Dodaj do ulubionych

6 LATKI W SZKOLE

23.01.09, 11:25
– BĄDŹ NA BIEŻĄCO - Rodzice , podawajcie swoje adresy na
maluchysrodmiescie@wp.pl a będziecie na
bieżąco z informacjami dot. likwidacji zerówek w Warszawie - śródmieściu w
przedszkolach i przeniesieniu wszystkich dzieci 6letnich do szkół !!!! Jest
mało czasu, działajmy. Więcej na ratujmaluchy.pl
Obserwuj wątek
    • truten.zenobi :( 23.01.09, 17:19
      "jak se wybraliśmy tak se mamy"
      i żadne płacze nie pomogą...

      nie ma przedszkoli i nikt w miejsce zlikwidowanych nie będzie
      budował nowych - nie ma kasy.
      a szkoły mogą chodzić nawet na 3 zmiany co wiemy z niechlubnych
      doswiadczeń PRL'u.
      nikomu nie zalezy na edukacji - montownie i markety nie potrzebują
      ludzi nawet z średnim wykształceniem...

      decyzje zapadły i nikt protestami się nie będzie przejmował... co
      najwyżej rozciągnie się to trochę w czasie i zrobi po cichu metoda
      faktów dokonanych - dokładnie tak jak jak dba się o interesy KK.
    • protozoa Re: 6 latki w szkole - no to co??? 23.01.09, 21:02
      Tak! Ratujmy dzieci przed całym złem na tym świecie. A przede wszystkim przed
      szkoła, bo tam i baba jaga i zły czarodziej!!!
      A tak powaznie - dziecko 6 letnie jest na tyle dojrzałe, ze spokojnie moze iśc
      do szkoły pod warunkiem, ze w domu nie ma szkolnej fobii i psychozy szkoły.
      Czy wiecie dlaczego dziecko boi sie lekarza? Ano dlatego, że jest nim straszone,
      ze szkoła jest identycznie.
      6 latek to nie maluch!!! To dziecko ciekawe świata, ciekawe wszystkiego co nowe,
      co inne. Normalnie rozwinęty 6 latek chce iść do prawdziwej szkoły, chce poczuc
      się dorosłym.
      Wszelkie www. ratujcie maluchy itd krzywdzi dzieci. Jesli mama i tata mają
      ratować to znaczy , ze przed czyms złym. A co takiego złego w szkole? .... Takie
      pytania dręczą dzieci. A potem są szkolne leki, strach, zła adaptacja itd.
      Moje dzieci poszły do szkolnej (!!) zerówki, choć moglismy zostawić je w
      przedszkolu. Byli jednymi z młodszych i jakos nic im się nie stało mimo
      kontaktów z 8 klasistami ( moje dzieci chodziły do zerówki jeszcze przed reforma
      oświatową). Nikt ich nie bił, nikt się nad nimi nie znęcał i... korzystali z
      toalet razem z 14 latkami.
      • nena22 Re: 6 latki w szkole - no to co??? 23.01.09, 23:26
        A Ty nie rozumiesz,że to co sie szykuje to jest pogarszanie i tak
        kiepskich standardów. Nie rozumiesz, bo Ciebie to nie dotyczy, bo
        masz to za sobą. Widziałaś nową podstawę programową?
        Widziałaś świetlice w mojej warszawskiej już dwuzmianowej szkole? W
        piwnicy 4o dzieci na 20 m. I do tej szkoły wpychamy pięciolatki i
        sześciolatki razem z siedmiolatkami.
        To jest to o co nam chodzi, to jest Europa, to jest wyrównywanie
        szans? Czy to jest pogłębianie różnic na starcie, to jest lepiej
        czy to jest gorzej? Że nie biją i nie znęcają się to znaczy jest
        super?
        Co Ty piszesz?
        Moje dziecko nie ma pojęcia o tej akcji. Jak trzeba będzie to z
        uśmiechem na ustach powiem idziemy do szkoly bo jesteś duża.
        Tylko, że takie rzeczy komunikuje sie z wyprzedzeniem, a nie na łapu
        capu byle pokazać czyje na wierzchu.
        To jest poważna decyzja i powinna być przygotowana, a nie jakoś to
        będzie, nie poumierają.
        I tak jak napisałaś, normalny sześciolatek chce iść do szkoły i tu
        sie z Tobą zgodzę. Nikt z tej akcji nie mowi, ze sześciolatek nie
        chce iść do szkoły, tylko do TAKIEJ szkoły.
        • protozoa Re: 6 latki w szkole - no to co??? 26.01.09, 17:12
          A może rozumiem to lepiej, bo mam za sobą prawie cała szkolna edukacje moich dzieci.
          Może rozumiem to lepiej, bo patrzę na to z dystansu, bez histerii.
          Widziałam nową podstawę programowa. Jest jaka jest, ani lepsza ani gorsza niż
          ta, która obowiązywała za czasów zerówki moich dzieci. Oczywiście, niektóre
          treści są idiotyczne, ale zawsze w podstawie programowej znajdowały sie jakieś
          nonsensy.
          Jestem zdania, że trzeba polepszać warunki w szkole - wyposażenie klas, ich
          liczebnośc, świetlice itd. Tego jednak nie da zrobic sie w ciągu roku, dwóch,
          pięciu. Wymaga to przekształceń stopniowych, pieniędzy. Świetlica nie stanie się
          większa za rok, gdy Twoje dziecko osiągnie wiek szkolny.
          Zresztą naprawdę to nie o ilość dzieci przypadających na m2 tu chodzi.
          Jestem ostatnia osoba, która eksperymentowałaby na swoich dzieciach. Chciałam
          chronić ich przed złem na świecie, ale w sposób rozsądny. Wybrałam szkołe, w
          której nie by ło przemocy, szkołe, która robiła wrażenie przyjaznej. Czy była?
          Synowie nie wspominaja jej źle. Chodzili do super gimnazjum, do niezłego liceum.
          Z podstawówki wyniesli solidne podstawy także wspłzycia z innymi. Wiedzieli, ze
          nie zawsze za plecami jest mama/pani, ze są sytuacje, w których muszą ustapić i
          takie, w których maja prawo się bronic i bronic własnego zdania.
          Powtarzam - fobie szkolne to zasługa rodziców. Myslę, że wynikająca z ich
          własnych negatywnych doświadczeń. Nie warto bronic dzieci przed szkoła, warto
          sensownie do niej przygotować, warto działać w Radach Rodziców i miec , choćby
          minimalny wpływ, na to co dzieje się w szkole.
      • gobi05 A co takiego złego w szkole? 24.01.09, 09:54
        To źle postawione pytanie.
        Zapytaj, co takiego złego jest
        w nieprzygotowanej reformie?
        Otóż złe jest to, że dzieci
        z pierwszych kilku roczników
        mają być złożone w ofierze
        na ołtarzu "dorównania Europie".

        Od rodziców żąda się podejmowania
        decyzji o wysłaniu (bądź niewysłaniu)
        dziecka do pierwszej klasy, ale nie
        udostępnia się im przesłanek do podjęcia
        tej decyzji. Nie wiadomo czy szkoła
        zdoła się przygotować (a raczej wiadomo,
        że MEN poskąpił pieniędzy), nie wiadomo
        jakie będą koszty, nie wiadomo jakie
        są możliwości alternatywne - ale
        rodzic musi postanowić!
        Nie wszyscy rodzice mają skłonności
        do hazardu, szczególnie gdy chodzi
        o ich dzieci, a nie kilka złotych.

        I jeszcze jedna rzecz: spodziewane korzyści.
        Otóż te obiecane korzyści mnie zupełnie nie
        przekonują. Primo - nie wierzę w ich realizację.
        Secundo - nie uważam ich za rzeczywiście warte
        zachodu. Tertio - dlaczego akurat w ten sposób
        mają być osiągane, czy rzeczywiście nie ma
        lepszych możliwości?

        Ogólnie biorąc: NIE MAM ZAUFANIA DO HALL, szczególnie
        po jej popisach z przedstawianiem planów jako
        wiążące, a potem ich zmienianiem. Ministerstwo
        nigdy nie przeprowadziło publicznej dyskusji
        nad projektem reformy. Ministerialni "specjaliści"
        nie zapoznali się z zastrzeżeniami, a w każdym
        razie nie odpowiedzieli na nie publicznie.
      • ingeborg_1 masz rację 02.02.09, 18:27
        Ja po zastanowieniu się, zebraniu wiadomości nt programów nauczania zerówki i 1
        klasy, obserwacji mojej córki, która za pół roku skończy 6 lat (jest z 2
        kwartału 2003 r) zamierzałam posłać ją do pierwszej klasy z pominięciem zerówki.
        I co?
        Okazało się, że w naszym kraju panuje ogólna szkołofobia. Znalazłam sympatyczną
        kameralną podstawówkę w Warszawie i zaczełam rozmowy na temat zapisania jej do
        pierwszej klasy. Z początku szło dobrze, nawet miala być osobna 1 klasa dla
        6-latkow. A teraz już szkoła z powodu kryzysu dostanie mniej środków i nie
        wiadomo, czy moje dziecko będzie mile widziane w 1 klasie. A przecież mieliśmy
        mieć do tego prawo. I nikogo to jakoś nie martwi - "pochodzi do zerówki,
        przecież to jej nie zaszkodzi".
        I wkurza mnie, że wchodzę do szkoły, pytam, czy będzie osobna klasa 1 dla
        6-latków, a woźna mi pokazuje, że zbudowali dla 6-latków plac zabaw. No fajnie,
        ale przecież szkoła ma uczyć, niech ministerstwo wyśle nauczycieli na szkolenia,
        jak uczyć 6-latki i niech biorą się do roboty.
        A dzieci, zwłaszcza w dużych miastach, w większośco chodzą do przedszkola, w
        dużej części mają wykształconych rodziców - są znudzone przedszkolem. Chcą, żeby
        ktoś wreszcie docenił, że potrafią liczyć i czytać, tymczasem godzinami kolorują
        obrazki i przyklejają nalepki.
        Kiedy moja córka usłyszała, że może pojdzie do 1 klasy, gdzie nauczy się pisać,
        skakała z radości. Ale niestety nie wiem, czy to się uda.
      • mama_janka_i_kasi Re: 6 latki w szkole - no to co??? 15.02.09, 20:04
        Witam.
        A ja mam zupełnie odmienne zdanie na ten temat. Zamiast nauki na
        zmiany, którą mi oferują w szkole i świetlicy w którj zmieści się 50
        dzieci a uczęszcza ponad 200 - z powodu dużej ilości dzieci oglądają
        telewizor bo wtedy jest ciszej... Nie skomentuję takiej metody
        wychowawczej.
        Taka jest warszawska rzeczywistość.
        Ja po likwidacji zerówki przdszkolnej płacę za przedszkole prywatne
        i dlatego w tym roku walczę o to, by dzieci, które rozpoczną naukę
        szkolną miały odpowiednie warunki a nie tylko obietnice!!
      • andrzej.waclaw Re: 6 latki w szkole - no to co??? 19.02.09, 21:38
        więcej o reformie edukacji na blogu Katarzyny Hall
        www.katarzynahall.blogspot.com
      • danuta49 Podstawowe pytanie:6-latki w szkole-po co???:-) 21.02.09, 20:21
        Otóż odpowiedzi na to pytanie przedstwiane przez Hall i MEN są mętne
        i nieprzekonujące.A jednoczesnie na pewno(!!!) ta operacja to
        koszty, zamiszanie oraz,co ważniejsze, odwrócenie uwagi od znacznie
        ważniejszych i pilniejszych rzeczy do zrobienia w naszej oświacie!!!!
        Ci którzy chcieli, mogli już od kilkudziesięciu lat oddawać 6-latki
        do szkól, pod warunkiem,że byly odpowiednio rozwinięte!!!
    • grazynas28 Re: 6 LATKI 24.01.09, 22:16
      a moja siedmiolatka (!) nie chce isc do szkoly (mimo iz zawsze
      mowilam dobrze o szkole)na szczescie chodzi do swietnego przedszkola
      (i to chyba z tego powodu chce tam jeszcze zostac) mam nadzieje ze w
      koncu zapragnie isc do szkoly:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka