Dodaj do ulubionych

Panie Jarku kim są Kalksztejny?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.12, 18:38
Zawsze zastanawiało mnie dlaczego ukrywane są dane o rodzinie Kaczyńskich.O mamusi co nieco.Tatuś Rajmund praktycznie rozpłynął sie we mgle.Nie mówie już o wójkach stryjkach czyli otoczce. Było to dla mnie bardzo zastanawiające ponieważ dotychczas będący u władzy raczej się z tym nie kryli.
My Polacy mamy todo siebie,ze jesteśmy dumni ze swojej rodziny niezależnie jaka ona jest.
A tutaj absolutna cisza i wykretne wypowiedzi.Pogłoski wypowiadane szeptem też nie wrózyły nic dobrego
Jeżeli się coś ukrywa to znaczy,że jest to coś nie tak.

A na poczatek.Sami sobie poczytajcie
fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/rz-okradziono-ofiare-katastrofy-smolenskiej/komentarze,1488590,,30971000
Obserwuj wątek
    • Gość: laik Re: Panie Jarku kim są Kalksztejny? IP: *.tktelekom.pl 06.02.12, 19:48
      "Ika" zaraz dostaniesz odp. od Taliba Katolickiego L51
      • Gość: Kmicic Re: Panie Jarku kim są Kalksztejny? IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 06.02.12, 21:11
        A co myślałeś że ja będę ci tłumaczył, poprostu nie jestem historykiem i nie będę się silił na tłumaczenie podobnemu laikowi. Jestem jednak mocno oczytany i komentarze Pana Lechowskiego 51 bardzo mnie przekonują, i są uzupełnieniem mojej wiedzy. Współczuję Mu jednak ale podziwiam za cierpliwość w przekazywaniu prawdy o Polsce i Polakach. Mam jednak cichą nadzieję że kiedyś osiągnie cel i kłamstwa przez lata wtłaczane przez najedców w Wasze głowy ustąpią prawdzie.
        W TVP Historia leci film na podstawie książki Żeromskiego "Syzyfowe prace", choć ten oglądnij, jeśli nie lubisz czytać. A co tu mówić dobrej i prawdziwej wiedzy dzisiaj nie brakuje, no ale niestety trzeba mięć przynajmniej chęć na jej poznanie. I nie paplaj już więcej!!!.
        Radzę jednak ubogą wiedzę szkolną uzupełnić bo to w interesie nas wszystkich, oczywiście jeśli jesteś i czujesz się Polakiem.
        Proponuje książkę, ale TVP Historia, Telewizja Trwam i Radio Maryja w zupełności wystarczy.
        Oczywiście jesteś wolnym człowiekiem, ludzie "Solidarności" tę wolność krwią Ci wywalczyli więc dalej możesz się karmić plugastwami, ale zastanów się, bo tu o Polskę chodzi. Tu chodzi o Twoją i moją przyszłość i przyszłość naszych dzieci i wnuków.
        • Gość: oglądnij Re: Panie Jarku kim są Kalksztejny? IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 06.02.12, 21:15
          www.youtube.com/watch?v=nZi2lpcbPeQ

          www.youtube.com/watch?v=vizY9GzOFj4

          www.youtube.com/watch?v=-HCJ3NjLBRo
    • Gość: leszek Re: Panie Jarku kim są Kalksztejny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.12, 08:43
      Kaczyński jest od 6 lat opozycja nie mającą wpływu na politykę.
      Zainteresuj się lepiej rodzina p. Komorowskiego: jak po wyborach dowiedzieliśmy się szanowna małżonka ma podwójne korzenie: rodzice byli żydami i ubekami.
      • Gość: Tarzan Re: Panie Jarku kim są Kalksztejny? IP: *.flash-net.pl 07.02.12, 09:13
        > Kaczyński jest od 6 lat opozycja nie mającą wpływu na politykę.
        > Zainteresuj się lepiej rodzina p. Komorowskiego: jak po wyborach dowiedzieliśmy
        > się szanowna małżonka ma podwójne korzenie: rodzice byli żydami i ubekami.

        Nie rozumiesz, że to raczej sarkastyczna odpowiedź na nieustanne szukanie winy po stronie rządowej, "wybielanie" Kaczyńskiego i spółki, tworzenie patosu Prawdziwego Polaka i to za pomocą tak tanich chwytów jak "haki" w życiorysie lub "niewłaściwe korzenie"?

        "Świat jest czarno-biały...oni są be, my cacy...ideał chodzący..."

        Czy z Twoich słów nie wynika to, że uważasz Kaczyńskiego - w związku z "rewelacjami" dotyczącymi rodzinnych powiązań - za personę non grata, a jedynie fakt - jak to nazywasz - braku wpływu na politykę sprawia, że nie warto się nim zająć.

        Po drugie, czyżbyś sądził, że Pierwsza Dama ma większy wpływ na politykę niż lider największej partii opozycyjnej?

        Po trzecie, nawet jeśli jakiś stryjeczny stryjek Kaczyńskiego lub wujeczny wujek Komorowskiej faktycznie byli Żydami i ubekami, to jakie to ma znaczenie?

        ...Lechowski Ci może to wytłumaczyć i przedstawić teorię o tym, jak to 4 pokolenia wstecz muszą być "czyste", by swoją renomę budować tylko na swojej pracy, swoich własnych poglądach i zasłużyć na szacunek innych ludzi... ;)


        • Gość: extrema kim jest p.Komorowska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.12, 12:03
          nie żaden wujeczny wujek ale rodzona mamusia i tatuś. Jak powszechnie wiadomo z mlekiem matki wysysa się wszystkie nienawiści, o czym czytelnicy g.na wybiórczego są nieustannie pouczani.
    • Gość: ela wszystkiemu winien pis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.12, 09:03
      nczas.home.pl/wasiukiewicz/komentarz-satyryka-nr-06-2012/
    • Gość: @ Re: Panie Jarku kim są Kalksztejny? IP: *.play-internet.pl 07.02.12, 09:23
      Małpa coś wygrzebała ale nie wie co!
      marucha.wordpress.com/2010/07/01/kim-sa-kaczynscy/
      • lechowski51 Re: Panie Jarku kim są Kalksztejny? 07.02.12, 11:02
        tarzan pisze;
        Czy z Twoich słów nie wynika to, że uważasz Kaczyńskiego - w związku z "rewelacjami" dotyczącymi rodzinnych powiązań - za personę non grata, a jedynie fakt - jak to nazywasz - braku wpływu na politykę sprawia, że nie warto się nim zająć.

        Po drugie, czyżbyś sądził, że Pierwsza Dama ma większy wpływ na politykę niż lider największej partii opozycyjnej?

        Po trzecie, nawet jeśli jakiś stryjeczny stryjek Kaczyńskiego lub wujeczny wujek Komorowskiej faktycznie byli Żydami i ubekami, to jakie to ma znaczenie?

        ...Lechowski Ci może to wytłumaczyć i przedstawić teorię o tym, jak to 4 pokolenia wstecz muszą być "czyste", by swoją renomę budować tylko na swojej pracy, swoich własnych poglądach i zasłużyć na szacunek innych ludzi... ;)

        Ty sadzisz ze rodzina w jakiej czlowiek sie wychowuje jest bez znaczenia,moim zdaniem jest odwrotnie.Nie wiem czy Kaczynscy pochodza z Kalsteinow tych z Prus co zasluzyli sie dobrze dla Rzeczpospolitej czy tez zydowskich przodkow.Wiem jakie mial poglady sp.Lech Kaczynski i co po sobie pozostawil i jakie poglady na Polske i nasza historie reprezentuje J.Kaczynski.
        Lech Kaczynski w przeciwienstwie np.do Michnika nie bal sie polskiej tradycji i patriotyzmu i wbrew Salonowi jako prezydent Warszawy pozostawil po sobie Muzeum Powstania Warszawskiego i decyzje o budowie Centrum im.Kopernika.
        Jezeli chodzi o rodzicow Komorowskiej?.Ubekami w jej rodzinie nie byli "wujeczny wujek" ale wlasnie rodzice.Malo tego!.Byli ubekami bardzo prominentnymi.
        Tutaj troche szczegolow;
        Co wiemy o żonie prezydenta?

        Anna Komorowska do dziś nie doczekała się poważnej biografii, chociaż jej historia jest fascynująca. Jej rodzice to funkcjonariusze MBP, a później MSW, zwolnieni w 1968 r. na fali haniebnych antysemickich czystek, do końca działali w PZPR. Ona sama była harcerką "Czarnej Jedynki" i wyszła za mąż za Bronisława Komorowskiego, silnie wówczas związanego z opozycją i Kościołem.

        Chociaż wcześniej żony prezydentów RP i ich rodziny ? Danuta Wałęsa, Jolanta Kwaśniewska i śp. Maria Kaczyńska zostały dokładnie opisane przez media ? w przypadku żony obecnego prezydenta niewiele o niej i jej rodzinie wiadomo. Trzeba przyznać, że ona sama nie ułatwia dziennikarzom pracy
        ? bardzo dużo opowiada o rodzinie męża, niewiele natomiast mówi o sobie i o swoich rodzicach. Tych informacji nie ma także w jej życiorysie na oficjalnej stronie internetowej prezydenta.

        W wywiadzie, który dla "GW" przeprowadziła w marcu tego roku Teresa Torańska, żona ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego wspomniała o swojej rodzinie w kontekście działalności opozycyjnej męża: "Rodzice byli już na emeryturze. Tata chorował. Nie przypominam sobie, żeby ze mną rozmawiali. Prawdopodobnie SB chciało wykorzystać to, że moi rodzice całą młodość byli po tamtej stronie barykady. I wydawało im się, że tą metodą coś wskórają. Ale to im by się nie udało. Rodzice bardzo lubili Bronka (...)".

        Z kolei w wywiadzie dla najnowszego wydania miesięcznika "Twój Styl" Anna Komorowska tak mówi o swoim domu rodzinnym:

        "Ciepły, życzliwy, troskliwy, choć bez luksusów. Mam młodszą siostrę, krótko po maturze wyjechała do Anglii. Rodzice nie protestowali, uważali, że każda z nas dokonuje wyborów sama. Obserwowali, ale pozostawiali nam duży margines wolności. Pamiętam, jak tata przyjechał na mój pierwszy obóz harcerski. Trafił niefortunnie ? kuchnia, w której miałam dyżur, nie odniosła tego dnia szczególnych sukcesów kulinarnych. Tata zauważył, że to sztuka przypalić kompot...(...). Tata pożyczył motorower jednemu z kolegów, który zabrał na niego Bronka, i trochę poszarżowali po lesie. Motorower trzeba było reperować. W ten sposób tata poznał mojego przyszłego męża".

        Znacznie więcej informacji jest w dokumentach, które znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej i w Archiwum Akt Nowych.

        Korzenie warszawsko-krakowskie

        Wolf i Estera Rojer - dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony matki - przed wojną mieszkali w Warszawie. 24 stycznia 1929 r. urodziła im się córka - Hana Rojer, matka Anny Komorowskiej.

        "Urodziłam się w Warszawie. Do 1939 roku chodziłam do szkoły powszechnej w Warszawie, przerwałam z powodu wybuchu wojny. Rodzice moi trudnili się rzeźnictwem. Po śmierci rodziców (ojciec zmarł w 1942 w Otwocku) matka za nielegalny handel została rozstrzelana w 1943. Byłam wtedy dzieckiem niemającym i prawie nieznającym nikogo. Zainteresowali się mną znajomi rodziców, którzy zabrali mnie do siebie i wyrobili mi potrzebne dokumenty" - pisała w swoim życiorysie, który złożyła w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, matka obecnej Pierwszej Damy.



        Dzięki wyrobionym podczas okupacji dokumentom Hana Rojer, córka Wolfa i Estery, zmieniła tożsamość: nazywała się Józefa Deptuła i była córką Jana i Stanisławy z domu Rybak. Do momentu wywozu do Niemiec mieszkała w domu Deptułów przy ul. Radzymińskiej na warszawskiej Pradze.

        Wyzwolenie spod okupacji niemieckiej 16-letniej Józefie przynieśli amerykańscy żołnierze. Ona nie chciała zostać na Zachodzie - wróciła do Polski, do Białegostoku, gdzie mieszkała jej kuzynka Anna Wojszelska, działaczka Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, później Polskiej Partii Robotniczej, pracownik Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie, która w 1946 r. załatwiła jej pracę w nadzorowanym przez NKWD Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego.

        Z kolei dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony ojca - Władysław i Zofia Dziadzia - pochodzili z Krakowa. 18 kwietnia 1925 r. urodził im się syn Jan, ojciec Anny Komorowskiej. Dziadek obecnej Pierwszej Damy pracował jako woźny w PKO.

        Do wybuchu wojny Jan Dziadzia chodził do krakowskich szkół - w 1939 r. ukończył II klasę gimnazjum.

        "W jesieni 1940 zacząłem uczęszczać do szkoły rzemiosł w Krakowie, jednak po kilku dniach przeniosłem się na kursy przygotowawcze do liceum budowlanego, po ukończeniu kursu odbyłem 2,5-miesięczną praktykę budowlaną w Wydziale Zielnym Zarządu Miejskiego w Krakowie. Do grudnia 1942 byłem uczniem Wyższej Szkoły Budownictwa Wodnego w Krakowie, naukę musiałem przerwać wskutek otrzymania wezwania na roboty w przemyśle niemieckim. Aby pozostać w Krakowie, wstąpiłem do pracy w Centralnym Urzędzie Rolnictwa w Krakowie, gdzie przez parę miesięcy byłem posłańcem, następnie pracowałem w powielarni, od lata 1944 roku jako urzędnik w ekspedycji pocztowej, przepracowałem w tej instytucji dwa lata. Po wyzwoleniu Krakowa od okupanta przygotowywałem się do matury chcąc wstąpić na politechnikę, lecz zostałem w kwietniu 1945 roku zmobilizowany.(...)" - pisał w swoim życiorysie złożonym w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego ojciec Anny Komorowskiej.

        W lipcu 1945 r. został odkomenderowany do II Armii Ludowego Wojska Polskiego, którą dowodził gen. Karol Świerczewski. Jako jeden z bardziej wykształconych żołnierzy (rozpoczęte gimnazjum, znał biegle niemiecki w mowie i w piśmie) został szefem kancelarii Inspektoratu Osadnictwa Wojskowego w Poznaniu. Prowadził kancelarię tajną i ogólną, wydawał skierowania na działki osadnicze na ziemiach odzyskanych. Jego przełożonym byli sowiecki generał Iwan Mierzycan i ppłk Jan Górecki, przedwojenny działacz Komunistycznej Partii Polski.

        Jan Dziadzia, już jako członek Polskiej Partii Robotniczej, skończył służbę wojskową w 1946 r., a dwa lata później napisał podanie o przyjęcie go do pracy w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego.

        W archiwach IPN znajduje się podpisane przez niego zobowiązanie. "Ja Dziadzia Jan współpracownik MBP zobowiązuję się wiernie służyć sprawie wolnej, niepodległej i demokratycznej Polski. Zdecydowanie zwalczać wszystkich wrogów demokracji. Sumiennie wykonywać będę wszystkie obowiązki służbowe. Tajemnicy służbowej dotrzymam i nigdy jej nie zdradzę. W razie rozgłaszania wiadomych mi tajemnic służbowych będę surowo ukarany według prawa, o czym zostałem z góry uprzedzony" ? czytamy w dokumencie z 17 marca 1948 r.

        Rok później, 26 lutego 1949 r., Jan Dziadzia złożył ślubowanie, które po
        • lechowski51 Re: Panie Jarku kim są Kalksztejny? 07.02.12, 11:04
          cd
          Rok później, 26 lutego 1949 r., Jan Dziadzia złożył ślubowanie, które potwierdzono protokołem: "Ślubuję uroczyście stać na straży wolności, niepodległości i bezpieczeństwa państwa polskiego, dążyć ze wszystkich sił do ugruntowania ładu społecznego opartego na wewnętrznych, gospodarczych i politycznych zasadach ustrojowych Polski Ludowej i z całą stanowczością, nie szczędząc swoich sił, zwalczać jego wrogów (...)" - czytamy w protokole ślubowania, które złożył w IV Departamencie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego m.in. przed płk. Józefem Kratko, byłym członkiem KPP, jednym z najgroźniejszych funkcjonariuszy MBP (w latach 50. był on w II Zarządzie Sztabu Generalnego, a w 1969 r., na skutek antysemickich czystek, wyjechał do Izraela).

          Jan Dziadzia i Józefa Deptuła poznali się na przełomie 1949/1950 i są przykładem tzw. resortowego małżeństwa. I chociaż takie związki były zalecane, to funkcjonariusze MBP na zawarcie małżeństwa musieli uzyskać zgodę przełożonych.

          "W dniu 6 VIII wpłynął do tutejszego wydziału raport porucznika Dziadzia Jan - st. referenta Departamentu IV w sprawie udzielenia zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego z sierż. Deptułą Józefą c. Jana, sekretarką VIII WUBP w Szczecinie. Po przeanalizowaniu akt osobowych ustaliłem:
          Ob. Józefa Deptuła c. Jana ur. 24 I 1929 r. w Warszawie pochodzenie społeczne robotnicze, członek PZPR (PPR), ZMO, ZWM.
          Do 1943 przebywała przy rodzicach, w tymże roku została schwytana i wywieziona na roboty do Niemiec. W Niemczech początkowo pracowała jako pomoc domowa, a następnie w fabryce amunicji. W fabryce istniała organizacja, która miała na celu sabotaże. Do w/w organizacji należała Deptuła Józefa. Po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie wróciła do kraju 25 VIII 1945. Po powrocie zamieszkała u kuzynki w Białymstoku i przez w/w kuzynkę dostała się do pracy w aparacie BP w Organach BP od 10 V 1946. Obecnie na stanowisku sekretarki.
          Charakterystyki ma negatywne: Jest bardzo opryskliwa, zajmuje się plotkami i intrygami. O pracę nie dba. Ojciec w/w z zawodu rzeźnik zmarł w 1942 r., matka została rozstrzelana przez okupanta za handel. W/w nazwisko rodowe brzmi Rojer Hana c. Wolfa.
          Wobec powyższego proponuję udzielić zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego por. Dziadzi Janowi z sierż. Deptułą Józefą. Referent Sekcji 1 Wydz I DEP. Kadr MBP ppor Z. Turowski" - czytamy w dokumencie MBP z 22 sierpnia 1952 r.

          Gdy przełożeni z MBP wyrazili zgodę, Józefę Deptułę przeniesiono służbowo ze Szczecina do Warszawy.

