Gość: KIblowanie
IP: *.smsiarkowiec.pl
09.05.10, 23:09
Za myślami i słowami PISu szły czyny zwiększające brutalność państwa wobec obywateli, mimo spadku przestępczości. Powstało pojęcie "aresztu wydobywczego", w którym delikwent siedzi, aż złoży zeznania odpowiadające śledczym. - Często stosowano areszt zbyt pochopnie, wbrew przepisom kpk, za łatwo orzekano też przedłużanie aresztu, nadużywając tego środka zapobiegawczego - mówił prof. Zbigniew Hołda. Areszt stał się formą kary bardziej dotkliwą niż "zwykłe" pozbawienie wolności, dające prawa, których pozbawiony jest aresztant. W ciągu dwóch lat rządów PIS liczba tymczasowo aresztowanych wzrosła z ok. 13 tys. do ponad 15 tys. Siedzi się coraz dłużej - przed PISem ok. 800 osób spędziło ponad dwa lata w areszcie, pd PISem w I roku rządów ponad tysiąc z tendencja zwyżkową w drugim roku. Obowiązywała zasada, że najpierw ludzi się zamknie, a gdy będą siedzieć, znajdzie się dowody. Np. dwaj szefowie wrocławskiej firmy Bestcom siedzieli prawie rok pod zarzutem prania brudnych pieniędzy i udziału w grupie przestępczej. Prokuratura nie zebrała w tym czasie żadnych dowodów, ale w wyniku długotrwałego aresztu firma upadła.To właśnie czeka nas pod PISem-brak czytelnych reguł funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i bezpodstawne aresztowania na podstawie insynuacji