fyrlok 10.11.05, 05:35 Kochom naszo swiynto slonsko godka. Ale chcymy byc fair - i cza pszyznac, ze jynzyki naszych, tego, somsiadów, tysz majom, tego, urok, znaczy, potrafjom sie podobac, pra, mom recht ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fyrlok No to jadymy : 10.11.05, 05:36 --------------------------- Posłuchaj pan, panie podróżny, co się zdarzyło na Próżnej: żyła tam Jagna dobra i czysta, i chodził do niej Jan kancelista. Akurat to była niedziela, kręciła się karuzela, zabrał tam Jagnę kochanek czuły i całkiem zmącił jej miły umysł. Oczy tej małej, jak dwa błękity, myśli tej małej - białe zeszyty, a on był dla niej, jak młody bóg, żebyż on jeszcze kochać mógł... A lato, jak bywa w Warszawie - młodym służyło łaskawie. On ją zabierał nieraz na łódki, a ona jego leczyła smutki. Posłuchaj pan, panie wędrowny: nastał ten dzień niewymowny - odszedł bez słowa kochanek podły, na nic się zdały płacz jej i modły. Oczy tej małej, jak dwa błękity, myśli tej małej - białe zeszyty, a on był dla niej, jak młody bóg, żebyż on jeszcze kochać mógł... Pociągi poodchodzą i statki - ona nie wróci do matki. Kto by uwierzył w całym Makowie, że dla niej światem był jeden człowiek? Przez niego więc siebie zabiła ta, co z miłości tańczyła... Bóg jej wybaczył czyny sercowe i lody podał jej malinowe. Oczy tej małej, jak dwa błękity, myśli tej małej - białe zeszyty, a on był dla niej, jak młody bóg, żebyż on jeszcze kochać mógł... Posłuchaj niewierny kochanku, co nienawidzisz poranków: wróci do ciebie jeszcze ta trumna, gdzie leży twoja kochanka dumna. Bo taki, co kochać nie umie - przegra, choć wszystko rozumie. Bóg cię pokarze swą nieczułością za to, żeś gardził ludzką miłością. Oczy tej małej, jak dwa błękity, myśli tej małej - białe zeszyty, a tyś był dla niej więcej niż Bóg, pokłoń się do jej martwych nóg... --------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Re: konsek poezyi (globalinternationalromantique) 10.11.05, 05:36 " STUFEN " (von Hermann Hesse) Wie jede Blüte welkt und jede Jugend dem Alter weicht, blüht jede Lebensstufe, blüht jede Weisheit auch und jede Tugend zu ihrer Zeit und darf nicht ewig dauern. Es muss das Herz bei jedem Lebensrufe bereit zum Abschied sein und Neubeginne, um sich in Tapferkeit und ohne Trauern in and're, neue Bindungen zu geben. Und jedem Anfang wohnt ein Zauber inne, der uns beschützt und der uns hilft zu leben. Wir sollen heiter Raum um Raum durchschreiten, an keinem wie an einer Heimat hängen, der Weltgeist will nicht fesseln uns und engen, er will uns Stuf' um Stufe heben, weiten! Kaum sind wir heimisch einem Lebenskreise und traulich eingewohnt, so droht Erschlaffen! Nur wer bereit zu Aufbruch ist und Reise, mag lähmender Gewohnheit sich entraffen. Es wird vielleicht auch noch die Todesstunde uns neuen Räumen jung entgegen senden: des Lebens Ruf an uns wird niemals enden. Wohlan denn, Herz, nimm Abschied und gesunde! (Hermann Hesse) Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Eichendorff 10.11.05, 05:43 Joseph von Eichendorff, 1788-1857 Wem Gott will rechte Gunst erweisen, Den schickt er in die weite Welt, Dem will er seine Wunder weisen In Berg und Wald und Strom und Feld. Die Trägen die zu Hause liegen, Erquicket nicht das Morgenrot, Sie wissen nur von Kinderwiegen, Von Sorgen, Last und Not um Brot. Die Bächlein von den Bergen springen, Die Lerchen schwirren hoch vor Lust, Was soll ich nicht mit ihnen singen Aus voller Kehl und frischer Brust? Den lieben Gott laß ich nun walten, Der Bächlein, Lerchen, Wald und Feld Und Erd und Himmel will erhalten, Hat auch mein Sach aufs best bestellt. Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Brzechwa(?) 10.11.05, 05:44 Lokomotywa Stoi na stacji lokomotywa, Ciężka, ogromna i pot z niej spływa - Tłusta oliwa. Stoi i sapie, dyszy i dmucha, żar z rozgrzanego jej brzucha bucha: Puff, jak gorąco! Uff, jak gorąco! Puff, jak gorąco! Uff, jak gorąco! Już ledwo sapie, już ledwo zipie, A jeszcze palacz węgiel w nią sypie. Wagony do niej podoczepiali Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali, I pełno ludzi w każdym wagonie, A w jednym krowy, a w drugim konie, A w trzecim siedzą same grubasy, Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy, A czwarty wagon pełen bananów, A w piątym stoi sześć fortepianów, W szóstym armata, o! jaka wielka! Pod każdym kołem żelazna belka! W siódmym dębowe stoły i szafy, W ósmym słoń, niedˇwiedˇ i dwie żyrafy, W dziewiątym - same tuczone świnie, W dziesiątym - kufry, paki i skrzynie, A tych wagonów jest ze czterdzieści, Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści. Lecz choćby przyszło tysiąc atletów I każdy zjadłby tysiąc kotletów, I każdy nie wiem jak się wytężał, To nie udˇwigną - taki to ciężar! Nagle - gwizd! Nagle - świst! Para - buch! Koła - w ruch! Najpierw powoli jak żółw ociężale Ruszyła maszyna po szynach ospale Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem, I kręci się, kręci się koło za kołem, I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej, I dudni, i stuka, łomoce i pędzi, A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost! Po torze, po torze, po torze, przez most, Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas, Do taktu turkoce i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to, Gładko tak, lekko tak toczy się w dal, Jak gdyby to była piłeczka, nie stal, Nie ciężka maszyna zziajana, zdyszana, Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana. A skądże to, jakże to, czemu tak gna? A co to to, co to to, kto to tak pcha, Że pędzi, że wali, że bucha buch-buch? To para gorąca wprawiła to w ruch, To para, co z kotła rurami do tłoków, A tłoki kołami ruszają z dwóch boków I gnają, i pchają, i pociąg się toczy, Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy, I koła turkocą, i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!... Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Mickiewicz :) 10.11.05, 05:46 RAP TADEUSZ Uczył się mój ojciec i ja się uczyć muszę Paru długich kawałków z Pana Tadeusza No więc chodzę i wkuwam, przecież o to chodzi Słowo wkuwam po słowie lecz nic mi nie wychodzi Co już umiem, to zapomnę po dziesięciu minutach I po co mi to wszystko, i za co ta pokuta Nagle słyszę za ścianą MC Hammer, trzeba trafu I odkryłem, że można, że tylko trzeba rapu: Litwo, Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie kto cię stracił Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała. I już umiem na pamięć cały dwunastoksiąg Koledzy patrzą na mnie jak bym żabę połknął Wiem, że nie ma się czym chwalić, że to trudu nie warte Ale czy nie można czasem czegoś zrobić dla żartu Gdy zaczepia mnie policjant, czy mam dokumenty Odpowiadam mu wierszem: długie, cętkowane, kręte Albo mówi dziewczyna: sięgaj tam gdzie wzrok nie sięga Ja jej na to mówię, że to trzynasta księga. Litwo, Ojczyzno moja... No i w szkole zadyma, jest odpytywanie Polonistka poluje na mnie, zje mnie na śniadanie Patrzy na mnie łapczywie, myśli: szanse raczej małe Na pewno nic nie umie, postawimy gałę I tak gała za gałą, chyba od pół roku A ja patrzę na nią z góry i trochę jakby z boku Z godnością wstaję, ona pyta mnie czy umiem Ja przez chwilę stoję cicho, a potem rzucam dumnie: Litwo, Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie kto cię stracił Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała Gdzie panieńskim rumieńcem - a ona: siadaj! pała! Milknę lecz nadal stoję, ręce mam w kieszeniach Nie ma sensu próbować, nie warto też się zmieniać Ktoś kiedyś powiedział, że życie to nie bajka A ktoś inny z kolei, że Kain zabił Abla I tak myślę, co kiedy i kto wypowiedział Czy wiedział o czym mówi i czy mówił o czym wiedział Potem mówię już na głos: więc pokażcie mi papier Kto powiedział i kiedy, że Mickiewicz to nie raper? Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Re: Mickiewicz :) 10.11.05, 05:46 Litwo, Ojczyzno moja... Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie; Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie. Źródło: Księga I, Inwokacja, w.1-4 Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy I w Ostrej świecisz Bramie! Źródło: Księga I, Inwokacja, w.5-6 Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono. Źródło: Księga I, Inwokacja, w.13 Brama na wciąż otwarta przwechodniom ogłasza, Że gościnna i wszystkich w gościnę zaprasza. Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Re: Mickiewicz :) 10.11.05, 05:48 Jakby kogos interesowol dugszy tekst : www.taniec.boo.pl/pan-tadeusz/1.php Nie wiedziolech, ze to tysz idzie tanczyc :)) Odpowiedz Link Zgłoś
wilhelm4 Kinderlieder 24.11.05, 16:36 www.kleinkind-online.de/seiten/kinderlieder/index.htm Odpowiedz Link Zgłoś
wilhelm4 piosenki dla dzieci 24.11.05, 16:36 www.ewa.bicom.pl/karaokedz/index.htm Odpowiedz Link Zgłoś