arturkowski 26.10.07, 09:35 miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,4611808.html co o tym sądzicie? czy ktoś miał "przyjemność" jechać ok.16 z Katowic autobusem 831? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
magdalenaka Re: uciążliwy pasażer 26.10.07, 10:35 Nie podoba mi się ton tego artykułu - jest taki jak z Faktu: "Wredni paseżerowie wykopali z autobusu biednego schorowanego staruszka" Wybaczcie ale nie rozróżniam zapchu człowieka chorego od brudnego Nie raz i nie dwa zdarzyło mi sie jechać autobusem z "aromatycznymi aromatami". Nigdy nie znalazł się nikt kto zaproponowałby usunięcie takiego delikwenta z autobusu i wątpię żeby powodem tego była empatia. Ale robienie z tych pasażerów bezdusznych potworów jest zdecydowanie na wyrost. Odpowiedz Link Zgłoś
arturkowski Re: uciążliwy pasażer 26.10.07, 14:06 już klika ładnych lat jeździ sobie 831 z Katowic do S-ca Środuli "niemiło pachnący" starszy pan uprzyjemniając pasażerom jazdę. Sprawę nawet poruszyła TV. Pan żebra na całą rodzine w centrum Katowic. Z czego syn ma się podobno najlepiej (willa itp.). Czasami wychodzi po niego starsza pani - chyba żona. Byłem świadkiem awantury jak jedna z pasażerek zauważył tą starszą panią na przystanku i zrobiła jej wielką awanturę, że terroryzuje innych i mogłaby "go w końcu umyć porządnie". Odpowiedz Link Zgłoś
reivena Re: uciążliwy pasażer 26.10.07, 14:17 Może to ten sam pan lub inny jeździł na lini 18 do Mysłowic gdzieś w granicach godziny 5.00 - 5.30 rano. Nie pachniał za ciekawie, zazwyczaj miejsca siedzące jak i stojące były wolne obok niego. Pasażerowie tłoczyli się koło kierowcy lub na tyłach. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_inzynier Re: uciążliwy pasażer 28.10.07, 20:23 zdarzyło mi się raz to ten dziadek, który siedzi na stawowej koło świateł był wtedy masakryczny upał i masa ludzi, oszczędzę szczegółów... dziadek siedział sam, ktoś pomogoł mu przy wysiadaniu koło Auchana Odpowiedz Link Zgłoś
watanabe.miharu Re: uciążliwy pasażer 29.10.07, 16:01 Tak, ja też kojarzę tego faceta ze Stawowej.. A co do artykułu - tak, zgadzam się, tytuł (i tekst miejscami) jest lekko tendencyjny. Zwykli pasażerowie płacą za bilet i starają się nie przeszkadzać innym, a taki śmierdziuch wsiądzie (oczywiście bez biletu) do busu i potem cuchnie potwornie, a wszyscy muszą to ścierpieć, a on ma to gdzieś. Jest odpowiedni przepis w regulaminie - kierowca ma prawo odmówić przewozu pasażera "wzbudzajacego odrazę u współpasażerów" lub mogącego ich zabrudzić itp. Menele jeżdżące komunikacją publiczną niewątpliwie można zaliczyć do tej kategorii. Bardzo dobrze zrobiono w Radomiu. Ile jeszcze mamy znosić czyjś terror smrodowy pod płaszczykiem "bo ja jestem biedny chory bezdomny" więc mi się należy darmowy przejazd i cuchnięcie.. Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: uciążliwy pasażer 29.10.07, 17:54 nie mam przyjemności jeżdzić autobusem 831.Mam za to przyjemność obsługiwać klientów,po których uzywam bris.I nie są to biednie wyglądające osoby. Szkoda,że taka pasażerska solidarność nie występuje w przypadku agresywnych,pijanych młokosów.Nie występuje też w przypadku zdrowych,młodych i starych,brzydko pachnących.Wystąpiła w przypadku biednego, chorego i bezbronnego.Zakładacie z góry, że nie miał biletu.Nikt tego nie sprawdził.Gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenaka Re: uciążliwy pasażer 30.10.07, 10:11 pietnacha40 napisała: > nie mam przyjemności jeżdzić autobusem 831.Mam za to przyjemność obsługiwać klientów,po których uzywam bris.I nie są to biednie wyglądające osoby. > Szkoda,że taka pasażerska solidarność nie występuje w przypadku > agresywnych,pijanych młokosów.Nie występuje też w przypadku zdrowych,młodych i starych,brzydko pachnących.Wystąpiła w przypadku biednego, chorego i bezbronnego.Zakładacie z góry, że nie miał biletu.Nikt tego nie sprawdził.Gratulacje. Masz rację - szkoda, że pasażerska solidarność nie zdarza się w wymienionych przez Ciebie przypadkach. Ale agresywni pijani młodzi ludzi to temat do innych rozważań. Dla mnie jednak to co zrobili pasażerowie nie znaczy, że cierpieli na znieczulicę i byli podli (tak odebrałam ten artykuł) bo wyrzucili biednego chorego człowieka. Widocznie zapach przekraczał granice tolerancji, a jak można przeczytać jej próg na zapachy jest wysoki. Spotkałam się kiedyś z przypadkiem kiedy kierowca trzymając sie regulaminu nie wpuścił do autobusu chłopaka z rowerem. Też można by wysmarować na ten temat artykuł o utrudnianiu życia rowerzystom. Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: uciążliwy pasażer 30.10.07, 14:01 Na pewno masz rację co do pasażerów.Nie był to nadzwyczajny przypadek,że nagle w jednym miejscu znalazło się tyle potworów.Nie,to byli zwykli ludzie,ale zadziałała zbiorowość,prawo tłumu,prawo silniejszego.Zadziałały wszelkie wcześniejsze żale do innych śmierdzieli,do udających żebraków,do meneli z wyboru i cholera wie do czego jeszcze.Ale i tak,dla mnie to straszne,że ludzmi aż tak mogą emocje rządzić,że są w stanie skrzywdzić drugą osobę,w zasadzie bez powodu.Może i śmierdział strasznie.Ale czy mogę zażądać usunięcia z autobusu kobiety,tak zlanej perfumem,że dostaję straszliwego bólu głowy z wymiotami włącznie ? Na pewno nie,prawda ? A takie osoby są dla mnie bardzo uciążliwe.A wyrzuci ktoś śmierdzącego jak skunks pana w garniturze ? bo takich też spotykam. Usprawiedliwia się tych pasażerów,bo menel,bo pewnie nie miał biletu,bo sam sobie tak życie ułożył - ma co chciał,bo i tak ma lepiej ,niż my ,pracujący.Dla mnie jedyne,co by ich usprawiedliwiło,to to,że był pijany,zaczepliwy,żebrał w autobusie.Ale zapach ???!!! Co do chłopaka z rowerem - kierowca nie ma takiego prawa,jeśli tamten opłacił bilet za bagaż.A jeśli ma miesięczny,to chyba nawet tego nie musi :) Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenaka Re: uciążliwy pasażer 30.10.07, 15:18 pietnacha40 napisała: > Na pewno masz rację co do pasażerów.Nie był to nadzwyczajny przypadek,że nagle w jednym miejscu znalazło się tyle potworów.Nie,to byli zwykli ludzie,ale zadziałała zbiorowość,prawo tłumu,prawo silniejszego.Zadziałały wszelkie wcześniejsze żale do innych śmierdzieli,do udających żebraków,do meneli z wyboru i cholera wie do czego jeszcze. Ale i tak,dla mnie to straszne,że ludzmi aż tak mogą emocje rządzić,że są w stanie skrzywdzić drugą osobę,w zasadzie bez powodu.Może i śmierdział strasznie.Ale czy mogę zażądać usunięcia z autobusu kobiety,tak zlanej perfumem,że dostaję straszliwego bólu głowy z wymiotami włącznie ? Na pewno nie,prawda ? A takie osoby są dla mnie bardzo uciążliwe.A wyrzuci ktoś śmierdzącego jak skunks pana w garniturze ? bo takich też spotykam. To naprawdę trudno ocenić jednoznacznie. Też czasem chciałabym poprosić niektorych ludzi o opuszczenie pojazdu. Ale nie przyczepimy się do nieładnie woniejących ludzi podczas upałów albo tak nieszczęśliwie trafimy na osobę, dla której jest to problem zdrowotny > Usprawiedliwia się tych pasażerów,bo menel,bo pewnie nie miał biletu,bo sam sobie tak życie ułożył - ma co chciał,bo i tak ma lepiej ,niż my ,pracujący.Dla mnie jedyne,co by ich usprawiedliwiło,to to,że był pijany,zaczepliwy,żebrał w autobusie.Ale zapach ???!!! Nie wnikałam czy miał bilet, czy nie. Z góry założyłam, że musiał to być naprawdę straszliwy odór skoro ktoś "asertywny" (celowo piszę w cudzysłowie)uznał, że dłużej tego nie zniesie. Jeździłam swego czasu autobusami pełnymi przeróżnych aromatów, czasem ich źródłem byli ludzie, nazwijmy ich oględnie nieszczęśliwi i rzeczywiście nikt ich z autobusu nie wypraszał. > Co do chłopaka z rowerem - kierowca nie ma takiego prawa,jeśli tamten opłacił bilet za bagaż.A jeśli ma miesięczny,to chyba nawet tego nie musi :) O ile pamiętam tą sytuację, kierowca zażądał złożenia roweru, bo chyba tylko tak można go wozić w pojazdach. Ja bronię tych pasażerów przed taką jednoznaczną oceną - wyrzucili więc są podli. Nie lubię jak ktoś ze mną pogrywa w ten sposób jak ten autor tego artykułu. Moja wypowiedź pewnie wyda się chaotyczna, a ja sama wyjdę na osobę nieczułą ale powtórzę się nie zgadzam się na tak jednoznaczną ocenę pasażerów jak w tym artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: uciążliwy pasażer 30.10.07, 18:18 Piszesz - nie zgadzam się na tak jednoznaczną ocenę pasażerów jak w tym artykule - Ty im dajesz szansę,oni jemu nie dali. Myślę,ze kobieta,która opowiedziała tę historię,która tak głęboko to przeżyła,postawiła się w sytuacji tego człowieka.Potrafiła sobie wyobrazić co ten zaszczuty człowiek czuje,co myśli,jak się boi i jak żyje na codzień.Jedyna w całym autobusie.Czy Ty naprawdę uwarzasz,że oni mieli prawo tak postąpić ? Czy jeden człowiek ma prawo tak traktować drugiego ? Ktoś ma prawo uważać się za lepszego ? Widziałaś kiedyś zaszczute zwierzę ? A zaszczute dziecko przez inne ? To sa te same mechanizmy.Ktoś silniejszy,ktoś słabszy,ktoś kto czuje się lepszy niz ta druga osoba.Dla mnie ta historia jest straszna. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenaka Re: uciążliwy pasażer 31.10.07, 08:26 pietnacha40 napisała: > Piszesz - nie zgadzam się na tak jednoznaczną ocenę pasażerów jak w tym artykule - Ty im dajesz szansę,oni jemu nie dali. >Myślę,ze kobieta,która opowiedziała tę historię,która tak głęboko to przeżyła,postawiła się w sytuacji tego człowieka.Potrafiła sobie wyobrazić co ten zaszczuty człowiek czuje,co myśli,jak się boi i jak żyje na codzień.Jedyna w całym autobusie.Czy Ty naprawdę uwarzasz,że oni mieli prawo tak postąpić ? Czy jeden człowiek ma prawo tak traktować drugiego ? Ktoś ma prawo uważać się za lepszego ? Widziałaś kiedyś zaszczute zwierzę ? A zaszczute dziecko przez inne ? To sa te same mechanizmy.Ktoś silniejszy,ktoś słabszy,ktoś kto czuje się lepszy niz ta druga osoba.Dla mnie ta historia jest straszna. > Siedzę i myślę i zastanawiam się co Ci odpisać :) Może tak - przyznaję, zawstydziłaś mnie, bo ja pewnie zareagowałabym tak samo, czyli nie zrobiłabym nic. Może miałabym wyrzuty sumienia ale bohaterka ze mnie żadna. Po Twojej wypowiedzi przeczytałam ten artykuł jeszcze raz. Przy pierwszym czytaniu przegapiłam informację o kuli, która teoretycznie mogła być dla pasażerów sygnałem, że może ten człowiek potrzebuje pomocy. Wypowiedzi pasażerów świadczą moim zdaniem o dwóch rzeczach: - po pierwsze ci ludzie w ogole nie myśleli o tym, że kogoś krzywdzą, nie mieli takiej świadomości. Chcieli dojechać do celu w miarę wygodnych warunkach, czyim kosztem to nie miało dla nich znaczenia; - próba zasugerownia im, że postąpili niewłaściwie wywołała reakcje obronną , to nie ja to oni. I wciąż nie jestem pewna, co autor chciał osiagnąć tym artykułem. Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: uciążliwy pasażer 31.10.07, 11:32 Nie wiesz jakbyś się zachowała.Ja też nie wiem. Czasami sytuacje nas zaskakują,a jeszcze bardziej zaskakujemy siebie.To jacy jesteśmy naprawdę,okazuje się dopiero w działaniu.Nie wiem co bym zrobiła będąc w środku tego zdarzenia.Ty też tego nie wiesz.Piszesz" bo ja pewnie",a mogła byś się sama zadziwić ;) Pozytywnie,bądz negatywnie.Ja to oceniam z perspektywy monitora,siedząc w pokoju,mając dystans.Czy w autobusie rzuciłabym się z innymi na niego ? Nie.Ale czy stanęłabym w jego obronie ? Nie wiem."Tyle wiemy o sobie ,ile nas sprawdzono".I nie chodzi mi o to co byśmy zrobili,tylko co myślimy o tej sytuacji. Co autor chciał osiągnąć ? Może był tak samo zszokowany jak ta pasażerka,może chciał wywołać dyskusję,żeby ludzie się zastanowili nad sobą tak jak Ty czy ja.Może chciał zobaczyć na podstawie tych dyskusji,jakie w nas siedzą uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: uciążliwy pasażer 31.10.07, 19:00 Włączę się i ja do dyskusji. Jestem pewien jakbym się zachował mając jako współpasażera tego pana. Dojechałbym do końca, chowając się w ostatni kąt autobusu. Pewnie przez myśl przemknęłyby mi jego nieszczęścia, których w życiu doznał, upokorzenia. Ale to tyle. Nie wygoniłbym go z autobusu , tak jak nie postawiłbym się, żeby wygonić śmierdzącego menela. Ale i nie odważyłbym się w pojedynkę wygonić śmierdzących meneli. Choć doświadczyłem już raz sytuacji, kiedy w drodze z M1 tramwajem (byłem z małżonką i nie mieliśmy jeszcze auta) wsiadło czterech pijanych gości i jeden najgłośniejszy zapalił papierosa. Odpalił, zgniotłem mu ogarek, wytarłem rękę w jego koszulę i co?... I nic. Nawyzywał się od skur..., kolesie siedzieli cicho i wszyscy w centrum Będzina wysiedli. Czy odważyłbym się drugi raz? Nie wiem. Wszystko zależy od chwili, w której się znajdujemy. Potem możemy pluć sobie w brodę, albo być z siebie dumni. Pasażerowie, którzy wygonili tego człowieka nie mogą być z siebie dumni. To nie była podróż na koniec świata. Jako zdrowi ludzie jesteśmy w stanie wiele wytrzymać. Najgorsze co nas może spotkać to przyglądać się ludzkiemu nieszczęściu. Niestety, wielu z nas tego nie potrafi, stąd tak niewielu wolontariuszy w hospicjach i szpitalach z oddziałami terminalnymi. Odganiamy od siebie tę myśl, nie utożsamiamy się z nieszczęściem, gdyż sami jesteśmy szczęśliwi. Nie chcemy, nie życzymy sobie, by ktoś nam to szczęście zakłócał. 40 min podróży autobusem to dla wielu ucieczka w książkę, SMS, sen niedokończony, marzenia o popołudniu. Czemu ktoś ma nam przerywać błogi spokój i chwilę wytchnienia. Smutne to, ale prawdziwe. Cóż znaczy kilkudziesięciominutowa podróż wobec całego życia, którego kresu nie znamy i nigdy nie będziemy pewni czy ktoś nas nie wygoni z autobusu. Nie wygoni nas z tego świata - po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 kelo 31.10.07, 19:32 Miło poznać :) Piękne podsumownie. A tak z ciekawości .Sam siebie zaskoczyłeś z tym papierosem,zgadza się ? Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: kelo 31.10.07, 19:40 Czy ja wiem, czy się zaskoczyłem. Zwierzęca intuicja. Chyba po wszystkim, kiedy sobie zdałem sprawę, z tego co zrobiłem. Najbardziej spodobała mi się postawa mojej małżonki, która przeszła nad tym do porządku dziennego. Ot, tak było trzeba i tyle. I to była druga lekcja. ----------------------- Wszyscy walczą o pokój ... aż się leje krew (Dezerter) Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: kelo 31.10.07, 21:50 no właśnie.Czasami sie zaskakujemy.Zwierzęca intuicja ,piszesz.Coś w tym jest.Można mysleć,można mówić - ja bym...Ale w danej chwili szczena opada.Pomyśl,że tego nie przeżyłeś.Zrób sobie film.Albo opowiedz znajomym.Kto by zgasił tego peta ? Dlatego nigdy nie oceniam,nie rzucam kamieniem.Sytuacja w autobusie.Dla mnie straszna.Ale nie o autobus mi chodzi,nie o tych ludzi.Nie do końca.To dla mnie inna sprawa.Mnie tam nie było.Nie wiem.Ja mogę oceniać z boku.Ja nie wiem ,co by było gdybym była w środku.Mam nadzieję,jedynie,że tak jak Ty.Przynajmniej tyle.Ale mnie boli reakcja ludzi,którzy tak jak ja, patrzyli z boku.I nawet z tego boku,nie potrafili spojrzeć na człowieka,jak na człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
sebastian22_dg Re: uciążliwy pasażer 29.10.07, 20:39 arturkowski napisał: > miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,4611808.html > co o tym sądzicie? > czy ktoś miał "przyjemność" jechać ok.16 z Katowic autobusem 831? Heh, niestety tak - taki jeden dziadek jezdzi - smrod na całego solarisa, a jak wiadomo ten nie ma tyle dziur co np.ik280 i przez to jest mi niezbyt dobrze. Na szczescie dziadek wysiada na zagórzu.... Odpowiedz Link Zgłoś
tow.stalin Re: uciążliwy pasażer 02.11.07, 11:22 > czy ktoś miał "przyjemność" jechać ok.16 z Katowic autobusem 831? miałem tą przyjemność wielokrotnie. chodzi ci zapewne o tego "zabiedzonego żebraka", który wysiada na środuli. słyszałem takie ploty, że ma tam dość duży dom, w którym chciał otworzyć hmmm... burdel, ale sąsiedzi się zgodzili. Odpowiedz Link Zgłoś
dr-on-line Re: uciążliwy pasażer 02.11.07, 20:16 Powiem Wam jaka jest procedura w takich przypadkach. Po pierwsze- kierowca nie ma prawa nikogo wyprosić z autobusu-może tego kogoś jedynie nie wpuścić. Pasażer powinien zgłosić kierowcy "uciążliwość" innego pasażera, następnie kierowca może jedynie poprosić o interwencję policję. Tylko oni mają prawo "wywlec" delikwenta z wozu. Podkreślam-kierowca dzwoni na policję na WNIOSEK pasażera-nie ma innej drogi. Jeśli chodzi o rowery-pedały mają być odwrócone do środka, oczywiście osobny bilet na rower i wtedy kierowca nie powinien mieć objekcji.Pozdrawiam wszystkich cierpiących... Odpowiedz Link Zgłoś
kelo Re: uciążliwy pasażer 04.11.07, 16:56 Drogi dr-on-line. Mam nadzieję, że nie żyjesz, a już na pewno nie pracujesz w świecie procedur. Procedura to taki sympatyczny dokument, który ma wiele ukrytyh stron. Jeżeli zrobisz wszystko zgodnie z procedurą i nie będzie przy tym nieszczęścia to wszyscy cię pochwalą. Jeżeli jednak, zrobisz coś zgodnie z procedurą a nie wyjdzie to, wszyscy będą ci mieć za złe, że ślepo trzymałeś się procedury. To samo jeśli odstapisz od zapisów procedury. Jeżeli się uda, nikt nie będzie miał za złe, że od procedury odstąpiłeś. Gorzej, jeśli się nie uda. Zarzucą ci, że nie trzymałeś się procedury. A tu mamy do czynienia z życiem, z żywym człowiekiem, namacalną, "śmierdzącą" biedą istotą. Tu nie ma miejsca na procedury. Albo jesteś człowiekiem przez duże "C" albo nie. Nikifor też śmierdział.... Pozdrawiam i ja...olo Odpowiedz Link Zgłoś
dr-on-line Re: uciążliwy pasażer 04.11.07, 19:05 moja wypowiedź była informacją dla tych, którzy nagminnie obwiniają kierowców za zaistniałą sytuację. nie bierz wszystkiego do siebie bo szybko się wykończysz.... Odpowiedz Link Zgłoś
arturkowski Re: uciążliwy pasażer - wyborcza odkurza temat 27.03.08, 08:35 miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,5059642.html z archiwum: dabrowagornicza.naszemiasto.pl/wydarzenia/443321.html Odpowiedz Link Zgłoś
baja88 Re: uciążliwy pasażer - wyborcza odkurza temat 27.03.08, 16:14 a prawda o dziadku jest taka: dabrowagornicza.naszemiasto.pl/wydarzenia/443321.html Odpowiedz Link Zgłoś
baja88 Re: NIE !!! zdziecinnialemu starcowi,cwaniakowi 28.03.08, 16:18 i spryciuli, jak o nim mówią jego sąsiedzi, koledzy.Dziadek ma wypracowaną emeryturę gorniczą, zapewniony więc ma stały i raczej nie mały dochod, świadczony miesięcznie przez ZUS. Więc żebranie jest formą naciągania poniektorych przechodniów, by zwiększyc sobie i tak nie małą emeryturę. A teraz o estetyce, jako,że problem smrodu nie jest wstydliwym, wszak nie malo sie mówi o niemiłych zapachach i o zwalczaniu tychże, bo uciążliwe !!!!!! Jesli w szkole dziecko jest brudne, zawszawione i naocznie widac zaniedbania w zakresie higieny u takiego, szkoła wzywa rodzica do usunięcia tejże wadliwości u dziecka, ktore jest uciążliwym kolegą dla reszty spoleczności, w ktorej akuratnie sie znajduje.Ba, na godzinki do pedagoga szkolnego sie rodzica wzywa, a tam dowiaduje sie jak ma myć, prać, etc...... I tutaj upatruję dzialań lokalnego osrodka pomocy rodzinie, by tenże niczym w przytoczonym wyżej przykladzie, rozmawiał z córką , u której "dziadek" rezyduje, by zdjęła ze starca to odium zapachowe.Teraz role sie odwróciły i z ojca zrobiło sie dziecko, ktoremu nalezy pomóc w jego starości. Nasuwa sie i dalsze pytanie??? czy "dziadek" jest zdrowy, czy wytrzymuje taką codzienną wystawkę, niejednokrotnie na zimnie???? Dalej, takie zaniedbania higieniczne , niestety odbijają sie tez bardzo niekorzystnie na zdrowiu tegoż starca. Uważam ,że straz miejska jak i władze lokalne nie przykładaja żadnej wagi do problemu, do smrodu, ktory nas dotyka, a i widok codzienny pomnikowego starca opatulonego w szmaty do ciekawych nie należy!!!!! "pietnacha" na pewno sie ze mną nie zgodzi, lecz proponuje jej dla odmiany, jazdę autobusem, razem z "dziadkiem" i ponowne przeanalizowanie stosunku i szacunku mlodych do starych!!!!!! Niejednokrotnie widze leciwe damy i staruszkow żwawo wywijajacych laską ,zapalczywych, skłonnych do rozniecania klotni, do zaczepek ,z pianą na ustach.:(((((( Odpowiedz Link Zgłoś
zawilecgajowy Re: NIE !!! zdziecinnialemu starcowi,cwaniakowi 29.03.08, 10:30 Od razu trzeba było napisać, że chodzi o Pana nazywanego niegdyś "SZKIEŁKO". To od domu który pierwotnie był wyłożony kolorowymi kamieniami. Myślę, że szkoda czasu na tę dyskusję, jeśli facet coś zarobi to kradnie mu to pewnie ten niemiecki lekarz, no wiecie jaki bo ja zapomniałem. ...acha alzheimer. Taka starość, jak za młodu ktoś jest chytry na pieniądze to na starość mu też ta urocza przywara zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś