Dodaj do ulubionych

Wyrosłam z F.Forsythe'a

30.12.06, 09:10
Zaczęłam czytać "Afgańczyka" i chyba wyrosłam już z Forsythe'a. Spiskowa
teoria dziejów przejadła się wraz z zimną wojną (ah ten nowy Bond smile) Utknęłam
na setnej stronie i ani kroku dalej. A jakie są Wasze odczucia?
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 30.12.06, 10:40
      ja go nie czytam, ale spytam mojego P., który "Afgańczyka" dostał od rodzinki
      pod choinkę, więc spytam się go o opinię. Też kiedyś lubił, jak teraz go
      odbierze? Ciekawe...
    • siostra_pelagia Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 30.12.06, 10:51
      Kiedyś czytałam i bardzo lubiłam te polityczne thrillery. Potem zaczęły mnie
      drażnić. ZSRR dawno upadł, a ci ciągle o tym samym. Spiski, tajemnicze
      organizacje. Próbowałam ostatnio odnowić znajomość z Folletem, Ludlumem,
      Alistarem MacLeanem. I nie dałam rady przez to ponownie przebrnąć. Forsythe`a
      lubię za 2 powieści: Dzień Szakala i Psy wojny ( też doskonałe adaptacje
      filmowe). Bardzo rozczarowała mnie Ikona i o Afgańczyka raczej specjalnie nie
      będę zabiegać.
      • ewa9717 Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 30.12.06, 15:15
        Siostro Pelagio, jeszcze nie piłam noworocznie, ale...jesteś mną?
        • negev56 Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 30.12.06, 15:39
          ale ale, "Weteran" to świetna książka, składająca się z kilku opowiadań ze
          znakomitymi zakończeniami. Z czystym sumieniem polecam.
    • siostra_pelagia Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 30.12.06, 15:47
      Weteran da się strawić, może dlatego że opowiadanka krótkie. I zakończenia
      zaskakujące. Przypomniał mi się też jeszcze jeden weteran tego typu prozy
      Ludlum. Tam z kolei królowały spiski i organizacje terrorystyczne. I kiedy
      nastąpił atak na World Trade Center, to CNN poprosiło o komentarz właśnie
      Ludluma, który to pierwszy przewidział i opisał w swoich książkach. Czyli może
      coś w tym jest na rzeczy. Co nie zmienia faktu, że czytać się tego już raczej
      nie da.
      • negev56 Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 30.12.06, 17:06
        No nie da się czytać niestety, najdziwniejsze jest to, że kiedyś z wypiekami na
        policzkach zaczytywałam się w tego typu literaturze a dziś jest nie do przejścia.
        A tak zupełnie od czapy, to właśnie dzisiaj dostałam świeżutkiego Monka i jak
        piszą na okładce, to zupełnie nowa historia, zobaczymy.
        • braineater Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 31.12.06, 13:24
          Ludlumów parę się broni - pierwszy Bourne, Droga do Gandolfo (Ludlum nabijający
          się z własnych schematów, opowieść o porwaniu papieża, który wręcz błaga o to
          by byc porwanymsmile, całkiem niezły Parsifal.
          Z tych popularyzowanych u nas w latach 90' kompletnie z listy moich
          zainteresowań spadli na przykład Follet (tylko Skandal z Modiglianim mi sie
          nadal podoba), Cussler, Deighton (jeszce SS-GB ma jakiś urok, bo trylogia
          tenisowa to jednak porażką).
          Ale za to ostatnio z pasją wykupuję po złotówce De Villiersa i przecudownie
          kretyńskie SAS'ysmile

          Psmile
          • siostra_pelagia Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 31.12.06, 14:01
            Follet dalej broni się Igłą. Nawet oglądanie starej ekranizacji z Donaldem
            Sutherlandem jest dla mnie nadal dużą przyjemnością. I pierwszy Bourne Ludluma
            wart jest zapamiętania.
          • mzrr21 SAS 31.12.06, 14:20
            braineater napisał:

            > Ale za to ostatnio z pasją wykupuję po złotówce De Villiersa i przecudownie
            > kretyńskie SAS'ysmile

            Jezu gdzieś ty dorwał sas-y. Miałam kiedyś wszystkie i marzy mi się powtórka
            • braineater Re: SAS 31.12.06, 15:42
              Na Tanich Jatkach i w dworcowych kioskach - dworzec w Katowicach. Niestety, ku
              mojemu ubolewaniu coraz mniej w nich przeslicznie kiczowatych cut scenek z
              treścią porno i graficzną, a coraz więcej błyskotliwych dialogów: 'Zabiję
              cię...! Wypruję ci flaki... - X spojrzał na niego przerażająco' itdsmile

              Psmile
      • gggrazik Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 30.12.06, 19:06
        weteran to ponadczasowe a dostałam w przezencie gwiazdkowym w ubiegłym roku a w
        tym cos z historii kronike dziejów świata,sensacyjni uczą sie na starych
        wyjadaczach,ja kocham Qwinnella
    • tool1978 Raczej F.Forsyth wyrósł :) 30.12.06, 20:02
      Bo chyba formuła Global Conspiracy jest ciągle żywa - np. ostatni Baldaci -
      moim zdaniem super.
      A Forsyth już pisze tyle lat, że mu się już pewnie nie chce - mistrzem w tym
      był Colin Forbes - każda jego książka z bohaterami typu Tweed, Paula i Marler
      jest wg identycznego schematu. Zmieniają się tylko lokalizacjesmile
      Tak sobie myślę, że każdy pisarz (a przynajmniej większość) zaczyna w pewnym
      momencie schodzić na psy - Ludlumy z ostatnich 10 lat można przeczytać (a po
      śmierci "pisze" coraz więcej smile, ale takich pozycji jak jego jest mnóstwo. Ale
      te z początku lat 90, które ukazały się w Polsce, jak Mozaika Parsifala czy
      trylogia z Bournem - to się czyta i teraz bardzo dobrze smile To samo z
      Chmielewską - mniej więcej w połowie lat 90 zaczęła pisać strasznie nudnie i
      zawile - a jej starsze pozycje czytam co najmniej raz na rok smile
      • gggrazik Re: Raczej F.Forsyth wyrósł :) 31.12.06, 17:42
        zgadzm się bardzo lubię sensacje ale wiele to jak powielenie jednego ale
        znalazłam pattersona ilee childa oraz islandzkąopowieśc o śmierci opętaniu
        polecamYrsa Sigurdóttir "trzeci znak" pozdrawiam w tę jedyną noc w roku
    • siostra_pelagia Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 30.12.06, 20:43
      To pewnie jak muzyką. Kiedyś człowiek biegał na koncerty, za ostatnie pieniądze
      kupował płyty, a teraz własnym uszom nie wierzy, że mogło sie to podobać. Z
      książkami jest podobnie. A tak wspomnę tylko, że na Trójce lecą przeboje
      wszechczasów.
      • tool1978 Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 30.12.06, 21:37
        Widocznie ta muzyka nie była do końca taka fajna (czy też książka).
        Mam wiele książek, które czytam mniej więcej raz na 2 lata - i ciągle mi się
        podobają - np. Pan Samochodzik, wcześniejsza Chmielewska, pierwsze polskie
        Ludlumy i MacLeany, Edigeye i Kłodzińskie smile
    • siostra_pelagia Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 30.12.06, 21:43
      Agathę Christie i Sherlocka Holmesa mogę czytać na okrągło. Pan Samochodzik i
      templarusze to jedna z książek mojego dzieciństwa do której zawsze wracam z
      przyjemnością. Z tego nie wyrosłam.
      • escott Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 31.12.06, 15:17
        smile Ja też z Agathy nie wyrosłam - natomiast, nie śmiejcie się ze mnie, ale do
        Sherlocka Holmesa DOrosłam dopiero na studiach big_grin (Za to jak już dorosłam, to
        wpadłam po uszy...)

        Wyrosłam natomiast z czytania kryminałów dla kryminałów samych - tj. nie bawi
        mnie już samo rozszyfrowywanie zagadki, muszę mieć ciekawego detektywa, mnóstwo
        wątków pobocznych, barwne i złożone postacie, dużo elementów obyczajowych. Z
        tych samych powodów wyrosłam też z powieści szpiegowskich, a w szczególności z
        Forsythe'a też smile Jedyny wyjątek robię dla Akunina - ale tu barwnych postaci
        etc. jest aż nadto wink

        A "niekryminalne" książki z dzieciństwa trzymają się, jak na razie,
        znakomicie - oby tak dalej smile
    • siostra_pelagia Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 31.12.06, 15:33
      Im człowiek starszy tym bardziej wybredny. I chyba tak powinno być. Byle co go
      nie ucieszy. A opowiadania o Sherlocku Holmesie towarzyszą mi od najmłodszych
      lat. Ile to kapeluszy tacie zdefasonowałam próbując upodobnić je do nakrycia
      głowy detektywa widniejącego na okładce. I chyba problemem tych politycznych
      thrillerów jest brak wyrazistych bohaterów. Fabuła i wątki po pewnym czasie
      nudzą i nużą, a nie mają bohatera do którego by się z przyjemnością wracało.
      • negev56 Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 31.12.06, 16:52
        Kryminały czytam bo bardzo lubię tę formę powieści, ale jeszcze bardziej lubię
        bohaterów, do których bardzo się przywiązuję. Rebus, Kenzie i Gennaro, Bolitar,
        swego czasu J.Ryan i wielu innych, oo kończę 77 zegarów i wiem, że Bryant i May
        też już są moimi ulubionymi bohaterami do których będę wracała.
        Może to nic odkrywczego, ale sympatia, jaką mam do bohaterów, sprawia, że z
        przyjemnością sięgam po dalsze powieści z ich udziałem.
        • mzrr21 SAS 31.12.06, 17:40
          No cóz, chyba muszę zacząć bywać na krakowskim dworcu.
        • gggrazik Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 31.12.06, 17:45
          wielu bohaterów wartych zapamiętania i po latach powrotu do czytania raz po raz
      • gggrazik Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 31.12.06, 17:44
        dotyczy to też starej agatki
    • es_zet_pe Re: Wyrosłam z F.Forsythe'a 22.02.07, 22:42
      "Afgańczyk" to niewątpliwa porażka Forsytha, podobnie jak "Pięść Boga"
      i "Ikona" - te powieści w których stworzył bohatera superherosa podobnego do
      Bonda. Zresztą w "Afgańczyku" i "Pięści" to ta sama postać. Tym niemniej
      Forsyth dla mnie nadal pozostaje arcymistrzem, ale dzięki tym powieściom w
      ktorych bohaterem był zwykły człowiek - owszem, profesjonalista, ale mający
      ludzkie cechy i słabości, Lebel w "Dniu Szakala" czy Peter Mueller w "Aktach
      Odessy". Z nowszych powieści Forsytha broni się zdecydowanie "Mściciel".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka