Dodaj do ulubionych

Corrida! - czyli walczymy o dobrą polszczyznę :)

04.06.08, 02:50
Wiele z nas chwali Lobby nie tylko za przydatność zawartej tu wiedzy, lecz także za obyczaje panujące na forum, w tym za... kulturę języka. Okazuje się, że biuściaste dziwnym trafem świetnie piszą po polsku :)

Ponieważ jednak błędy językowe złośliwie wkradają się nawet tutaj - aby kultywować naszą piękną tradycję ;) zakładam wątek pod hasłem WALKI Z BYKAMI - zwłaszcza tymi najpospolitszymi i popełnianymi w słowach związanych z tematem forum. Nie chodzi o udzielanie nagan osobom, które robią błędy. Chodzi o to, żeby poprawne formy jak najbardziej nam się utrwaliły :)

Proponuję: w tytule posta wpisujmy _poprawną_ formę danego słowa. W treści mogą znaleźć się wyjaśnienia, które pomogą nam zapamiętać jego pisownię (np. informacja o pochodzeniu słowa, jeśli nie jest polskie, czy też odpowiednia reguła ortograficzna). Nie musimy ograniczać się do ortografii - możemy piętnować także popularne błędy stylistyczne, denerwujące neologizmy i tak dalej. Ten wątek może stać się swego rodzaju poradnikiem językowym.

Zapraszam do walki z bykami :)
Obserwuj wątek
    • kasica_k dekolt 04.06.08, 02:55
      ...kuszący - coś, o co dbać pragnie każda biuściasta. Tylko przez "t" na końcu!

      "Dekolt" pochodzi z francuskiego. Jest to skrócona fonetycznie postać francuskiego przymiotnika décolleté [wym. dekolte], dosłownie ‘odsłaniający szyję'. Więcej na temat dekoltu i mylenia "t" i "d" w zapożyczeniach z innych języków przeczytacie tu:

      tinyurl.com/458pdd
      • sheena777 dekolt TAK! standart NIE!!!!!!jest tylko STANDARD! 04.06.08, 23:46
        strasznie mnie denerwuje, kedy słyszę wykształconych dziennikarzy
        mówiących "standartowy" czy "standarty". nie ma takiego słowa!!!!
        jest tylko standarD !!!

        wyjątki ze słowników:
        1)
        występowanie: Słownik ortograficzny języka polskiego - Muza 2001,
        2005 - T. Karpowicz
        odmienność: tak
        N standardach, standardami, standardom
        Q standardem, standardowi, standardu, standardzie
        T standardów
        s standardy
        2)
        Słownik - Poprawnej polszczyzny
        standard [wym. MB. standart], D. standardu [wym. standardu].
        BŁĘDY: 1) Forma !standart. 2) [wym. MB. standard].
        • maith W obronie STANDARTU :) 05.06.08, 02:26
          Wyraz "standartowy" można znaleźć w dwóch słownikach:
          -w "Słowniku języka polskiego" pod red. W. Doroszewskiego
          -w "Słowniku poprawnej polszczyzny" Szobera

          Tu jest ciekawy tekst wyjaśniający, czemu "standart" jest bliższy polskiemu
          językowi, zakończony postulatem zmiany wysłanym do Rady Języka Polskiego, żeby
          wymienić bardziej nam obcy "standard" na "standart" i odpowiedzią:
          www.mirnal.neostrada.pl/standart.html
          A tu wśród pytań padło też i to (drugie od końca) i warto przeczytać odpowiedź,
          także podającą sporo argumentów za dopuszczeniem "standartu" jako formy
          równorzędnej.
          www.obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=114
          Reasumując, "stardart" ma sporą szansę wkrótce zostać całkiem oficjalnie uznany
          za formę równorzędną ze "standard", zatem moim zdaniem akurat w tej kwestii nie
          ma o co kruszyć kopii :)
          • turzyca Re: W obronie STANDARTU :) 05.06.08, 02:55
            W drugim tekscie jest blad. Niemieckie Standarte oznacza sztandar, nie standard.
            Standard pisze sie po niemiecku dokladnie tak samo jak po polsku i angielsku
            czyli z d na koncu.
            Po francusku, hiszpansku i wlosku rowniez standard z d na koncu.





            A swoja droga moze skonczymy z tym anglicyzmem czyli "standardowym rozmiarem"?
            • kociatko_biusciaste TranSakcja, a nie tranzakcja! 05.06.08, 08:56
              Bo mi ręce czasem opadają.
              Nie jestem jednak przekonana z tym standardem. Mamy wiele wyrazów zakończonych
              na -rd i mogą one nadal tak wyglądać, a "standard" nie może? Bo ludzie źle
              mówią? Ja jakoś nie mam z tym problemu. Niedługo zaczniemy mówić "poszłem",
              słowo daję.
              • sheena777 odnośnie standardu raz jeszcze 05.06.08, 10:55
                kociatko_biusciaste napisała:
                > Nie jestem jednak przekonana z tym standardem. Mamy wiele wyrazów
                > zakończonych na -rd i mogą one nadal tak wyglądać, a "standard"
                >nie może? Bo ludzie źle mówią? Ja jakoś nie mam z tym problemu.
                >Niedługo zaczniemy mówić "poszłem",
                > słowo daję.

                ja również będę bronić standardu jak niepodległości i popieram to
                argumentem kociątka, ze jeszcze trochę a jako formy dopuszczalne
                zostaną uznane słowa "włanczać" (długo zastanawiałam sie jak to
                napisać), "poszłem" czy "wziąść" tylko dlatego że większość tego
                używa. no a jak ta większośc ma uzywać poprawnych form, skoro się
                ich nie propaguje? niedługo co drugi wyraz będzie miał 2 lub 3
                dopuszczalne formy.

                nie wiem skąd to sie bierze, ale generalnie ludzie mają
                tendencję "odwrotnego" zamieniania końcówek, np. dekolD, standarT,
                gokarD. i tylko dlatego mamy to akceptowac, zamiast poprawiac na
                dekolt, standard czy gokart??
                • elayne_trakand Re: odnośnie standardu raz jeszcze 05.06.08, 12:07
                  Większość kobiet nosi 75B ;) ale to nie znaczy, że mają prawidłowo dobrany
                  rozmiar stanika.

                  Bardzo lubię takie wątki, bo zawsze czegoś nowego się z nich nauczę. Staram sie
                  mówić i pisać poprawnie (do szału doprowadzają mnie poszłem, włanczać, wziąść)
                  ale zdaję sobie sprawę, że sama popełniam jeszcze wiele błędów.
                • aadrianka a propos form dopuszczalnych 05.06.08, 20:17
                  Nigdy, przenigdy nie przejdzie mi przez usta poprawna już podobno
                  forma "taczka". Nauczyli mnie w domu, że mówi się wyłącznie "taczki"
                  i będę tego bronić jak niepodległości... "Taczka" brzmi dla mnie tak
                  jak "perfum".
                  • sheena777 Re: a propos form dopuszczalnych 05.06.08, 20:43
                    aadranka, chyba każda z nas ma takie małe "fobie". dla mnie np.
                    strasznie głupio i nie po polsku brzmią formy "oglądnąć, zaglądnąć".
                    jak się z tym zetknełam po raz pierwszy, to zastanawiałam się, co to
                    w ogóle za wyraz. cale życie ja i moje otoczenie używało
                    form "obejrzeć, zajrzeć" i też nic innego nie przejdzie mi przez
                    usta.

                    jak się przeprowadziłam do warszawy, to kilka osób się na mnie
                    obraziło, gdyż z racji swojego zawodu mam odruch poprawiania błędów.
                    w warszawie mówi się "na dworzu" podczas gdy ja uznaję tylko
                    formę "na dworze".

                    zdarzyło mi się też poprawić koleżankę, która powiedziała "nie lubię
                    swoich palcy". jakich znowu palcy??? palców! prawie krzyknęłam. a po
                    kilku latach w warszawie już wiem, że tutaj tak się po prostu mówi.

                    no i słynna historia z poznaniakiem, którego podwoziłam gdzieś
                    samochodem. powiedział mi:
                    - weź się tu zatrzym.
                    ja zrobiłam oczy:
                    - co mnam zrobić??
                    - no zatrzym się.
                    - chyba "zatrzymaj się..."
                    pomine srodek tej historii ale jej finał jest taki, ze ów poznaniak
                    powiedział, żebym wykasowała jego numer ze swojego telefonu, maila z
                    kompuera i nigdy więcej nie chce mnie widzieć.

                    więc jeśli kgos tu niechcący urażę poprawiajac błędy, to wybaczcie
                    ale to jest silniejsze ode mnie. takie skrzywienie zawodowe, które
                    mi już chyba zostanie:):):)

                    większosć form, które wymieniłam są chyba poprawne jako regionalizmy
                    ale dla mnie to kolejny "perfum". wybaczcie.
                    • ma_go Re: a propos form dopuszczalnych 05.06.08, 21:33
                      palcy? pierwsze słyszę, a w stolycy/Warsiawie od pokoleń:)
                      I też-na dworze.
                      • sheena777 Re: a propos form dopuszczalnych 05.06.08, 21:41
                        jako lektorka mam styczność z wieloma osobami i uwierz mi, cały czas
                        słyszę "palcy" i "na dworzu". te przypadki, które opisałam nie były
                        odosobnione, powtarzały się wielokrotnie.
                        • ma_go Re: a propos form dopuszczalnych 05.06.08, 21:53
                          To poprawiać, bez litości:)
                          To na pewno nie jest gwara warszawska.
                      • maith Re: a propos form dopuszczalnych 05.06.08, 22:56
                        "Na dworzu" nie kojarzę, ale gwara warszawska najwyraźniej wymarła pierwsza.
                        Natomiast na formę "na dworze" patrzyłam zawsze jako - my w Warszawie powiemy
                        "na dwór", a w Krakowie powiedzą "na pole".
                        I z ich punktu widzenia my się wywyższamy z tym dworem ;)
                        Pewnie dlatego generalnie wolę powiedzieć "na zewnątrz" :)
                        • mirka.zdzirka Re: a propos form dopuszczalnych 25.04.09, 16:08
                          W tym "na dworzu" coś jednak jest, bo ja, jako rodowita lublinianka,
                          zawsze mówiłam "na dworze", a wszyscy rodowici warszawiacy, jakich
                          spotkałam tuż po przyjeździe do stolicy, poprawiali mnie i
                          twierdzili, że mówi się "na dworzu". Do tej pory ta forma mnei razi,
                          ale oduczyłam się już poprawiania.
                          A propos, mnie zawsze uczyli, że nazwy mieszkańców miast pisze się
                          MAŁĄ LITERĄ, czyli np. lublinianka, warszawianka, a na forum sporo
                          osób pisze to wielką literą.
                          No i niedawno właśnie z formu dowiedziałam się, że mówi się "MAŁĄ
                          LITERĄ", a nie "z małej litery", jak zawsze sądziłam ;)

                          Temat świetny:)
                          Czasem, jak widzę błędy na forum, zastanawiam się, czy wypada
                          poprawiać czyjeś błędy na forum (większośc moich znajomych już wie,
                          że ja mam to poprawianie we krwi, ale nie wiem, czy wypada poprawiać
                          osoby, których nie znam).
                          • kasica_k Re: a propos form dopuszczalnych 25.04.09, 17:31
                            mirka.zdzirka napisała:

                            > W tym "na dworzu" coś jednak jest, bo ja, jako rodowita
                            > lublinianka,
                            > zawsze mówiłam "na dworze", a wszyscy rodowici warszawiacy, jakich
                            > spotkałam tuż po przyjeździe do stolicy, poprawiali mnie i
                            > twierdzili, że mówi się "na dworzu".

                            Że jak? :) Jajako rodowita warszawianka mówię "na dworze", tak mówi cała moja
                            warszawska rodzina i warszawscy znajomi. "Na dworzu" mówiły niektóre dzieciaki
                            na podwórku i zawsze mi się wydawało, że to wynik braków w edukacji :)
                            • mirka.zdzirka Re: a propos form dopuszczalnych 25.04.09, 18:02
                              Może po prostu do tej pory miałam do czynienia tylko z kiepsko
                              wyedukowanymi rodowitymi warszawiakami ;) Swoją drogą, takich
                              rodowitych warszawiaków spotkałam do tej pory zdecydowanie mniej niż
                              przyjezdnych.
                              • bibea Re: a propos form dopuszczalnych 26.04.09, 18:02
                                Haha, jestem także rodowitą warszawianką i mówię i na dworzu, i na dworze, choć
                                częściej że ktoś jest na dworzu. i nie lubię swoich palcy, choć palców też bym
                                zrozumiała, a może i nawet użyła. może to kwestia że pochodzę z azjatyckiej
                                części warszawy?
                                a mój dziadek mówił marchiefka :)
                    • fioolkaa Re: a propos form dopuszczalnych 05.06.08, 22:55
                      "na dworzu" podczas gdy ja uznaję tylko
                      formę "na dworze". ja uznaję tylko na polu ;P
                      • sheena777 Re: a propos form dopuszczalnych 05.06.08, 23:08
                        hihihi, a dla mnie pole, to zawsze będzie miejsce gdzie rolnik orze
                        i sieje :):)

                        natomiast mój znajomy z Krakowa śmieje się ze mnie, że na dwór to
                        bedę sobie mogła pozwolić, jak wygram 10 baniek w totka :)
                        • fioolkaa Re: a propos form dopuszczalnych 05.06.08, 23:20
                          na pole a nie w pole ;) chociaż czasami wychodzi do dosłownie- byłam u koleżanki
                          na osiedlu na obrzeżach Krakowa wychodzimy na pole a tam przed blokiem pole z
                          kapustą :D
                          i tak trochę złośliwie:
                          Król idzie na pole zobaczyć jak chłopi pracują.
                          Chłopi idą na dwór do króla.

                          Ale to jest sprzeczne z pierwszym założeniem :D
                          • polka_w_brukseli Re: a propos form dopuszczalnych 14.06.08, 00:05
                            Wcale nie sprzeczne! Dla mieszkanca stolecznego miasta Krakowa zupelnie poprawne :)
                • maith Re: odnośnie -DO- standardu raz jeszcze 05.06.08, 22:47
                  Niżej jest cały opis, że "odnośnie czegoś" jest nieprawidłowe.
                  To był jeden z typowych błędów komunistycznej nowomowy.
                  Jeżeli już, to "odnośnie DO czegoś", albo lepiej "odnosząc się do czegoś", ale
                  przecież można napisać po prostu "co do czegoś" :)
                  • sheena777 Re: odnośnie -DO- standardu raz jeszcze 05.06.08, 23:04
                    co racja to racja:) już biję się w pierś i posypuję głowę popiołem.

                    na szczęście nie twierdze, że ja nie popełniem błedów, a ten wątek
                    uważam za genialny, gdyż wiele się dowiedziałam o regionalizmach:)
    • aadrianka fiszbiny 04.06.08, 07:05
      Nie "fiŻbiny" czy o zgrozo "firzbiny". Słowo pochodzi z języka
      niemieckiego (niem. Fischbein). W liczbie pojedynczej - fiszbin, tak
      przynajmniej podaje Wikipedia, która jak wiadomo wyrocznią absolutną
      nie jest. Więcej tutaj:

      pl.wikipedia.org/wiki/Fiszbin
      • agafka88 Re: fiszbiny 04.06.08, 07:56
        ten "fiszbin", to mi osobiście na nerwy działa, kiedyś właśnie zobaczylam z
        słowniku, że to rodzaj męski, a ja całe życie żyłam w przekonaniu, że powinno
        byc "ta fiszbina", czyli rodzaj żeński. I mnie teraz ten "fiszbin" razi, chociaż
        wiem, że poprawny :(
        • swinka-morska Re: fiszbiny 04.06.08, 08:54
          Agafko, u mnie podobnie - żyłam w przeświadczeniu, że to jest TA
          fiszbina.
          Potwierdzenie w słowniku PWN, że jednak TEN fiszbin:
          sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2557970
          • lukrecjabo fiszbiny liczba mnoga 04.06.08, 09:07
            czyli odpowiednio w odmianie wypadnie "nie ma tych fiszbinów", a nie "tych
            fiszbin". (Słownik Polańskiego PWN)
            Ale numer:)Teraz się trzeba będzie przestawić.
            A tak w ogóle to super wątek.
          • ma_go Re: fiszbiny 04.06.08, 09:11
            to ja jeszcze dodam:
            www.slownik-online.pl/kopalinski/9DF8AC58EC1F52D1412565CC007B2132.php
            Żeby komuś nie przyszło do głowy, że wieloRYB to ryba(fisch, fish)
            O kości się nie czepiam:)
            • ma_go Re: fiszbiny 04.06.08, 09:21
              Przy okazji:
              Zawsze mówiłam "fiszbiny" na to krótkie(w stanikach) lub długie (w
              gorsetach) "płaskie coś".
              To pod biustem było dla mnie drutem:)
              Noale(pisownia zamierzona) ja stara jestem.
          • agmani Re: fiszbiny 04.06.08, 16:47
            O, to sie dowiedzialam...tez zawsze myslalam, ze to TA fiszbina i TYH fiszbin.
            Swoja droga, nie jest tu przypadkiem tak, ze sie juz wyksztalila nowa forma? O
            TYM fiszbinie nie slyszalam od nikogo i TEN fiszbin brzmi dla mnie jak TA
            perfuma... Zreszta zupelnie smieszne, bo jesli to od -bein, to jest das Bein,
            czyli w sumie mogloby byc TO fiszbino ;).
            • maith Fiszbina - liga obrony nowej wersji, bieliźnianej 04.06.08, 20:11
              Niniejszym zakładam ligę obrony formy "fiszbina" :)
              Członkinie ligi będą się upierać, że fiszbin, to jest w wielorybie, a w
              bieliźniarstwie od lat coraz bardziej upowszechnia się forma żeńska - fiszbina.
              Członkinie ligi będą liczyć, że forma ta wkrótce zostanie uznana za równoprawną
              z formą "fiszbin" :)
              • turzyca dopisuje sie do ligi! 04.06.08, 20:26
                W normie srodowiskowej/zawodowej na pewno sie miescimy. :)
                • ganbaja Re: dopisuje sie do ligi! 05.06.08, 08:48
                  Ja również dopisuję się do ligi.
                  Całe swoje życie byłam przekonana, ze jest Ta fiszbina.
              • butters77 Dołączam do Ligi:) 04.06.08, 20:26
                Popieram stosowanie wersji "fiszbina w biustonoszu" tudzież "biustonosz bez
                fiszbin" (nie: bez fiszbinów).
                I ogłaszam WSZEM WOBEC;), że za uznaniem tej formy będę lobbować!;)
                • marciasek Dołączam do Ligi i podrzucam argument za r.ż. 25.04.09, 01:33
                  www.sjp.pl/co/fiszbina
              • rockiemar Ja też!!! 04.06.08, 20:31
                No bo jak to brzmi: mam tylko jeden fiszbin w staniku, bo z drugim
                fiszbinem cos sie stalo i zgubil sie w praniu. Tak wiec nie mam
                jednego fiszbina ;D
                • agafka88 Re: Ja też!!! 04.06.08, 20:43
                  i ja :) już pisałam, że ten rodzaj męski w fiszbinach mnie potwornie denerwuje
              • marla30 Re: Fiszbina - liga obrony nowej wersji, bieliźni 04.06.08, 21:04
                Ja też się zapisuję ;).
              • aadrianka Re: Fiszbina - liga obrony nowej wersji, bieliźni 04.06.08, 21:10
                Mnie też się ten "fiszbin" nie podoba. Przyzwyczaiłam się do "tej
                fiszbiny". Zapisuję się do ligi:D
              • lukrecjabo Dołączam do ligii, bo ... 04.06.08, 22:47
                fiszbina jest jednak kobieca, a fiszbin wypada jakoś tak nienaturalnie lub,
                modne ostatnio słówko, metroseksualnie:)
                • lukrecjabo Przepraszam,dwa "i" mi się nacinęło:)n/t 04.06.08, 22:51

                • waiting_for Re: Dołączam do ligii, bo ... 02.07.08, 15:30
                  też dołączam, fiszbina jest i będzie dla mnie kobietą :))
                  • xseniaw Re: Dołączam do ligii, bo ... 08.09.08, 09:42
                    Ja też dołączam do LIGII. Wypraszam sobie noszenie męskiego rodzaju
                    na piersiach!!! Ten fiszbin to może w wielorybie jest, ale ja w
                    staniku mam tą fiszbinę :P
              • kociatko_biusciaste No to teraz?! 04.06.08, 22:53
                Całe życie mówiłam "fiszbina" i byłam święcie przekonana, że tak ma być. Po
                prostu rodzaj żeński tu pasuje. Dzis wysłałam zdjęcia do galerii i karnie używam
                tam już słowa "fiszbin" (brr...), a Wy tu robicie rewolucję;) Trza było parę
                godzin temu!

                PS Wiem, że "trzeba";)
                • lukrecjabo Dobra rewolucja nie jest zła:) 04.06.08, 22:54
                  A w galerii Ci wybaczą:)))
                • maith Kociątko dołącz do ligi i używaj bezkarnie :)) 05.06.08, 00:36
                  Kociątko dołącz do ligi i używaj bezkarnie wersji "fiszbina".
                  • kociatko_biusciaste Re: Kociątko dołącz do ligi i używaj bezkarnie :) 05.06.08, 08:57
                    Dobra:) Tylko teraz w galerii wyjdę na jakiegoś ćwoka:):) Ale, co mi tam;)
                    • koza-1985 fiszbina jest kobietą!!!!!!!!!!!!!! 05.06.08, 11:41
                      i ja sie tej wersji trzymam
                      ten fiszbin....dobre sobie!!!!<buahhahha>
                      • sheena777 kopernik też była kobietą!!!!!!!!!!!!!! :))) 05.06.08, 11:48

              • agastrusia Re: Fiszbina - liga obrony nowej wersji, bieliźni 13.09.08, 15:17
                Ja też zdecydowanie wolę FISZBINĘ - nawet jak by to miało być nieziemsko
                niepoprawnie ;-)
              • mohherowa Re: Fiszbina - kolejny podpis zwolenniczki:) 29.11.08, 12:38
                Ta fiszbina, koniec kropka;-D Nie przeżyję chyba fiszbinu, pierwszy raz o tym
                usłyszałam dopiero na lobby :)
                Dlatego też wstępuję do ligi:)
                • narcyza5 Re: Fiszbina - kolejny podpis zwolenniczki:) 29.11.08, 13:48
                  mohherowa napisała:

                  > Ta fiszbina, koniec kropka;-D Nie przeżyję chyba fiszbinu,

                  Bo NIE ma żadnego 'fiszbinu". Jest tego fiszbinA.
                  Jak: ten pingwin, tego pingwinA, nie pingwinu.
            • sheena777 ta fiszbina istnieje! :):) 05.06.08, 11:40
              a ja znalazłam w słowniku, że fiszbina może występować zarówno w
              rodzaju żeńskim jak i w męskim. :):) mam nadzieję, że was to
              ucieszy, a oto dowód:

              marcinmilkowski.pl/Slowniki/Slownik-ortograficzny.html?option=com_content&task=view&id=22&Itemid=33&word=fiszbina&do=Sprawd%
              BC
              • mrb62 Re: ta fiszbina istnieje! :):) 26.04.09, 13:10
                U prof. Markowskiego w "Nowym słowniku poprawnej polszczyzny",PWN, Warszawa 2002
                też dopuszcza się obie te formy w odniesieniu do drutów bieliźnianych. :)
      • yaal Re: fiszbiny 06.06.08, 00:58
        Ja się wychowałam z fiszbinami rodzaju męskiego, te rodzaju żeńskiego spotkałam
        chyba dopiero tutaj.
        Bronić ich będę jak niepodległości.
        • yaal Re: fiszbiny 06.06.08, 01:01
          Fiszbinów oczywiście bronić, nie fiszbin (:
          • nieco8 Re: fiszbiny 09.06.08, 17:07
            Ja dołączam do Ligi Obrony Poprawnej Polszczyzny i oświadczam wszem wobec, że w
            stanikach miałam i mam fiszbiny, i bez fiszbinów obyć się nie mogę.
    • adra_19 Końcówka -om 04.06.08, 07:13
      Ostatnio obserwuję w internecie przedziwną manierę językową, polegającą na wstawianiu wszędzie końcówki -ą, np.: Poświęcam wiele czasu staniką/biustą itd. A przecież w celowniku (komu? czemu?) powinno brzmieć to stanikOM, biustOM. W narzędniku (kim? czym?) stanik-ami, biust-ami (w końcu nie ma takich słów, jak "stanikA", "biustA" w narzędniku).

      Na razie to tyle moich żali;)
      • effuniak Super pomysł !!! 04.06.08, 07:30
        Mam problemy z ortografią i bardzo często piszę ze słownikiem , żeby
        uniknąć "byków" a nie chcę włączyć tej funkcji w komputerze - bo jak
        znajdę w książce to zapamiętam
        Często mam jednak problem z poprawnymi końcówkami podczas odmiany
        słowa jak np. w słowie- obwody.
        Dzięki, że o tym pomyślałyście :)
        • lukrecjabo Jeśli chodzi o "napatrzenie się" 04.06.08, 09:15
          wątek naprawdę fantastyczny.
          Ja dodam tylko, że czytanie forów, postów i innych rzeczy dostępnych w necie z
          błędami powoduje, że przestajemy mieć pewność, jaka jest poprawna pisownia.
          Szczególnie dzieje się tak na forach onetu, na które rzadko zaglądam, bo kilka
          trolli piszących specjalnie z błędami w każdym miejscu, gdzie tylko błąd można
          zrobić, stało się przyczyną tego, że muszę częściej zaglądać do słownika.
          Przestałam mieć pewność, jak pisać, bo uległam procesowi "napatrzenia":)
          Poza tym sam fakt pisania na klawiaturze komputerowej może powodować niepewność.
          Gdy nie miałam z nią jeszcze styczności, nie robiłam błędów, gdy mam dostęp do
          "klikania" i "dobrodziejstw" netu zaczynam się zastanawiać.
          Znowu się rozpisałam.......
          • szarsz Re: Jeśli chodzi o "napatrzenie się" 04.06.08, 09:37
            lukrecjabo napisała:
            > Poza tym sam fakt pisania na klawiaturze komputerowej może
            > powodować niepewność

            ooo tak. Na początku mojej styczności z komputerem często miałam pod
            ręką karkę papieru, aby w razie wątpliwości napisać problematyczne
            słowo ręcznie :) pomagało.

            btw, podobnie musiałam nauczyć się czytać z monitora. Kiedyś
            musiałam sobie drukować trudniejsze teksty :)
          • ptysiowa_7 Re: Jeśli chodzi o "napatrzenie się" 04.06.08, 12:39
            No właśnie, ja też coraz częściej mam wątpliwości, a wszystko przez
            ten internet - tylko tu mam "szansę" zetknąć się z takim
            nagromadzeniem błędów. Z niektórym formami spotkałam się tylko na
            forach, na allegro i nigdzie indziej. Nie wiedziałam, że niektórzy
            mówią "bluzka na krótki rękaw", "spodnie na kant" i "spódnica w
            kolano", albo, że "tkanina dobrze się uciąga" - sama zastanawiam
            się, kto to wymyśla, bo przecież te określenia przeczą logice...
            A kiedyś przeczytałam na jakimś forum, jak ktoś pyta o "chrostki na
            dekoldzie", rozśmieszyło mnie to i utkwiło mi w pamięci. Ostatnio
            potrzebowałam do artykułu odpowiedzi na pytanie, co robić z takimi
            krostkami na dekolcie i musiałam zadzwonić do pani dermatolog - cały
            czas się bałam, że zapytam o te nieszczęsne "chrostki na dekoldzie"!
      • ma_go Re: Końcówka -om 04.06.08, 08:00
        to dla równowagi, w tv panuje maniera -om, np. "idom", "stojom"
        • adomix Re: Końcówka -om 04.06.08, 12:06
          ma_go napisała:

          > to dla równowagi, w tv panuje maniera -om, np. "idom", "stojom"
          >

          W tv kilka razy też słyszałam,zarówno z ust polityków jak i
          dziennikarzy,wyrażenie "półtorej roku" zamiast "półtora roku".
          • sheena777 Re: Końcówka -om 04.06.08, 23:52
            > ma_go napisała:
            >
            > > to dla równowagi, w tv panuje maniera -om, np. "idom", "stojom"
            > >
            hihi, to maniera giertycha i leppera :):)
            • agafka88 Re: Końcówka -om 04.06.08, 23:54
              i prezydenta...:/
              • sheena777 Re: Końcówka -om 05.06.08, 11:27
                hihi, o ile giertycha i leppera jako tako rozumiem (pomimo
                nagminnego -om), to ze zrozumieniem prezydenta mam czasem kłopot :)

                i jak tu wymagać od forumek poprawnej polszczyzny, skoro sam
                przezydent sadzi takie babole, że uszy więdną :):)
        • luliluli Re: Końcówka -om 04.06.08, 13:11
          ja słyszę raczej "idoł", "stojoł":p
          • butters77 :D n/t 04.06.08, 21:09
      • maith Re: Końcówka -om, o błędnym wciskaniu wszędzie "ą" 07.06.08, 02:03
        Niektórzy tak bardzo boją się, żeby im się nie wymsknęło nieprawidłowe "som",
        "bojom sie" itp., że na wszelki wypadek wrzucają "ą" i "ę" wszędzie gdzie nie
        trzeba, tym bardziej zwracając na siebie uwagę.

        Zatem nie "szkodzi piersią", tylko "szkodzi piersiOM" (taki puszap na przykład).

        Piersią, to można najwyżej wykarmić dziecko (własną piersią wykarmione), albo
        zasłonić prezydenta (ochroniarz osłonił go własną piersią). Ale pomagamy albo
        szkodzimy piersiOM (bo są dwie :)

        Podobnie się zdziwiłam, że ktoś napisał "pokażemy Niemcą"
        Tu też "pokażemy NiemcOM", bo są w liczbie mnogiej.
        Czegoś takiego, jak "niemcą" w ogóle się nie używa.
      • lily.inez Re: Końcówka -om 25.04.09, 17:54
        jak ja tego nie cierpię! no bez kitu :/ jak ktoś mówi np. "powiedziałam dziewczynĄ o czymś" no masakra ;/
        pamiętajcie więc o końcówce -OM bo mnóstwo osób zapomina! (a to jest według mnie rażący błąd, mi te końcówki zawsze strasznie walą po oczach)
    • ma_go O sobie- ubrać SIĘ w stanik 04.06.08, 08:09
      Bo ubrać to można choinkę, albo kogoś (np.dziecko)
    • abere8 Zakladamy stanik 04.06.08, 08:12
      A nie ubieramy! Ubrac to mozna lalke w cos albo dziecko. Mozemy zalozyc stanik
      albo ubrac SIE w stanik (np. dla faceta) :-)

      No, chyba ze mowimy o ubieraniu naszej Polyanny w jakies dodatkowe kwiatki czy
      cos :-)
      • ganbaja Wziąć/haftki 04.06.08, 08:15
        Nie piszemy, nie mówimy wziąść, tylko wziąć!

        Nie piszemy chaftki/chawtki tylko haftki.
      • kaga9 Wkładamy (nie:zakładamy-wg źródła PWN) stanik, 04.06.08, 13:31
        a już na pewno nie "ubieramy" stanika. Brrr...wiem, że to regionalizm, ale dla
        mnie niestrawny.
    • ma_go RozumiEM 04.06.08, 08:33
      Forma niepoprawna nie przejdzie mi przez klawiaturę:)
      Może z rozpędu, bo: idę, stoję, robię.
      Ale: rozumiem, umiem, wiem.
      Tego ostatniego, w formie "wię", nie udało mi sie nigdzie upolować:P
      • xseniaw Re: RozumiEM 08.09.08, 09:50
        Heh a ja wiecznie piszę "rozumię" teraz już zapamniętam. DZIĘKI
        STOKROTNE :D
    • besame.mucho przynajmniej i bynajmniej 04.06.08, 08:33
      Bynajmniej to wyraz, którego używamy _tylko_ przy zdaniach
      przeczących w celu ich wzmocnienia. Najczęściej kiedy ktoś nam coś
      zarzuca, a my chcemy podkreślić, że zarzut jest nieprawdziwy (ale
      nie tylko). W przypadku zdań twierdzących używanie go jest błędem.
      Więc kiedy ktoś nam napisze:
      "Na pewno jesteś gruba, ale ściskasz się wąskim obwodem żeby poczuć
      się szczuplejsza!"
      możemy odpowiedzieć:
      "_Bynajmniej_ tak nie robię! Ale jeśli tak uważasz to zapewne sama
      nosisz zły rozmiar!"
      natomiast NIE możemy powiedzieć:
      "Ja bynajmniej noszę dobry stanik, nie to co ty!"

      Jeśli chcemy sformułować poprawną wypowiedź w stylu tej ostatniej to
      używamy słowa przynajmniej. Mówimy
      "Ja _przynajmniej_ noszę dobry stanik, nie to co ty!"

      Przynajmniej nie jest ograniczone tylko do jednego rodzaju zdań (w
      przeciwieństwie do bynajmniej, którego - przypominam :) - wolno nam
      używać tylko w przeczeniach). Możemy go z powodzeniem używać też
      przy przeczeniach. Możemy powiedzieć:
      "Nie zmuszę Triumpha do szycia dobrych staników, ale przynajmniej
      nie będę u nich kupować i płacić im za to, co robią!"
      i będzie to tak samo poprawne jak na przykład:
      "Nie mogę kupić teraz dwudziestu nowych staników, bo dopiero co
      ustaliłam swój rozmiar, ale kupię sobie przynajmniej dwa!"
      • lowca.stanikow bynajmniej wg Młynarskiego 05.06.08, 18:28
        wystarczy posłuchać tej piosenki (teraz piękna wersja RAZ DWA TRZY),
        żeby sobie utrwalić jak NIE używać słodkiego "bynajmniej" :)
      • landora Re: przynajmniej i bynajmniej 23.06.09, 15:20
        Dzięki stokrotne, mam alergię na mylenie "bynajmniej" i "przynajmniej".
        Reaguję wysypką także na "pomarańczko", "swetr" i "wóziczek". A, i na "po
        kolankach" oraz "po nóżkach" (czy widać, że jestem z Poznania? ;)
        • felisdomestica "także polecam" 23.06.09, 15:43
          ja mam alergię na krążące tu sformułowanie "także polecam". Co znaczy ni mniej nie więcej jak "również polecam". A w zamyśle autorki mają chyba, "a więc polecam", ostatecznie "tak, że polecam". Ale tego wątku chyba nikt nie czyta :-(.
        • jul-kaa Re: przynajmniej i bynajmniej 23.06.09, 16:23
          landora napisała:

          > Reaguję wysypką także na "pomarańczko", "swetr" i "wóziczek". A, i na "po
          > kolankach" oraz "po nóżkach" (czy widać, że jestem z Poznania? ;)

          a w jakich zdaniach można tego użyc? Swetr to wiem, "pomarańczko" jako wołacz od
          zdrobnienia jakoś pojmę, ale pozostałych po prostu nie rozumiem... (nie jestem z
          Poznania;))
          • landora Re: przynajmniej i bynajmniej 23.06.09, 18:43
            "Swetr" to poznańska odmiana swetra, "pomarańczko" to pomarańcza - z nieznanych
            mi bliżej przyczyn uważana tutaj za owoc rodzaju nijakiego. "Wóżiczek" to
            wózeczek, taki dla dziecka. Może dlatego, że kogoś się w nim hmm.. "wózi"? :P
            "Po kolankach" to znaczy przemieszczać się na kolanach, pełzać - "nie chodź po
            kolankach, bo sobie spodenki pobrudzisz". Analogicznie "po nóżkach" -
            przemieszczać się na własnych nogach, zwłaszcza w odniesieniu do dzieci - "czy
            ona już chodzi po nóżkach?" Zawsze mam ochotę powiedzieć, że po nóżkach nie, ale
            po dywanie owszem :P
            • jul-kaa Re: przynajmniej i bynajmniej 23.06.09, 23:45
              hahahahaha, czyli chodzic po kolankach to po prostu raczkowac, a po nozkach to
              na nogach, tak?
              Wóziczek brzmi słodko :)
              Już chybat tu pisałam, że mam alergię na zdrobnienia i jak ktoś mów: "chodź
              piesku, weźmiemy smyczkę i obróżkę i pójdziemy na paciejek" (serio!), to mnie
              trafia. Jednak od kiedy poznałam piękne zdrobienia w języku ukraińskim, w którym
              są one zupełnie naturalne, to trafia mnie jakby mniej ;)
              • landora Re: przynajmniej i bynajmniej 24.06.09, 00:27
                Tak, diabli wiedzą, dlaczego tutaj używane jest "po" zamiast "na", a w przypadku
                na przykład świetlicy - "na" zamiast "w". Czyli "dzieci biegają na świetlicy" :P
                W stosunku do pieska takie zdrobniątka mogę jeszcze zaakceptować. :D
                • jul-kaa Re: przynajmniej i bynajmniej 24.06.09, 07:33
                  "Na" jest równie popularne w warszawie. Na stołówce, na świetlicy, ale i na
                  sklepie i na dziale, które drażnią mnie jeszcze bardziej :)
    • besame.mucho konto w banku 04.06.08, 08:42
      Jako że większości stanikowych zakupów dokonujemy w internecie
      często pojawiają się u nas wątki bankowe. W związku z czym
      przypominam, że pieniądze mamy na _kontach_.
      A w kącie możemy postawić niegrzeczne dziecko :).
      • ma_go Re: konto w banku 04.06.08, 08:45
        oj tam, a słynne czatowe "z kont jesteś?"
      • zania_uk Re: konto w banku 04.06.08, 12:52
        > przypominam, że pieniądze mamy na _kontach_.

        albo na _koncie_ (jesli ma sie tylko jedno) :)
        • butters77 Re: konto w banku 04.06.08, 21:12
          Albo w skarpecie, którą rzucamy w KĄT;)
          • lowca.stanikow Re: konto w banku? 05.06.08, 18:25
            tak naprawdę to mamy rachunek bankowy, nie konto :)
    • besame.mucho naprawdę i na pewno 04.06.08, 08:46
      Często mylone - które napisać razem, a które oddzielnie.
      Naprawdę zawsze piszemy razem.
      Na pewno osobno.

      Jeśli ktoś ma problem z zapamiętaniem - przychodzi mi do głowy
      prosty sposób ;). Mówimy sobie:
      napRRRRRawdę. więc RRRRRazem.
      i na pewnOOOO. OOOddzielnie.
      ;-)
      • lukrecjabo Moja polonistka mawiała: 04.06.08, 09:23
        "Naprawdę" piszemy naprawdę razem, a "na pewno" na pewno osobno:)
        • aeyola @Lukrecjabo! 09.09.08, 17:42
          Moja też tak mawiała! Aż mnie to zaciekawiło :-) Czy mieszkasz [mieszkałaś] na północy Polski? Czyżby uczyła nas ta sama pani polonistka? Czy może to znane wśród polonistów powiedzenie? Hmmm... :-))
      • besame.mucho Re: naprawdę i na pewno (sposób effuniak) 04.06.08, 11:15
        Autor: effuniak 04.06.08, 10:25

        Kolega polonista tak uczy rozróżniać który jak się pisze:
        naprawde- ma 8 liter
        na pewno - też ma 8 liter tylko jedną pustą
        Dla mnie - super. Juz nie mam z tym problemu
        :)
        • didulina Re: naprawdę i na pewno (sposób effuniak) 04.06.08, 12:29
          "Na pewno po prostu piszemy oddzielnie", i odwrotnie:
          "Po prostu na pewno piszemy oddzielnie".
          Należy różnie rozkładać akcent!
          "Naprawdę" jakoś dla mnie nie istniało jako problem... :))
          • melmire Re: naprawdę i na pewno (sposób effuniak) 04.06.08, 13:10
            A w ogole/wogole? od czasu przesiadywania w intrenecie przestaje wiedziec jak
            wyglada prawidlowa pisownia :( jest jakas sztuczka mnemotechniczna?
            • luliluli Re: naprawdę i na pewno (sposób effuniak) 04.06.08, 13:13
              w ogóle:) i na pewno nie wymiawiamy "wogle":p
              • melmire Re: naprawdę i na pewno (sposób effuniak) 04.06.08, 13:44
                W ogole tak jak w szczegole? postaram sie zapamietac. Ostatnio spanikowana
                spadkiem mojej sprawnosci jezykowej spowodowanej internetem obkupilam sie
                ksiazkami, moze jakos mi sie poprawi :)
                • didulina Re: naprawdę i na pewno (sposób effuniak) 04.06.08, 15:23
                  Ja zagląda do słownika gdy córunia pyta "jak sie pisze król?"
                  Powtórna edukacja wczesnoszkolna mi nie służy... :(((
            • besame.mucho w ogóle 04.06.08, 13:54
              W ogóle. Nie znam niestety żadnych sztuczek. Ale tak mi przychodzi do głowy - może pomagaj sobie powiedzonkiem "w ogóle i w szczególe" pamiętając, że pisze się tak samo? Nie sądzę, żeby naszła Cię ochota na pisanie "wszczególe", więc nie powinno się mylić :-).
              • kociatko_biusciaste Re: w ogóle 04.06.08, 14:11
                Besame, zdaje się, że niektórzy ludzie już nie skojarzą "w ogóle" z "w
                szczególe", bo mówią "wogle";) Dla reszty metoda będzie dobra;)
                • turzyca mowia tak, stad tez nasz rodzinny zart 04.06.08, 14:51
                  "wogle i wszczegle" :) Prawda ze wyglada koszmarnie?
              • lily.inez Re: w ogóle 25.04.09, 18:06
                w ogóle..
                pamiętam jak wszyscy moi znajomi nagle zaczęli pisać "WOGULE". serio tak pisali
                i to jeszcze mi wmawiali że pisze się "wogule" i to jest poprawna forma
                (argument? bo wszyscy tak piszą ;/)
                problem 'wogule' najczęściej dotyczy osób w moim wieku (16 lat) i młodszych
                chociaż nie wiem czemu bo np. dla mnie "wogule" wygląda strasznie ;)
                dlatego piszemy
                • lily.inez Re: w ogóle 25.04.09, 18:08
                  ehh, coś klikłam (pisownia zamierzona) i mi się wysłało ;)

                  no więc podsumowując, piszemy W OGÓLE - osobno i z "ó" :)
      • maith Re: naprawdę i na pewno - sposób Besame :) 05.06.08, 23:44
        besame.mucho napisała:

        > Mówimy sobie:
        > napRRRRRawdę. więc RRRRRazem.
        > i na pewnOOOO. OOOddzielnie.

        Mnemotechnika doskonała :) Krótkie i proste do zapamiętania.
        I załapuje się nawet "po prostu" (bo ma więcej "o" niż "r" ;)
    • besame.mucho odsyłamy stanik Z POWROTEM do sklepu 04.06.08, 08:51
      Nie odsyłamy zpowrotem ani spowrotem.

      Hint dla tych, którym lubi się to mylić: przypominajcie sobie
      używaną dawniej formę "na powrót". Rozłączna pisownia jest w jej
      przypadku oczywista. I pamiętajcie, że chociaż zamiast "na" mówimy
      teraz "z" to nadal nie łączymy wyrazów :).
      • kociatko_biusciaste Tautologia 04.06.08, 13:28
        Skoro sie tak czepiamy, to czy to nie jest tautologia? Bo jeśli odsyłamy, to
        znaczy, że przesyłamy coś osobie, która nam to uprzednio wysłała. Chodzi mi o
        to, że chyba w słowie "odsyłać" jest już zawarte to "z powrotem".
        Tak jak nie powiemy "schylić się w dół", tylko samo "schylić się", bo nie można
        schylić sie w górę;)
        • ganbaja Re: Tautologia 04.06.08, 13:42
          Albo cofnąć się wstecz, wycofać do tyłu lub fakt autentyczny :-)
          • kociatko_biusciaste Re: Tautologia 04.06.08, 13:44
            Albo podskoczyć w górę:)
            • besame.mucho Re: Tautologia 04.06.08, 13:55
              i tak dalej i tak dalej ;-).
              masz rację, odsyłanie z powrotem to masło maślane.
            • didulina Re: Tautologia 04.06.08, 15:20
              ...albo "po pewnym okresie czasu" ;///
              • maja_sara Re: Tautologia 04.06.08, 17:02
                ...albo "akwen wodny" lub "kontynuować dalej"...
                • ananke666 Re: Tautologia 25.06.08, 00:14
                  Dla mnie rekordowe jest "najoptymalniejsze wyjście".
                  Przysięgam, słyszałam na własne uszy.
    • swinka-morska stanik ROZCIĄGA się 04.06.08, 08:57
      Nie "uciąga" się, tylko rozciąga.
      Czyli rozciągliwy, a nie uciągliwy.


      PS - Kasico, brawo za ten wątek.
    • zuz-anka naramki 04.06.08, 09:02
      Stanik na szerokich naramkach - zgroza!
      Ramiączka ma raczej????
      • secka Re: naramki 04.06.08, 11:39
        Heh, mnie to też denerwuje, ale akurat tak mówią chyba tylko w Wielkopolsce i to
        jest walka z wiatrakami ;p Tak jak walka z "coś jest DO góry" zamiast "na górze"
        albo z "czekałem za tobą" ;]
        • kociatko_biusciaste Re: naramki 04.06.08, 13:07
          Tam gdzies w okolicach Wielkopolski/Kujaw mówia też "spojrzał SIĘ na mnie" -
          włos mi sie jeżył za każdym razem, gdy to słyszałam.
          Ja myslę, że z tym jednak trzeba walczyć;)
          • agata272 "Spojrzał się" :) 04.06.08, 13:58
            Kujawy, Kujawy :). Mam babcię z tamtych stron i do 6 roku życia regularnie
            mówiłam "spojrzyj się" [mieszkam z babcią] do mojej mamy, która dostawała białej
            gorączki. Do tej pory niestety mi się zdarza, ale na szczęście nigdy w piśmie :).
        • cycusia Re: naramki 04.06.08, 19:30
          secka napisała:

          > tak mówią chyba tylko w Wielkopolsce

          To prawda.Dopiero na Lobby dowiedziałam się,że to nieprawidłowe :)
          • klymenystra nie nie 04.06.08, 20:39
            Ja sie nie zgodze. Regionalizmy nie sa niczym niepoprawnym. Forum nie jest
            miejscem, gdzie sie uzywa jezyka oficjalnego, wiec regionalizmy moga byc uzywane.
            Siedzie akurat w temacie, bo pisze magisterke na temat francuskiego regionalnego
            i wiem, ze tzw standard nie istnieje w tzw "parole" czyli w mowie. Wiec
            sprzeciwiam sie kazdej krytyce dialektalizmow. Mowcie sobie "naramki", tak jak
            ja mowie " na pole" (choc w tlumaczeniu juz nie wolno mi tego uzyc).
            Pozdrawiam
            • turzyca tak, nie, tak, nie... 04.06.08, 21:07
              1) Istnieja w jezyku polskim (a nie wiem jak w francuskim) dwie normy: norma
              wzorcowa i norma uzytkowa. Norma wzorcowa jest wezsza, norma uzytkowa szersza.
              Norma uzytkowa ma tez te ceche, ze jest czesto ograniczana do pewnego obszaru
              geograficznego czy okreslonego srodowiska.
              2) Regionalizmy sa poprawne w obrebie regionu - to typowy przyklad normy
              uzytkowej - poza regionem sa niepoprawne, wiec na forum ogolnopolskim raczej
              nalezy uzywac slow ogolnopolskich. Aczkolwiek ze wzgledu na charakter forum
              mozna uznac to za zalecenie a nie regule.
              3) Jezyk pisany nieoficjalny nie jest tozsamy z jezykiem mowionym i sporo
              rzeczy, ktore w jezyku mowionym zalicza sie do normy, w jezyku pisanym (poza
              stylizacjami itp) nie ma prawa wystepowac. Ja bylabym zdania, ze jezyk forum
              jest bardzo nieformalnym jezykiem pisanym, ale jednak ze wzgledu na medium,
              odmowilabym mu praw przyslugujacych jezykowi mowionemu.



              To tyle wiedzy z przedmiotu "Kultura jezyka polskiego" (pierwszy rok
              polonistyki), ktory mialam przyjemnosc zaliczyc.
              • klymenystra Re: tak, nie, tak, nie... 04.06.08, 21:17
                Masz duzo racji, ale jest jeszcze jeden punkt widzenia. Pewnemu poecie
                zarzucano, ze mieszkajac w Paryzu, uzywa nadal swego akcentu
                poludniowego-obracajac sie w wysokim srodowisku. A on odpowiedzial,ze to
                tak,jakby zabrac ze soba kawalek swej ojczystej ziemi na obczyzne. Bardzo mi sie
                podoba ta metafora. I nie zapominajmy, ze regionalizmy wzbogacaja jezyk. Owszem,
                moga powodowac niezorumienie (ale nikt tu nie pisze czysta gwara), ale drobne
                slowa regionalne tylko pokazuja, jak bogaty jest jezyk i jak malo o nim sie wie.
                Mamy rozna leksyke, tak samo, jak rozne rozmiary i nie powinno to byc
                przedmiotem krytyki. Masz racje, ze na forum uzywamy jezyka pisanego- jednak
                forum jest miejscem wyrazania opinii w sposob swobodny- a trudno jest mowic
                calkiem swobodnie i przejrzyscie w jezyku, ktory nie jest wlasnym.
                Ty sie uczylas o tym na zajeciach, ja mam te wnioski po przekopaniu sie przez
                setki artykulow i ankiet z lokutorami. Do tego mam na ten temat wlasne
                przemyslenia i, szczerze mowiac, teoria mnie mierzi. Nie lubie teorii :)
            • sybilla777 Re: nie nie 05.06.08, 15:10
              Koleżanka z małopolskiego lub z podkarpacia:) Ja też całe życie wychodziłam "na
              pole", a jak ktoś opowiadał głupoty to po prostu "stulał", jednak po kilku
              latach w stolicy i tłumaczeniu o co chodzi, oduczyłam się używać tych zwrotów.
              Nie wspomnę jak byłam zaskoczona, gdy się okazało, że to są zwroty regionalne i
              inni ludzie nie wiedzą o co chodzi:)
            • nisiaczek28 Re: nie nie 25.06.08, 00:42
              Popieram koleżankę po fachu :))) Ja z wielu regionalizmów nawet nie zdawałam
              sobie sprawy. Uświadamia mnie(Krakowiankę) dopiero chłopak rasowy Poznaniak.
              Czasami faktycznie nie możemy sie dogadać :))))
          • maith Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 00:51
            To miło dowiedzieć się, że gdzieś w Polsce na ramiączka mówi się "naramki", bo
            to nas WZBOGACA. Od razu przypomniało mi się, jak w zakopiańskiej szkole dzieci
            były ścigane za mówienie po góralsku nawet na przerwach, a potem dziewczyna, z
            którą rozmawiałam opowiadała mi, jak znalazła starą książkę i nie zrozumiała z
            niej prawie nic. To smutne, kiedy gwara umiera.

            Co innego, kiedy jakieś słowo w ogólnym odbiorze źle się kojarzy (jak cycnik), a
            co innego niewinne naramki. Sama nie używam, ale nie pozwolę nikogo za nie ścigać :)
            • klymenystra Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 01:04
              Oooo widzisz :)
              Bardzo ladnie napisane :)
            • turzyca Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 01:07
              Jak sie z Toba zazwyczaj zgadzam to akurat w tym wypadku nie do konca.

              Bo oczywiscie niech poznanianka z poznanianka mowi naramki i laczki, a Slazaczka
              do Slazaczki mowi o tytkach i pupkach i to sie powinno wspomagac, zachecac ludzi
              do uzywania wlasnego jezyka, dofinansowywac zgola lekcje gwary. Ale jak sie ta
              poznanianka spotka z warszawianka czy lublinianka, to niech uzywa jezyka
              "ogolnopolskiego", bo doprawdy, co to sa laczki i blazy, to nikt poza pewnymi
              regionami nie wie i nie ma szans sie domyslec. Od osoby, ktora skonczyla szkole
              srednia oczekuje pewnej swiadomosci jezykowej objawiajacej sie miedzy innymi
              tym, ze bedzie umiala dobrac jezyk do okolicznosci.


              Czy my naprawde musimy tak od sciany do sciany? Albo wszystko albo nic?
              • klymenystra Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 01:15
                A mi sie z kolei zdaje, ze osoba wyksztalcona, jesli nie rozumie ( a elementy
                dialektologii sa w liceum), to poszuka i sprawdzi i sie dowie czegos o swoim
                jezyku. I o tozsamosci innej osoby.
                • turzyca Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 01:32
                  Owszem, pojde i sprawdze. A zgola dzieki znajomosci jezyka niemieckiego sobie
                  rozszyfruje na biezaco. Ale to mi sie moze chciec, ja moge miec zaciecie do
                  samorozwoju, nawyk zachwycania sie jezykiem we wszelkich jego odmianach i pare
                  jeszcze dziwactw. Tyle ze nie kazdemu sie chce, o wiedzy nie wspominam,
                  dialektologii jest w szkole tyle co kot naplakal.


                  I jeszcze raz sie spytam: Dlaczego dla nas to jest takie albo albo? Dlaczego
                  Niemiec moze ze swoja babcia rozmawiac uzywajac frankonskiego, z kolegami
                  wyglupiac sie w dolnoniemieckim, a z niekumata reszta uzywac "gornego
                  niemieckiego", a u nas to jest postrzegane na zasadzie albo mam gware i bede jej
                  uzywac we wszystkich sytuacjach albo sie jej za wszelka cene pozbywam? Dlaczego
                  nie uzywac gwary w sytuacji, gdy jest ona oczekiwana i nie rezygnowac z niej w
                  momencie, gdy rozmawiam z osoba spoza regionu? Jezyk jest przede wszystkim
                  narzedziem komunikacji.
                  • maith Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 03:16
                    Nie wiem dlaczego tak w Polsce jest, ale jest. W efekcie regionalizmy umierają.
                    Nie bronię nietypowych form gramatycznych, ale zawsze będę bronić słów, bo
                    słowa, te regionalne przecież też, wzbogacają nasz język.

                    Swoją drogą w niektórych krajach jest tak, że idealnym literackim językiem mówią
                    tylko ludzie bez historii (w danym kraju), czyli imigranci. Potrafią się wyzbyć
                    akcentu swojego kraju, ale nie potrafią nabrać historii. Autochtoni tymczasem są
                    otoczeni swoją historią. W Polsce tego nie ma. Większość z nas jest dawno
                    odcięta od swojej językowej historii.

                    Ta młoda góralka, która nie była w stanie czytać książki po góralsku, bo nie
                    rozumiała połowy słów, przekonała mnie, że nie warto walczyć o ujednolicanie za
                    wszelką cenę. Nic się nie stanie, jeśli nasz język będzie miał więcej słów na
                    określenie jednej rzeczy :)

                    Swoją drogą chętnie dowiedziałabym się, co oznaczają podane przez Ciebie słowa i
                    skąd pochodzą :)
                    • elisa_day przeciw gwarze 05.06.08, 10:59
                      laczki to po wielkopolsku kapcie.

                      mój chłopak jest z poznania i do tego lubi swoją gwarę.. a ja jej nie lubię i go
                      poprawiam na normalny język. jak tłumaczę: to, że szwaby chciały wymordować
                      polaków a resztę zgermanizować to nie powód żeby kultywować tę gwarę.. bo prawie
                      wszystkie ichnie słowe gwarowe to prosto z niemieckiego przeniesione..
                      • pierwszalitera Re: przeciw gwarze 05.06.08, 11:15
                        elisa_day napisała:

                        > laczki to po wielkopolsku kapcie.
                        >
                        > mój chłopak jest z poznania i do tego lubi swoją gwarę.. a ja jej
                        nie lubię i g
                        > o
                        > poprawiam na normalny język. jak tłumaczę: to, że szwaby chciały
                        wymordować
                        > polaków a resztę zgermanizować to nie powód żeby kultywować tę
                        gwarę.. bo prawi
                        > e
                        > wszystkie ichnie słowe gwarowe to prosto z niemieckiego
                        przeniesione..

                        Uuuuuu, trochę więcej tolerancji kochana.... Świat się od czasu
                        wojny już trochę zmienił. A niemiecki to też język filozofów i
                        poetów. Ale Goethe to dla ciebie pewno postać zupełnie nieznana. ;-)
                        • staro Re: przeciw gwarze - a ja nie! 25.06.08, 07:09
                          ooo... tu się nie zgodzę, tzn. zgodzę się z pierwsząliterą jedynie!

                          Bo KAŻDA gwara ma prawo bytu!
                          U mnie w domu mówi się np. w gwarze śląskiej z Zaolzia, niemal
                          tożsamej ztą, którą się mówi w polskiej części Śląska Cieszyńskiego
                          (tutejsi ludzie ją często określają jako "po naszymu"). Jest to
                          gwara wywodząca się w prostej linii od języka staropolskiego, po
                          drodze oczywiście podłapała trochę germanizmów i ostatnio (w
                          ostatnich cca 80 latach) też czechizmów, ale gwara jest tu na tym
                          terenie językiem żywym, ma do tego prawo takie same, jak język
                          literacki, który też ciągle ewoluuje.

                          A wszystkie gwary używane były (i są) regionalnie od stuleci. Źe w
                          gwarze okolic Poznania jest dużo słów niemieckich? To tylko świadczy
                          o pewnych zawirowaniach historycznych na tym terenie. Ale tą gwarą
                          posługiwano się tam na pewno dużo dłużej, co myślałaś, że np. przed
                          rozbiorami mówiono w poznańskiem czystym językiem literackim? Na
                          wsi? Nie bądź śmieszna!
                      • ananke666 Re: przeciw gwarze - ja też nie! 25.06.08, 09:48
                        Już przedmówczyni napisała - każda gwara ma rację bytu.
                        Jak tak strasznie nie podobają Ci się wpływy niemieckiego, to mów na przykład "dowietrzaczek" zamiast "lufcik". Bo lufcik prosto z niemieckiego Luft...
                    • turzyca Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 11:48
                      Ja bym wolala chyba jednak roznicowanie. Wykladowca, z ktorym wczoraj
                      rozmawialam uzywa slow albo ogolnoniemieckich albo typowych dla polnocy Niemiec,
                      bo tu sie znajdujemy i bez tego nie bylby rozumiany. Co nie oznacza wyrzeczenia
                      sie swoich korzeni - od pierwszego zdania slychac, ze pochodzi z
                      Badenii-Wirtembergii i mozna zakladac, ze jego dzieci znaja gware z tego rejonu
                      mimo ze urodzily sie na polnocy. Syn mojego promotora mowi rowniez na sposob
                      poludniowy mimo ze na polnocy sie urodzil i dotrwal do matury.
                      Nie chodzi o wyrzekanie sie siebie tylko o szacunek dla rozmowcy.
                      Swoja droga na moim niemieckim ucza nas wymowy typowej dla dolnych Niemiec (z
                      zaznaczeniem "tak wymawia spiker, tak mowimy tu"), bo w ten sposob tracac akcent
                      kraju pochodzenia, ktory w wielu wypadkach uniemozliwia wrecz zrozumienie
                      przekazu, nie stajemy sie ludzmi bez historii.

                      Naramki to chyba jasne?
                      Laczki sa od Latschen czyli wlasnie klapek, kapci.
                      Tytka od Tüte (ü w wymowie dla nas jest blizsze i/y niz u) - torebka.
                      Pupka od Puppe - lalka.
                      Mnie bardziej fascynuje skad sie wziely moje ulubione chabazie, farfocle
                      (farfocle z barszczu... pycha!) czy kalapuckac, ktore popularne sa w gwarze
                      lwowskiej.
                      • pierwszalitera Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 11:55
                        Farfocle to brzmi trochę jak włoskie farfalle, czyli motylki. My nawet nie mamy pojęcia ile słów uznanych za typowo "narodowe" wywodzi się z języków obcych. Może te farfocle przywędrowały do Polski gdzieś za czasów Bony? Wiele określeń kulinarnych pochodzi z tego okresu.
                      • evolet Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 12:50
                        Problem z regionalizmami jest też taki, że nie każdy jest świadomy ich używania.
                        Chociażby w tym wątku forumki się wypowiadały o niedawnym uświadomieniu. Jestem
                        z Poznania i znam sporo zwrotów gwarowych, których raczej nie używam, chyba że
                        dla żartu albo jako ciekawostkę dla przyjezdnych, ale o niektórych długo nie
                        miałam pojęcia. I nawet przeglądanie słowników z gwarą tu nie pomoże, bo nie
                        wszystko jest w nich zawarte. A ktoś, kto nie zdaje sobie sprawy, że używa
                        regionalizmów, nie będzie sprawdzał każdego wyrażenia, czy regionalizmem jest
                        czy nie.

                        Podobnym problemem jest poprawianie cudzych błędów. Netykieta mówi, żeby nie
                        poprawiać, któraś forumka napisała, że jak będzie chciała, to sama sprawdzi,
                        tyle tylko, że jak ktoś jest przekonany o poprawności słowa, to go nie sprawdzi.
                        I będzie dalej pisać z błędem, bo mu się tak utrwaliło. Błędne koło. Ja jestem
                        za poprawianiem - mnie też :)
                      • maith Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 13:57
                        Kałapućkać w znaczeniu "zakałapućkał się" (zaplątał się) kojarzę i nawet czasem
                        używam, chociaż nie pochodzę z Kresów :) A farfocle w zupach to chyba coś, co
                        się ścięło, dla mnie to coś niefajnego, jak kożuch w mleku ;)
                        • kocio-kocio Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 14:04
                          Jak na mój rozum (warszawski z baby prababy) farfocle w zupie to na przykład
                          rozgotowany por w jarzynówce.
                          Swoją drogą przejrzałam linkowane tu słowniki z wikipedii i zdziwiłam się, bo
                          znam (i czasem używam) większość haseł ze słowniczka lwowskiego. Za to z
                          wygrzebanego tam indeksu warszawskiego wielu nie znam.
                          To zastanawiające, bo moja rodzina ze strony mamy (i dalej głównie po żeńskiej
                          linii) siedzi w Warszawie odkąd rodzinna pamięć sięga. I z tą właśnie rodziną
                          się wychowywałam.
                          Rodzina taty to, dla odmiany, wiejskie okolice Łowicza. Też od pokoleń.
                          Więc skąd ten Lwów, u diabła?
                      • filoruska Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 14:23
                        tytka to PAPIEROWA torebka
                  • sheena777 Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 20:54
                    turzyca napisała:

                    > I jeszcze raz sie spytam: Dlaczego dla nas to jest takie albo
                    albo?

                    turzyca, tylko nie "się spytam" ale "zapytam".
                    pozdrawiam :)
                    • turzyca Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 06.06.08, 00:15
                      sheena777 napisała:

                      > turzyca napisała:
                      >
                      > > I jeszcze raz sie spytam: Dlaczego dla nas to jest takie albo
                      > albo?
                      >
                      > turzyca, tylko nie "się spytam" ale "zapytam".
                      > pozdrawiam :)


                      a dlaczego "zapytam" a nie "spytam sie"? Slownik podaje obydwie formy.
                      • sheena777 Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 06.06.08, 12:36
                        przyznam się, że do słownika nie zajrzałam ale moja polonistka 4
                        lata kładła mi do głowy, ze "spytam się" to można tylko wtedy
                        powiedziec kiedy sama sobie zadaję pytanie, natomiast kogoś mozna
                        tylko "zapytać".
                        • turzyca Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 06.06.08, 16:06
                          To moze ona powinna zajrzec do slownika? Mozna dyskutowac nad poziomem
                          stylistycznym tego zdania, ale forum na pewno nie jest miejscem, gdzie nalezy
                          uzywac wylacznie najwyzszego rejestru stylistycznego.
                  • klymenystra Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów 05.06.08, 21:14
                    Turzyco, mylisz pojecia. Tu nikt nie pisze czysta gwara- tu tylko raz na jakis
                    czas pojawiaja sie pojedyncze slowa dialektalne. Domyslenie sie, co to sa
                    naramki nie wymaga inteligencji. Pomysl tez, ze nie zawsze trzeba znac idealny
                    standardowy odpowiednik. Komunikacja nie jest zaklocana przez pojedyncze slowa,
                    vide dialekty oksytanskie.
                    Nota bene- a czemu nie walczysz z uzywaniem lacinskich wtretow? Nie kazdy musi
                    byv na tyle wyksztalcony, zeby zrozumiec np "ergo", ktorego kiedys uzylas. To
                    juz nie mozna powiedziec w standardzie?
                    • lowca.stanikow Re: naramki - NIE NISZCZMY regionalizmów popieram 05.06.08, 23:30
                      podobają mi się regionalizmy, które krócej opisują świat
                      "przy mężu" nauczyłam się takich:
                      niedojrzały owoc - guguła
                      tępy nóż - pitfok (czy też może pitwok?)
                      duża igła, taka do szycia płaszczy, skóry - iglica
        • madee Re: naramki 21.07.09, 15:04
          secka napisała:

          > Heh, mnie to też denerwuje, ale akurat tak mówią chyba tylko w Wielkopolsce i t
          > o
          > jest walka z wiatrakami ;p Tak jak walka z "coś jest DO góry" zamiast "na górze"

          dołączę się:
          "idziemy DO GÓRY",
          a taka bluzka na naramki, to dla mnie twór absolutnie niezrozumiały i włosy mi
          dęba stają jak to słyszę

          Osoba używająca powyższych form również pochodzi z Wielkopolski. Walczę i walczę
          ale bezskutecznie niestety...
      • lavaenn Re: naramki 04.06.08, 12:15
        i jeszcze szelki... zawsze jak to widzę to się zastanawiam jak by
        wyglądał stanik na szelkach ;)
      • amused.to.death Re: naramki 04.06.08, 13:19
        to akurat regionalizm i nie widzę powodu, żeby z tym walczyć.
      • kotwtrampkach Re: naramki 06.06.08, 11:16
        :-) :-) :-)
        a ja byłam przekonana, że to neologizm lub element młodzieżowej gwary, na który
        się nie załapałam z racji wieku :-)
        Podobały mi się naramki :-) :-)
    • lukrecjabo Przymierzać stanik 04.06.08, 09:16
      a nie "mierzyć" lub, o zgrozo, "zamierzać"
      • lukrecjabo chyba że chodzi o mierzenie obwodu:) 04.06.08, 09:47
        mierzenie długości, mierzenie głębokości.
        Jeśli chcemy zobaczyć, czy stanik dobrze leży, to go "przymierzamy"
      • ekler.ka Re: Przymierzać stanik 04.06.08, 18:07
        to akurat nieprawda, można stanik mierzyć, za słownikiem języka polskiego:
        «sprawdzać, czy coś jest odpowiednie, czy pasuje do własnej lub czyjejś figury,
        części ciała»
        Mierzyć suknię u krawcowej.
        Mierzyć okulary, pierścionek.
        Mierzyć dziecku buciki.
        • lukrecjabo zwracam honor, ale 04.06.08, 19:19
          to musiało wejść już po najnowszych zmianach, bo kiedyś raczej poprawne nie
          było, a ja żyję starymi zasadami:)
    • lukrecjabo Skróty z języka angielskiego 04.06.08, 09:27
      Szczerze powiem, mam z nimi problem i uważam, że burzą poprawną polszczyznę. Ale
      jak już jesteśmy przy tym temacie, to może uzupełnicie moją wiedzę, ewentualnie
      poprawicie, jeśli coś źle tłumaczę.

      IMO - in my opinion
      IMHO - ?????
      BTW - by the way
      OMG - oh, my God
      THX - dziękuję
      by - od
      TŻ - ???? (to dodatkowo i pewnie nie z j. ang. skoro "Ż":))

      Dzięki za pomoc
      • besame.mucho Re: Skróty z języka angielskiego 04.06.08, 09:31
        IMHO - in my humble opinion
        TŻ - towarzysz życia. Ale z tego co wiem jest też taki klub żużlowy
        ;).
      • ma_go Re: Skróty z języka angielskiego 04.06.08, 09:39
        burzą, ale i sporo ułatwiają/krótkie
        Trzeba znać, żeby wiedzieć co Pan Dziecko(tegoroczny maturzysta)
        chce mi przekazać SMS-em:).
        • lukrecjabo Dzięki Dziewczyny n/t 04.06.08, 09:49

          • effuniak Na pewno - naprawdę 04.06.08, 10:25
            Kolega polonista tak uczy rozróżniać który jak się pisze:
            naprawde- ma 8 liter
            na pewno - też ma 8 liter tylko jedną pustą
            Dla mnie - super. Juz nie mam z tym problemu
            :)
            • besame.mucho effuniak 04.06.08, 11:13
              przeklejam Twoją wypowiedź pod wcześniejsze posty o "naprawdę" i "na
              pewno", będzie łatwiej jak trzy sposoby na zapamiętanie będą koło
              siebie :)
      • brykanty Re: Skróty z języka angielskiego 04.06.08, 09:43
        = In My Humble Opinion → moim skromnym zdaniem,
        TŻ to może być towarzysz życia.

        A ja jestem uczulona na bardzo popularny błąd, który teraz bierze się głównie z
        angielskiego:
        "wydaje się być" (seems to be) zamiast "wydaje się"
        Tu opinia z Poradni językowej PWN (serdecznie polecam je wszystkim forumkom)
        Konstrukcje takie występują nie tylko w niemieckim, ale też w łacinie i w wielu
        innych językach. W polszczyźnie bywają krytykowane jako nadmiernie
        skomplikowane. Zamiast „Zdanie wydaje się być niepoprawne” lepiej powiedzieć
        „Zdanie wydaje się niepoprawne”.
      • zania_uk Re: Skróty z języka angielskiego 04.06.08, 12:59
        jeszcze dodam tlumaczenia dla tych nieznajacych angielskiego :)

        > IMO - in my opinion - moim zdaniem
        > IMHO - in my humble opinion - moim skromnym zdaniem
        > BTW - by the way - przy okazji
        > OMG - oh, my God - moj Boze
        > THX - dziękuję
        > by - od (albo 'za', w sensie, cytujemy za kims)(to chyba poprawnie?)
        > TŻ - towarzysz zycia

        i jeszcze typowo ebayowe:

        BNWT - brand new with tags - calkiem nowy z metkami
        BNWOT - brand new without tags - calkiem nowy bez metek

        • carramel Re: Skróty z języka angielskiego 04.06.08, 13:40
          a jeszcze jest OT (Out of Topic), czyli odpowiednik "nawiasem mówiąc" - znaczy się, nie na temat.

          A na pewnym portalu fotograficznym przyjęło się zamiast IMO spolszczone MZ, czyli moim zdaniem.
          • zania_uk OT i N/T (ale tekst jest) 04.06.08, 14:40
            a to nie jest 'off topic', czyli 'nie na temat'?
            'out of topic' wydaje mi sie troche niegramatyczne... tzn, nigdy nie slyszalam
            zeby ktos tak mowil, i 'brzmi' mi niegramatycznie. ale moze anglistki sie wypowiedza

            no i jeszcze NT albo N/T - no text - bez tekstu (post znaczy sie)
            • szelmiasta Re: OT i N/T (ale tekst jest) 04.06.08, 17:37
              OT to off topic. Out of topic jest poprawne też, ale w innych konstrukcjach, np.
              You are way out of topic. A off topic może być rzeczownikiem - dyskusja na
              tematy inne niż główny - albo przymiotnikiem - an off-topic thread - wątek,
              który zszedł na inne kwestie.
              Tak przynajmniej mi się wydaje ;-).
              • carramel Re: OT i N/T (ale tekst jest) 04.06.08, 21:56
                > OT to off topic.

                heh, macie rację :)
                jak tamto pisałam, to właśnie wydawało mi się, ze coś nie tak chyba :))
          • truscaveczka Re: Skróty z języka angielskiego 02.07.08, 15:31
            carramel napisała:

            > A na pewnym portalu fotograficznym przyjęło się zamiast IMO spolszczone MZ, czy
            > li moim zdaniem.
            Ja używam często MSZ (moim skromnym zdaniem) :)
            I jeszcze lubię OMFG ale nie mogę publicznie powiedzieć, co to znaczy :D
      • luliluli Re: Skróty z języka angielskiego 04.06.08, 13:15
        to ja sie do czegoś przyznam:p jak zaczęłam przeglądać to forum,
        sprawdzałam w Wikipedii co znaczy IMHO i IMO, do mnie to kompletnie
        nie przemawia:/
      • kasiamat00 Re: Skróty z języka angielskiego 04.06.08, 22:03
        IMO, IMHO, ROTFL (rolling on the floor laughing - turlać się ze śmiechu), LOL
        (laughing out loud), BTW - to skróty internetowe z czasów prehistorycznych,
        walka z nimi to jak walka z wiatrakami. Sama mam tendencję do ich nadużywania,
        tak samo jak emotikonów. Za to wersji polskich (MSZ - moim skromnym zdaniem
        itp.) nie trawię zupełnie. Takie drobne zboczenie.
        • lukrecjabo Bo np. MSZ to nam się już kojarzy 04.06.08, 22:50
          z jakąś drużyną, akcją, ugrupowaniem...jesteśmy jednak naznaczeni przez
          historię, nie zawsze w złym znaczeniu:)
          • kociatko_biusciaste Re: Bo np. MSZ to nam się już kojarzy 04.06.08, 23:05
            Mnie to sie kojarzy tylko z Ministerstwem Spraw Zagranicznych :)
        • sheena777 Re: Skróty z języka angielskiego 05.06.08, 21:56
          kasiamat00 napisała:
          Za to wersji polskich (MSZ - moim skromnym zdaniem
          > itp.) nie trawię zupełnie. Takie drobne zboczenie.

          ja nie trawię tej dziwnej nowomowy internetowej typu "koffanie,
          nioo, tiaa, jush, tehs" itd. na szczęście tutaj nie spotkałam tego
          obrzydlistwa.
    • ma_go ta-tę 04.06.08, 09:31
      Ta bluzka-tę bluzkę
      Chyba, w formie mówionej, jest już przyzwolenie na formę "tą":(
      Mnie to razi.
      • grecz Re: ta-tę 04.06.08, 09:34
        dodam, że obiło mi się kiedyś porządnie o uszy, że wybór tę-tą
        uzasadniamy końcówką słowa, którego ono dotyczy: tę bluzkę, tą
        sprawą,
        • besame.mucho tę - biernik, tą - narzędnik 04.06.08, 09:44
          Grecz, to uproszczenie czasem pomaga, ale może prowadzić do błędów.
          Na przykład kiedy używamy samego przymiotnika. Wyobraźmy sobie
          dialog:
          "Podaj mi koszulkę"
          "Ktorą?"
          "TĘ czerwonĄ".
          Oczywiście w domyśle mamy "tę czerwoną koszulkĘ", ale jednak może
          być to mylące :).
          Zasada gramatyczna jest taka - zaimek "ta" w bierniku ma formę "tę",
          a w narzędniku "tą".
          Czyli formułując wypowiedź możemy sobie zadawać pytania :). Jeśli
          kogo? co? - TĘ. Jeśli kim? czym? - TĄ.
        • ma_go Re: ta-tę 04.06.08, 09:45
          Ale to inny przypadek
          Mi chodziło o kogo?co?, eeeee....... Biernik?-tu się skuchy zdarzają.
          Jeśli nie Biernik to sooory, prosty inzynier jestem:)
          • panistrusia Re: ta-tę 04.06.08, 13:49
            O nie! Takich wymówek nie przyjmujemy!

            Prosty inżynier pracodawcy w zębach niesie zaświadczenia o znajomości języków
            obcych, na kursy biega, a ojczystego już nie ma obowiązku znać?
            • ma_go O nie:) 04.06.08, 18:07
              Stary, prosty inżynier już nic, nikomu w zębach nie przynosi.
              Pracuje na swoim, a jak nie pracuje-to nie je:D
              A dokształcać się będzie już tylko dla własnej przyjemności.
              Przynajmniej takie ma plany.
              A z Biernikiem trafiłam:)))
    • joankb Re: Corrida! - czyli walczymy o dobrą polszczyznę 04.06.08, 10:43
      Dzięki za wątek. A przy okazji - "ostanikować" będzie w następnym wydaniu
      słownika PWN? Ładne słówko i chyba dobrze by mu było w towarzystwie np. "obuć".
      Dawniej mówiono też o "urękawicznionej" dłoni.
    • kociatko_biusciaste Odnośnie DO 04.06.08, 10:55
      Mówimy "odnośnie do czegoś", a nie "odnośnie czegoś". Mozna to łatwo zapamiętać,
      bo odnosi się coś do czegoś, więc mamy "ODNOśNIE DO".
      • brykanty Re: Odnośnie DO 04.06.08, 11:10
        obawiam się, że tej formy nikt nie używa poza korektorkami i redaktorkami w
        wydawnictwach i nielicznymi nauczycielkami. W radiu czy telewizji nie sposób
        tego usłyszeć. Ale na forum będziemy wyjątkowe także i pod tym względem :)
        Skoro wiele błędów szerzy się pod wpływem mody, zasłyszanych gdzieś dziwacznych
        form itp., to może upowszechnianie form prawidłowych też się uda dzięki
        starannemu powtarzaniu.
        • ganbaja 2000 04.06.08, 12:01
          Co prawda rzadko się to widzi napisane za to okropnie często się słyszy np. w
          dwutysięcznym ósmym roku.
          Jest to błędne.
          Należy powiedzieć w dwa tysiące ósmym roku.
          Dwutysięczny był tylko jeden rok.
          Ale od tego nieszczęsnego roku 90% ludzi bez przerwy używa tej błędnej formy na
          określenie lat następnych.

          Dal łatwieszego zrozumienia a nie wdawania się w zawiłości językowe można zapytać:
          Jak powiesz w 1008 roku a jak powiesz w 2008 roku?
          Przecież nie powiesz w tysięcznym ósmym roku :-)
          • paskudek1 np. czwarty czerwiec 04.06.08, 13:08
            podobnie jak rok dwótysięczny ósmy:) czerwiec, maj, październik jest w roku RAZ więc czwarty czerwCA itd. A tez taki błąd pojawia się nagminnie, niekoniecznie na forum:)
            • ganbaja Re: np. czwarty czerwiec 04.06.08, 13:15
              dwótysięczny?
            • luliluli Re: np. czwarty czerwiec 04.06.08, 13:20
              dwUtysięczny;)
              • paskudek1 Re: np. czwarty czerwiec 04.06.08, 14:55
                o Jezuniu przepraszam, kurcze, takiego byka strzelić:( wrrrr, zaćmienie chyba na mnie padło. Przepraszam, przepraszam, przepraszam.
            • timisoara Re: np. czwarty czerwiec 05.06.08, 01:08
              gdy byłam dzieckiem, to popełniałam ten błąd -> mówiłam 'czwarty czerwiec' ( w mojej rodzinie nikt tak nie mówił, chyba przyniosłam to z przedszkola ). Poprawną wersję zapamiętałam dzięki babci, wytłumaczyła mi, że chodzi o czwarty DZIEŃ czerwca
            • lowca.stanikow Re: np. czwarty czerwiec - brrr! 05.06.08, 18:44
              ja zapamiętałam tak - w dacie zawsze pojawia się w domyśle dzień,
              czyli:
              czwartego dnia czerwca
              i wtedy jest proste, nawet jak się ten "dzień" w piśmie opuszcza, to
              w myślach zostaje i od razu wyskakuje poprawna forma :)
        • kasica_k Re: Odnośnie DO 04.06.08, 13:34
          Ja w ogóle nie przepadam za tym zwrotem (tym bardziej - w wersji niepoprawnej,
          która jest, zdaje się, kalką z niemieckiego), bo kojarzy mi się z
          przeformalizowanym stylem urzędniczym. Można z powodzeniem zastępować go innym,
          np. zamiast "uwagi odnośnie do stanika" - "uwagi na temat stanika", zamiast
          "Odnośnie do punktu trzeciego" - "Co do punktu trzeciego" i tak dalej.
      • maith Re: Odnośnie DO 05.06.08, 14:44
        Tu problem wziął się z nowomowy jeszcze komunistycznej. Część ludzi bardzo
        chciała być nowoczesna, zatem zamiast klasycznego "odnosząc się do xy", czy "w
        odniesieniu do xy" mówili "odnośnie xy" (np. "odnośnie rajstop", "odnośnie
        przyszłorocznej produkcji" i wydawało im się, że są tacy nowocześni i
        profesjonalni, bo brzmiało to wystarczająco sztucznie.
        A oni tylko mówili błędnie, gubiąc stare dobre "do" :)
    • kociatko_biusciaste OPUST, nie upust 04.06.08, 13:02
      Często się słyszy o upustach, czyli obniżeniu ceny. Nawet na wystawach
      sklepowych czasem są takie napisy. Tymczasem, skoro cenę się opuszcza (bo
      upuścić to można sobie coś na stopę;)), to w rzeczownikiem jest OPUST, a nie upust.
      Miodek o tym pisał:)
      • turzyca a jednak UPUST 04.06.08, 14:57
        Miodek Miodkiem, ale SJP mowi wyraznie:

        upust
        1. «odprowadzenie nadmiaru cieczy, pary lub gazu ze zbiornika»
        2. «urządzenie do odprowadzania, spuszczania wody ze zbiornika»
        3. «obniżka ceny jakiegoś towaru»


        sjp.pwn.pl/lista.php?co=upust
        • kociatko_biusciaste opust:) 04.06.08, 15:10
          Może autorzy uwzględnili w słowniku słowo "upust" z uwagi na to, że jest
          powszechnie używane? Tak jak niby dopuszczalne jest słowo "postacie", choć
          kiedyś mówiło się "(te) postaci", i nadal mówi się np. "(te) maści". Mnie sie
          wydaje logiczna argumentacja Miodka i ja nie będę mówić bez sensu tylko dlatego,
          że większość tak robi;)
          • ganbaja Re: opust:) 04.06.08, 15:28
            Większość mówi: wziąść, poszłem, dwutysięczny któryś.. itd.
          • turzyca opust czy upust? oba :) 04.06.08, 15:33
            (ja tam wole Banke ;) )
            poradnia.pwn.pl/lista.php?id=153
            Opust czy upust ? Chodzi o oczywiście o bonifikatę, rabat, zniżkę.
            Straszliwie pilne, z góry dziękuję i pozdrawiam.
            Jacek Kwiatkowski

            Oba słowa mogą oznaczać rabat czy zniżkę, ale opust występuje tylko w tym
            znaczeniu, podczas gdy upust ma też kilka innych znaczeń, a najczęściej pojawia
            się w konstrukcjach takich, jak dać upust żalowi, nienawiści, niezadowoleniu
            itp. Zatem jeśli woli Pan słowo jednoznaczne, prosimy wybrać opust. Jeśli zaś
            woli Pan słowo częstsze - i to częstsze nie tylko w ogóle, ale nawet w tym
            znaczeniu, o które Pan pyta - proponujemy upust.

            — Mirosław Bańko


            Nie mowisz kradziej, zlodzieic, strzelbic - te wszystkie dzieciece wynalazki
            wynikaja z logicznego podejscia do jezyka, ale sa niepoprawne, bo jezyk NIE jest
            logiczny. :)
            • swinka-morska Re: opust czy upust? oba :) 04.06.08, 23:00
              Gdzieś widziałam tłumaczenie, że opust jest od opuszczania ceny, a upust wiąże
              się z przenośnym "wylewaniem" (upust żalu, upust surówki w hucie itd.).
            • kociatko_biusciaste Re: opust czy upust? oba :) 04.06.08, 23:26
              Ja i Marla mamy pewna teorię na temat tego Bańki;) Kilka postów niżej.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=80397856&a=80435093 Facet nam
              się nie podoba;)
              • turzyca Re: opust czy upust? oba :) 04.06.08, 23:49
                Odczepcie sie od tego Banki, bardzo fajny, sensowny facet, rzadko sie zdarza,
                zeby zajecia na polonistyce byly tak ciekawe. I zajmuje sie faktycznie zyjacym
                jezykiem a nie tylko tym, co sie wylacznie na papierze tworzy.


                Co do konserw to zaraz zaczniemy offtop, ale dla mnie twierdzenie, ze we
                wspolczesnej polszczyznie slowo "pederasta" ma neutralny wydzwiek,
                dyskwalifikuje dana osobe jako autorytet ze wzgledu na zupelny brak umiejetnosci
                obserwacji jezyka.
                • kociatko_biusciaste Re: opust czy upust? oba :) 05.06.08, 09:06
                  Ja to sie chyba nie odczepię od tego facia;) Wiesz, co innego obserwować język i
                  zdawać sobie sprawę ze zmian, jakie w nim zachodzą, a co innego akceptować
                  wszystkie, jak leci. Ja rozumiem, że język ewoluuje, ale językoznawca powinien
                  wskazywać, że pewne formy są niepoprawne i nie powinno sie ich używać. Bo
                  inaczej nastanie językowa rewolucja, a nie ewolucja, okaleczymy język i
                  przestaniemy sie rozumieć. Ja oczekuje od językoznawcy, aby był drogowskazem dla
                  ludzi, a nie, by stwierdzał, że skoro powszechnie sie tak mówi, to mówcie. Wielu
                  ludzi robi bardzo dużo błędów i nie powinniśmy równać do najniższego poziomu.
                  • marla30 Re: opust czy upust? oba :) 05.06.08, 20:05
                    Kociątko ma rację. Poza tym czy my się czepiamy? Nas po prostu pan Bańko nie przekonuje.
          • klymenystra Re: opust:) 04.06.08, 20:50
            Ale, niestety, to jest uzus, a uzus w koncu staje sie norma. I jesli jest juz w
            slowniku, to jest poprawny i nie ma co z tym walczyc.
            Pozdrawiam
    • marla30 Przysłowiowy 04.06.08, 13:06
      Wspaniały wątek. Naprawdę.

      To, co napiszę, to nie jest błąd ortograficzny, ale jakieś dziwaczny, za to popularny zwrot. Zwłaszcza rozpanoszył się w formie "przysłowiowej złotówki" (zamiast symbolicznej złotówki). A z ręką na sercu, ile znacie przysłów o złotówce? Ostatnio ciągle słyszę to "przysłowiowe" to czy tamto i zawsze się zastanawiam, dlaczego to się tak rozpanoszyło.
      • kociatko_biusciaste Re: Przysłowiowy i "jakby" 04.06.08, 13:10
        Masz, rację, wszystko jest w mediach ostatnio przysłowiowe. W książkach
        (podręcznikach szkolnych) z kolei wszystko robi się "jakby". Rozumiem użycie
        tego słowa raz, w interpretacji trudnego wiersza, ale na każdej stronie?
      • butters77 Re: Przysłowiowy 04.06.08, 21:21
        Zgadzam się - równie powszechne jest stosowanie określenia "przysłowiowy"
        przy... parafrazowaniu przysłów. Ostatnio słyszałam: "Ale dopóki przysłowiowy
        dzban wodę nosi...":))
    • kociatko_biusciaste O zdrobnieniach ogólnie 04.06.08, 13:18
      Nie powinno sie używać zbyt wielu zdrobnień. Zdrobnień używamy wtedy, gdy chcemy
      wyrazić emocjonalny, pozytywny stosunek do czegoś, albo gdy ktoś/coś jest
      mały/-e. Ewentualnie, gdy chcemy być złośliwi. Czyli powiemy "Mam takiego
      małego kotka", "O, jaki ładny kotek", ale także "A ten pani piesek to taki gruby
      trochę...". Natomiast śmieszne jest, gdy dorośli ludzie, w rozmowie miedzy sobą
      używają wielu zdrobnień. A używa sie teraz zdrobnień bez powodu, zwłaszcza
      zdrabnia się słowo pieniądze. Nie wiem dlaczego słowo pieniądze tak trudno
      przechodzi ludziom przez usta, że zawsze muszą powiedzieć "pieniążki".
      Skoro "pieniążki", to może i banczek, kontko, kartka kredytowa, czeczek?;)
      • the_mariska Re: O zdrobnieniach ogólnie 04.06.08, 13:45
        Prerażające zjawisko, występujące zwłaszcza na allegro, ale niestety pomału
        wkraczające i tutaj. Opis typu "Śliczny i uroczy staniczek na fiszbinkach, z
        koroneczkami które czule oplatają piersi" moim zdaniem nie najlepiej świadczą o
        autorce.
        • luliluli Re: O zdrobnieniach ogólnie 04.06.08, 13:51
          mariska, stanowczo powinnaś napisać piersiątka:p
          • kociatko_biusciaste Forma czasu zaprzeszłego :) 04.06.08, 14:06
            O, teraz to się przyczepię, ale co tam;) Może nie w mowie, ani nie na forum -
            ale jeśli ktoś chce to poprawnie napisać, to powinien użyć formy zaprzeszłej.
            Czyli "stanowczo _powinnaś była_ napisać piersiątka".
            Luliluli, tylko nie bierz tego do siebie, bo wiadomo, że używamy tu potocznego
            języka, po prostu przypomniałaś mi o mojej ulubionej formie:)
            • luliluli Re: Forma czasu zaprzeszłego :) 04.06.08, 15:00
              racja;) ale rzeczywiście pozwólmy sobie na odrobinę potoczności, bo
              oszalejemy;)
          • sylwiastka Re: O zdrobnieniach ogólnie 05.06.08, 00:14
            Niedawno słyszałam, że zdrobnienia są szczególnie często używane na
            terenie woj. mazowieckiego. Najczesciej zdrabniane są nazwy potraw.
            Wiem, że zdrabnienie brzmi infantylnie, ale u mnie w domu zawsze
            był "rosołek z kluseczkami", bo rosołek jest smaczniejczy niż
            rosół...(na talerzach znajduja się tez korleciki, ziemniaczki,
            kanapeczki itd) wszystkie potrawy są "pyszniutkie"
            • ekler.ka Re: O zdrobnieniach ogólnie 05.06.08, 00:23
              a ja slyszalam,ze zdrobnienia sa specjalnoscia tez krakowska wlasnie.
              przynajmniej tak twierdza moi znajomi ze studiow (ci przyjezdni).
              • klymenystra Re: O zdrobnieniach ogólnie 05.06.08, 00:32
                Sa, sa. Sama zdrabniam tylko kawusie :), bo cala reszta mnie denerwuje.
                "Wlanczac" tez potwierdzam. I jeszcze nasze "kaplo" zamiast "kapnelo". Dopiero
                rok temu zostalam uswiadomiona:)
        • lowca.stanikow Re: O zdrobnieniach ogólnie 05.06.08, 18:53
          żeby tylko na allegro...
          jestm użytkowniczką radia CB i słyszę jak dorośli faceci ostrzegają,
          że na dróżce stoją misiaczki bo był wypadeczek... (w CB zdrabnia się
          wszystko jak leci)
          gdyby nie świadomość, że to tragedia to bym pytała, czy są
          trupeczki...
      • carramel czeczek rulez :))))) n/t 04.06.08, 13:45
      • fille_de_soleil Re: O zdrobnieniach ogólnie 04.06.08, 14:23
        A ja napiszę o pięniążkach - doprowadza mnie to do rozpaczy. Wszyscy
        już tak mówią, poza paroma osobami, którym przeszkadza to tak samo,
        jak mi. Jak można zdrabniać to słowo? Może to wyraz swojego
        przywiązania do rzeczy materialnych :/
      • rockiemar PIENIĄŻKI 04.06.08, 20:36
        Brrr... jak mnie mierzi ten wyraz. Naprawdę, nie ma dla mnie nic
        paskudniejszego, niż dorosły mężczyzna, który mówi o pieniążkach.

        Mój eks (wiek około 30 lat) tak mówił... poprawiałam go za każdym
        razem. Na szczęście teraz mam nowego faceta i problem z glowy;)
        • turzyca Ja ladnie prosze: Badzmy powazne! :) 04.06.08, 21:12
          Bo jak widze mniej wiecej taki post: "jak myslicie, ile bedzie kosztowal ten
          staniczek z blogaska Kasicy, bo u mnie ostatnio z pieniazkami krucho" to mnie
          skreca. Nie tylko u doroslych facetow to mierzi. U doroslych kobiet tez. :)
          • zarin Re: Ja ladnie prosze: Badzmy powazne! :) 05.06.08, 00:37
            "Pieniążki" budzą we mnie agresję, ale do prawdziwej furii doprowadza mnie
            "pieniążek", na dodatek zazwyczaj używany, kiedy ma się na myśli większą ilość
            banknotów (o zapłacie za czynsz: "przyjdź we wtorek, to dam ci pieniążka"). Wrr.
            • tfu.tfu Re: Ja ladnie prosze: Badzmy powazne! :) 20.10.08, 19:24
              profesor Pieniążek pl.wikipedia.org/wiki/Szczepan_Pieni%C4%85%C5%BCek
              nie żyje już.
      • butters77 WĄTEK - nie WĄCIK;) 04.06.08, 21:26
        Podpisuję się obiema rękami pod postulatem unikania zdrobnień! Przyznam, że za
        każdym razem, kiedy czytam "wacik" najpierw przez chwilę kombinuję, o jakie
        WACIKI chodzi, a potem dopiero dociera do mnie, co Autorka miała na myśli;))
        Swoją drogą zastanawia mnie, skąd pomysł na takie zdrobnienie - nie powiemy
        przecież "uroczy górski zakącik";)
        • lukrecjabo Bo wątek to już zdrobnienie, 04.06.08, 23:02
          normalnie brzmiałby "wąt":)))
        • kasica_k Waciki to Kasia Figura 05.06.08, 01:55
          kupowała w "Kilerze" za trzydzieści dolarów. Ilekroć widzę "wacik", to mi się
          przypomina ten dialog :) ("I co ja sobie za to kupię?? Waciki???")
        • truscaveczka Re: WĄTEK - nie WĄCIK;) 02.07.08, 15:32
          butters77 napisała:
          Przyznam, że za
          > każdym razem, kiedy czytam "wacik" najpierw przez chwilę kombinuję, o jakie
          > WACIKI chodzi, a potem dopiero dociera do mnie, co Autorka miała na myśli;))

          Waciki na wątki zaczęły mówić swego czasu Matki Wyrodne (KMW) w ramach
          przedrzeźniania emamy :) I jakoś się rozpowszechniło. A dzisiaj na emamie wisi
          WĄCIK :)
      • szprota Odnosząc się DO zdrobnioneczek 07.06.08, 14:39
        To ilekroć rzucają się na mnie pieniążki za fakturkę, MMSki na telefoniku i
        aparacik za (oczywiście, przysłowiową) złotóweczkę - przypomina mi się ten wąt.
        Dla odreagowania na na tym możnasobie pogrubić to i owo.
        Wybaczcie lans na obiekcie (też jakieś dziwne sformułowanie, prawda?), ale
        szkoda, byście nie miały zabawy z tych dwóch wątków :)
    • kociatko_biusciaste Dziecięcy 04.06.08, 13:24
      Dziecięcy może być pokój i ubranka, a dziecinny może być człowiek. Poprawcie
      mnie, jeśli się mylę.
      • boziaj czy to o biustonoszach ;) ?? 04.06.08, 18:13
        • kotwtrampkach Re: czy to o biustonoszach ;) ?? 06.06.08, 11:49
          częściej o rozmiarach, niż samych biustonoszach :-D
          trafiały się na lobby "dziecinne rozmiary"
    • marla30 W cudzysłoWIE 04.06.08, 13:33
      A nie w cudzysłoWIU. Dla ułatwienia - cudzysłów odmienia się jak rów.
      • ganbaja Sweter 04.06.08, 13:44
        Sweter nie swetr - dla zapamiętania : odwrotnie jak z wiatrem.
        Wiatr a nie wiater.
        Sznurowadła a nie sznurówki.
        Bluzki z krótkimi rękawami a nie z krótkim rękawem, przecież mają dwa rękawy:-)
        • agata272 Re: Sweter 04.06.08, 14:06
          Ganbaja, SZNURÓWKA jest formą dopuszczoną, jak cielę i cielak, patrz tutaj: poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=15&szukaj=regionalizmu

          • ganbaja Re: Sweter 04.06.08, 14:17
            No proszę, a mnie uczono, że wyłącznie sznurowadła.
            No nic, pozostanę przy tym czego mnie uczono w domu :-)
            • ma_go Re: Sweter 04.06.08, 14:24
              kompromis proponuję:)
              sznurówka- w gorsecie
              sznurowadła- buty
              • klymenystra Re: Sweter 04.06.08, 20:52
                Sznurowki w Krakowie :)
                • kasiamat00 [OT] Gwara krakowska 04.06.08, 22:19
                  Kurcze, zaczynam podejrzewać, że w moim rodzinnym domu naprawdę mówiło się gwarą
                  krakowską, tylko nie wiem, skąd się ona tam wzięła (północny koniec woj.
                  podkarpackiego). Sznurówki - tylko i wyłącznie, "na pole" - jedyna forma, "na
                  dworze" do wyjazdu na studia było dla mnie formą literacką niewystępującą w
                  języku mówionym, nadal jest wybitnie nienaturalne (przyzwyczaiłam się, że inni
                  tak mówią, ale ja nie potrafię).

                  Za to zdecydowanie "jagoda", "borówki" są czerwone i kwaśne ;)
                  • ekler.ka sznurowki 04.06.08, 22:30
                    to by sie zgadzalo moze...dla mnie sznurowadla brzmia nienaturalnie i nie znam
                    chyba nikogo,kto by tak mowil :)
                    • ekler.ka Re: sznurowki 04.06.08, 22:46
                      acha,w pwnowskim sjp sa i sznurowadla i sznurowki.
                  • turzyca Re: [OT] Gwara krakowska 04.06.08, 22:37
                    Trzeba by siegnac po jakas madrzejsza ksiazke (moje wszystkie w Warszawie), ale
                    wydaje mi sie, ze to nie jest gwara krakowska tylko raczej malopolska albo zgola
                    galicyjska. "Wlanczac" mi sie po rodzinie placze, "na pole" rowniez (sama tak
                    nie mowie) i jeszcze pare zwrotow czy slowek, ktorych uzywam, a ktore w
                    Warszawie brzmia dziwnie, a dla mnie sa takie swojskie.
                    • ekler.ka Re: [OT] Gwara krakowska 04.06.08, 22:44
                      ubrac stanik/spodnie/bluzke to tez podobno galicyjskie :)
                      • turzyca Re: [OT] Gwara krakowska 04.06.08, 22:47
                        A ja wlasnie weszlam w slownik gwary lwowskiej i co i rusz wydaje zdumione
                        okrzyki. No jasny holender, w zyciu w Lwowie nie bylam, rodzina przesiedlona tuz
                        po wojnie, a ja takie lwowskie slownictwo mam?!
                        Swoja droga to tlumaczy, dlaczego niektorzy nie rozumieja, jak im mowie, ze sie
                        zakalapuckalam. ;)
                        • ekler.ka kobieca przypadlosc :) 04.06.08, 22:51
                          jeszcze cos, co mi daje po oczach na wielu forach: dostaje sie miesiaczke,
                          okres, a nie: miesiaczki, okresu.
                          o perfumie juz sobie daruje ;)
                  • lowca.stanikow Re: [OT] Gwara krakowska - Galicja 05.06.08, 19:04
                    cała Glicja mówiła "na pole" i "sznurówki" :)

                    a JAGODA to OWOC o mięsistej, niepękającej owocni, zbudowanej z
                    zewnętrznego egzokarpu oraz zmięśniałego mezokarpu, wypełniającego
                    całe wnętrze owocu.
                    Przykładem roślin wykształcających jagody są:

                    borówka brusznica - to czerwone
                    borówka czarna - to co w pierogach :)
                    • kotwtrampkach Re: [OT] Gwara krakowska - Galicja 06.06.08, 11:54
                      > Przykładem roślin wykształcających jagody są:
                      >
                      > borówka brusznica - to czerwone
                      > borówka czarna - to co w pierogach :)

                      oj, tak, tak..

                      jeszcze: .: pomidor, cytryna, pomarańcza, banan, porzeczka, agrest, winorośl..

                      Ciągle jak widzę jogurt jagodowy to zastanawiam sie jaki będzie :-)
                      • lowca.stanikow Re: [OT] Gwara krakowska - Galicja 06.06.08, 20:01
                        a jagodzianki...? :)

                        drugi taki owocowy problem to jeżyny, spotkałam się z wersją
                        ostrężyny i czernice :)
                        • kotwtrampkach Re: jeżyny 07.06.08, 23:13
                          z nimi mniej kłopotu, bo są zwyczajnie mniej popularne :-) jak chę komus
                          wytłumaczyć z czego mam nalewkę lub co zbierałam używam kolejno wszystkich
                          trzech nazw i jeszcze tłumaczę "jak maliny, ale czarne i bez robaków" :-)

                          jagodzianki (bułka?) to dla mnie specjalność nadmorska:-) jeżeli ktoś importował
                          w moje rejony przez całą długość Polski, nie spotkałam się z podpisanym
                          opakowaniem jak w przypadku jogurtu :-)
                          • szelmiasta Re: jeżyny 08.06.08, 01:24
                            Ja jestem z Dolnego Śląska i jagodzianki to dla mnie specjalność jak najbardziej
                            codzienno-miejscowa. I opatrzone zawsze były podpisem JAGODZIANKI. I jagody to
                            dla mnie głównie też to takie ciemne w lesie ;-). Wiem, że teoretycznie to
                            nazywają się one inaczej, ale nigdy nie spotkałam się z tym, żeby ktokolwiek
                            inaczej je nazywał w mowie czy nawet piśmie (może nie czytam odpowiednich rzeczy
                            po prostu ;-)).
                      • zazaz3 Re: [OT] Gwara krakowska - Galicja 08.09.08, 07:49
                        DYNIA!Dynia jest jagodą!
                  • marciasek Re: [OT] Gwara krakowska 25.04.09, 02:03
                    hehe mnie po przeprowadzce z Wrocławia do Krakowa załatwiło zdanie "jestem na
                    kupnie nakastlika". Nijak nie mogłam pojąć o co chodzi.
                    Potem zdziwiły mnie sznycelki - toż to zwykłe mielone kotlety, co one maja ze
                    "schnitzel" wspólnego? Ale to wszystko pestka. Ot, regionalizmy, których słucha
                    się z przyjemnością. Dla mnie największym problemem jest tutejszy zwyczaj
                    używania form "oglądnąć", "zaglądnąć". Brrr, nawet "zgrubnąć" nie razi mnie aż
                    do tego stopnia co "oglądnąć", zwłaszcza, że tego ostatniego używają tutaj nawet
                    bardzo wykształceni ludzie. Z polonistami (!) włącznie...
                    • klymenystra Ogladnac, zagladnac 25.04.09, 10:59
                      oglądnąć to regionalizm małopolski. Ale regionalizmy nie są niepoprawne. Tych
                      mniej znanych należy unikać w komunikacji ponadregionalnej ze względu na groźbę
                      nieporozumienia. Bardziej znane – takie jak oglądnąć – mogą być używane wszędzie
                      bez ograniczeń.

                      — Mirosław Bańko, PWN

                      Polonosci wiec moga uzywac do woli.
                      Bardzo duzo ludzi czepia sie malopolskich regionalizmow :/
                      • marciasek Re: Ogladnac, zagladnac 25.04.09, 22:48
                        a co ja poradzę, że mi uszy puchną? wiem, że to regionalizm, ale i tak puchną :(
                      • marciasek Re: Ogladnac, zagladnac 25.04.09, 22:59
                        ...a poza tym pan Bańko do dla mnie akurat marny autorytet. Dopuszcza wszystko co popadnie. Dostrzegam istotną różnicę między regionalizmami w postaci słów występujących wyłącznie w danym regionie, jak np. wspomniany przeze mnie już nakastlik, a regionalizmami, które są powszechnie używanymi błędami językowymi, jak właśnie oglądnąć lub zaglądnąć. Dopuszczanie takich "regionalizmów" jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe.
                        • klymenystra Re: Ogladnac, zagladnac 25.04.09, 23:16
                          Wybacz, ale nie Ty decydujesz, co jest regionalizmem na jednym terenie, a
                          bledeem na innym. Moze Ci sie to nie podobac, ale musisz zaakceptowac stanowisko
                          kogos, kto ma nieco wieksza wiedze.

                          Aha - i wez pod uwage uzus. Bo bez uzusu, nasz jezyk nadal bylby w formie sprzed
                          dwunastu wiekow.

                          Tym razem serio EOT.
                          • marciasek Re: Ogladnac, zagladnac 26.04.09, 17:15
                            Czuły punkt? Ależ mów sobie jak chcesz, wiedz tylko, że formy, o których mowa,
                            brzmią jak błąd językowy i do stosowania poza regionem lub w słowie pisanym o
                            zasięgu ponadregionalnym średnio się nadają...

                            >Moze Ci sie to nie podobac, ale musisz zaakceptowac stanowisko kogos, kto ma
                            nieco wieksza wiedze.

                            No właśnie nie muszę. Mam prawo się z nim nie zgodzić i mówić "obejrzałam".
                            Nawet w Krakowie :)
                            • klymenystra Re: Ogladnac, zagladnac 26.04.09, 17:21
                              Owszem, czuly punkt, bo zajmuje sie sytuacja jezykow mniejszosciowych i cos tam
                              wiem na temat rozmiatych polityk jezykowych itd. Oraz tepienia pewnych form, bo
                              sa "niepoprawne".

                              Swoja droga - smieszne, ze kazdy moze sie wypowiadac na pewne tematy:
                              regionalizmy, ekologia i pare innych - chociaz nie ma o tym zielonego pojecia...
                              Tylko mu sie tak wydaje.
                              • marciasek Klymenystra... 26.04.09, 18:35
                                skoro tak Ci na tym zależy to proszę bardzo: MASZ RACJĘ.
                                Tylko pozwól proszę, że ja sama jednak będę sobie mówić i pisać po swojemu :)

                                Tępienia? A kogo ja tępię? 15 lat nikomu nie zwróciłam uwagi że używa formy "oglądnąć", za to niejedna osoba (łącznie z pewną młoda panią redaktor) poprawiała mnie, nawracając na "jedyną słuszną" formę, czyli właśnie na regionalizm, o który się ze mną spierasz. Mam wrażenie że poczyniłaś zbyt daleko idące presupozycje. Podziwiam również łatwość, z jaka przychodzi Ci formułowanie oceny mojej wiedzy i "pojęcia" po przeczytaniu kilkunastu postów na tym forum... Rzeczywiście nie zajmuję się aktualnie sytuacją języków mniejszościowych. Przestałam się tym zajmować 12 lat temu. Teraz robię coś innego. A Ty? Zajmujesz się tym problemem ogólnie, czy specjalizujesz w jakichś konkretnych językach? Pytam serio, to naprawdę ciekawe.

                                Forum jest miejscem wymiany poglądów. Tak, każdy może się w nim wypowiadać. Wymieniłyśmy zatem swoje poglądy w odpowiednim wątku i nie widzę w tym niczego śmiesznego ani niestosownego. Nie widzę również powodu, dla którego miałybyśmy rozmawiać ze sobą w tonie agresywnym :) Peace! Ja odpuszczam...
                                • klymenystra Re: Klymenystra... 27.04.09, 11:24
                                  Nie wiem, skad Twoje przekonanie, ze regionalizmy sa jedyna sluszna forma :/
                                  Nigdzie tego nie napisalam, wiec prosze - bez naditerpretacji. Pisz, jak chcesz
                                  i co chcesz, mnie nic do tego, tylko prosze Cie o niewmawianie mi bledu. Mam
                                  swiete prawo uzywac regionalizmow, bo forum blizej do rozmowy prywatnej niz do
                                  ksiazki - dlatego zawsze bede walczyc, jesli ktos bedzie chcial ingerowac w moj
                                  regiolekt i idiolekt.
                                  Zajmuje sie glownie oksytanskim we Francji, ale nieobca mi jest sytuacja innych
                                  jezykow mniejszosciowych we Francji, jak rowniez sytuacja w Hiszpanii czy w Polsce.
                                  • marciasek :) 27.04.09, 12:39
                                    Ojojoj... Nie MOJE przekonanie (naprawdę niejasno to napisałam?), tylko osób, które od lat poprawiają mi "obejrzeć" na "oglądnąć", uważając (może z niewiedzy?), że "obejrzeć" to jakieś dziwactwo jest. Takich osób spotkałam wiele. Opowiadałam o tym w poprzednim poście. Nigdzie nie napisałam, ani nie zasugerowałam nawet , że podejrzewam Cię o obecność w tym gronie. I uważam, że tym osobom nie zaszkodziłaby świadomość, że posługują się regionalizmem, a równolegle istnieje inna, prawidłowa forma! Mówię o tym w kontekście używania tego nieszczęsnego regionalizmu przez polonistów: niech sobie do woli używają, ale lepiej by było gdyby poruszali jednak ten temat w szkołach i chociaż mimochodem rzucali dzieciom, że nie wszyscy i nie wszędzie tak mówią. W interesie tych dzieci, nie moim. Nic Ci również nie wmawiam, kilka postów wyżej pisałam że możesz mówić jak chcesz, a ja nikogo nie poprawiam. Walcz, Klymenystro, to Twoje święte prawo, tylko walcz z wrogiem prawdziwym, a nie z kim się nadarzy. Ja z pewnością nie jestem zainteresowana walką z Twoim osobistym idiolektem (i regiolektem).

                                    A teraz serio, pytam Specjalistkę: czy dialekt małopolski to język mniejszościowy? A jeśli tak, to jaką mniejszością są Małopolanie? Narodową? Etniczną? Czy krakowska polszczyzna zasługuje w ogóle na miano dialektu lub gwary (jak też ją tu wyżej nazwano)? Bo o takiej polszczyźnie mowa w tym wątku, o języku krakowian a nie wsi małopolskiej. O polszczyźnie, która od standardowej różni się w sumie niewiele: trochę regionalizmów, troszkę inny zaśpiew. Jak to jest?
                                    • klymenystra Re: :) 27.04.09, 12:53
                                      Ech... Nie napisalam, ze regiolekt malopolski (dialekt jest zlym slowem) jest
                                      jezykiem mniejszosciowym. Za to pewne elementy jego sytuacji (jak i kazdego
                                      regiolektu) mozna przyrownac do sytuacji jezykow mniejszosciowych - miedzy
                                      innymi w kontekscie ujednolicania jezyka do jedynej slusznej wersji. Zauwazylam
                                      na wielu forach, ze akurat nasza odmiane krakowska tepi sie wyjatkowo -
                                      akcentowanie, pewne elementy leksyki i morfosyntaksy. Wypisz wymaluj - tepienie
                                      i wysmiewanie sie z francitan we Francji. Analogii jest bardzo duzo.

                                      Na temat tego, czy nasza malopolska mowa jest gwara czy regiolektem, wypowiadac
                                      sie nie bede, bo nie jestem polonistka, a w Polsce nomenklatura jest inna niz ta
                                      na Zachodzie i w Stanach. Mamy tez inna przeszlosc lingwistyczna niz taka
                                      Francja czy Hiszpania, dlatego u nas pojecie gwary oznacza cos innego niz tam.
                                      • marciasek Re: :) 27.04.09, 13:57
                                        Oczywiście ja również nigdzie nie sugerowałam, że napisałaś że regiolekt
                                        małopolski jest językiem mniejszościowym, znowu presupozycja ;) Zadałam pytanie,
                                        bo problem jest dla mnie interesujący ze względu na zainteresowania z
                                        przeszłości - za odpowiedź serdecznie dziękuję. Akurat ja zajmowałam się
                                        językami mniejszości narodowych i etnicznych i ich interakcjami z językami
                                        większościowymi. To też niezwykle ciekawa, choć zupełnie inna problematyka.
                                        Największa aktywność w tej dziedzinie wykazują języki narodów bezpaństwowych (na
                                        przykład jidysz albo romani). Ale nie o tym jest ten wątek :)

                                        Proponuję następującą ugodę:
                                        1. oglądnąć jest regionalizmem małopolskim
                                        2. poza Małopolską jest to traktowane jako błąd językowy
                                        3. obie mamy prawo do własnych preferencji w zakresie wyboru form z pkt. 1 i 2
                                        4. wzajemne tępienie się jest złe i niemoralne

                                        I zakończmy spór :)
        • adra_19 Re: Sweter 04.06.08, 14:27
          ganbaja napisała:

          > Bluzki z krótkimi rękawami a nie z krótkim rękawem, przecież mają dwa rękawy:-)

          Nie zawsze;) Moja koleżanka ma asymetryczną bluzkę z tylko jednym rękawem;)
        • hke Re: Sweter 04.06.08, 15:02
          ganbaja napisała:

          > Bluzki z krótkimi rękawami a nie z krótkim rękawem, przecież mają dwa rękawy:-)
          ech, to i tak małe piwo, mną wstrząsają konstrukcje "bluzka w krótki rękaw",
          "spódnica w gumkę".
          • ganbaja WłĄczać! 04.06.08, 15:30
            Włączamy, włączam, włączyłam, włączyłem.

            A nie włanczam.
            • zazulla Re: WłĄczać! 04.06.08, 21:24
              Moja mama ostatnio dzwonila do BOK Orange w sprawie wlaczenia uslugi.
              Konsultantka oczywiscie wlanczac chciala, mama sie wkurzyla, zwrocila jej uwage
              i klops. Za kare uslugi nie wlaczyli :)
              • ekler.ka Re: WłĄczać! 04.06.08, 21:25
                moja rodzicielka tak mowi. nauczyciel akademicki, zeby nie bylo :) twierdzi, ze
                to regionalizm i koniec. podobnie jak czasem jej sie wymknie "rozumie". brrr...
                • kasiamat00 Re: WłĄczać! 04.06.08, 22:22
                  Wiki twierdzi, że "włanczać" to gwara krakowska. Dla mnie jest to wersja
                  naturalna w mowie, w piśmie oczywiście mnie gryzie. Kilka lat się odzwyczajałam
                  od tego, a nadal mi się potrafi wymsknąć.
                  • kociatko_biusciaste Re: WłĄczać! 04.06.08, 23:15
                    Bez przesady, każdy niepoprawny wyraz zaliczymy teraz do gwary krakowskiej? Ja
                    mieszkam na Dolnym Śląsku i często słyszę o włanczaniu;)
                    • kasiamat00 Re: WłĄczać! 04.06.08, 23:36
                      Nie, tylko te:
                      pl.wiktionary.org/wiki/Indeks:Polski_-_Regionalizmy_krakowskie
                      ;)

                      A na Dolnym Śląsku to najwyżej po lwowsku mogą mówić:
                      pl.wiktionary.org/wiki/Indeks:Has%C5%82a_w_j%C4%99zyku_polskim_-_gwara_lwowska
                      • kociatko_biusciaste Re: WłĄczać! 05.06.08, 00:16
                        kasiamat00 napisała:

                        > Nie, tylko te:
                        > pl.wiktionary.org/wiki/Indeks:Polski_-_Regionalizmy_krakowskie
                        > ;)

                        No właśnie, chodzi mi o to, że regionalizmy to jakieś zwroty, wyrażenia, słowa,
                        jak laczki, naramki, na pole czy inne cuda, albo akcent etc. A mówienie
                        "włanczać" to chyba bardziej niedbalstwo, cos jak mówienie "bede" zamiast będę".
                        Wydaje mi sie, że w całej Polsce tak niektórzy mówią.

                        > A na Dolnym Śląsku to najwyżej po lwowsku mogą mówić:
                        > pl.wiktionary.org/wiki/Indeks:Has%C5%82a_w_j%C4%99zyku_polskim_-_gwara_lwowska

                        No, moja droga, a Ty myślisz, że skąd pochodzi moja rodzina:):)
                        • ekler.ka Re: WłĄczać! 05.06.08, 00:24
                          no ale widzisz,w tym slowniczku jest wiecej przykladow dotyczacych
                          wymowy...swoja droga, niektore dla mnie szokujace ;) ale wiele sie zgadza.
                        • szprota Re: WłĄczać! 07.06.08, 14:45
                          kociatko_biusciaste napisała: A mówienie "włanczać" to chyba bardziej
                          niedbalstwo, cos jak mówienie "bede" zamiast będę".
                          Wydaje mi sie, że w całej Polsce tak niektórzy mówią.


                          Ja z kolei spotkałam się z opinią warszawskich trenerów, przysposabiających
                          konsultantów do pracy na call centre, że "włanczanie" jest typowo łódzkie, a w
                          Warszawie nikt tak nie mówi. Nie czuję się przekonana :)
                  • ganbaja Re: WłĄczać! 05.06.08, 09:03
                    No, ale jak to włanczać może być poprawną formą...
                    Jak to odmiemić przez przypadki, wyjdzie : włancz!
                    Makabra.
                • ganbaja Re: WłĄczać! 05.06.08, 09:01
                  Niestety nauczyciele tak mówią, wielu nauczycieli :-(
                  Albo w przedszkolu do chłopców: poszłeś,wziełeś itd.
                  No jak można!!
                  • kotwtrampkach Re: poszedł 06.06.08, 11:59
                    ja nie lubię poprawiac ludzi, ale na to słowo mam sposób - przygaduję o
                    zniewieścieniu, że pewno chciałby być kobietą, albo że to takie kobiecy akcent w
                    jego języku :-) Do facetów to przemawia błyskawicznie, do chłopców też.
      • timisoara Re: W cudzysłoWIE 05.06.08, 01:21
        marla30 napisała:

        > A nie w cudzysłoWIU. Dla ułatwienia - cudzysłów odmienia się jak rów.

        Podsuwam inne ułatwienie
        Pamiętam jak moja polonistka w podstawówce tłumaczyła: to co w cudzysłowie jest zawarte w cudzym słowie.
      • luliluli Re: W cudzysłoWIE 06.06.08, 11:19
        odnośnie do (:P) cudzysłowu - zapamiętajmy, cudzysłów jak d.pa,
        mówimy w d.pie - a nie w d.piu, tak samo w cudzysłowie a nie w
        cudzysłowiu:P
    • luliluli coś na marginesie;) 04.06.08, 13:36
      genialne! mówię o wątku;) jestem wyjątkowo wyczulona na błędy (córka
      nauczycielki, wiadomo;))) zwłaszcza, że mam polonistyczne
      wykształcenie. Nie lubię poprawiać innych (jakoś tak nie wypada
      publicznie), mimo że wczoraj mi sie zdarzyło;) dlatego wątek mi się
      podoba - można się wyżyć:P
      • kociatko_biusciaste Jest napisane, pytam kogoś 04.06.08, 13:43
        Ja tez jestem wyczulona na błędy (to zboczenie osobiste), a głupio mi poprawiać
        ludzi. To będzie mój ulubiony wątek:)
        To jeszcze:

        "Co tu jest napisane?", a nie "Co tu pisze?", oczywiście.

        I pytamy kogoś o coś, a nie pytamy się kogoś. Czyli "zapytałam (kogo, co?)
        mamę", a nie "zapytałam sie mamy".
    • marla30 MNIE się wydaje - na początku zdania 04.06.08, 13:40
      Zamiast "Mi się wydaje" - początek zdania wymaga akcentowanej formy. Czyli: "Mnie się wydaje, że to czy tamto", ale "To czy tamto, tak mi się przynajmniej wydaje". No, chyba że chcemy podkreślić, ze to właśnie MNIE się tak przynajmniej wydaje, wtedy też można użyć formy akcentowanej.
      • ko_kartka Re: MNIE się wydaje - na początku zdania 07.07.09, 11:37
        A propos "mnie" - ja długo, na przekór, używałam formy "mi", teraz już mi
        przeszło, albowiem moja babcia i mój tata notorycznie mówili np. "daj to dla
        mnie" zamiast "daj mi to" i wydawało mi się to okropnie niepoprawne, dziwaczne
        przeniesienie z rosyjskiego, co do którego miałam fobię szkolną (ale oczywiście
        nigdy nie zagłębiałam się w temat, żeby sprawdzić, czy to faktycznie jest
        przeniesienie z rosyjskiego, regionalizm białoruski czy "widzimisię" mojej babci).
        • jul-kaa Re: MNIE się wydaje - na początku zdania 07.07.09, 12:09
          ko_kartka napisała:

          > A propos "mnie" - ja długo, na przekór, używałam formy "mi", teraz już mi
          > przeszło, albowiem moja babcia i mój tata notorycznie mówili np. "daj to dla
          > mnie" zamiast "daj mi to" i wydawało mi się to okropnie niepoprawne, dziwaczne
          > przeniesienie z rosyjskiego, co do którego miałam fobię szkolną (ale oczywiście
          > nigdy nie zagłębiałam się w temat, żeby sprawdzić, czy to faktycznie jest
          > przeniesienie z rosyjskiego, regionalizm białoruski czy "widzimisię" mojej babc
          > i).

          Zgaduję, że jesteś z Podlasia lub okolic :)
          "Powiedziec dla kogoś", "zrobić zdjęcie dla kogoś" to nie rusycyzmy, ale
          regionalizmy podlaskie :) W pełni poprawne w mowie potocznej i tak samo
          uprawnione, jak "bułka chleba" :)))

          Moi koledzy uczyli kiedyś języka polskiego kolegę z Białorusi (posługującego się
          językiem rosyjskim). Bardzo sie dziwił formie "dla" odmiennej od formy
          rosyjskiej. Dopiero później uświadomił sobie, że język polski, którym się
          posługuje, daleki jest od literackiej polszczyzny :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka