nie ja oczywiscie, tylko Glizdeczka

skubana jeszcze sie nie podciagnie, ale jak sie ja sadza np w foteliku
samochodowym - lapie sie za porecz i siedzi tak jak krolowa na tronie

.
podobnie na kanapie, choc oczywiscie trzeba ja asekurowac, bo dlugo nie
wytrzymuje i sklada sie jak scyzoryk
siedzi sobie tak i spiewa z radosci

)
opanowala tez umiejetnosc obracania sie na plecy (na kilka sposobow zreszta).
wlasciwie stalo sie to juz dawno temu, ale ostatnio zaczela to robic przez
sen, w zwiazku z czym sprawdzily sie moje najgorsze koszmary - pobudki nocne
co 30 min, bo jak sie tak na plecy obroci, to nie wie, co sie dzieje i
zaczyna plakac

. ale mam juz dosc zabawy w 'kotleta' (zwlaszcza ze dzis w
nocy moglam sie w ogole nie klasc, bo wygladalo to jak zawody, kto szybszy w
obracani Glizdeczki - ona, czy ja) i od dzis zaczynamy nauke spania w nocy na
plecach. drzyjcie sasiedzi....