wislocki12
18.05.20, 20:23
"Nie można zalecać wody i samemu pić wina - powiedziała czeska minister pracy Jana Malacova (39 l.) i zapowiedziała, że na czas kryzysu czeski rząd obniży pensje polityków o 20 procent, czyli około 3 tys złotych. Nasi posłowie ani myślą o tym, by w ten sposób zjednoczyć się z niedolą rodaków, którzy masowo tracą prace albo szefowie obcinają im pensję.
Czeska minister tłumaczy, że jest to konieczne z powodu epidemii koronawirusa i kryzysu. I że nie może być tak, że zwykły człowiek boryka się z problemami finansowymi, a minister zarabia krocie… Obniżka w Czechach ma objąć aż 295 najważniejszych polityków.
Polscy włodarze patrzą na południowych sąsiadów z niechęcią, bo sami nie chcą sięgnąć do kieszeni. Stanowisko partii rządzącej jest takie, że byłby to „pusty gest”. - To tylko symbol - mówi nam rzecznik PiS poseł Radosław Fogiel."
www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/czescy-politycy-obnizaja-sobie-pensje-a-nasi/g12q9ng