Dodaj do ulubionych

single w mielcu?

25.06.07, 23:23
Obserwuj wątek
    • etiopia1 Re: single w mielcu? 26.06.07, 12:59
      Singli w Mielcu pod dostatkiem.....Faceci szukają laseczki,super panienki
      jednym słowem wymagania mają wysokie,a co do siebie nie mają wymagań.....i nie
      widzą się często w lustrze....Trochę krytyki nie zawadzi...:)
      • anahitaa Re: single w mielcu? 26.06.07, 16:14
        A u niektórych (nawet tych zaglądających krytycznie w lustro) niestety czar
        pryska po kilku słowach..
        Czasami nasi mieleccy panowie mają do powiedzenia głównie jedno: "Ale wczoraj
        się opiłem na imprezie.. a jakie fajne d... były.."

        Oczywiście trochę generalizuję, bo wiem, że w tym mieście są mądrzy, wolni
        faceci około 30 tylko jakoś nie mogę ich spotkać :( A szkoda..
        • dusk76 Re: single w mielcu? 26.06.07, 17:34
          wywołałem temat bo podobne "wrażenia" co do "pryskającego czaru " mam czasami
          odnośnie niektórych (zaznaczam-niektórych)kobiet. Krytyczne spojrzenie w lustro-
          zgadzam się... mądrzy,wolni,koło 30- Ja!? (i skromni oczywiście :)) )
              • dusk76 Re: single w mielcu? 26.06.07, 22:31
                no dobra jest już kilkoro inteligentnych,mądrych i tak dalej ;)....
                i co z tym można dalej zrobić ? (DUŻY PYTAJNIK)
                jak też możemy się wzajemnie "wykorzystać" ? (DRUGI DUŻY PYTAJNIK)
                                • dusk76 Re: single w mielcu? 28.06.07, 23:40
                                  to może lotnisko? ;) a skoro tyle tych singli to skąd taki przyrost naturalny w
                                  tym mieście, przecież polityka prorodzinna nie zakłada niemałżeńskiego rozmnażania
                                  • wojciechp1982 Re: single w mielcu? 01.07.07, 23:13
                                    Nie kąbinujecie z lotniskami z halami tylko wybrac jakas w miere fajna knajpe zeby bylo miejsce podac termin i czas spotkania a impreza sie juz sama rozkreci. Pozatym znajac zycie i tak przyjdzie z 4 osoby a reszta to popierdzieli tak wiec szkoada moze nawet sie ugadywac.
                                    • chlujek Re: single w mielcu? 01.07.07, 23:33
                                      Straszna posucha na pary w tym waszym grajdolku.Tylko "single" ( podoba mi sie
                                      wasza znajomosc angielskiego , widac ze wielki swiat wdarl sie do was drzwiami i
                                      oknami) i jedno kukuryku wyzwolilo az tyle emocji i nadziei.Oj, co to bedzie
                                      jak w jednym miejscu zbierze sie tylu wyposzczonych samcow i nietykanych samic.
                                      • anika773 Re: single w mielcu? 02.07.07, 05:38
                                        Co będzie? Może okazja do porzucenia samotności? To byłoby miłe..
                                        Choć bycie singlem nie musi oznaczać samotności - czasami osoba w związku jest
                                        bardziej samotna niż singiel.. Niestety :(
                                        • anika773 Re: single w mielcu? 04.07.07, 22:51
                                          A ja chciałabym odzyskać wiarę w...kwiaty. Czasami otrzymuję kwiaty, ale tylko
                                          w ramach przeprosin po solidnym przewinieniu - i wtedy szczerze ich nienawidzę.
                                          Nie pamiętam kiedy otrzymałam jakiś bukiet ot tak..bez okazji. Po prostu za to,
                                          że jestem..
                                          To przykre..
                                          :(
                                        • dusk76 Re: single w mielcu? 02.07.07, 11:08
                                          z tym brakiem seksu to niekoniecznie....;)
                                          szukam polskich propozycji jak nazwać "singla" może
                                          "ChwilowoSamotny(tna)zWłasnegoWyboruAlboPrzezNiekorzystnyZbiegOkolicznoiściAleChętny(tna)DoNawiązywaniaNowychZnajomości"
                                          to jedna z krótszych wersji....

                                          • anika773 Re: single w mielcu? 02.07.07, 13:50
                                            Dlaczego jesteś taki czepliwy - chyba zazdrościsz singlom wolności..

