Dodaj do ulubionych

Sen z rowerem :)

05.09.05, 18:45
Lavio, miłego urlopu.

Miałam sen. Najpierw śniła mi się rozmowa w spr. pracy, a raczej zmiany
stanowiska. Rozmowa odbywała się w sali, stały dwa stoliki i krzesła i jedno
biurko. Byłam ja, nasza księgowa i jeszcze jedna babka (nie wiem kto). Ta
babka wyciągnęła jakąś książkę i zaczęła czytać jakieś pytania. Co dalej nie
wiem, bo zaczęłam śnić o czym innym. Mianowicie o tym, że jadę rowerem. Rower
ma bagażnik (taki koszyk druciany przymocowany do ramy z tyłu siodełka),
solidne opony i w ogóle jest solidny, przygotowany na długie trasy. Jedno
jest dziwne, bo do jazdy sa trzy osoby, trzy kobiety. I ten jeden rower i
wychodzi jakbyśmy jechały na nim wszystkie trzy. W tym koszyku jest chleb w
kromkach, jakieś spodnie (dżinsy) i coś jeszcze do ubrania. Jedziemy szosą,
mijamy drzewa. Szosa jest asfaltowa, z równą nawierzchnią (bez dziur i wyrw).
Droga raz wiedzie pod górę (łagodne wzniesienie) raz w dół. Zwyczajna szosa.
Świeci słońce, jest ładna pogoda. Mijamy też jakiś wypadek, na poboczu na
noszach leży kobieta (blondynka, krótkie włosy, dość pulchna buzia).
przykryta jest prześcieradłem, białym na którym widać krew. Krwi jest nie
wiele i jest jasno czerwona, tworzy troszkę rozmazaną smugę. Nie zatrzymujemy
się, bo wiemy, że tej kobiecie nic nie jest i zaraz przyjdzie pomoc (nie
pamiętam czy ktos nam podał taką informację, czy po prostu to wiemy).
Wjeżdzamy na jakis piasek (żółty i lekko wilgotny). Chwilowy postój. Pojawia
się niemowlę w śpioszkach. Ma je na rękach koleżanka. Maluch jest spokojny i
pogodny. Chcę go wziąść od koleżanki, bo może jej ciężko, ale mówi, że nie.
Po drodze mijaja nas jakieś samochody, na poboczu są też jacyś ludzie.
Wygląda na to, że jest lato i ciepło i mam wrażenie, że droga wiedzie ku
polskiemu wybrzeżu i morzu. Czas jakby wakacyjnych wyjazdów. Szosa jest
szeroka (ale nie szybkiego ruchu, jednopasmówka, ale zadbana).
Nie wiem, gdzie dojechałysmy. Chleb zjadłam. Potem śnił mi się jakby następny
dzień. Jechałam autobusem i sprawdzali bilety. Nie miałam go, wyciągam
komórkę i chce dzwonić do pracy, żeby potwierdzili, że wczoraj jechałam
rowerem, nie miałam torebki i stąd brak biletu. Budzę się.
Ciekawe co Ty na to?
Obserwuj wątek
    • pompompom Re: Sen z rowerem :) 05.09.05, 18:48
      A i dodam jaka jest moja obecna sytuacja. Panna, szukam kogoś, kogo mogłabym
      pokochać z wzajemnością. Pracuję i uczę się. Słowem klasyka.
      • lavia78 Re: Sen z rowerem :) 13.09.05, 22:45
        witaj:)
        jutro postaram sie wieczorkiem cos ci podpowiedziec w sprawie snu..na razie po
        urlopie....ale mam mnóstwo prania i dobiegania do poprzedniej formy....
        pozbieram sie i jutro juz normalnie zaczne funkcjonoac pozdrawiam prosze
        czekac na pewno się odezwe:)
        • singelka Re: Sen z rowerem :) 13.09.05, 22:54
          a co generalnie oznacza rower?? ja miałam taki trochę pogibany sen z rowerem,
          mianowicie: śniło mi się, że jechałam rower po Los Angeles, łamiąc wszelkie
          możliwe przepisy ruchu drogowego: przejeżdżałam podwójną ciągłą, skręcałam w
          prawo z lewego pasa, o szybkości nie wspomnę. Po czym wyjechałam gdzieś za
          miasto i nagle droga zrobiła się bardzo kręta i wąska, a ja mknęłam tym rowerem
          dalej z taka prędkością. Po lewej stronie miałam jezioro, bardzo głębokie i
          bałam się, że do niego wlecę i żywa nie wyjdę, ale jechałam dalej, nie
          zwolniłam. Po prawej stronie miałam las iglasty, bardzo piękny, soczysta
          zieleń, w ogóel kolorystyka snu wręcz bajkowa. Piękne słońce, żywa, namiętna i
          soczysta kolorystyka. Potem za lasem ukazało się pole, na którym posiane było
          zboże, mnóstwo zboża w pięknym złocistym kolorze, dojrzałe, nie było zniszczone
          ani połamane, było go mnóstwo. Potem szłam po ziemii, która miała bardzo
          intensywny miedziany kolor i w pewym momencie zamieniła się w, ciężko to
          określić, bloki z ziemii o intensywnym miedzianym kolorze, bloki te znajdowały
          się w środku lasu i się przesuwały, ale nie rozstępowały się, więc nie było
          niebezpieczeństwa że nagle wlecę pomiędzy nie. Potem jescze odwiedziłam
          Chińczyków i na tym mój sen się skończył.
          Czy ktoś ma pomysł, co oznacza taki sen?? Rower w senniku oznacza rychłe
          małżeństwo, a zaznaczam, że nie mam narzeczonego....
          Będę wdzięczna za pomysły.
          Pozdrawiam.
    • pompompom Re: Sen z rowerem :) 14.09.05, 19:23
      Lavio, nie ma sprawy.Jak znajdziesz czas to pokuś się o interpretację.
      Czy powtarzające się sny (a raczej sen w odcinkach), z tą samą osobą w roli
      głównej,a raczej osobami ma jakies znaczenie? Akcja się w nich rozwija i
      wszystko jest takie logiczne. Snią mi się te sny (sen?) w różnych odcinkach
      czasowych. Chętnie wyślę to co zapamiętałam z nich na Twojego priva jeślo można
      (głupio mi jest tak pisać publicznie, bo a nuż ktoś pomyśli, że wariatka :))
      Niestety mało tam szczegółów, bo po pierwsze ich nie zapamiętałam (tak
      naprawdę, to zaczęłam się zastanawiać po którymś tam z kolei 5 lub 6-tym), a po
      drugie w samych snach jest ich nie wiele. Pamiętam raczej emocje, wrażenia.
      Spróbuję to wszystko przełożyć na pismo i wyślę na Twoją pocztę, dobrze?
      Pozdrawiam
      • lavia78 Re: Sen z rowerem :) 15.09.05, 23:37
        bardzo przepraszam za brak odpisów postaram si.e to nadrobic jutro albo w
        sobote miałam zaleglości w zakupach, sprzątaniu...po urlopie zawsze tak jest:)
        pozdrawiam... możecie pisac na pocztę a ja postaram się odpisac albo tu albo na
        maila:) jeszczer az sory.,,,,,,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka