elias26
10.09.05, 02:06
Wiceprezes Polonii: Powinniśmy w Tarnowie zdobyć 38-39 pkt
Na zdobycie 38-39 punktów przez żużlowców Budleksu Polonii z Unią Tarnów w
pierwszym meczu finału ekstraligi liczy wiceprezes Bydgoskiego Towarzystwa
Żużlowego Leszek Tillinger.
"Jestem optymistą. Myślę, że jesteśmy w stanie zdobyć w Tarnowie 38-39
punktów. Przy dobrej postawie zawodników i dopingu naszej wspaniałej
publiczności powinniśmy taką stratę odrobić w rewanżu" - powiedział Tillinger.
Zaznaczył, że po euforii wywołanej wysokim zwycięstwem nad zespołem Złomreksu
Włókniarza w półfinale wszyscy w klubie ze spokojem podchodzą do zmagań w finale.
"Unia to naprawdę godny przeciwnik. Nasi rywale udowodnili, że na ich torze
trudno z nimi wygrać. Ale nie poddajemy się, jedziemy żeby osiągnąć jak
najkorzystniejszy wynik" - zaznaczył wiceprezes BTŻ.
Tillinger przyznał, że na początku sezonu zakładał, że jego zespół stać na
czwarte miejsce w ekstralidze. Nie zgadza się jednak z opiniami, że bydgoscy
zawodnicy zaszli aż tak wysoko dzięki szczęściu.
Zwrócił uwagę, że trudno mówić o szczęściu w przypadku drużyny, która wysoko
wygrywa na swoim torze i nisko przegrywa na wyjazdach lub wygrywa u siebie i u
rywali. "To nas doprowadziło do pierwszego miejsca w tabeli po rundzie
zasadniczej" - dodał.
Bydgoszczanie w pierwszym meczu przeciwko Unii wystąpią w takim samym
składzie, jak w zwycięskim meczu półfinałowym: Andreas Jonsson, Jacek
Krzyżaniak, Robert Sawina, Michał Robacki, Piotr Protasiewicz, Krystian Klecha
i Krzysztof Buczkowski.
W zespole Unii od dwóch lat startują bracia Tomasz i Jacek Gollobowie, którzy
wcześniej przez wiele lat bronili barw bydgoskiego zespołu. Tomasz Gollob, po
Grad Prix Polski w Bydgoszczy, mówił że swoje zwycięstwo dedykuje między
innymi dawnym kolegom klubowym i marzy mu się finał z udziałem Budleksu
Polonii i Unii.