Gość: kaziuk66
IP: *.tktelekom.pl
23.09.11, 15:24
Bo polityka miłości cudotwórców to według mojej opinii
- katastrofalne zadłużenie kraju,mówi się o prawie 300 mld
- wzrost zatrudnienia w administracji o ok. 25 000 na rok
- polityka zagraniczna prowadzona na kolanach
- podwyżka podatków i otwarta droga do dalszego ich podnoszenia
- postępujące ograniczenia i regulacje w rozwoju przedsiębiorczości
- zastój zamiast reformy państwa
- pogorszenie sytuacji we wszystkich sferach a zwłaszcza w transporcie i komunikacji
- marnotrawstwo pieniędzy publicznych poprzez budowę najdroższych autostrad i stadionów
- prowadzenie nieustannej wojny -jak rozumiem w ramach polityki miłości - w stosunku do
opozycji
- bezwarunkowe podpisanie pakietu klimatycznego które spowoduje drastyczny wzrost energii
elektrycznej i wyhamowanie tempa rozwoju kraju
- zupełny brak walki z korupcja gdzie przykład Mira,Zbycha i Rycha jest tego najlepszym
przykładem - za co kasę bierze w takim razie pani Pitera rzekomy bat na korupcje.
- bezprzykładne i trudne do wytłumaczenie zwiększenie inwigilacji obywateli w postaci
wzrostu liczby zakładanych podsłuchów.
- kompromitacja w sprawie sprzedaży stoczni szemranemu towarzystwu z Kataru
- ubożenie obywateli - którzy pytają "Jak zyć za tysiąc złotych" i bezcenna mina Premiera
czy aby na pewno z obiecanej zielonej wyspy
Transparent " Dosyć kłamstw" witajacy gdzieś w Polsce Premiera w jego gospodarskiej wizycie po kraju i pytania jak zyc są podsumowaniem tych rządów. Czas na odpoczynek i pokutę w ławach opozycji