uciążliwy pasażer

26.10.07, 09:35
miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,4611808.html
co o tym sądzicie?
czy ktoś miał "przyjemność" jechać ok.16 z Katowic autobusem 831?
    • magdalenaka Re: uciążliwy pasażer 26.10.07, 10:35
      Nie podoba mi się ton tego artykułu - jest taki jak z
      Faktu: "Wredni paseżerowie wykopali z autobusu biednego schorowanego
      staruszka" Wybaczcie ale nie rozróżniam zapchu człowieka chorego od
      brudnego Nie raz i nie dwa zdarzyło mi sie jechać autobusem
      z "aromatycznymi aromatami". Nigdy nie znalazł się nikt kto
      zaproponowałby usunięcie takiego delikwenta z autobusu i wątpię żeby
      powodem tego była empatia. Ale robienie z tych pasażerów
      bezdusznych potworów jest zdecydowanie na wyrost.
      • arturkowski Re: uciążliwy pasażer 26.10.07, 14:06
        już klika ładnych lat jeździ sobie 831 z Katowic do S-ca
        Środuli "niemiło pachnący" starszy pan uprzyjemniając pasażerom
        jazdę.
        Sprawę nawet poruszyła TV. Pan żebra na całą rodzine w centrum
        Katowic. Z czego syn ma się podobno najlepiej (willa itp.).
        Czasami wychodzi po niego starsza pani - chyba żona.
        Byłem świadkiem awantury jak jedna z pasażerek zauważył tą starszą
        panią na przystanku i zrobiła jej wielką awanturę, że terroryzuje
        innych i mogłaby "go w końcu umyć porządnie".
        • reivena Re: uciążliwy pasażer 26.10.07, 14:17
          Może to ten sam pan lub inny jeździł na lini 18 do Mysłowic gdzieś w
          granicach godziny 5.00 - 5.30 rano. Nie pachniał za ciekawie,
          zazwyczaj miejsca siedzące jak i stojące były wolne obok niego.
          Pasażerowie tłoczyli się koło kierowcy lub na tyłach.
          • pani_inzynier Re: uciążliwy pasażer 28.10.07, 20:23
            zdarzyło mi się raz
            to ten dziadek, który siedzi na stawowej koło świateł
            był wtedy masakryczny upał i masa ludzi, oszczędzę szczegółów...
            dziadek siedział sam, ktoś pomogoł mu przy wysiadaniu koło Auchana
            • arturkowski Re: uciążliwy pasażer 29.10.07, 13:23
              i tak to trwa od kilku lat...
    • watanabe.miharu Re: uciążliwy pasażer 29.10.07, 16:01
      Tak, ja też kojarzę tego faceta ze Stawowej..

      A co do artykułu - tak, zgadzam się, tytuł (i tekst miejscami) jest lekko
      tendencyjny. Zwykli pasażerowie płacą za bilet i starają się nie przeszkadzać
      innym, a taki śmierdziuch wsiądzie (oczywiście bez biletu) do busu i potem
      cuchnie potwornie, a wszyscy muszą to ścierpieć, a on ma to gdzieś. Jest
      odpowiedni przepis w regulaminie - kierowca ma prawo odmówić przewozu pasażera
      "wzbudzajacego odrazę u współpasażerów" lub mogącego ich zabrudzić itp. Menele
      jeżdżące komunikacją publiczną niewątpliwie można zaliczyć do tej kategorii.
      Bardzo dobrze zrobiono w Radomiu. Ile jeszcze mamy znosić czyjś terror smrodowy
      pod płaszczykiem "bo ja jestem biedny chory bezdomny" więc mi się należy darmowy
      przejazd i cuchnięcie..
    • pietnacha40 Re: uciążliwy pasażer 29.10.07, 17:54
      nie mam przyjemności jeżdzić autobusem 831.Mam za to przyjemność obsługiwać
      klientów,po których uzywam bris.I nie są to biednie wyglądające osoby.
      Szkoda,że taka pasażerska solidarność nie występuje w przypadku
      agresywnych,pijanych młokosów.Nie występuje też w przypadku zdrowych,młodych i
      starych,brzydko pachnących.Wystąpiła w przypadku biednego, chorego i
      bezbronnego.Zakładacie z góry, że nie miał biletu.Nikt tego nie
      sprawdził.Gratulacje.
      • magdalenaka Re: uciążliwy pasażer 30.10.07, 10:11
        pietnacha40 napisała:

        > nie mam przyjemności jeżdzić autobusem 831.Mam za to przyjemność
        obsługiwać klientów,po których uzywam bris.I nie są to biednie
        wyglądające osoby.
        > Szkoda,że taka pasażerska solidarność nie występuje w przypadku
        > agresywnych,pijanych młokosów.Nie występuje też w przypadku
        zdrowych,młodych i starych,brzydko pachnących.Wystąpiła w przypadku
        biednego, chorego i bezbronnego.Zakładacie z góry, że nie miał
        biletu.Nikt tego nie sprawdził.Gratulacje.

