sineira
12.06.08, 20:55
Dużo już napisano o tekstach ekspedientek, więc dla równowagi proponuję wątek
o naszych głupich, złośliwych, wrednych itp. wypowiedziach.
Czekamy z koleżanką, aż ekspedientka skończy obsługiwać poprzednią klientkę.
Koleżanka opowiada mi o przeprawach z budowlańcami. Ekspedientka kończy
obsługiwać i zwraca się do nas. Zaskoczona koleżanka, myślami wciąż na
budowie: "Czy ma Pani coś z Ku**a Kate?".
Sklep Hirscha, Poznań. Pytam o 75F, pani wzdycha ciężko i wyciąga "jedno
jedyne E, ale niech pani przymierzy, powinno być dobre". Rzucam okiem i
wypalam: "Nie, dziękuję, szukam czegoś ładnego".