wislocki12
30.09.18, 22:17
TYGODNIK SIECI:
Część mediów dostrzegła wyłącznie to, że podpisując ją, stał pan przy biurku w Gabinecie Owalnym, a prezydent Trump siedział. Dlaczego tak to się odbyło?
PREZYDENT ANDRZEJ DUDA:
Po kolei. Zależało nam, by nie był to pusty dokument, by był tam podpis i prezydenta Rzeczypospolitej, i prezydenta USA, by to miało tę moc osobistego stempla, osobistej decyzji, która dla Donalda Trumpa, w przeszłości dynamicznego biznesmena, jest bardzo ważna. Poprzednia deklaracja, z roku 2008, nie była podpisana przez prezydentów ani nawet przez ministrów. Była po prostu przyjęta. I zaraz potem się okazało, że jednak nie będziemy mieli tarczy antyrakietowej w Polsce. Fakt, że prezydent Obama nie gwarantował tego swoim podpisem, miał tu znaczenie, ułatwił szybkie wyjście z zapowiedzi. Takiego błędu popełnić nie chciałem. I nie popełniłem."
Tylko dlaczego na stojaka? ;-)
wpolityce.pl/polityka/414499-tylko-u-nas-wiemy-czemu-prezydent-stal-w-gabinecie-owalnym