Dodaj do ulubionych

O ostanikowaniu Brytyjek

25.05.09, 18:39
Kilka z Was dziś podrzuciło link do tego artykułu:

www.dailymail.co.uk/femail/article-1187133/Size-does-matter-We-measured-14-women-wearing-fitting-bra-Why-DO-buy-wrong-size.html
Pomyślałam sobie, że zasłużył na osobny wątek - zwykle takie teksty
ograniczają się do rzucenia paru ogólników, a tu mamy indywidualne przypadki i
sporo zdjęć. Panie ogólnie wyglądają nienajgorzej, choć szkoda, że nie podano
ich wymiarów... poza tym jakoś niepokoi fakt, że większość Pań ostanikowano w
miseczki DD :) Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • klymenystra Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 18:45
      Moim zdaniem to jeszcze nie jest dobre ostanikowanie... Mam wrazenie, ze
      ubierali je w sklepach, gdzie wybor modeli i rozmiarow jest niewielki. Panie
      maja buly podpachowe i za waskie fiszbiny.
      • roza_am Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 18:55
        Ekspertką była pani z M&S, więc faktycznie możliwości rozmiarowe ograniczone. Tak tez wynika z głosów na naszym forum, że M&S bra-fittuje raczej wg własnej rozmiarówki, a nie pełnej.
        Kojarzy mi się to z dobieraniem rozmiarów przez Trin & Sus w stanikowym odcinku ich programu.
        • klymenystra Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 19:09
          Tak wlasnie myslalam, ze to M&S (nie czytalam artykulu), ale skad w takim razie
          miski FF?
          • roza_am Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 19:25
            FF jest tylko "przed mierzeniem" :)
            • klymenystra Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 21:07
              Heheh. Ciekawostka :D
    • myszka.xww Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 18:51
      Jak sie dobrze przyjzec, niektore wcale nie sa dobrze ostanikowane.
      Lecac numerami zdjec:

      1. Widac buleczki nad linia miseczek. Przydalaby sie ciut wieksza
      miseczka.
      2. stanik sprawia wrazenie "nalozonego" na piersi, bez odpowiedniego
      ich ulozenia. Byc moze to tylko wrazenie ;)Niemniej dostrzegam cos
      jakby bule od strony lewej pachy
      5,6 i 7 - fiszbiny celuja w obojczyk, leza na piersi, jak sie dobrze
      przyjzec
      10. Za mala miska? Bula pod pacha.
      13. za mala miska i wylaza buly gora.


      To tak, jak sie przyjzec ;)

    • kasiamat00 Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 18:51
      Kobieta, której zmienili rozmiar z 34D na 38C (ta najstarsza)? Hmmm...
    • kk345 Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 18:51
      Trochę trudno mi uwierzyć, by pani nr 2 potrzebna była zmiana obwodu z 34 na 38!
    • maheda Dygresja odnośnie ostanikowania 25.05.09, 18:52
      Odnoszę wrażenie, że na Wyspach, ale i w Niemczech czy innych krajach staniki,
      zwłaszcza z dużymi miseczkami, są dobierane w zupełnie inny sposób, niż w Polsce.
      Stąd biorą się problemy z wrzynającymi się bokami miseczek w pachy.
      W tamtych krajach dużego biustu nie podnosi się aż tak mocno i zakłada się, że
      duży biust MUSI wisieć i MUSI podskakiwać, no i nie da się tegoż biustu
      unieruchomić na bank.
      Stąd miski krojone są "na czubki" piersi. Wielokroć widziałam dziewczyny, które
      samodzielnie dobierając sobie staniki dobierają właśnie w taki sposób - czyli
      tak, żeby biust był trochę podtrzymany, ale nie podniesiony.
      Przy zwiększeniu miseczek okazywało się, że owszem - biust zaczyna być
      podniesiony, a cała sylwetka nabiera lekkości, za to niestety stanik zaczyna
      mieć golf, a boki miseczek wrzynają się w pachy.
      Stąd wg mnie problemy z tymi nieszczęsnymi miseczkami, których
      najprawdopodobniej nie ma w innych krajach ze względu na inną szkołę brafittingu ;)

      Koniec dygresji :-)
      • kasica_k Szkoły bra-fittingu 25.05.09, 19:11
        Wydaje mi się, że owe szkoły bra-fittingu są tworzone przez producentów i bazują
        po prostu na ich rozmiarówce i tabelach. Gdyby brytyjskie staniki dobierać wg
        ich nominalnych obwodów pod biustem, bez zaniżania, to byłoby tak, jak piszesz -
        biust średnio uniesiony, trochę podtrzymany. No i z golfami problem mniejszy...

        W pewnym sensie to my, tutaj, tworzymy bardziej radykalną szkołę bra-fittingu,
        wymagając od staników, żeby trzymały naprawdę idealnie, podnosiły naprawdę
        mocno. Konstruktorzy bielizny po prostu nie są przygotowani na takie wymagania.
        • drzazga1 PRAWDZIWA, nie radykalna! 26.05.09, 02:01
          W tym wypadku MY WIEMY LEPIEJ (MY - w sensie tworzone na tym forum
          zasady doboru stanikow).

          Wiemy lepiej, bo:
          - biust odziany przez nas wyglada lepiej i w samym staniku i
          schowany w ubraniu

          - osoby, ktore odczuwaly dolegliwosci ze strony kregoslupa zwiazane
          z ubieraniem sporego biustu z zle dopasowany stanik po dobraniu
          przez nas stanika nagle cudem zdrowieja (biust im sie lzejszy robi
          czy jak?;))

          - biusty ostanikowane wg naszej metody po pewnym czasie zaczynaja
          wygladac lepiej, skora odzyskuje sprezystosc, a piersi sa
          jedrniejsze i przestaja sie siebie wstydzic (no bo skoro wczesniej
          tak
          smutno patrzyly w dol to ani chybi z przesadnej skromnosci)

          Producenci moga sobie dla wlasnej wygody probowac "wychowywac"
          nieuswiadomione jeszcze klientki wmawiajac im, ze dobre dla nich
          jest cos, co nie jest dobre.
          Do czasu.
          Ostatecznie, predzej czy pozniej wg praw rynku beda musieli
          dostosowac produkt do klienta, bo tak sie sklada, ze to my placimy a
          nie odwrotnie. Im szybciej to zrozumieja tym lepiej dla nich, bo ci
          nieelastyczni beda tracili klientki.


          A jesli juz brytyjscy producenci upieraja sie, zeby dobierac staniki
          wg obwodow nominalnych - niech, do jasnej anielki, przestana
          wreszcie robic te obwody z gumki majtkowej! Czy oni naprawde
          uwazaja, ze zawartosc wlokna elastycznego w staniku stanowi o jego
          jakosci? Na zasadzie: im wiecej elastanu tym produkt lepszy?

          Ostatnio zdarzylo mi sie przymierzyc staniki, ktore mialy bardzo
          nieelastyczny obwod pod biustem i pierwsze wrazenie bylo wyjatkowo
          pozytywne. Musze jeszcze przetestowac je porzadnie, wtedy opisze na
          forum dokladnie jak to wyglada.

          Kasico - bardzo trafnie okreslilas przyczyny, dla ktorych brytyjscy
          producenci jak na razie olali nasze apele - skoro nie otrzymywali
          podobnych od swoich rodzimych klientek to nasze zale zlozyli na karb
          specyfiki polskich figur. No a dla samych Polek nie beda przeciez
          rewolucji w konstrukcjach wprowadzac.

          Co do ostanikowania Brytyjek - cos mi sie wydaje, ze na Wyspach
          kobiety maja ogolnie mniejsze wymagania wzgledem wlasnego wygladu.
          Nie przejmuja sie zbytnio tym, ze cos tam im sie wylewa
          nadprogramowego, ze widac te fragmenty anatomii, ktore akurat maja
          niezbyt udane, ze biust im wisi nisko i skacze. Do bielizny maja
          podobny stosunek jak do ubran w ogole: jesli ktos ma ochote zalozyc
          obcisla, krociutka mini w jaskrawa krate przy naprawde duzej
          otylosci to ja zaklada i niespecjalnie przejmuje sie tym czy akurat
          bedzie to fason dla niego najkorzystniejszy. Z jednej strony mozna
          im odrobine zazdroscic (bo akurat w Polsce przeginamy w druga
          strone), z drugiej czesto widuje sie ludzi poprzebieranych w
          mozliwie najgorsze dla nich fasony.
          To samo ze stanikami: nie ma akurat mojego rozmiaru, a stanik mi sie
          podoba? To wezme taki jaki jest, chocbym z tylu mogla zawiazac sobie
          na kokardke, a miski byly za male o trzy numery. Ze nie trzyma, nie
          unosi i nie rozdziela? No to co, piersi scisniete w jedna mase
          wylewajace sie doslownie z dekoltu sa takie seksi...
          • kasica_k Re: PRAWDZIWA, nie radykalna! 26.05.09, 02:53
            Zgadzam się z tym, że to my mamy rację domagając się, żeby biust nam nie wisiał,
            a obwód nie rozciągał się jak guma do majtek. I w tym sensie to nasza szkoła
            jest ta właściwa.

            A najbardziej obiecującą drogą jest nauczenie polskich producentów szycia
            staników odpowiadających naszym wymaganiom. W końcu dla nich to właśnie polski
            rynek jest najważniejszy (hmm, choć są pewnie i tacy, którzy szyją głównie na
            eksport). Ostatecznie te z nas, które noszą angielskie staniki, robią tak
            głównie dlatego, że nie mają specjalnie innego wyboru.
    • psuj-ka jakieś żarty chyba :P 25.05.09, 19:11
      "3 Kelly Smith

      BEFORE MEASURING: 32DD
      AFTER MEASURING: 32DD

      I tend to wear half-cups, but I was advised to wear a fuller cup because of the size of my breasts and a wider strap for more support."

      Że co przepraszam? Ogromny biust 32DD potrzebuje więcej wsparcia i szerokich ramiąch? ;( dziewczyna nosiła half-cupy w (powiedzmy) dobrym rozmiarze i wbili ją w full-cupy? ja dziękuję za taki bra-fitting.
    • daslicht Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 19:14
      Jeśli to dobierali profesjonaliści, to powinni się wstydzić. Czysta
      amatorszczyzna niczym baba z bazaru z gatunku "pani se zwęzi, a E to
      wielka miska".
    • angella456 Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 19:18
      Wiedza stanikowa tam mocno kwiczy...
      Shirleybelle Corrigan, skok z 34D na 38C : "I was fitted for a bra two years
      ago, so I'm surprised it was too small with a cup that was too big. "
      Dla nieznających angielskiego: "Dwa lata temu dopasowano mi stanik, jestem więc
      zaskoczona, że był za mały, a miseczka na duża." - Literka owszem, dalej w
      alfabecie, ale 34D jest na mniejszy obwód w biuscie niż 38C

      Kelly Smith, 32DD: "I tend to wear half-cups, but I was advised to wear a fuller
      cup because of the size of my breasts and a wider strap for more support. "
      "Zwykle noszę half-cupy, ale doradzono mi noszenie bardziej zabudowanego stanika
      ze względy na rozmiar moich piersi i szerszych ramiączek dla lepszego podtrzymania"
      No commenst, że tak powiem.

      A tak patrząc na wszystko razem, to zauważam tendencję - obwód oczko w dół,
      miska oczko w górę
    • mefistofelia Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 19:30
      11tce to dali chyba za ścisły obwód. No chyba, że po prostu za nisko założyła.

      Generalnie kiepsko, ale warto uwzględnić fakt, że M&Sy bywają bardzo ścisłe.
      • ptasia Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 19:42
        > 11tce to dali chyba za ścisły obwód. No chyba, że po prostu za nisko założyła.

        ta, i ma pustkę w dole misek. co może być też pomarańczą w szklance.
      • i-w-ona Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 23:42
        Ja mam podobny efekt w M&Sie o za dużej miseczce i stosunkowo luźnym obwodzie...
    • ptasia Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 19:39
      nie, są większe miski - jakieś 30F i 28G mi mignęło. ale buły podpachowane i
      naplecne aż po oczach biją. i pani nr 2 też nie chce mi się wierzyć, po co jej
      obwód 38.
      a tak myślałam, że to M&S, jak zobaczyłam stanik czerwony w białe grochy :)
      co do ściśliwości - ich (M&S) staniki są różnie ściśliwe. powiedziałabym, że
      niektóre bywają ściśliwe (Ceriso), a reszta bywa najczęściej luźna(wa). to nie
      La Senza.
    • mam_to_w_nosie Troszkę z innej beczki - pytająco 25.05.09, 20:15
      To ja zadam po raz kolejny nurtujące mnie pytanie, bo tu dobrze widać.
      Panie 6, 7 (tu widać najlepiej, zwłaszcza na większych zdjęciach), 10, 14
      mają "wałki pachowo-plecne" jak ja to nazywam, to jest znacznie lepiej widoczne
      od tyłu - była w tym temacie dyskusja na balkonetce przy okazji komentowania
      dodanych tam zdjęć. Czy to coś da się wepchać do misek? Bo nie jest to typowa
      buła podpachowa jak np. u pani nr 1. To jest znacznie bardziej z tyłu.

      Ja z tym walczę od samego początku uświadomienia (podpachowych nie miałam)
      i nic się nie zmienia. Zrzucam to na karb tłuszczyku, ale na balkonetce
      pojawiły się zdania, że na to lekarstwem jest większa miska. Więc jak to jest?
      • azymut17 Re: Troszkę z innej beczki - pytająco 25.05.09, 20:42
        Yyy, ja byłam dotąd święcie przekonana, że to są właśnie bułki podpachowe (bo są
        przecież pod pachami). I "wygarnianie bułek" rozumiałam jako umieszczanie tych
        kawałków ciała w miseczce. Tak samo "modele staników zgarniające buły". Plecne
        buły to te, co są na plecach, widać je z tyłu nad obwodem. To, co jest u pani
        nr1 jest dla mnie bułką od za małej miseczki (przecież nie jest pod pachą, a z
        przodu pachy). Jeśli się mylę w terminologii stosowanej na forum, niech mnie
        ktoś uświadomi :-)
      • ptasia Re: Troszkę z innej beczki - pytająco 25.05.09, 20:56
        tak 1 ma buły podpachowe, a od 5 do 7 np. - plecne. No, podobno należy wygarniać
        do miski. Ja mam małe i wygarniać się je staram ;)
    • i-w-ona Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 23:37
      Przenoszę z innego wątku, w którym się rozpisałam na ten temat:

      Choć jestem niedoświadczona, błędy (mniejsze lub większe) w ostanikowaniu widzę niemal u każdej z tych kobiet!

      1. Bułka podpachwowa, która mogłaby zostać zaciągnięta do miski, lecz w tej się
      nie zmieści, bo ewidentnie zrobi się sexi buła.
      2. Ten biustonosz jej trochę wisi, ma pewnie za duży obwód. Według mnie jakoś nie pasuje tej kobiecie, może niekompatybilny? Na pewno dałoby się znaleźć lepszy, nawet w tym samym rozmiarze. Z resztą mówi, że nie właściwie nie odczuła różnicy w komforcie noszenia, więc coś jest nie tak. BTW ta kobieta, mimo że najstarsza z nich, wygląda najładniej (pomijając biustonosz), naprawdę jest piękną osobą.
      3. Wygląda dobrze, ale co to za bzdury, że przy jej rozmiarze powinna nosić
      full-cupy, bo te zapewnią jej odpowiednie podtrzymanie?! To jej młody biust w rozmiarze 32DD jest taki wielki czy co?!
      4. Obwód 34 wydaje się spory jak na tak szczupłą osobę, ale wygląda ok, choć da się chyba więcej spod pach zagarnąć.
      5. IMHO wygląda w porządku.
      6. Przecież ewidentnie ma biust w obwodzie i pod pachami, miska za mała, ale i obwód chyba spory - przecież jest szczupła, a 36 to aż 80 (nikogo nie obrażając, mówię w porównaniu do niej).
      7. Miska ewidentnie za mała! Fiszbin celuje co najmniej 3 cm przed środkiem pachy, a ona ma tam sporą część piersi, odciętą przez biustonosz.
      8. Myślę, że jest ok.
      9. Niby dobrze, ale nie podoba mi się ten biustonosz. Ani na niej, ani na Pani nr 2.
      10. Mam wrażenie, że włosy zakrywają jakąś małą bułeczkę, a i pod pachami coś tam zostało jeszcze.
      11. Ładnie, tylko marszczy się pod piersiami. Czyżby jednak dało się coś poprawić?
      12. Nie umiem ocenić karmnika (czy zwykłego mięczaka).
      13. Chyba dobrze, albo bardzo blisko.
      14. Za małe miski - biust w obwodzie i pod pachami. Nie wiem czy już nawet to 30G nie byłoby lepsze po podszyciu obwodu.

      Może i się mylę, może jestem czepialska, albo czegoś nie zauważyłam. Lecz czy
      nie mam choć krzty racji? A co Wy sądzicie o tych zdjęciach?
      • i-w-ona Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 23:39
        ad2. Podświadomie stwierdziłam, że 38C to jej stary rozmiar, bo zdecydowanie bardziej prawdopodobna wydawała mi się odwrotna zmiana. Paranoja! 38 mam moja mama 2 razy grubsza od tej kobiety i wcale nie jest jej ciasno w ściśliwym Rio!
        • pierwszalitera Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 23:47
          i-w-ona napisała:

          > ad2. Podświadomie stwierdziłam, że 38C to jej stary rozmiar, bo zdecydowanie ba
          > rdziej prawdopodobna wydawała mi się odwrotna zmiana. Paranoja! 38 mam moja mam
          > a 2 razy grubsza od tej kobiety i wcale nie jest jej ciasno w ściśliwym Rio!

          No ja nie wiem, może się znowu czepiam, ale mnie się wydawało, że szerokość obwodu ocenia się po tym, czy stanik dobrze potrzymuje biust i nigdzie się nie przesuwa, a nie po tym, kto jest jak gruby.
          • i-w-ona Re: O ostanikowaniu Brytyjek 25.05.09, 23:58
            Przecież to oczywiste, że dla osoby grubszej (znaczy o większym obwodzie pod biustem) potrzeby jest biustonosz z większym obwodem. Pewnie, że nie da się tego dokładnie ustalić, ale pewien zakres rozmiarów możliwych da się określić.
            • pierwszalitera Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 00:13
              i-w-ona napisała:

              > Przecież to oczywiste, że dla osoby grubszej (znaczy o większym obwodzie pod bi
              > ustem) potrzeby jest biustonosz z większym obwodem. Pewnie, że nie da się tego
              > dokładnie ustalić, ale pewien zakres rozmiarów możliwych da się określić.

              No widzisz, to już dokładniej: "o większym obwodzie pod biustem". Osoba grubsza wcale nie musi mieć jednak większego obwodu pod biustem. Dodać trzeba jeszcze: mierzonego bardzo ściśle. Jak wiadomo tłuszczyk jest kompresowalny, a sama klatka piersiowa i żebra mogą być wątłe i słabo umięśnione. Efekt? Niski obwód przy sporej ilości ciałka. Nie przeczę, że w tym konkretnym przykładzie popełniono może błąd, ale takie zdalne porównywanie rozmiaru na "wizualną grubość" zaczyna mnie drażnić.
              • i-w-ona Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 00:43
                Rozumiem w czym rzecz, ale po prostu przy odpowiednio dużej różnicy w gabarytach (osoba gruba/chuda) nawet tłuszczyk nie pomoże i obwód po prostu MUSI być większy. I nie sposób za każdym razem pisać o tym przy okazji tematu obwodów.
          • kuraiko Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 04:06
            mowa, jeśli ściślak M&S-owy o obwodzie 38 miałby na kogoś pasować,
            to ta osoba musiałaby mieć ciasno zmierzone 85-90cm pod biustem
            (mówię o naprawdę ścisłym modelu, sama takowy posiadam), żeby czuć
            się komfortowo, a więc realnie jakieś 90-95cm pod biustem bez
            ściskania. a więc na pewno nie piórko. a pani na zdjęciu
            bezsprzecznie jest szczupła i jak ona ma 90cm pod biustem to ja
            jestem królewna Śnieżka :P (już nie wspominam o rozciągliwcach M&S-
            owych)
            jeśli się pisze, że ktoś jest "dwa razy grubszy" od kogoś, to też
            nie musi z kolei oznaczać, że jest jakoś szczególnie gruby.
            ja też mogę powiedzieć, że moja mama jest 2 x grubsza od mojej
            przyjaciółki, a nikt nie może powiedzieć, że wygląda "grubo" i też
            nie nosi obwodu 38 nawiasem mówiąc XD

            i pierwszalitero - znam szczuplutkie dziewczyny, które powinny nosić
            60-tki, a noszą 70 i mówią że się czują ok i biust jest podtrzymany
            (oczywiście są w błędzie ;) ). a gdyby lobbystki zobaczyłyby je na
            żywo powiedziałyby na pewno "jesteś taka szczupła, na pewno nie
            powinnaś nosić 70, ja noszę 70 a jestem od ciebie grubsza" (i to
            często służy za argument w dyskusji).
            akurat w tym przypadku i w przypadku tych zdjęć nie opierałabym się
            za bardzo na wypowiedziach kobiet. pewnie, że jakby mnie ubrali w za
            luźny obwód i wmówili że tak ma być, to powiedziałabym że jest
            fajnie i wygodnie (bo obwód nie ciśnie, fiszbiny się nie wbijają w
            mostek), jeśli bym nie była uświadomiona.
            • pierwszalitera Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 11:08
              kuraiko napisała:

              > akurat w tym przypadku i w przypadku tych zdjęć nie opierałabym się
              > za bardzo na wypowiedziach kobiet. pewnie, że jakby mnie ubrali w za
              > luźny obwód i wmówili że tak ma być, to powiedziałabym że jest
              > fajnie i wygodnie (bo obwód nie ciśnie, fiszbiny się nie wbijają w
              > mostek), jeśli bym nie była uświadomiona.

              No sorry kuraiko, ale obwodu, który mnie ciśnie i przy którym fiszbiny wbijają mi się w mostek nie będę nosiła. Możliwe, że stopień mojego "uświadomienia" jest na takie cóś za niski. ;-) Jeżeli od rezygnacji z wygody zależy, czy mój biust prezentuje się kilka centymetrów wyżej, to nie jest to niestety dla mnie wystarczjącą motywacją, by się męczyć. Ja nie mam fobii przed pokazaniem linii mojego naturalnego biustu, która po prostu leży niżej od tej stanikowej, jak u prawie wszystkich dorosłych kobiet, więc chyba przesadzamy czasem tym dążeniem do ideału. Przy całym zrozumieniu i poparciu dla krytyki tego brytyjskiego dopasowania. Dla mnie to szukanie dziury w całym. Na polskich ulicach znaleść można o wiele więcej straszności, gdyby wszystkie kobiety wyglądały u nas, jak na tych zdjęciach, to na początek byłoby już całkiem nieźle. I nie zapominajmy, by znaleźć w miarę dobrze dobrany stanik trzeba nieraz sporo samozaparcia, a nie tylko biustem człowiek żyje. ;-)
              Przechodzę chyba znowu sceptyczną fazę, bo mam wrażenie, że z fajnej ideei wygodnego i indywidualnie dobranego stanika robi się znowu 19-wieczny gorset zmuszający nas do nadawania naszej figurze jedynie słusznego wyglądu. Nie zostawia się suchej nitki na kobietach rezygnujących ze staników, na tych noszących ewidentnie źle dobrane staniki i tych, tylko trochę gorzej. Wypomina się niżej leżące biusty, które zahaczją już o zgrozo, o brzuch, brak talii i czegoś tam jeszcze, jakby podstawowym obowiązkiem kobiety było ładne prezentowanie się według ustalonego wzoru. A podobno wyzwalamy z kompleksów. :-(
              Pewnie zaraz też ktoś napisze, że nie krytykujemy tu samych kobiet, tylko tego producenta, który nie wie, jak ostanikować kobiety, a przecież _powinien_ wiedzieć, jak wygląda idealny biust. Rozdzielone, okrągłe jabłuszka ma wysokości silikonów, pod pachą i na plecach gładziutko jak po fotoshopie. Jak można tego nie wiedzieć? :-(
              Pewnie sama noszę za luźny obwód za małe miski. Dlatego nigdy nie wysłałam żadnego mojego zdjęcia do oceny w galerii. Jeszcze by ktoś napisał, że mam gdzieś wstręte buły. Chyba wstydzę się mojego zaniedbania i nie chcę nawet wiedzieć. :-(
              • kasica_k Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 14:55
                pierwszalitera napisała:
                [...]
                > Przechodzę chyba znowu sceptyczną fazę, bo mam wrażenie, że z fajnej ideei wygo
                > dnego i indywidualnie dobranego stanika robi się znowu 19-wieczny gorset zmusza
                > jący nas do nadawania naszej figurze jedynie słusznego wyglądu. Nie zostawia si
                > ę suchej nitki na kobietach rezygnujących ze staników, na tych noszących ewiden
                > tnie źle dobrane staniki i tych, tylko trochę gorzej. Wypomina się niżej leżące
                > biusty, które zahaczją już o zgrozo, o brzuch, brak talii i czegoś tam jeszcz
                > e, jakby podstawowym obowiązkiem kobiety było ładne prezentowanie się według us
                > talonego wzoru. A podobno wyzwalamy z kompleksów. :-(

                Oj chyba faktycznie masz jakąś fazę pierwszalitero, bo ja jakoś takich
                wypowiedzi nie widzę. Nie lubię też używania tych wszystkich abstrakcyjnych
                "tu", "się robi", "się wypomina", "się nie zostawia suchej nitki" - jakby "się
                czekało" na potencjalnych partnerów do flejma :)
                • pierwszalitera Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 15:12
                  kasica_k napisała:

                  Nie lubię też używania tych wszystkich abstrakcyjnych
                  > "tu", "się robi", "się wypomina", "się nie zostawia suchej nitki" - jakby "się
                  > czekało" na potencjalnych partnerów do flejma :)

                  No proszę, jak szybko "zarzuca mi" się chęć prowokacji. ;-)
                  Być może w tym wątku nie znajdę potwierdzenia na moje wcześniejsze słowa, wystarczającego do przekonania logicznych głów i może faktycznie odbieram tylko urojone fluidy, ale sama napisałaś na wstępie, że kobiety na tych zdjęciach wyglądają nienajgorzej. To chyba było jedyne pozytywne słowo w tym wątku na temat ostanikowania tych pań.
                  • kasica_k Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 15:39
                    No bo faktycznie uważam, że wyglądają w porządku, choćby w porównaniu do tego,
                    co widać na fotkach w sklepach z bielizną. Większe wątpliwości budzą liczby...
                    Pamiętać też warto o tym, że istnieją programy graficzne, o tym, że widzimy je
                    tylko z przodu (a z tyłu można zawiązać obwód na kokardkę) i o tym, że zdjęcie a
                    real to jednak nie to samo, bo do zdjęcia przyjmujesz jedną pozycję i tkwisz w
                    niej nieruchomo, a w realu się ruszasz. Myślę, że bez trudu potrafiłabym ustawić
                    się do aparatu tak, by za taki za mały w misce i za szeroki w obwodzie stanik
                    (pomijając ekstrema typu za mały o 4 miski) wyglądał na dobry :) Dygresja:
                    widziałam w polskich M&S w działach z bielizną tabliczki z napisem "nie jesteś
                    pewna swojego rozmiaru? Zwróć się do naszego fachowego personelu, a on ci
                    pomoże" czy coś w tym rodzaju. A obok na wieszakach miseczki do E. Generalnie
                    jestem zwolenniczką traktowania z dystansem inicjatyw różnych firm, polegających
                    na pokazywaniu, jak należy dobierać ICH bieliznę.
                    • klymenystra Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 17:48
                      To ja tylko przypomne, ze fachowa pani z najwiekszego londynskiego M&S na moja
                      prosbe o znalezienie mi 30G (ciezko mi sie bylo na poczatku tam poruszac)
                      zrobila wielkie oczy i powiedziala, ze ona nosi 38C. Co lepsze - spokojnie
                      moglaby wejsc w takie 34G albo H z M&S, bo takowe robia. Wiec o ile M&S ma ladne
                      staniki, tanie, wzglednie niezle jakosciowo, to kompetencja nie powalaja...
              • maheda Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 15:02
                Moim zdaniem kobieta może wyglądać, jak się jej żywnie podoba.
                Jeśli przy wymiarach 76/120 ma ochotę nosić 95E, to ja nie widzę absolutnie
                najmniejszych przeciwwskazań - serio mówię!
                Ja tylko chciałabym, żeby taka kobieta miała MOŻLIWOŚĆ kupienia sobie stanika w
                takim rozmiarze, który zrobi jej z piersi silikony na odpowiedniej wysokości
                przy plecach jak z Photoshopa, jeśli ta kobieta będzie miała na to ochotę.
                Tak samo, jak nie wymagałabym, żeby wszystkie kobiety chodziły wiecznie w
                szpilkach na 10 cm obcasie. Jeśli chcą - niech chodzą też na przykład w butach
                szmaciakach o cztery numery za luźnych lub w spodniach, do których trzeba
                założyć szelki, bo inaczej spadną z tyłka. To też jest jakiś tam styl i
                rozumiem, jeśli komuś on pasuje.
                Czuję natomiast gwałtowny opór przeciw sytuacji, w której każde mi się chodzić w
                rzeczonych szmaciakach, bo "co mi zależy na 10 cm szpilkach na moją stopę, nie
                przesadzajmy z tym ładnym wyglądem"...
                • kuraiko Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 15:06
                  hehe, no właśnie jeśli ma ochotę :) a co innego,
                  jak "profesjonalista" ją ubierze w to 95E i powie że jest super, a
                  ona uwierzy, a za kilka lat jej biust ładnie "podziękuje" za takie
                  traktowanie. co innego jak się wie, jaki się powinno nosić rozmiar i
                  ma się możliwości, a nosi się inny rozmiar z własnego wyboru z
                  różnych powodów.
                • pierwszalitera Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 15:35
                  maheda napisała:

                  Czuję natomiast gwałtowny opór przeciw sytuacji, w której każde mi się chodzić
                  > w
                  > rzeczonych szmaciakach, bo "co mi zależy na 10 cm szpilkach na moją stopę, nie
                  > przesadzajmy z tym ładnym wyglądem"...

                  Zgodzę się, tylko ja czuję gwałtowny opór, gdy przesadza się w każdą stronę. Rozumiem, że wiele kobiet nie ma dostępu do uświadomienia i bierze, to co akurat jest dostępne, tylko mam takie dziwne uczucie, że wielu się wydaje, że kobiety same wybierać nie potrafią i opierają się tylko i wyłącznie na opiniach aktualnych profesjonalistów. Wydaje mi się więc, że akurat z tymi niby autorytetami nie musimy aż tak walczyć. Przecież jeżeli kobieta ze stanika osobiście nie będzie zadowolona, bo posiada wiedzę o lepszym dopasowaniu, to wybierze producenta, który coś na nią ma i oleje spokojnie tą, czy inną kampanię reklamową.
                  Ale może tylko ja tak mam, że "fachowa" opinia, jakkolwiek ona wypada, nie jest dla mnie sądem ostatecznym. ;-)
                  • maheda Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 15:48
                    Ludzi krytycznych - w znaczeniu "opierających się na rzeczowej analizie i
                    ocenie" - jest zdecydowana mniejszość.
                    Większość wierzy w to, co im się podaje, byle odpowiednio podparte autorytetami
                    oraz "autorytetami".
                    Niestety.
                  • kasica_k Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 15:58
                    pierwszalitera napisała:
                    > Ro
                    > zumiem, że wiele kobiet nie ma dostępu do uświadomienia i bierze, to co akurat
                    > jest dostępne, tylko mam takie dziwne uczucie, że wielu się wydaje, że kobiety
                    > same wybierać nie potrafią i opierają się tylko i wyłącznie na opiniach aktual
                    > nych profesjonalistów.

                    Wiesz co, powiem szczerze: zadziwia mnie nieustająco, JAK WIELE kobiet w swoich własnych życiowych sprawach, od dobrania stanika zaczynając, na wychowaniu dziecka kończąc, opiera się właśnie na opiniach zasłyszanych od "eksperta" w sklepie, w telewizji, wyczytanych w babskiej gazecie. I powiem rzecz może mało politpoprawną: dowiedziałam się, że tak jest, właśnie z Internetu. Moje otoczenie to raczej kobiety zdystansowane do tych wszystkich ekspertów i autorytetów. Ale to NIE jest większość.

                    Dlatego, gdy owi eksperci udzielają rad potencjalnie szkodliwych, wyobrażam sobie natychmiast, jak wiele kobiet ich posłucha i co z tego wynika.

                    > Wydaje mi się więc, że akurat z tymi niby autorytetami n
                    > ie musimy aż tak walczyć. Przecież jeżeli kobieta ze stanika osobiście nie będz
                    > ie zadowolona, bo posiada wiedzę o lepszym dopasowaniu, to wybierze producenta,
                    > który coś na nią ma i oleje spokojnie tą, czy inną kampanię reklamową.
                    > Ale może tylko ja tak mam, że "fachowa" opinia, jakkolwiek ona wypada, nie jest
                    > dla mnie sądem ostatecznym. ;-)

                    Nie, nie Ty jedyna tak masz. Ja na przykład jestem od zawsze z tych, co wiedzą lepiej, i nie wiem, czy gdybym przypadkiem swego czasu trafiła na sklep z bra-fittingiem, w ogóle pozwoliłabym, by mi ktokolwiek doradził. Raczej nie. Staniki dobieram sobie sama. Nie lubię być prowadzona za rączkę, a przynajmniej nie chcę o tym wiedzieć ;) Ale jednak nie wszyscy tak mają.
              • kuraiko Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 15:02
                pisząc o cisnącym obwodzie mam na myśli to, że większość dziewczyn
                przesiadających się na właściwy obwód (np z luźnej 80-tki na
                normalną 70-tkę) odczuwa na początku dyskomfort, bo wcześniej w
                ogóle nie czuły stanika.
                a co do fiszbin.... cóż, masz szczęście, że jak nosisz właściwy
                obwód to nic cię nie uwiera. ja też mogę sobie założyć 75-tkę czy
                luźno 70-tkę i mieć frajdę że nic mnie nie uwiera w mostek, za to
                mieć za luźny obwód i opadnięte piersi. no właśnie chyba wcześniej
                pisałaś o obwodzie, który ma trzymać biust na miejscu, nie przesuwać
                się itd. a latający obwód na plecach za cenę 'wygody' to chyba nie
                to o co chodziło, prawda?
                i wiele lobbystek nie miało wcześniej takich problemów jak dziury w
                mostku, odcinanie pach, bo nosiły niedobrane rozmiary, a teraz
                założenie obwodu o oczko wyżej raczej nie wchodzi w grę, jeśli nie
                jest ścisły.

                to może po prostu wróćmy do noszenia dawnych 75B, 75C, 80D itd bo
                przecież i wygodnie było i biust "naturalnie" wyglądał :PPP
                • wiedzma30 Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 18:34
                  > pisząc o cisnącym obwodzie mam na myśli to, że większość dziewczyn
                  > przesiadających się na właściwy obwód (np z luźnej 80-tki na
                  > normalną 70-tkę) odczuwa na początku dyskomfort, bo wcześniej w
                  > ogóle nie czuły stanika.

                  To ja mam na odwrot. Gdy nosilam obwody 34-36 to bardzo czulam... Jezdzily mi po
                  plecach, przesuwaly sie, mialam odparzenia, czerwone bolace pregi. Teraz nosze
                  30 - 32 i nie czuje, ze mam stanik :) Nic mi nie jezdzi. Oczywiscie, gdy sciagne
                  biustonosz, to mam czerwone slady - ale takie tez mam od gumek w skarpetkach
                  ;))) Znikaja po 10-15 min.
                  Przy obwodach 34-36 niestety nie znikaly i bardzo bolaly...
                  • kuraiko Re: O ostanikowaniu Brytyjek 26.05.09, 20:31
                    wiem też, że jest tak jak opisujesz, bo czytałam o tym na LB :) że w
                    niektórych przypadkach za luźny obwód obcierał.
                    nie wiem jak to się procentowo układa i jakich rozmiarów dotyczy. ja
                    np dawniej nosiłam staniki z fiszbinami tylko poza domem i po
                    przyjściu od razu ściągałam by odetchnąć z ulgą, pewnie mnie
                    uwierały za wąskie fiszbiny... nie wiem też czy dałabym się wcisnąć
                    w mniejszy obwód ;) a to właśnie budzi taki sprzeciw zwłaszcza u mam
                    i babć :>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka