Dodaj do ulubionych

Czy zyjemy na pustyni informatycznej?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 11:20
Witam,
Bez skutecznie szukamy do pracy administratorow? Czy zyjemy na pustyni
informatycznej? Wielu ludzi studiuje informatyke, to dlaczego tak ciezko kogos
rozgarnietego znalesc?
Obserwuj wątek
    • shaz-za Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? 17.07.08, 12:46
      jesli sadzicie ze informatyk po studiach bedzie pracowal za 650zl to sie mylicie
      • Gość: maniac Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 80.51.159.* 18.07.08, 09:13
        Co ty z tym 650 pln? Wiem ile zarabiam, wiem ile zarabiaja ludzie u mnie w
        dziale. Na prawde za darmo nie pracuje. A nie jestem nawet w polowie drabiny.
        • Gość: necik Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.cust.uk.viatel.net 18.07.08, 17:19
          Uwazaj bo w SISie (chyba ze masz od nich tylko neta) drabina jest
          krotka
    • Gość: drobbins Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.08, 12:55
      Chcecie rozgarniętego administratora (www,sql,smtp,pop3(skuteczność filtrów
      100%),rip,bgp,ha,gfs,drbd,raid - obojętnie na jakimkolwiek systemie
      *unix),trochę php,ror,xml,sql? Proszę bardzo.
      Warunek jest jeden: 6000 zł netto na start. Jeśli tyle dostanę wyślę swoje CV.
      Pozdrawiam
      • Gość: maniac Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 80.51.159.* 18.07.08, 09:20
        Jezeli uwazasz ze jestes tyle wart ile chcesz to jest krotka pilka. Tak mozesz
        tyle dostac. Warunek jest jeden, ty wysylasz cv, rozmowa, na koncu rozmowy
        mowisz ile chcesz, jak pasuje to "cie" kupujemy, jak nie, szukamy dalej. Zwykly
        rynek, prawo popytu i podazy. Jezeli uwazasz ze jestes tyle wart, ile chcesz to
        nie masz co sie obawiac.

        Jednak nie prowadzimy rekrutacji anonimowo i nie kupujemy kota w worku. Pare
        matrych terminow moze napisac kazdy. Czy na prawde tak wiele oczekujemy?

        • Gość: necik Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.cust.uk.viatel.net 18.07.08, 17:23
          Jednak Pan prezes sie odezwal, latwo poznac po tonie wypowiedzi.

          Jak warunki pracy u was sa takie same jak serwis to mysle ze nikt
          nie przyjdzie do pracy,mialem u was wykupiona usluge i dzieki. Kto
          bedzie dla was chcial pracowac? Kto by chcial miec SIS napisane w CV.
          • Gość: maniac Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.08, 17:38
            kolego, chyba firmy pomyliles :)
        • Gość: drobbins Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 83.1.121.* 19.07.08, 11:40
          Piszesz, że moja postawa jest typowo konsumencka; odpowiadam: tak, taka właśnie
          jest. Marketingowy bełkot o wyzwaniach, młodym dynamicznym zespole na większość
          ludzi o średniej inteligencji nie działa.
          Zasada jest prosta: ja pracuję, pracodawca wymaga i płaci. Jestem dobry, myślę
          szybko, działam szybko. Koniec.
          Rzucanie pustych pytań o puste terminy (jak: w którym nagłówku jest TTL-mogłeś
          jeszcze rozmiar pola dorzucić i sąsiadów) na rozmowie ma na celu często
          pogrążenie kandydata - "pokażemy Ci że mało umiesz to i mało dostaniesz".
          Poza tym rozmowa o pustych terminach to tylko suchy bełokt. Onegdaj byłem takiej
          na "rozmowie" (branża:nawigacja, zarządzanie flotą): kandydatów było około
          15-najpierw pusta gadka, zostało 7 - dla tych 7 rozdano po kartce z zadaniami
          (wszystko po ang) i mieliśmy na to 6h. 3 etap - zostało nas 2 - dostaliśmy
          jeszcze trudniejsze zadania i na końcu rozmowa z prezesem o lodowcu w Alpach :)

          Wracając do tematu: piszesz, że mogę tyle dostać. Ok. Mogę bo tyle teraz dostaję
          i nie mam zamiaru zmieniać pracy i spadać szczebel niżej.
          Zadajesz pytanie: czy żyjemy na pustyni informatycznej? Otóż - nie, nie żyjemy
          na pustyni. Znam chłopaków z Tarnobrzega którzy zjadają mnie swoją wiedzą i
          umiejętnościami na śniadanie (wiek 25-30 lat) ale raczej żaden z nich nie będzie
          startował do EO.
          I tu jest pointa tego monologu: znani jesteście jako firma, która nie płaci
          kokosów - mało tego, że tak dyplomatycznie się wyrażę: nie macie dobrej
          reputacji. Zatem nie dziw się kolego, że nikt do Was papierów nie wysyła i nie
          obrażaj Tarnobrzega i jego mieszkańców, że są Nomadami.
          Z mojej strony EOT.
          Pozdrawiam
          • Gość: siarka Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.08, 09:48
            >> I tu jest pointa tego monologu: znani jesteście jako firma,
            >> która nie płaci kokosów - mało tego, że tak dyplomatycznie
            >> się wyrażę: nie macie dobrej reputacji.

            racja, znam 3 osoby które pracują w waszej firmie ale chyba w innym dziale,
            jedna nawet jest świetna, i nie zarabiają dużo, owszem więcej niż się płaci za
            roznoszenie ulotek, ale jak za swoja pracę i umiejętności dostają marnie
          • Gość: maniac Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 80.51.159.* 20.07.08, 23:52
            Hmmm ja sam jestem z poza Tarnobrzega. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak jest
            postrzegane przez was EO. Chyba już wiem skąd się biorą takie opinie jak kolegi
            który uparcie mówi o 650PLN. Oddział tarnobrzeski powstał głównie ze stażystów.
            EO kształciło ludzi. W tym procesie niektórzy zostali testerami, inni
            webdeveloperami, jeszcze inni programistami, a jeszcze inni nie mieli żadnych
            pożądanych predyspozycji. W tarnobrzeskim oddziale EO bardzo mało jest takich
            ludzi jak ja. Ja do EO trafiłem już z pewną wiedzą i kilkuletnim doświadczeniem.
            Nigdy nie czułem wewnętrznej potrzeby by narzekać na prawo i lewo jak mi źle i
            jak mało zarabiam.

            No i nie zgodzę się, że rozmowa ma kogokolwiek poniżyć. Ja ją prowadzę i ona ma
            na celu jedynie sprawdzenie czy CV nie jest zabardzo "podkoloryzowane",
            ustalenie jakie są granice wiedzy kandydata oraz pogadanka na zasadzie „co byś
            zrobił gdyby...”. Istotnie może to być nieprzyjemne w momencie gdy trafiam w
            punkt leżący poza granicami wiedzy, ale nie ciągnę tematu zbyt długo, jeżeli nie
            mamy z kandydatem o czym rozmawiać. Staram się prowadzić rozmowę na zasadzie od
            ogółu do szczegółu. I chyba nie jestem taki straszny.

            Co do TTL, może oczekuję zbyt wiele od człowieka który ma wpisane w CV kursy
            CCNP? Wybacz ale taki człowiek powinien mieć wiadomości z dziedziny sieci w
            małym palcu.

            I wiesz co... szkoda, że tak podchodzicie do sprawy. Możliwe, że ty, i twoi
            koledzy coś tracicie. Ja poszedłem do EO między innymi dlatego, że w poprzedniej
            firmie osiągnąłem wszystko, co było do osiągnięcia. Start do EO nic nie
            kosztuje. Podasz sumę z kosmosu, okej najwyżej się nie dogadamy. Ale co jeżeli
            suma którą od niechcenia rzucisz porównując do twojej wiedzy i doświadczenia
            będzie do zaakceptowania?
    • Gość: Lopez Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 14:36
      Napisz cos wiecej - czego wymagacie a ile placicie i pewnie wszystko sie
      wyjasni. Jak przedmowca napisal wymagania dla administratora spore a pieniadze
      kiepskie. Jesli tak jest i w waszym przypadku to nie macie sie co dziwic.
      Moze jednak tak w waszym przypadku nie jest - jesli tak to ja chetnie przeczytam
      o waszej propozycji.
      • Gość: maniac Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 80.51.159.* 18.07.08, 09:23
        Ja pracuje Od ponad roku i jest mi okej. Za mojej kadencji odeszla tylko jedna
        osoba i to dlatego ze wojsko ja zgarnelo. Finanse zawsze sa ustalane
        indywidualnie do umiejetnosci. To nie jest budzetowka i nie ma podwyzek i premii
        za starz.
    • Gość: imperator Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.spray.net.pl 17.07.08, 16:58
      Ciężko się przyzwyczaić panie Prezesie, że dobre czasy się skończyły nie?
      Jeszcze nie tak dawno brali te 1200brytto i po rękach całowali a teraz... teraz
      jakieś wymagania mają, swoje warunki dyktują, cenią się o ZGROZO! He he he
      skończyło się. Za miskę ryżu nikt, pozwolę sobie zacytować "rozgarnięty" tyrał
      nie będzie. Tu już z Europa nie Mozambik.
      Tak z czystej ciekawości zapytam, w końcu wypowiada się Pan anonimowo więc nie
      będzie problemu z ujawnieniem takiej tajemnicy, jakie warunki Pan oferuje?
      Głównie o stronę finansową pytam.
      • Gość: maniac Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 80.51.159.* 18.07.08, 09:28
        1. Nie jestem prezesem, a jedynie kieruje 5-o osobowym zespolem ludzi i mam
        nadzieje zrobic z tego 6-7o osobowy zespol administratorow.
        2. Wlasnie najlepsze jest to zeby przyszedl ktos rozgarniety kto by mial
        wymagania. A tutaj.... pustnia.
        3. Finanse i inne warunki (np rodzaj zatrudnienia) zawsze ustalane
        indywidualnie, tak ja mialem jak przychodzilem do EO. Idywidualnie to nie znaczy
        my mowimy, pracownik slucha. Zalezy nam na dlugiej wspolpracy wiec nie mozemy
        sobie pozwolic na to by nam wartosciwoi ludzie uciekali.
        4. "maniac" jest tak anonimowe jak ujawnienie twarzy. Moglbym w prawdzie
        powiedziec ile ja mam, ale jakos malo ciekawa to dla mnie wizja :)
    • Gość: gorycz Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 83.1.118.* 17.07.08, 17:54
      "...to dlaczego tak ciezko kogos
      rozgarnietego znalesc?" Że jak ? znaleść ? a może jednak znaleŹć . przez Ź a
      nie ś ? co się dziwić jaka pisownia taka firma. Tak to już jest że wy wymagacie
      od nas bardzo wiele a sami dajecie strasznie mało a i w ogłoszeniach robicie
      byki ot i to właśnie są " pracodawcy" hehe polecam najpierw naukę pisowni. Wy
      zawsze wiele wymagacie a pieniądze dajecie jak zwykłej szma... Na szczęście już
      nikt taki głupi nie jest aby pracować za marnotę i każdy się ceni DZIĘKI BOGU!!!
      • Gość: proboszcz Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 83.1.120.* 17.07.08, 18:38
        każdy normalny się ceni.

        ciągle jeszcze rynek psują domorośli "informatycy" co to kilka lat temu z
        kolegami sobie serwer zmontowali co by na SDI oszczędzić. nauczył się taki
        linuxa z bootowalnej płytki zainstalować, skonfigurować serwer www, ftp,
        pozakładać "konta szelowe do irca" a w szczytowym momencie konfigurować NAT'a.

        no i ciągle psują osoby, które są skłonne zrobić coś "za flaszkę" albo za kilka
        godzin pracy wziąć 100zł...

        dbanie o stabilność systemu, nieustanne śledzenie bugtraq'ów plus
        pisanie/aktualizacje skryptów, zarządzanie bazami danych przez człowieka, który
        zna wartość swojej pracy nie może być wykonywane taniej niż 5000zł za zwykły
        goły etat plus 50zł netto za każdą nadgodzinę w dzień a 100zł w nocy.
    • Gość: maniac Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 80.51.159.* 18.07.08, 09:48
      Chyba piszac na tym forum dowiedzialem sie dlaczego tak ciezko kogos zneleźć
      (juz nie popelniam ortografa). Piszac tego posta nie mialem na celu wypowiadania
      sie w iminiu firmy, lecz swoim. Pytalem dlaczego tak ciezko... i wiecie co juz
      chyba wiem.
      1. Wolicie nazekac jak ciezko, jak zle, i jak malo placa, zamiast poslac CV i to
      sprawdzic! Przeciez dopuki nie podpiszesz umowy to do niczego nie jestes
      zobowiazany.
      2. Typowa roszczeniowa postawa. "Zloze, ale jak powiecie ile dostane". Jestescie
      konsumentami. Macie zamkniete pudelko, w nim albo powietrze albo zloto. A ktos
      wam mowi ze odda wam to pudelko za 6000zl, lub mowi zebys powiedzial ile za to
      pudelko dasz. I co mowisz 4000k, otwierasz a tam powietrze? Lub kombinerki za
      10zl? Dlatego kazdy pracodawca najpierw oczekuje CV. Zeby wiedziec co dana osoba
      soba reprezentuje, jezeli wstepnie wyglada obiecujaco, to rozmowa, pod czas
      rozmowy wymiana wiedzy i uprzejmosci. A dopiero na jej koncu mozna porozmawiac o
      finansach.
      3. Zakladacie ze nie jestescie w stanie dostac tyle ile chcecie. A probojecie?
      EO to jest duza firma, z oddzialami rozsianymi po polsce. Klienci medialni,
      biznesowi, finansowi. www.open.pl, www.expander.pl, www.moneyexpert.pl, (Trader,
      www.tmeeast.com). A wymieniam tylko te, ktore zostaly podane do publicznej
      wiadomosci na www.eo.pl . Jezeli jestes wart 6k, to mozesz tyle dostac, jezeli
      jestes wart 12k to tez mozesz tyle dostac, ale jezeli ktos jest wart 1000zl, a
      oczekuje 3k, to po prostu nie dojdziemy do porozumienia. Nie obiecujemy gruszek
      na wierzbie. Nie zalezy nam na tym by ktos poprawcowal 6 miesiecy i uciekl.
      Zalezy nam na dlugoterminowej wspolpracy ku zadowoleniu obydwu stron.

      Ponawiam pytanie, czy na prawde tak duzo oczekujemy?
      • Gość: VisualC# Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.gprs.plus.pl 18.07.08, 10:33
        Piszesz, że juz nie popełniłeś ortografa - a jak sie pisze "dopuki", to trzeba sobie kupić słowinik ortograficzny i napisac poprawnie - DOPÓKI. Polecam wspomniana lekturę, za miast kolejnej pozycji o wierszu poleceń w Linuxie czy skryptach administracyjnych w Windows 2000 - na przykład. No i jesli Ty zarabiasz te wspomniane 6 koła to nic nie powiem, nie po to studiowałem informatyke, żeby teraz pracować nawet za taka kasę, z ludźmi którzy nie znaja ortografii.
        • Gość: maniac Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 80.51.159.* 18.07.08, 11:15
          Nie mówiłem ile zarabiam, było by to niestosowne. Polską domeną jest używanie
          argumentu ortografii w wypadku braku argumentów. Istotnie popełniłem błąd i mam
          odwagę by się do tego przyznać. A ty jesteś wstanie przyznać, że człowiek z
          dyplomem w kieszeni świeżo po studiach jest zielony? Mam jakieś 12 lat
          doświadczenia w administracji. Nie twierdze ze zjadłem wszystkie rozumy. Ale
          człowiek bezpośrednio po studiach, często myśli ze tak. Przykład wpisane kursy
          CISCO z WSIZ do CV. CCNA i CCNP, a człowiek nie wie jak nawiązywane jest
          połączenie TCP i nie wie, czy TTL jest w nagłówku IP, ICMP, a może TCP. Nawet
          nie jest pewien jak działa traceroute i czym w zasadzie różni się UDP od TCP. To
          tylko przykład tego co człowiek potrafi o sobie mówić (i prawdopodobnie myśleć)
          a co rzeczywiście potrafi. Kolego (świeżo?) po studiach, nie musimy razem
          pracować, ale nie obrażajmy siebie nawzajem, nawet nie wiesz jak mały jest ten
          rynek i może być zaskoczeniem dla Ciebie w jakich okolicznościach będziemy się
          spotykać.

