Dodaj do ulubionych

Powieści historyczne

27.06.07, 17:26
Na wątku o debiutantach pojawiła się kwestia możliwości publikacji powieści
historycznej. Zakładam więc osobny wątek dla autorów i miłośników tego
gatunku. Piszcie o swoich tekstach i swoich bolączkach autorskich, o
wydawnictwach przyjaznych temu gatunkowi - w Polsce i zagranicą, ale i o tym,
jakich tematów Wam brakuje w powieści historycznej, o czym chcielibyście
czytać. Zapraszam :)

PS. Skajstop, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko takiej inicjatywie :)?
Obserwuj wątek
    • skajstop Re: Powieści historyczne :-) pierwsze pytanie :D 27.06.07, 17:32
      Nie mam, a nawet może wesprę dyskusję, bo to temat bliski memu sercu :)

      Mam jedynie nadzieję, że w ślad za tą inicjatywą nie pojawi się trylion innych w
      rodzaju "powieść łotrzykowska dla 13-latków" :D

      Zacznijmy od pytania, czy powieść historyczna (lub opowiadanie) pisana przez nas
      musi opowiadać o losach Polaków, czy może sobie błądzić np. po dziejach
      tybetańskich mnichów lub wielbłądzich krążowników pustyni :D
      • nomina Re: Powieści historyczne :-) pierwsze pytanie :D 27.06.07, 18:41
        Może błądzić :). Jeśli zaakcentowałam historię Polski, to tylko dlatego, że jest
        to temat bliski memu sercu ;), a ostatnimi laty traktowany po macoszemu. Już,
        już polskie wydawnictwa powolutku zaczynają sobie przypominać o gatunku, wydając
        tłumaczenia zachodnich utworów (moja ostatnia fascynacja - "Religia" Willoksa),
        ale polskie powieści pojawiają się chyłkiem, ukradkiem. W zasadzie poza
        twórczością naczelnego Sarmaty Fabryki Słów (którą zresztą bardzo lubię)
        niewiele się pojawia: ot, epizodycznie Otwarte, Świat Książki. Nawet Bellona w
        beletrystykę historyczną słabo idzie, choć przecież opracowania popularnonaukowe
        ma zacne. Od biedy do historii można zaliczyć książki Marka Krajewskiego, choć
        sceneria Breslau jest raczej rekwizytem niż tematyką, więc klasyfikacja może być
        dyskutowana. A z tego, co wiem z własnych doświadczeń i obserwuję - powieści
        historyczne powstają. Tylko nie ma gdzie ich wydawać.

        A propos: ankieta - czy brakuje Wam wydawcy specjalizującego się w powieściach
        historycznych, ale ukazujących tę historię utworach przygodowych,
        łotrzykowskich, żartobliwych, sensacyjnych (ale nie w postaci kolejnych klonów
        Dana Browna i pociotków Mesjasza i Marii Magdaleny)?

        Drugie pytanie: jakie okresy historyczne Was interesują jako czytelników, jakie
        - jako autorów?

        PS. Strasznie krępujące jest dyskutowanie o książkach na forum, na którym
        pojawiają się autorzy. Nigdy nie wiadomo, czy się nie objeżdża dzieła rozmówcy :D.
        • donetta Re: odkłamać historię 27.06.07, 21:03
          nomina napisał(a):

          > ale polskie powieści pojawiają się chyłkiem, ukradkiem. W zasadzie poza
          > twórczością naczelnego Sarmaty Fabryki Słów (którą zresztą bardzo lubię)
          > niewiele się pojawia: ot, epizodycznie Otwarte, Świat Książki. Nawet Bellona w
          > beletrystykę historyczną słabo idzie,

          I tutaj muszę się zgodzić. Odnoszę podobne wrażenie, i zastanawiam się,
          dlaczego polscy wydawcy chętnie wydają powieści obcych autorów, jakoś nie
          zauważając rodzimych. Bo przecież są wydawnictwa polskie, które specjalizją się
          w powieści historycznej jak Rebis czy Książnica. Ale polskich autorów powieści
          historycznych ze świecą szukać.

          Inna rzecz, jako czytelnik ciekawa jestem spojrzenia na tematy już poruszone
          kiedyś przez autorów, przez Sienkiewicza na przykład. Chciałabym aby autor
          obnażył epokę, ukazując okres np.potopu oczyma człowieka dwudziestego
          pierwszego wieku bez tych pompatycznych słów o patriotyzmie i miłosci.






        • skajstop Re: Powieści historyczne :-) pierwsze pytanie :D 28.06.07, 14:46
          Autorami nie ma co się przejmować :-)

          Natomiast ad meritum, podejrzewam, że nadciąga fala polskich powieści
          historycznych, bo ileż można wydawać tłumaczenia? Tylko oferta autorów i autorek
          musi być ciekawa.

          Nb. wyspecjalizowane wydawnictwo to nie jest taki dobry pomysł, bo ostatnio ci
          wydawcy, którzy siedzą tylko w jednej niszy, zaczynają mieć kłopoty. Lepsze są
          duże, mocne rynkowo firmy.
          • nomina Re: Powieści historyczne :-) pierwsze pytanie :D 28.06.07, 14:51
            skajstop napisał:

            > (...) Natomiast ad meritum, podejrzewam, że nadciąga fala polskich powieści
            > historycznych, bo ileż można wydawać tłumaczenia? Tylko oferta autorów i autore
            > k
            > musi być ciekawa.
            >
            > Nb. wyspecjalizowane wydawnictwo to nie jest taki dobry pomysł, bo ostatnio ci
            > wydawcy, którzy siedzą tylko w jednej niszy, zaczynają mieć kłopoty. Lepsze są
            > duże, mocne rynkowo firmy.

            Ja mam nadzieję, że nadciąga :). Nie ukrywam, że nagłe zainteresowanie rodzimą
            powieścią historyczną bardzo będzie mi na rękę.

            Duża, mocna rynkowo firma zawsze ma lepiej. Ale trafiona specjalizacja też
            pozwala wyrobić sobie pozycję, znów przywołam Fabrykę Słów. Całkiem nieźle sobie
            poczynają na rynku wydawniczym.
          • donetta Re: Powieści historyczne :-) pierwsze pytanie :D 28.06.07, 15:29
            skajstop napisał:

            > Nb. wyspecjalizowane wydawnictwo to nie jest taki dobry pomysł, bo ostatnio ci
            > wydawcy, którzy siedzą tylko w jednej niszy, zaczynają mieć kłopoty. Lepsze są
            > duże, mocne rynkowo firmy.

            Takie są fakty, wydawnictwa, które dotąd wydawały wyłącznie pozycje naukowe
            otwierają się na beletrystykę. Dlatego dziwi mnie kiedy wysyłam propozycję do
            wydawcy, i dostaję odpoiwedź, nie wydajemy powieści historycznej. Ja bym
            odpowiedziała tak: Nie wydajemy, ale możemy wydać. Może warto zaryzykować?
    • malgga Re: Powieści historyczne 28.06.07, 11:36
      Dołączam się do sugestii donetty, aby w powieścich historycznych opowiadać o
      polskiej historii z punktu widzenia współczesnego człowieka, bez niepotrzebnego
      zadęcia, tonu narodowo-wyzwoleńczego i martyrologii. Uważam, że dosyć tego było
      w relacjonowaniu naszych dziejów.
      Jako czytelniczkę interesowałyby mnie powieści historyczne skupiające się na
      życiu obyczajowym danej epoki. Szczególnie ciekawe byłyby książki, których
      akcja toczyłaby się w osiemnastym (zwłaszcza w czasach króla Stanisława
      Augusta) i w dziewiętnastym wieku.
      • nomina Re: Powieści historyczne 28.06.07, 14:31
        malgga napisała:

        > Dołączam się do sugestii donetty, aby w powieścich historycznych opowiadać o
        > polskiej historii z punktu widzenia współczesnego człowieka, bez niepotrzebnego
        >
        > zadęcia, tonu narodowo-wyzwoleńczego i martyrologii. Uważam, że dosyć tego było
        >
        > w relacjonowaniu naszych dziejów.

        A ja bardzo chętnie poczytałabym coś odzwierciedlającego mentalność danej epoki,
        gdzie autor właśnie nie patrzy z punktu widzenia współczesnego człowieka. To
        trudne, bo przecież jesteśmy obciążeni jakąś wiedzą, doświadczeniami, życiem w
        określonym czasie - ale kto powiedział, że życie autora jest łatwie ;)?
            • nomina Re: Powieści historyczne 01.07.07, 18:41
              Przeoczyłam Twój post. Może niech wątek zostanie tutaj, czy jest sens go
              dublować? A może wydawcy poczytają nasze "petycje" i przywrócą do łask (czyt.
              profilu wydawniczego) powieść historyczną w wykonaniu polskich autorów :).
              • zielonamysz Re: Powieści historyczne 01.07.07, 20:04
                To rynek decyduje.Nie wydawca.
                Uwazam,ze Amanda Quick a la mode polonaise moglaby nawet zrobic dobra robote.
                Przygotowac pole dla powazniejszych(nieco) ksiazek.
                Tak jak Grochola otworzyla drzwi.
                Czy np w Niemczech sa tego typu autorki?Czy to jest rynek opanowany przez
                anglojezyczna literature?
                Tak sie zastanawiam To troche bajka- dzieje sie wszedzie i nigdzie.Nasze realia
                moze by były smieszne? Ciekawe jakie sa naklady tego typu ksiazek.
                Poza tym tam sex i sceny erotyczne sa dosc silnie eksponowane a u nas
                bogoojczyzniany kraj i inna wrazliwosc.
                A te opisy milosnych uniesien nie sa w tych ksiazkach bez powodu. One sa
                -zastepczo..
                To cos na ksztalt lekkiego porno..wersja light.
                I teraz, powiedzmy; staroscianka tarzajaca sie w bibliotece z..czesnikiem...np...
                No nie wiem....



        • skajstop O mentalności 28.06.07, 14:42
          Kiedy usiłujesz odtworzyć mentalność np. człowieka średniowiecznego, pojawia się
          problem, że a) musiałabyś się nieźle napracować, aby w ogóle się zbliżyć do
          prawdy b) pytanie za 10 punktów, czy czytelnik by to zaakceptował. Bo może by
          odrzucił, uznając za ekstrawagancję lub wręcz jakąś niepojętą grafomanię?

          Ergo, zapewne z tego właśnie powodów większość książek historycznych w ogóle
          omija ten problem, milcząco zakładając "człowieka współczesnego" :-)
            • skajstop Re: O mentalności 28.06.07, 14:56
              nomina napisał(a):

              > Pewnie tak. I myślę, że punkt pierwszy przeważa :).

              Niekoniecznie. Jasne, że to masa roboty, ale...
              Zauważ, że w recenzjach i opiniach czytelników o tekście pojawia się problem
              tzw. logiki tekstu. Czyli coś powinno wynikać z czegoś, prawda?

              Tylko, że kiedy masz np. bohatera średniowiecznego, który jest w stanie objąć
              myślą wszystkie siedem pełnych szkieletów św. Piotra, rozsianych po sanktuariach
              całej Europy i nie widzi w tym problemu, podobnie jak w wiarygodności cudów (i
              tak dalej, i tak dalej...), to jego zachowania wcale nie muszą podlegać
              racjonalizmowi w duchu oświeceniowym, że sobie pojadę skrótem myślowym.

              A potem krytyk, albo i wcześniej wydawca, zjedzie ci książkę, że "bohater
              zachowuje się nielogicznie". No jasne, że nielogicznie dla człowieka XXI wieku.
              Ale logicznie z punktu widzenia rzeczonego średniowiecza :)

              Taki mały problemik, co z tym począć, no nie? :)
              • nomina Re: O mentalności 28.06.07, 15:08
                To prawda. Aczkolwiek chciałabym, żeby krytyk był na tyle rozumny, żeby
                dostrzegł powiązania między umiejscowieniem czasowym bohatera a jego logiką.
        • donetta Re: Powieści historyczne 28.06.07, 15:17
          nomina napisał(a):


          > A ja bardzo chętnie poczytałabym coś odzwierciedlającego mentalność danej
          epoki
          > ,
          > gdzie autor właśnie nie patrzy z punktu widzenia współczesnego człowieka. To
          > trudne, bo przecież jesteśmy obciążeni jakąś wiedzą, doświadczeniami, życiem w
          > określonym czasie - ale kto powiedział, że życie autora jest łatwie ;)?

          Właśnie, wydaje się to niemozliwe. Bo jak przedstawić wiernie historię, której
          nie byliśmy świadkami, jak przedstawić mentalność ludzi? Jest to bardzo trudne,
          i raczej pozostaje w sferze domysłów autora, wyczucia i intuicji, którą
          posiłkuje się wówczas, gdy nie znajduje odpiwiedzi na swoje pytania w źródłach
          historycznych.
          Dlatego myśle, że powieść historyczna jest zupełnie subiektywnym obrazem autora
          bardzo zaleznym od czasów, w których tworzy.
              • donetta Re: Powieści historyczne 28.06.07, 20:18
                właśnie, dążenie do obiektywizmu w przypadku powieści historycznej jest złudne,
                wszak to tylko literatura piękna. Druga rzecz, jak daleko autor może(wolno mu)
                posunąć się w tym subiektywnym widzeniu historii, na ile może nagiąć historię
                do potrzeb fabuły swojej powieści. W jakim świetle przedstawić postacie, którym
                zabiera nazwisko i życiorys by wykreować je na nowo. Tak więc powieść
                historyczna jest jedynie historią prawdopodobną, czy uprawdopodobnioną.
          • azubin Re: Powieści historyczne 29.06.07, 12:12
            Oczywiście, że każdy utwór stanowi swoistą wizję autora, która w co najwyżej
            drobnym stopniu koresponduje z rzeczywistością.
            I oczywiście pewne rzeczy jest trudno pokazać w taki sposób, aby były i zgodne
            z zachowanym obrazem rzeczywistości i możliwe do zaakceptowania przez
            współczesnego czytelnika (choćby standardy piękna, niektóre kwestie związane
            choćby z higieną i stanem zdrowia...) Natomiast uważam, że mentalność -
            oczywiście w sposób odpowiednio uproszczony, ze świadomością tego, że nasza
            wiedza jest bardzo niekompletna i że każda wizja literacka nosi dodatkowo na
            sobie niezatarte piętno samego autora - można próbować w pewien sposób pokazać
            i to tak, że może ona być atrakcyjna. Choćby w przypadku średniowiecza -
            uważam, że można tworzyć interesujące historie, które ukazują jednocześnie
            pewne cechy, znacząco odróżniające ludzi żyjących ówcześnie od nas - znacznie
            większą irracjonalność, płynne przejścia od okrucieństwa do całkowicie
            nieuzasadnionej łaskawości, od wielkich zbrodni do stanów religijnej
            egzaltacji, do podkreślania rzeczy tak banalnych, jak różnica warunków życia,
            jak fatalizm pewnych okresów (to już w zasadzie samograj) - wiem, że to
            wszystko to oczywistości, natomiast czasem z przerażeniem odkrywam, jak niska
            jest świadomość większości ludzi w tym zakresie - przecież odnoszenie naszych
            norm racjonalności, moralności, w ogóle postępowania do ludzi tak od nas
            różnych jest równie powszechne, jak nieuzasadnione.

            I to dla mnie jest największą siłą - czy wręcz urokiem powieści historycznej -
            możliwość pokazania nawet nie prawdy o mentalności ludzi innych czasów (bo to
            raczej niemożliwe), ale pokazywania, że ona była inna, jak wielka dzieli nas
            przepaść.

            Niestety nie wiem czemu, ale mam dość pesymistyczne przypuszczenia odnośnie
            przyszłości - podejrzewam, że jeśli powieść historyczna się u nas odrodzi to
            raczej jako znowu sposób mówienia o tych samych problemach współczesnych,
            jedynie w historycznym kostiumie - i będzie tak samo zaangażowana jak
            Sienkiewicz, może w innych aspektach bez jego patriotyzmu, ale jednak będzie
            tak samo (nie wiem, może inaczej się nie da, się nie sprzeda, ale w każdym
            razie szkoda...)
            • nomina Re: Powieści historyczne 29.06.07, 18:28
              Azubin, zgadzam się. Ale sądzę, że i ten aspekt jest potrzebny, by pokazać
              współczesnym, że nie jesteśmy jedyni w swoich przeżyciach, że historia jest
              rodzajem cykliczności - a może bardziej spirali, bo w sumie nie wraca do tego
              samego punktu? Wreszcie - ta historyczna odległość daje nam pewien dystans, a z
              dystansu widać inaczej...
              • zielonamysz Re: Powieści historyczne 30.06.07, 11:13
                Dumas,dawno juz temu napisal-historia jest hakiem na ktory zawieszam swoje
                powiesci.Był to pan ktory zdecydowanie umial pisac i mozna go czytac z
                przyjemnoscia i dzis, a tego niestety nie okazdym autorze ówczesnym da sie
                powiedziec, W czasach pana D, i pana Sienkiewicza czytelnikow ksiazek nie bylo
                zbyt wielu i stad wynikal sukces obu panow jako autorow-rozszeszyli krag tych
                ktorzy wczesniej ksiazek nie czytali. Moze to od nich, wlasnie od nich zaczela
                sie masowa literatura popularna. Ksiazka historyczna umarla gdzies za mojego
                dziecinstwa. Jeszcze w latach szesdziesiatych wychodzily takie fajne ksiazeczki
                bardzo porzadnie wydawane w płotnie Lelum POlelum pamietam w tej serii wyszlo i
                PUszkarz Urbano jak pamietam A potem Byla Konstancja Dobkiewiczowa, ktora pisala
                ksiazki historyczne i pozniej już jakos nikogo nie pamietam,poza Muszynska
                Hoffmanowa i Halina Poplawska ktra swietne ksiazki dla mlodziezy pisala i pisze
                jak mniemam.
                Dla dorosłych byl Dobraczynski albo Jasienica. Brandys. O Dobraczynskim zamilcze.
                Cala tego typu literatura przesunela sie w strone dokumentu. I dobrze. Wszyscy
                sie spiesza i dobrze napisane ksiazki reportazowo historyczne sa bardziej
                wartosciowe niz malo wiarygodne historyczne powiescidla.Grupa wielbicieli
                powiesci Kraszewskiego powoli wymiera.Może już wymarla Bylam bibliotekarka wiec
                mam pojecie co kto czyta.
                O ksiazki historyczne prosili emeryci i rencisci.Nikt inny. Dzis juz pewnie nie
                zyja a jesli zyja to nie sa w stanie kupic ksiazki ze swojej emerytury.
                Na miejsce ksiazek historycznych wszedl Sapek i fantazy Czy nie uwazasz
                poodobnie Skaj? Szafarz jest bliski historii i jest przygoda.Zreszta Sapek
                pozeglowal w strone historii. I jak mi sie zdaje Narrentum juz sie gorzej
                sprzedaje. Gdyby nie nazwisko Sapka i jego marka byloby na pewno w ogole
                kiepsko(mimo jakości).
                Tu w tej dyskusji Skaj napisal o problemach z krytyką.Akurat to mnie gryzie. I
                nie chodzi mi nawet o profesjonalstow tylko o zwyklych odbiorcow Mlodszych ode mnie
                Ja sie motam z moja ksiazka juz dwa lata. Detale,umiejscowienie w czasie: tego
                nie moge bo w tym momencie to bylo niemozliwe, Jakie palili papierosy Jakie
                ponczochy .Ile kawa w kawiarni.Jaka tam kawiarnia Jak wygladala. Kolo czego
                przechodzi bohater idac tam a tam Jak wygladala przed wojna Krochmalna.Zapach.
                Gazety w Krakowie i Warszawie Czy piatka tramwaj chodzila juz w pazdzierniku
                39?Jeden pamietnikarz pisze,ze tak Inny ze nie >Gdzie to sprawdzic?
                Czy jesli pisze ze rodzinne portrety deprymowaly profesora Rosenblatta jakby
                pytajac: Co ty Zydku tutaj robisz? to czy mnie kto w ogon nie ugryzie?
                Ja wiem,ze to aluzja pastisz do Tredowatej, tak mi wyszlo bo czasem sie pisze
                samo - ale czy krytyk, czy Czytelnik bedzie to wiedzial Dokladam nazwisko Stefci
                Rudeckiej,ale czy to pomoze?
                Czy Zydzi mnie nie ugryza bo uznaja ze Zydku to nie pc. A ja wiem, ze tak mysla
                moi przyjaciele Zydzi ale to ..udowadnij cos takiego w razie czegoś.Gdyby ktos
                yl bardziej papieski etc...
                Czy jezyk mojej bohaterki nie jest zbyt nowoczesny? Czy odzywki brane ze starych
                filmow i ksiazek typu Jak pragne zakwitnac itd nie będa zbyt anachroniczne Mnie
                sie podobaja .Jak zalatwic ausweis i karty żywnosciowe Jak sie robilo
                dokumenty.Jak stopien wojskowy Gdzie zandarmeria a gdzie gestapo Kto wtedy...to
                czy tamto.
                Czy nie zsuwam sie grafomanie gdy pisze o hrabinie itd. Moje poczucie humoru.Czy
                ktos to zlapie?Ze tu sie wyglupiam,że to żart..
                Tysiac problemow.
                Teraz: - bombardowanie, wojna itd To dzis nie dosyc Nikt tak sie naprawde nie
                boi wojny - wojna jest znana tak jak Barbara Radziwiłlowna. Oswojona.
                By wciagalo trzeba zaskoczenia - wiec morduje mila postac Jasnygwint Prowadz
                sledztwo w sprawie morderstwa w czasie wojny No i gimnastyka.
                Czy to nie filosemickie?A moze antysemickie?Tu mina tam pocisk.
                Czy to co za tym ,to co chce w tym... widac? Tysiac problemow.Nikomu nie radze.
                Raz - Klopoty z odbiorca. Dla kogo to?
                Czy to kogos interesuje? Kto to kupi?To pierwsze pytanie jakie nalezy sobie
                zadac.Ile osob lubi takie ksiazki? To,ze my lubimy to nie dosyc.
                Dwa. Technicznie trudne. Co juz napisalam. Detale sa czesto w ksiazkach hist
                zenujaco ahistoryczne A gdy tlo jest swietne jak u Krajewskiego to historia do
                bani. Mozna powiedziec olac detale .Jasne . Mozna napisac Czytal gazete miast
                Gonca Krakowskiego.Palil papierosa.Miast palil egipskiego plaskego itd.
                Ale ...to pachciarstwo a nie pisanie.I nie ma przyjemnosci.I po co wtedy pisac
                historyczna jak ona nie historyczna. Fabula musi jednak byc po cos a nie tylko
                byc To sie musi szybko czytac bo teraz ksiazki musza byc szybkie -narzuca to
                kino Jesli sa wolne sa hermetyczne i dla malej grupy a wtedy i wydawca nie
                zarobi i autor tyz nie.Chyba ze krytyka odkryje naglosni itd Albo autor jest
                dobrze umocowany -jak Akunin czy Krajewski i ich ksiażki nobilituje ich
                status.Daje alibi.

                Poza tym powiesc historyczna wymaga czasu. Gdy sie rozlozy karty na stole to ich
                jest duzo bo tego wymaga fabula.Potem trzeba je przetasowac raz i drugi A potem
                powiazac watki wydarzenia tak by to wciagalo co wymaga czasu czasu czasu i to
                musi byc w czasie historycznym ktory ustwaia pewne rzeczy i utrudnia.I
                piszesz i piszesz i piszesz. Trzy inne bym w czasie napisala. A przeciez tempus
                fugit i jak nie piszesz to nie zarabiasz a jak nie wydajesz to cie nie ma. Never
                again.I na pewno nie na debiut.Sapkowski moze sobie na to pozwolic Poza tym malo
                kto.
                • nomina Re: Powieści historyczne 30.06.07, 11:47

                  > O ksiazki historyczne prosili emeryci i rencisci.Nikt inny. Dzis juz pewnie nie
                  > zyja a jesli zyja to nie sa w stanie kupic ksiazki ze swojej emerytury.

                  Ja zetknęłam się z osobami w wieku studenckim i ciut więcej, które były
                  zainteresowane, więc może nie wszystko jeszcze stracone?

                  Na pewno gatunek trzeba wskrzesić. Ale, moim zdaniem, rzecz w tym, by przekonać
                  czytelnika, że historia to dobra przygoda, to sensacja, to humor, to kryminał, a
                  nie tylko "nie rzucim ziemi, skąd nasz ród". Może - teraz głośno myślę - nawet
                  nie istnieje powieść historyczna, co historyczno-sensacyjna,
                  historyczno-przygodowa, romas historyczny, parodia historyczna. Może czysta
                  historia nadaje się właśnie do reportaży i dokumentów?
                  Dobry tekst plus dobry marketind zdziałają cuda. Trochę z innej beczki: popatrz
                  na sukces "Piratów z Karaibów". Na "filmach pirackich" położono już krzyżyk. A
                  jednak cykl osiągnął sukces. Wprawdzie, moim zdaniem, każda następna część jest
                  już gorsza, ale nie zmienia to faktu, że postać Jacka Sparrowa, który prowadzi
                  zresztą cały film, zawładnęła masową wyobraźnią i spowodowała zainteresowanie
                  tematyką piracką również w literaturze. Mniejsza o ocenę jakości, ale coś
                  drgnęło. Podobnie z historią. Zainteresowanie gatunkiem zaczęło się na dobra
                  sprawę po sukcesie komercyjnym książek Dana Browna. Dostrzeżono, że sensacja nie
                  musi oznaczać tylko szpiegów w Białym Domu ;). Inna rzecz, że rzesza naśladowców
                  Browna jest już męcząca.


                  > Ja sie motam z moja ksiazka juz dwa lata. Detale,umiejscowienie w czasie: tego
                  > nie moge bo w tym momencie to bylo niemozliwe, Jakie palili papierosy Jakie
                  > ponczochy .Ile kawa w kawiarni.Jaka tam kawiarnia Jak wygladala. Kolo czego
                  > przechodzi bohater idac tam a tam Jak wygladala przed wojna Krochmalna.Zapach.
                  > Gazety w Krakowie i Warszawie Czy piatka tramwaj chodzila juz w pazdzierniku
                  > 39?Jeden pamietnikarz pisze,ze tak Inny ze nie >Gdzie to sprawdzic?

                  Wszędzie, gdzie się da. Dotrzeć do żyjących warszawiaków. A jak już nic więcej
                  nie zdziałasz, zobacz, z których niejednoznaczności możesz zrezygnowac, a przy
                  niezbędnych - zaryzykuj. Najwyżej w drugim wydaniu poprawisz :). Dyskusja tylko
                  da rozgłos książce, a przy okazji może odezwać się ktoś, kto wie, widział, może
                  potwierdzić. Ja bym tak zrobiła...

                  > Czy jesli pisze ze rodzinne portrety deprymowaly profesora Rosenblatta jakby
                  > pytajac: Co ty Zydku tutaj robisz? to czy mnie kto w ogon nie ugryzie?
                  > Ja wiem,ze to aluzja pastisz do Tredowatej, tak mi wyszlo bo czasem sie pisze
                  > samo - ale czy krytyk, czy Czytelnik bedzie to wiedzial

                  Ślepy w karty nie gra. Jestem przeciwniczką wyjaśniania wszystkiego
                  łopatologicznie. Znów przywołam Kaczmarskiego "mądremu to na nic, głupi nie
                  uwierzy" :). Trzeba szukać, dokształacać się. Od odmóżdżania są inne typy czytadeł.

                  Dokladam nazwisko Stefc
                  > i
                  > Rudeckiej,ale czy to pomoze?

                  Ja bym nie dokładała :)

                  > Czy Zydzi mnie nie ugryza bo uznaja ze Zydku to nie pc. A ja wiem, ze tak mysla
                  > moi przyjaciele Zydzi ale to ..udowadnij cos takiego w razie czegoś.Gdyby ktos
                  > yl bardziej papieski etc...

                  Na to nic nie poradzisz. Zawsze znajdzie się ktoś, kto w torebce uzna skłonności
                  do homoseksualizmu ;). A w razie czego, jak piszesz, dowód masz prosty: aluzja
                  literacka, do rozszyfrowania bez problemu. Adwersarzy ośmieszysz, a ataki z
                  reguły przysparzają popularności atakowanemu :).

                  Moje poczucie humoru.Cz
                  > y
                  > ktos to zlapie?Ze tu sie wyglupiam,że to żart..

                  Też ryzyko. Toteż wbrew powyższej wypowiedzi - we własnej książce, będącej jedną
                  wielką stylizacją i parodią, zaznaczyłam to w podtytule. Ale akurat kwestia
                  poczucia humoru czy stylistyki będzie Cię męczyła w każdym gatunku literackim.

                  I
                  > piszesz i piszesz i piszesz. Trzy inne bym w czasie napisala.

                  A podobno Jacek Komuda pisze książkę w bodaj 3 miesiące :).
                  Na pewno przy powieści historycznej mnóstwo czasu zajmuje grzebanie po
                  archiwach. Ale to właśnie jest najprzyjemniejsze :D.
                • donetta Re: Powieści historyczne 30.06.07, 13:11
                  Kiedy pisałam swoją powieść też miałam wiele wątpliwości odnośnie epoki i
                  chodziło właśnie o te detale. No,ale nie na wszystkie pytania znajdujemy
                  odpowiedzi. Jednak w przypadku powieści historycznej łatwo jest pisarzowi
                  pominąć pewne kwestie, których nie zna, co do których ma wątpliwości, może je
                  jedynie zasygnalizować kilkoma zdaniami, co już byłoby kłopotliwe dla
                  scenarzystów, którzy chcieliby dokonać adaptacji filmowej powieści.
                  Powieść historyczna zawsze będzie tylko literaturą piękną, dobrze albo źle
                  opowiedzianą historią. Wiadomo, że najczęściej beletrystyka staje się
                  bestsellerem, a nie pozycja z literatury faktu. I wbrew pozorom napisać taką
                  książkę, która zainteresuje i wydawcę i czytelnika nie jest łatwo, tym bardziej
                  jeśli temat był już poruszony, i w pewnej mierze jest znany. Najtrudniej jest
                  obalić stereotypy. Jednak ciekawi właśnie to podejście autora do tematu,
                  zdarzenia widziane jego oczyma, postacie kreowane przez niego. I to właśnie w
                  powieści historycznej jest pasjonujące.
                  A czy powieść historyczna to przeżytek? Myślę, że nie. Może po prostu ten
                  gatunek literatury czeka na swój renesans?

                    • malgga Re: Powieści historyczne 30.06.07, 15:49
                      I my spragnieni polscy czytelnicy też!
                      Tak jak Wy zastanawiam się, dlaczego wydaje się powieści historyczne
                      zagranicznych autorów, a polskim rzuca się kłody pod nogi. Po prostu ręce
                      opadają.
                  • zielonamysz Re: Powieści historyczne 30.06.07, 13:52
                    Tez tak mysle. Ze teraz powiesci historyczne moga odzyc. U nas.Bo gdzie indziej
                    maja sie niezle. Dlatego pisze historyczną. I dlatego,ze trzeba robic rzeczy
                    trudne bo latwe nie daja przyjemnosci
                    A to jest trudne.
                    Mamy wybor np historii w stylu Perez Reverte i Rylskiego. Obie zacne.

                    W kazdej historia jest wlasnie hakiem. Dumas to byl rozgarniety facet.
                    Donetta wziela na warszta rzecz bardzo trudna i stad jej problemy I jedna uwaga
                    -"" ednak ciekawi właśnie to podejście autora do tematu,
                    > zdarzenia widziane jego oczyma, postacie kreowane przez niego. I to właśnie w
                    > powieści historycznej jest pasjonujące"
                    To jest pasjonujace.Ale dla pewnej grupy (waskiej) odbiorcow.Większośc ksiazek
                    ma warstwy i jedni zdejmuja tylko wierzchnią i tych jest najwiecej wsrod
                    czytelnikow Ksiazka to towar a wiec musi byc ta pierwsza warstwa najprosza,
                    ciekawa, wciągajaca i stąd maska kryminalna i sensacyjna i romansowa,bo tych
                    ktorzy nie ida dalej, a smaczki mijają nie zauwazywszy ich nawet,jest najwiecej.
                    Dlatego ten co pisze musi miec przede wszystkim do opowiedzenia historie. Story.
                    • zielonamysz Re: Powieści historyczne 30.06.07, 14:35
                      Dobry tekst plus dobry marketind zdziałają cuda. Trochę z innej beczki: popatrz
                      > na sukces "Piratów z Karaibów". Na "filmach pirackich" położono już krzyżyk. A
                      > jednak cykl osiągnął sukces. Wprawdzie, moim zdaniem, każda następna część jest
                      > już gorsza, ale nie zmienia to faktu, że postać Jacka Sparrowa, który prowadzi
                      > zresztą cały film, zawładnęła masową wyobraźnią i spowodowała zainteresowanie
                      > tematyką piracką również w literaturze. Mniejsza o ocenę jakości, ale coś
                      > drgnęło. Podobnie z historią. Zainteresowanie gatunkiem zaczęło się na dobra
                      > sprawę po sukcesie komercyjnym książek Dana Browna. Dostrzeżono, że sensacja ni
                      > e
                      > musi oznaczać tylko szpiegów w Białym Domu ;). Inna rzecz, że rzesza naśladowcó
                      > w
                      > Browna jest już męcząca.

                      Ale Piraci to cos wiecej niz film piracki.
                      To zabawa konwencja i tam blizej bajki czy fantazy niz do historii Sabatiniego
                      czy filmow z Burtem Lancasterem To raczej technika i komputer.
                      Rezyserzy dostali nowe zabawki.
                      Pisarze mają tylko komputery i zawartosc glowy.
                      Nowe jest pewne przeksztalcenie rzeczywistosci Cos co bylo w filmach Allena czy
                      Gumpie Teraz to mamy w ksiazkach .Ale to sciezka a nie droga.
                      Brown jest zupelnie ok ale masa byla i jest ksiazek rownie dobrych.
                      Na Kulturze jest art o tym, ze wydawcy nie robia badan marketingowych etc i ze
                      trafienie itd
                      To mity miejskie tworzone na uzytek marketingu.Ci co czytaja lubia wierzyc
                      pewnie ze sami wybieraja Wykazal im to marketing.Wydawcom.
                      Tu nie trzeba robic badan Wystarczy popatrzec na slupki.
                      Sprzedazy.
                      Kobieca spada - promujemy fantazy.
                      Fantazy w odwrocie lansujemy krymminaly.

                      Dyskusja tylko
                      > da rozgłos książce, a przy okazji może odezwać się ktoś, kto wie, widział, może
                      > potwierdzić. Ja bym tak zrobiła...

                      Nikt nie dyskutuje o ksiązce z literatury popularnej No,moze czasem na forum
                      nieoceniony Brain da sygnal i wywola jakąs dyskusje.
                      Wtedy wypowie sie kilka rozgarnietych osob dla ktorych warto te dyskusje
                      przeczytac i kilka mniej rozgarnietych i dla nich tez warto przeczytac i stado
                      nienawistnikow ktorzy sie dowartosciuja skaczac po kimkolwiek -Maslowskiej
                      Dehnelu czy Szczygle.czesto nie czytajac.Mniemajac.
                      W prasie sie tez nie dyskutuje tylko sa recenzje z literatury a la ambitnej
                      czyli udajacej taka. Pisza ja znajomi znajomym.
                      Nieznajomym nie pisza.
                      Nawet w zasadzie notek.
                      Nie mowie o wiadomosciach co sie ukazalo z przedrukowanym tym, co im dal
                      wydawca.To czasem drukuja bo lubia za frajer dostawac ksiazki.

                      Wydawcy u nas nie lansuja ksiazek nie maja strategii itd
                      Pedzą mile życie okoloksiazkowe. Wykonuja z okazji wydania taniec rytualny czyli
                      rutynowe ruchy.
                      Nic ich chyba z tego marazmu nie wyrwie.
                      Jedyna lansowana osoba byla Maslowska - ale
                      Dunin ledwo rzezil z malym wydawnictwem Ma znajomych stosownych I trafila mu sie
                      perla brylant i udalo sie.
                      Co najmniej kilka szczesliwych wypadkow Zdolna sliczna mloda ustosunkany
                      wydawca w potrzebie.ITd Itd
                      Miala dziewczyna fart. I dobrze.
                      Grochola tez byla lansowana ale to inna para kaloszy.

                      Ślepy w karty nie gra. Jestem przeciwniczką wyjaśniania wszystkiego
                      > łopatologicznie. Znów przywołam Kaczmarskiego "mądremu to na nic, głupi nie
                      > uwierzy" :). Trzeba szukać, dokształacać się. Od odmóżdżania są inne typy czyta
                      > deł.

                      Wiesz, mleko juz sie rozlalo.Kobiece pisma lansuja teze ze czytelnik ma sie
                      dobrze czuc z gazeta. Czyli wszystko rozumiec bo inaczej czuje sie zle.
                      Czy z ksiazka nie powinno byc podobnie? Powiesz - niech czytaja inne ksiazki.
                      Ale czemu? Tu jest konieczny zloty srodek a nie buta.Rozmawiamy o literaturze
                      popularnej Ja i tak sie martwie Widze koniecznosc przypisow Czesc czytelniczek
                      moze spanikowac gdy zobaczy przypisy.

                      A pisze o czyms o czym chce opowiedziec nie tym, co wiedza znaja sa madrzy tylko
                      zwyklym czytelnikom, czytelniczkom.

                      Tez potrafie napisac ksiazke w 3 msc i nie będzie ona zla. Ale historycznej sie
                      nie da. Chyba zeby napisac romans w stylu Amandy Quick. Ciekawe, ze u nas nie ma
                      tego typu ksiazek -











                      • malgga Re: Powieści historyczne 30.06.07, 17:05
                        Nie wiem jak Wy, ale ja bym chętnie przeczytała romans historyczny w stylu
                        Amandy Quick w polskich "realiach" :-). Jestem ciekawa, czy tego typu powieść
                        cieszyłaby się popularnoscią.
                        W krajach niemieckojęzycznych również takie książki się już pojawiły :-).
                      • nomina Re: Powieści historyczne 30.06.07, 17:12
                        Brown był tu tylko pewnym przykładem.

                        Prawda, że recenzje prasowe stanowią element kółka wzajemnej adoracji.
                        Szczegółowo się nie wypowiadam, bo do tych kółek nie należę, a to, co wiem, wiem
                        z różnych zajęć z marketingu, gdzie prowadzący-praktycy przytaczali legendarne
                        już przykłady organizowania promocji, konferencji prasowych etc. - i
                        "rzetelności" dziennikarzy, gdzie o zainteresowaniu i wychwalaniu produktu
                        decydowała wyłącznie wartość tych produktów, otrzymana na własność.

                        Wydawcy nie lansują, nie mają strategii, bo to są koszty. A jak mają
                        zainwestować w promocję, to wolą w książkę, która z założenia trafi do szerszego
                        grona odbiorców i będzie można ją wypromować dzięki "koneksjom" z prasą też
                        większego kalibru. O ile łatwiej zainwestować np. w Grocholę, którą zainteresuje
                        się pewnie z milion czytelniczek (część kupi, część pożyczy, ale wszystkie
                        usłyszą), a wywiad z nią będzie w "Gali", niż w twórcę powieści historycznych,
                        które mają mniejsze grono wielbicieli, a i czasopisma historyczne mają mniejszy
                        krąg odbiorców.

                        Więc co? (Nie zaczyna się zdania od więc :) Historia popularna?

                        Druga kwestia: jak promować literaturę historyczną? Nawiązać współpracę z
                        bractwami rycerskimi, organizować imprezy z turniejami :)?

                        Istnieje Klub Wydawców Książki Historycznej - ale poza zainteresowanymi,
                        bezpośrednio śledzącymi nowości rynkowe - do ilu przypadkowych odbiorców
                        dociera? Tzn. takich, którzy wcześniej nie kupowali takich książek?

                        Wreszcie - jak skonsolidować tych wydawców, jaką sieć dystrybucji stworzyć,
                        jeżeli marża hurtowni to prawie połowa ceny detalicznej, a powieści historyczne
                        częściej są trochę droższe (mało kto tworzy historię na 200 stron, a i proces
                        tworzenia, o czym była wyżej mowa, jednak trochę dłuższy, dobrze by więc było
                        odrobinę więcej zarobić)? Kto byłby w ogóle zainteresowany takim projektem?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka