08.03.05, 21:49
Nie, nie aftomaszina, ino:

Jako to bylo z tom elektryfikacjom
w tej naszej kochanej Krolhucie ?
(poczontek gdzie, jak, kiedy ?)
Obserwuj wątek
    • eichendorff Re: fiat lux 09.03.05, 12:24
      Elektrownia powstała w 1898 r. (w tym samym roku co w Zabrzu).
      Chyba na samym początku XX wieku jeździły już elektryczne tramwaje.
      Moja babcia (rocznik 1920) opowiadała mi o szaltrach, które załączając światło
      w jednej izbie, wyłączały jednocześnie w drugiej. Można wnioskować na tej
      podstawie o braku jakichkolwiek zabezpieczeń (bezpieczników), małym przekroju
      przewodów spowodowanym pewnie wysoką ceną, oraz niskiej mocy elektrowni.
      Na tamte czasy była jednak bardzo nowoczesna. Teraz wróciła do tych tradycji,
      gdyż jest obecnie (a przynajmniej była 2 lata temu) najnowocześniejszą
      elektrownią węglową w Europie.
      • amoremio Re: fiat lux 10.03.05, 18:35
        Szybka, kompetentna, b.ciekawa reakcja - piynknedziynki.
        • drozdp Re: fiat lux 10.03.05, 20:15
          Chorzów elektryfikowany był przez szereg dostawców energii elektrycznej.
          Poza elektrownią z Chorzowa Starego energia elektryczna dostarczana była przez
          elektrownie przyzakładowe.
          Do lat 60 - tych nie było więc w mieście jednolitego napięcia. Dostarczane
          napiecie było od 75 do 220 volt. Najpopularniejsze było 110 volt. Czasami było
          tak, że jedna strona ulicy miała inne napięcie niż druga. Rodziło to pewne
          komplikacje. Np. żarówki każdy musiał mieć na swoje napięcie. Sprzęt radiowy -
          tu potrzebne były transformatory. Dobry biznes robiły zakłady przewijające
          silniki elektryczne na określone napięcie. Do dziś gdzieś na strychu mam
          działający przedwojenny odkurzacz firmy eletrolux na 110 V przwinięty na 220 V.
          Ale nafajniejszy był licznik prądu u mojego kolegi na Wolce. Był to niemiecki
          licznik przedpłatowy. To jest trzeba było wrzucic 50 fenigów i prąd przez jakiś
          czas był. Oczywiście miał też normalny licznik pokazujący zużycie prądu i na
          tej podstawie się płaciło za "prąd". Ale obok licznika leżało owe 50 fenigów i
          trzeba było je wrzucić, bo licznik nie pracował!! Oczywiście dolny pojemnik na
          monety był zdemontowany i posługiwało się tą jedną, jakże cenną monetą.
          Instalacje były, zgodnie z niemieckimi przepisami zabezpieczone bezpiecznikami
          na które popularnie mówiono "korki". Jeden szalter był dlatego, że wiele lamp
          miało swoja własne wyłaczniki przy oprawce na żarówkę. W latach 50 w domu było
          jedno - dwa gniazdka i wystarczało, bo ilość odbiorników energii elektrycznej
          była ograniczona - zazwyczaj radio, maszynka elektryczna (jednopalnikowa
          kuchenka z odkrytą spiralą grzejną w szamotowej płytce, czasami stojąca lampa i
          żelazko - tyle)
          No i to, że w Chorzowie prąd elektryczny dostarczany był do wszystkich domów, w
          Polsce nie było tak oczywiste....
          Na Śląsku dostarczanie prądu do mieszkań w okresie mięzywojennym było zadaniem
          własnym Sejmu Śląskiego i dlatego w domach ten prąd był.
          A przedtem mieszkania oświetlane były gazem. Instalację taką widziałem w jednym
          mieszkaniu na Sobieskiego, lecz lampy (niestety, teraz to by była nielada
          atrakcja) przerobione były na prąd elektryczny.
          • amoremio Re: fiat lux 12.03.05, 01:11
            A to ciekawe. Dzieki za te b."plastyczne" historie.
    • amoremio Re: fiat lux 12.03.05, 01:12
      A sztrasnbana ?
      - lod kiedy ?
      - skond pront ?
    • palec1 Re: fiat lux 23.03.05, 15:02
      ... a dzisioj czasami taki ciemny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka