Dodaj do ulubionych

puszysta dobiera stanik... rozważania i uwagi

18.03.08, 09:25
Nie znalazłam takiego konkretnie wątku, a wydaje mi się b.
potrzebny. Pisząc o puszystych mam na myśli kobietki o rozmiarze co
najmniej 48. A i takie powyżej 54 też :) (tak, tak takie też są i
mają duże biusty).
Otóż po kilku miesiącach dobierania rozmiaru (przy wydatnej pomocy
Szacownego Forum ofkors) ułożyłyśmy z koleżanką listę "zagadnień" wg
nas ważnych, by potencjalne nowe dobrze ostanikowane puszyste nie
załamały się już na początku, czy w środku drogi.
Oto co zauważyłysmy (bardziej doświadczone forumki uprasza się o
komentarze i ew pomoc :))))))
1. Ciało ze sporą warstwą tłuszczu ZAWSZE ma ślady dobrze dobranego
stanika-tj odgniecenia (bezbolesne co prawda) w obwodzie, czasem na
biuście ślady szwów, na ramionach - nie ma to nic wspólnego z za
małmi miseczkami czy za luźnym obwodem. Jest miękko wszędzie to i
materiał się zapada...
2. nie zawsze da się zlikwidować buły pod pachami -oczywiście nie te
pochodzące z upchanego pod pachami biustu!, tylko te wynikające z
puszystości czy grubości jak kto chce.
3. Im ściślejszy obwód pod (tym lepiej dla biustu oczywista) tym
częściej pojawiają się bułeczki na pleckach (nad i pod pasem
materiału)
ale za to:
przy dobrze dobranym staniku ZAWSZE sylwetka wydaje się drobniejsza,
biust jest nie oklapnięty a kręgosłup w częsci piersiowej odpoczywa
zdecydowanie!
Obserwuj wątek
    • aadrianka Re: puszysta dobiera stanik... rozważania i uwagi 18.03.08, 09:28
      Podpiąć! Zwłaszcza punkt 1 i 3!
      Z tym, że ślady w postaci odgnieceń nie są zarezerwowane wyłącznie
      dla kobietek z większą ilością tkanki tłuszczowej. Chyba napiszę
      jakiś felietonik demitologizujący ślady po staniku - odciski gumki
      od majtek, ściągaczy w skarpetkach, rajstop, spodni są dopuszczalne,
      a stanik ma pozostawiać skórę nieskazitelnie gładką i śnieżnobiałą?
      • kasiapfk Re: puszysta dobiera stanik... rozważania i uwagi 18.03.08, 09:33
        :))) no własnie. Mi te ślady nie przeszkadzają wcale - o ile nie są
        bolesne. Koleżanka jednak na początku była podłamana.
        i jeszcze
        4. U niektórych puszystych "przyrost" rozmiarowy biustu przed
        okresem jest naprawde duuuży. (u mnie prawie 2 rozmiary). Nie łamać
        się. Wyjściem jest posiadanie dodatkowego stnaika na czas "tuż
        przed", albo kupienie luźniejszego w ogóle.
      • luliluli zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 10:03
        co do odciśnięc - o ironio! odkąd noszę dobry rozmiar (mimo jego
        obcisłości) nie mam żadnych śladów odciśniętych (no może takie mini
        mini), a kiedyś miałam pręgi od ramiączek, wciśnięcia od fiszbin i
        nierzadko "dziury" oczywiście takie wciśnięte od końców fiszbin.
        Teraz moje ślady są ledwie widoczne i znikają minutę po ściągnięciu
        stanika, a poza tym nie bolą...
        • aadrianka Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 10:05
          Bo to generalnie o takie znikające ślady chodzi, a nie o trwałe
          odkształcenia ciała i krwawe rany.
          • the_mariska Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 10:17
            A jak nazwać czerwone ślady od fiszbin na mostku, które pozostają mi przez całą
            noc po zdjęciu stanika i nawet rano są widoczne? Bo teraz to mnie nieźle
            przestraszyłyście ;) Dodam, że stanik mnie nie uciska ani nie uwiera, ale te
            ślady są chyba wpisane w mój mostek na stałe. Taie biuściaste piętno ;)
            • aadrianka Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 10:19
              Możliwe, że jesteś po prostu biuściastym wariantem Księżniczki na
              ziarnku grochu:)
              • the_mariska Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 12:26
                Auć! Wcale mi nie pasuje być taką księżniczką. Właśnie przyszło moje nowe
                Harmony, mam je na sobie z 10 minut i już te nowe fiszbiny podjęły zmasowany
                atak na mój mostek. Daję im 2 dni, jak się nie przystosują do mojego biustu, to
                biorę kombinerki do łapy i robię z nimi porządek.

                Swoją drogą to nawet nie wiem, czy taka po prostu moja uroda, że wszystko mi się
                na ciele odciska, bo nie mam porównania ze starymi stanikami. Przed stanikowym
                oświeceniem wszystkie moje bustonosze były push-upami albo plunge-o-podobne,
                więc nie znałam wcześniej uczucia fiszbin między piersiami. Do balkonetek już
                się przywzyczaiłam w miarę, ale że mój nowy nabytek jest balkonetką tylko z
                nazwy i dużo bardziej przypomina full-cup to też trzeba się będzie z nim oswoić :)
                • pierwszalitera Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 13:01
                  Nie przejmuj się, nie jesteś jedyna. Mnie to nawet zegarek po kilku godzinach robi odciski, a wcale nie jestem "puszysta". Po przyjściu do domu ściągam obowiązkowo rajstopy, skarpetki z gumkami, pierścionki itp. A gdybym nie zdjęła stanika to miałabym też odciski zostające do samego rana. Wypróbowałam, że gdy zmieniam po kilku godzinach stanik na inny, to jest lepiej. Zawsze to jakieś parę milimetrów różnicy w gumce, rozstawieniu i długości fiszbin, szerokości krawędzi. I wtedy nie "wbija" się wszystko w ciągle to samo miejsce. :-)
                • swierszczowa1 Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 18:59
                  O stuł tymi fiszbinami.:) Przykładasz ich końce (te mostkowe) do
                  stołu a cały stanik mocno odginasz. Troszkę siły trzeba w to
                  włożyć. Pomaga. A w dzień Cię te fiszbiny nie cisną? Bo mi na
                  mostku już porobiły krzywdę. Zwłaszcza Panache.
                • effka454 Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 19:22
                  Pocieszę Cię - mam to samo :P w tangoII i teraz w harmony.
                  one mają upiornie długie te fiszbiny :(
            • abere8 Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 10:39
              Ja tez mam takie stale slady na mostku, zwlaszcza od lewej fiszbiny. To jest nas
              dwie ksiezniczki, z tym ze ja mam nadzieje, ze kiedys wroce do stanu
              plebejskiego, bez takich sladow :-)
              • aadrianka to ja trochę OT 18.03.08, 10:55
                Ważne, niezależnie od naszych ogólnych gabarytów, jest właściwe
                zakładanie stanika. Siedziałam i złościłam się, że mam jakiś bad bra
                day, Pollyanna oprócz tego że gryzie koronką po plecach to jeszcze
                zaczęła kąsać pod pachą a ramiączko się wrzyna w mój tłuszczyko-
                wałeczek z przodu łączenia ramienia z piersią. Poszłam zirytowana
                sprawdzić, co się z nią stało, nie lubi śniegu jak ja i daje wyraz
                swojemu niezadowoleniu? Owszem, dawała. Zakładając stanik
                zapomniałam sobie większą pierś należycie ułożyć i skompresować w
                miseczce - tak, żeby dołem dochodziła do fiszbiny, zamiast wyłazić
                pod pachę. Ułożyłam piersi jak trzeba, potem poskakałam, wykonałam
                kilka energicznych skrętów tułowia i obrotów - biustonosz nagle
                spokorniał, gryźć przestał i uwierać:)
            • zania_uk Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 14:30
              > A jak nazwać czerwone ślady od fiszbin na mostku, które pozostają
              > mi przez całą noc po zdjęciu stanika i nawet rano są widoczne?

              no to jestesmy 3 ksiezniczki :) ja tez mam problemy z mostkiem.
              zaleznie od stanika, ale slady zawsze sa. jak na razie to wymyslilam
              tylko zeby zmieniac typ stanika codziennie. tzn jak wczoraj byl
              plunge, to dzisiaj balkonetka, tak zeby konce fiszbin byly w innym
              miejscu. daje to skorze troche odpoczac.

              ale doszlo do tego ze z tego miejsca gdzie mi sie koncza fiszbiny
              plungow (na poczatku mialam tylko takie), mam takie wglebienie
              lekkie, juz chyba na stale. taka migracja cialka :)

              najlepiej jak razie sie czuje (tzn najmniejsze slady) w Kalyani
              natural charm. a najgorzej bylo w Rio, ktore juz oddalam (z innych
              powodow).
        • agafka88 Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 11:17
          luliluli, ja od tych końców fiszbin mam od jakichś 5 lat bliznę na piersi :/ nigdy więcej! już wolę ślady na mostku, które znikają u mnie po 3 min :)
          • luliluli Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 12:31
            współczuję. Ja mam za to widoczne rozstępy, ale muszę przyznać,że są
            jakoś tak mniej widoczne odkąd noszę piersi wysoko w dobrym
            staniku:) piersi mi sie mniej "rozciągają":)
        • mahda_88 Re: zjawisko odwrotne zauważyłam - niepuszysta 18.03.08, 18:48
          właśnie się nosiłam z założeniem wątku na taki temat.
          Bo ja przy 65H mam ślady i od obwodu i od ramiączek. I to naprawdę wyraźne
          czerwone wgłębienia, które dłuuugo nie znikają. Rozumiem za luźny obwód no to
          ramiączka się wbijają stąd ślady, rozumiem ślady pod piersiami od fiszbin jak
          obwód za ciasny. Ale jedno i drugie? Co ja mam o tym myśleć?
    • agamara1 niekoniecznie puszysta tak ma ;) 18.03.08, 09:30
      ja nosze 40 i mam wszystkie 3 objawy ;)
      • kasiapfk Re: niekoniecznie puszysta tak ma ;) 18.03.08, 11:54
        Rozumiem, rozumiem.
        Założyłam wątek dla puchatek, bo wydawało mi, że część puchatek
        jakby z natury lubi czepiać się siebie :))))) Zatem -"slady bywaja"
        i u szczupłych i u puszystych.
        Zapraszam wszystkie mniej i bardziej puchate do dopisywania swoich
        spostrzeżeń.
        • agamara1 Re: niekoniecznie puszysta tak ma ;) 18.03.08, 19:26
          szczupla bym sie nei nazwala ;) ale faktycznie mam wszystkie 3
          symptomy wymienione w pierwszym poscie ;)

          waleczko buleczki faktycznie mam spore... chyba tlusz z innych
          czesci ciala wyemigrowal w okolice biustu ;)
    • luliluli odnośnie puszystości 18.03.08, 12:35
      chce spytac o buły plecne:) moja mama je ma i to spore, nosi
      porozciągany stanik i jest ok, a jak ją wcisnęłam w 75 to dramaT!
      takie wielkie bochny sie jej zrobiły, że kazała mi swoje nowe 75G
      oddać:( i wróciła do 80 D:( mówi, że woli nosić zły stanik (i
      wygodnie jej niby) niż miesiącami walczyć z bułami (a to chyba buły
      od puszystości raczej bo mama jest taka "puchata"). Co ja mam
      zrobić?? kaganek wiedzy stanikowej zgasł mi w rękach:p nie wiem, jak
      ją przekonać
      • akubaga Re: odnośnie puszystości 18.03.08, 19:21
        a nie da się przekonać, że lepiej mieć bułki na plecach i ładnie uniesiony biust
        niż gładkie plecy i biust skierowany w okolice pępka?
        ja mam co prawda trochę większy rozmiar (75h), ale takie mam odczucia - wolę
        ładniej wyglądać z przodu, bo tył i tak się mocno nie odznacza pod ciuchami ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka