permanent_pms
16.03.08, 22:45
czytam was od pewnego czasu, czytałam artykuł w WO i ileś tam innych
i utwierdzam się w przekonaniu, że jestem trudnym przypadkiem
biust mam dość duży (rozmiar 80F-G) i ... tego ... wyjedzony przez
małe potwory, skutkiem czego dość łagodnie układa mi się na klatce
piersiowej, jędrny zresztą, odkąd urósł dwadzieścia parę lat temu,
nie był nigdy
otóż bułki NAD miseczką tworzą mi się absolutnie w każdym staniku,
bez względu na stopień zabudowania, w sportowym suprzabudowanym
również, chociaż dopiero po parunastu skłonach (w zwykłym wystarczy
jeden, dwa), co moim zdaniem wynika raczej z konsystencji biustu, a
nie złego stanika, zmiana miseczek na większe powoduje jedynie
odstawanie miseczek i swobodne wylewanie się biustu górą
reszta leży genialnie - fiszbiny tam gdzie trzeba, ramiączka tam
gdzie trzeba, obwód dobrze dobrany, tylko biust tam gdzie nie
trzeba, o ile tylko wykonuję jakiekolwiek ruchy
czy to naprawdę wina źle dobranych staników, czy po prostu nic już
się nie da zrobić i powinnam mniej się ruszać?