                                            Co Ci przeszkadza określenie "singiel"? Tochyba lepsze, dla osoby i tak już
                                            zdołowanej samotnością, że nazwie się ją "singlem" a nie starą panna czy starym
                                            kawalerem..
                                            • chlujek Re: single w mielcu? 03.07.07, 04:40
                                              Wolnosci zazdroszcze ? a jakaz to wolnosc kiedy nikt na ciebie nie czeka,kiedy
                                              jedyna rozrywka jest telewizja ,mieleckie forum i strach przed uplywajacym
                                              czasem.Dla porzadku nie mam nic przeciwko samotnym ale smieszy mnie i bawi to
                                              dziwaczne okreslenie "singiel" .Jezyk polski zna pare okreslen czlowieka
                                              samotnego, po jaka cholere robic z siebie blazna wprowadzajac te amerykanskie
                                              wyrazy i to jeszcze stosujac do nich polska gramatyke.Nie przybliza was to do
                                              Ameryki,nie jest dowodem na znajomosc jezyka zarowno polskiego jak i
                                              angielskiego, slowem blazenada.Wyobrazasz sobie rozmowe w ktorej powiadasz
                                              "jestem singel", moze w chwilach narastajacej rozkoszy tez bedziesz pojekiwac z
                                              angielska ;oh yes baby ,f..k me harder ,harder, oh my god I'm cumming
                                              ...ooooo... .Done .Have a nice day.
                                              • anahitaa Re: single w mielcu? 04.07.07, 21:31
                                                Chlujku mój drogi - sięgnij po lekturę pozycji językoznawczych :) Jest bardzo
                                                wiele zapożyczeń z różnych języków i nikt ich nie nazywa błazenadą. Trochę
                                                luzu :)
                                                Mnie osobiście słowo "singiel" podoba się bardziej niż "samotny", a do Ameryki
                                                bynajmniej nie chcę się przybliżać. Moim zdaniem trochę generalizujesz i
                                                poruszasz się w stereotypach.

                                                Należy odróżnić tych co to po pół roku w stanach "zapomnieć polski" od tych co
                                                zmiękczają słowo "stara panna", w zasadzie miłym "singiel".
                                                • chlujek Re: single w mielcu? singiel ana 05.07.07, 00:39
                                                  Nie dbam o to czy powiesz "singiel" bo to jest zabawny polski twor pochodzacy
                                                  jak sadze od slowa "single" ,czy powiesz samotny.Nie mam nic przeciwko
                                                  zapozyczaniu slow zwlaszcza tam gdzie rodzimy jezyk jest ubogi.Problem chyba
                                                  (jesli)jest w polonizacji zapozyczonych nazw zrozumialych dla waskiego grona
                                                  ktore tym dziwadlem jezykowym sie posluguje.Pikanteri dodaje i to ze polacy
                                                  beztrosko stosuja polska gramatyke do angielskich okreslen a z tego wychodza juz
                                                  cudenka.Polacy to narod bardziej cesarski niz sam cesarz ,bardziej katoliccy niz
                                                  papiez i bardziej amerykanscy niz rodowici przyjaciele zza oceanu.Moze czasem
                                                  warto wyjsc z tej swojej wszystko i najlepiej wiedzacej polskiej powloki i
                                                  spojrzec na siebie i tych ktorzy powiadaja "ok,to ja cie fakuje singlu..."z
                                                  odrobina krytycyzmu.Niemal od zawsze uzywam jezyka angielskiego ale nigdy nie
                                                  slyszalem o wplywie slowa polskiego na angielskie slowotworstwo.Dla mnie i nie
                                                  tylko jerst to zwyczajnie zabawne i na sile rownanie do wielkiego swiata,tyle ze
                                                  to najgorsza z mozliwych drog.Na zakonczenie takie oto zdanie ".. chcialbym Cie
                                                  wyrwac z tej samotnosci moja cudowna samotna panienko... a teraz twoim jezykiem
                                                  "...chcialbym cie wyrwac z tego singlowania, moja cudowna singielko ", koszmar
                                                  ,jezykowy i emocjonalny.Brrrr...
                                                  • anahitaa Re: single w mielcu? singiel ana 05.07.07, 11:47
                                                    A teraz chlujku przeczytaj to, co napisałeś.. Jeśli masz rozum to przy
                                                    niektórych zdaniach pukniesz się w głowę.

                                                    Jak sam twierdzisz od zawsze używasz języka angielskiego i nie rozumiesz
                                                    dlaczego w języku polskim jest dużo zapożyczeń z np. języka angielskiego a w
                                                    angielskim nie ma (choć pewnie coś by się znalazło) z polskiego? Dziwi mnie
                                                    Twoje zdziwnienie ;)

                                                    I po raz kolejny mówię - NIE GENERALIZUJ, i nie posługuj się STEREOTYPAMI. A
                                                    najlepiej zmień znajomych bo poruszasz się w towarzystwie "bardziej cesarskim
                                                    iz sam cesarz ,bardziej katolickim niz papiez i bardziej amerykanskim niz
                                                    rodowici przyjaciele zza oceanu".

                                                    Ten wątek jest o "singlach" a nie o pochodzeniu słowa "singiel".
                                                    Wyluzuj :) i pogadaj bez narzekania...

                                                    Pozdrawiam

                                                    p/s Chlujku, nie wyrywaj mnie z samotności, proszę. Nie Ty... ;)
                                                  • chlujek Re: single w mielcu? singiel ana 05.07.07, 13:23
                                                    Bawi mnie wasza amerykanizacja i nic wiecej; warto sobie uswiadomic ze jestescie
                                                    poprostu smnieszni z tym waszym OK czy masa innych idiotycznych wstawek.Ameryka
                                                    to potega,uzywa jezyka angielskiego a wiec ta wasza amerykanizacja ma was
                                                    niejako postawic w tym samym szeregu.Dlatego uwazam ze mowiac o sobie "singiel"
                                                    degraduje sie intelektualnie i jesli nie spotkam innego "singla" pozostaje mi
                                                    "singlowanie" az do smierci, czego nie zycze samotnym,(podam kilka synonomow
                                                    single; moga sie przydac:solitary,by
                                                    oneself,alone,alienated,friendless,lone,lonely,lonesome,solo).

                                                    Uzylas okreslenia "puknij sie w glowe" a to dyskwalifikuje cie jako obiekt moich
                                                    zainteresowan.MIlego popoludnia zycze .
                                                  • anahitaa Re: single w mielcu? singiel ana 06.07.07, 18:49
                                                    Oj chlujku, chlujku...

                                                    Dlaczego ciągle wciskasz mi, że chciałabym byś wyrwał mnie z "singlowania"
                                                    (hehe) i kolejny raz uświadamiasz mnie, że nie jesteś mną zainteresowany? Czy w
                                                    choć jednym poście ja byłam zainteresowana Tobą? Strasznie się stresujesz -
                                                    powinieneś wyluzować bo wrzodów dostaniesz :) a to niezbyt przyjemna
                                                    dolegliwość.

                                                    I ogromnie przeżywasz tę Amerykę.. Uświadamiam Cię, że język angielski jest
                                                    językiem urzędowym w wielu innych krajach, dużo ciekawszych od USA.. Więc nie
                                                    pisz więcej o amerykanizacji w kontekście zapożyczeń z języka angielskiego bo
                                                    się ośmieszasz..
                                                    Język polski jest językiem żywym i elastycznym..

                                                    A synonimy zachowaj sobie dla pracodawcy..tutaj nie musisz się popisywać :)

                                                    Pozdrawiam i miłego dnia :)
          • combo1978 Re: single w mielcu? 06.07.07, 09:36
            Bo nie tylko zdrowie na ciele i umysle powoduje ze ludzie nie chca byc ze soba.
            Mnie na przyklad ostatnio laska rzucila bo nie chcialem sie z nia przeprowadzic
            na wies ;(
            • antinkamc Re: single w mielcu? 06.07.07, 09:45
              dobre z ta wsia hehe. Ja singlem nie jestem ale uważam ze to dobry pomysl na
              jakies spotkanie dla singielkow z forum. Mam wielu znajomych obu plci,ktorzy
              niestety sa samotni. I nie wynika to z jakis uchybien w ich zdrowiu itp.
              Poprostu..a szczesciu trzeba pomoc i takie wyjcia moze by cos zmienily..trzymam
              kciuki za wszystkich singielkow i singielki
                    • sznapa Re: single w mielcu? 09.07.07, 16:51
                      czasami samotnym jest sie z wyboru. ja np. ostatnie 12 lat spedzilam w
                      zwiazkach. i obudzilam sie pewnego dnia bardziej samotna niz teraz. a teraz
                      jestem zadowolona, bo to nie mezczyzna ksztaltuje moja osbowosc, charakter
                      tylko ja sama siebie:) w koncu!! nikomu sie nie musze tlumaczyc, ze potrzebuje
                      samotnosci, chwili dla siebie... milo. chociaz czasami teksnie do tego, zeby
                      miec z kim spedzic wieczor ogladajac glupawy film.
                      • niemotka Re: single w mielcu? 10.07.07, 04:21
                        Nie wierze Ci.To slogan zaklamanych samotnikow i bajdurzenie o samotnosci z
                        wyboru albo o tym jak to samemu jest dobrze.Napisz moze o zasypianiu i tesknocie
                        za kims do kogo mozna sie przytulic nie mowiac juz o szorstkiej lapie miedzy
                        nogami,napisz o sniadaniach i wzroku wlepionym w mgielki za oknem , o
                        przeczytanych ksiazkach ktorych trescia nie masz sie z kim podzielic i masa
                        innych przykladow.Spedzilas z kims 12 lat i dzis mowisz o tych latach z wyrzutem
                        i jakas pogarda tak jakby ten ktos ukradl ci te 12 lat a przeciez to bylo az 12
                        lat ! Tak czy inaczej zycze Ci kogos na nastepne lat 12 albo i dluzej.
                        • anahitaa Re: single w mielcu? 10.07.07, 10:40
                          Niemotko, trochę idealizujsz związek. Jeśli jest on nieudany chwile piękne nie
                          potrafią zrównoważyć krzywdy, jakiej się doświadcza.. Wówczas okres samotności
                          to czas błogosławiony.

                          Oczywiście nie generalizuję, bo jest wiele szczęśliwych związków, ale niestety
                          bywają i te toksyczne..i to w nadmiarze..
                          • niemotka Re: single w mielcu? 10.07.07, 20:18
                            A co to znaczy udany albo nieudany zwiazek O nieudanym zwiazku mowi strona ktora
                            zostala z niego wyrzucona. O udanym mowi kazdy kto akurat jest w jakims tam
                            zwiazku.Jesli o nieudanym mowi ten kto akurat w nim tkwi to jest zwyczajnie
                            glupi .Najzabawniejszym okresleniem jest "toksyczny zwiazek". Co to do diabla
                            znaczy ? Dlaczego sznapa mowi ze byla 12 lat w nieudanym zwiazku ? Wiecie ze
                            dzwonia tylko nie wiadomo w ktorym kosciele.
                            • anahitaa Re: single w mielcu? 10.07.07, 22:21
                              niemotka napisała:

                              > Dlaczego sznapa mowi ze byla 12 lat w nieudanym zwiazku?
                              A co Cię to obchodzi? Może ma takie powody, może z samotnością jej dobrze. Nie
                              Tobie to oceniać ani krytykować. Każdy ma prawo żyć i czuć po swojemu a nie po
                              Twojemu.. Ludzie to jednak lubią pakować się z buciorami innym w życie.. Aż
                              strach myśleć jaka z Ciebie będzie teściowa..
                              • niemotka Re: single w mielcu? 11.07.07, 20:55
                                A ja mysle ze ty nie musisz czekac na bycie tesciowa.Sekutnica z ciebie
                                niemilosierna i jesli sznapa jest taka jak ty to macie odpowiedz na pytanie
                                dlaczego jestescie same.I bardzo dobrze.
                                • anahitaa Re: single w mielcu? 11.07.07, 22:31
                                  Niemotko, polecam trochę samokrytyki a mniej krytyki..
                                  Współczuję Twojemu facetowi - być z kobietą plotkarę to lepiej nie być z
                                  żadną :)
                                  Lubisz oceniać innych - oceń siebie...
                            • sznapa Re: single w mielcu? 11.07.07, 09:37
                              szok!! czy ja napisałam, że byłąm 12 lat w jednym związku? nie! czy napisałam,
                              że to były związki nieudane? nie! Każdy z nich mnie wiele nauczył i dzieki temu
                              jestem dzisiaj taką wspaniałą (:)) osobą. A ja myślę, że na wszystko w życiu
                              jest czas, chociaż może nam sie wydawać, że płynie zbyt wolno i już nas nic
                              wspaniałego nie spotka, wcześniej czy poźniej "ktoś" się pojawi:)
                              • chlujek Re: single w mielcu? 11.07.07, 20:50
                                Napisalas ze bylas w zwiazkach i nagle ocknelas sie bardziej samotna niz
                                kiedykolwiek.Dodajesz ze bez mezczyzny mozna tez byc szczesliwym a samotnosc nie
                                jest taka straszna.I tak sobie mysle ze marny to zwiazek czy zwiazki ktorych
                                uwienczeniem jest samotnosc.I tylko o to mi chodzilo.
                                • anahitaa BAJKA dla grzecznych dziewczynek ;) 11.07.07, 22:37
                                  "Najkrótsza i najpiękniejsza bajka jaką kiedykolwiek słyszałam:
                                  Byłą sobie raz mloda dziewczyna, która zapytała pewnego chlopca, czy chciałby
                                  ja poslubic. Chopiec odpowiedział:
                                  - Nie!
                                  I dziewczyna żyła szczesliwie, bez prania, gotowania, prasowania...
                                  Często spotykała się z przyjaciolmi, spala z kim chciala, zarabiala na siebie i
                                  wydawala pieniadze na co chciała....
                                  *KONIEC*

                                  Problem jest w tym, ze nikt nigdy w dziecinstwie nam nie opowiadał takich
                                  bajek. Za to wsadzili nas w g... po uszy z tym cholernym księciem z
                                  bajki!!!" ;)


                                  Pozdrawiam, serdecznie
                                  • niemotka Re: BAJKA dla grzecznych dziewczynek ;) 12.07.07, 03:37
                                    Laskawy los usmiecha sie do lagodnych,milych,grzecznych i
                                    usmiechnietych.Usmiecha sie do takich ktore potrafia dac odrobine szczescia i
                                    radosci.Laskawy los odwraca sie dupa do nadetych, zadufanych w sobie i
                                    przeswiadczonych o swojej wyzszosci pozostawiajac ich samym sobie z ich
                                    niespelnionymi marzeniami, samotnoscia przy wstawaniu i posrod nocy, z
                                    przyprawiajacym o mdlosci porzadkiem w szafach i na polkach i wiecznie
                                    brzeczacym urzadzeniem do masturbacji.Taki jest moral twojej bajeczki.
                                  • sznapa Re: BAJKA dla grzecznych dziewczynek ;) 12.07.07, 14:28
                                    Skoro samotnosc jest taka straszna dlaczego tak wielu ludzi jest samotnych i o
                                    zgrozo! osmielaja sie byc nawet szczesliwi. Kazdy wybiera to to co mu w danyej
                                    chwili w zyciu pasuje. dlaczego ktos smie mi to prawo zabierac. chce byc sama i
                                    tyle. nad czym tu dyskutowac? ja tego chce, zdanie reszty swiata malo mnie w
                                    tym momencie interesuje.
                                    i tak od milej pogawedki na temat zorganizowania spotkania, przeslismy do
                                    wytykania sobie samotnosci albo jej powodów...
                                    • chlujek Re: BAJKA dla grzecznych dziewczynek ;) 12.07.07, 19:54
                                      Podejdz do tego z innej strony.Czlowiek to zwierze stadne .To fakt.Jesli zatem
                                      ucieka od stada i szuka samotnosci to nalezy przypuszczac ze ma problem natury
                                      fizycznej albo psychicznej a czasem i oba.Dobra analogia beda
                                      homoseksualisci.Niby tacy sami a przeciez odrobine inni,niby w stadzie ale na
                                      obrzezach,niby normalni a reszta stada patrzy na nich podejrzliwie.Jesli wiec
                                      masz iles tam lat i ciagle sama, to rodzi to pytanie: niby niezla dupa a sama,
                                      dlaczego, cos musi byc z nia nie tak.Tak wiec to nie tylko problem tego czy
                                      tobie tak dobrze czy nie ale ciekawosci dlaczego,a ciekawosc to jedna z cech
                                      czlowieka i to od urodzenia.A spotkanie samotnych to nic innego jak nadzieja na
                                      znalezienie partnera o czym marzy kazda samotna i samotny niezaleznie od tego
                                      jakie farmazony wypisuje o tym jak to samotnemu dobrze.
                                      • anahitaa Re: BAJKA dla grzecznych dziewczynek ;) 12.07.07, 20:55
                                        Zgodzę się z Tobą w kwestii "spotkanie samotnych to nic innego jak nadzieja na
                                        znalezienie partnera o czym marzy kazda samotna i samotny" - to święte słowa.

                                        Ale popatrz na to z drugiej strony:
                                        Kobieta żyje z fecetem znęcającym się nad nią psychicznie (bez rękoczynów żeby
                                        nie było zbyt drastycznie), jest z nim bo np. nie chce odbierać ojca dzieciom.
                                        W końcu decyduje się przerwać swoją gehennę i (uwierz mi) nie ma najmniejszej
                                        ochoty wiązać się z nikim. I w tej sytuacji zdecydowanie woli być sama.. Nie
                                        musi to oznaczać ucieczki od stada tylko od życia, którego nienawidzi. Do ludzi
                                        każdy się garnie.. W tej chwili dobrze jej z samotnością (wreszcie jest wolna-
                                        nie musi się przed nikim tłumaczyć) co nie wyklucza faktu, że za jakiś czas nie
                                        zacznie szukać partnera..

                                        Śmieszy mnie ocenianie innych przez własny pryzmat - ludzie są różni, sytuacje
                                        są różne, życie jest różne i nie nam to oceniać.

                                        Żyjmy swoim życiem, pomagajmy innym i bądźmy tolerancyjni - dla
                                        homoseksualistów również, bo to też ludzie. Nie zapominajmy o tym..

                                        I tym idealistycznym akcentem podsumowuję wypowiedzi tych, którzy rzucają się
                                        do gardeł samotnym z wyboru (specjalnie dla chlujka ;) zmienię słowo
                                        na "singlom"). To nie wasza sprawa!

                                        Powróćmy do wątku spotkania :)
    • trantka Re: single w mielcu? 12.07.07, 22:02
      oj co z tymi singlami?? ja naprawde trace wiarę, że tacy wokół mnei są. Jak sie
      jakiś facet wporządku trafi to już zajęty :(

      A mi bardzo brak drugiej połówki. Brak bo doceniłam już jak to jest nie samemu
      być...

      Pozdrowionka
            • strzelec1 Re: single w mielcu? 19.07.07, 18:59
              Single maja to do siebie ze raczje nidzie nie wyjezdzaja bo nie maja z kim a
              samym im sie nie chce.
              poza tym sa to czesto ludzie nie smiali, którym ciezko jest przejac inicjatywe.
              takze najpiej niech ktos raz zdecyduje gdzie i kiedy to spotkanie bo inaczej to
              nigdy nic z tego nie bedzie.
              • anahitaa Re: single w mielcu? 21.07.07, 00:30
                strzelec1 napisał:

                > Single maja to do siebie ze raczje nidzie nie wyjezdzaja bo nie maja z kim a
                > samym im sie nie chce.
                > poza tym sa to czesto ludzie nie smiali, którym ciezko jest przejac
                inicjatywe.

                Nie obraź się, ale gdzie Ty takie PIERDOŁY wyczytałeś?? Toż to stereotypowe
                brednie... Znam wielu singli i bynajmniej nie są nieśmiali/łe czy
                niezaradni/ne.. Genera;izowanie bywa ryzykowne..
                • strzelec1 Re: single w mielcu? 21.07.07, 17:08

                  > Nie obraź się, ale gdzie Ty takie PIERDOŁY wyczytałeś?? Toż to stereotypowe
                  > brednie... Znam wielu singli i bynajmniej nie są nieśmiali/łe czy
                  > niezaradni/ne.. Genera;izowanie bywa ryzykowne..


                  Nigdzie tego nie wyczytalem. Zauważam to po prostu w swoim otoczeniu. Singlami
                  sa tam albo ludzie tacy jak napisalem albo tacy, ktorym zwiazek ograniczyłby
                  zywot "niebieskiego ptaka". jednak tych drugich w tym watku raczje pomijamy jak
                  widze.
                  Jednak moje otoczenie na pewno nie jest reprezentatywna grupa wiec masz racje,
                  ze troche za szybko zgeneralizowalem.
                  • anahitaa Re: single w mielcu? 22.07.07, 14:58
                    Chyba faktycznie trochę za szybko ;)

                    Jest jeszcze jedna grupa, która "idzie" na jakość zamiast na ilość - i nie
                    oznacza to wybredności czy zbyt wysokich wymagań :) Z bliską osobą trzeba mieć
                    o czym porozmawiać..

                    Pozdrawiam :)
    • mielczanka_85 :( 19.07.07, 22:26
      Jestem samotną singielką i właśnie zdałam sobie sprawę z tego że to smutne, bo
      nikt na mnie nie czeka, nie tęskni...
      • sznapa Re: :( 20.07.07, 09:01
        ech, dajcie spokoj... czasami warto poczekać, na coś dobrego zamiast łapać się
        z rozpaczy byle czego:)
        • strzelec1 spokojnie dziewczyny... 20.07.07, 22:52
          Nie warto nigdy brac pierwszego lepszego ale jakos trzeba znalezc tego jedynego.
          czekanie tu nic nie pomoze.
          Posłuze sie znanym Wam Kobietom przykładem. Jak chcecie kupic nowa kiecke to
          idziecie i robicie rozeznanie co jest "na miescie" i potem kupujecie. Pewnie ze
          wszystko tu uproscilemm ale jest w tym pewna mysl.

          Tazke nie pisze zeby po prostu czekac. Sczesciu trzeba dopomoc.

          Mielcznko rozglądaj sie dookoła a moze ktos sie trafi. Na początek odbierz
          gazetowego maila.
      • dusk76 Re: : no! 01.08.07, 09:48
        znowu mnie chwilę nie było i wątek przycichł...
        ogłaszam akcję tęsknienia za mielczanką 85 ! osoby tęskniące powinny skupiać się
        szczególnie w godzinach wieczornych. prosimy o potwierdzenie odczuwania od
        mielczanka 85..... ;)
    • strzelec1 Re: single a pracodawcy? 02.08.07, 21:50
      Ciekwe jak pracodawcy patrza na stan cywilny pracownika??
      Kiedys wolny/-a znaczyło dyspozycyjny/-a. Dzis wolny/-a znaczy ze takiej osobie
      łatwiej wyjechać do Anglii.

      Jakie macie zdania na ten temat??
      • anahitaa Re: single a pracodawcy? 03.08.07, 12:03
        Single zwykle mają pod górkę :(

        Teraz w cenie jest kobieta po 30-tce z doświadczeniem i z dziećmi - samotnym
        nie ufają z dwóch powodów:
        1. taka osoba może wyjechać za granicę
        2. kobieta bezdzietna w każdej chwili może zajść w ciążę..

        Dawniej pracownik po 50-tce byl bez szans na znalezienie pracy teraz jest
        pożądanym pracownikiem... Młodzi, samotni na cenzurowanym - niby dyspozycyjni
        ale niepewni.. No, chyba, że stażyści - darmowa siła robocza..
        • chlujek Re: single a pracodawcy? 03.08.07, 12:58
          A moze wynika to z faktu ze mlodzi za pozno dojrzewaja .Moze sa odpowiedzialni
          dopiero po piecdziesiatce ? Przeciez to mlodzi buduja statystyki swej
          niefrasobliwosci, braku odpowiedzialnosci wiec po jaka cholere wiazac sie z
          mlodym, nieobliczalnym lekkoduchem.Tak wiec jakby nie brac pretensje do siebie
          mili, wolni, samotni cyngle.
        • just.me1 Re: Zapytam z ciekawości 10.08.07, 23:00
          Uściślam. Najlepiej gdyby miał tak pośrodku :) Ale prawdę mówiąc nie
          wiek jest najważniejszy, a umiejętność zabawy.
          Ja mam 31 lat, ok 160 wzrostu. Wesele jest 8 września w Kolbuszowej.
        • chlujek Re: Zapytam z ciekawości 11.08.07, 04:57
          Ty musisz byc strasznie zasmarkanym malolatem jesli wiek ma dla ciebie
          pierwszorzedne znaczenie,pozniej jak sadze uroda a wiec licza sie tylko piekne,
          seksowne i takie tam duperele a najmniej wazne to przymioty ducha, i wszystko co
          z tym zwiazane.I jak tu nie byc cynglem kiedy wokol morze "byleczego".
          • strzelec1 Re: Zapytam z ciekawości 13.08.07, 11:34
            Sam wypowiadzasz sie jak gówniarz i to sfrustrowany (czym to juz nie wiem)
            gównairz, bo po pierwsze zabierasz glos jak nie masz na prawde nic do
            powiedzenia a cala wypowiedz to jakieś imaginacje.

            Dobra rada na przyszlosc: zanim cos napiszesz i zaczniesz kogos obrazac pomysl
            troche.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka