Leif Persson: kryminolog, konsultant, doradca naukowy, komisarz policji. Napisał sporo ksiązek naukowych, raportów, esejów o tematyce społecznej a także 8 powieści i setki artykułów dotyczących przestępstw.
W Trylogii policyjnej (pod nazwą
Schyłek państwa opiekuńczego) pokazuje upadek państwa konstytucyjnego, rysy w szwedzkim społeczeństwie dobrobytu.
Trzy powieści tworzące Trylogię opowiadają jedno z możliwych rozwiązań największego nierozwiązanego śledztwa - morderstwa premiera O. Palmego.
Tyle podało wydawnictwo.
Pierwszą częścią tego cyklu jest książka: "Między tęsknotą lata a chłodem zimy"
Zaczyna się nieźle, bo trupem dziennikarza amerykańskiego. Potem jak w kalejdoskopie przewijają się wszelkie możliwe typy policjantów, którzy ponoć starają się coś z tej śmierci zrozumieć. A ponieważ władza policyjna sięga daleko, więc kręgi rozchodzą się daleko. Po jakimś czasie widzimy kilka ośrodków, które na swój sposób rozwiązują/bagatelizują/ignorują to śledztwo. W każdym razie takiej ilości niekompetentnych glin jeszcze nie widziałam, jest to wyjątkowa farsa. Dalej to już tylko kombinacja zazdrości, szpiegostwa, nieudolności policji, chęci władzy do tuszowania niewygodnych informacji. No i koniec zaskakujący splotem
okoliczności.
Nie byłoby to takie złe, gdyby było o 1/3 krótsze. Czasami nudziło śmiertelnie, dopiero około połowy książki coś się rozkręca, zazębia, łapiemy jakąś myśl. Niestety książka jest dla tych którzy choć trochę interesują się historią polityki, zakulisami szpiegostwa itp. Trzeba też pamietać, że akcja dzieje się na początku lat osiemdziesiątych.
Jest to taka kombinacja powieści policyjnej z powieścią szpiegowską napisana ironicznym stylem. I ten styl czasami ratuje czytelnika przed nudą.
Z miejsca przypomniały mi się
bojowe akcje policji z np.
Zamkniętego pokoju Sjowall/Wahlo, gdzie uśmiałam się do łez, albo z artykułu GW o interwencji szwedzkiej policji u króla Cyganów, gdzie policjant zwiał na widok wsunięcia ręki podejrzanego pod stół

Na pewno w Szwecji ta lektura była interesująca ale też i szokująca/niemiła w odbiorze,
w końcu prawdę o sobie samych przyjmuje się najgorzej.
Tyle tu napisałam jakby to było arcydzieło a niestety nie jest.