        Masz rację - szkoda, że pasażerska solidarność nie zdarza się w
        wymienionych przez Ciebie przypadkach.
        Ale agresywni pijani młodzi ludzi to temat do innych rozważań.

        Dla mnie jednak to co zrobili pasażerowie nie znaczy, że cierpieli
        na znieczulicę i byli podli (tak odebrałam ten artykuł) bo wyrzucili
        biednego chorego człowieka. Widocznie zapach przekraczał granice
        tolerancji, a jak można przeczytać jej próg na zapachy jest wysoki.

        Spotkałam się kiedyś z przypadkiem kiedy kierowca trzymając sie
        regulaminu nie wpuścił do autobusu chłopaka z rowerem. Też można by
        wysmarować na ten temat artykuł o utrudnianiu życia rowerzystom.
        • pietnacha40 Re: uciążliwy pasażer 30.10.07, 14:01
          Na pewno masz rację co do pasażerów.Nie był to nadzwyczajny przypadek,że nagle w
          jednym miejscu znalazło się tyle potworów.Nie,to byli zwykli ludzie,ale
          zadziałała zbiorowość,prawo tłumu,prawo silniejszego.Zadziałały wszelkie
          wcześniejsze żale do innych śmierdzieli,do udających żebraków,do meneli z wyboru
          i cholera wie do czego jeszcze.Ale i tak,dla mnie to straszne,że ludzmi aż tak
          mogą emocje rządzić,że są w stanie skrzywdzić drugą osobę,w zasadzie bez
          powodu.Może i śmierdział strasznie.Ale czy mogę zażądać usunięcia z autobusu
          kobiety,tak zlanej perfumem,że dostaję straszliwego bólu głowy z wymiotami
          włącznie ? Na pewno nie,prawda ? A takie osoby są dla mnie bardzo uciążliwe.A
          wyrzuci ktoś śmierdzącego jak skunks pana w garniturze ? bo takich też spotykam.
          Usprawiedliwia się tych pasażerów,bo menel,bo pewnie nie miał biletu,bo sam
          sobie tak życie ułożył - ma co chciał,bo i tak ma lepiej ,niż my ,pracujący.Dla
          mnie jedyne,co by ich usprawiedliwiło,to to,że był pijany,zaczepliwy,żebrał w
          autobusie.Ale zapach ???!!!
          Co do chłopaka z rowerem - kierowca nie ma takiego prawa,jeśli tamten opłacił
          bilet za bagaż.A jeśli ma miesięczny,to chyba nawet tego nie musi :)
          • magdalenaka Re: uciążliwy pasażer 30.10.07, 15:18
            pietnacha40 napisała:

            > Na pewno masz rację co do pasażerów.Nie był to nadzwyczajny
            przypadek,że nagle w jednym miejscu znalazło się tyle
            potworów.Nie,to byli zwykli ludzie,ale zadziałała zbiorowość,prawo
            tłumu,prawo silniejszego.Zadziałały wszelkie wcześniejsze żale do
            innych śmierdzieli,do udających żebraków,do meneli z wyboru i
            cholera wie do czego jeszcze.

            Ale i tak,dla mnie to straszne,że ludzmi aż tak mogą emocje
            rządzić,że są w stanie skrzywdzić drugą osobę,w zasadzie bez
            powodu.Może i śmierdział strasznie.Ale czy mogę zażądać usunięcia z
            autobusu kobiety,tak zlanej perfumem,że dostaję straszliwego bólu
            głowy z wymiotami włącznie ? Na pewno nie,prawda ? A takie osoby są
            dla mnie bardzo uciążliwe.A wyrzuci ktoś śmierdzącego jak skunks
            pana w garniturze ? bo takich też spotykam.

            To naprawdę trudno ocenić jednoznacznie. Też czasem chciałabym
            poprosić niektorych ludzi o opuszczenie pojazdu. Ale nie przyczepimy
            się do nieładnie woniejących ludzi podczas upałów albo tak
            nieszczęśliwie trafimy na osobę, dla której jest to problem zdrowotny

            > Usprawiedliwia się tych pasażerów,bo menel,bo pewnie nie miał
            biletu,bo sam sobie tak życie ułożył - ma co chciał,bo i tak ma
            lepiej ,niż my ,pracujący.Dla mnie jedyne,co by ich
            usprawiedliwiło,to to,że był pijany,zaczepliwy,żebrał w
            autobusie.Ale zapach ???!!!

            Nie wnikałam czy miał bilet, czy nie. Z góry założyłam, że musiał to
            być naprawdę straszliwy odór skoro ktoś "asertywny" (celowo piszę w
            cudzysłowie)uznał, że dłużej tego nie zniesie. Jeździłam swego czasu
            autobusami pełnymi przeróżnych aromatów, czasem ich źródłem byli
            ludzie, nazwijmy ich oględnie nieszczęśliwi i rzeczywiście nikt ich
            z autobusu nie wypraszał.


            > Co do chłopaka z rowerem - kierowca nie ma takiego prawa,jeśli
            tamten opłacił bilet za bagaż.A jeśli ma miesięczny,to chyba nawet
            tego nie musi :)
            O ile pamiętam tą sytuację, kierowca zażądał złożenia roweru, bo
            chyba tylko tak można go wozić w pojazdach.

            Ja bronię tych pasażerów przed taką jednoznaczną oceną - wyrzucili
            więc są podli. Nie lubię jak ktoś ze mną pogrywa w ten sposób jak
            ten autor tego artykułu.
            Moja wypowiedź pewnie wyda się chaotyczna, a ja sama wyjdę na osobę
            nieczułą ale powtórzę się nie zgadzam się na tak jednoznaczną ocenę
            pasażerów jak w tym artykule.
            • pietnacha40 Re: uciążliwy pasażer 30.10.07, 18:18
              Piszesz - nie zgadzam się na tak jednoznaczną ocenę
              pasażerów jak w tym artykule - Ty im dajesz szansę,oni jemu nie dali.
              Myślę,ze kobieta,która opowiedziała tę historię,która tak głęboko to
              przeżyła,postawiła się w sytuacji tego człowieka.Potrafiła sobie
              wyobrazić co ten zaszczuty człowiek czuje,co myśli,jak się boi i jak
              żyje na codzień.Jedyna w całym autobusie.Czy Ty naprawdę uwarzasz,że
              oni mieli prawo tak postąpić ? Czy jeden człowiek ma prawo tak
              traktować drugiego ? Ktoś ma prawo uważać się za lepszego ?
              Widziałaś kiedyś zaszczute zwierzę ? A zaszczute dziecko przez
              inne ? To sa te same mechanizmy.Ktoś silniejszy,ktoś słabszy,ktoś
              kto czuje się lepszy niz ta druga osoba.Dla mnie ta historia jest
              straszna.
              • magdalenaka Re: uciążliwy pasażer 31.10.07, 08:26
                pietnacha40 napisała:

                > Piszesz - nie zgadzam się na tak jednoznaczną ocenę pasażerów jak
                w tym artykule - Ty im dajesz szansę,oni jemu nie dali.
                >Myślę,ze kobieta,która opowiedziała tę historię,która tak głęboko
                to przeżyła,postawiła się w sytuacji tego człowieka.Potrafiła sobie
                wyobrazić co ten zaszczuty człowiek czuje,co myśli,jak się boi i jak
                żyje na codzień.Jedyna w całym autobusie.Czy Ty naprawdę
                uwarzasz,że oni mieli prawo tak postąpić ? Czy jeden człowiek ma
                prawo tak traktować drugiego ? Ktoś ma prawo uważać się za
                lepszego ? Widziałaś kiedyś zaszczute zwierzę ? A zaszczute dziecko
                przez inne ? To sa te same mechanizmy.Ktoś silniejszy,ktoś
                słabszy,ktoś kto czuje się lepszy niz ta druga osoba.Dla mnie ta
                historia jest straszna.
                >
                Siedzę i myślę i zastanawiam się co Ci odpisać :) Może tak -
                przyznaję, zawstydziłaś mnie, bo ja pewnie zareagowałabym tak samo,
                czyli nie zrobiłabym nic. Może miałabym wyrzuty sumienia ale
                bohaterka ze mnie żadna.
                Po Twojej wypowiedzi przeczytałam ten artykuł jeszcze raz. Przy
                pierwszym czytaniu przegapiłam informację o kuli, która teoretycznie
                mogła być dla pasażerów sygnałem, że może ten człowiek potrzebuje
                pomocy. Wypowiedzi pasażerów świadczą moim zdaniem o dwóch rzeczach:
                - po pierwsze ci ludzie w ogole nie myśleli o tym, że kogoś
                krzywdzą, nie mieli takiej świadomości. Chcieli dojechać do celu w
                miarę wygodnych warunkach, czyim kosztem to nie miało dla nich
                znaczenia;
                - próba zasugerownia im, że postąpili niewłaściwie wywołała reakcje
                obronną , to nie ja to oni.

                I wciąż nie jestem pewna, co autor chciał osiagnąć tym artykułem.
                • pietnacha40 Re: uciążliwy pasażer 31.10.07, 11:32
                  Nie wiesz jakbyś się zachowała.Ja też nie wiem. Czasami sytuacje nas
                  zaskakują,a jeszcze bardziej zaskakujemy siebie.To jacy jesteśmy
                  naprawdę,okazuje się dopiero w działaniu.Nie wiem co bym zrobiła
                  będąc w środku tego zdarzenia.Ty też tego nie wiesz.Piszesz" bo ja
                  pewnie",a mogła byś się sama zadziwić ;) Pozytywnie,bądz
                  negatywnie.Ja to oceniam z perspektywy monitora,siedząc w
                  pokoju,mając dystans.Czy w autobusie rzuciłabym się z innymi na
                  niego ? Nie.Ale czy stanęłabym w jego obronie ? Nie wiem."Tyle wiemy
                  o sobie ,ile nas sprawdzono".I nie chodzi mi o to co byśmy
                  zrobili,tylko co myślimy o tej sytuacji.
                  Co autor chciał osiągnąć ? Może był tak samo zszokowany jak ta
                  pasażerka,może chciał wywołać dyskusję,żeby ludzie się zastanowili
                  nad sobą tak jak Ty czy ja.Może chciał zobaczyć na podstawie tych
                  dyskusji,jakie w nas siedzą uczucia.
                  • kelo Re: uciążliwy pasażer 31.10.07, 19:00
                    Włączę się i ja do dyskusji. Jestem pewien jakbym się zachował mając jako współpasażera tego pana. Dojechałbym do końca, chowając się w ostatni kąt autobusu. Pewnie przez myśl przemknęłyby mi jego nieszczęścia, których w życiu doznał, upokorzenia. Ale to tyle. Nie wygoniłbym go z autobusu , tak jak nie postawiłbym się, żeby wygonić śmierdzącego menela. Ale i nie odważyłbym się w pojedynkę wygonić śmierdzących meneli. Choć doświadczyłem już raz sytuacji, kiedy w drodze z M1 tramwajem (byłem z małżonką i nie mieliśmy jeszcze auta) wsiadło czterech pijanych gości i jeden najgłośniejszy zapalił papierosa. Odpalił, zgniotłem mu ogarek, wytarłem rękę w jego koszulę i co?... I nic. Nawyzywał się od skur..., kolesie siedzieli cicho i wszyscy w centrum Będzina wysiedli. Czy odważyłbym się drugi raz? Nie wiem. Wszystko zależy od chwili, w której się znajdujemy. Potem możemy pluć sobie w brodę, albo być z siebie dumni. Pasażerowie, którzy wygonili tego człowieka nie mogą być z siebie dumni. To nie była podróż na koniec świata. Jako zdrowi ludzie jesteśmy w stanie wiele wytrzymać. Najgorsze co nas może spotkać to przyglądać się ludzkiemu nieszczęściu. Niestety, wielu z nas tego nie potrafi, stąd tak niewielu wolontariuszy w hospicjach i szpitalach z oddziałami terminalnymi. Odganiamy od siebie tę myśl, nie utożsamiamy się z nieszczęściem, gdyż sami jesteśmy szczęśliwi. Nie chcemy, nie życzymy sobie, by ktoś nam to szczęście zakłócał. 40 min podróży autobusem to dla wielu ucieczka w książkę, SMS, sen niedokończony, marzenia o popołudniu. Czemu ktoś ma nam przerywać błogi spokój i chwilę wytchnienia. Smutne to, ale prawdziwe. Cóż znaczy kilkudziesięciominutowa podróż wobec całego życia, którego kresu nie znamy i nigdy nie będziemy pewni czy ktoś nas nie wygoni z autobusu. Nie wygoni nas z tego świata - po prostu.
                    • pietnacha40 kelo 31.10.07, 19:32
                      Miło poznać :) Piękne podsumownie. A tak z ciekawości .Sam siebie zaskoczyłeś z
                      tym papierosem,zgadza się ?
                      • kelo Re: kelo 31.10.07, 19:40
                        Czy ja wiem, czy się zaskoczyłem. Zwierzęca intuicja. Chyba po wszystkim, kiedy sobie zdałem sprawę, z tego co zrobiłem. Najbardziej spodobała mi się postawa mojej małżonki, która przeszła nad tym do porządku dziennego. Ot, tak było trzeba i tyle. I to była druga lekcja.
                        -----------------------
                        Wszyscy walczą o pokój
                        ... aż się leje krew (Dezerter)
                        • pietnacha40 Re: kelo 31.10.07, 21:50
                          no właśnie.Czasami sie zaskakujemy.Zwierzęca intuicja ,piszesz.Coś w tym
                          jest.Można mysleć,można mówić - ja bym...Ale w danej chwili szczena
                          opada.Pomyśl,że tego nie przeżyłeś.Zrób sobie film.Albo opowiedz znajomym.Kto by
                          zgasił tego peta ? Dlatego nigdy nie oceniam,nie rzucam kamieniem.Sytuacja w
                          autobusie.Dla mnie straszna.Ale nie o autobus mi chodzi,nie o tych ludzi.Nie do
                          końca.To dla mnie inna sprawa.Mnie tam nie było.Nie wiem.Ja mogę oceniać z
                          boku.Ja nie wiem ,co by było gdybym była w środku.Mam nadzieję,jedynie,że tak
                          jak Ty.Przynajmniej tyle.Ale mnie boli reakcja ludzi,którzy tak jak ja, patrzyli
                          z boku.I nawet z tego boku,nie potrafili spojrzeć na człowieka,jak na człowieka.
    • sebastian22_dg Re: uciążliwy pasażer 29.10.07, 20:39
      arturkowski napisał:

      > miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,4611808.html
      > co o tym sądzicie?
      > czy ktoś miał "przyjemność" jechać ok.16 z Katowic autobusem 831?

      Heh, niestety tak - taki jeden dziadek jezdzi - smrod na całego solarisa, a jak
      wiadomo ten nie ma tyle dziur co np.ik280 i przez to jest mi niezbyt dobrze. Na
      szczescie dziadek wysiada na zagórzu....
    • tow.stalin Re: uciążliwy pasażer 02.11.07, 11:22

      > czy ktoś miał "przyjemność" jechać ok.16 z Katowic autobusem 831?

      miałem tą przyjemność wielokrotnie. chodzi ci zapewne o
      tego "zabiedzonego żebraka", który wysiada na środuli. słyszałem
      takie ploty, że ma tam dość duży dom, w którym chciał otworzyć
      hmmm... burdel, ale sąsiedzi się zgodzili.
    • dr-on-line Re: uciążliwy pasażer 02.11.07, 20:16
      Powiem Wam jaka jest procedura w takich przypadkach. Po pierwsze-
      kierowca nie ma prawa nikogo wyprosić z autobusu-może tego kogoś
      jedynie nie wpuścić. Pasażer powinien zgłosić kierowcy "uciążliwość"
      innego pasażera, następnie kierowca może jedynie poprosić o
      interwencję policję. Tylko oni mają prawo "wywlec" delikwenta z
      wozu. Podkreślam-kierowca dzwoni na policję na WNIOSEK pasażera-nie
      ma innej drogi. Jeśli chodzi o rowery-pedały mają być odwrócone do
      środka, oczywiście osobny bilet na rower i wtedy kierowca nie
      powinien mieć objekcji.Pozdrawiam wszystkich cierpiących...
      • kelo Re: uciążliwy pasażer 04.11.07, 16:56
        Drogi dr-on-line. Mam nadzieję, że nie żyjesz, a już na pewno nie pracujesz w świecie procedur. Procedura to taki sympatyczny dokument, który ma wiele ukrytyh stron. Jeżeli zrobisz wszystko zgodnie z procedurą i nie będzie przy tym nieszczęścia to wszyscy cię pochwalą. Jeżeli jednak, zrobisz coś zgodnie z procedurą a nie wyjdzie to, wszyscy będą ci mieć za złe, że ślepo trzymałeś się procedury. To samo jeśli odstapisz od zapisów procedury. Jeżeli się uda, nikt nie będzie miał za złe, że od procedury odstąpiłeś. Gorzej, jeśli się nie uda. Zarzucą ci, że nie trzymałeś się procedury. A tu mamy do czynienia z życiem, z żywym człowiekiem, namacalną, "śmierdzącą" biedą istotą. Tu nie ma miejsca na procedury. Albo jesteś człowiekiem przez duże "C" albo nie. Nikifor też śmierdział....
        Pozdrawiam i ja...olo
        • dr-on-line Re: uciążliwy pasażer 04.11.07, 19:05
          moja wypowiedź była informacją dla tych, którzy nagminnie obwiniają
          kierowców za zaistniałą sytuację. nie bierz wszystkiego do siebie bo
          szybko się wykończysz....
    • arturkowski Re: uciążliwy pasażer - wyborcza odkurza temat 27.03.08, 08:35
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,5059642.html
      z archiwum:
      dabrowagornicza.naszemiasto.pl/wydarzenia/443321.html
      • baja88 Re: uciążliwy pasażer - wyborcza odkurza temat 27.03.08, 16:14
        a prawda o dziadku jest taka:
        dabrowagornicza.naszemiasto.pl/wydarzenia/443321.html
        • baja88 Re: NIE !!! zdziecinnialemu starcowi,cwaniakowi 28.03.08, 16:18
          i spryciuli, jak o nim mówią jego sąsiedzi, koledzy.Dziadek ma wypracowaną
          emeryturę gorniczą, zapewniony więc ma stały i raczej nie mały dochod,
          świadczony miesięcznie przez ZUS. Więc żebranie jest formą naciągania
          poniektorych przechodniów, by zwiększyc sobie i tak nie małą emeryturę.
          A teraz o estetyce, jako,że problem smrodu nie jest wstydliwym, wszak nie malo
          sie mówi o niemiłych zapachach i o zwalczaniu tychże, bo uciążliwe !!!!!!
          Jesli w szkole dziecko jest brudne, zawszawione i naocznie widac zaniedbania w
          zakresie higieny u takiego, szkoła wzywa rodzica do usunięcia tejże wadliwości u
          dziecka, ktore jest uciążliwym kolegą dla reszty spoleczności, w ktorej
          akuratnie sie znajduje.Ba, na godzinki do pedagoga szkolnego sie rodzica wzywa,
          a tam dowiaduje sie jak ma myć, prać, etc......
          I tutaj upatruję dzialań lokalnego osrodka pomocy rodzinie, by tenże niczym w
          przytoczonym wyżej przykladzie, rozmawiał z córką , u której "dziadek" rezyduje,
          by zdjęła ze starca to odium zapachowe.Teraz role sie odwróciły i z ojca zrobiło
          sie dziecko, ktoremu nalezy pomóc w jego starości.
          Nasuwa sie i dalsze pytanie??? czy "dziadek" jest zdrowy, czy wytrzymuje taką
          codzienną wystawkę, niejednokrotnie na zimnie????
          Dalej, takie zaniedbania higieniczne , niestety odbijają sie tez bardzo
          niekorzystnie na zdrowiu tegoż starca.
          Uważam ,że straz miejska jak i władze lokalne nie przykładaja żadnej wagi do
          problemu, do smrodu, ktory nas dotyka, a i widok codzienny pomnikowego starca
          opatulonego w szmaty do ciekawych nie należy!!!!!
          "pietnacha" na pewno sie ze mną nie zgodzi, lecz proponuje jej dla odmiany,
          jazdę autobusem, razem z "dziadkiem" i ponowne przeanalizowanie stosunku i
          szacunku mlodych do starych!!!!!!
          Niejednokrotnie widze leciwe damy i staruszkow żwawo wywijajacych laską
          ,zapalczywych, skłonnych do rozniecania klotni, do zaczepek ,z pianą na
          ustach.:((((((
          • zawilecgajowy Re: NIE !!! zdziecinnialemu starcowi,cwaniakowi 29.03.08, 10:30
            Od razu trzeba było napisać, że chodzi o Pana nazywanego
            niegdyś "SZKIEŁKO". To od domu który pierwotnie był wyłożony
            kolorowymi kamieniami. Myślę, że szkoda czasu na tę dyskusję, jeśli
            facet coś zarobi to kradnie mu to pewnie ten niemiecki lekarz, no
            wiecie jaki bo ja zapomniałem. ...acha alzheimer. Taka starość, jak
            za młodu ktoś jest chytry na pieniądze to na starość mu też ta
            urocza przywara zostanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja