yhwh
08.10.02, 16:05
Czy nie sądzicie, że polskie sporty drużynowe cierpią na "Syndrom zadowalania
się byle czym"?
O siatkarzach nie bede sie rozpisywal - mistrzostwa swiata wiadomo - podobnie
bylo w lidze swiatowej, awans do finalow w wielkim stylu, wspaniale
zwyciestwa z brazylia - a jak doszlo co do czego - fisko.
i wczesniej bywalo podobnie :(((
koszykarze - gdy jeszcze byli w stanie cos w europie zwojowac - kilka lat
temu - nie tak znowu dawno byscie nie pamietali - w gupie rozjechali
litwinow, awans do czworki stoi przed nimi otworem, wystarczy wygrac ze slabo
spisujacymi sie grekami (jezeli myle reprezentacje to przepraszam, ale
pamietam, ze byl to zespol, z ktorym moglismy wygrac, zwlaszcza, ze na tych
mistrzostwach gral bardzo przecietnie). To ze przegralismy to malo
powiedziane - my poleglismy. A grecy - dalej i tak juz nic nie zwojowali.
O pilkarzykach nie bede pisal bo mi gula skacze.
Dobrze ze prznajmiej hokeiscisa tam gzdie powinni byc i nie robia nam
specjalnych nadzei na wieksze sukcesy - choc w I lidze maly wlos a by sie
byli utrzymali :(((
ech, fiasko!