wilhelm4 05.01.06, 04:13 Zbiyromy "dziwne" historyje z historii KrólHütte - OK? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wilhelm4 Re: Harcov curiosalis 05.01.06, 04:13 Do Królewskiej Huty przybył Włoch Sacco, co to żył z niejedzenia. Kazał się zważyć i na 15 dni zamurować. Jak po poście ubyło mu 20 kilo, jedna kobieta z Szombierek kazała ze sobą zrobić to samo. Jej mąż najął nawet lekarza, co miał uważać na zamurowaną. miasta.gazeta.pl/katowice/1,35067,3095844.html Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Re: Harcov curiosalis 06.01.06, 06:13 6 stycznia basz 05-01-2006 , ostatnia aktualizacja 05-01-2006 19:58 82 lata temu, na początku 1924 r., jeden urzędnik z Królewskiej Huty zaczął słyszeć nosem. A nos miał niezwyczajny, bo mu go jakiś czas temu odbudowano w samym Berlinie. Poważny ten i całkiem trzeźwy człek, będąc w Berlinie, upadł na nos i mocno się skaleczył. Udał się do lekarza specjalisty, który mu go naprawił i nadał piękny kształt. Zadowolenie z nowego nosa nie trwało jednak długo, bo urzędnik zaczął w nim słyszeć jakieś szmery. Spowodowały one u niego wielką nerwowość, więc udał się do miejscowego lekarza. Ten, wypytawszy go o wszystkie choroby, zainteresował się nosem. Stwierdził, że został on odbudowany na rusztowaniu ze złotych drucików. I wtedy sprawa się wyjaśniła. Druciki te stały się przewodnikami fal głosowych i biedny pacjent, chyba jako jedyny okaz na świecie, słyszał nosem. miasta.gazeta.pl/katowice/1,35067,3099545.html Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Re: Harcov curiosalis 21.01.06, 03:49 83 lata temu, 20 stycznia 1923 r. : W Królewskiej Hucie ujęto członka bandy rozbierającej przechodniów. Okazał się nim 23-letni robotnik Jan Stach, który nie ograniczał się do ściągania z lepiej ubranych odzieży, ale wyrywał też kobietom wychodzącym od rzeźnika torby ze sprawunkami miasta.gazeta.pl/katowice/1,35067,3121992.html Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Harcov curiosalis 21.01.06, 16:31 fyrlok napisał: > 83 lata temu, 20 stycznia 1923 r. : > > > W Królewskiej Hucie ujęto członka bandy rozbierającej przechodniów. Okazał się > nim 23-letni robotnik Jan Stach, który nie ograniczał się do ściągania z lepiej > > ubranych odzieży, ale wyrywał też kobietom wychodzącym od rzeźnika torby ze > sprawunkami Przecież zwyczajne,pospolite,tanie złodziejstwo nie jest -kuriozum:-) > miasta.gazeta.pl/katowice/1,35067,3121992.html Odpowiedz Link Zgłoś
kutz.kazimierz masowe zapalenie opon mózgowych dzieci 1905 23.01.06, 01:07 09.03.1905 In Breslau sterben erneut zwei Personen an Genickstarre (übertragbare Hirnhautentzündung). Diese epidemische Krankheit, die seit Ende November in Oberschlesien auftritt, hat bereits mehr als 300 Menschenleben gefordert. Allein in Königshütte (Chorzów) sterben in der dritten Märzwoche 18 Kinder daran. www.chronikverlag.de/tageschronik/0309.htm Odpowiedz Link Zgłoś
vitmik podobno w miejscu gdzie dziś wolności dochodzi do 23.01.06, 16:23 świonów, stał warowny zameczek Bolesława Chrobrego, służący mu w czasie polowan, rozpoczynajacych sie w bytomiu. ciekawe czy to prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
kutz.kazimierz Re: podobno w miejscu gdzie dziś wolności dochodz 24.01.06, 02:49 Piyrszy ros slysza, ciekawe. Tysz bardzobardzo prosza o wiyncyj. A co do "kapliczki Sobieskiego" - to "nie brak watpliwosci" (me too). pozdro KutzKazio Odpowiedz Link Zgłoś
wilhelm4 Re: Harcov curiosalis 06.02.06, 01:45 6 lutego basz 05-02-2006 , ostatnia aktualizacja 05-02-2006 19:31 96 lat temu, zimą 1910 r., pewien dobroduszny ksiądz z Królewskiej Huty obdarował biedaka butami, a potem odkupił je od niego w oberży. Ksiądz ten znany był z tego, że żadnego biedaka nie wyprawił ze swego domu bez datku. Raz obudziło go stękanie włóczęgi, którego ubiór ledwo się trzymał grzbietu, a buty głośno wołały o zmiłowanie. A że mróz ścisnął wielki, ścisnęło się i księdzowe serce. Podbiegł do schowka i podarował biedakowi jedyne całe buty, jakie sam miał. Zdarzyło się zaś, że wieczorem ksiądz ów przechodził koło oberży. Usłyszał tam jakiś znajomy głos, który wołał: "Trzy i pół marki po raz drugi, kto da więcej!". Zajrzał przez okno, a na stole zobaczył swoje buty, które obdarowany żebrak licytował. Ksiądz przyłączył się do licytacji i kupił własne buty za 7,5 marki. Jak się ludzie temu dziwili, odpowiedział, że jest wiele sposobów, by biednym pomagać. miasta.gazeta.pl/katowice/1,35067,3148602.html Odpowiedz Link Zgłoś