Gość: maria
IP: *.centertel.pl
27.01.10, 18:57
Dzisiaj ok godz 17-ej byłam świadkiem interwencji Straży Miejskiej w
sklepie Delikatesy w Dzikowiaku.Pracownicy poprosili o interwencję
ponieważ w sklepie znajdował się pies,który prawdopodobnie się
zgubił.Wszedł do sklepu strażnik i powiedział do pracownicy która
opiekowała się psem "co sobie myślicie że do każdego znalezionego
psa nas wzywać będziecie" -po czym otworzył drzwi sklepu i wypuścił
psa.Strażnik poszedł do samochodu chwilę zaczekał i odjechał w
stronę ronda , a pies pomiędzy samochodami na szczęście nie
potrącony przez żadnego kierowcę poszedł na drugą ulicy w stronę
przystanku autobusowego.Czy Ci panowie wiedzą co do ich obowiązków
należy.A może by tak na piechotę Panów puścić w miasto tak jak tego
biednego psa.Co na to zwierzchnicy .