madaszka1 Re: SLD organizacją przestępców i oszustów? 04.04.04, 19:19 "Kolejna poważna afera, niebezpieczna dla państwa" Elementem walki na lewicy są informacje byłego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka - uważają przedstawiciele opozycyjnych partii politycznych, uczestniczących w niedzielnej rozmowie w programie III Polskiego Radia. Nie zgadzają się z tym reprezentanci lewicy. Zdaniem Bronisława Komorowskiego z PO, sprawa udziału premiera Leszka Millera w zatrzymaniu byłego prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego musi być rozpatrywana w kontekście walki politycznej w obozie lewicy. Komorowski uznał sprawę Modrzejewskiego za kolejną poważną aferę, niebezpieczną dla państwa. Zdaniem posła, najbardziej niepokojące jest to, że wykorzystano służby specjalne do działań politycznych, a w sprawę był zaangażowany premier. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą, opublikowanej w piątek, Kaczmarek powiedział, że to premier Leszek Miller zdecydował o użyciu UOP w zatrzymaniu byłego prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego na spotkaniu z udziałem minister sprawiedliwości Barbary Piwnik, szefa UOP Zbigniewa Siemiątkowskiego, prokuratora krajowego Karola Napierskiego, szefa swej kancelarii Marka Wagnera i samego Kaczmarka, wówczas ministra skarbu. W piątek po spotkaniu z członkami zwołanej w trybie pilnym sejmowej komisji ds. służb specjalnych Kaczmarek oświadczył dziennikarzom, że nie powiedział "GW", iż to premier polecił UOP zatrzymanie Modrzejewskiego. Podkreślił, że należy wyjaśnić, kto zdecydował o uruchomieniu UOP w tej sprawie. Z Komorowskim zgodził się Zbigniew Kuźmiuk (PSL). "Toczy się wewnętrzna walka. Chyba nie przypadkowo były minister skarbu Kaczmarek przypomniał sobie o tych wydarzeniach właśnie teraz" - powiedział w radiowej Trójce. Kuźmiuk dodał, że sprawą powinna się zająć prokuratura. Michałowi Kamińskiemu (PiS) trudno sobie wyobrazić, że Kaczmarek nie zaplanował ujawnienia informacji dotyczących PKN Orlen. "To było zaplanowane i tę bijatykę na lewicy należy widzieć w kontekście gwałtownego poszukiwania legitymizacji nowej partii. W moim przekonaniu, spór na lewicy będzie się zaostrzał" - powiedział. Były szef gabinetu politycznego premiera Millera, Lech Nikolski (SLD) oświadczył, że nie wiedział o spotkaniu, na którym zapadła decyzja o aresztowaniu prezesa Orlenu Andrzeja Modrzejewskiego. Nikolski powiedział, że ostatnich wydarzeń nie odbiera jako walkę w lewicy. "Każda nowa partia będzie poszukiwała swojej tożsamości. Wolałbym, żeby to poszukiwanie odbywało się na płaszczyźnie merytorycznej" - powiedział. Marek Borowski (SdPl) przyznał, że był zaskoczony publikacją w "Gazecie Wyborczej" i zaprzeczył, aby wypowiedź Kaczmarka była elementem walki Socjaldemokracji Polskiej z SLD. Borowski dodał, że jego partia nie wiedziała, iż Kaczmarek chce ujawnić aferę. Kaczmarek pozostaje poza klubem i "w tej chwili batalię prowadzi we własnym imieniu" - podkreślił. Wiesław Kaczmarek zawiesił członkostwo w klubie Socjaldemokracji Polskiej, na czas wyjaśnienia sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
madaszka1 Wesołych świąt towarzysze 06.04.04, 15:48 Odnotowany w marcu spadek poparcia dla SLD do 9 proc. skłania lewicę do uzasadnionego optymizmu. Teraźniejsze tempo spadku o 4 punkty miesięcznie nie może się utrzymać. Oznaczałoby to bowiem, że w grudniu przed Bożym Narodzeniem, kiedy ma się odbyć Nadzwyczajny Kongres Sojuszu, poparcie społeczne wyniosłoby – 21 (minus dwadzieścia jeden) proc. Tendencja spadkowa będzie więc zwalniać niczym stopniowo hamujący pociąg i stanie na jakichś 3 procentach poparcia. Jak dowodzą bowiem dzieje Unii Wolności, taka skala poparcia odzwierciedla siłę przyzwyczajenia wyborców zwaną przez politologów żelaznym elektoratem. Miała rację Krajowa Konwencja SLD, która – kierując się zbiorową mądrością – wielką przewagą głosów odrzuciła propozycję marszałka Borowskiego i innych rewizjonistów, żeby kongres zwołać w czerwcu. Czerwiec to przecież i tak byłoby za późno na cokolwiek, a dzieci polityków zdają wtedy do następnej klasy, uwagę trzeba więc poświęcić sprawom domowym. W grudniu natomiast, kiedy kongres wyznaczono, bardzo chce się wysiadywać z powodu marnej pogody na dworze. Poza tym źle byłoby podejmować decyzje programowe i personalne, wówczas gdy sytuacja jest jeszcze płynna, niewyjaśniona. W grudniu zniknie niepewność. Działacze staną na mocnym gruncie kompletnej plajty. Grudniowy kongres pozaparlamentarnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej oklaskami powita przedstawiciela byłych koalicjantów – wiceprezesa pozaparlamentarnego PSL. Następnie odjadą ekipy telewizyjne, które nakręcą już niezbędną migawkę z sali, aby wieczorem pokazać, że zapomniany SLD odprawia swój kongres. Wówczas delegaci przystąpią do szczerego aż do bólu rozrachunku z przeszłością. Ból ten zadawany będzie głównie Leszkowi Millerowi. Jeden z delegatów w swym przemówieniu wskaże jednak, że błędem ustępujących władz było niezaproszenie na obrady byłego premiera. Kurtuazja wymagała tego – powie delegat – skoro Miller przez tyle lat itd., itp. Pogląd ten pominięty zostanie milczeniem. Chęć zadawania bólu, kiedy ma się ofiarę na widoku i pod ręką, znamionuje bowiem sadystów. Znęcanie się nad ludźmi na dystans czyni z oprawców coś w rodzaju bohaterskich lotników bombowców. Serdeczny list skieruje do kongresu prezydent RP Kwaśniewski. Napisze, że lewica jest i będzie Polsce potrzebna. Nie wspomni, do czego, gdyż od dawna już tego nie wie. Nie napisze też, która lewica, aby żadnej z lewicowych partii nie urazić. Wspomni o łączących go serdecznych więzach, mimo że w pierwszej wersji listu zamiast więzów wpisano mu "pęta". Po szczerej aż do kości dyskusji o przeszłości zyska większość wniosek z sali o zmianę przyjętego porządku obrad. Zamiast punktu "Wybór nowych władz" punkt "Uchwała o samorozwiązaniu". Podjęcie większością głosów tej uchwały wywoła dyskusję, kto ma sztandar wyprowadzić. Wskazywać się będzie, że drzewce te najlepiej uniesie młode pokolenie Sojuszników, któremu wszyscy mówcy niedawno przekazywali właśnie pałeczkę. Po długich targach sztandar zniecierpliwi się i sam wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rjt SDPL kontynuatorką afer i oszustw SLD! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.04, 15:24 Wszyscy aferzyści, komuniści i cwaniacy wszelkiej maści uciekają z SLD do SDPL (Socjaldemokracji Polski Ludowej). To się nazywa odnowa. Lud z partią, partia z lodem. Odpowiedz Link Zgłoś
madaszka1 Dobry syn zaradnego ojca 07.04.04, 17:37 "Jest dobrym dzieckiem, uczy się i będzie przestrzegał prawa" - mówi senator SLD Zbigniew Gołąbek o swoim synu, który został skazany za rozboje i ułaskawiony przez Aleksandra Kwaśniewskiego. 21-letni Łukasz Gołąbek, syn radomskiego senatora SLD, skazany na trzy lata więzienia za udział w rozbojach, został ułaskawiony przez prezydenta. "Decyzja ta nie ma uzasadnienia, prezydent nie musi jej uzasadniać" - powiedział prezes radomskiego sądu okręgowego, Maciej Gwiazda. "To dobra wiadomość dla rodziny, zwłaszcza dla syna Łukasza, który popełnił błąd, ale jest dobrym dzieckiem, uczy się i będzie przestrzegał prawa" - powiedział w rozmowie ojciec Łukasza, senator Zbigniew Gołąbek. Decyzja prezydenta zamienia karę więzienia na karę ograniczenia wolności, polegającą na obowiązku odpracowania 30 godzin miesięcznie przez rok na cele publiczne. Łukasz Gołąbek został oskarżony przez prokuraturę o współudział w dwóch napadach z bronią w podradomskich miejscowościach w 2000 roku. Miał wówczas 17 lat. Podczas rozbojów pełnił funkcję kierowcy. Razem z nim sądzeni byli jego czterej koledzy w wieku od 16 do 19 lat. Oskarżeni zabierali swoim ofiarom ubrania i pieniądze. Łukasz Gołąbek został skazany przez Sąd Okręgowy w Radomiu na trzy lata więzienia, a pozostali otrzymali kary od dwóch do trzech i pół roku pozbawienia wolności. Wyrok podtrzymał warszawski sąd apelacyjny. Sąd Najwyższy oddalił kasację wyroku, o którą starał się syn senatora. Wtedy Łukasz Gołąbek wystąpił do prezydenta o ułaskawienie. Wykonanie wymierzonej mu kary zostało odroczone z powodu złego stanu zdrowia. Kłopoty z prawem ma również sam senator Zbigniew Gołąbek i jego drugi syn, Adam. Wrocławska prokuratura oskarżyła senatora o podżeganie biegłej do sporządzenia fałszywej opinii w sprawie jego syna. Zdaniem prokuratury, w lutym 2003 roku Gołąbek namawiał biegłą lekarkę do wystawienia fałszywej opinii sądowo - psychiatrycznej dotyczącej niepoczytalności jego syna, Adama. Został on oskarżony o wyłudzenie z firmy Hutmen rur miedzianych o wartości 400 tysięcy złotych. Senator miał jeszcze rozmawiać z dyrektorem aresztu śledczego we Wrocławiu, którego namawiał na wpłynięcie na decyzję biegłego psychiatry. "Jest dobrym dzieckiem, uczy się i będzie przestrzegał prawa" - mówi senator SLD Zbigniew Gołąbek o swoim synu, który został skazany za rozboje i ułaskawiony przez Aleksandra Kwaśniewskiego. 21-letni Łukasz Gołąbek, syn radomskiego senatora SLD, skazany na trzy lata więzienia za udział w rozbojach, został ułaskawiony przez prezydenta. "Decyzja ta nie ma uzasadnienia, prezydent nie musi jej uzasadniać" - powiedział prezes radomskiego sądu okręgowego, Maciej Gwiazda. "To dobra wiadomość dla rodziny, zwłaszcza dla syna Łukasza, który popełnił błąd, ale jest dobrym dzieckiem, uczy się i będzie przestrzegał prawa" - powiedział w rozmowie ojciec Łukasza, senator Zbigniew Gołąbek. Decyzja prezydenta zamienia karę więzienia na karę ograniczenia wolności, polegającą na obowiązku odpracowania 30 godzin miesięcznie przez rok na cele publiczne. Łukasz Gołąbek został oskarżony przez prokuraturę o współudział w dwóch napadach z bronią w podradomskich miejscowościach w 2000 roku. Miał wówczas 17 lat. Podczas rozbojów pełnił funkcję kierowcy. Razem z nim sądzeni byli jego czterej koledzy w wieku od 16 do 19 lat. Oskarżeni zabierali swoim ofiarom ubrania i pieniądze. Łukasz Gołąbek został skazany przez Sąd Okręgowy w Radomiu na trzy lata więzienia, a pozostali otrzymali kary od dwóch do trzech i pół roku pozbawienia wolności. Wyrok podtrzymał warszawski sąd apelacyjny. Sąd Najwyższy oddalił kasację wyroku, o którą starał się syn senatora. Wtedy Łukasz Gołąbek wystąpił do prezydenta o ułaskawienie. Wykonanie wymierzonej mu kary zostało odroczone z powodu złego stanu zdrowia. Kłopoty z prawem ma również sam senator Zbigniew Gołąbek i jego drugi syn, Adam. Wrocławska prokuratura oskarżyła senatora o podżeganie biegłej do sporządzenia fałszywej opinii w sprawie jego syna. Zdaniem prokuratury, w lutym 2003 roku Gołąbek namawiał biegłą lekarkę do wystawienia fałszywej opinii sądowo - psychiatrycznej dotyczącej niepoczytalności jego syna, Adama. Został on oskarżony o wyłudzenie z firmy Hutmen rur miedzianych o wartości 400 tysięcy złotych. Senator miał jeszcze rozmawiać z dyrektorem aresztu śledczego we Wrocławiu, którego namawiał na wpłynięcie na decyzję biegłego psychiatry. "Jest dobrym dzieckiem, uczy się i będzie przestrzegał prawa" - mówi senator SLD Zbigniew Gołąbek o swoim synu, który został skazany za rozboje i ułaskawiony przez Aleksandra Kwaśniewskiego. 21-letni Łukasz Gołąbek, syn radomskiego senatora SLD, skazany na trzy lata więzienia za udział w rozbojach, został ułaskawiony przez prezydenta. "Decyzja ta nie ma uzasadnienia, prezydent nie musi jej uzasadniać" - powiedział prezes radomskiego sądu okręgowego, Maciej Gwiazda. "To dobra wiadomość dla rodziny, zwłaszcza dla syna Łukasza, który popełnił błąd, ale jest dobrym dzieckiem, uczy się i będzie przestrzegał prawa" - powiedział w rozmowie ojciec Łukasza, senator Zbigniew Gołąbek. Decyzja prezydenta zamienia karę więzienia na karę ograniczenia wolności, polegającą na obowiązku odpracowania 30 godzin miesięcznie przez rok na cele publiczne. Łukasz Gołąbek został oskarżony przez prokuraturę o współudział w dwóch napadach z bronią w podradomskich miejscowościach w 2000 roku. Miał wówczas 17 lat. Podczas rozbojów pełnił funkcję kierowcy. Razem z nim sądzeni byli jego czterej koledzy w wieku od 16 do 19 lat. Oskarżeni zabierali swoim ofiarom ubrania i pieniądze. Łukasz Gołąbek został skazany przez Sąd Okręgowy w Radomiu na trzy lata więzienia, a pozostali otrzymali kary od dwóch do trzech i pół roku pozbawienia wolności. Wyrok podtrzymał warszawski sąd apelacyjny. Sąd Najwyższy oddalił kasację wyroku, o którą starał się syn senatora. Wtedy Łukasz Gołąbek wystąpił do prezydenta o ułaskawienie. Wykonanie wymierzonej mu kary zostało odroczone z powodu złego stanu zdrowia. Kłopoty z prawem ma również sam senator Zbigniew Gołąbek i jego drugi syn, Adam. Wrocławska prokuratura oskarżyła senatora o podżeganie biegłej do sporządzenia fałszywej opinii w sprawie jego syna. Zdaniem prokuratury, w lutym 2003 roku Gołąbek namawiał biegłą lekarkę do wystawienia fałszywej opinii sądowo - psychiatrycznej dotyczącej niepoczytalności jego syna, Adama. Został on oskarżony o wyłudzenie z firmy Hutmen rur miedzianych o wartości 400 tysięcy złotych. Senator miał jeszcze rozmawiać z dyrektorem aresztu śledczego we Wrocławiu, którego namawiał na wpłynięcie na decyzję biegłego psychiatry. www.wprost.pl/ar/?O=58679 Odpowiedz Link Zgłoś
madaszka1 Czym różni się gówno od gówna? 09.04.04, 20:13 O wyższości gówna tow. Janika nad gównem tow. Czerniawskiego Do nas przylepiło się za dużo gówna, które śmierdzi na odległość – powiedział 7 lipca 2003 r. lokalnej gazecie podlaski baron SLD Mieczysław Czerniawski, szef sejmowej Komisji Finansów. Ja się nie uważam za żadne gówno. Kiedy moi koledzy w Sejmie czytali ten tekst, używali jeszcze mniej parlamentarnych słów. Według mnie nie ma już dla tego pana miejsca w naszych szeregach – rozkrzyczała się posłanka Barbara Ciruk. Zanim została parlamentarzystką, była dziennikarką. Od tego podłego zajęcia uwolnił ją Czerniawski: przed wyborami jako wojewódzki szef Sojuszu wpisał na wyborczą listę. Ciruk domagała się, żeby Rada Wojewódzka SLD potępiła przewróconego barona. Tak się stało. W połowie lipca 2003 r. zarząd pod-laskiego Sojuszu bez wysłuchania racji Czerniawskiego zażądał od niego, żeby zawiesił członkostwo w partii. Jedynym powodem było użycie słowa zaczynającego się na "g". Zarząd przyjął dosyć drastyczną postawę, żeby poseł Czerniawski przestał być problemem dla naszej partii. Oceny Czerniawskiego (...) były wręcz oburzające. Dlatego nasza reakcja była na miejscu – uzasadnił wiceprzewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD. Werdykt Rady Wojewódzkiej był potrzebny Martyniukowi, żeby posunąć Czerniawskiego z fotela przewodniczącego Komisji Finansów. Aby było bardziej demokratycznie, zechciał jeszcze odpowiedniego wniosku z Podlasia. To tak, jak gdyby wymagać od żony, że zgłosi się do pracodawcy męża z żądaniem wylania ślubnego z roboty. W Białymstoku boksowano się, kto ma wykonać brudną robotę. Udało się znaleźć frajera. Od czasu kiedy poseł Mieczysław Czerniawski złożył wniosek o przywrócenie do Klubu Parlamentarnego SLD, minie wkrótce rok. Do tej pory papier nie został rozpatrzony. Może partia ma na Mietka coś konkretnego. Jeśli tak, powinna to wyciągnąć na stół. 6 marca szefem SLD został Krzysztof Janik. Przemawiając użył słów: do Sojuszu przyczepiło się gówno. Czym gówno w ustach Janika różni się od gówna w ustach Czerniawskiego? Kontekst inny czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
lokator6 Robaki w słoninie... 09.04.04, 22:00 Krzysztof Makowski, główny ideolog toruńskiej SLD, jest związany ze spółdzielczością mieszkaniową, choć mieszka w domu jednorodzinnym. Wiceprezesuje Radzie Nadzorczej SM „Na Skarpie”, bo jest w niej zarejestrowany jako członek oczekujący na mieszkanie. Niedawno „Gazeta Pomorska” ujawniła, że w wyborach samorządowych wspierał go, również finansowo, współwłaściciel firmy notorycznie wygrywającej przetargi na docieplanie bloków, choć za usługę liczy drogo. Ale w spółdzielniach cena nie jest najważniejsza. W punktacji stosowanej podczas przetargów przez „Skarpę” dawała 50 proc. szansy na sukces, w SM „Rubinkowo” tylko 40 proc. Decydujące mogły okazać się inne kryteria. Niezadowoleni mówią, że ułożone pod upatrzoną z góry firmę. Makowski przeszedł pozytywnie weryfikację w kole, ale wyciął go Zarząd Powiatowy SLD. Bynajmniej nie z powodu spółdzielnianych niejasności. W tej sprawie Sojusz schował głowę w piasek, bo gdyby partia zechciała być aż tak pryncypialna, straciłaby prawie cały aktyw. Duża część lewicowej elity szefuje toruńskim spółdzielniom mieszkaniowym, nadzoruje je bądź świadczy usługi na ich rzecz. Dlatego partia nie jest zainteresowana ana-lizami, czy wypada jedną ręką pisać manifesty w obronie biednych, a drugą zabierać wdowi grosz na rocznicowe balangi, wygórowane diety i wysokie premie. Działacze SLD żyją kosztem biednych jak ROBAKI W SŁONINIE; w partii jest to temat tabu. Zwolnienie prezesa SM „Rubinkowo” to równowartość jego 42 miesięcznych wynagrodzeń, czyli 450 tys. zł. TAAAKA ODPRAWA! Makowskiego posunięto z innej prozaicznej przyczyny. Jest be, bo podawał w wątpliwość legalność władz partii wybranych przez martwe dusze, chciał szukać winnych pompowania kół i żądał rozpoczęcia dyskusji programowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tow.martens Re: SLD organizacją przestępców i oszustów? IP: *.stalowa-wol.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 22:26 Twierdzi , ze nie ma afer z udziałem sld, za mała Odpowiedz Link Zgłoś
madaszka1 Re: SLD organizacją przestępców i oszustów? 19.05.04, 00:07 Poseł SLD Jerzy Jaskiernia został uznany za kłamcę lustracyjnego. W ocenie Sądu Lustracyjnego, był on tajnym i świadomym współpracownikiem PRL-owskiego wywiadu. Adwokat Jerzego Jaskierni zapowiada odwołanie od wyroku. więcej: info.onet.pl/921959,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obserwator Re: SLD organizacją przestępców i oszustów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 12:21 Szykuje się afera wśród radnych SLD. Dziubiński tylko czeka, aby lewicy przywalyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Re: SLD organizacją przestępców i oszustów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 20:41 O jakiego radnego chodzi i co przekręcił? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rysio Re: SLD organizacją przestępców i oszustów? IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 26.01.05, 06:19 To jest Forum tarnobrzeskie, a tak mało o przekrętach SLD w mieście. Nie wierzę, że nikt nie wie o tym co się robiło na naszym podwórku (otoczenie Mastalerza i nide tylko). Nie mówcie mi, że Mastalerz to teraz nie SLD. Szkoda, że w Tarnobrzegu nie ma dziennikarki Marzanny Zielińskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Holmes Re: SLD organizacją przestępców i oszustów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 21:02 Mastalerz to płotka popatrz na tarnobrzesko-sandomierskiego tow. Jaskiernię, nie zapomnij o Stępniu, Gawliku, Buczku czy Bednarczyku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rysio Re: SLD organizacją przestępców i oszustów? IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 28.01.05, 04:34 Czyli wiemy coś na temat z naszego podwórka, a piszemy bzdury, o których można przeczytać w prasie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pysio Re: SLD organizacją przestępców i oszustów? IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.05, 20:45 A co z mandatem dr Furgała? Czy ktoś coś wie na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adamwalek Re: SLD organizacją przestępców i oszustów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 20:38 SLD-TO SAMI ZLODZIEJE ZA KRATY Z TAKIMI! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: róża Re: SLD organizacją przestępców i oszustów? IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 09.03.05, 10:30 Adasiu, zbytnio się nie wysiliłeś.Wiemy tylko, że jesteś rozemocjonowany i wkładasz wszystkich do jednego worka.Lecz za nim to zrobisz upewnij się i zapytaj tatusia i mamusi a może nawet i dziadziusia czy przypadkiem nie od nic musiałbyś zacząć. Zastanów się i uśmiechnij się.Lepiej się poczujesz. Odpowiedz Link Zgłoś