          "W związku z zezwoleniem na zawarcie związku małżeńskiego z pracownikiem Dep. IV MBP Dziadzią Janem, proszę o przeniesienie mnie do Warszawy. Związku nie mogę zawrzeć formalnie ze względu na brak dokumentów legalizacyjnych na obecne nazwisko, które przybrałam podczas okupacji. O zalegalizowanie tego nazwiska ubiegam się przez Wydział Personalny WUBP w Szczecinie. Proszę o traktowanie małżeństwa jako faktyczne, a formalnie zostanie ono zawarte po uzyskaniu niezbędnych dokumentów" ? pisała w sierpniu 1952 r. Józefa Deptuła. We wrześniu tego samego roku została przeniesiona do Warszawy, a 13 września 1953 r. dostała dokument o zmianie personaliów: z Hany Rojer c. Wolfa i Estery, w nowym dowodzie osobistym będzie figurowała jako Deptuła Józefa c. Jana i Stanisławy. Jak wynika ze znajdującego się w IPN dokumentu, 21 września 1953 r. w Urzędzie Stanu Cywilnego Warszawa Mokotów Jan Dziadzia i Józefa Deptuła zawarli związek małżeński.

          Dziewczyna z Mokotowa

          Obecna Pierwsza Dama urodziła się 11 maja 1953 r. jako Anna Dziadzia. W 1954 r. jej ojciec złożył wniosek
          o zmianę nazwiska - od 8 lipca 1954 r. Jan, Józefa i Anna noszą nazwisko Dembowscy.

          Do zmiany nazwiska przyczyniła się najprawdopodobniej sytuacja rodzinna ojca Anny Komorowskiej, o czym może świadczyć dokument znajdujący się w jego aktach.

          "Warszawa dnia 4.4. 1953
          Do Dyrektora Departamentu Kadr MBP w miejscu
          Raport
          por. Dziadzia Jan Słuchacz OSP MBPP
          Melduję, że ojciec mój Władysław Dziadzia zam. w Krakowie w ub. roku wiosną powiedział mi, że zamierza studiować biblię - wówczas w trakcie rozmowy dał się przekonać o niesłuszności tego i sprawa na tym utknęła. Latem oświadczył zdecydowanie, że postanawia wstąpić do sekty - rozmowa nasza doszła do ostrego postawienia sprawy i dałem ojcu do wyboru - albo zrezygnuje z sekty, albo my zerwiemy ze sobą kontakt - tutaj ojciec zawahał się i przyrzekł dać mi odpowiedź listownie. O powyższym wiedzieli tow. płk Kratko i tow. Jankiewicz sekretarz POP.
          Wobec milczenia ze strony ojca jesienią wysłałem do niego list, dopytując o decyzję. W m-cu grudniu ub.r. otrzymałem odpowiedź, że ojciec nie rezygnuje z wstąpienia do sekty. Od tego czasu kontakt z ojcem zerwałem" - czytamy w tajnym raporcie Jana Dziadzi. Po zerwaniu kontaktów z ojcem Jana Dziadzię z Krakowem już nic nie łączyło - matka Zofia zmarła w 1944 r.

          Lata dzieciństwa Anny Komorowskiej i jej młodszej siostry Elżbiety to jednocześnie lata największej kariery jej rodziców.

          Po śmierci Stalina Jan i Józefa Dembowscy zostali w resorcie spraw wewnętrznych.

          W 1954 r. Jan pracuje w Departamencie IV (zajmującym się ochroną gospodarki), natomiast Józefa pełni funkcję kierownika kancelarii Wydziału Ogólnego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego Miasta Stołecznego Warszawy.

          Dwa lata później Józefa Dembowska pracowała już w wydziale ewidencji operacyjnej Wydziału "C" Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej.

          W tym samym roku ojciec Anny Komorowskiej skończył kurs aktywu kierowniczego MBP i na własną prośbę został skierowany do pracy
          operacyjnej. "Politycznie wyrobiony. Przyczynił się do rozpracowania kilku spraw" - czytamy w opinii służbowej Jana Dembowskiego.

          Na początku 1959 r., tuż przed rozpoczęciem nauki w szkole podstawowej Ani Dembowskiej, jej ojciec został skierowany do biura ministra spraw wewnętrznych. Kilka miesięcy później otrzymał stanowisko w związanym ze Służbą Bezpieczeństwa Biurze "T" MSW, czyli techniki
          operacyjnej.

          Karierę w MSW w tym czasie robi również Józefa Deptuła. W 1962 r. z dobrym wynikiem ukończyła kurs specjalistyczny Biura "C" Służby Bezpieczeństwa MSW. Bierze aktywny udział w życiu społecznym i partyjnym, w 1966 r. została delegowana do Biura "C" MSW do Grupy specjalnej, gdzie jest jedną z wyróżniających się pracowników. Rodzice Anny Komorowskiej są cenieni przez przełożonych z MSW: wielokrotnie nagradzani różnymi odznaczeniami, dostają kolejne podwyżki.

          Sytuacja drastycznie zmieniła się na początku 1968 r. Do MSW zaczęły napływać ohydne antysemickie donosy, najpierw na Józefę Deptułę, a później na Jana Dembowskiego. Ostatecznie, jak niemal wszyscy funkcjonariusze MSW, których dotknęła czystka antysemicka, zostali zwolnieni. W lutym 1968 r. z KSMO musiała odejść Józefa Dembowska. Dostała wprawdzie pełne uposażenie emerytalne, ale to była mała pociecha dla 39-letniej emerytki. W kwietniu z MSW na takich samych warunkach i z takich samych powodów w stopniu podpułkownika został zwolniony z MSW ojciec Anny Komorowskiej.

          W 1969 r. Anna Dembowska była już uczennicą renomowanego liceum im. Tadeusza Rejtana na Mokotowie i należała do legendarnej drużyny harcerskiej im. Romualda Traugutta "Czarnej Jedynki". Podczas jednego z rajdów harcerskich poznała harcerza Bronisława Komorowskiego, za którego wyszła za mąż w 1977 r. "(?) Byłam na piątym roku. Pobraliśmy się u św. Antoniego na Senatorskiej. Przed ślubem na całe wakacje pojechaliśmy do pracy
          do Austrii. Tam wpadliśmy na pomysł ślubu w Jerozolimie, to było nasze marzenie. W końcu zwyciężył rozsądek - doszliśmy do wniosku, że pieniądze przeznaczymy na mieszkanie" - mówiła o ślubie z Bronisławem Komorowskim Pierwsza Dama w "Twoim Stylu".

          Kilka lat wcześniej wyjechała na stałe do Wielkiej Brytanii Elżbieta Dembowska, siostra Anny Komorowskiej.

          Dorota Kania
          • Gość: Ika Kim są Kaczyńscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.12, 11:19
            Lechosiu.Nie przesadzaj.
            Po pierwsze Bracia kaczyńscy nie wywodzą sie z pruskiej szlachty tylko pochodzą z rodzin Litwaków nie jającej nic wspólnego z pruska szlachtą.
            Nie są też polakami z importu jakich mieliśmy wielu ale są z przemytu czyli stawiać można pytanie czy są polakami skoro nie mają ani kropli krwi polskiej w swoim rodzie.
            Po trzecie z swoimi życiorysami jak też rodzinami kryli się i kryją nie podając prawdy a jedynie wykretne odpowiedzi.
            Po czwarte nigdy nie byli katolikami co najwyżej protestantami tak jak prawie wszyscy litwacy
            /nie mylić z Litwinami/
            Odnośnie Pani komorowskiej to nie wstydzi się swojego pochodzenia w trakcie jednego z wywiadów telewizyjnych dokładnie powiedziała skąd pochodzi,kim byli jej rodzice ,dziadkowie i reszta rodziny.

            A Kaczyńscy są z nikąd.

            Poczytaj sobie

            marucha.wordpress.com/2010/07/01/kim-sa-kaczynscy/
        • Gość: Tarzan Re: Panie Jarku kim są Kalksztejny? IP: *.flash-net.pl 07.02.12, 18:02
          > Ty sadzisz ze rodzina w jakiej czlowiek sie wychowuje jest bez znaczenia,moim z
          > daniem jest odwrotnie.Nie wiem czy Kaczynscy pochodza z Kalsteinow tych z Prus
          > co zasluzyli sie dobrze dla Rzeczpospolitej czy tez zydowskich przodkow.Wiem ja
          > kie mial poglady sp.Lech Kaczynski i co po sobie pozostawil i jakie poglady na
          > Polske i nasza historie reprezentuje J.Kaczynski.

          "Ma znaczenie" to jednak nie to samo co "dyskwalifikuje bez względu na poczynania" ;)

          PO drugie Twoje słowa dowodzą, że nie ma znaczenia kto kim był w rodzinie, a liczą się poglądy człowieka, czy jego czyny.

          Nie brnij w głupotę.

          > Lech Kaczynski w przeciwienstwie np.do Michnika nie bal sie polskiej tradycji
          > i patriotyzmu i wbrew Salonowi jako prezydent Warszawy pozostawil po sobie Muze
          > um Powstania Warszawskiego i decyzje o budowie Centrum im.Kopernika.
          > Jezeli chodzi o rodzicow Komorowskiej?.Ubekami w jej rodzinie nie byli "wujecz
          > ny wujek" ale wlasnie rodzice.Malo tego!.Byli ubekami bardzo prominentnymi.
          > Tutaj troche szczegolow;
          > Co wiemy o żonie prezydenta?

          Chcesz udowadniać siłę wpływu ubeckich członków rodziny wprost proporcjonalną do bliskości relacji?

          Człowieku, co Ty biedaku zrobisz, gdy w końcu wyjdzie na wierzch, że to Rajmund 100 lojalek podpisał, a może jeszcze podpieprzył tego, czy owego do UB, by z życia pełną gęba korzystać, gdy inni o życie drżeli?

          daj sobie siana, porzuć te rentgeny drzew genealogicznych i oceniaj ludzi za ich czyny, a nie czyny rodziców, dziadków i innych wujków.

          Nie brnij w bzdury, bo wyjdziesz na idiotę takiego samego jak jak specjaliści od dziadków w Wermachcie...

          ...chyba, że Ci to odpowiada...







    • Gość: extrema kim jest Komorowska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.12, 12:01
      www.bibula.com/?p=29071 to o pierwszej damie
    • Gość: Ika Kaczyński vel Świątkowski czyli - kim pan jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.12, 18:39
      Lechosiu .Kaczyńscy to litwacy/nie myl z Litwinami/
      Nie wywodzą się z Prus to tylko zbierzność nazwisk.
      Car wysłał Litwaków do zaboru rosyjskiego w celu całkowitego zgnębienia narodu polskiego.
      Nie udało się .ale litwacy przemyceni zostali do Polski.Wolnej polski czyli II.Rzeczypospolitej.

      Dla prawdziwych polskich patriotów to prawdziwy szok,ze na czele mocno katolickiej partii stoją ludzie którzy nie są katolikami a prawdopodobnie wiarę katolicką zwalczają.
      Z podobnym do Ciebie Lechosiu też prawdziwym patriota dyskutuję na forum przemyskim pozwól,że przedłożę ci co nieco polemiki w temacie:

      Przeniesione z forum Przemyśl

      "Widzę "gate.of.delirium" że mijasz się co nieco z prawdą.
      Pzwól,ze usciśle twoje wypowiedzi a właściwie to je ukierunkuję .
      Piszesz "gate.of.delirium" "Urodzili się na warszawskim Żoliborzu. Często podkreślali, jak wielki wpływ wywarło na nich wychowanie żoliborskie: inteligenckie i patriotyczne."
      W tym trochę mijasz sie z prawdą. a szczególnie "wychowanie żoliborskie: inteligenckie i patriotyczne."
      Otóż "Inteligencki Żoliborz" to był przed wojną. I wtedy powstała nowoczesna, jak na tamte czasy, dzielnica mieszkaniowa.Była to siedziba tych bardziej znanych ze świata polityki,kultury nazwisk a także mieszkało tu artystow.Był Żoliborz Oficerski, Urzędniczy, Dziennikarski.

      Okres powojenny to upadek Żoliborza.
      Na miejsce wysiedlonych w inne rejony Warszawy nieszkania na Żoliborzu a także wille pozajmowali wysocy funkcjonariusze stalinowskich sądów,prokuratur,funkcjonariusze UB i innych pokrewnych krwawych służb.

      Między innymi willę Rodziny Lisa Kuli/bohatera Legionów/darowaną rodzinie Kuli przez Państwo polskie a dokonał tego Sam Marszałek Piłsudski zajął do swojej dyspozycji Stalinowski Prokurator Generalny Wilhelm Świątkowski pl.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Świątkowski
      Wilhelm_Świątkowski zaś w prezencie ślubnych darował ją Rajmundowi i Jadwidze Kaczyńskim czyli rodzicom braci Kaczyńskich. Resztę sobie sami dośpiewajcie.

      Świadectwo patriotyczne braciom Kaczyńskim wystawia Seweryn Blumsztajn.
      Dla Seweryna Blumsztajna, żoliborskiego sąsiada Braci z czasów młodości, członka KOR, obecnie szefa „Gazety Stołecznej”, prawdziwa proweniencja żoliborska oznacza naturę lewicową, obywatelską i waleczną. To ludzie lewicy najmocniej, już od końca lat 60., ogłaszali swą niezgodę na komunę. Zawalali kariery uniwersyteckie, uciekali milicji, odsiadywali wyroki.

      Pozwól,ze cCi co nieco wyjaśnię.Kto to jest Seweryn Blumsztajn to działacz opozycji antykomunistycznej żydowskiego pochodzenia./pl.wikipedia.org/wiki/Seweryn_Blumsztajn
      A natura lewicowa w tamtym okresie i na Żoliborzu znaczyła tyle co fanatyczny komunista pochodzenia żydowskiego zwalczający polski ruch narodowy wszystkimi możliwymi sposobami.

      Piszesz "wyrażali niezgodę na komunę. Zawalali kariery uniwersyteckie, uciekali milicji, odsiadywali wyroki."

      I tutaj się z Toba zgadzam tylko,że było to trochę inaczej.

      Po 1968 r po rozruchach marcowych wszystkich prominentnych Żydów zasłużonych w okresie stalinizmu Gomółka nakazał natychmiast wyrzucić z wszystkich uczelni akademickich,ze wszystkich stanowisk w wojsku milicji sądach i prokuraturacha tym ,którym udowodniono krew na rękach zamykano w więzieniu na długie lata.To w tym czasie panicznie uciekł Światło a także brat Michnika,którym to groziły wieloletnie wyroki

      To w tym okresie tak wielu Żydów uciekło i pod przymusem wyjechało do Izraela.
      Oczywiście ci mniej "zasłużeni" pozostali nawet na Żoliborzu.
      Pozostało dużo przyczajonych.

      A jak myślisz kto powołał KOR i kto w nim grał główne role.
      Kiedy niektórzy doszli do wniosku,że mają za mało konfitur od rządu to tradycyjnei staneli przeciwko rządowi.
      Doskonale wiedzieli,że się im nic nie stanie.Przecież w rządzie też byli Żydzi na stanowiskach decydenckich.Nawet jak władza upadnie to w nowej władzy też zawsze są Żydzi.

      A tutaj masz do lepszego trawienia czyli Kaczyński vel Świątkowski

      raportnowaka.pl/news.php?typ=news&id=176
      • lechowski51 Re: Kaczyński vel Świątkowski czyli - kim pan jes 07.02.12, 22:29
        tarzan pisze;
        Chcesz udowadniać siłę wpływu ubeckich członków rodziny wprost proporcjonalną do bliskości relacji?

        Człowieku, co Ty biedaku zrobisz, gdy w końcu wyjdzie na wierzch, że to Rajmund 100 lojalek podpisał, a może jeszcze podpieprzył tego, czy owego do UB, by z życia pełną gęba korzystać, gdy inni o życie drżeli?

        daj sobie siana, porzuć te rentgeny drzew genealogicznych i oceniaj ludzi za ich czyny, a nie czyny rodziców, dziadków i innych wujków.

        Nie brnij w bzdury, bo wyjdziesz na idiotę takiego samego jak jak specjaliści od dziadków w Wermachcie...

        ...chyba, że Ci to odpowiada...

        Nic nie chce udowadniac,bo to jest dla kazdego srednio rozgarnietego czlowieka oczywiste,ze rodzina,jej system wartosci w duzej czesci determinuje jacy jestesmy i jak postrzegamy swiat.Oczywiscie,ze Komorowska czy Michnik wyprzec sie tego wszystkiego co robili ich rodzice ale tego nie zrobili.Ja przynajmniej o tym nie czytalem i nie slyszalem.
        Jak sie okaze ze Rajmund byl takim samym komunistycznym lajdakiem jak ojciec Michnika i Komorowskiej,to wrocimy do rozmowy.Prof.Terlecki jak sie okazalo, ze jego ojciec byl kapusiem SB, to mial odwage sam pierwszy o tym powiedziec i wyrazic swoj stosunek,do haniebnej dzialalnosci tego wybitnego pisarza a jego ojca.
        • Gość: Tarzan Re: Kaczyński vel Świątkowski czyli - kim pan jes IP: *.flash-net.pl 07.02.12, 22:44
          > Nic nie chce udowadniac,bo to jest dla kazdego srednio rozgarnietego czlowieka
          > oczywiste,ze rodzina,jej system wartosci w duzej czesci determinuje jacy jeste
          > smy i jak postrzegamy swiat.

          W dużej części, acz niekoniecznie decydująco.

          > Jak sie okaze ze Rajmund byl takim samym komunistycznym lajdakiem jak ojciec M
          > ichnika i Komorowskiej,to wrocimy do rozmowy.

          Jak to jest, że w przypadku wielu osób wystarczają Ci domysły lub podejrzenia, a tu czekasz na "żelazne" dowody.

          Hipokryta znów z Ciebie wychodzi.

          >Prof.Terlecki jak sie okazalo, ze
          > jego ojciec byl kapusiem SB, to mial odwage sam pierwszy o tym powiedziec i wyr
          > azic swoj stosunek,do haniebnej dzialalnosci tego wybitnego pisarza a jego ojca

          I co z tego, skoro i tak jest przegrany, wszak ukształtował go sbecki kapuś...

          A może uznałeś jego pozytywy dopiero, gdy złożył rodzinną samokrytykę?

          Argumentujesz jak dziecko.

          Targają Tobą sprzeczności...a niby Twój świat jest czarno-biały ... ;)






    • Gość: Ika Wstydzą się ojca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.12, 23:05
      Lechosiu piszesz o Rajmundzie Kaczyńskim.Przybliżę Ci jego postac.

      A szanowny ojczulek Rajmund Kaczyńskipochowany na Starych Powązkach. Kwatera 154b, skromny nagrobek z czarnego marmuru.

      A to bardzo a bardzo ciekawa mroczna postać:

      Rajmund Kaczyński był czołowym funkcjonariuszem KC Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, i to dodatkowo w jej najmniej chlubnym okresie, to jest przed rokiem 1956. Tow. Kaczyński Rajmund prowadził - między innymi - przyspieszone kursy marksizmu-leninizmu na Politechnice Warszawskiej, kształcące głównie frakcję w KC tzw. Natolin (Moczara) czyli najbardziej twardogłowych członków PZPR. Stryjowie i ciotki też wysocy funkcjonariusze aparatu ucisku komunizmu w Polsce.To już chyba czytałeś.
      A zapewne nie wiesz,że obydwaj bracia bardzo ale to bardzo wstydzili sie wspomnień o swoim szacownym ojczulku.Podobno brał udział w powstaniu warszawskim.Ba nawet został ranny w paluszek.Tak twierdza synowie i więcej nikt.
      Mamusia Jadwiga też brała czynnyudział w powstaniu warszawskimjako sanitariuszka,z tym,ze w czasie trwania powstania cały czas przebywała w Starachowicach,gdzie specjalnie dla Pani Jadwigi otworzono filię powstania warszawskiego by mogła opatrywac rannych powstańców
      • Gość: ela Re: Wstydzą się ojca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.12, 07:19
        To przynależność do PZPR to jest mroczna przeszłość?. Co w takim razie z Geremkiem, Balcerowiczem, Szechterem, Mamusią Michnika i całym salonem. A teściu i teściowa głowy państwa to dopiero wstyd. Pracować w UB w latach 1945-60 to całkowita zdrada Polski.
        www.bibula.com/?p=29071
        to czytajcie, nie jakieś ubeckie bzdety iki.
        • lechowski51 Re: Wstydzą się ojca 08.02.12, 09:12
          tarzan pisze;
          Jak to jest, że w przypadku wielu osób wystarczają Ci domysły lub podejrzenia, a tu czekasz na "żelazne" dowody.

          Hipokryta znów z Ciebie wychodzi.

          >Prof.Terlecki jak sie okazalo, ze
          > jego ojciec byl kapusiem SB, to mial odwage sam pierwszy o tym powiedziec i wyr
          > azic swoj stosunek,do haniebnej dzialalnosci tego wybitnego pisarza a jego ojca

          I co z tego, skoro i tak jest przegrany, wszak ukształtował go sbecki kapuś...

          A może uznałeś jego pozytywy dopiero, gdy złożył rodzinną samokrytykę?

          Argumentujesz jak dziecko.

          Targają Tobą sprzeczności...a niby Twój świat jest czarno-biały ..

          Nawet gdyby Rajmund Kaczynski byl wykladowca na WUML to jak sie to ma do tego,ze inni tutaj wymieniani piesciami i kolbami karabinow marksizm Polakom do glowy wbijali?!.W necie czytalem rozne falszywko,m.in sbecka o tym ze Papiez mial nieslubne dziecko.O dzialanosci rodziny Michnikow czy Komorowskiej czytalem w wychodzacych w Polsce gazetach i nie spotkalem sie do tej pory z zaskarzeniem tych "klamstw" do sadu czy tez z zaprzeczeniami zainteresowanych.
          Terlecki byc moze jak Maleszka i inni kapusie byl typowym Ketmanem i zyl w dwoch swiatach.Z jednej strony kapowal na kolegow i przyjaciol a z drugiej strony prowadzil normalne zycie.Stad tez prof.Terlecki zamiast wyrosnac jak Michnik na piewce "socjalizmu z ludzka twarza",wyrosl na madrego i przyzwoitego Polaka,na takiego o jakich pisal jego ojciec w swoich historycznych powiesciach.W stanie wojennym mialem przyjaciela ktory robil nawet doktorat z tworczosci Terleckiego...a dzialal w podziemnej Solidarnosci.
          Swiat nie jest bialy ani czarny.To swiat wartosci dzieli sie na zlo i dobro a tacy jak Ty celowo wprowadzaja odcienie szarosci aby ten naturalny podzial rozmydlic.W zyciu popelnia sie bledy,robi glupstwa ale po to ma czlowiek rozum i wolna wole aby sie do tego przyznac i dalej isc wlasciwa droga.Przestan etykietowac i pisz na temat!
          • Gość: Ika Czas na odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.12, 09:42
            Lechosiu ja mówię o katach stalinowskich i ich rodzinnym środowisku którzy w latach stalinizmu gnębili do granic nieludzkich mozliwości Naród Polski i nadawali zarówno ton jak i kierunek tych zbrodni.Zmieniali nazwiska jak rekawiczki.
            W tym srodowisku wyrosli bracia Kaczyńscy vel Świątkowscy vel Kalksztejny.Nazwiska dostosowywali do okoliczności i własnych potrzeb.Z dokumentami nie było problemu.
            Nawet dzisiaj z powodzeniem mogą nazywać się Kowalscy.

            A ty mi opowiadasz o jakiś tam kapusiach ze środowisk kryminalnych lub zbliżonych.

            A grupa Natolinto byli wyjatkowo twardogłowi stalinowcy i nie prowadzono żadnego WUML-u jak sugerujesz.

            Może najwyższy czas rządać odpowiedzi o przeszłość Pana Kaczyńskiego z ust Pana Kaczyńskiego czy jak tam się On nazywa.
          • Gość: Tarzan Re: Wstydzą się ojca IP: *.flash-net.pl 08.02.12, 11:13
            > Nawet gdyby Rajmund Kaczynski byl wykladowca na WUML to jak sie to ma do tego,
            > ze inni tutaj wymieniani piesciami i kolbami karabinow marksizm Polakom do glow
            > y wbijali?!

            Ano tak się to ma, że Jarosław Kaczyński ponosiłby taką sama winę za czyny swego ojca jak Kraśko, Olejnik, czy kogo tam jeszcze na swoja listę wciągnąłeś. ;)
            ...wg Ciebie oczywiście, bo ja jak wiesz oceniam ludzi za ich czyny, nie za czyny dziadków.

            > W necie czytalem rozne falszywko,m.in sbecka o tym ze Papiez mial n
            > ieslubne dziecko.O dzialanosci rodziny Michnikow czy Komorowskiej czytalem w wy
            > chodzacych w Polsce gazetach i nie spotkalem sie do tej pory z zaskarzeniem tyc
            > h "klamstw" do sadu czy tez z zaprzeczeniami zainteresowanych.

            Haki, które znajdujesz na "niewygodnych" stają się automatycznie faktami...szczególnie, gdy powtórzy je ktoś na Jedynie-Słusznym-Blogu.

            Haki na "swoich" są zrazu fałszywkami.

            Skąd ja to znam...

            >> Swiat nie jest bialy ani czarny.To swiat wartosci dzieli sie na zlo i dobro

            Przecież ja jedynie "kolorowo" nazywam to samo ... nie wierzę, żeś tak mało inteligentny.

            > tacy jak Ty celowo wprowadzaja odcienie szarosci aby ten naturalny podzial rozm
            > ydlic.W zyciu popelnia sie bledy,robi glupstwa ale po to ma czlowiek rozum i wo
            > lna wole aby sie do tego przyznac i dalej isc wlasciwa droga.

            Ja nic nie rozmydlam.

            Ja lansuję jedynie pogląd, że nawet ten "dobry" ma właśnie prawo do popełnienia błędu. Bo nikt nie jest doskonały (czyt. biały / dobry) i w każdym może pojawić się błąd (czyt. czarne / zły).

            Ty zamiast przyznać, że X jest dobry, pomimo pewnych błędów, te błędy negujesz, ignorujesz, ukrywasz.
            Bo to by Twoim światem czarno-białym zatrzęsło jak 10 w skali Richtera.

            P.S. nie przywołuj mnie też do porządku w kwestii pisania na temat, bo akurat Ty jesteś mistrzem wciskania gdziekolwiek swoich haseł...bez względu na temat wątku ;)






            • lechowski51 Re: Wstydzą się ojca 08.02.12, 11:25
              Skoro nie widzisz roznicy pomiedzy ubekiem katujacym akowcow a wykladowca bzdur leninowsko-marksistowskich to juz Twoj problem.Pozostaniemy wiec w roznicy zdan.
              Skoro rowniez nie widzisz roznicy w informacjach na ktore powoluje sie ukrainska nacjonalistka ika a tymi ktore zamieszczaja oficjalnie ukazujace sie czasopisma to...masz juz problem.
              • Gość: inny sekciarz Re: Wstydzą się ojca IP: *.noisetor.net 08.02.12, 12:42
                Twoj relatywizm lechowski51 jest porazajacy. Walese za czyszczenie akt rozstrzelales. Papieza za doprowadzenie do ludobojstwa na Balkanach i splodzenie dziecka (aby zniszczyc dowody mocno sie twoi napracowali, ale slady jednak pozostaly) wynosisz na swietego.
              • Gość: Tarzan Re: Wstydzą się ojca IP: *.flash-net.pl 08.02.12, 12:48
                > Skoro nie widzisz roznicy pomiedzy ubekiem katujacym akowcow a wykladowca bzdu
                > r leninowsko-marksistowskich to juz Twoj problem.

                Który z przodków Kraski katował AKowców?

                Czemu w taki sam sposób dyskredytujesz tych, co zbrodni sie dopuścili, ajk i tych, którym zdarzyło się coś po prostu napisać, że nie wspomnę i o takich, którzy mieli "pecha" mieć przodków w aparacie partyjnym?

                >Pozostaniemy wiec w roznicy zdan.

                Przecież to jest Twoim celem.

                > Skoro rowniez nie widzisz roznicy w informacjach na ktore powoluje sie ukrains
                > ka nacjonalistka ika

                Przecież z duża doza sceptycyzmu podchodzę do jej wypowiedzi.

                > tymi ktore zamieszczaja oficjalnie ukazujace sie czasopisma to...masz juz problem.

                Czy "oficjalność" ukazywania się czasopisma gwarantuje rzetelność faktów?

                Czyżby SE, czy Fakt były dla Ciebie rzetelnym źródłem informacji?

                Poza tym w tych czasopismach pracują ludzie, którzy nie byli świadkami opisywanych wydarzeń, więc skądś czerpią swoja "wiedzę".
                Dlatego pytam ją o źródła.

                Ty ich nigdy nie podajesz. Wystarczającym dowodem jest fakt, że okazało się to na "oficjalnie prowadzonym blogu" ;)









                • lechowski51 Re: Wstydzą się ojca 08.02.12, 13:59
                  Kiedys na tym forum pisalismy o odpowiedzialnosci kazdego z nas Polakow za czas komunizmu.Kraju ktory do tej pory w przeciwienstwie chocby do Niemiec,Czech czy Wegier nie dokonal faktycznej dekomunizacji.W efekcie tego gwiazdami WSI-24 sa byle kacyki PZPR Kwasniewski,Oleksy czy Miller.Do tego dochodza byli komunistyczni szpiedzy Czempinski i Olechowski.
                  Jest oczywiste ze inna odpowiedzialnosc za czas komunizmu jest szeregowego czlonka PZPR a inna prominentnego kacyka komunistycznego jakim byl Kraśko.Pisalem i to podtzrymuje ze odsunieci powinni byc od zycia publicznego w wolnej Polsce wszyscy sekretarze PZPR od szczebla gminy do sekretarzy KC PZPR a takim byl Kraśko.Kraśko akurat byc moze nie katowal akowcow ale nadzorowal tych co katowali.
                  • Gość: Ika Kaczyński vel Świątkowski vel Kalksztejn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.12, 15:02
                    Które nazwisko jest prawdziwe i przypisane jest do braci.

                    W Polsce wielu polityków wydaje się nie mieć przeszłości: nie wiadomo, kim byli ich rodzice, nie mówiąc o dziadkach. Tymczasem wyborcy mają prawo znać przeszłość tych, którzy decydują o ich losie. O ile niektórzy politycy chętnie opowiadają o swoich przodkach, o tyle politycy prawicy nie chcą o nich nawet wspominać a o mówieniu to nie ma mowy.
                    Tworzą jakieś życiorysy,które są klamliwe.

                    U braci Kaczyńskich nie ma żadnej przeszłości.Typowi ludzie z nikąd raptem lansowani przez nieznane siły do wiodących stanowisk w państwie.Okazuje się,ze z polskością to nie mają nic wspólnego.Wiażą ich trochę inne więzy krwi i nie tylko ale nie z Polakami.

                    Ba muszą być naprawde dobrzy skoro nawet nasz kościół wykorzystali do cna i porzucili jego symbole jak zużyte śmieci.

                    I tu jest problem.Kto napedził tę tłuszczę pseudo-katolicką w ich szeregi.

                    Z histori wiemy ,że tłuszcza jest tylko tłuszczą ,materiałem do zagospodarowania i umiejetnego wykorzystania przez różnych szubrawców.

                    Zatem może Ty lechosiu jako jeden z tej tłuszczy wiesz kim są Kaczyńscy.

                    I jeszcz jedno nie opwiadaj o jakimś marnym dziennikarzynie czy też jemu podobnych i nie porównuj ich z osobami do najwyższych urzędów w kraju.

                    Dziennikarz to dziennikarz.Gdzie dobrze karmią tam zawsze jest.
                    Dla najwyższych urzędów to już trochę inne standarty.
                  • Gość: Tarzan Re: Wstydzą się ojca IP: *.flash-net.pl 08.02.12, 16:07
                    >Pisalem i to podtzrymuje ze odsunieci powinni byc od zycia publicznego w wolnej Polsce
                    > wszyscy sekretarze PZPR od szczebla gminy do sekretarzy KC PZPR a takim byl Kraśko.

                    No powinni. Ale co chcesz zrobić z Piotrem Kraśko?

                    Zapewne "układy" rodziców pomogły mu znaleźć pracę, ale czym się tego typu nepotyzm od tatusia o ugruntowanej pozycji, który wciska córeczkę do każdego serialu produkowanego w promieniu 500 km od stolicy?

                    Czy jest w nim jakikolwiek powód, by dorabiać do tego "komunistyczną gębę"? ;)

                    >Kraśko akurat byc moze nie katowal akowcow ale nadzorowal tych co katowali.

                    Którym departamentem kierował?



                    • lechowski51 Re: Wstydzą się ojca 08.02.12, 16:21
                      Nic nie trzeba robic z Piotrem Krasko!.Trzeba tylko stosowac merytoryczny dobor na stanowiska a nie wg .upodoban i preferencji koterii ktora swoje korzenie ma w roznych instytucjach od roku 1944.
                      Oto inne przyklady;

                      Czerwone Dynastie - Rodzina Kraśków
                      Jednym ze szczególnie widocznych symptomów patologii awansów w naszym życiu publicznym jest szczególna kariera rodu Kraśków w telewizji publicznej.

                      Protoplastą tego klanu był osławiony Wincenty Kraśko , przez lata sekretarz KC PZPR ds. kultury. Kraśko wyróżniał się zarówno swymi dogmatycznymi poglądami, jak i skłonnościami do autorytarnego dyrygowania kulturą. Nader typowa pod tym względem była jego broszura z 1968 r. “Głos w dyskusji przedzjazdowej”, ostro piętnująca “krnąbrnych” literatów. Słynny pisarz i publicysta Stefan Kisielewski (Kisiel) tak skomentował udział Wincentego Kraśki w nikczemnej nagonce na twórców w 1968 r.: “(…) jak powiedział towarzysz Kraśko, kultura polska nie skorzysta z naszych usług. Znalazł się właściciel polskiej kultury – przerażony osioł” (S. Kisielewski, Dzienniki, Warszawa 1996, s. 16).


                      Bardzo duże wpływy Kraśki w sferze kultury ułatwiły karierę jego potomków w szczególnie atrakcyjnej jej dziedzinie – publicznej telewizji. Ciekawie opisała to dziennikarka “Tygodnika Solidarność” (nr z 19 listopada 2004 r.) Marzanna Stychlerz-Kłucińska w tekście “Kraśko i inni”, stwierdzając m.in.: “Kolejnym charakterystycznym zjawiskiem w TVP jest pokoleniowość, dziedziczenie stanowisk. Władza przechodzi z ojca na syna, a potem pałeczkę przejmują wnuki. Wystarczy, że przez jakiś czas senior rodu pełnił jakąś ważną funkcję. Klasycznym przykładem jest tu familia Kraśków. (…) Rodzina Kraśków stanowi jakby oddzielną instytucję w TVP. Początek dynastii dał Wincenty Kraśko, sekretarz KC PZPR ds. kultury.
                      Wszystko, co szło na antenę, było z nim konsultowane. Wkrótce w dziale kultury w TVP pojawił się młody Kraśko, przed kilku laty jeszcze młodszy . Średni Kraśko był człowiekiem kochliwym i zmieniał partnerki. Ale miał ludzkie odruchy, wszystkie byłe żony oraz liczne przejściowe przyjaciółki nadal pracują w TVP i jakoś – mówią moi rozmówcy – w tym sobie w miarę bezkonfliktowo funkcjonują. To swoisty fenomen. W ślad familii Kraśków poszli inni. (…) Jedna z większych telewizyjnych rodzin wraz z ‘przyległościami’, czyli dziećmi, kuzynami, kochankami oraz bliższymi i dalszymi znajomymi – wg Michała Mońki (dziennikarza związanego z ‘Solidarnością’) – liczy 64 osoby”.

                      Czerwone Dynastie - Rodzina Bierutów

                      Wśród dyplomatów III RP nie zabrakło innych piastujących wysokie stanowiska urzędników powiązanych z rodziną Bierutów. Krzysztof Górecki tak pisał w “Naszej Polsce” z 30 sierpnia 2005 r. o najsłynniejszej postaci z tego rodu wśród dyplomatów RP: “Maciej Górski – ambasador RP w Atenach, to nieślubny syn Bieruta i jego sekretarki Wandy Górskiej, aktywistki PPR. Kreator i propagandysta stanu wojennego, znany z wystąpień u boku Urbana, któremu prowadził konferencje prasowe, szef Interpressu. W Rzymie, gdzie był jeszcze do niedawna ambasadorem, nie należał do najbardziej zapracowanych dyplomatów. Zajmował się jedynie goszczeniem partyjnych i wojskowych prominentów SLD w prywatnym charakterze nieprzerwanie wizytujących Rzym. Stąd nasza ambasada nazywana była ‘Pensjonat Rubens’ (leży przy via Rubens). Oprócz pełnienia funkcji szefa pensjonatu zajmował się także kolekcjonowaniem… talonów na benzynę. Na swoje nazwisko zarejestrował pięć samochodów i pobierał z MSZ Włoch talony, które pokątnie z zyskiem spieniężył za – bagatela – kilkanaście tysięcy euro. Po powrocie z Rzymu mianowany wiceministrem obrony narodowej ds. polityczno-wychowawczych (sic!). W Atenach przejmuje schedę po innym współpracowniku Urbana – Grzegorzu Dziemidowiczu”.
                      Macieja Górskiego ze stanowiska ambasadora w Atenach odwołano w marcu 2006 roku. Krzysztof Górecki pisał w “Naszej Polsce” z 30 sierpnia 2005 r. o bratanku Macieja Górskiego – Adamie Kobierackim, w MSZ od 1982 r., od 1991 r. stałego przedstawiciela RP przy Biurze Narodów Zjednoczonych i Organizacjach Międzynarodowych w Wiedniu, a od 1997 r. szefa Misji RP przy OBWE w Wiedniu.

                      Górecki przypomniał również postać Grażyny Bernatowicz-Bierut – ambasador RP w Madrycie, przedtem m.in. dyrektor Departamentu Integracji Europejskiej, a później (i obecnie, w rządzie Donalda Tuska) wiceminister spraw zagranicznych. Jej mężem jest dziennikarz Marek Bierut (Bolesław Bierut był jego stryjem). Wspomniany dziennikarz w stanie wojennym “reaktywował” “Rzeczpospolitą”, później był jej korespondentem w Sztokholmie.
                      • Gość: Ika Kogo reprezentują Kaczyńscy.Kto za nimi stoi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.12, 16:44
                        Lechosiu my tutaj w tym wątku rozmawiamy o ludziach z nikąd czyli Kaczyńskich w kolejnym ich nazwisku.
                        Widzisz oni dorwali się najwyższych urzędow w Polsce.

                        Powierzyliśmy te urzędy ludziom o których nic nie wiemy,nikt ich nie zna,nikt nie wie skąd pochodzą.

                        Piszą sobie życiorysy na zamówienie./po sprawdzeniu okazały się fałszywe.
                        Posuneli się nawet do tego ,że po katastrofie smoleńskiej brat za brata napisał testament polityczny.To szczyt zaklamania .

                        To dla Ciebie nie jest ważne.

                        A ważny jakiś tam dziennikarzyna,jego dziadek itd.
                        Mnie dziennikarze obchodzą tak samo jak kominiarze , murarze cieśle i nne zawody usługowe.

                        A interesuje mnie kto rządzi naszym państwem i dlaczego jest z nikąd.
                        Jeżeli z nikąd to kto za nim stoi.

                        Nawet w czasie wolnej elekcji o kandydatach wiedziało się wszystko choć nie wiadome było kto za nimi stoi.A stali zawsze nasi wrogowie.

                        Czy w tym przypadku nie jest to samo.Czy bracia a także ich otoczenie nie reprezentuje interesów wrogich nam państw lub środowisk.Dobrze było by to wiedzieć.
                      • Gość: Tarzan Re: Wstydzą się ojca IP: *.flash-net.pl 08.02.12, 22:38
                        Wklejasz kolejne cytaty a nie odpowiadasz na pytania...pewnie za chwilę napiszesz, że je mnożę.

                        A ja zapytałem, którym departamentem Krasko kierował, że nadzorował pracę morderców AKowców?

                        Przecież jesteś człowiekiem skrupulatnym, więc wiesz, skoro piszesz.

                        > Nic nie trzeba robic z Piotrem Krasko!.Trzeba tylko stosowac merytoryczny dobo
                        > r na stanowiska a nie wg .upodoban i preferencji koterii ktora swoje korzenie m
                        > a w roznych instytucjach od roku 1944.

                        Skoro pisujesz nie raz i nie dwa o takich osobach, to czemu nie wspominasz o innych przypadkach nepotyzmu, choćby w samym szołbiznesie?

                        Czyżby inne formy "otrzymywania posad po znajomości" nie były równie negatywne?

                        Skoro z Kraśką Piotrem robić nic nie trzeba, to w jakim celu wklejasz kolejne epizody Wielkiej sagi Rodziny Kraśko?

                        Chłopak swego czasu pisał, że wstydzi się tej przeszłości, więc co miałby jeszcze zrobić, by nie być przez Ciebie traktowanym jako pomiot komunistycznej suki?

                        Ja bym go wywalił z roboty, bo mi na nerwach jako prezenter gra, ale co ma do tego dziadek, czy ojciec?

                        Szymborska też wyraźnie - wbrew temu, co napisałeś w wątku o niej - odcięła się od swej przeszłości, nazwała ją wprost, jako najgorsze doświadczenie w jej życiu, ale najchętniej to byś odkopał urnę i prochy świniom rzucił...

                        Człowieku, jest u schyłku swego życia, czas na więcej miłości bliźniego, bo w piekle się smażyć będziesz...



                        • lechowski51 Re: Wstydzą się ojca 09.02.12, 09:29
                          tarzan pisze;
                          Szymborska też wyraźnie - wbrew temu, co napisałeś w wątku o niej - odcięła się od swej przeszłości, nazwała ją wprost, jako najgorsze doświadczenie w jej życiu, ale najchętniej to byś odkopał urnę i prochy świniom rzucił...

                          "Najgorsze doswiadczenie w zyciu"....po cholerze sie odciela.Trudno to nawet komentowac.Prochy rozgrzebywali i cial swoich ofiar nie wydawali komunistyczni i lewaccy barbazyncy.Jak do tej sfery kulturowej nie naleze.Nalezala niestety kiedys do nich i ich wspierala Szymborska.
                          • Gość: Tarzan Re: Wstydzą się ojca IP: *.flash-net.pl 09.02.12, 10:15
                            > "Najgorsze doswiadczenie w zyciu"....po cholerze sie odciela.

                            Ludzie na różne sposoby wyrażają swoje uczucia. Nie możesz oczekiwać, że poetka publicznie napisze, że "się sku...ła za młodu".

                            > Prochy rozgrzebywali i cial swoich ofiar nie wydawali komunistyczni i
                            > lewaccy barbazyncy.Jak do tej sfery kulturowej nie naleze.Nalezala niestety kie
                            > dys do nich i ich wspierala Szymborska.

                            Jeżeli ją winisz (biorąc pod uwagę co zrobiła) za wszystkie grzechy komuny, to zapewne z pogarda patrzysz na 80% społeczeństwa.
                            (pozostałe 20% to ci, co w ramach walki z komuna wyemigrowali zawczasu).






                            • lechowski51 Re: Wstydzą się ojca 09.02.12, 10:27
                              80% Polakow nie dostawalo mieszkan w domach tworcow.80% Polakowm nie pisalo listow popierajacych stalinowskich oprawcow sadzacych ksiezy i biskupow.80% Polakow raczej nienawidzilo Stalina i czerwono-armiejcow a nie pisalo peany na ich czesc.Uzywaj bardziej sensownych argumentow....
                              • Gość: Tarzan Re: Wstydzą się ojca IP: *.flash-net.pl 09.02.12, 11:06
                                80% Polaków miało członka rodziny w taki, czy inny sposób "uwikłanego" w PRL - a to wg Ciebie wystarczy, by deprecjonować człowieka.

                                Z drugiej strony niektórzy ludzie, którzy dostawali apartamenty za Stalina jakoś dziś uznawani są za Prawdziwych Patriotów.

                                Mało sensowne argumenty z mojej strony są odpowiedzią na Twoje.

                                P.S. Gdybyśmy mieli na poważnie szacować tych, którzy nienawidzili komuny, to liczba 80% byłaby ... kosmiczna, wiesz o tym, prawda? ;)

                                • lechowski51 Re: Wstydzą się ojca 09.02.12, 11:22
                                  Byc moze zylismy w innych swiatach?.Porozmawiajmy wiec o faktach.PZPR w czasie najwiekszego gierkowskiego rozkwitu liczyla ok 3 mln czlonkow a wiec ok 8% spoleczenstwa.Gdy przyszla Solidarnosc w czasie kilku miesiecy PZPR stopniala do kilkuset tysiecy a Solidarnosc liczyla ponad 3 mln.Komunizm nie zakorzenil sie tak gleboko w Polsce w porownaniu z innymi krajami komunistycznymi bo polski chlop obronil swoja wlasnosc a caly narod obronil swojego duchowego przewodnika czyli kosciol katolicki.
                                  Uwiklani w komunizm byli przede wszystkim tacy jak Szymborska,ktorzy czerpali z tego ogromne profity jak wydawanie ksiazek setkach tysiecy egzemplarzy,wyjazdy za granice,odznaczenia panstwowe i obecnosc w komunistycznych mediach.Brygadzista ktory "sie zapisal do partii" mial co najwyzej kaca moralnego ale nie byl narzedziem do ksztaltowania opini czy walki z polska tradycja i religia,nie byl tez uzywany do zaklamywania polskiej historii jak matka Michnika czy dziadek Kraski.
                                  • Gość: Ika Wódz niewiadomego pochodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.12, 13:45
                                    Masz rację Lechosiu.Zobacz dzisiejsza partia prawicowa twojego wodza niewiadomego pochodzenia cieszy sie poparciem około 20% społeczeństwa to jest mniej więcej tyle ile w czasie IIWS czynnie wspierało nazizm i Hitlera Polaków.

                                    Byli w tamtym okresie bardzo aktywni tak jak dzisiaj sympatycy Twojego wodza niewiadomego pochodzenia.

                                    Zobacz tylko ile zła ,nienawisci wprowadzili do narodu polskiego symatycy Twojego wodza niewiadomego pochodzenia i to w czasie pokoju.
                                    Zobacz do czego są zdolni.Nawet świętość Narodu czyli KRZYŻ zamienili w narzędzie do wiecowania .
                                    Jak myslisz do czego jeszcze tego typu "Polacy" pod wodzą Twojego wodza niewiadomego pochodzenia są zdolni.
                                    Ja twierdzę ,że do wszystkiego są zdolni nawt do największej podłościi co tu daleko szukać-co zrobili z KRZYZA to wystarczy.

                                    A co z Twoim wodzem niewiadomego pochodzenia.

                                  • Gość: Tarzan Re: Wstydzą się ojca IP: *.flash-net.pl 09.02.12, 13:54
                                    > Byc moze zylismy w innych swiatach?.Porozmawiajmy wiec o faktach.PZPR w czasie
                                    > najwiekszego gierkowskiego rozkwitu liczyla ok 3 mln czlonkow a wiec ok 8% spo
                                    > leczenstwa.

                                    3 mln = 8% ?
                                    Czy stopę bezrobocia tez wyliczasz dzieląc liczbę bezrobotnych przez całą populację kraju? ;)

                                    > Uwiklani w komunizm byli przede wszystkim tacy jak Szymborska,ktorzy czerpali
                                    > z tego ogromne profity jak wydawanie ksiazek setkach tysiecy egzemplarzy,wyjazd
                                    > y za granice,odznaczenia panstwowe i obecnosc w komunistycznych mediach.

                                    Korzystali i ci, którzy choćby za przytakiwanie władzy dostawali talony na fiata. Ja rozumiem mniejsza lub większa winę, ale TY jesteś wrogiem relatywizowania... ;)

                                    > Brygadzista ktory "sie zapisal do partii" mial co najwyzej kaca moralnego ale nie byl
                                    > narzedziem do ksztaltowania opini czy walki z polska tradycja i religia,nie byl
                                    > tez uzywany do zaklamywania polskiej historii jak matka Michnika czy dziadek K
                                    > raski.

                                    Myślę, że się mylisz.

                                    Mój krewny ze strony ojca był brygadzistą w jednej z dużych fabryk. Wymagano, by informował o poczynaniach swoich podwładnych, choćby o braniu udziału w uroczystościach kościelnych.
                                    Długo na stanowisku się nie utrzymał, więc myślę sobie, że chcąc zachować dochody trzeba było albo umiejętnie lawirować albo się podporządkować...choćby w części.

                                    Lechowski, myślę sobie, że Twoja wiedza o PRL - a mam wrażenie, że czerpałeś ją nie z własnego doświadczenia a z polonijnych wydawnictw - niekoniecznie potrafi objąć rzeczywistość tamtych czasów.

                                    Zbyt łatwo Ci napisać o kimś z pogardą, bo kiedyś w ich ideały uwierzył lub koniunkturalnie zagrał...ci, którzy musieli w tej rzeczywistości żyć mieli dylematy i musieli podejmować decyzje.

                                    Nawet gdyby powszechnie wtedy wierzono w upadek komuny, to kto normalny skazałby siebie i swoją rodzinę na nędzę mając na względzie dobrobyt wolnej Rzeczpospolitej za ... 25 lat?

                                    Ludzie musieli tkwić w komunie, bo to była ich rzeczywistość i tylko ludzie tacy jak Ty - którzy najgorsze przeczekali zagranicą - mogą dziś tak jednoznacznie decydować kto godzien, a kto nie godzien szacunku ...










                              • Gość: Ika Co nieco jaśniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.12, 11:12
                                Lechosiu masz rację pisząc "80% Polakow nie dostawalo mieszkan w domach tworcow"- i tu nasz rację.Twórców w naszym narodzie to jak na lekarstwo.Ale kapusiów wszelkiej maści to mieliśmy pod dostatkiem pod jednym warunkiem jak była kasa do dla niej zrobiliśmy wszystko.
                                A procent kapusi to mieliśmy dużo wyższy niż wszystkich innych podłości razem wziętych.Sami Volksdeutche stanowili przeszło 20% uwczesnej populacji Polaków.

                                Piszesz".80% Polakowm nie pisalo listow popierajacych stalinowskich oprawcow"


                                W pisaniu donosów absolutnie do każdej władzy to byliśmy wybitnymi specjalistami pełnymi zapału spełnienia obywatelskiego obowiązku.Wycinkowo tylko w 1939r /trzy miesiące okupacji/mieszkańcy Warszawy napisali przeszło 300 tysięcy donosów do władz niemieckich okupujących Warszawe.
                                Podobny zapał był też w pisaniu donosów do władz stalinowskich albo jeszcze większy.

                                Odnośnie księży i biskupów w tym okresie to była sprawa wybitnie idologiczna.
                                Jedna ideologię w naszym przypadku wiarę na siłę zastępowano inną idologią.
                                Na drodze byli księża to najbardziej agresywnych odpowiednio jak było w zwyczaju tamtych lat potraktowano.

                                Mówisz nienawidzono Stalina.Zgadza się ale to było dopiero po 56 roku.
                                Do tego czasu był uwielbiany i chwalony na wszystkie możliwe sposoby przez wszystkie środowiska.Był drugim Bogiem.

                                To na jego cześć noszono czerwone szturmówki i odpowiednie plakaty i hasła.

                                To do dzisiaj pozostało w narodzie.Ci sami co nosili wówczas czerwone szturmówki dzisiaj też noszą tylko innej obcji tym razem partyjno wyznaniowej.To nasi dziadkowie i babcie tak zasadniczo zmienili poglądy.Mają to we krwi.Zawsze dostosują się do rzeczywistości.

                                Ale Lechosiu w tym wątku rozmawiamy o Twoim wodzu który nazywa się.
                                No właśnie Lechosiu chyba znasz prawdziwe nazwisko swojego wodza.

                                Inni wodzowie też wystepowali pod inną tożsamością choćby Stalin ale on nie zmieniał narodowości .

                                A zresztą sam zobacz zmieniali nazwiska i narodowość jak rekawiczki:

                                RADA KOMISARZY LUDOWYCH

                                1. ULIANOW (Lenin) - Przewodniczący (Ż)
                                2. CZICZERIN - Komisarz Spraw Zagranicznych (Ż)
                                3. DŻUGASZWILI (Stalin) - Komisarz do spraw Narodowości (Ż)
                                4. LOURIE (Larin) - Prezydent Wyższej Rady Ekonomicznej (Ż)
                                5. SCHLICHTER - Komisarz do spraw Kontroli Żywności (Ż)
                                6. PROTIAN - Komisarz do spraw Reformy Rolnej (O)
                                7. LANDER - Komisarz Kontroli Gospodarki Kraju (Ż)
                                8. BRONSTEIN (Trocki) - Komisarz Armii i Floty (Ż)
                                9. KAUFMAN - Komisarz Ziemi Upaństwowionej (Ż)
                                10. SCHMIDT - Komisarz Robót Publicznych (Ż)
                                11. LILINA (Knigissen) - Komisarz Pomocy Spo³ecznej (Ż)
                                12. LUNACZARSKI - Komisarz Ludowej Oświaty (R)
                                13. SPITZBERG - Komisarz do spraw Wyznań (Ż)
                                14. APFELBAUM (Zinowiew) - Komisarz ludowy (Sprawy Wewnêtrzne) (Ż)
                                15. ANVELT - Komisarz do spraw Higieny (Ż)
                                16. GUKOWSKI - Komisarz Finansów (Ż)
                                17. KOHEN (Wo³odarski) - Komisarz Publikacji (Ż)
                                18. RADOMYSLSKI ,(Urycki) - Komisarz do spraw Wyborów (Ż)
                                19. STEINBERG - Komisarz Sprawiedliwości (Ż)
                                20. FENIGSTEIN - Komisarz do spraw Przesiedleń (Ż)
                                21. RAWICZ - Asystent Fenigsteina (Ż)
                                22. ZASŁAWSKI - Asystent Fenigsteina (Ż)
                                Na ogólna liczbę 22 osób:
                                20 Żydów (Ż), 1 Ormianin (O) oraz 1 Rosjanin (R).

                                KOMISARIAT SPRAW WEWNĘTRZNYCH

                                1. APFELBAUM (Zinowiew) -Komisarz ludowy (Ż)
                                2. RADOMYSLSKI (Urycki) - Zastępca Apfelbauma, kierownik Czeka (Ż)
                                3. GOLDENRUDIN - Kierownik Propagandy (Ż)
                                4. ENDER Przewodniczący Komisji Ekonomicznej Piotrogrodzkiej Komuny (Ż)
                                5. RUDIN - Wiceprzewodniczący Komisji Higieny (Ż)
                                6. FINIGSTEIN - Komisarz do spraw Przesiedleń Dezerterów (Ż)
                                7. KRACHMAL - Zastępca Finigsteina (Ż)
                                8. WOŁODARSKI - Komisarz Piotrogrodzkiej Prasy (Ż)
                                9. KRASIKOW - Komisarz Moskiewskiej Prasy (Ż)
                                10. FEYERMAN - Komisarz Piotrogrodzkiej Policji (Ż)
                                11. MARTINSON - Kierownik Biura Prasowego (Ż)
                                12. ROZENTAL - Moskiewski komisarz do spraw Ogólnego Bezpieczeństwa (Ż)

                                Tak samo chetnie zmieniano nazwiska i narodowość na terenie Wegier,Polski,Niemiec czy też Czechosłowacji -to tylko w najbliższym otoczeniu Polski.

                                Może odpowiesz lechosiu na wcześniej zadane pytanie.Kto jak kto ale Ty musisz znać swojego wodza ,skoro jesteś jego idolem to musisz znac też"ciekawą przeszłośćrodu niewiadomego pochodzenia.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka