04.05.09, 18:46
I jak, nasze lobbowe maturzystki? Zadowolone? Jak wrażenia? ^^
Obserwuj wątek
    • agafka88 Re: Matura 04.05.09, 19:03
      Podbijam :)Chwalcie się, trochę Was tu jest :)
      A zdającym polski podstawowy zazdroszczę porównania Zosi i Telimeny, bardzo
      przyjemny temat :)
      • thorrey Zosia i Telimena na maturze - konkurs! 04.05.09, 19:32
        No to mały konkurs która jest która (zaznaczam, że z pamięci)

        "[...] tylko aż do piesi kryje
        odsłaniając ramiona i łabędzią szyję"

        (znaczy się, dezabil jakiś)

        "Przebóg! uróżowiona!" (no rany boskie, grzech smiertelny)

        "Trzepocze się, myje
        [...] ręce, oblicze i szyję" (No to za dużo to sobie nie umyła...)

        "Z przodu brak dwóch zębów" (a co, implanty miała sobie wstawić, czy
        jak )

        "Sppódniczkę miała długą - suknię króką" (za cholerę tego nie
        potrafię sobie wyobrazić)

        :)))))
    • smallfemme Re: Matura 05.05.09, 19:47
      Pisałam Telimenkę i Zośkę... Cóż, pewnie nie trafię w klucz, bo jak dla mnie to Zośka była całkiem sprytna. Opętała Tadzika i będzie panią na włościach... Tadek głowa rodziny, a Zośka szyja ;)
      Angielski poszedł mi lepiej... ;)
      • agafka88 Re: Matura 05.05.09, 19:50
        smallfemme napisała:

        > Pisałam Telimenkę i Zośkę... Cóż, pewnie nie trafię w klucz, bo jak dla mnie to
        > Zośka była całkiem sprytna. Opętała Tadzika i będzie panią na włościach... Tad
        > ek głowa rodziny, a Zośka szyja ;)

        te klucze to największa głupota jaką widziałam. Ograniczanie uczniów i negowanie
        niekonwencjonalnego myślenia, ludzi o odmiennym zdaniu - masakra jakaś.
      • agafka88 Re: Matura 05.05.09, 19:51
        smallfemme napisała:

        > Angielski poszedł mi lepiej... ;)

        A angielski podstawowy czy rozszerzony pisałaś? Z pewnością poszło dobrze :)
      • besame.mucho Re: Matura 05.05.09, 20:57
        Smallfemme, nie przejmuj się specjalnie kluczem. Wiesz, z tymi kluczami jest tak, że one poza sugerowanymi odpowiedziami za które daje się punkty, mają też przy każdym punkcie dopisek w stylu "lub inna odpowiedź, o ile jest uargumentowana przez ucznia".
        Pamiętam, że ja pisałam maturę (też nową) z Szekspira i z "Wiewiórki" Iwaszkiewicza (ja byłam jednym z tych roczników, który pisał osobno podstawowy i rozszerzony poziom) - wyszłam z myślą, że napisałam całkiem nieźle, po zobaczeniu klucza wściekłam się i zaczęłam żegnać z myślą o wymarzonych studiach, a potem przyszły wyniki i okazało się, że z jednego i drugiego miałam prawie maksimum punktów. Więc wiesz, sensowny oceniający Ci te punkty postawi, jeśli Twój tekst jest dobry, ale inny niż sugerowany. Tylko wyjątkowy głupek będzie się trzymał sztywno tego, co jest w sugerowanych kluczowych odpowiedziach. A tych głupków raczej nie ma aż tak wielu, więc głowa do góry :). Wiadomo, przy samej analizie tekstu zawsze są pewne rzeczy, które po prostu napisać trzeba, ale już wchodząc w interpretację nikt normalny nie będzie od Ciebie wymagał, żebyś zinterpretowała tak, jak się akurat komuś przywidziało.
        • chocochoco Re: Matura 06.05.09, 13:07
          Ja miałam mniej szczęścia, pisałam o "Potopie" inaczej niż w kluczu i matura z polskiego poszła mi fatalnie ( jak na moje możliwości :P). O rozszerzonej to już nawet nie wspomnę, żałuje, że w ogóle podeszłam do niej, bo brzydko to wygląda na świadectwie maturalnym- też miałam niezgodnie z kluczem, chociaż uważam do dziś, że przytoczone przeze mnie argumenty były trafne. Teraz to już się ustabilizowało, ale ja pisałam nową maturę w 2005 roku jako pierwszy rocznik i wiele osób u mnie strasznie się zawiodło, ludzie mający 5 z polskiego dostawali po 50-60% ;-/
          • velika Re: Matura 06.05.09, 13:20
            Wiesz chocochoco ja też pisałam o potopie i wynik miałam niezły, ale napisałam
            pracę poniżej moich możliwości- prosto i na temat, bo wiedziałam, że jak zacznę
            kombinować, to mi punkty polecą. Należę do osób, którym pisanie długich tekstów
            przychodzi z łatwością i musiałam się mocno opanować, żeby napisać tą maturę w
            sposób schematyczny- opłaciło się, ale u mojej polonistki to bym miała za to
            tróję;)Ja w ogóle uważam, ze nowa matura na poziomie podstawowym jest tak
            banalnie prosta, że CKE powinna się wstydzić. Poziom rozszerzony to inna bajka,
            zwłaszcza na historii i polskim. Ciekawe jak będzie za rok, jak wejdzie
            obowiązkowa matematyka. co prawda jestem zdania, ze przeciętnie kumaty
            licealista nie powinien mieć problemów ze zdaniem, ale na pewno będą jakieś
            przeboje;)
            • chocochoco Re: Matura 06.05.09, 14:26
              A nie uważasz, że pisanie matury poniżej swoich możliwości, żeby lepiej zdać i wpasować się w schemat to jakaś paranoja? Czy młody człowiek nie może mieć własnego zdania, tylko musi zmieścić się w wąskich ramach tego co najprawdopodobniej znajdzie się w kluczu?? Ja nie myślałam o tym pisząc swoje wypracowanie, po prostu napisałam to najlepiej jak potrafiłam i strasznie się na tym przejechałam.
              Wczoraj w wiadomościach podali fajny przykład kompetencji egzaminatorów maturalnych, Wisława Szymborska napisała pracę ze swoich wierszy, komisja egzaminacyjna ją sprawdziła i okazało się, że ... nie zdałaby matury :-)))
              • velika Re: Matura 06.05.09, 17:10
                Oczywiście zgadzam się z tobą-to paranoja, żeby człowiek musiał się hamować
                przed napisaniem porządnej, mądrej pracy. My byliśmy rocznikiem eksperymentalnym
                i pewnie oceniano te prace dość ściśle trzymając się klucza- dlatego też
                napisałam proste wypracowanko;) Samą ideę oceniania matury pisemnej zgodnie z
                jakimś wydumanym kluczem( a już zwłaszcza, gdy pisze się na podstawie wierszy)
                uważam za pomysł poroniony. Bodajże jakiś profesor(Miodek? czy jakiś inny) też
                nie zdałby matury z polskiego. Nasza szkoła niestety równa tą maturą w dół i
                uśrednia na siłę. Ludzie, którzy mieli w mojej klasie problemy ze zdawaniem,
                mieli tróje(byłam w mat-fiz), spokojnie z podstawowego polskiego osiągali
                70-80%-o czymś to świadczy, niestety. Zresztą jak już napisałam, poziom matur
                podstawowych uważam za żenujący- jak zobaczyłam mój arkusz z podstawowej
                historii, to nie wiedziałam, czy to żart, czy oni naprawdę pytają mnie o takie
                oczywiste rzeczy;)
            • turzyca Re: Matura 06.05.09, 19:48
              A ja wlasnie tak rozumialam idee nowej matury. Ze poziom podstawowy jest prosty,
              ale pokazuje, ze wymagamy od kazdego znajomosci jezyka ojczystego, matematyki i
              jezyka obcego.
              A poziom rozszerzony to miejsca na popisowke, dla tych co sie tym naprawde
              interesuja.

              To kiedys juz zreszta funkcjonowalo w postaci latwiejszej matury z polskiego dla
              mat-fizu i latwiejszej matury z matematyki dla humana.


              PS Jesli ktos obleje poziom podstawowy matury z matematyki to ja jestem ciekawa,
              jak taka osoba radzi sobie w zyciu. Zeby zaliczyc poziom podstawowy trzeba
              zrobic mniej wiecej 4 zadania, a sa tam takie na poziomie obliczen z zycia
              absolutnie codziennego. Nieporadzenie sobie z podstawowa matematyka dla mnie
              byloby rodzajem jakiegos kalectwa.
              • smallfemme Re: Matura 06.05.09, 21:38
                Cóż, u mojej szkole łącznie maturę z matmy planuje w tym roku zdać chyba 11 osób, w tym 4 poziom podstawowy. I te 4 osoby, w przeciwiństwie do osób zdjących poziom rozszerzony, nie zdały ani jednej matury próbnej...
                Moim zdaniem roszerzona jest nawet łatwiejsza od podstawowej poza tymi 3-4 klasycznymi zadaniami z wartością bezwzględną i wartościami funkcji w przedziałach...
          • turzyca Re: Matura 06.05.09, 19:41
            chocochoco napisała:

            >ale ja pisałam nową maturę w 2005 roku jako pierwszy rocznik

            Tak gwoli scislosci historycznej. Nie pisalas matury jako pierwszy rocznik.
            Pierwszy raz nowa mature pisano w 2002 roku. Swoja droga tez mielismy "Pana
            Tadeusza", ale w czesci rozszerzonej. :)
              • turzyca Re: Matura 07.05.09, 12:53
                Ten wybor to byl ostro wywalczony...
                Szczerze mowiac, to mnie zmrozilo, jak owczesna nowa pani minister edukacji
                powiedziala, ze bedzie stara matura, bo my od poczatku liceum przygotowywalismy
                sie do nowej, a od trzeciej klasy przygotowania byly juz dobrze rozkrecone,
                pisalismy klasowki z polskiego w formacie maturalnym, a na rozszerzonej
                matematyce na klasowkach bylo 60 pkt do zdobycia - jak na rozszerzonej maturze,
                zadania od zawsze poczatku byly w filozofii nowej matury. A o tym, ze w 2002
                roku bedzie nowa matura wiedzialam tak gdzies od siodmej klasy szkoly
                podstawowej czyli circa 1995 roku, kiedy moja matematyczka dawala kolku
                matematycznemu bardzo fajne zadania wlasnie z serii "2002"i tlumaczyla, ze w
                2002 roku bedzie nowa matura z innym typem zadan - bardzo mi sie podobaly, bo
                wymagaly myslenia, a nie rozwiazywania na 5 stron (jako dysgrafikowi zawsze
                udalo mi sie w ktoryms momencie cos bazgrnac tak, zeby wyszedl z tego piekny
                blad). I dla mnie za wyborem klasy piecioletniej w liceum przemawialo miedzy
                innymi wlasnie to, ze dzieki temu zalapie sie na nowa mature.
                No i jednak ja wole obiektywnosc oceniania. Kolezanka, ktora zdawala stara
                mature, bo chciala za wszelka cene uniknac koniecznosci egzaminow ustnych
                (prezentacja na polskim), ma srednia 4,5 zamiast 5,5. Nauczycielka polskiego
                celowo ocenila jej wypracowanie na 4, zeby dziewcze musialo zdawac mature ustna
                - "zebym w koncu moglabym uslyszec, jak sie wypowiadasz". No to uslyszala,
                kolezance jak zawsze glos odebralo i dostala z absolutnej litosci 2. Niby nic,
                4,5 nie jest zlym wynikiem, ale jak sie potem czlowiek wybiera do Niemiec, gdzie
                sie oceny z matury licza przy przyjeciu na studia, to tylko walic lbem o sciane,
                bo z 5,5 mogla by sie dostac absolutnie wszedzie.
            • luliluli Re: Matura 07.05.09, 10:31
              ooo mój rocznik:D ale ja wybrałam starą dobrą maturę:D
              a pisałam przedpróbną nową, próbną nową, próbna starą, no i
              faktyczną starą:)
            • bebe.lapin Re: Matura 17.05.09, 12:23
              Siostro!!
              To nie jestem sama?!
              Swoja droga w naszym roczniku to byly wlasnie niezle cyrki. My musielismy
              okreslic sie, jaka mature zdajemy i z czego do konca listopada albo nawet
              pazdziernika, ale np. uczelnie podawaly dopiero po nowym roku, jakie przedmioty
              trzeba zdawac, zeby moc byc rekrutowanym w trybie "nowa matura".
              Za to na egzaminach bylo kameralnie: francuski zdawalismy w trojke, historie
              tez, wos-dwie osoby.
        • smallfemme Re: Matura 06.05.09, 21:33
          Cóż, mam polonistkę, która była w ubiegłym roku szefową egzaminatorów w regionie i jeśli uczeń nie użył dokładnie tego słowo, które jest w kluczu, to ona punktu nie postawiła... Porządny wynik z matury miałam u niej raz-gdy dała nam arkusz z właściwego egzaminu z poprzednich lat i zostawiła nas w klasie ze stażystką. Znalazłam schemat oceniania w sieci i według niego napisałam wypracowanie ;) Kiedy sama zinterpretowałam coś zgodnie z kluczem ale nieco innymi słowami.. bye bye punkty ;)
        • mefistofelia Re: Matura 07.05.09, 12:04
          besame: Zdawałam tę samą maturę i ja z kolei słyszałam, że nasz klucz był dość rygorystyczny i lista podpunktów do odgadnięcia była krótka. Wyjątkowo kiepskie wyniki mojej klasy to potwierdziły (dobre liceum- zwykle wysoko we wszelkich rankingach, pełna pasjonatów grupa wyższa z literatury).
          To że ta matura była trudniejsza od tej w następnym roku potwierdziły moje próby dostania się na drugie studia: pomimo tej samej liczby punktów i podobnej liczby osób zdających na listach byłam niżej.

          Problem polega na tym, że jedynym celem tej matury jest ustandaryzowanie wyników by łatwiej było przeprowadzić rekrutację na studia i by wszystko było fair. Tymczasem nie jest fair, bo szanowni twórcy nie wpadli na to, że wprowadzenie jednolitego systemu oceniania eseju z literatury jest po prostu NIEMOŻLIWE.
          Bo są sensowni oceniający i niesensowni- jeden doda punkt za oryginalną myśl, drugi kurczowo trzyma się klucza.
          Zawsze tak było, że wynik zależał od widzimisię egzaminatora. I nie przeszkadzałoby mi to gdyby matura nie była przepustką na studia.
          Bo to absurdalne, że kiepsko ocenione wypracowanie o "Chłopach" może przekreślić komuś szansę dostania się na archeologię czy arabistykę.
          Z obserwacji moich, moich znajomych, wykładowców wynika, że od kiedy zaczęła obowiązywać nowa matura na studia dostaje się więcej przypadkowych ludzi.

          Matura z polskiego nigdy nie będzie maturą z matematyki, gdzie wszystko jest jasne. Ktoś tu tego niestety nie rozumie.
          Przez to uczniowie lo przez bite 3 lata uczą się pisać schematyczne rozprawki pod nauczyciela zamiast prace z prawdziwego zdarzenia, jakich się wymaga na studiach.

          • turzyca Re: Matura 07.05.09, 13:13
            > Zawsze tak było, że wynik zależał od widzimisię egzaminatora.

            Ale przeciez niesprawiedliwosci oceniajacego nie mozesz wykluczyc na zadnym
            etapie, niesprawiedliwi bywaja tez egzaminatorzy uniwersyteccy. Ja bogom
            dziekowalam, ze nie mam pojecia o francuskim i w zwiazku z tym nie przyszlo mi
            do glowy go zdawac na moje studia - poniewaz wszystkie jezyki poza angielskim
            byly na jednej malej sali, to uwagi faceta od francuskiego o tym, jak nalezy
            oddawac prace, slyszalam rownie dobrze co francuskojezyczni. I wspolczulam im
            serdecznie, bo jego fochy byly straszne, a grozil oczywiscie, ze pracy oddanej w
            innym formacie nie sprawdzi.
            Na moim wydziale jest kolo niemieckie, angielskie i rosyjskie, a kola
            francuskiego nie ma. Ciekawostka dlaczego, nie?

            bo szanowni twórcy nie wpadli na to, że wprowadzenie je
            > dnolitego systemu oceniania eseju z literatury jest po prostu NIEMOŻLIWE.

            Czyli niewazne co zdajesz, jesli tylko prace ocenia co najmniej dwoch
            egzaminatorow, to ktos na pewno bedzie przez jednego egzaminatora oceniony
            inaczej (lepiej/gorzej) niz przez innego. Ten sam psikus moze sie wydarzyc przy
            egzaminach na studia.

            > Z obserwacji moich, moich znajomych, wykładowców wynika, że od kiedy zaczęła ob
            > owiązywać nowa matura na studia dostaje się więcej przypadkowych ludzi.

            Tylko czy to akurat nowa matura jest przyczyna? Miejsc na studiach w roku 2005
            bylo dokladnie tyle samo, ile w roku 2002. Tylko tak sie przypadkiem zlozylo, ze
            1986 to byl pierwszy rocznik nizu demograficznego. A jak wybierasz 100
            najlepszych osob z 1000 i z 500 to oczywiscie, ze za pierwszym razem bedziesz
            miala lepszy wynik, a za drugim trafi Ci sie wiecej przypadkowych osob. Moim
            zdaniem pogorszenie sie "jakosci studenta" nastapiloby i tak i tak, matura nie
            ma nic do rzeczy.
            • mefistofelia Re: Matura 07.05.09, 14:09
              > Ale przeciez niesprawiedliwosci oceniajacego nie mozesz wykluczyc na zadnym
              > etapie, niesprawiedliwi bywaja tez egzaminatorzy uniwersyteccy. Ja bogom
              > dziekowalam, ze nie mam pojecia o francuskim i w zwiazku z tym nie przyszlo mi
              > do glowy go zdawac na moje studia - poniewaz wszystkie jezyki poza angielskim
              > byly na jednej malej sali, to uwagi faceta od francuskiego o tym, jak nalezy
              > oddawac prace, slyszalam rownie dobrze co francuskojezyczni. I wspolczulam im
              > serdecznie, bo jego fochy byly straszne, a grozil oczywiscie, ze pracy oddanej
              > w
              > innym formacie nie sprawdzi.
              > Na moim wydziale jest kolo niemieckie, angielskie i rosyjskie, a kola
              > francuskiego nie ma. Ciekawostka dlaczego, nie?

              Zgadzam się, że każdy może być niesprawiedliwy. Ale celem nowej matury jest właśnie możliwie jak najsprawiedliwsza ocena i miliony regulacji stają na straży tej sprawiedliwości. I jak w przypadku matematyki, czy języka to rzeczywiście może tak działać to w przypadku literatury nie.

              > Czyli niewazne co zdajesz, jesli tylko prace ocenia co najmniej dwoch
              > egzaminatorow, to ktos na pewno bedzie przez jednego egzaminatora oceniony
              > inaczej (lepiej/gorzej) niz przez innego. Ten sam psikus moze sie wydarzyc przy
              > egzaminach na studia.

              Jasne, każdy inaczej ocenia i nie da się tego obejść. Ale jednak za właściwsze uważam, żeby na arabistykę liczył się nie do końca sprawiedliwie oceniony egzamin z wiedzy o krajach arabskich czy test predyspozycji językowych niż nie do końca sprawiedliwie oceniona matura z polskiego(w dodatku z założenia beznadziejnie skonstruowana).

              > Tylko czy to akurat nowa matura jest przyczyna? Miejsc na studiach w roku 2005
              > bylo dokladnie tyle samo, ile w roku 2002. Tylko tak sie przypadkiem zlozylo, z
              > e
              > 1986 to byl pierwszy rocznik nizu demograficznego. A jak wybierasz 100
              > najlepszych osob z 1000 i z 500 to oczywiscie, ze za pierwszym razem bedziesz
              > miala lepszy wynik, a za drugim trafi Ci sie wiecej przypadkowych osob. Moim
              > zdaniem pogorszenie sie "jakosci studenta" nastapiloby i tak i tak, matura nie
              > ma nic do rzeczy.
              Z danymi demograficznymi sie nie kłócę :) Ale uważam, że dzięki maturze "jakość studenta" jest jeszcze gorsza, bo do tego wszystkiego matury sprawdzają inne umiejętności niż te oczekiwane na poszczególnych studiach. Bo możliwe, że osoba, która ma po 90 proc z polskiego i z geografii zdolności językowych nie ma wcale.
              Druga sprawa, że w czasach egzaminów na studia nie było możliwości składania papierów na milion kierunków, przez co była mniejsza szansa, że na dany kierunek dostanie się ktoś, dla którego to była ostateczna rezerwa.
              Mówię to ja- studentka dużego, popularnego kierunku, który wszyscy wybierali jako rezerwowy przez to, że warunkiem dostania się był wynik tylko jednej matury. Ponad połowa ludzi, których widywałam na 1szym roku się wykruszyła.Nie wiem czy to prawda ale wydaje mi się, że to w dużej mierze wynik nowej matury.
          • masza.s Absurd 15.05.09, 20:21
            Właśnie z powodu polskiego głównie zdecydowałam się pisać maturę...
            międzynarodową. Owszem, u mnie bywają kapryśni egzaminatorzy, ale nie ma żadnego
            klucza, mam dużą dowolność pracy, genialnego nauczyciela i coś naprawdę robię. I
            liczę na to, że będzie dobrze.

            Polska matura? Miałabym jakieś 60-70% zanim poszłam do liceum. Po dwóch latach z
            moją obecną polonistką ( genialną!) miałabym pewnie 40%.
          • pierwszalitera Re: Matura 17.05.09, 13:21
            mefistofelia napisała:

            > Problem polega na tym, że jedynym celem tej matury jest ustandaryzowanie wynikó
            > w by łatwiej było przeprowadzić rekrutację na studia i by wszystko było fair. T
            > ymczasem nie jest fair, bo szanowni twórcy nie wpadli na to, że wprowadzenie je
            > dnolitego systemu oceniania eseju z literatury jest po prostu NIEMOŻLIWE.
            > Z obserwacji moich, moich znajomych, wykładowców wynika, że od kiedy zaczęła ob
            > owiązywać nowa matura na studia dostaje się więcej przypadkowych ludzi.

            Ale to wcale nie musi być nie fair. Ja zdawałam maturę w czasach przedpotopowych i oceny na maturze stawiane były przez nauczycieli za sympatię i widzimisię. To znaczy, jak z polskiego nie zgadzałaś się ze zdaniem nauczyciela, to ocena wypadła odpowiednio niżej. W zasadzie nawet nie wiem, po co się maturę pisało, bo ocena była i tak zwykle taka sama jak w ostatniej klasie liceum. Dla mnie sporym zaskoczeniem było, kiedy za odwalone w napadzie głupawki, mocno kreatywne wypracowanie na egzaminie na studia dostałam ocenę, o której u mojej polonistki mogłam tylko zamarzyć. Nie chciałam wierzyć, że nie pomylono przy wynikach linijek i chodzi o moje nazwisko. Wydaje mi się więc, że taka uśredniona matura daje szansę też ludziom, którzy z jakiegoś tam powodu nie potrafili/nie chcieli/nie mogli się wcześniej odpowiednio zaprezentować. Matura w końcu, to z założenia egzamin świadczący tylko o dojrzałości do studiowania i mając w ręku dyplom ukończenia studiów nikt nie pyta już o stopnie na maturze. W Niemczech na przykład, na kierunki studiów, na które liczba miejsc jest ograniczona, istnieje konkurs na średnią maturalną, ale zarezerwowana jest też pewna procentualna liczba miejsc dla tych z gorszymi świadectwami, ale z wystarczającą motywacją do studiowania wyrażoną jako czas oczekiwania. Wyniki w szkole średniej nie zawsze świadczą bowiem o radzeniu sobie na studiach wyższych. Ja mam w porównaniu z ocenami na maturze wprost rewelacyjną średnią na dyplomie. Być może należę do ludzi, którzy zapalają się później, albo nie zauważono wcześniej mojego talentu ;-), ale tacy też powinni dostać swoją szansę.
            • mefistofelia Re: Matura 17.05.09, 15:01
              taa... Zgoda pierwszalitero...
              Tylko, że teraz te matury są zamiast egzaminów na studia.
              I to jest okropnie nie fair, że uśredniona matura z polskiego, która tak naprawdę niewiele sprawdza i punktuje tylko jeden rodzaj umiejętności i jeden model myślenia decyduje o mojej przyszłości akademickiej.
              Nie będę mieć rewelacyjnych ocen na dyplomie na moim wymarzonym kierunku bo jakieś fagasy ustaliły, że moje wypracowanie o chłopach nie zgadzało się z kluczem. Fair?
              Wydaje mi się jednak, że egzamin na studia lepiej by ocenił czy się na nie nadaję ;P
              I tylko to mi przeszkadza tak naprawdę. Gdyby matura była tylko głupim papierkiem do złożenia w sekretariacie nic by mnie nie obchodziiła. Tymczasem od tego głupiego papierka zależy moja przyszłość
              • pierwszalitera Re: Matura 17.05.09, 15:32
                mefistofelia napisała:

                > Tylko, że teraz te matury są zamiast egzaminów na studia.
                > I to jest okropnie nie fair, że uśredniona matura z polskiego, która tak napraw
                > dę niewiele sprawdza i punktuje tylko jeden rodzaj umiejętności i jeden model m
                > yślenia decyduje o mojej przyszłości akademickiej.

                No to pytam tak całkiem naiwnie, bo rekrutacja na studia w ostatnich latach w Polsce jest mi całkowicie obca: Nie ma żadnej możliwiości dostania się na wymarzony kierunek studiów, gdy średnia jest niższa, niż powinna? Pisałam już o sposobie niemieckim, jeżeli czekasz odpowiednią liczbę semestrów, to nawet z najsłabszym świadectwiem możesz dostać się na medycynę. Albo na przykład podjęcie innych, mniej wymagających studiów i zmiana kierunku w trakcie?
                • psuj-ka Re: Matura 17.05.09, 15:40
                  Nie, nie ma czegoś takiego. A zmiana kierunku w trakcie studiów na inny to bardzo trudna sprawa - trzeba by było mieć prawie identyczne przedmioty na tym samym poziomie, inaczej uczelnia się nie zgodzi. Trudno nawet przenieść się z informatyki na jednej uczelni na drugą, a co dopiero na zupełnie inny kierunek.

                  Jedyną opcją dostania się na wymarzony kierunek, jeśli zabrakło punktów jest właściwie poprawianie matury, ale to już rok straconego czasu.
                  • mefistofelia Re: Matura 18.05.09, 17:22
                    psuj-ka napisała wszystko co trzeba.
                    Dodam, że prawie co roku matura działa na innych zasadach (a to amnestia maturalna, a to nie, a to trzeba pisać dwa poziomy, a to tylko jeden, teraz słyszałam, że chcą zmieniać ustną z polskiego). Podobnie z kryteriami przyjęcia na studia. Czyli np ja sobie poprawiam maturę w najlepsze a tu okazuje się, że wymagają jeszcze jednego przedmiotu więc i tak nie mam szansy się dostać.
                    Absurd za absurdem.
                  • kotwtrampkach Re: Matura 25.05.09, 14:05
                    psuj-ka, nie jest tak źle. W krakowie można nawet przeskoczyć ze stomatologii na
                    medycynę po pierwszym roku - oczywiście pod warunkiem bdobrych wyników
                    egzaminów. Z zaocznych na dzienne również się da np. na pedagogice! ja nie
                    twierdzę, że wszędzie, ale wiem, że można i że niektórym się udaje. (zdrowe nogi
                    się przydają)

                    > Jedyną opcją dostania się na wymarzony kierunek, jeśli zabrakło punktów jest wł
                    > aściwie poprawianie matury, ale to już rok straconego czasu.

                    no... kiedyś było dokładnie tak samo.. Tylko zdawaliśmy egzaminy na uczelniach,
                    a nie jedną maturę. :-)

                    ech, nie wiem, co lepsze.. Wiem, ze nie chciałabym zdawać nowej z polskiego - ja
                    pisałam stricte pod nauczyciela, który miał sprawdzać. Gdyby miał sprawdzać ktoś
                    inny, napisałabym tak, żeby jemu się podobało - nie ma cudów, są gusta i
                    guściki.. Za to np. z biologii stara to była porażka. Wyobrażacie sobie pisac
                    wypracowanie o .. grzybach? :-)albo porównywać sposoby oddychania robaków i
                    wieloszczetów w formie wypracowania. hehe, egzaminatorzy mieli wesoło..
                    • pierwszalitera Re: Matura 25.05.09, 23:00
                      kotwtrampkach napisała:

                      Za to np. z biologii stara to była porażka. Wyobrażacie sobie pisac
                      > wypracowanie o .. grzybach? :-)albo porównywać sposoby oddychania robaków i
                      > wieloszczetów w formie wypracowania. hehe, egzaminatorzy mieli wesoło..

                      O tak, ja też co takiego pisałam, ale mnie trafił się temat inspirujący bardzo fantazję, bo było o możliwościach genetyki jako nowej dyscypliny biologicznej z wielką przyszłością. Albo coś w ten deseń, bo już dokładnie tytułu nie pamiętam. Pamiętam jednak, że odwaliłam esej chaotyczno-futurystyczny w stylu science-fiction i chyba zwaliłabym się dzisiaj czytając pod stół. ;-)
    • paskudek1 WOS 07.05.09, 16:03
      no dobra, która pisała WOS? Ja co rpawda maturę już trzeci rok odwalam z drugiej strony stołu czyli jako pilnowacz, ale arkusze sobie sprawdzam i ciekawam jestem wrażeń z WOSu. Jak na razie chyba budzi same kontrowersje. Jedni psioczą że arcytrudny, drudzy ę prosty jak diabli. Sama sobie sprawdziłam arkusz i odpowiedzi, Wyszło mi, przy na prawdę rygorystycznym liczeniu punktów, 45 punktów na 100. A maturę zdawałam 15 lat temu i dalibóg NIE z WOSu:)
      • ida14 Re: Matura 17.05.09, 02:34
        pisał ktos rozszerzenie z matematyki? ja pisałam i cały czas sie zastanawiam czy
        mnie ogarnęło jakies zidiocenie czy brak czasu czy co... Z polskiego uwazam, ze
        raczej łątwe, ale klucza sie boje jak cholera ;/ angielski orzszerzony, nie mam
        zdania.
            • smallfemme Re: Matura 26.05.09, 20:09
              Sorry, wszystkich pocieszałam odnośnie matmy, mam dosyć ;) Ale gwareantuje Ci że nie będzie źle. Matematyka jest takim przedmiotem, gdzie znając rozwiązania 10% zadań, można uzbierać conajmniej 50%. W przeciwieństwie do wosu, gdzie można znać poprawne odpowiedzi na 90% podpunktów i łącznie zdobyć 50%...
    • cat_woman_in_black Matura 2010 18.03.10, 18:37
      Pozwalam sobie odświeżyć temat, jako że matura 2010 już tuż, tuż :)
      Jak Wasze przygotowania? Stresujecie się jakimiś egzaminami? Gdzie wybieracie
      się na studia? Podzielmy się swoimi wrażeniami :)
      • elftherinii Re: Matura 2010 05.04.10, 18:30
        Ha!:) Ja całkiem na spokojnie - uczę się fizyki i chemii na rozszerzenia, coś tam przypominam z niemieckiego, przedmioty obowiązkowe to raczej łatwizna.
        Stresować zacznę się w maju:D
        Na razie piszę pracę na ustny polski - mam już aż plan wypowiedzi, i wstęp i zakończenie przemówienia:) Jak na dwa wieczory pisania to chyba całkiem nieźle.
        A na studia wybieram się na AGH - pole do ostanikowania raczej niewielkie, niestety.
        • cat_woman_in_black Re: Matura 2010 05.04.10, 21:04
          A ja już się zaczynam stresować :D. Szczególnie ustnymi, bo mam okropną tremę
          zawsze przy przemówieniach i boję się, że nie będę mogła powiedzieć ani słowa.
          Prezentację też zaczęłam, ale końca póki co nie widać... ;). I powtórki z
          chemii, matematyki i z angielskiego...
          Też będę na AGH albo na UE, zobaczymy gdzie się dostanę.
          • elftherinii Re: Matura 2010 05.04.10, 21:31
            A co na tym AGH? :)
            Z czego piszesz prezentacje? Ja wybralam sobie anioły i już zaczynam się
            zastanawiać, kiedy komisja przestanie rozumieć, co do niej mówię.
            Ustne są paskudne:/
            • cat_woman_in_black Re: Matura 2010 05.04.10, 21:40
              Zarządzanie lub zarządzanie i inżyniera produkcji. Wcześniej myślałam jeszcze o
              inżynierii biomedycznej, ale jak dowiedziałam się, że muszą chodzić do
              prosektorium, to podziękowałam. Chyba, że jeszcze coś mi się zmieni, bo to też
              jest możliwe w moim przypadku :D. A Ty na jaki kierunek się wybierasz? ;)
              Prezentację mam na temat: biografia pisarza jako klucz do odczytania jego
              twórczości. Wybrałam Kochanowskiego, Mickiewicza i Poświatowską. O Kochanowskim
              już mam wszystko, kończę czytać opracowanie do Poświatowskiej.
              • elftherinii Re: Matura 2010 05.04.10, 21:54
                OO:D ja myślę o biomedycznej ale raczej z przewagą na fizykę medyczną:)
                O rany - nie toleruję Mickiewicza. Mi udało się przepchnąć u siebie Kossakowską
                i jej Siewcę Wiatru.
                • cat_woman_in_black Re: Matura 2010 05.04.10, 22:06
                  Wiersze Mickiewicza akurat mi się podobają (biorę sonety krymskie), poza tym
                  łatwo go opracować w ujęciu biograficznym. Zresztą u mnie tematy do wyboru były
                  mało ciekawe, np. nie wyobrażam sobie pisać prezentacji na temat motywu studni
                  (?) czy kamienicy.
                  Na AGH mam dużo znajomych, więc w sumie fajnie byłoby tam studiować ;) i
                  miałabym wsparcie w lobbowaniu :D. Teraz jestem na biol- chemie, ale uważam to
                  za pomyłkę życiową, bo medycyna mnie przerasta psychicznie, że tak powiem.
                  • elftherinii Re: Matura 2010 05.04.10, 22:43
                    A do motywu studni bym zaraz Kaczmarskiego wrzuciła:) No u nas wybór był całkiem
                    fajny - dużo odwołań do mitów, fantastyki itp. Było w czym wybierać. Ja z
                    Mickiewicza to tylko liryki lozańskie lubię, a nawet bardzo. Reszta wierszy
                    ewentualnie - ale dzieła typu Dziady to już nie do przeżycia.
                    JEEAA nie jestem jedynym wybrykiem natury, który poszedł na biol-chem (-fiz,
                    khekhe) i uważa to za pomyłkę. :) Mnie przerosło krojenie szczurów. I to, że
                    potem wyląduję na jakiejś ginekologii czy innym położnictwie zamiast ortopedii i
                    co ja zrobię.
                    Idź na AGH - zlobbujemy uczelnie:) I przy okazji wykosimy przyszłą konkurencję -
                    faceci się skupić nie będą mogli od tylu pięknie uniesionych w dobrych stanikach
                    biustów:)
                    • cat_woman_in_black Re: Matura 2010 05.04.10, 23:10
                      Póki co bardziej jestem nastawiona na UE, konkretnie na finanse i rachunkowość,
                      tak mi się marzy tam pójść :D. Ale jak już wspomniałam wszystko mi się zmienia
                      co chwilę, więc zaraz znowu pewnie wrócę do myśli o AGH ;). Już widzę te różowe
                      piersiówki na tablicach ogłoszeń... :D
                      U mnie też jest jeszcze kilka osób, które nie wiążą swojej przyszłości z
                      biologią i chemią- wybierają się na prawo czy filologię. A u mnie nie było
                      krojenia szczurków buu :(
                      • elftherinii Re: Matura 2010 05.04.10, 23:23
                        U mnie było - aczkolwiek powiedziałam mojej wychowawczyni, że pójdę tam po moim
                        trupie i może robić co chce i obniżać mi oceny z czego chce - ja zwierzątek nie
                        zamorduję (no bo co niby zrobili z uśpionymi szczurami jak już wszystkie organy
                        wycięła im banda dzieciaków?! przecież wydłubywanie oczu jest cudowne!). Wiem,
                        mam dziwny system wartości, jednak jest to dla mnie barbarzyństwo.
                        Ode mnie też ktoś na prawdo idzie, dużo osób na technologię chemiczną.
                        Haha - kolor różowy i tematy okołostanikowe na raczej męskiej uczelni - to
                        byłoby coś:D
                        • cat_woman_in_black Re: Matura 2010 05.04.10, 23:35
                          U mnie w klasie dominują jednak osoby, które chcą iść na medycynę, później
                          farmacja i fizjoterapia. Na technologię chemiczną z kolei nikt się nie wybiera.
                          Też bym nie poszła na takie zajęcia, mogę co najwyżej oglądać sobie organy w
                          formalinie. Tak samo gdyby mi przyszło badać jakieś płazy czy gady- nigdy w
                          życiu! A zdjęcia pająków w książce do biologii zakrywałam czym tylko się dało ;).
                          • elftherinii Re: Matura 2010 05.04.10, 23:59
                            U nas zmieniła się nauczycielka z chemii i wszyscy zapałali wielką miłością do
                            tego przedmiotu:) Ale fakt - większość to jednak na medycynę chce.
                            Z pająkami mam tak samo - arachnofobia jak się patrzy. Tak samo jak z:
                            tasiemcami, stawonogami, owadami, i tym wszystkim co ma więcej niż 4 odnóża lub
                            jakieś ssawki, haczyki, bądź też chce się mną w jakikolwiek sposób żywić.
                            Zoologia to był dla mnie koszmar, na zajęciach gdzie oglądaliśmy pod
                            binokularami owady siedziałam na korytarzu z głową między kolanami i udawałam,
                            że nie mdleję^^.
                            • cat_woman_in_black Re: Matura 2010 06.04.10, 00:20
                              Tak samo jak z:
                              > tasiemcami, stawonogami, owadami, i tym wszystkim co ma więcej niż 4 odnóża lub
                              > jakieś ssawki, haczyki, bądź też chce się mną w jakikolwiek sposób żywić.

                              To ja też, obrzydlistwo :D. A wyobraźnię mam bujną, więc zaraz sobie myślę, że
                              taki dziad we mnie siedzi i mi tam wszystko wyżera czy coś w tym stylu ;/.
                              Fajnie chociaż mieliście coś w praktyce, my tylko suche regułki starego
                              babsztyla za przeproszeniem, która uczy jak do matury ustnej z biologii (!) i
                              cały czas tylko nią żyje, jak to wtedy wspaniale było. A lekcja zawsze zaczyna
                              się od słów: "Wchodzimy w... (komórkę jajową xD, genetykę, układ wydalniczy,
                              wirusy itd.)
                              • elftherinii Re: Matura 2010 06.04.10, 00:28
                                Nom dokładnie - wszystkie możliwe robactwa itp (a patrząc realnie to nie ma ani
                                podstaw ani nic żeby tak sądzić). Przy sprawdzianie tak starałam się obejść
                                temat tego tasiemca (rozmnażania się go konkretniej, pytanie otwarte), że
                                wymyśliłam iż czapla jest ssakiem. No był to mój wyczyn, którego nie pobił nikt
                                w ciągu 3 lat nauki biologi:D
                                Nasza biolożka jest na szczęśćie bardzo fajna, zarówno w szkole jak i na
                                wyjazdach (kojarzysz program BSP z UNESCO?)
                                • cat_woman_in_black Re: Matura 2010 06.04.10, 00:36
                                  To z absurdów biologicznych przypomniało mi się, jak koleżanka w gimnazjum
                                  napisała na sprawdzianie, że kura ma zęby :D.

                                  Niestety nie kojarzę, pierwsze słyszę o takim programie. Z naszą o żadnych
                                  wyjazdach nie było mowy.
                                  • elftherinii Re: Matura 2010 06.04.10, 09:15
                                    The Baltic Sea Project się to nazywa - fajna sprawa, ja głównie dlatego wybrałam
                                    swoją szkołę. Uczniowie jeżdżą na konferencje itp. Ja byłam w Sztokholmie, w
                                    czasie mojej nauki znajomi byli w Wilnie, Kopenhadze, teraz jest w Finlandii
                                    konferencja w czerwcu:) No i moja szkoła organizuje też konferencje u siebie -
                                    super sprawa - 3 dni latasz za nauczycielami i odprowadzasz ich na/z dworców,
                                    pokazujesz gdzie w szkole co jest, robisz kawe, zjadasz ciasteczka i ładnie
                                    wyglądasz:D A no i słuchasz wykładów:)
                • elftherinii Re: Matura 2010 05.04.10, 23:06
                  A nie jest tak, że każde biologiczno-medyczne studia mają jakąś tam ilość zajęć
                  w prosektorium? Pytam całkiem serio, bo nigdy się tym nie interesowałam -
                  ludzkie trupy nie robią na mnie wrażenia w przeciwieństwie do futrzastych i
                  czworonożnych.
                  • cat_woman_in_black Re: Matura 2010 05.04.10, 23:27
                    Hmm szczerze mówiąc nie wiem jak jest z tymi zajęciami, ale na pewno są na
                    medycynie, stomatologii i inżynierii biomedycznej. A na mnie robią wrażenie i
                    te, i te :(. Sama bym była trupem, jakbym tam weszła (przynajmniej studenci
                    mieliby kolejny obiekt do badań ;).
                    • elftherinii Re: Matura 2010 05.04.10, 23:36
                      Hmm to fizyka medyczna pewnie też ma szansę się załapać (ostatecznie to ludzi
                      będziemy w przyszłości napromieniowywać). Zawsze można mdleć w ramiona
                      odpowiedniego faceta z grupy:P
                • cat_woman_in_black Re: Matura 2010 05.04.10, 23:12
                  Niestety tak, rozmawiałam na dniu otwartym z dziewczyną, która kończy właśnie
                  ten kierunek... Też się zdziwiłam, ale dzięki temu już wiem, że to absolutnie
                  nie jest to, co chcę robić w życiu.
      • elftherinii Re: Matura j. polski 2010 05.04.10, 23:35
        W sumie przedmiot, który pisemnie jest dla mnie najgorszy. Nie mam problemów z pisaniem, jednak klucz odpowiedzi to tragedia. Zainspirowałam się dyskusją powyżej i powstrzymać się nie mogłam.

        Klucz to powtarzanie w kółko tego samego, to odpowiadanie na pytanie "co autor miał na myśli", to czasami pobieżna analiza a czasami wgłębianie się w najdrobniejsze szczegóły. To lanie wody, niekoniecznie na temat (i tak ZAWSZE mam: omówić jak jest zbudowane, dodać 150 wątków kim był autor, kiedy tworzył, napisanie wszystkiego co wiem o utworze itp).
        I przede wszystkim: to zabicie mojej kreatywności. Dlaczego nie możemy dostać jakiegoś tematu i WYPOWIEDZIEĆ SIĘ. Gdzie oceniana byłaby poprawność językowa, stylistyka i te inne bzdurki, oraz umiejętność argumentowania, popierania własnego zdania. To chyba przydałoby nam się bardziej niż odtwórcze teksty, których uczymy się przez 3 lata. Jakaś rozprawka, felieton, esej? Coś w stylu "Moje zadanie na temat X jest takie_a_takie. Uważam tak ponieważ..."

        Dlatego podoba mi się matura ustna - nie odpytywanie z wykutej wiedzy, której najprawdopodobniej nigdy więcej nie będzie się potrzebować (no chyba, że ktoś na filologię polską się wybiera:) a zrobienie prezentacji - argumentowanie, konkretny tok myślenia, gromadzenie informacji na wybrany temat.
        • edhelwen Re: Matura j. polski 2010 05.04.10, 23:56
          klucz to jest kupa. pierwszy raz się spotkałam z idiotyzmem klucza pisząc testy
          na koniec podstawówki (do liceum). Pisemna matura z polskiego była spoko, zawsze
          był jeden temat, który zakładał większą dowolność, a czasem kilka ;) "Nowym"
          maturzystom zazdroszczę prezentacji - odpowiada się na temat własnej pracy, a
          nie robi z nerwów w gacie, że się wylosuje pytanie nt. jerów ;) (właśnie stara
          matura ustna była bardzo "kostyczna", co myślał poeta kiedy to pisał, plus
          gramatyka :/)
        • cat_woman_in_black Re: Matura j. polski 2010 06.04.10, 00:08
          W sumie matura z polskiego mi zwisa i powiewa, bo nigdzie się nie wlicza,
          wystarczy mi te 30% na dobrą sprawę. Chociaż oczywiście wolałabym mieć pole do
          popisu i wykazać się kreatywnym myśleniem, a nie dostosowywać się ściśle do klucza.

          Też nie mam problemów z polskim, chociaż miałam w ciągu 3 lat dwie nauczycielki,
          które uczyły zupełnie inaczej.

          Jedna kładła nacisk na to, iż mamy interpretować tylko suche fakty- zero
          własnego myślenia, utarte schematy, obiektywna analiza, argumenty zaczynamy
          wymieniać "po pierwsze, po drugie..." kończymy słowami "podsumowując...". Lekcja
          zaczynała się poznaniem biografii pisarza- urodził się tu i tu wtedy i wtedy,
          zmarł tu i tu, był synem tego i tego, miał x kochanek, bla bla bla, czytamy
          tekst, analizujemy tylko i wyłącznie tak, żeby było zgodnie z jej myśleniem, po
          czym na następnej lekcji szczegółowe odpytywanie.

          Druga (obecna) wymaga samodzielnych interpretacji, wniosków, ciekawych przejść
          pomiędzy kolejnymi częściami tekstu. I jak dla mnie chwała jej za to. Poza tym
          uczy genialnie- angażuje nas w lekcje, robi nam wizualizacje, nie odpytuje z
          bzdur, tylko uczy myśleć. Jak nie przeczytasz lektury to nie ma tragedii ani
          pał, bo na lekcji wyciągnie konkrety i wyłoży kawę na ławę.

          Dobrze, że co do matur ustnych nie wszedł w życie pomysł z losowaniem pytań, bo
          to by była masakra. Zresztą co rząd, to inna zmiana. Zaraz będzie kolejna nowa
          nowa nowa matura :P

          • elftherinii Re: Matura j. polski 2010 06.04.10, 00:25
            Ja aktualnie mam trzecią polonistkę. Uczy cudownie, lektury akurat czytam
            zawsze, więc problemu nie mam.
            Jakbym dostała takie pytanie o Mickiewicza i martyrologię narodu polskiego w
            Dziadach (tak to szło, co nie?:D) to chyba bym śmiechem zabiła egzaminatorów.:)
                  • cat_woman_in_black Re: Matura j. polski 2010 06.04.10, 11:53
                    Lalkę i Pana Tadka też odrzuciłam, ponadto jeszcze kilka innych pozycji :P
                    Chłopów przeczytałam, ale uważam to za powieść patologiczną. Chyba nie spotkałam
                    lektury szkolnej, która przypadłaby mi do gustu i miałabym ją przeczytać ponownie.
                  • edhelwen Re: Matura j. polski 2010 06.04.10, 22:33
                    elfthe ---> jak mogłaś odrzucić Dziady? xD przecież są takie mhroczne :D
                    (pomijając III - też ich nie lubię :P nudy na pudy), a Potop to akcja i wątek
                    rhomantyczny, nie to co nudziarska Lalka ;D
                    • elftherinii Re: Matura j. polski 2010 06.04.10, 22:43
                      A bo mnie dzieła Mickiewicza krzywdzą samym swoim istnieniem. Atakują i śnią się
                      w najgorszych koszmarach.:D
                      Z Sienkiewicza to tylko Quo Vadis. Inne, potopowe wątki to ja tylko z piosenek
                      Kaczmarskiego znam :D I kurcze, dobrze mi z tym jakoś.
                      • turzyca Re: Matura j. polski 2010 09.04.10, 15:57
                        > A bo mnie dzieła Mickiewicza krzywdzą samym swoim istnieniem. Atakują i śnią si
                        > ę
                        > w najgorszych koszmarach.:D

                        A bo szkola zabija Mickiewicza. To przeciez byl normalny facet, z krwi i kosci,
                        ktory podobal sie kobietom, i ktoremu podobaly sie kobiety. I jego sie naprawde
                        bardzo dobrze czyta, tylko trzeba zapomniec, ze "Mickiewicz wielkim poeta byl" i
                        czytac po uwazaniu, a nie wg kanonu. Jezyk sie nieco zestarzal, ale nie tematyka. ;P
                        pl.wikisource.org/wiki/Moja_pieszczotka
                        pl.wikisource.org/wiki/Nauka_%28Mickiewicz%29
                        pl.wikisource.org/wiki/Panicz_i_dziewczyna
                        • elftherinii Re: Matura j. polski 2010 09.04.10, 16:02
                          To mój ukochany Słowacki wielkim poetą był!:D Razem z niedocenianym Norwidem
                          zresztą:) Mickiewicza nie lubię ze względu na styl pisania - dla mnie nieco zbyt
                          hmm udziwniony. Umyka mi przez to treść, starając się skupić na nadmiarze
                          środków stylistycznych.
                          Szkoła niestety zabija większość utworów.
                • miss-alchemist Re: Matura j. polski 2010 07.04.10, 22:58
                  ja "Potop", jak i inne wiekopomne dzieła Sienkiewicza, ledwie zdzierżyłam. nudne lanie wody, w wielu miejscach grafomańskie, postacie zwykle płytkie jak kałuża u mnie pod akademikiem. przetrawiłam bez problemów jedynie "W pustyni i w puszczy" oraz "Quo vadis", trylogia oraz "Krzyżacy" - nie do zniesienia :P przerzucałam po kilka stron, byleby łapać główny wątek.

                  a książki ogólnie czytać lubię, strasznie mi Żeromski pasuje, a z lektur z liceum moją ulubioną jest "Zbrodnia i kara" :)
        • miss-alchemist Re: Matura j. polski 2010 07.04.10, 22:55
          nie bój się tego klucza :)

          maturę pisałam dwa lata temu. oczywiście, wszyscy mówili, że "Lalki" nie będzie, bo była rok wcześniej. w związku z tym było mi bardzo przykro, bo ja "Lalkę" lubię bardzo bardzo i wielką przyjemność miało mi sprawić pisanie czegoś na ten temat. oczywiście, byłam stuprocentowo pewna, że nie ruszę tematu związanego z poezją, zwłaszcza jeśli będzie to znienawidzony Mickiewicz...

          takem sobie gdybała, a jak już zasiadłam do matury i patrzę w te wypracowania... jest Lalka! tylko po przeczytaniu polecenia szczęka mi piętro niżej opadła. temat drugi to, oczywiście, Mickiewicz był do spółki z Tetmajerem. jako że jednak Lalka mnie przerosła, to wzięłam się za tego Mickiewicza.

          z matury wyszłam zdemotywowana i zrozpaczona, bo ja z interpretacji wierszy to beznadziejna byłam zawsze i oceny me mierne były. sam temat trudny, wiersz drugi mi nieznany, toteż należało wodę lać, jak tylko mogłam.

          ku mojemu zdziwieniu - matura z polskiego zdana na 90%. klucz nie taki straszny, jak go malują :P wbrew pozorom, można napisać bardzo po swojemu (byle nie napisać żadnego błędu krytycznego), warto dodawać coś od siebie na temat np. kontekstu czy sytuacji, w jakiej powstał utwór (tzw. walory). moja ciotka, która jest egzaminatorem maturalnym, opowiadała, jak to sprawdzanie zwykle wygląda - mocno naciągane na korzyść ucznia.

          może z tej matury nie jest łatwo mieć wysoki wynik (bo tu jednak przydaje się szczęście), ale jeszcze trudniej jej nie zdać (chyba trzeba nie przyjść :P).
          • elftherinii Re: Matura j. polski 2010 07.04.10, 23:41
            Miss: mnie już polonistka goni, że w sumie to wszystko ok ale nie umiem się
            wpasować w ten **** klucz. Bo zawsze nie padnie jakieśtam określenie, które
            powinno albo mam własne, kontrowersyjne podejście do tematu.
            Najbardziej mnie boli, że może dostanę coś znienawidzonego typu Zbrodnia i kara
            do wyboru z Potopem:D Wtedy leżę, kwiczę i przebieram nóżkami. A ja tak lubię
            język polski...:) Nie zdać to trudno matmy, wg mnie.

            Jak nie przyjdziesz i uzasadnisz dobrze to chyba dostaniesz drugi termin w
            czerwcu, więc to wyście też takie pewne nie jest :P

            PS. Może jakiś mentalny kop, żebym przestała na balkonetce siedzieć a jednak
            ruszyła elektromagnetyzm <brr>?
            • miss-alchemist Re: Matura j. polski 2010 08.04.10, 09:00
              1. nie dostaniesz "Zbrodni i kary" (genialna książka, świetny kryminał, uwielbiam! ale mam słabość do literatury rosyjskiej :P) i "Potopu" do wyboru, bo musi być jakaś poezja.

              2. nie mów, że leżysz i kwiczysz, bo to wypracowanie nie wymaga niemal żadnej wiedzy z lektur :) mój brat cioteczny tak pisał wypracowanie z "Chłopów" - nie przeczytawszy nawet tej książki zdał maturę całkiem zacnie, a to typowy ścisłowiec jest.

              3. teraz nie zdać matmy to możliwe - jeśli komuś powiedziano dopiero na początku liceum, że musi matmę zdawać, a do tej pory ją zlewał, to może nie zdążyć nadrobić zaległości... dawałam korki gimnazjalistom z brakami z matmy i to była rzeź i masakra, tłumaczyć podstawy. inna rzecz, że matura podstawowa z matematyki jest teraz żenująco łatwa :P

              4. po co Ci elektromagnetyzm? :P i tak na maturze będzie to, czego się akurat nie uczyłaś! :D
              to mi przypomniało, jak to było z moją fizyką - postanowiłam ją zdawać pod koniec drugiej liceum, na początku trzeciej zapisałam się na korki. jako że mój profil nie miał NIC wspólnego z fizyką, realizowałam cały materiał od podstaw, 1,5 h w tygodniu :D oczywiście, jakieś tematy trzeba było odrzucić, żeby w ogóle zdążyć ze wszystkim. niestety, moja fizyczka nie miała nosa i było w dużej mierze to, czego nie przerobiliśmy :P całe szczęście, reszta zadań to było czytanie ze zrozumieniem, więc tę fizykę zdałam, ale nie był to oszałamiający wynik.

              a potem na studiach dowiedziałam się, że nic nie wiem.

              zatem nie warto się uczyć elektromagnetyzmu :D
              • elftherinii Re: Matura j. polski 2010 08.04.10, 14:38
                Miss: pierwszy i drugi argument jak najbardziej. Nie mówiłam tego aż tak bardzo
                serio:)
                Natomiast trzeci: Ja (rocznik pierwszy który tą matmę pisze) wiem o tym od
                GIMNAZJUM. Czyli od 6 lat:) Ktoś musiałby mieć strasznego pecha do nauczycieli
                żeby dowiedzieć się o maturze z matmy w pierwszej lo. No i jestem właśnie po 3
                próbnych testach z cke rozwiązywanych w ramach nudnych lekcji - nierówność
                kwadratowa, zadania zamknięte z rachunków (działania na potęgach) oraz jedno
                zadanie z konkretnego typu które było na wszystkich próbnych - będzie na 99%. I
                matura zdana. No trzeba się postarać na prawdę... Mówimy oczywiście po poziomie
                podstawowym, bo rozszerzenie to wiadomo - przyłożyć się trzeba:) Poza tym
                kurczę, nie umieć mnożyć po 12 latach nauki?

                No bo ja fizykę zdaję:D I przydałoby się mieć jakiekolwiek pojęcie z tego
                działu. Ja tam spokojnie do niej podchodzę, ale w końcu to mój profilowy
                przedmiot (biol chem fiz który wybłagał brak łaciny^^'). No i jednak idę na
                fizykę medyczną. I w ogóle to miał być kop żeby się UCZYĆ a nie kop żeby
                siedzieć na forum :D
                • miss-alchemist Re: Matura j. polski 2010 08.04.10, 15:06
                  kiedy ja zdawałam maturę, matma nie była obowiązkowa i wtedy dla mnie ta podstawowa była na podobnym poziomie trudności jak rozszerzona - zadania może łatwiejsze, ale za dużo schematów, za dużo liczenia, rachunków etc. matma rozszerzona dawała szersze pole do popisu, zwykle kilka możliwych metod na rozwiązanie zadania, więcej myślenia, mniej liczenia. do matury z matmy się nie przykładałam w ogóle - tyle, co w szkole robiliśmy arkusze. wynik z niej miałam najlepszy ze wszystkich egzaminów (polskiego nie liczę, bo zdawałam na podstawie), ale i tak byłam bardzo niezadowolona, bo w moim roczniku matma była tak śmiesznie prosta, że wstyd mi było tego nie napisać na 100% (oczywiście, odnoszę to do osób, które świadomie zdają matmę rozszerzoną, czyli takich bardziej pewnych z matmy - dla przeciętnego licealisty ta matura mogła być nieco trudniejsza).

                  jak teraz dokładnie wygląda podstawa - nie wiem, mogę mieć to w nosie. widziałam tylko przykładowe zadania i były proste. no, ale ja nie jestem żadnym wyznacznikiem :P

                  a do fizyki przykładałam się, naprawdę, chodziłam na te korki i uczyłam się nawet czasem w domu. fizyka poszła mi oczywiście najgorzej i okazało się, że nie warto było w ogóle tego zdawać. na studia i tak się dostałam bez problemu, a potem okazało się, że ani fizyki, ani matmy wcale a wcale nie umiem.

                  swoją drogą, teraz mam taki przedmiot sympatyczny Elektryczność i magnetyzm i bardzo zmienił on moje spojrzenie na fizykę z liceum :D
                  • elftherinii Re: Matura j. polski 2010 08.04.10, 15:32
                    Matma na podstawie to banał :D
                    Ja na razie żyję w błogiej nieświadomości, że nie umiem. Na chwilę obecną wiem
                    tyle ile powinnam:) elektryczność i magnetyzm mają jedną wadę - dla mnie prąd
                    jest pojęciem tak abstrakcyjnym, że prędzej uwierzę w jakieś wampiry albo
                    najpopularniejszy rozmiar 75B:) Ja tam najbardziej lubię termodynamikę i
                    kwantówkę:D
                    • miss-alchemist Re: Matura j. polski 2010 08.04.10, 21:18
                      bo najwyraźniej nie miałaś w dzieciństwie zwarcia w inkubatorze jak my, ludzie z elektrycznego :P

                      prąd to zdecydowanie mój ulubiony dział :P w liceum był śmiesznie prosty, dopiero teraz okazuje się znacznie szerszy, niż mi się wydawało :P i wymaga kosmicznej matmy - albo bardzo trudnej, albo nieco przekłamanej.

                      bo czy wiedziałaś że szeregowe połączenie opornika 1 om i 100 om to 100 om? :D
                      • elftherinii Re: Matura j. polski 2010 08.04.10, 22:12
                        Ano trzymałam się od prądu z daleka, bo generalnie jestem destrukcyjne dziecko i
                        bez pomocy sieci elektrycznej. Do dzisiaj jestem jedyną osobą w domu, której
                        potrafi pójść iskra przy wyłączaniu kabli z gniazdka. Oraz pobijam rekordy w
                        przepalaniu żarówek:D.

                        no dla mnie to jeszcze jest 101 om:P
    • maith Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 08.04.10, 22:17
      Jak dla mnie polonista, który ocenia, czy ktoś użyje słów z klucza,
      powinien zostać zwolniony z pracy.
      Co to znaczy, że jak ktoś umie napisać innymi słowami, to źle, a już
      jak przypadkiem ma bardziej rozbudowaną, czy ciekawszą interpretację,
      to w ogóle tragicznie?

      To że nauczyciel może ocenić sensownie, ale nie musi i bezpieczniej
      jest uczyć się odpowiadania wg klucza i trzymania jakiejś okrojonej
      koncepcji, byle za dużo nie pomyśleć, jest zwyczajnie chore.
      • elftherinii Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 08.04.10, 22:24
        To zależy na kogo się trafi - jednak czasami wstrzelenie się w klucz bywa
        ciężkie. Nie ma ciekawszych interpretacji:P Jest interpretacja ogólnie przyjęta,
        omawiana na lekcji uznana przez pana profesora dr tu_wstaw_tytuł X. Zresztą -
        klucz jest weryfikowany i poprawiany na bieżąco - jeszcze nigdy nie zdarzyło się
        aby uczniowie idealnie napisali pod "pierwszy" klucz.
        Podobno chcą z klucza zrezygnować. Oraz z prezentacji na ustnej (i wrócić do
        pytań - to też bezsensowne. Prezentacja daje umiejętności a rok wydania Chłopów
        nie jest najistotniejszą wiadomością). Informacje z września - pewnie już się
        zmieniły:)
      • po.prrostu Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 09.04.10, 01:27
        > Jak dla mnie polonista, który ocenia, czy ktoś użyje słów z klucza,
        > powinien zostać zwolniony z pracy.
        niestety tu nie tyle o polonistów chodzi, co o formę egzaminu. w szkole uczą, jak zdać maturę, nie jak pisać (czy nie daj Boże myśleć ;) ).

        słyszałam opinie osób uważających się za słabsze z polskiego, że klucz jest dobry, bo mogą napisać jak osły zdanie-po-zdaniu i zdać bez problemu. gorzej, jak ktoś "myśli nieszablonowo" albo, po prostu, ma więcej do powiedzenia na dany temat...
        • zireael00 Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 09.04.10, 15:29
          Klucz promuje przeciętność. Jest przygotowany pod kątem przeciętnego ucznia (znaczy takiego średnio rozgarniętego). O ile na podstawie jest jeszcze do przyjęcia, to matura z polskiego na poziomie rozszerzonym nie powinna być według nieco oceniana. Rozszerzona matura wymaga operowania na zupełnie innych tekstach, łatwiej można tam wpleść walory, powinna pozwalać na większą dowolność, a tekst ucznia powinien być naprawdę *własny*.
          • turzyca Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 09.04.10, 15:43
            O ile na podstawie jest jeszcze do przyjęc
            > ia, to matura z polskiego na poziomie rozszerzonym nie powinna być według nieco
            > oceniana. Rozszerzona matura wymaga operowania na zupełnie innych tekstach, ła
            > twiej można tam wpleść walory, powinna pozwalać na większą dowolność, a tekst u
            > cznia powinien być naprawdę *własny*.

            Moze sie cos przez tych 8 lat zmienilo (swoja droga: aaaaaaa, to juz osiem lat
            temu mature zdawalam?), ale za moich czasow dla nieszablonowo myslacych matura
            zaawansowana byla latwiejsza, bo i sam klucz dopuszczal wieksza inicjatywe
            tworcza. Wychodzilo mi tak i na wszystkich sprawdzianach szkolnych (moja
            polonistka byla egzaminatorem CKE) i wyszlo tez podczas matury - z poziomu
            rozszerzonego mam o 10 pkt wiecej niz z podstawowego. Swoja droga ciezki absurd.
            • elftherinii Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 09.04.10, 15:58
              Turzyco to nie tylko polonistyczny absurd:D
              Nie zdałabym matury podstawowej z fizyki. A rozszerzenie próbne napisałam
              naprawdę dobrze. Ot inny materiał. Podstawa to teoria a rozszerzenie to
              zadania.:) I rozszerzenie jest podobno przez to łatwiejsze. Tak chyba nie
              powinno być.
            • po.prrostu Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 09.04.10, 17:01
              nie ma tak łatwo. na rozszerzonym klucz opiera się na tej samej zasadzie, tyle
              że można dodatkowo zdobyć 4 pkt. za "walory dodatkowe", np. za wskazanie
              intertekstualności czy nawiązań do muzyki etc.
              dla mnie rozszerzenie było łatwiejsze, bo teoretycznie dopuszczało szerszą
              interpretację niż podstawa. ale nadal według określonego klucza.

              też jest jeszcze kwestia tego, jak ktoś ocenia. w kluczu często podane są
              sformułowania przykładowe, a nie "jedyne dopuszczalne". jednak moja polonistka
              często nie zwracała uwagi na "np. to-czy-tamto" i dopuszczała tylko
              "to-czy-tamto" ;)
                • zireael00 Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 09.04.10, 22:33
                  Walory na podstawie dostaje się dokładnie za to samo, za co dostaje się je na rozszerzeniu. Walorem pracy jest coś, czego nie można wyciągnąć z tekstu i podstawowej znajomości lektury. Np. że pisarz odwoływał się do filozofa takiego a śmakiego, że pisarz poruszył dany problem w swoim innym utworze (cudownie walory zdobywa się na Herbercie, przynajmniej mnie, bo nas niezrównany Pan-Od-Fakultetu omówił go wzdłuż i wszerz), *być może* za to, że utwór wywołał burzę w środowisku, bo... albo, że krytyk taki i owaki napisał o pisarzu/utworze to i to. Myślę, że przytaczanie Hutnikiewicza czy Wyki na pewno nie zaszkodzi, bo to, że tak powiem, sprawdzone nazwiska. ; )
                  Walory łatwiej zdobyć na poezji niż na prozie. Łatwiej na utworach od romantyzmu wzwyż. Ale na bogów, co błyskotliwego mogłabym napisać o "Przedwiośniu" albo "Nad Niemnem" doprawdy nie wiem.
                    • po.prrostu Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 10.04.10, 15:20
                      ale coś konkretnego? bo demonizowanie klucza i straszenie to chyba standard. odnośnie podstawy to tylko tyle, że nie ma walorów, i że jest inna punktacja, np. za to jak się pisze (styl, język) można zdobyć więcej pkt niż na rozszerzeniu.
                      mówili też, że cały akapit zawierający błąd rzeczowy nie jest brany pod uwagę. ale w ostatniej chwili się dowiedzieliśmy, że już to znieśli ;)
                      • elftherinii Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 10.04.10, 16:04
                        Nie liczy się całe zdanie z błędem rzeczowym, nie akapit. Dlatego w zdaniu nie
                        podaje się więcej niż jedną informację. To nie demonizowanie - po prostu to
                        chory pomysł, wielu było o wiele łatwiej pisać bez klucza niż wymyślać co też by
                        autor klucza miał na myśli.
                        Wydaje mi się, że właśnie styl i język są łatwiejsze na podstawie (ale nie wiem
                        na 100%).
                      • zireael00 Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 10.04.10, 17:51
                        Co innego mówili Tobie na temat walorów.

                        Wytyczne:
                        Waga kryteriów
                        w części sprawdzającej umiejętność pisania na poziomie podstawowym za:
                        rozwinięcie tematu 25 punktów = 50%
                        kompozycję 5 punktów = 10%
                        styl 5 punktów = 10%
                        język 12 punktów = 24%
                        zapis (ortografia i interpunkcja) 3 punkty = 6%
                        Razem 50 punktów = 100%
                        Za szczególne walory pracy maturzysta może otrzymać dodatkowe 4 punkty, które
                        przyznaje się za pracę ocenioną poniżej maksymalnej liczby punktów, jednak
                        wyróżniającą się oryginalnością w zakresie rozwinięcia tematu, kompozycji, stylu
                        lub języka. Łączna liczba punktów za wypracowanie nie może jednak przekroczyć 50.
                        Waga kryteriów
                        w części sprawdzającej umiejętność pisania na poziomie rozszerzonym za:
                        rozwinięcie tematu 26 punktów = 65%
                        kompozycję 2 punkty = 5%
                        styl 2 punkty = 5%
                        język 8 punktów = 20%
                        zapis (ortografia i interpunkcja) 2 punkty = 5%
                        Razem 40 punktów = 100%

                        Za szczególne walory pracy maturzysta może otrzymać dodatkowe 4 punkty.
                        Łączna liczba punktów za wypracowanie nie może jednak przekroczyć 40.
                        • eponak Klucz-wersja praktyczna 12.04.10, 15:04
                          Jestem zeszłoroczną maturzystką. Też straszono mnie kluczem,
                          polonistka ma "uwielbiana i umiłowana" oceniała nasze wypracowania
                          licealne wg kluczy i kończyło się to kiepskimi ocenami prawie całej
                          klasy, bo nie użyliśmy dokładnie tych samych sformułowań, które
                          padały w kluczu. Ponieważ z prowadzącą zajęcia nie kochałyśmy się,
                          więc olałam polski już na początku I klasy i robiłam wszystko po
                          swojemu. A zajęcia spędzałam na czytaniu ksiązek, które mnie
                          interesowały, a nie te które były w spisie. Spis na poziom podstawowy
                          warto przeczytać, przy rozszerzonej maturze jeśli ktoś nie chce
                          czytać, albo się mu lektury nie podobają - nie musi i nawet jest to
                          niewskazane, bo matura rozszerzona to pełna dowolność tematyczna, a
                          wypracowanie na 90% będzie dotyczyło żadnej pozycji ze spisu, chociaż
                          warto znać sposób pisania różnych autorów.

                          Pisząc wypracowania warto zachować spójną i wyraźną kompozycję. Warto
                          wyraźnie sygnalizować co się opisuje, bo egzaminator wie dzięki temu,
                          że świadomie kontrolujemy kompozycję tekstu. Pisałam wg własnego
                          schematu: wstęp - ogólne zagajenie czemu o tym piszę i o czym w
                          ogóle, przy porównaniu dlaczego te teksty porównuję, potem kolejną II
                          częścią była analiza artystyczna, cech i stylu pisania itp. W III
                          części pastwiłam się nad interpretacją, snułam domysły, nawiązywałam
                          do różnych faktów historycznych, ale jak jesteście typami umysłów
                          ścisłych to jak najbardziej możecie nawiązać do swoich dziedzin.
                          Warto też pokazać wiedzę szerszą i ogólniejszą - jak poeta pisze o
                          wiedzy i mądrości, to można pokazać podejście do nauki i nauczania na
                          przestrzeni wieków, nawet punktowo, jeśli nie macie o tym większego
                          pojęcia. Część IV - zakończenie, krótkie podsumowanie i wypunktowanie
                          użytych argumentów i wysnutych interpretacji, przy porównaniu dwóch
                          tekstów - napiszcie czy są podobne czy nie, a także które punkty są
                          styczne bądź nie.

                          Osobiście i prywatnie - mam za sobą maturę rozszerzoną, ale wszystkie
                          próbne pisałam podstawowe, a rozszerzoną maturę wybrałam w ostatniej
                          chwili. Do dnia egzaminu nie widziałam na oczy arkusza m.
                          rozszerzonej, ani osławionego klucza, który mi działał na nerwy. A z
                          wypracowania dostałam maksymalną liczbę punktów i mogłam się
                          przygotowywać do trzymania kciuków, żeby się dostać na mój ukryty
                          wymarzony kierunek, na który brano pod uwagę polski.

                          Mam wrażenie, że kluczem poloniści straszą, żeby wyuczyć schematu
                          pisania odpowiedzi, a egzaminatorzy (poza skrajnymi wypadkami..)
                          oceniają dość elastycznie. Zresztą, jak pewnie wiecie, klucz pisany
                          jest pod już napisane matury, wyciąga się kilkaset prac, czyta i na
                          ich podstawie pisze sławny klucz. Klucz nie wygląda później jak ten,
                          który jest pokazywany w szkole, ten prawdziwy klucz nie zostaje
                          nigdzie opublikowany ze względu na chęć uniknięcia odwołań i
                          obszerność. Nie ma w nim takich krótkich hasłowych odpowiedzi, które
                          rzekomo koniecznie trzeba użyć. I tak jest na każdej maturze, więc
                          nie bierzcie sobie kluczy w ogóle do serca, bo to tylko wskazówka, a
                          nie ostateczna wyrocznia.
                          • po.prrostu Re: Klucz-wersja praktyczna 13.04.10, 02:15
                            Klucz nie wygląda później jak ten,
                            > który jest pokazywany w szkole, ten prawdziwy klucz nie zostaje
                            > nigdzie opublikowany ze względu na chęć uniknięcia odwołań i
                            > obszerność.
                            jest publikowany na stronie cke po sprawdzeniu matur. na podstawie tego właśnie
                            klucza się sprawdza i odwołuje. i jest to dokładnie ten sam klucz, który dają
                            przy wglądzie do prac ;).
                            • eponak Re: Klucz-wersja praktyczna 13.04.10, 19:43
                              Nie jestem taka pewna. Wiem, że mnóstwo moich znajomych odwoływało
                              się od historii i mieli wydrukowany ten klucz z CKE. Moja teściowa
                              jest egzaminatorem wyższym rangą - nadzoruje sprawdzanie WOSu i
                              historii i zdradziła, że ten klucz z CKE to nie jest wierna kopia
                              klucza, wg którego oni sprawdzali matury. Ten klucz był traktowany
                              jak złote jajo, którego ani skserować ani wynieść nie można było :)
                              Ten, który im służył był bardziej szczegółowy i zawierał opis
                              wszystkich możliwych wyrażeń, których użycie zaliczało zadanie - a
                              kiedy okazywał się niekompletny, kied egzaminator miał wątpliwości i
                              uważał, że maturzysta ma rację, a klucz nie uwzględnia odpowiedzi -
                              to robiło się zebranie i wtedy faksowało do wszystkich komisji
                              uzupełnienie klucza.

                              Dlaczego pisałam o odwołaniach? Bo w KE Kraków nie uznawano
                              wszystkich odwołań, które były zgodne z kluczem ze strony CKE, co
                              mnie wtedy zdziwiło, a teściowa uchyliła rąbka tajemnicy kluczowej.
                          • a_girl Re: Klucz-wersja praktyczna 13.04.10, 12:05
                            > Mam wrażenie, że kluczem poloniści straszą, żeby wyuczyć schematu
                            > pisania odpowiedzi, a egzaminatorzy (poza skrajnymi wypadkami..)
                            > oceniają dość elastycznie.

                            Ja nie mam takiego wrażenia. Ale ja zdawałam maturę 4 lata temu i może od tego
                            czasu coś się zmieniło. Moja koleżanka ze studiów - jedna z najbardziej
                            oczytanych osób, jakie znam, miłośniczka literatury pięknej (pisała zresztą
                            swoją pracę licencjacką o T. S. Eliocie, co o czymś świadczy) zdała rozszerzoną
                            na jakieś 40%. Trudno mi uwierzyć, że w tym jednym momencie życia całą jej
                            wiedzę i umiejętności polonistyczne szlag trafił, co zaowocowało stworzeniem
                            maturalnego gniota. Ja sama swoją maturę rozszerzoną również zaliczyłam na
                            jakieś marne 60%, chociaż podstawową zdałam na ponad 90%. Próbną rozszerzoną
                            napisałam z kolei na ponad 90%, a podstawowa poszła mi gorzej. Dla mnie takie
                            rozbieżności w ocenach świadczą jednak o systemie oceniania, nie o ocenianym.
                            Tym bardziej jeżeli uczeń dostaje więcej punktów na początku semestru (na
                            maturze próbnej), a mniej na końcu (na samej maturze). No bo jak to inaczej
                            wytłumaczyć? Nadmiar wiedzy mu zaszkodził? Nastąpiła niewytłumaczalna utrata
                            umiejętności? Powtórki do matury zamroczyły go i zaciemniły osąd? No, błagam.
                            • eponak Re: Klucz-wersja praktyczna 13.04.10, 19:56
                              Wypowiadałam się o ostatniej maturze - nie o wcześniejszych, a
                              schematy maturalne i schematy oceniania zmieniają się dosyć często. I
                              mam wrażenie po tej maturze, ze jednak schemat plus bogata znajomość
                              kontekstów plus w miarę swobodne operowanie pojęciami wystarczy, zeby
                              dobrze zdać maturę.

                              I nie porównuj wyników próbnej do właściwej - bo poziom matury
                              poziomowi nierówny. Próbne z historii czasem wyglądały jak testy po
                              gimnazjum. Ja się nigdy nie przejmowałam wynikami próbnej matury, bo
                              one nie są żadnym gwarantem wyniku końcowego, są jedynie wskazówką
                              przy dalszych przygotowaniach. A poza tym - nie czarujmy się, ale
                              jeżeli maturę oceniają nauczyciele w szkole, którzy znają charakter
                              pisma czy styl pisania ucznia to często, chociaż nawet nie do końca
                              świadomie, biorą to pod uwagę przy ocenianiu. Koleżanki, które
                              należały do ulubionego grona uczennic mojej polonistki, miały
                              rewelacyjne wyniki na próbnej, a właściwą maturę ledwo zdały, bo
                              naprawdę nie zasługiwały na to, żeby zdać ją dobrze.

                              Co do Twojej koleżanki - nie znam jej, nie oceniam jej umiejętności i
                              wiedzy (temat pracy licencjackiej o niczym nie świadczy poza tym, że
                              w danym okresie interesowała się Eliotem), ale może jednak czegoś jej
                              zabrakło? Umiejętności interpretacji? Nie wiem :) Bo szansa, że to
                              był zły klucz i egzaminator, który akurat miał zły dzień jest
                              niewielka. Mogła się za bardzo denerwować, źle pisać pod wpływem
                              stresu etc. Nie oceniam, bo nie znam tej osoby, a ani zainteresowania
                              na III roku studiów, ani jej wcześniej przeczytane książki nie
                              powiedzą mi, jak powinna była zdać maturę.
          • daslicht Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 09.04.10, 23:45
            Interpretacje to zło! Nigdy tego nie wiedziałam, a jeśli trafiłam to przez przypadek. Bo w jednym wierszu jak poeta pisze o przyrodzie, to faktycznie pisze o przyrodzie, a w drugim pisze o przyrodzie, a myśli o Uczuciach Narodu Polskiego Podczas Zaborów (UNPPZ - paw!). I teraz to człowieku rozróżnij!

            Moje interpretacje wyglądały tak:
            1. Co poeta miał na myśli? To co napisał! - no to śmigam tekst jakie fajne opisy, jakie ładne porównania, epitety i rytmy, jamby i trocheje, znam jeszcze innego poetę co też lubił kwiatki i takiego co pisał w podobnym schemacie, ale o czyms innym... blablabla... I co? I źle! Bo to było o UNPPZ!
            2. Co poeta miał na myśli? To co napisał! A zaraz, chwila, przecież oni wszyscy piszą o UNPPZ! No to śmigam o UNPPZ i udaję, że się na tych uczuciach znam, no aż mi łzy wzruszenia płyną... I co? I źle! Bo tym razem on faktycznie pisał o kwiatkach!
            Ale jak trafiłam, to miałam maksa punktów! ^^
            Niestety na prawdziwej maturze nie udało mi się wcelować :(

            Wiele razy nie dostawałam żadnej oceny, ale musiałam przyjść i pisać wypracowanie jeszcze raz. Bo pani polonistce było żal ładnie napisanego tekstu, który niestety nie był odzwierciedleniem myśli poety. Dostałam polecenie kupienia sobie opracowań i przeczytania co poeta miał na myśli w konkretnym utworze.
            Ale masakra to była, już wolałabym jery i przegłosy, serio! BTW, ustną robiłam właśnie z języka, żeby mnie jakiś "motyw zapachu acetonu w poezji starożytnej" nie prześladował ;)))))

            Dziwią mnie ludzie, którzy mówią, że "oni to interpretują w ten sposób i widzą ten wiersz inaczej". Jakbym ja napisała wiersz o lodówce z zamrażarką, to bym się wkurzyła gdyby mi ktoś wciskał, że on tam widzi nieszczęśliwą miłość, zdrady, cierpienia i inne melodramaty. Może dlatego Szymborska by matury z własnego tekstu nie zaliczyła? Bo ona napisała o "lodówce z zamrażarką" i wie o tym, a komisja mówi, że to o "miłościach i cierpieniach"? ^^

            Jakbym była poetką, to bym chyba wydała dodatkową książeczkę-przewodnik po własnych tekstach. Żeby nikt mi dziesiątego dna nie dorabiał i licealistów nie gnębił ^^
            Póki co cieszę się, że już mam spokój z polskim i czytaniem w myślach nawiedzonym poetom sprzed stuleci. I z moją nawiedzoną polonistką ;))))))
            • cat_woman_in_black Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 12.04.10, 20:44
              Nawet moja polonistka uważa, że klucz jest przeznaczony (cytuję dosłownie): "dla
              debili i to w dodatku ze sklerozą" (koniec cytatu).
              Żaden inteligentny człowiek nie będzie się zastanawiał nad oczywistościami, a tu
              egzaminatorom trzeba to wszystko wyłożyć (znowu cytuję moją polonistkę :) jak
              krowie na miedzy. Poza tym w kluczu kilka razy punktuje się zdania o tej samej
              treści, tylko inaczej sformułowane. Jaki jest sens pisać o jednym i tym samym na
              okrągło? Dla mnie to jest cofanie się w rozwoju.
              Nie wspomnę już o interpretacji fragmentu tekstu, gdzie trzeba odwoływać się do
              całej lektury, wszystkich możliwych wątków i myśleć za co dostanie się te
              nieszczęsne punkty.
                • indigo-rose Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 12.04.10, 21:59
                  U nas polonistka odczytywała klucz do "Grobu Agamemnona".
                  Punkt 1 - "utwór opisuje budowlę zwaną grobem Agamemnona". Śmiech na sali. To
                  samo przy "Cierpieniach młodego Wertera" - bohater jest młody. I cierpi, a jakże.
                  Sama miała przy tym ironiczny uśmieszek, no bo rzeczy oczywiste. Ale punkty
                  obciąć musiała, bo nikt oczywistości nie napisał.
                • eponak Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 13.04.10, 20:02
                  Nie musisz tak pisać :) Nazwiesz wiersz wierszem i egzaminator już wie,
                  że rozpoznałaś cóż to za cudo. Ponieważ jest wielu idiotów, którzy nie
                  odróżniają dramatu od wiersza, to ja się nie dziwię pisaniu o
                  podstawach. Nikomu jeszcze nie zaszkodziło opisanie najoczywistszych
                  faktów, bo lepiej opisać za dużo niż za mało. A opisanie budowy wiersza
                  itp nie zajmuje dużo czasu, jeśli robi się to na poziomie matury. Ja
                  podchodziłam do egzaminatorów, jak do dzieci, którym trzeba wszystko
                  objaśnić, bo biedne nic nie wiedzą :P
                  • cat_woman_in_black Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 13.04.10, 20:11
                    Ponieważ jest wielu idiotów, którzy nie
                    > odróżniają dramatu od wiersza, to ja się nie dziwię pisaniu o
                    > podstawach.

                    I takie osoby właśnie nie powinny zdawać matury, bo jeśli nie posiadają żadnej
                    wiedzy, to nie nadają się na studia. To nie jest żadne usprawiedliwienie, że
                    ktoś nie przyswoił tak podstawowej wiedzy przez 3 lata nauki liceum i
                    wcześniejsze lata w podstawówce, gimnazjum, bo nie ma zdolności językowych czy
                    coś w tym stylu.
                    • elftherinii Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 13.04.10, 20:47
                      I dlatego analogicznie ja się cieszę, że będziemy tępić humanistów maturą z matmy:D Może w końcu skończy się jęczenie, że oni nie mają zdolności do matematyki... Bo 3x3 to zbyt ambitne dla przeciętnego ucznia, nie?
                      Jednak powtórzę: akurat znajomość gatunków literackich nie jest najważniejsza w życiu...
                      • eponak Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 13.04.10, 21:00
                        W ogóle wiedza i jej pogłębianie nie są najważniejsze w życiu! To
                        jest taka podstawa podstaw, o której mówi się w podstawówce, a która
                        nie powinna być zbyt wielkim i skomplikowanym problemem, który wymaga
                        ogromnych nakładów wysiłku, aby go poznać.

                        I wybacz, ale matura z matematyki to na pewno nie zadania typu 3*3.
                        Bez przesady :) Wymagana jest jakaś elementarna wiedza, zwłaszcza że
                        matematyka w szkole średniej różni się od zagadnień poznawanych na
                        wcześniejszych etapach.

                        Jeśli już mówimy o sprawiedliwości - proszę, aby na każdy kierunek
                        matematyczno-przyrodniczo-ścisły-cośtamcośtam wymagana była matura z
                        polskiego. Na humanistycznych jest, więc niech będzie i na ścisłych
                        :)
                        • elftherinii Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 13.04.10, 21:11
                          Ja może w kwestii wyjaśnienia. Rozróżniam dramat od poezji. Nie popieram
                          nierozróżniania.
                          Matura z matematyki to np działania na potęgach. Albo rozwiązanie nierówności
                          kwadratowej. więc powiedzmy (3*3)^3:P
                          Eponaku ale np politechnika w Warszawie jak najbardziej liczy polski! Oni liczą
                          chyba wszystko:) Poza tym ja nie mówiłam o liczeniu punktów na studia - tylko o
                          zdawaniu matury.
                          • eponak Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 13.04.10, 23:19
                            Widzisz, dla mnie to jednak jest konsekwencja, w tej chwili chyba na
                            wszystkie humanistyczne kierunki na UW wymagana jest matematyka. Co
                            innego zdać tak sobie polski, bo na ekonomii czy zarządzaniu jej nie
                            biorą, a co innego kiedy trzeba się przyłożyć do matmy, bo wymarzone
                            prawo ją liczy ;) Wydaje mi się, że na UJocie nie zrobili tego cuda z
                            matematyką, ale nie przysięgnę, bo nie wiem. Poza tym za dłuższym
                            istnieniem polskiego, jako obowiązkowego, przemawia to, że jesteśmy
                            Polakami i powinniśmy posiadać wiedzę o literaturze, sztuce i języku.
                            Przy czym nie twierdzę, że nie powinniśmy posiadać wiedzy o
                            podstawach matematyki ;) Nie mam nic przeciwko matematyce
                            obowiązkowej, ale uważam już za lekki absurd wymaganie jej na
                            kierunkach "humanistycznych".

                            Z ciekawości otwarłam arkusz matury podstawowej z matematyki z 2009
                            r. Wymagana wiedza o wielu zagadnieniach, które się nie wyniesie z
                            gimnazjum, a przynajmniej z takiego normalnego, żadnego prestiżowego,
                            do którego ja uczęszczałam. Myślę o funkcjach, bardziej
                            skomplikowanych równaniach kwadratowych (niestety, ale nie (3*3)^3),
                            wielomianach i ciągach - zagadnienia, które są wprowadzone dopiero w
                            szkole średniej. Połowa zadań to coś co ociera się o gimnazjalny
                            program, ale taki dla ambitniejszych uczniów. Nie ma tam aż takich
                            podstaw, o których piszesz. To, że próbna matura była tak prosta,
                            jest efektem nagonki uczniów, rodziców i nauczycieli na ME i CKE za
                            wprowadzenie obowiązkowej matury z matematyki.

                            Może tak: na takiej maturze z matematyki nie mogę nie znać wzoru na
                            pole kwadratu, nie muszę go wypisać wielkimi literami i znakami u
                            góry kartki, żeby pan egzaminator go zauważył i wiedział, że go znam,
                            ale muszę go swobodnie używać tam, gdzie jest potrzebny. I w
                            analogiczny sposób należy pisać na maturze z polskiego o "oczywistych
                            oczywistościach", zamiast przeklinać bliżej nieokreślone bóstwo o
                            imieniu Ten Cholerny Klucz.
                            • elftherinii Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 13.04.10, 23:42
                              A to przepraszam, nie sądziłam, że gdzieś liczy się matematyka na humanistyczne.
                              Jednak inżynier bez wiedzy o Mickiewiczu to coś innego niż filolog bez
                              podstawowej wiedzy matematycznej. Po prostu wg. mnie matematyka ma większe
                              przełożenia praktyczne niż język polski w takim wydaniu w jakim się go uczymy
                              (nie mówię o ładnym poprawnym wysławianiu się, tylko uczeniu na pamięć
                              interpretacji wierszy). Co nie zmienia faktu, że jestem jak najbardziej za
                              maturą obowiązkową z jednego i drugiego przedmiotu. Mimo, że na mój wynik z
                              języka polskiego nikt nigdy nie spojrzy:)
                              Matura 2009 sporo się różni od matury 2010 jeśli chodzi o zakres materiału... Bo
                              była nieobowiązkowa i nie wszyscy musieli ją zdać. Oczywiście, że możesz go
                              (wzoru) nie znać, ponieważ masz go w tablicach matematycznych! Na samych
                              tablicach i inteligencji da radę zdać maturę.
                              • eponak Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 14.04.10, 01:58
                                Żeby nie być gołosłowną - na irk.uw.edu.pl w katalogu są wymagania na
                                poszczególne kierunki. Przejrzałam tylko pierwszą stronę i wymagana
                                jest obowiązkowo matematyka.

                                Ja się nie uczyłam NIGDY na pamięć interpretacji wierszy. Nie umiem
                                interpretować wierszy tak, żeby wyszło mi to, co jest w
                                opracowaniach. Na maturze podstawowej jest spora szansa, że dostanie
                                się to, co jest w kanonie, czyli warto się mniej więcej orientować po
                                kanonie. Na rozszerzonej ta szansa jest niewielka, specjalnie żeby
                                utrudnić i zwiększyć pole popisu. Matura z polskiego to naprawdę nie
                                jest pisanie pod klucz plus wykute na pamięć interpretacje. Mając
                                skromną wiedzę terminologiczną i stosując konsekwencję w wypracowaniu
                                można sporo punktów zarobić wbrew pozorom i naprawdę nie ma znaczenia
                                czy napisało się pod interpretację z opracowania...

                                Matematyka jest wykorzystywana w życiu codziennym - ale tylko ta z
                                poziomu gimnazjalnego. Za Chiny nie umiałabym użyć funkcji i ciągów w
                                codziennym funkcjonowaniu w społeczeństwie ;)

                                Jaka jest różnica w zakresie materiału w stosunku do zeszłorocznej
                                matury, bo nie orientuję się w ogóle? Wycofano się z całego materiału
                                przerabianego w szkole średniej? Bo wszystkie te pojęcia, które
                                wyliczyłam z zeszłorocznej matury to materiał przerabiany w klasie z
                                podstawową matematyką, więc nie wyobrażam sobie zrobienia z
                                matematyki czegoś banalnie prostego, bo wtedy pada sens pisania tego
                                egzaminu. Masz gdzieś może arkusz próbny z matematyki? Bo na stronie
                                CKE są chyba tylko główne matury, a nie wiem nawet jak wyglądała ta
                                prosta próbna. Obawiam się, że jednak tylko ta jedna była taka
                                prosta, ewentualnie majowa też może nie być zbyt trudna, ale od
                                przyszłego roku poziom pójdzie trochę w górę.

                                Jeżeli mówiłam o wzorach i ich użyciu - chodziło mi o swobodne użycie
                                i ten fakt jest najważniejszy, a nie o znajomość wzoru (ergo: Nie
                                piszę jak idiotka, że ktoś tam to główny bohater, ale swobodnie
                                stosuję określenie "główny bohater", jako jeden z synonimów imienia i
                                nazwiska tego bohatera, kiedy jest przeze mnie opisywany).
                                • elftherinii Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 14.04.10, 10:16
                                  Optymalizacja: ogradzanie jakiegoś terenu, żeby wyszła jak największa
                                  powierzchnia przy jak najmniejszych kosztach płotu:) To z funkcji kwadratowej
                                  uczonej w lo. Chociażby:)

                                  Próbny arkusz naszej matury:
                                  www.cke.edu.pl/images/stories/09_MATURA_proba_mat/arkusz.pdf
                                  rozwiązania:
                                  www.cke.edu.pl/images/stories/09_MATURA_proba_mat/rozwiazania.pdf
                                  • eponak Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 14.04.10, 11:44
                                    Dzięki, wczoraj znalazłam tylko majową maturę. Fakt, że ta próbna była
                                    prosta, bo 60% zadań rozwiązałabym po gimnazjum. Ale z tego co widzę,
                                    to zakres materiału jednak nie zmienił się?

                                    Kiedy mam działkę, to ogradzam całą, po granicach, a jedynym
                                    modyfikatorem kosztów jest sam płot, który wybieram droższy lub tańszy.
                                    Chyba, że matematyka zna cudowny sposób na modyfikację długości granic
                                    działki, żeby oszczędzić ;)
                                    • elftherinii Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 14.04.10, 12:03
                                      Nie ale np mając duży teren jak stadnina, gdzie wydzielasz miejsce na wybieg to
                                      już możesz kombinować. Tj może to robić osoba przez Ciebie zatrudniona:P Nie no
                                      ale np wyznaczanie kąpieliska na morzu czy coś. W każdym razie nie są to zadania
                                      jakoś strasznie oderwane od rzeczywistości.

                                      Z materiału wyleciały skomplikowane logarytmy, logika, hmm chyba coś jeszcze:)
                                      Szczerze mówiąc nie interesowałam się tym strasznie bo i tak dodatkowo uczę się
                                      rozszerzenia.
                                      Ale przyznasz, że ta matura nie jest trudna:) A próbne zazwyczaj są jednak
                                      trudniejsze...
                                      aha. 24% uczniów tej matury próbnej nie zdało. Dlatego maturze z matmy mówię tak:)
                                      Wyniki ogólnopolskie:
                                      www.cke.edu.pl/images/stories/009_matem_proba/091207_wyniki.pdf
                                      • eponak Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 14.04.10, 18:11
                                        Wydaje mi się, że wtedy wystarczy jednak pomyślenie przez chwilę i
                                        zastanowienie się ;) Przynajmniej mi by nie były potrzebne żadne
                                        funkcje, żeby to policzyć, nie wiem jak inni. Problemem matematyki ze
                                        szkoły średniej jest to, że ona już sama w sobie przekazywana jest
                                        "nieżyciowo" - ile uczniów korzysta z tej wiedzy, którą powinno było
                                        nabyć po LO w sposób naturalny? W taki w jaki korzysta się z
                                        obliczania procentów czy odsetek itp. System nauczania zawodzi na tym
                                        poziomie.

                                        Matematyka typu pierwiastki, procenty, podstawowe zadania (dodawanie
                                        i odejmowanie, mnożenie i dzielenie w zakresie bardzo podstawowym),
                                        rachunki z jedną czy dwoma niewiadomymi są o wiele istotniejsze i
                                        potrzebniejsze i bardzie życiowe - a tego się uczy w podstawówce i
                                        gimnazjum. Jeśli nakładając na "humanistów" obowiązek matury z
                                        matematyki zabrano logikę, to jestem zawiedziona, bo akurat to się
                                        przydaje.

                                        Ta matura nie była trudna, przynajmniej jak dla mnie, ale ja należę
                                        do elitarnego grona dobrych i bardzo dobrych uczniów, więc to nie do
                                        końca się liczy ;) I nie nabieraj się na hasło, że próbna jest
                                        trudniejsza - w zeszłym roku próbną z angielskiego miałam trudniejszą
                                        niż majowa, a historia odwrotnie. Jak pisałam wcześniej - próbną z
                                        matematyki nie można było zrobić w tym roku trudną, bo podniósłby się
                                        straszny lament uczniów, rodziców i nauczycieli :P
                                        • elftherinii Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 14.04.10, 18:17
                                          No ja tam widzę zastosowanie matematyki, po prostu:) A kiepski system nauczanie
                                          nie podlega dyskusji.

                                          Wiesz, inna sprawa: czy ktoś nie będący w stanie rozwiązać takich zadań na
                                          prawdę powinien zdać maturę? To w końcu egzamin. Nie każdy musi go zdać i iść na
                                          studia.

                                          Obowiązek matematyki nałożono nie tylko na humanistów - mi też wynik nie będzie
                                          potrzebny bo liczy się chemia/fizyka plus j. obcy.

                                          Akurat tu jest spora szansa - wątpię, żeby ministerstwo pozwoliło sobie aby 1/4
                                          uczniów NIE ZDAŁA matury w tym roku. I to przez matematykę. To takie niemedialne
                                          i niepodnoszące popularności:)
                                          • eponak Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 14.04.10, 18:38
                                            A wyjściem było porównanie matematyki i polskiego ;) Dla mnie: to są
                                            zadania, które można spokojnie rozwiązać po średnim LO i bez
                                            większego przygotowania. Chodzi o posiadanie elementarnej wiedzy. Tak
                                            samo jest z językiem polskim - ktoś bez elementarnej wiedzy z tego
                                            przedmiotu nie powinien zdać matury i pójść na jakiekolwiek studia. I
                                            z każdego innego zresztą :) Ale akurat matematyka i polski plus język
                                            obcy to takie trzy kamienie milowe sprawdzające najważniejsze
                                            umiejętności ucznia. I chwali się, że wymagane są wszystkie trzy
                                            matury :)

                                            Z innej beczki: Tegorocznym maturzystom zazdroszczę możliwości
                                            wybierania poziomów przedmiotów dodatkowych. Gdybym tak mogła, to
                                            zdawałabym maturę z innych języków obcych, które nie chciałam zdawać
                                            na poziomie rozszerzonym :) To jest spore ułatwienie, które powinno
                                            zachęcić do rozszerzenia wachlarza zdawanych matur. Przynajmniej
                                            teoretycznie ;)
                                            • elftherinii Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 14.04.10, 18:49
                                              Można wybierać ale np zdając rozszerzony niemiecki jako przedmiot dodatkowy i
                                              obowiązkowy niemiecki podstawę MUSZĘ zdawać rozszerzony ustny (i podstawowy
                                              ustny). Czego nie musiałabym robić gdybym zdawała podstawę z angielskiego...
                                              Wtedy pisemnie tylko rozszerzenie a ustnie mogłabym wybrać poziom podstawowy.
                    • eponak Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 13.04.10, 20:53
                      Dlatego się takie osoby odsiewa. Kontynuując: są osoby, które nie znają
                      podstaw i nie potrafią zanalizować oczywistych oczywistości, a kojarzą
                      tylko bardziej szczegółowe zagadnienia.

                      I w związku z tym wymóg pisania o podstawach wydaje mi się uzasadniony
                      - jeśli je znacie, to napiszecie bez problemów i nie macie się w ogóle
                      o co martwić.
                  • elftherinii Re: Ten klucz to jakaś wersja dla idiotów? 13.04.10, 20:44
                    Ja się tak obruszę: jeśli ktoś nie rozróżnia dramatu od wiersza to nie znaczy, że jest idiotą. Chyba, że równocześnie nazwiemy idiotą humanistę nierozróżniającego całki od pochodnej?
                    Ja jako umysł ścisły nienawidzę pisać oczywistości. Przecież do jasnej choinki widzimy, że facet nie pisał tego prozą tylko wierszem, nie? I że Wokulski był mężczyzną.

                    Zwłaszcza jeśli raz słyszę (od teraźniejszej polonistki), że mam pisać WSZYSTKO. A rok wcześniej inna powiedziała mi, że przecież obie przeczytałyśmy książkę, więc po co jej mówię, że głównym bohaterem Króla Edypa jest król Edyp?