Gość: pat
IP: 83.1.116.*
27.05.09, 00:00
Szanowni Państwo,
25 maja moja żona obudziła się z dolegliwościami serca (kołatanie,
niepokój). Rano udała się do lekarza rodzinnego.PO EKG SKIEROWAŁ JĄ
DO KARDIOLOGA, jednak w tym dniu żaden nie przyjmował. Najbliższy
termin to 27 maja 2009 roku. Stan jednak się pogłębiał, osłabienie,
kołatanie serca (potwierdzone EKG), stwierdziliśmy z żoną iż należy
się udać na pogotowie, aby zdiagnozować i zminimalizowac zagrożenie
jej życia. Podprowadziłem żonę na Pogotowie Ratnukowe, i już na
wstępie Pani Pielęgniarka wskazała nam lekarza rodzinnego; po
zapewnieniu,że już byliśmy i skieroował nas do kardiologa, który
może nas przyjąć następnego dnia o 15.00. a stan się pogarsza;
zatrzasnęła drzwi. Następnie weszło dziecko z bólem reki i
prześwietleniem, po wyjściu Jego z gipsem zorientowaliśmy sie, że
możemy z żoną wejść. Bezsłowne przywitał nas lekarz, Doktor Kłeczek,
i po przekazaniu Mu EKG zaczął kwestionować badanie EKG (drugie,
wykonane w przychodzni dla potwierdzenia, ale nie podpisane). Pani
Pielęgniarka spisała dane, Pan Doktor poinformował nas,że do 18.00
obowiązuje lekarz rodzinny, po osiemnasiej jest Lekarz obok Spitala,
ale "też ogólny". Na pytanie żony dlaczego czuje się coraz gorzej...
nie uzyskaliśmy odpowiedzi, po chwili rzucone że należy przyjmować
tabletki tak jak przepisał lekarz rodzinny 2xdziennie, zapweniliśmy,
iż zalecił 1xdziennie i do tego się dostosowaliśmy. Cisza. Wzrok
Lekarza, Pana Kłeczka w podłogę. Zapytałem czy niepotrzebnie może
przeszkadzamy i zabieramy czas i że jak żona straci przytomność to
wtedy to bedzie uzadadnione. Pan Doktorr odpowiedział: : jak straci
przytomność to proszę podnieść nogi do góry i podać sole trzeźwice.
Chciałem jeszcze coć odpowiedzieć, jednak żona pociąła mnię za rękę,
aby wyjść. Czekamy wizyty w kardiologa. Czy taka jest rola Pana
Lekarza na Pogotowiu Ratunkowym. Proszę o opinię...