          EO naprawdę wielkich oczekiwań nie ma. Może ludzi kształcić, i można tu zdobyć
          doświadczenie. Nie oczekujemy kursów CISCO ani innych wodotrysków, ale jeżeli
          ktoś je ma i chce na nich zarobić to powinien pokazać, że nie dostał ich za
          piękne oczy, oraz że nie wpisał nazwy bo brzmi czadowsko. EO ma zdroworozsądkowe
          podejście do życia i do ludzi, ale co wy, którzy krzyczycie mimo iż nie
          widzieliście możecie wiedzieć. Nie jestem ani właścicielem, ani wspólnikiem. Jak
          by mi bylo zle w EO to bym uciekł. Nie robie tego, zastanówcie się dlaczego?
          Zastanówcie się dlaczego 3-ech z 4-ech ludzi u mnie w dziale którzy pracowali w
          momencie gdy przyszedłem pracuje nadal. (jednego zabrało wojsko). Pomyślcie.
          Wyciągnijcie wnioski.

          Pytanie nadal pozostaje aktualne, lecz nieco zmienione:
          Żyjemy na pustyni informatycznej? Czy może w krainie malkontentów?
          • Gość: VisualC# Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.gprs.plus.pl 18.07.08, 11:30
            Potwierdzam o czym piszesz, dosiwadczenie ludzi zaraz po studiach jest w ich oczach OGROMNE, a nijak to się ma do rzezcywistości. jestem juz ładnych kilka lat po studiach i doskonale zdaje sobie sprawę, że obecnie uczelnie kształcą w teorii, a jak dobrze wiesz ta teoria nijak sie ma gdy młody człowiek stanie przed konkretnym problemem w rzeczywistej sytuacji.
            natomiast argument o tym, że czepiam sie ortografii nie mając innych bardziej przemawiających, jest grubo poniżej pasa.
            Nie rozumiem tylko Twojego zapienienia się jeśli nie jesteś ani właścicielem ani wspólnikiem to wal to i baw sie dobrze.
            A, i jeszcze na koniec - nie zaskoczę się, bo raczej na pewno sie nie spotkamy. zastanów się, czy kiedyś juz się nie spotkaliśmy?
            A co do ciasnego rynku - ja się ciesze, że jest taki ciasny - konkurencja, konkurencja i jeszcze raz konkurencja weryfikuje rynek.
            pozdrawiam.
            • Gość: maniac Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 80.51.159.* 18.07.08, 12:02
              To ty zacząłeś temat ortografii, ale okej zakończmy go bo to akurat do niczego
              nie prowadzi.
              Nie jestem "zapieniony" jak to określiłeś. Potrzebuje kolejnej osoby do zespołu
              to wszystko. EO to nie jest firma 5-o osobowa z płaską strukturą (szef i
              pracownicy poniżej). Lecz hierarchiczną. Ja jestem nad kimś, ktoś jest wyżej, a
              nad nim też ktoś. Uważam, że wszyscy płyniemy na tym samym statku i wszyscy
              powinniśmy wiosłować w tym samym kierunku.
              • Gość: zin Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 83.1.116.* 18.07.08, 14:11
                EO jest taką porządną firmą że jeden pracownik wybrał zgarnięcie do
                wojska,jeszcze mi powiedz że do zasadniczej służby wojskowej to chyba jakiś
                desperat.Widać ja firma dba o swoich pracowników "ma ich po prostu w dupie"
                parodia i śmiech na sali.Sam napisałeś że jest to wąski
                rynek i ciężko kogoś znależć a wy co zatrudniacie ,kształcicie pracownika i
                ofiarujecie wojsku.Tam na pewno się dokształci jako administrator kibli.
                • Gość: maniac Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.08, 17:36
                  Eo ani zadna firma nie jest w stanie nic poradzic na "powszechny obowiazek
                  obrony". Człowiek skonczył studia zaoczne i go wzieli nic nadzwyczajnego.
                  • Gość: zin Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 83.1.116.* 18.07.08, 19:59
                    A ty byłeś w wojsku?
                    • Gość: maniac Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 80.51.159.* 18.07.08, 20:08
                      Ja mam kategorie "D". Bez zalatwiania, bez znajomosci, po prostu... jestem
                      wybrakowany. Tyle ze jakie to ma znaczenie dla tej pustyni informatycznej?
                      • lacido Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? 18.07.08, 23:54
                        najprościej podkupić
                        Tbg to małe miasto wystarczy sie zorientować czy ktoś nie bałby chętny zmienić
                        pracy, przecież informatycy chyba się jakoś trzymają razem, pocztą pantoflową
                        najlepiej :)
                      • Gość: ea Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.08, 17:17
                        Renomowana firma daje ogłoszenie do prasy, płaci za nie i zwykle
                        znajdyuje kandydatów. Myślę że czas zakończyć bezprzedmiotową
                        dyskusję. Dobry informatyk powinien się cenić i raczej nie będzie
                        szukał pracy czytając wpisy z ortograficznymi bykami ( co to jest
                        starz ?)
                        • Gość: Jozin z bazin Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.gprs.plus.pl 19.07.08, 20:31
                          Brawo! Najpierw ortografia a potem pytania o TCP/IP itd. Dyskusja
                          jest bezprzedmiotowa a kolega pieniacz spedza tyle czasu pisząc na
                          tym forum, że zaczynam się zastanawiać jak wyglada praca w tej
                          firmie, skoro gość siedzi w necie i ma czas wywnętrzniać się na
                          forum. Napisz gościu widełki od ilu do ilu oferujesz a nie pień się.
                          Mnie to akurat dynda i powiewa ile proponuje Twoja firma
                          informatykowi ale może kogos to zainteresuje.
                          • badowimo do maniac 21.07.08, 15:05
                            MOge napisac kilka slow na emaila??
                            Jak tak to prosze podac adres.
                            Napisalam na maniac@gazeta.pl, ale nie jestem pewna czy email
                            doszedl.
                            Pozdrawiam
                            • Gość: maniac Re: do maniac IP: 80.51.159.* 22.07.08, 21:39
                              poslij na (maniac malpka sistbg.net)
                              • Gość: Lolek Re: do maniac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 21:00
                                Jeżeli za tajemnym 'maniac' ukrywa się Rafał ... to mogę powiedzieć tylko tyle,
                                nie łatwo bedzie wam znaleźć kogoś z Twoimi umiejętnościami, choć takowi tu
                                mieszkają i na pewno nie jest to pustynia... Pozdrawiam.
    • Gość: sali Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.ghnet.pl 22.07.08, 23:42
      Hej,
      pozwolicie że w trącę kilka słów od siebie i od razu na wstępie przepraszam za
      ewentualne błędy ortograficzne których postaram się ustrzec w miarę możliwości.
      Z zaciekawieniem przeczytałem wszystkie posty ponieważ temat pracy dla
      administratora w TBG bardzo mnie interesuje (tak się składa że pochodzę z
      Tarnobrzega, a zawodem wyuczonym i wykonywanym jest właśnie praca administratora).
      Po mimo iż obecnie nie pracuję w TBG dość dobrze znam rynek IT w tym mieście i
      wiem że jest tam grupa ludzi z dużą wiedzą i umiejętnościami, jednak takie osoby
      albo prowadzą własny biznes albo pracuje w Krakowie, Warszawie, Rzeszowie itd.
      Jednak znalezienie kogoś sensownego nie powinno być takie trudne , bo nie
      wszyscy "wyemigrowali", a po drugie zawsze może ktoś wrócić w rodzinne strony
      jeśli okaże się że znajdzie tam pracę która da mu satysfakcję,możliwość rozwoju
      i sensowne zarobki.
      Jednak z własnego doświadczenia wiem że aby informacja o rekrutacji dotarła do
      takich osób i zainteresowała ich należy odpowiednio przeprowadzać proces
      rekrutacji. A z tego co wiem i widzę Eo nadal prowadzi rekrutację tak jak w
      momencie poszukiwania pierwszych stażystów. Dotyczy to zarówno sposobu
      rekrutacji jak i wynagrodzenia, a przy takim podejściu nie będzie Wam (EO) łatwo
      znaleźć kogoś na stanowisko administratora. Jeśli chodzi o rekrutację to jeśli
      naprawdę szukacie osoby z wiedzą, kilku letnim doświadczeniem to źle się do tego
      zabieracie. Jakie macie sposoby rekrutacji , poszukiwania kandydatów ?
      ogłoszenia na tarnobrzeg.info, forum.gazeta.pl no może jeszcze w lokalnej
      prasie, i tylko tyle ? (jeśli się mylę proszę o wyprowadzenie z błędu najlepiej
      na konkretnych przykładach).
      Kolejna sprawa wynagrodzenie, doskonale rozumiem wszystkie strony i tych którzy
      nie chcą pracować za małe wynagrodzenie i Ciebie który twierdzi że
      wynagrodzenie jest ustalane indywidualnie według umiejętności. Trzeba na to
      spojrzeć z kliku stron, pierwsza to fakt iż na Podkarpaciu zarobi należą do
      jednych z najniższych w Kraju, więc moim zdaniem rozmowa na temat wynagrodzenia
      rzędu 6k (netto) jest trochę nie na miejscu (no chyba że się tyle zmieniło).
      Nawet w dużych miastach na zarobki tego rzędu może liczyć osoba z dobrym
      wykształceniem wyższym i kilkuletnim doświadczeniem zawodowym, a najważniejsze
      żeby za tym wszystkim szły rzeczywiste umiejętności i duża wiedza. (co
      potwierdza wypowiedź drobbins-a ).
      Więc nie oszukujmy się że zarobki w Tarnobrzegu nigdy nie będą mogły się równać
      z tym co doświadczonemu administratorowi mogą zaproponować firmy z dużych miast,
      po mimo że Eo jest firmą o zasięgu międzynarodowym to nie po to otwiera oddziały
      w całej Polsce żeby płacić pracownikom tyle co w centrali w Warszawie.
      Moim zdaniem nie należy tu rozmawiać o wynagrodzeniu jakie jest odpowiednie dla
      administratora tylko wynagrodzeniu dla administratora z Tarnobrzega, jednak po
      mimo że jest ono niższe niż w dużych miastach to i tak powinno być
      wynagrodzeniem satysfakcjonującym pracownika, a jednocześnie odzwierciedlającym
      jego umiejętności i wiedzę.
      Pozwolę sobie na małą podpowiedź, jeśli naprawdę szukacie osoby doświadczonej to
      pomyślcie o ogłoszeniach w miejscach gdzie takie osoby poszukują ofert,
      dodatkowo ofertę wzbogaćcie o "widełki płacowe" co powoli (w końcu !!!)
      zaczyna być normalną rzeczą w Polsce, a w Europie jest od zawsze. Dzięki
      temu szanse znalezienia odpowiedniej osoby wzrosną, bo ogłoszenie będzie miało
      szansę trafić do odpowiedniego grona ludzi, a Ci zainteresowani widząc widełki
      płacowe (jeśli będą ich satysfakcjonowały) zdecydują się na poświęcenie swojego
      cennego czasu na wysłanie aplikacji i dalszy proces rekrutacji. Ostatnie zdanie
      bo już tego za dużo powstało :) Podczas rozmowy z kandydatem radził bym skupić
      się na rozmowie na tematy które bezpośrednio będą dotyczyły jego pracy
      (oczywiście każdy admin ma w pracy styczność z TTLami ale czy to jest
      najważniejsza część pracy w EO? z tego co wiem nie, może luźna rozmowa na temat
      Apache,Tomcat-a, Postgresa, SQLa była by bardziej wskazana.

      Pozdrawiam
    • skretacz Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? 26.07.08, 03:29
      Hej,
      wyprowadziły mnie z równowagi niektóre wypowiedzi w tym wątku, więc postanowiłem
      coś dopisać. Bez obaw, będzie BEZ ORTOGRAFÓW, które przysłoniłyby zapewne moją
      argumentację, jakkolwiek logiczna i przejrzysta by nie była (czego ofiarą padł
      maniac. Czułem się przez moment jakbym komentarze-docinki na onecie czytał o_0).

      1) Relacja pomiędzy wynagrodzeniem a umiejętnościami w eo Tarnobrzeg.

      Pracuję w eo dłużej niż maniac, ale też nie od samego początku. Zacząłem
      skromnie/?/ - przedział 800-1000 netto. Po 1.5 roku pracy (pracuję dłużej) -
      postępów, wykazywania się, podejmowania niezłych wyzwań i brania coraz większej
      odpowiedzialności było to już o wiele więcej. Nie niewiadomoile, ale idzie
      pozazdrościć. Do tego dochodziły PREMIE, które mnie osobiście bardzo dotknęły
      ;-) (jeśli jest ktoś w oddziale kogo bardziej dotknęły - nie posiadam takiej
      wiedzy - to szczerze tej osobie zazdroszczę hehe). Serio ludzie - szczęka opada.
      I nie jestem wyjątkiem, widok banana na twarzy kolegów z projektu po odebraniu
      przelewu - bezcenny:) (pozdrawiam dział tmeast!). Zaznaczę w tym miejscu, że nie
      posiadam żadnego certyfikatu z prawdziwego zdarzenia, ani nie ukończyłem żadnych
      dobrych studiów informatycznych, a praktyczną wiedzę i doświadczenie w
      _konkretnych_ projektach mierzę od rozpoczęcia pracy w eo. Wcześniej byłem po
      prostu informatyk domoroślak. Też myślałem na początku że jestem wart rynkowo
      więcej (czyt. narzekałem), ale szczerze mówiąc, patrząc na to TERAZ, kodu który
      klepałem 2 lata temu po prostu się wstydzę (dalej nie jestem z niego w 100%
      zadowolony) i wiem już że dostałem na początku ~tyle na ile zasługiwałem, a
      kredyt zaufania którego udzieliła mi firma i którego udziela codziennie każdemu
      nie-elitarnemu developerowi jest ogromny, bo w architekturach o takim
      skomplikowaniu jakie cechuje projekty eo wygenerować dla firmy straty
      przekraczające własne miesięczne wynagrodzenie w kilka minut to czasami
      dosłownie chwila nieuwagi (szczególnie na stanowisku admina, webdevom jak ja
      nieco trudniej ale też niewiele trzeba). Postęp jaki zrobiłem(można zrobić) i
      doświadczenie jakie zdobyłem(można zdobyć) to skok niesamowity i tyczy się to
      każdego. Kto tego nie przyzna - łeż zadaje! Każdy zdolniacha, posiadając takie
      how-to, bez trudu może dorabiać sobie drugą pensję (jaka by nie była) i znam
      przynajmniej jeden taki przypadek (pozdro zią ;)), a jednak ludzie zostają, uczą
      się i _awansują_. Tak jak maniac mogę przyznać że dobijam dopiero do połowy
      'drabinki' zarobków, ale jednak 'trochę' bardziej kręci mnie perspektywa
      rozwoju, a myślę że żadna firma w Tarnobrzegu czy okolicy nie jest w stanie
      takiej zaoferować. A wyjeżdżać mi się nie chce. Wynagrodzenie zależy wyłącznie
      od umiejętności i ich wartości dla firmy, ale trzeba to oczywiście przemnożyć
      przez własny współczynnik asertywności:> Czyli jeśli ktoś potrafi rozwiązywać
      banalne zadanka (np. testować) i do tego ma 70%-ową świadomość swojej wartości
      to i te 650zł było możliwe (2 lata temu, teraz to tylko na stażu tyle, ale to
      zasiłek a nie pensja).

      2) Widełki dla adminów a zakres obowiązków i stanowiska.

      Zgadzam się z Salim co do brania poprawki na to gdzie mieszkamy. Trzeba się
      nieźle wkręcić żeby łoić w Tarnobrzegu 6k netto na etacie administratora. Ale
      jest częściowo tak jak mówi maniac - eo jest w stanie płacić tak dużo jak dużo
      ktoś jest wart, ale.. nie w Tarnobrzegu. Myślę że zakres obowiązków dla adminów
      w eo TBG ma jednak górną granicę i wyceniony sięga on OBECNIE góra 5k (mam blade
      pojęcie o wynagrodzeniach adminów ale nie sądzę żeby ktoś zasadniczym
      wynagrodzeniem tego poziomu dobijał), a i tego na starcie nie ma co oczekiwać,
      bo powierzanie komuś w ciągu powiedzmy pierwszych 2-3 miesięcy pracy obowiązków
      wartych takie pieniądze przy takim ryzyku wygenerowania poważnych fakapów to
      byłaby IMO głupota. Po okresie próbnym to co innego. Swoją drogą, mimo tego co
      niektórzy piszą, szczerze wątpię żeby w okolicy znalazło się więcej niż 5 osób o
      przynajmniej takich umiejętnościach jak trójka najlepszych z piątki naszych
      adminów z maniac'iem na czele (respekt), a już na pewno nie wartych w/w kasę.
      Kto coś umiał, to wyjechał. Możemy się oczywiście sprzeczać w stylu "nie wiesz
      co mój znajomy potrafi" jw, ale sprawdzić to można tylko w jeden sposób:) Ja
      oceniam stopień skomplikowania zadań/umiejętności kolegów adminów wg prostego
      wzoru - zadania web developerów (np. moje) * (2;10), a nie jestem kiepski w
      swojej dziedzinie i zadania też stosowne do możliwości wykonuje. Stąd szacun dla
      chłopaków z eo i subiektywne powątpiewanie w możliwości nie-eowych adminów z Tbg;P

      3) Styl rekrutacji

      Fakt, strategia rzeczywiście pozostawia wiele od życzenia, takie jest moje
      zdanie, a motyw z widełkami warty realizacji.

      4) Tbg to bardziej informatyczne bagno tudzież sadzawka niż pustynia;) Tak czy
      siak, praca w eo dla rozpoczynających karierę w IT to niezła szansa, dla starych
      wyjadaczy może rzeczywiście krok w tył... Pozdrawiam.
      • Gość: Żenaaaa Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.gprs.plus.pl 27.07.08, 18:20
        Piekną laurke strzeliłeś firmie EO i swojemu koledze maniacowi. Jak to przeczytałem, puściłem intelektualnego pawia!
        • skretacz Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? 28.07.08, 16:51
          a rzygaj sobie, grunt że miałeś dość intelektu by doczytać posta do końca i
          jeszcze na pawia wystarczyło, no no..;)
          • Gość: @#$ Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.gprs.plus.pl 28.07.08, 17:50
            Gościu, tak jak tutaj posmarowałeś swojemu szefowi, to chyba nikt nie umie. Szkoda, że sie tylko nie podpisałeś. Choć.... własnie wpadło mi do głowy, że to może maniac tak wypisuej, żeby mu było lepiej, że ktos go rozumie :)

            Brawo gościu za wazeliniarstwo - teraz na pewno premie dostaniesz. Rób tak dalej a daleko zajdziesz - oczywiście w firmie, o której mowa.
            • skretacz Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? 28.07.08, 18:38
              a co ma do tego mój szef? za***m i dostaję kasę która mi się należy i to niezłą,
              dostrzegam ile zyskuję jeszcze oprócz tego i ile firma we mnie inwestuje. jeśli
              podzielenie się tym faktem uważasz za wazeliniarstwo, to chyba jesteś zajebiście
              ciekaw o jakich pieniądzach mowa i jeszcze nie wiedząc już zazdrościsz hehe. a
              swoją drogą, tak szczerze, to przede wszystkim dla spokoju to napisałem: kiedyś
              narzekałem, to postanowiłem kilka słów skrobnąć z mniej 'roszczeniowej'
              perspektywy, gdy już wiem jak to działa. nie bój się, post nie jest
              sponsorowany, prędzej czekają mnie nieprzyjemne konsekwencje za pisanie
              publicznie o wynagrodzeniach, nawet w taki maskowany sposób. stąd anonim.
              ciekawe że tego nie widzisz.
    • Gość: DarkoPL Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 80.51.159.* 27.07.08, 14:58
      Comarch: 3000 Motorola, Delfi: 3500 Ibm, Sabre: 4000 banki: 5000
      male firmy informatyczne: 2000 to sa zarobki netto programistow w
      Krakowie i niech ktos napisze ze jest inaczej
      • Gość: Sali Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.ghnet.pl 27.07.08, 20:08
        Comarch: 3000 Motorola, Delfi: 3500 Ibm, Sabre: 4000 banki: 5000
        male firmy informatyczne: 2000 to sa zarobki netto programistow w
        Krakowie i niech ktos napisze ze jest inaczej
        Widzę że nic nie zrozumiałeś z tego co pisałem ( a może nie chciało Ci się
        czytać ;). Pewnie że w Kraku takie zarobki są, ale jak tak chcesz porównywać to
        porównaj jakie są w Wawie a może jeszcze w Szwecji,Norwegi itp. Takie
        porównywanie jest bezsensowne, inne wymagania, inny rynek, inne koszty pracy i
        życia. Na całym świecie tak jest że firmy zakładają odziały czy korzystają z
        Outsourcingu aby zmniejszyć koszty, a pracownicy wykonujący taką prace zarabiają
        mniej (o to właśnie w tym chodzi).
        Co to wypowiedzi skretacz-a to w kwestii możliwości rozwoju i zdobywania
        doświadczenia w Eo na początku swojej kariery w IT w pełni się zgadzam. Jednak
        tu chodzi o doświadczonego administratora więc to trochę inna bajka ;) Hmmm
        jeśli to prawda 5k trochę się ta mzmieniło :)
        • Gość: eowiec Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.08, 09:44
          > Hmmm jeśli to prawda 5k trochę się ta mzmieniło :)
          Sali napewno jest lepiej niz było, teraz myśle że średnia pensja w eo, jest juz
          na godziwym poziomie jesli patrzeć na rynek tarnobrzeski, ale jeszcze troszkę
          brakuje żeby dobić do średniej w branży IT w województwie podkarpackim.

          Dobra nasza, juz widać jak trudno pozyskać firmie nowych (dobrych) pracowników,
          więc kolejny etapem będzie jeszcze lepsze docenienie pracowników (w tym już
          pracujących, jak i nowych), albo otworzenie oddziału w klimontowie:D

          p.s. ciekawy temat, moze da do myślenia niektórym ludziom na stanowiskach
          kierowniczych w firmie, jeśli wogóle to czytają.

          Co do nowych pracowników, eo to dobra firma, która zaczyna być coraz lepsza,
          coraz bardziej dba o pracowników, wiec wszystko idzie w dobrym kierunku, dlatego
          warto tutaj przyjść i spędzić w świetnej atmosferze kilka lat;-)
          pozdro
          • Gość: misio Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.08, 11:39
            w Klimontowie to nie potrzebują żadnych informatyków bo im fundacja
            batorego funduje raz do roku obchody ku czci komunisty i renegata
            niejakiego Jasieńskiego.
          • Gość: Sali Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.ghnet.pl 28.07.08, 22:31
            Miło to słyszeć, że się trochę zmieniło choć docierają do mnie zbieżne
            informacje ;). Jednak wiem, że praca w Eo dużo może dać jeśli chodzi o
            doświadczenie i możliwości rozwoju tak było wcześniej i napewno jest teraz,
            wszystko zależy od pracownika czy chce z tych możliwości skorzystać.
        • skretacz Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? 28.07.08, 16:57
          żeby nie było nieporozumień: 5k to tyle, ile wg mnie firma jest w stanie (chce,
          może) maksymalnie zapłacić jakiemuś mastahowi (pokroju tych co w Warszawie
          siedzą) za pracę tu w tbg, a nie że tyle ktoś tu sięga zarobkami, bez przesady.
          Ale to tylko moje szacunki. Z drugiej strony, gdyby się trafił ktoś warty
          więcej... sam już nie wiem. Sęk w tym że jak widać się nie trafi.
          • Gość: Sali Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.ghnet.pl 28.07.08, 22:37
            Hmm osobiście wątpię czy centrala z Wawy będzie chciała zatrudnić w TBG osobę z
            taka wiedzą jak Admini z Wawy choć nie ma co ukrywać przydałoby się :)
            • Gość: lamertbg Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 14:40
              Ja bym zapytał odwrotnie: czy admin z tbg-a z wiedzą i umiejętnościami oraz zakresem obowiązków jak admin z Wa-wy będzie chciał pracować za pensję z tbg-a. Osobiście wątpię. To jedno.
              Z drugiej strony, zaś - ilu może być takich speców w tbg-u? Raczej garstka. Ci raczej mają już swoje miejsca pracy, z których są zadowoleni. Kwestia rekrutacji - to znalezienie tego jednego niezadowolonego.
              Pozostali lepsi spece w tej branży opuścili to miasto. A nowy "narybek" musi się jeszcze sporo podszkolić. A lamerów sporo.
    • nom73 Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? 27.07.08, 21:53
      Ci bardziej rozgarnięci wyjechali do pracy za granicą, a inny są wychwytywani na
      3-4 roku studiów przez firmy IT, w których zaczynają pracować i studiują
      jednocześnie.
      Sytuacja po prostu się zmieniła, to pracodawca szuka teraz pracownika, a nie
      odwrotnie, prawo popytu i podaży. :-)
      • Gość: Banditoooo Re: Czy zyjemy na pustyni informatycznej? IP: 83.1.118.* 25.08.08, 21:51
        To widzę że w EO dużo się zmieniło... Nie wiem jak Admini pracują ale niektórzy
        w firmie robią za trzy osoby. I zero słowa uznania tylko pretensje, że za wolno
        idzie robota. Niezbyt dobrze wspominam tą prace chociaż atmosfera była miła.
        Jeśli wszyscy narzekający będą dużo potrafili (jak za takich się uważają) i będą
        dobrzy w tym co robią to w każdym większym mieście mają zapewnioną od ręki.
        Oczywiście chodzi o sektor IT. Niestety większość osób potrafi więcej powiedzieć
        niż zrobić. I spotkałem się z tym wiele razy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka