Dodaj do ulubionych

Coś dla Klechosia

IP: *.pools.arcor-ip.net 23.05.11, 22:55
Mariaż polityki brunatnej jak twoja z religią www.google.com/search?q=nazi%C5%9Bci+a+ko%C5%9Bci%C3%B3l&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
Obserwuj wątek
    • lechowski51 Re: Coś dla Klechosia 23.05.11, 23:14
      Bardzo dobrze baranie ze dales tego linka.Nauczyli Cie korzystac z google tylko nie nauczyli jak to interpretowac a wiec pomoge.Przy okazji pomoge roznym lewackim idiotomz tego forum, ktorzy bredza jak Ty z Niemiec, o chrzesciajanskich korzeniach nazizmu.Tu masz tego przyklady;
      arkapana.republika.pl/nazi.html
    • Gość: ja tez Re: Coś dla Klechosia IP: *.smsiarkowiec.pl 24.05.11, 11:39
      www.dailymotion.pl/video/x9e89t_raport-z-piekya-21-05-2009_news
      • lechowski51 Re: Coś dla Klechosia 24.05.11, 17:04
        Dla rei i innych ateistycznych gigantow intelektualnych ktorzy lacza napisy na klamrach wojsk hitlerowskich "Bog z nami" z chrzescijanstwem;
        Himmler przykładał duz˙a˛ wage˛ do tego, by jego SS nie była uwaz˙ana za
        organizacje˛ ateistyczna˛. Dlatego ułoz˙ył dla niej cos´ w rodzaju prostego
        katechizmu, „50 pytan´ i odpowiedzi dla SS-mana”. Cztery pierwsze z nich
        miały tres´c´ naste˛puja˛ca˛: „1. Jak brzmi przysie˛ga? – Przysie˛gamy ci,
        Adolfie Hitlerze, jako Wodzowi i Kanclerzowi Rzeszy Niemieckiej
        wiernos´c´ i me˛stwo. S´ lubujemy tobie i wyznaczonym przez ciebie
        przełoz˙onym posłuszen´stwo az˙ do s´mierci. Tak nam dopomóz˙ Bóg! – 2.
        A wie˛c wierzysz w Boga? – Tak, wierze˛ w Pana Boga. – 3. Co sa˛dzisz
        o człowieku, który nie wierzy w z˙adnego Boga? – Uwaz˙am go za
        zarozumialca, chorego na manie˛ wielkos´ci i głupca; nie nadaje sie˛ do nas.
        – 4. Dlaczego wierzymy w Niemcy i w Wodza? – Poniewaz˙ wierzymy
        w Pana Boga, wierzymy w Niemcy, które stworzył on w swoim s´wiecie,
        i w Wodza Adolfa Hitlera, którego nam zesłał”345. Himmler skomentował
        te zdania słowami: „Jestes´my s´wie˛cie przekonani, z˙e w mys´l
        odwiecznych praw tego s´wiata jestes´my odpowiedzialni za kaz˙dy czyn, za
        kaz˙de słowo i za kaz˙da˛ mys´l, z˙e wszystko, co wymys´li nasz umysł, co
        wypowie nasz je˛zyk i czego dokona nasza dłon´, nie przeminie z samym
        wydarzeniem, lecz jest przyczyna˛, która be˛dzie miec´ swój skutek, który
        w nieubłaganym, nieuniknionym cyklu powróci do nas samych i do
        naszego narodu ku naszemu szcze˛s´ciu lub nieszcze˛s´ciu. Ludzie o takim
        przekonaniu nie sa˛ w z˙adnym razie ateistami. [...] Niemniej uwaz˙amy, z˙e
        mamy prawo i z˙e wolno nam przeprowadzic´ jasna˛ i wyraz´na˛ linie˛ podziału
        mie˛dzy kos´cielnymi, wyznaniowymi praktykami a polityczna˛, s´wiatopogla
        ˛dowa˛ postawa˛ z˙ołnierza”346.
        „Wierza˛cy w Boga”, choc´ bezwyznaniowi (gottgläubig; tak wpisane jest
        równiez˙ w aktach osobowych Hössa w rubryce „wyznanie”) SS-mani
        wyraz˙ali wie˛c swoja˛ wiare˛ nie poprzez „kos´cielne, wyznaniowe praktyki”,
        lecz „polityczna˛, s´wiatopogla˛dowa˛ postawa˛ z˙ołnierza”. Dlatego nie
        powinno dziwic´, z˙e Höss na pytanie se˛dziego Eimera, czy wykonywał
        jakies´ praktyki religijne, odpowiedział, z˙e nie347.
        Osobowego, dialogicznego stosunku do Boga nie było w tej wizji
        s´wiata. Odpowiednio mgliste było tez˙ poje˛cie Boga: „Tylko ten, kto
        odrzuca wiare˛ w jaka˛kolwiek wyz˙sza˛ moc, jest dla nas ateista˛”, pisał
        Himmler348. „Nie be˛dziemy sie˛ spierac´, jak te˛ moc nazwiemy: Losem,
        Bogiem, Natura˛, Opatrznos´cia˛ czy po prostu Bóstwem”349. Nazywano ja˛
        tez˙ Got (dawna, uz˙ywana do roku 1570 pisownia słowa Gott, Bóg, która
        przełoz˙ona z pisma runicznego, oznacza: „S´ wiatło – Ja w wiecznym
        duchowym i materialnym byciu odwiecznego obiegu”350) lub „Waralda,
        Pradawny”351. Nie Objawienie, lecz „głos naszej german´skiej krwi, siły
        moralne w naszym niemieckim narodzie, z˙ycie i prawa natury w nas
        i wokół nas daja˛ nam pewnos´c´, z˙e istnieje jakis´ Bóg”352. Wiara w Opatrznos
        ´c´, w „wole˛ Stwórcy”353, w „prawo dziejów”, w „głos naszej krwi”
        stanowiła tło poszczególnych tres´ci s´wiatopogla˛dowych. Dla Rudolfa
        346 Biuro Prasowe Reichsführera SS i Szefa Niemieckiej Policji. Materiał redakcyjny na
        6 stycznia 1939, s. 6. Bundesarchiv Koblenz, NS 19, 1457, s. 196.
        347 APMO Proces Hössa 23,33.
        348 Der politische Katholizismus hat das Wort, w: „SS-Leitheft” 7, 1.11.1937, s. 42; cyt.
        według: ACKERMANN, dz. cyt., s. 83.
        349 Przemówienie Himmlera w SS-Junkerschule Tölz 23.11.1942, s. 9. Bundesarchiv, NS
        19/422; cyt. według: ACKERMANN, dz. cyt., s. 83.
        350 Projekt 9 dewiz z˙yciowych dla SS. Bundesarchiv, NS 19/1457, s. 64 n.
        351 Przemówienie Himmlera 26.7.1977 (Bundesarchiv NS 19/8), cyt. według: ACKERMANN,
        dz. cyt., s. 84.
        352 Der politische Katholizismus hat das Wort, s. 41.
        353 Por. Hitler, Mein Kampf, s. 73.
        • lechowski51 Re: Coś dla Klechosia 24.05.11, 17:06
          cd;
          Hössa jest pod koniec jego z˙ycia zupełnie jasne, z˙e jego narodowy
          socjalizm oznaczał „odwrócenie sie˛ od wiary w Boga”354.
          Poprzez odniesienie do dawnych tradycji german´skich próbowali
          narodowi socjalis´ci, a zwłaszcza Höss, nawia˛zywac´ do czasów, w których
          „krew aryjska”, a tym samym „german´ska kultura” nie były jeszcze
          zepsute przez szkodliwe obce wpływy, a szczególnie przez rozmie˛kczaja˛ce
          oddziaływanie z˙ydowsko-chrzes´cijan´skie. Dlatego pewne „neopogan´skie”
          zwyczaje, jak na przykład zapalanie tzw. Juleleuchter na Boz˙e Narodzenie
          lub na urodziny, nie miały charakteru we włas´ciwym tego słowa znaczeniu
          religijnego, nie znajdował w nich bowiem wyrazu dialogiczny stosunek do
          Boga. Miały tez˙ one zapewne stanowic´ emocjonalna˛ namiastke˛ odrzuconych
          s´wia˛t chrzes´cijan´skich. Wie˛zien´ Stanisław Dubiel, zatrudniony
          u rodziny Hössów, relacjonował: „wychowanie dzieci było w poje˛ciu
          naszym, Polaków, ludzi wierza˛cych w Boga, wprost niezrozumiałe. Kultu
          religijnego nie uznawano w ogóle, uznawano jedynie kult narodowosocjalistyczny.
          Przy uroczystos´ciach familijnych, jez˙eli któres´ dziecko
          obchodziło urodziny czy Höss, czy z˙ona jego, obchodzono to w bardzo
          uroczysty sposób, palono specjalnie na ten cel przeznaczone tzw.
          Lebenslichter – s´wiece z˙ycia, przysyłane przez Hitlera. Członkowie
          rodziny mieli mniejsze s´wieczki, wa˛skie i cienkie, zas´ ojciec i matka
          zwykłe grube s´wiece. Starano sie˛ jednak zawsze wykonywac´ kult tego
          rodzaju w taki sposób, z˙e ani kucharka, ani z˙aden z nas nie moglis´my
          nigdy byc´ s´wiadkami tego, co robili czy co mówili przy takich uroczystos´-
          ciach”355.
          U Hössa nie moz˙na dostrzec z˙adnych spekulacji teologicznych,
          a jedynie s´lady jakiejs´ quasi-religijnej postawy. Najbardziej chyba
          wstrza˛saja˛ce pod tym wzgle˛dem zdanie odnosi sie˛ do masowej zagłady

          ydów, która równiez˙ dla niego była czyms´ przejmuja˛cym zgroza˛.
          Pomimo to mógł on napisac´: „Na wiosne˛ 1942 r. setki młodych ludzi szło
          pod kwitna˛cymi drzewami owocowymi zagrody chłopskiej, w wie˛kszos´ci
          nie przeczuwaja˛c, z˙e ida˛ na s´mierc´ w komorach gazowych. Ten obraz
          budzenia sie˛ z˙ycia i przemijania stoi mi jeszcze dzis´ dokładnie przed
          oczyma”356. W Krakowie powiedział: „Nieraz w czasie akcji masowego
          354 Por. list poz˙egnalny do z˙ony z 11.4.1947, Autobiografia, s. 182.
          355 APMO Proces Hössa 25,90 n.
          356 Autobiografia, s. 148.
          w nieubłaganym, nieuniknionym cyklu powróci do nas samych i do
          naszego narodu ku naszemu szcze˛s´ciu lub nieszcze˛s´ciu. Ludzie o takim
          przekonaniu nie sa˛ w z˙adnym razie ateistami. [...] Niemniej uwaz˙amy, z˙e
          mamy prawo i z˙e wolno nam przeprowadzic´ jasna˛ i wyraz´na˛ linie˛ podziału
          mie˛dzy kos´cielnymi, wyznaniowymi praktykami a polityczna˛, s´wiatopogla
          ˛dowa˛ postawa˛ z˙ołnierza”346.
          „Wierza˛cy w Boga”, choc´ bezwyznaniowi (gottgläubig; tak wpisane jest
          równiez˙ w aktach osobowych Hössa w rubryce „wyznanie”) SS-mani
          wyraz˙ali wie˛c swoja˛ wiare˛ nie poprzez „kos´cielne, wyznaniowe praktyki”,
          lecz „polityczna˛, s´wiatopogla˛dowa˛ postawa˛ z˙ołnierza”. Dlatego nie
          powinno dziwic´, z˙e Höss na pytanie se˛dziego Eimera, czy wykonywał
          jakies´ praktyki religijne, odpowiedział, z˙e nie347.
          Osobowego, dialogicznego stosunku do Boga nie było w tej wizji
          s´wiata. Odpowiednio mgliste było tez˙ poje˛cie Boga: „Tylko ten, kto
          odrzuca wiare˛ w jaka˛kolwiek wyz˙sza˛ moc, jest dla nas ateista˛”, pisał
          Himmler348. „Nie be˛dziemy sie˛ spierac´, jak te˛ moc nazwiemy: Losem,
          Bogiem, Natura˛, Opatrznos´cia˛ czy po prostu Bóstwem”349. Nazywano ja˛
          tez˙ Got (dawna, uz˙ywana do roku 1570 pisownia słowa Gott, Bóg, która
          przełoz˙ona z pisma runicznego, oznacza: „S´ wiatło – Ja w wiecznym
          duchowym i materialnym byciu odwiecznego obiegu”350) lub „Waralda,
          Pradawny”351. Nie Objawienie, lecz „głos naszej german´skiej krwi, siły
          moralne w naszym niemieckim narodzie, z˙ycie i prawa natury w nas
          i wokół nas daja˛ nam pewnos´c´, z˙e istnieje jakis´ Bóg”352. Wiara w Opatrznos
          ´c´, w „wole˛ Stwórcy”353, w „prawo dziejów”, w „głos naszej krwi”
          stanowiła tło poszczególnych tres´ci s´wiatopogla˛dowych. Dla Rudolfa
          346 Biuro Prasowe Reichsführera SS i Szefa Niemieckiej Policji. Materiał redakcyjny na
          6 stycznia 1939, s. 6. Bundesarchiv Koblenz, NS 19, 1457, s. 196.
          347 APMO Proces Hössa 23,33.
          348 Der politische Katholizismus hat das Wort, w: „SS-Leitheft” 7, 1.11.1937, s. 42; cyt.
          według: ACKERMANN, dz. cyt., s. 83.
          349 Przemówienie Himmlera w SS-Junkerschule Tölz 23.11.1942, s. 9. Bundesarchiv, NS
          19/422; cyt. według: ACKERMANN, dz. cyt., s. 83.
          350 Projekt 9 dewiz z˙yciowych dla SS. Bundesarchiv, NS 19/1457, s. 64 n.
          351 Przemówienie Himmlera 26.7.1977 (Bundesarchiv NS 19/8), cyt. według: ACKERMANN,
          • lechowski51 Re: Coś dla Klechosia 24.05.11, 17:10
            cd
            Hössa jest pod koniec jego z˙ycia zupełnie jasne, z˙e jego narodowy
            socjalizm oznaczał „odwrócenie sie˛ od wiary w Boga”354.
            Poprzez odniesienie do dawnych tradycji german´skich próbowali
            narodowi socjalis´ci, a zwłaszcza Höss, nawia˛zywac´ do czasów, w których
            „krew aryjska”, a tym samym „german´ska kultura” nie były jeszcze
            zepsute przez szkodliwe obce wpływy, a szczególnie przez rozmie˛kczaja˛ce
            oddziaływanie z˙ydowsko-chrzes´cijan´skie. Dlatego pewne „neopogan´skie”
            zwyczaje, jak na przykład zapalanie tzw. Juleleuchter na Boz˙e Narodzenie
            lub na urodziny, nie miały charakteru we włas´ciwym tego słowa znaczeniu
            religijnego, nie znajdował w nich bowiem wyrazu dialogiczny stosunek do
            Boga. Miały tez˙ one zapewne stanowic´ emocjonalna˛ namiastke˛ odrzuconych
            s´wia˛t chrzes´cijan´skich. Wie˛zien´ Stanisław Dubiel, zatrudniony
            u rodziny Hössów, relacjonował: „wychowanie dzieci było w poje˛ciu
            naszym, Polaków, ludzi wierza˛cych w Boga, wprost niezrozumiałe. Kultu
            religijnego nie uznawano w ogóle, uznawano jedynie kult narodowosocjalistyczny.
            Przy uroczystos´ciach familijnych, jez˙eli któres´ dziecko
            obchodziło urodziny czy Höss, czy z˙ona jego, obchodzono to w bardzo
            uroczysty sposób, palono specjalnie na ten cel przeznaczone tzw.
            Lebenslichter – s´wiece z˙ycia, przysyłane przez Hitlera. Członkowie
            rodziny mieli mniejsze s´wieczki, wa˛skie i cienkie, zas´ ojciec i matka
            zwykłe grube s´wiece. Starano sie˛ jednak zawsze wykonywac´ kult tego
            rodzaju w taki sposób, z˙e ani kucharka, ani z˙aden z nas nie moglis´my
            nigdy byc´ s´wiadkami tego, co robili czy co mówili przy takich uroczystos´-
            ciach”355.
            U Hössa nie moz˙na dostrzec z˙adnych spekulacji teologicznych,
            a jedynie s´lady jakiejs´ quasi-religijnej postawy. Najbardziej chyba
            wstrza˛saja˛ce pod tym wzgle˛dem zdanie odnosi sie˛ do masowej zagłady

            ydów, która równiez˙ dla niego była czyms´ przejmuja˛cym zgroza˛.
            Pomimo to mógł on napisac´: „Na wiosne˛ 1942 r. setki młodych ludzi szło
            pod kwitna˛cymi drzewami owocowymi zagrody chłopskiej, w wie˛kszos´ci
            nie przeczuwaja˛c, z˙e ida˛ na s´mierc´ w komorach gazowych. Ten obraz
            budzenia sie˛ z˙ycia i przemijania stoi mi jeszcze dzis´ dokładnie przed
            oczyma”356. W Krakowie powiedział: „Nieraz w czasie akcji masowego
            354 Por. list poz˙egnalny do z˙ony z 11.4.1947, Autobiografia, s. 182.
            355 APMO Proces Hössa 25,90 n.
            356 Autobiografia, s. 148.
            niszczenia Z˙ ydów zastanawiałem sie˛, czy istnieje jakas´ Opatrznos´c´, a jes´li
            tak, to jak to jest moz˙liwe, z˙e moga˛ sie˛ dziac´ takie rzeczy”357.
            Siła tej wiary była widoczna jeszcze nawet wtedy, gdy widmo kle˛ski
            rysowało sie˛ juz˙ bardzo wyraz´nie: „Führer wcia˛z˙ jednak mówił o przetrzymaniu
            za wszelka˛ cene˛. Goebbels mówił i pisał o wierze w cud. Niemcy
            zwycie˛z˙a˛! – We mnie budziły sie˛ powaz˙ne wa˛tpliwos´ci, czy uda nam sie˛
            wygrac´ wojne˛. [...] Nie wolno mi było jednak wa˛tpic´ w ostateczne
            zwycie˛stwo, musiałem w nie wierzyc´, choc´ zdrowy rozsa˛dek mówił mi
            jasno i jednoznacznie, z˙e musimy ja˛ przegrac´. Całym sercem byłem
            przywia˛zany do Führera, do idei – to wszystko nie mogło zgina˛c´. Moja
            z˙ona wiosna˛ 1945 roku, gdy kaz˙dy juz˙ widział, z˙e wszystko zbliz˙a sie˛ ku
            kon´cowi, cze˛sto mnie pytała [...] Z cie˛z˙kim sercem musiałem ja˛ pocieszac´
            nadzieja˛ [...] Nikt jednak nie waz˙ył sie˛ mówic´ o tym z innymi. Nie
            z powodu obawy przed pocia˛gnie˛ciem do odpowiedzialnos´ci za defetyzm,
            lecz po prostu dlatego, z˙e nikt nie chciał w to uwierzyc´. S´ wiat nasz
            nie mógł zgina˛c´”358. Ostatni wpis w prywatnej ksie˛dze gos´ci rodziny
            Hössów brzmi: „Przyszedłem do Was w trudnym czasie, ale nie tracimy
            nadziei i wierzymy w Niemcy! Wszystkiego dobrego, Wasz Fritz –
            28.2./1.3.45”359.
            Pod koniec z˙ycia Hössa poje˛ciem kluczowym stał sie˛ dla niego „los”.
            „Dzisiaj głe˛boko z˙ałuje˛ [...] Kto jednak moz˙e przewidziec´ bieg wzajemnie
            ze soba˛ powia˛zanych losów ludzkich? Co jest słuszne, a co błe˛dne?”360
            „Los prowadził mnie przez wszystkie wyz˙yny i niziny z˙ycia. [...] Los
            dziwnie obchodził sie˛ ze mna˛. Jakz˙e cze˛sto zdarzało sie˛, z˙e o włos
            unikna˛łem s´mierci [...] Los chronił mnie wsze˛dzie przed s´miercia˛, abym
            teraz musiał zgina˛c´ w tak haniebny sposób”361. Jeszcze w lis´cie poz˙egnalnym
            do z˙ony pisze: „Droga mego z˙ycia zbliz˙a sie˛ ku kon´cowi. Przeznaczony
            mi został naprawde˛ smutny los. [...] Moim zdaniem wszystkie nasze
            drogi z˙yciowe sa˛ zaprogramowane przez los, przez ma˛dra˛Opatrznos´c´, i sa˛
            niezmienne”362.
            357 Wos´wiadczeniu na zakon´czenie s´ledztwa, dnia 11.1.1947. APMO Proces Hossa 21,157.
            358 Autobiografia, s. 164.
            359 APMO, Materiał do procesów SS-manów, t. 196a, sygn. Mat/1686.
            • Gość: klechoś Re: Coś dla Klechosia IP: *.tktelekom.pl 24.05.11, 18:53
              do dyżurnego opluwacza forum Lechosia51, skąd żeś kanalio skopiował tą kloakę? sam jesteś utaplany w tym gu...wnie i dalej się babrzesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka