01.10.12, 17:25
Dzięki niezawodnej księgarni na osiedlu mam już McDusię. Niniejszym otwieram wątek pełen spoilerów :P
Obserwuj wątek
    • lezbobimbo MEGASPOJLER (porzuccie wszelką nadzieję:) 01.10.12, 17:31
      Dmuchawiec umarł w międzyczasie (Gaba wspomina ze wściśniętym sercem przechodząc mimo kamienicy). Minął rok i McDusia będzie niestety stołować u Borejków, ale jeszcze nie doczytałam szczegółów.

      Rysunki równie okropne, jeśli nie gorsze co w Sprężynie. Gaba ma profil płodu bez nosa, za to w hojne czarne kropy (piegi), a McDusia jest małym, złym dzieckiem wbitym w czyjś obcy zadek (tzn do pasa jest ok i wygląda śmiesnie jak jakiś rodzaj Mimbli, od jej pasa w dół nie rozumiem co sie dzieje)

      To na razie pierwsze wrażenia, wracam podglądać dalej!
      • croyance Re: MEGASPOJLER (porzuccie wszelką nadzieję:) 01.10.12, 17:43
        O rany naprawde juz macie?
        Piszcie, piszcie! *zasiada w fotelu z herbata*
        • lezbobimbo moar spoajler :P 01.10.12, 17:50
          McDusia przyjechała do Posen aby sprzątnąć mieszkanie po pradziadku, Kreska nie może, bo ją dusi żałoba i smutność.
          Laura ma już welon, a Naszpan do niej dzwoni na DOMOWY lelechon plemienny, zapewne aby cały kołchoz mógł uczestniczyć w ich duserach.

          (donoszę telegraficznie z placu boju o książczynę) :P
          • kopiec_esmeralda Re: moar spoajler :P 01.10.12, 18:43
            Dawaj dalej! :D
            (z zemrzętym Dmuchawcem i Borejkami opiekującymi Magdusię - aniemówiłam! :D)
          • kebbe Re: moar spoajler :P 01.10.12, 19:24
            ezbobimbo napisała:

            > McDusia przyjechała do Posen aby sprzątnąć mieszkanie po pradziadku, Kreska nie
            > może, bo ją dusi żałoba i smutność.

            Mówiłam, mówiłam!!! Teraz tylko znajdzie te miłosne listy od Ignaca do Dmuchawca i akcja nabierze rumieńców, jak ta lala!
          • kebbe Re: moar spoajler :P 01.10.12, 19:28
            lezbobimbo napisała:
            > Laura ma już welon, a Naszpan do niej dzwoni na DOMOWY lelechon plemienny, zape
            > wne aby cały kołchoz mógł uczestniczyć w ich duserach.

            No pewnie, wszak na komórkę (która kłamie, jak jej ojciec) dzwonił Wolfi, który miał czelność prysnąć, krucafuks! I teraz komórka się KOJARZY!
            • pola_lawendowe Re: moar spoajler :P 01.10.12, 19:43
              Kebbe, pódź w me ramiona, pódź! Kocham cię za komórkę która kłamie jak jej ojciec i wiadomo: moje kiecki chcesz, to bierz!:D
          • a_weasley Re: moar spoajler :P 02.10.12, 23:03
            Lezbobimbo napisała:

            > Naszpan do niej dzwoni na DOMOWY lelechon plemienny, zape
            > wne aby cały kołchoz mógł uczestniczyć w ich duserach.

            Taki jest niewątpliwie sens fabularny dzwonienia na domowy. Natomiast sens ogólny może być taki, że komuś zdechła komórka na przykład. Albo wielkopolska oszczędność.
            Aczkolwiek, i owszem, należałoby się z tego czytelnikowi wytłumaczyć.
            • chomiczkami Re: moar spoajler :P 03.10.12, 01:29
              E, w lesie to zasięgu może nie być na komórce ;)
      • kkokos Re: MEGASPOJLER (porzuccie wszelką nadzieję:) 01.10.12, 18:54
        bimbo, tak się nie robi!!!!!!

        na pewno nie tylko ja mam ustawione forum na "pokazuj wszystkie posty w wątku" i nie miałam szans na ominięcie twojego spojlera.

        świństwo <obraża się i knuje zemstę>
        • ginny22 Re: MEGASPOJLER (porzuccie wszelką nadzieję:) 01.10.12, 19:00
          Chcącemu nie dzieje się krzywda :P
        • lezbobimbo Re: MEGASPOJLER (porzuccie wszelką nadzieję:) 01.10.12, 19:00
          kkokos napisała:
          > bimbo, tak się nie robi!!!!!!
          > na pewno nie tylko ja mam ustawione forum na "pokazuj wszystkie posty w wątku"
          > i nie miałam szans na ominięcie twojego spojlera.

          Oj, a skąd ja miałam wiedzieć, że masz takie ustawienia? Ja nie mam, najpierw zawsze żmudnie klikam pokaż
          I wgl ładnie ostrzegłam przecież w tytule mego posta, że będzie MEGASPOJLER i że masz porzucic wszelką nadzieję :P
      • iwoniaw Ale jak to minął rok? 01.10.12, 18:57
        Tak ledwo przyjechała, a już przyjeżdża _ponownie_?
      • black-apple Re: MEGASPOJLER (porzuccie wszelką nadzieję:) 01.10.12, 19:49
        Zdradź więcej! Co z McDusią, czy jest rogata czy zborejkowiana? Kim są jej adoratorzy (chyba nie Miągwa i Józinek?)? Czy Laura już zamordowana czy jeszcze pyziaczy duch się w niej tli? Czy Gaba dalej świętsza od papieża?
        P.S. Dołączam się do próśb o skany rysunków, jakkolwiek obrzydliwe by nie były.
      • opelgang Lezbobimbo 02.10.12, 20:59
        Ja przepraszam, że tak trochę nie w porę zza krzaczka wypadam, ale (odnosząc się do tegoż i sąsiedniego wątku) dziewczyno, jak Ty fajnie piszesz, you've made my day :-D Książki nie kupię, po raz pierwszy od kilku lat ciekawość ma co do fabuły jest zaspokojona, a rozczarowanie oszczędzone. Dziękuję :-* Przy okazji witam się i miast jelytka proszę o miejsce do kiwania. W kątku. Skromnie, boczkiem.
        • anutek115 Re: Lezbobimbo 02.10.12, 21:11
          opelgang napisała:

          Przy okazji w
          > itam się i miast jelytka proszę o miejsce do kiwania. W kątku. Skromnie, boczki
          > em.

          Jako skromna zalozycielka kątka tak sobie pozwolę - nasci! Pokiwaj się z nami! Ssąc kciuka, albo i nie, wodząc rozbieganymi oczkami błednie po scianach albo i nie, czuj się w kątku jakoby w swoim wlasnym!
          • opelgang Re: Lezbobimbo 02.10.12, 21:46
            Dziękuję! Jakoż to kiwanie łączy! Wybieram opcję z rozbieganymi oczkami. Siłą rzeczy, bo właśnie obejrzałam obrazki wrzucone na forum przez bohaterską Lezbobimbo i mi się rozbiegły dość znacznie :-P
            • anutek115 Re: Lezbobimbo 02.10.12, 22:02
              opelgang napisała:

              > Dziękuję! Jakoż to kiwanie łączy!

              Prawda? <ucieszyła się Anutek>

              Wybieram opcję z rozbieganymi oczkami. Siłą r
              > zeczy, bo właśnie obejrzałam obrazki wrzucone na forum przez bohaterską Lezbobi
              > mbo i mi się rozbiegły dość znacznie :-P

              O, to trudne doświadczenie... a Bimbo nie wrzucila (mimo próśb!) Magdusi na ciałku, tak więc jest się jeszcze czego bać.
              • opelgang Re: Lezbobimbo 02.10.12, 22:17
                Oj, będzie deserek. ;-P
    • klymenystra Re: McDusia 01.10.12, 17:55
      Obrazek z Idą przebił swą brzydkością Baltonę ze Sprężyny.

      Magda zakrztusiła się czipsem i przeleciała (no, prawie :P) Józinka.

      A Adam, nie wiedzieć czemu, dzwoni do Laury na stacjonarny. Bardzo wiarygodne.
      • croyance Re: McDusia 01.10.12, 17:59
        Jak to 'przeleciala'? *podejrzliwie*
        Czy masz na mysli to samo, co ja?
        • klymenystra Re: McDusia 01.10.12, 23:28
          Oralnie :]
      • draconessa Re: McDusia 01.10.12, 18:22
        Czipsem przeleciala??? Zgroza panie, taka rozpusta... Kiedy czytam te spojlery, to zaczynam zalowac, ze zamowilam juz to dzielo...:(((
      • lauragom85 Re: McDusia 04.10.12, 17:15
        klymenystra napisał
        >
        > A Adam, nie wiedzieć czemu, dzwoni do Laury na stacjonarny. Bardzo wiarygodne.

        Może nie ma komórki? ;)
    • emusia Re: McDusia 01.10.12, 18:22
      Czy ktoś ma możliwość zeskanowania samych chociaż obrazków i wrzucić na forum czy to będzie straszne naruszenie praw autorskich?
      • draconessa Re: McDusia 01.10.12, 18:27
        Cyba mogloby to byc naruszeniem...zwlaszcza, ze ksiazka oficjalnie przed premiera. Zreszta, moze lepiej nie ogladac?:)
      • lezbobimbo Re: McDusia 01.10.12, 18:47
        emusia napisała:
        > Czy ktoś ma możliwość zeskanowania samych chociaż obrazków i wrzucić na forum c
        > zy to będzie straszne naruszenie praw autorskich?

        Wierz mi, NIE CHCESZ tego oglądać. Parada szkarada to mało powiedziane.
        Nutria jako pokropiony na czarno moher z podbródkiem bardziej męskim niż Gabo-Józinek (a może Józinko-Gaba?), pokraka z miotłą na głowie i z wodogłowiem, Idusia co wygląda jak nieboszczka Irena Kwiatkowska (z podkreśleniem na nieboszczkę..)
        • emusia Re: McDusia 01.10.12, 18:48
          Jeszcze bardziej rozbudzasz moją ciekawość takimi opisami :D
          Ja to teraz MUSZĘ zobaczyć!
          • klymenystra Re: McDusia 01.10.12, 18:51
            Potwierdzam zdanie Bimbo - nie chcesz. Serio.
        • draconessa Re: McDusia 01.10.12, 18:54
          Ida w stanier rozkladu...czyli neojezycjade opanowaly zombie...to nie sa juz zywi ludzie...
        • anutek115 Re: McDusia 01.10.12, 19:09
          Bimbuchna, ty sobie zdajesz sprawe, że teraz pół foruma (w kazdym razie ja na pewno, na ten przykład) chce to obejrzeć jeszcze bardziej po tym opisie? Nutria z podbródkiem, no, wybacz!!! Ida Kwiatkowska! Przebóg!!!
          • emusia Re: McDusia 01.10.12, 19:13
            No właśnie o niczym innym nie marzę w tym momencie, a one mi wmawiają, że nie chcę :)
          • lezbobimbo Re: McDusia 01.10.12, 20:15
            anutek115 napisała:
            > Bimbuchna, ty sobie zdajesz sprawe, że teraz pół foruma (w kazdym razie ja na p
            > ewno, na ten przykład) chce to obejrzeć jeszcze bardziej po tym opisie? Nutria
            > z podbródkiem, no, wybacz!!! Ida Kwiatkowska! Przebóg!!!

            A wiecie, że Orelka-Aurelia teraz wygląda jak drewniany Pierrot albo Pinokio z ustami tak dalece dopiłowanymi, że sięgającymi uszu? :P
            • anutek115 Re: McDusia 01.10.12, 20:20
              lezbobimbo napisała:

              że Orelka-Aurelia teraz wygląda jak drewniany Pierrot albo Pinokio z
              > ustami tak dalece dopiłowanymi, że sięgającymi uszu? :P
              >

              Tak?

              www.google.com/imgres?hl=pl&biw=1366&bih=639&tbm=isch&tbnid=VNe3KV8vB-26PM:&imgrefurl=http://www.rottentomatoes.com/m/coraline/&docid=hU0Qi0Su76E_yM&imgurl=http://content.internetvideoarchive.com/content/photos/6313/26515923_.jpg&w=320&h=240&ei=f95pULHSLfLZ4QS_yoGYBA&zoom=1&iact=rc&dur=376&sig=114663223071420586268&page=1&tbnh=137&tbnw=183&start=0&ndsp=21&ved=1t:429,r:4,s:0,i:80&tx=109&ty=63
              Bo jakoś się mnie skojarzyło... ;P
              • lezbobimbo Re: McDusia 01.10.12, 20:35
                anutek115 napisała:

                > lezbobimbo napisała:
                >
                > że Orelka-Aurelia teraz wygląda jak drewniany Pierrot albo Pinokio z
                > > ustami tak dalece dopiłowanymi, że sięgającymi uszu? :P
                > >
                >
                > Tak?
                >
                > <a href="www.google.com/imgres?hl=pl&biw=1366&bih=639&tbm=isch&tbnid=VNe3KV8vB-26PM:&imgrefurl=http://www.rottentomatoes.com/m/coraline
                > Bo jakoś się mnie skojarzyło... ;P

                Nje, nje, Koralina jest za wesoła, pycho jej się wyraźnie przy kości aż błyszczy.
                Aurelia składa się z czarnej pałuby (lub ma na głowie czarny hełm) oraz z uduchowionego Pierrota pod spodem, bez rumieńców (albo Pinokia bardziej, tylko bez długiego nosa. Nos jej odgryźli). Zamiast ust naprawdę MM jej narysowała kreskę długą aż do ucha prawie, a tuż pod nosem maciupeńkie, okrągłe usteczki (czarnej różyczki pąk).
                • anutek115 Re: McDusia 01.10.12, 22:28
                  lezbobimbo napisała:

                  > Nje, nje, Koralina jest za wesoła, pycho jej się wyraźnie przy kości aż błyszcz
                  > y.

                  Ale Druga Matka Koraliny już nie, a to z nia twój opis Aurelki mi sie skojarzył :))). I juz zawsze ją będę taka widziała, z szerokim usmiechem, trojkątna twarzą i oczami z guzików. W kolorze jeżyn ;D.

                  > Aurelia składa się z czarnej pałuby (lub ma na głowie czarny hełm) oraz z uduch
                  > owionego Pierrota pod spodem, bez rumieńców (albo Pinokia bardziej, tylko bez d
                  > ługiego nosa. Nos jej odgryźli). Zamiast ust naprawdę MM jej narysowała kreskę
                  > długą aż do ucha prawie, a tuż pod nosem maciupeńkie, okrągłe usteczki (czarnej
                  > różyczki pąk).
                  >
                  Boże. MUSZĘ to zobaczyć! Już nie dla kupna, ale dla obejrzenia obrazków, polecę w środe do EMPiKu...
            • spendoria Re: McDusia 01.10.12, 20:23
              Ratunku!! Obiecywałam sobie solennie, że McDusi już nie kupię.
              Ale Orelka z paszczą dookoła głowy mnie rozbroiła. CHCETO!
              Bimbo, Ty naprawdę powinnaś od wydawcy dostać procent od sprzedaży :D
            • ready4freddy Re: McDusia 01.10.12, 20:40
              lezbobimbo napisała:


              > A wiecie, że Orelka-Aurelia teraz wygląda jak drewniany Pierrot albo Pinokio z
              > ustami tak dalece dopiłowanymi, że sięgającymi uszu? :P


              why so serious?

              :D
              • kebbe Re: McDusia 01.10.12, 20:55
                ready4freddy napisał:

                > lezbobimbo napisała:
                >
                >
                > > A wiecie, że Orelka-Aurelia teraz wygląda jak drewniany Pierrot albo Pino
                > kio z
                > > ustami tak dalece dopiłowanymi, że sięgającymi uszu? :P
                >
                >
                > why so serious?
                >
                > :D
                >
                >
                KWIIIK!!!
              • nikusz Re: McDusia 02.10.12, 16:28
                > why so serious?
                LOL
        • kajaanna Re: McDusia 01.10.12, 19:23
          Bimbo jak nic - pracuje dla MMKorpo i ma dywidendę od zanęconych czytaczy!

          ;p



      • lezbobimbo Re: McDusia 01.10.12, 20:57
        emusia napisała:
        > Czy ktoś ma możliwość zeskanowania samych chociaż obrazków i wrzucić na forum c
        > zy to będzie straszne naruszenie praw autorskich?

        Wierzajcie mi, żaden normalny autor czy prawdziwa ilustratorka nie przyznaliby się w życiu, że te maszkaronki wyszły spod ichniej ręki. Zatem prawo ałtorskie zostaje niniejszym wygaszone, bo nawet pan Mecenas pękłby ze śmiechu :P
        Zwłaszcza, że ja tu z misją wychowawczą, ku przestrodze i sromocie, abyście nie marnowali na to bejmów!
        Wrzucę Wam, jak mi się baterie naładują, może jeszcze dziś w nocy...

        P.S. Wiecie, że jak Józinkogaba albo Gabojózinek odbiera telefon, to wygląda jakby trzymał przy uchu gładki krakers lub wafelek? :P
        • bupu Re: McDusia 01.10.12, 21:01
          lezbobimbo napisała:


          > P.S. Wiecie, że jak Józinkogaba albo Gabojózinek odbiera telefon, to wygląda ja
          > kby trzymał przy uchu gładki krakers lub wafelek? :P

          Jóźba. Albo Gabzinek.
          • anutek115 Re: McDusia 01.10.12, 22:25
            bupu napisała:

            > lezbobimbo napisała:

            > Jóźba. Albo Gabzinek.

            Gabzinek, zdecydowanie. Przepadlo, juz się od tego imienia czytając o... Gabzinku nie pozbede :DD.
    • klymenystra Re: McDusia 01.10.12, 18:50
      jężu, jakie nudne. Serio. Zero umiaru, zero dyscypliny, akcja się ciągnie jak obwód Triumpha. Józinek ma wigilię klasową, miągwa rozwala sobie czółko, Trolla wraca. A dookoła jeszcze miliony niepotrzebnych wątków i rozmów, z wyszczególnieniem poezji.
      Jest też niesmaczny żarcik na temat ślubu Esmeraldy Kopiec z chłopcem o nazwisku Mrówek - jak brzmiałoby podwójne nazwisko? bleeeeeeeeee
      Na razie w głos się roześmiałam tylko przy porównaniu niejakiego Patryka do pelikana. Czytam dalej.
      • ginny22 Re: McDusia 01.10.12, 18:59
        Kopiec Mrówek mnie dobił :( Haha.
        Ale i tak będę odświeżać wąteczek, licząc na dalsze przecieki.
      • iwoniaw Re: McDusia 01.10.12, 19:01
        Cytat Jest też niesmaczny żarcik na temat ślubu Esmeraldy Kopiec z chłopcem o nazwisk
        > u Mrówek - jak brzmiałoby podwójne nazwisko?


        Jeżu Kolczasty... To któryś z powinowatych Nory Górskiej się natrząsa?
      • kopiec_esmeralda Re: McDusia 01.10.12, 19:22
        Ciekawe, w czym Kopiec,i choćby i Mrówek gorsze od Stryby z Dmuchawcem.
        • bupu Re: McDusia 01.10.12, 19:29
          kopiec_esmeralda napisał(a):

          > Ciekawe, w czym Kopiec,i choćby i Mrówek gorsze od Stryby z Dmuchawcem.

          Jako też i Górskiej Nory oraz Pyziak Róży.
      • rannie.kirsted Re: McDusia 01.10.12, 23:12
        moze esmeralda kopiec-mrowek to ma byc aluzja do naszych(a konkretnie nessiowych) tutaj smichow chichow z nory gorskiej?
    • emusia Re: McDusia 01.10.12, 18:59
      A jak Adam? Przedstawia sobą jakiś charakter? Czy firana od urodzenia?
      • lezbobimbo Re: McDusia 01.10.12, 19:07
        emusia napisała:
        > A jak Adam? Przedstawia sobą jakiś charakter? Czy firana od urodzenia?

        Na razie Łałra i jej Madam zeszli w zapomnienie, wspominane tylko gdy hydra kołchozu podnosi którąś ze swych Ignacych głów (babcia myśli o ślubie wnuczki, Ignac i Miągwa brandzlują się polonistycznymi dyskusjami z Naszpanem).

        Fabuła owija się na razie wokół Józinka, Staszki, Makbusi oraz Ignasia, czyli niestety odgrzewanie seksi trójkąta z Języka Trolli. O ja pergolę, co za smętny recykling!
        Wszystko depresyjnie podlane prawidłami klasycznej poezji jak Sprężyna gramatyką. Miągwa z prymusa przeobraził się w prodiż poezji i Tworzy W Mękach.
        • kopiec_esmeralda Re: McDusia 01.10.12, 19:16
          Błe, już wyobrażam sobie te uroczo a poetycko migdalące się parki. Miągwa tworzy heksametrem?
          Dawaj, dawaj, a najlepiej co smakowitsze fragmenciki.
        • emusia Re: McDusia 01.10.12, 19:18
          Ten opis jest tak okropny, że chyba pójdę kupić to cholerstwo, chociaż miałam oszczędzać w tym miesiącu.
          • anutek115 Re: McDusia 01.10.12, 19:38
            Zaczynam się cieszyć, że jestem biedna...
        • pola_lawendowe Re: McDusia 01.10.12, 19:19
          Zara, bo ja ostatnio głupsza niż zwykle jestem i troszkię nie zrozumiałam. Znaczy, kiedy akcja McDusi się rozcapierza się? Płynnie po wyłuskaniu nieszczęśnicy z dworca pełnego dżumy, trądu i cholery ( więc nie dziwota, że Dmuchawca zmogło, biedaczka;) czy znacznie później? ( i w związku z tym co mu zaszkodziło?:) A jeżeli później, to ILE ( i dlaczego tak drogo):)

          A że Gabusia na mordce nie taka, co chcesz, kochana. Wypadek miała, odrutowali ją jak umieli, a wiadomo, jaka teraz jest służba zdrowia. Niedofinansowana. Któż wie, kto ją drutał, nieprawdaż!

          Jednakowoż, jeżeli można, poprosiłabym chociaż malutka ilustrację ( NIE Józinka):)

          Ooooooch, dawać, dawać spojlery i obrazeczki. Lubię spojlery. Wszystko lubię:)
          • lezbobimbo SPOJLERSKIE streszczenie akcji MEGASPOJLER 01.10.12, 20:25
            pola_lawendowe napisała:
            > Zara, bo ja ostatnio głupsza niż zwykle jestem i troszkię nie zrozumiałam. Znac
            > zy, kiedy akcja McDusi się rozcapierza się? Płynnie po wyłuskaniu nieszczęśnicy
            > z dworca pełnego dżumy, trądu i cholery

            Ok, sori, ale teraz naprawde megaspojlery.
            KKOKOS NIE CZYTAJ! Zakryj oczki i grzecznie połóż na kołderkę!

            Akcji misterny haft zadzierga się tuż przed Wigilią (bo to takie rodzinne święto pełne ciepła, gramatyki i poezji) 2009 roku. W okolicach Wigilii będzie oczywiście ślub Łałry i Maszpana.
            To drugi przyjazd Makbusi do Poznania.

            Przedtem była raz, bo rodzina Kresków jechała do Francji leczyć swoich nędzników.
            SPOJLER:
            Makbusia jednakże nie chciała jechać do Paryża z powodu wrocławskiego romansu spod znaku frytki, więc posłano ją curyk z powrotem do umierającego mężnie dziadka. Dziadkowi zwiała szybko i miała spokojne wakacje u babci we Wrocławiu oraz romans w McDonaldzie.
            Romans się zakończył dramatycznie ze smażonymi odpadami rybnymi (co Mkbusia przeżyła równie mocno i niezniszczalnie co Gaba Pyziaka a Józinek Staszkę) a dmuchawczy nestor zgasł był i zszedł.
            SPOJLER.
            Po czym Kreskowie zostają we Frankofonii na stałe, ale w jakiś czas po pogrzebie posyłają Mkbusię do Poznania po raz drugi, aby spakowała wszystkie szpargały. Mieszkać ma u Borejków i natyka się tamże na trójkąt z JT.
            Na razie dotarłam do miejsca, gdzie Ignaś Miękki uderzył się w kształtne czółko pełne poezji i zemdlał.

            Muszę się docucić, zanim Wam dospojluję (ale na koniec już zajrzałam, WIEM CO BĘDZIE!)
            NAJSPOJLEJSZY SPOJLER wszechświata:
            - między innymi mężna Gaba będzie mężnie iść z grzywką wieczorem przez park przy Operze (bermudzki trawnik, gdzie i pomnik Mickiewicza, i Zamek Kultury od ceramiki w skoku i filmów Jarmuscha, i fontanna Bebe itd) i myśli - nie zgadniecie o kim - o Pyziaku i jak jej złamał mężne serce, ale nie trzeba się smucić, wszak na świecie jest miłość i poezja przedwojenna o miłości. Zy Ęd!
            • draconessa Re: SPOJLERSKIE streszczenie akcji MEGASPOJLER 01.10.12, 20:44
              Osz Q.............to ad Gaba....
              Czyli jednak fabula pisana od czapy, napredce i de facto bez pomyslu, za to podlana pedagogicznym sosem w ilosciach hurtowych. Gdzie jestes, Szosta Klepko, czy chocby OwR???
    • nikadaw1 Re: McDusia 01.10.12, 19:14
      uwielbiam spojlery, jupi, dawać więcej!
    • lezbobimbo MM czyta to forum, pozdrawiamy :> 01.10.12, 19:30
      MM odpowiada w Mkbusi na zarzuty tu stawiane i stara sie naprawić swe grzechy a wpadki zaprzeszłe! Tylko szkoda, że tak topornie, jak obuchem w filiżankę. Już lepiej dałaby sobie spokój, a wpadek nie tłumaczyła, tylko popełniała następne z koślawym wdziękiem, nieprawdaż.

      1. staremu kakrowi Ignacowi Łusia wypomina, że powiedział "Ruda małpa raz w kąpieli" na co Kostuchna Mila patrzy na Łusię z wyrzutem, że przecież dziadek nigdy nie myli cytatów, a Gaba wyrozumiale twierdzi, że to przecież skrót myślowy mógł być (sic).

      2. naśmiewanie się z potencjału małżeństwa Kopiec-Mrówek, tak jak tu lubo szydziliśmy z Nory Górskiej.

      3. MM USIŁUJE pisać gwarą poznańską z masakrycznym skutkiem. Według niej platfusy, LELOŚ (?!) oraz miągwa to regiolekt wielkopolski.
      Proszę Was wiaruchno, dobijcie mnie, w trosce o wszystkie blubry świata, dobijcie mnie pyzą i gzikiem z myrdyrdą, zanim amby dostanę z przerzutami.
      • kopiec_esmeralda Re: MM czyta to forum, pozdrawiamy :> 01.10.12, 19:35
        LELOŚ lokalnie mawiają, też nie wiedziałam, co to znaczy, ale poznaniacy wytłumaczyli, że w stylu miągwy to jest.
        • lezbobimbo Re: MM czyta to forum, pozdrawiamy :> 01.10.12, 20:29
          kopiec_esmeralda napisał(a):
          > LELOŚ lokalnie mawiają, też nie wiedziałam, co to znaczy, ale poznaniacy wytłum
          > aczyli, że w stylu miągwy to jest.

          Pacz pan Parysz, to ja mieszkałam od urodzenia i blubrałam w inszejszym Posen, zez inszejszym penerstwem...
      • kebbe Re: MM czyta to forum, pozdrawiamy :> 01.10.12, 19:37
        Skrót myślowy?!? Buahahahaha, tak jak matka w Środzie nieboszczka-ucznia-chrzestna?

        Czuję, że cała McDusia to będzie jeden wielki skrót myślowy...
      • draconessa Re: MM czyta to forum, pozdrawiamy :> 01.10.12, 19:43
        Jesli w ten sposob owe przeszle bledy 'naprawia', to chyba na zlosc? MM na pewno zdaje sobie sprawe, ze JT jest bodaj najbardziej nielubiana i - przynajmniej w ocenie tutaj zgromadzonych czytelniczek - nieudana ksiazka - i na przekor niejako wraca do watkow tamtejszych. Powinna jeszcze z powrotem przywolac Oracabesse ! W dodatku odgraza sie, ze jeszcze bedzie pisac. Strach sie bac !!!
        • lezbobimbo Re: MM czyta to forum, pozdrawiamy :> 01.10.12, 23:45
          draconessa napisała:
          >Powinna jeszcze z powrotem przywolac Oracabesse !

          Poniekąd przywołuje tę szwagierkolaskę - na telefyskach trollicznych na YT, Helmut gra na trąbce do wtóru. A wtór je chyłkiem i ukradkiem.
      • kajaanna Re: MM czyta to forum, pozdrawiamy :> 01.10.12, 20:35
        Wymborek sie biera na gowa i i ida.
      • minerwamcg Re: MM czyta to forum, pozdrawiamy :> 02.10.12, 00:41
        CO TO jest myrdyrda???
        • lezbobimbo Re: MM czyta to forum, pozdrawiamy :> 02.10.12, 00:45
          minerwamcg napisała:
          > CO TO jest myrdyrda???

          Zasmażka :P
          Ślepe ryby z myrdyrdą to poznański wic na deptane pyry z zasmażką czy cóś w podobie, nie jadam, albowiem pewnego dnia i ślepe ryby, i ślepe pyry mogą okazać świat uczuć, jak ta marchewka.
    • lezbobimbo Smutny podręcznik do poezji klasycznej oraz JT BIS 01.10.12, 19:56
      Mimo czytania z ciekawością, oraz szokiem przy każdym obrazku, ta książeczka jest niestety sromotnie i zwyczajnie smutna oraz nudnawa. Nie tak ponura i beznadziejna jak JT ale to niestety.. Język Trolli bis.
      Trójkąt znany nam z JT i Józinka maczorozpacze teraz zostają ubogacone o świeżą krew z Wrocławia, która lubi frytki z McD ale nie lubi poezji. Nie bójcie się, one grzechy zostaną jej rychło wyperswadowane przez magiczną familiadę pełną znajomego nam ciepła i gramatyki.
      Do tego co drugą stronę tępy dydaktyzm: czy Dziecko Literackie wie, że poezja jest najważniejszą ze sztuk, a już zwłaszcza poezja pisana w formie sonetów jest najtrudniejsza i najpiękniejsza, bo jest najpiękniejsza i najtrudniejsza?
      W bonusie przedwojenny, quasireligijny wiersz jakiegoś łachmyty, którego w spadku scedował Dmuchawiec na Gabę, aby co rusz mężnie nad nim (Dmuchawcem, wierszem i smutkiem) płakała w mężną grzywkę i poduszeczki zmarszczone wokół oczu.
      • anutek115 Re: Smutny podręcznik do poezji klasycznej oraz J 01.10.12, 20:09
        lezbobimbo napisała:

        czy Dziecko Literackie wie, że poezja j
        > est najważniejszą ze sztuk, a już zwłaszcza poezja pisana w formie sonetów jest
        > najtrudniejsza i najpiękniejsza, bo jest najpiękniejsza i najtrudniejsza?

        Kocham cię po prostu :DDD.

        Czytam i zachowuje się w sposób nijak nie przystający dostojnej matronie i matce Licznej Dziatwy (chwilowo nie Literackiej).

        > W bonusie przedwojenny, quasireligijny wiersz jakiegoś łachmyty, którego w spad
        > ku scedował Dmuchawiec na Gabę, aby co rusz mężnie nad nim (Dmuchawcem, wiersze
        > m i smutkiem) płakała w mężną grzywkę i poduszeczki zmarszczone wokół oczu.
        >
      • kopiec_esmeralda Re: Smutny podręcznik do poezji klasycznej oraz J 01.10.12, 20:10
        Pokażesz jakiś obrazek? Najokropniejszy na zanętę :)
      • retro-story Re: Smutny podręcznik do poezji klasycznej oraz J 01.10.12, 20:10
        KWIIII! Bimbo, jesteś cudowna! Ja chcę natychmiast przeczytać wiersz dmuchawcowego łachmyty i sonet co jest piękny i trudny! Przekonałaś mnie - Dziecko Biologiczno-Przyrodnicze.
        • p.aulinka Re: Smutny podręcznik do poezji klasycznej oraz J 01.10.12, 20:45
          Boskie!:)

          ps. jestem obrażona na Bimbo że zaspojlerowała Gabę wieczorem myslaca o Pyziaku i ze złamanym sercem ale i radością i miłością w tym sercu, no bo co jak co ale tego przecież NIKT nie mogł sie spodziewać, prawda?:):):)
          • lezbobimbo Smutna Gaba jest smutną 01.10.12, 21:22
            p.aulinka napisała:
            > Boskie!:)
            > ps. jestem obrażona na Bimbo że zaspojlerowała Gabę wieczorem myslaca o Pyziaku
            > i ze złamanym sercem ale i radością i miłością w tym sercu, no bo co jak co al
            > e tego przecież NIKT nie mogł sie spodziewać, prawda?:):):)

            Gaba do kompletu z żółci łzami po Pyziaku płakać będzie teraz wiele lat nad relikwią, którą zabiera do domu - kruchymi jak on, nadłamanymi okularami Dmuchawca. Bo Gaba nie zdążyła się z nim pożegnać, Dmuchawiec poszedł sobie tam na drugą stronę, ale zostawił po sobie skorupkę i odcisk, i to jest takie smutne. I smutne będzie do końca cyklu i jeden dzień dłużej. Na okrasę miłość, poezja w sonetach i kochajmy się przez łzy; a zwłaszcza kochajmy dzieci, zagryzając uduchowioną już frytką.
            • p.aulinka Re: Smutna Gaba jest smutną 01.10.12, 22:05
              A czemu nie zdązyła??/ ze tak z ciekawosci spytam
              Ona tam co chwile bywał u niego . Dmuchawiec umarł w ciagu kilku minut i niespodziewanie?
              • lezbobimbo Re: Smutna Gaba jest smutną 01.10.12, 22:28
                p.aulinka napisała:
                > A czemu nie zdązyła??/ ze tak z ciekawosci spytam
                > Ona tam co chwile bywał u niego . Dmuchawiec umarł w ciagu kilku minut i niespo
                > dziewanie?

                Dmuchawiec umierał bezustannie przez kilka miesięcy, wracał do domu ze szpitala a potem ze szpitala do domu, i w którymś momencie Gaba nie mogła go odwiedzać przez 2 tygodnie, a on z typowym taktem i pedagogiką wykorzystał tę właśnie chwilę, aby odejść na zawsze, zamiast przyżeglować do okna Gaby w nocy.
                • p.aulinka Re: Smutna Gaba jest smutną 02.10.12, 20:51
                  W sumie, jakbym to JA miała umierać to też bym wybrała chwilę wolna od obecności Świetej Gaby Od Grzywki :)
        • lezbobimbo Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerki :P 01.10.12, 21:16
          spendoria
          Orelka z paszczą dookoła głowy mnie rozbroiła. CHCETO!
          >Bimbo, Ty naprawdę powinnaś od wydawcy dostać procent od sprzedaży

          kajaanna:
          >Bimbo jak nic - pracuje dla MMKorpo i ma dywidendę od zanęconych czytaczy!

          Zasmucacie mnie - toż ja po to Wam spojluję, żebyście nie musieli kupować! :((((
          ZNIECHĘCIĆ Was chciałam a tu jak Szejtan z Fausta, czynię MM wiecznie dobro, śiet :(((((
          Ja Was strafę i oftfegam, frrrr!

          retro-story napisała:
          > KWIIII! Bimbo, jesteś cudowna! Ja chcę natychmiast przeczytać wiersz dmuchawcow
          > ego łachmyty i sonet co jest piękny i trudny! Przekonałaś mnie - Dziecko Biolog
          > iczno-Przyrodnicze.

          Niestety, ja specjalnie spojluję tak prześmiewczo, książczyna WCALE śmieszną nie jest :(
          Pragnę ostrzec - to jest nudnawe i za długie. Jeden lekko ożywczy moment następuje, gdy jest o słowo o frytkowym romansie frytkowej Makbusi we Wrocławiu, BEZ BOREJKÓW ŻADNYCH, ale trwa to ledwie parę stron :(
          Jeden pelikan wiosny nie robi...
          To naprawdę recyklowana JT+Sprężyna, nachalny dydaktyzm i podręcznik do kochania poezji, bo poezja wszystkie dzieci kocha poezją i miłością i chciałaby, aby one też kochały ją trochę.

          Dmuchawy łachmyta to jakiś Kazio Warzyński (stąd najpewniej Ziutek Gargulec na cześć jego nazwany).
          O wyższości, zaletach o smętach, tfu, sonetach poezji jest podawane co chwila tępym dzieciom, co lubią tłuszcz (McDusi) przez poetessę Miągwę oraz przez Gabę i Dmuchawę przemawiającym zza grobu jej grzywką.
          • nioszka Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 21:25
            Wierzyński chyba?

            Bimbo, ale wiesz, spojlery to się czyta, a potem weryfikuje samemu :P
            • draconessa Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 21:32
              Czyli MM jeszcze tam w dodatku Wierzynskiego, zacnego wszak poete, wplatala??? Bleeeee.... Czy ona nie moze po prostu napisac ksiazki, a nie podrecznika literatury, gramatyki i dobrego wychowania dla panienek, co to buzie w ciup, a raczki w maldrzyk ( albo dowrotnie)?
            • lezbobimbo Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 21:36
              nioszka napisała:
              > Wierzyński chyba?

              Tfu, rzeczywiście. Jeden huk, jeden Kaziu więcej czy mniej..
              Przyznam bez żenady, że pierwszy raz o istnym słyszę. Jak to możliwe, że tak zacna persona do cna zapomniana, a ludzie znają tylko jakieś tam Tuwimy, Leśmiany, Norwidy, młode polskie czy Lilki Jasnorzewskie?
              Może prababcie przedwojenne go czytały z biciem serca, ale jego pożal sie jeżu wierszyczek w tej Makbusi z tłuszczem jest tak skromny i prościutki, że aż nie wiem, w którą stronę zwróćić oko z niejaką porutą (dla MM: to poznańskie słowo na zażenowanie lub wstyd).
              • agni_me Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 21:44
                Ja tam do tej pory go lubię, jakem przedwojenna prababcia. Znasz pewnikiem jego wiersze, tylko nie wiesz, że to jego - choćby ten o fiołkach, co mu w głowie kwitną.
                • lezbobimbo Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 22:11
                  agni_me napisała:
                  <Znasz pewnikiem jego wiersze, tylko nie wiesz, że to jego - choćby ten o fiołkach, co mu w <głowie kwitną.

                  Niestety, mnie tylko czipsy borowikowe w głowie chrzęszczą. Zabijcie mnie, nie znam fiołka, nie znam Kazia przedwojennego i nic mnie on nie obchodzi, a nachalna promocja tego nieszczęsnego wierszyka u MM tylko mnie zniechęciła, w oprawie zapłakanej grzywki i wiecznego nauczyciela młodzieży, dzielnego zmarłego Dmuchawa.

                  Ale jestem też mało eduktowana, z przedwojnia znam i wolę liryczną prozę jak Schulza czy Bułhakowa. Albo rubaszny realizm Morcinka.
                  Norwida po łebkach 2-3 wiersze i przysłowiowe cytaty znam. Wolę Pleśmiana erotyki (dusiołki, chochoły i dziwożony też czasem lubię, acz mnie nużą ilością) a już na bank przedkładam Poświatowską.
                  • lezbobimbo Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 22:14
                    P.S. to o Poświacie to ofkors ze świadomością, że nie była żadna przedwojenna. Po prostu JEJ poezja mi najpiękniejsza, nie jacyś łachmyci zapomnieni :P
              • draconessa Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 21:49
                No coz, wybor MM ( co do wiersza). Zapewniam, ze napisal pare fajnych rzeczy:)))
                • skrzydlate.bobry Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 22:12
                  A ja już chciałam zapytać, czy czasem to nie było Gdybym był młodszy, dziewczyno..., zanim mnie zaćmienie odeszło i sobie przypomniałam, że to Asnyk. Cóż, nie będzie smaczków. Za zaćmienie sama sobie wymyślę stosowną karę.
                  • lezbobimbo Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 22:21
                    skrzydlate.bobry napisała:
                    > A ja już chciałam zapytać, czy czasem to nie było Gdybym był młodszy, dziewc
                    > zyno...
                    ,

                    Takie zbereźności w Poezji przez wysokie Poe?! Może jeszcze powiesz, że Fredro i Tuwim to były stare obleśne satyry, co świntuszyły w swoich fraszkach i znali Brzydkie Słowa niszczące zdrowość tkanki młodzieży?!

                    Wierszyk wałkowany przez grzywki w Makbusi traktuje o: miłości, bogu stworzycielu, modlitwie i poezji, w dwóch sąsiadujących wersach. To bardzo piękne i warte refleksji. Dmuchawiec po to mężnie umarł, abyś mogła to przeczytać i zastanowić się, ile poezji jest potrzebne w Twoim życiu! A nie tylko frytki i telewizor, panie tego.
                • kopiec_esmeralda Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 02.10.12, 07:46
                  Wierzyński pisał tez erotyki, np.
                  Jak płomień, przylgnąć wzdłuż twojego ciała,
                  Dotknąć się ciepłej, woniejącej skóry...
                  ja akurat za nim średnio przepadam, bo zbyt młodopolski, a o jego poezji bogoojczyźnianej nie wiedziałam, szczególnie o bogo-.
              • bupu Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 22:29
                lezbobimbo napisała:

                > Może prababcie przedwojenne go czytały z biciem serca, ale jego pożal sie jeżu
                > wierszyczek w tej Makbusi z tłuszczem jest tak skromny i prościutki, że aż nie
                > wiem, w którą stronę zwróćić oko z niejaką porutą (dla MM: to poznańskie
                > słowo na zażenowanie lub wstyd).

                E, nie tylko poznańskie. My tu na Pomorzu Y Kujawach też używamy.
                • anutek115 Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 22:40
                  bupu napisała:

                  > E, nie tylko poznańskie. My tu na Pomorzu Y Kujawach też używamy.

                  Bupu, jesteś z Pomorza Y Kujaw? Ja jestem. I rzeczywiscie też używam :).

                  Oraz nie wydaje mi się Wierzyński zapomniany. Ja go pamiętam (no, osobiście się nie znaliśmy jednak :)) i lubię (aż mnie boli, że został brutalnie w Jeżycjadzie użyty, a może i przemielony). Ale nie wykluczam, ze jestem prababcią :).
                  • bupu Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 23:02
                    > Bupu, jesteś z Pomorza Y Kujaw? Ja jestem. I rzeczywiscie też używam :).

                    A jestem, z tej części bardziej wschodniejszej.
              • mkw98 Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 22:45
                Wierzyński jest chyba trochę mniej znany niż Tuwim i Słonimski, bo był przez władze źle widziany (został na Zachodzie itd) więc trochę wypadł z obiegu podręcznikowego i tomikowego.

                Dużo fajnych wierszy napisał, nie wiem, co jest u MM, ale myślę, że jak oddzielisz Wierzyńskiego od mrocznego magdusiowego kontekstu, to jest szansa, że polubisz. ; )
              • bat_oczir Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 14.10.12, 15:26
                > Przyznam bez żenady, że pierwszy raz o istnym słyszę. Jak to możliwe, że tak za
                > cna persona do cna zapomniana, a ludzie znają tylko jakieś tam Tuwimy, Leśmiany
                > , Norwidy, młode polskie czy Lilki Jasnorzewskie?

                Dlatego, że po wojnie pozostał na emigracji, tam się udzielał w nieodpowiedniej prasie i za tzw PRLu jego wierszy się za bardzo w szkole nie przerabiało. Wymieniało się go jedynie jako jednego ze skamandrytów.
                • yennefer_z_v Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 14.10.12, 18:43
                  Nigdy bym nie pomyślała, że Wierzyński jest zapomniany. I w liceum, i na studiach wymieniano (i cytowano) nam go jednym tchem z Tuwimem, Lechoniem i Słonimskim. A mój ulubiony Kaczmarski napisał o nim piękny tekst: www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/k/kazimierz_wierzynski.php

                  Gdybym jednak z poezją Wierzyńskiego zapoznała się dopiero poprzez "McDusię", to chyba bym tego poety nie polubiła, tak patetyczne przykłady dobrano. A mnie się Wierzyński kojarzy inaczej, głównie (poza wspomnianym tu już: "Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną") z tym:www.hamlet.edu.pl/teksty/?id=xxlecie&idu=006#end
                  • yennefer_z_v Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 14.10.12, 19:03
                    Cały czas mam o tym napisać i zapominam. Akurat wątek kolejnych gości odbierających książkowe prezenty Dmuchawca uważam za jeden z niewielu udanych w "McDusi". Sama sytuacja ma duży potencjał. Realizacja - raz lepiej, raz gorzej. Namawianie do czytania poezji może nieco zbyt nachalne, przykłady utworów za "drętwe", "Słownika terminów literackich" trochę za dużo. Ale sam pomysł tych wizyt - na plus.
          • black-apple Re: Ostrzeżenie i postkoitalny smuteczek Spojlerk 01.10.12, 21:38
            To naprawdę recyklowana JT+Sprężyna, nachalny dydaktyzm i podręcznik do kochania poezji, bo poezja wszystkie dzieci kocha poezją i miłością i chciałaby, aby one też kochały ją trochę.
            A wniosek z tego taki, że w wątku o Irytacjach znów będzie ciasno i wesoło.
        • lezbobimbo MM idzie z duchem czasu i nauk przyrodniczych 01.10.12, 21:53
          retro-story napisała:
          <Przekonałaś mnie - Dziecko Biologiczno-Przyrodnicze.

          Ależ nie tylko musisz się nadziewać na przykrą poezję, o naukach twardych oraz o nowoczesnej technice też jest!
          MM jak ta poezja w sonetach nie zapomni nigdy o żadnego rodzaju dzieckach.
          Uwaga, uwaga *odchrząkuję i churchlam*

          Otóż Józinek używa teraz Youtube, nie tylko mejla i gadu. MM nawet to skraca na YT.
          W dodatku, uwaga, czy czujecie ten dreszcz nauki, u Józinka w pokoju na ścianie wisi nikt inny niż Ciąg Fibonacciego na brystolu oraz wydruki co ciekawszych fraktali!

          A na prezent gwiazdkowy brutalny maczo Józinek pragnie dać pewnej dziewczynie pendrive, tzn. piosenkę na pendrivie.
          Pendrive co prawda nie najnowszy, ale przecież w całkiem dobrym stanie (wiadomo, jak te zue pendraki się lasują i jak po nich widać ilość przeżytych gigamajtów na liczniku).
          Czy już czujecie ten dreszcz, czy już zauważyliście, jaką biegłą informatyczką jest scjentyczna MM?

          W dodatku stylistycznie MM coś też się pozmieniało - z jednej strony grafomania i sonety, a z drugiej strony wszelakie myśli i introspekcje Józinka są zakańczane ozdobnym: Normalnie, he, he. Fajny, he, he. He, he! Boki zrywać, he he.

          A! i byłabym zapomniała, jest też recykling Lelujki z OwR - jako tzw. Dziuba, prostszy niż prosty kumpel Józinka, który w każdym zdaniu mówi sakramentalne a efektowne "ożeż".
          • minerwamcg Re: MM idzie z duchem czasu i nauk przyrodniczych 01.10.12, 22:55
            Bimbo, z tymi pendrajwami coś jest na rzeczy. Mój służbowy, traktowany brutalnie, zawalany górami pierdyliard razy zmienianych danych różnych rodzajów od .cdr po .flv, w pewnym momencie się wypiął i będąc prawie pusty pokazał, że wolnego miejsca ma 19 MB i ani ciuta. Na pytanie, gdzie zjadł pozostałe trzy giga z kawałkiem odpowiedział obelżywie i przywołał go do porządku dopiero format e:, i to pod DOSem, bo Windows go nie chciał. Więc zbyt zaorany pendrajw może obrzucać obelgami, a kto dzisiaj umie formatować dysk, no kto? :)
            • lezbobimbo Re: MM idzie z duchem czasu i nauk przyrodniczych 01.10.12, 23:40
              minerwamcg napisała:
              > Bimbo, z tymi pendrajwami coś jest na rzeczy. (...) Więc zbyt zaorany pendrajw może >obrzucać obelgami, a kto dzisiaj umie formatować dysk, no kto? :)

              Ale Gabzinka pędrak nie obrzuca obelgami. Leży po prostu w szufladzie i jest oblepiony gumą do żucia :P
              Po otrzepaniu i oskrobaniu z żumy w sam raz na prezent.
              • minerwamcg Re: MM idzie z duchem czasu i nauk przyrodniczych 01.10.12, 23:50
                Prezent jak prezent, gdyby ktoś pożądał czegoś, co u mnie leży zbędne na dnie szuflady, też bym otrzepała i dała, na zdrowie, pendrajw to nie klejnoty po prababce. Poza tym chodziło chyba bardziej o piosenkę, niż o nośnik?
                • lezbobimbo Re: MM idzie z duchem czasu i nauk przyrodniczych 02.10.12, 00:16
                  minerwamcg napisała:
                  >Poza tym chodziło chyba bardziej o piosenkę, niż o nośnik?

                  Oczywiście, że o piosenkę, albowiem ta wszeteczna lafirynda ze szkoły pragnie w ten aluzyjny sposób zagiąć romantyczny parol na Gabzinka, który do dnia dzisiejszego nie widzi świata poza daleką Staszką, jedyną prawdziwą niewiastą na świecie.
                  • minerwamcg Re: MM idzie z duchem czasu i nauk przyrodniczych 02.10.12, 00:32
                    Ooo, no to wszetecznej lafiryndzie pendrajw z samego dna szuflady, i nie skrobać z żumy, nie odkurzać.
                  • lezbobimbo jaki jest Ignac w łóżku? :P 02.10.12, 00:40
                    Żebym nie zapomniała, do zdobyczy techniki u MM należy też barłóg.
                    Ponieważ Kostuchna i Rudy Satyr dawno już nie śpią koło siebie, ich ciepła i miła rodzina sprezentowała im na 50-tą rocznicę ślubu dwie wypasione lukstorpedy w formie dwóch łóżek z automatycznym podnoszeniem podnóżków i wezgłowia (i z pilotami).

                    "Chociaż od złotych godów minął juz rok, jubilaci wciąż się nie przyzwyczaili do braku swoich starych legowisk. Nowe łoża były trochę zbyt wygodne i trochę zbyt kosztowne, by można było je tak od razu polubić. A już te fikuśne piloty to było coś strasznego."

                    A jaki jest Ignac w swoim osobnym łóżku?
                    "Łysinę miał okrytą bawełnianą zieloną mycką, chroniącą od nocnych powiewów; dłonie złożył w małdrzyk, usta w ciup."
                    Słowo w słowo, str. 51.

                    Potem zaś oboje dziekują w myślach opatrzności łamane przez stwórcy, który miał dla nich taki piękny, precyzyjny i celowy plan.
                    Czy tylko mnie się zdaje, że oni nie 50tą tylko 500-tną rocznicę mieli? :P
                    • nikadaw1 Re: jaki jest Ignac w łóżku? :P 02.10.12, 00:50
                      can't be true
                    • kopiec_esmeralda Re: jaki jest Ignac w łóżku? :P 02.10.12, 07:54
                      [i]> "Łysinę miał okrytą bawełnianą zieloną mycką, chroniącą od nocnych powiewów; dł
                      > onie złożył w małdrzyk, usta w ciup." [/b] Słowo w słowo, str. 51.[/i]
                      etc. dziękowanie opatrzności.
                      Toż to albo farsa, albo już całkiem autoressa zatraciła poczucie obciachu.
                    • ginny22 Re: jaki jest Ignac w łóżku? :P 02.10.12, 10:16
                      Mycka... Mycka... <dołącza do zespołu bezradnie kiwającego się w kąciku>
                    • nchyb Re: jaki jest Ignac w łóżku? :P 02.10.12, 13:31
                      OMG!
                    • minerwamcg Re: jaki jest Ignac w łóżku? :P 02.10.12, 13:45
                      Rzeczywiście, szczyt taktu podarować starym ludziom łóżka z podnoszeniem podnóżków i wezgłowi. Może jeszcze w eleganckim, białym kolorze, żeby się czuli swojsko, jak w szpitalu/hospicjum/domu starców? Do tego po gustownym balkoniku, basenie i stojaczku na kroplówkę?
                      • jottka Re: jaki jest Ignac w łóżku? :P 02.10.12, 15:27
                        no właśnie tu mnie przytkało... albo to dowcip a la benny hill, albo ja czegoś nie rozumiem, zwłaszcza po tych autopeanach o takcie, delikatności i co tam jeszcze miało być.
          • kopiec_esmeralda Re: MM idzie z duchem czasu i nauk przyrodniczych 02.10.12, 07:50
            Fraktale na ścianie. Toż to niemal drugi Hajduk ożeniony z tym najambitniejszym Lelujką, czy mi się zdaje, czy on miał na ścianie Eschera, czy coś w tym stylu. Z tego jawią się dwa typy: słowacki miągwa i Einstein Ziuzinek.
    • laura_zwana_tygrysem Re: McDusia 01.10.12, 20:36
      Ja też chcę rysunki! :< Zwłaszcza, że nieprędko będę miała McDusię na własność i mnie, jako zawiedzioną fankę, nieznośnie swędzi mózg z ciekawości! T__T
      • sowca Re: McDusia 01.10.12, 21:47
        A ja pożądam więcej spoilerów! Na przykład, jak tam nasz teleskopowa Różyczka? Nic tak nie rozbudza apetytu na książkę jak porządny, soczysty spoilerek!
        • klymenystra Re: McDusia 01.10.12, 23:27
          Rushyczka się pojawia przelotem. Wygląda jednak na to, że znów wlazła na teleskop.
    • malwa51 Re: McDusia 01.10.12, 22:01
      Dzieki, dzieki !:D Za spojlerki. Sprezyne mialam w lapach tylko przez 1,5 h i czytalam expressowo w tymze pociagu. Nie pamietam wiele, choc moze i dobrze :>
      A wspomnijcie, bo mnie ciekawosc zezre - jest w Mc D cos chocby mimochodem wspomniane o Ceskach? Mamerciatkach? Dambach i innych?
      O, a Pyzia nie nabrala charakterku i mysli, coby rzucic Herrfryca?
      • lezbobimbo Re: McDusia 01.10.12, 22:42
        malwa51 napisała:
        > A wspomnijcie, bo mnie ciekawosc zezre - jest w Mc D cos chocby mimochodem wspo
        > mniane o Ceskach? Mamerciatkach? Dambach i innych?

        Jest wspomniane w jednym zdaniu tylko o Hajduku i o Dambie.. ale na pewno nie tak, jak myślicie.
        Otóż przed spojlerską śmiercią, sprytny Dmuchaw zostawił w spuściznie po sobie kawał biblioteczki czyli ulubione dzieła rozmaite, pedagogiczne i poetyczne o poetyce i pedagogice.
        Zostawił te knigi w formie paczek do bardzo nielicznych, wybranych adresatów, a to: Gaby za życia kandyzowanej, Damba, Hajduka, Aurelii bodajże i Nutrii bodajże (zaraz sprawdzę).
        Mówi to Gaba do McDusi. I pyta tejże McDusi:
        - Czy wiesz, co łączy te osoby? Wszyscy UCZYMY...

        ...

        ...

        ...
        • anutek115 Re: McDusia 01.10.12, 22:48
          lezbobimbo napisała:

          > Mówi to Gaba do McDusi. I pyta tejże McDusi:
          > - Czy wiesz, co łączy te osoby? Wszyscy UCZYMY...
          >
          > ...
          >
          > ...
          >
          > ...
          >
          >
          >
          O mój Boże. O mój Boże. O mój Boże. Siedze oto w kucki w kąciku, ssam kciuka i kolebię się w przód i w tył, w przód i w tył, tak, rozumiecie, wodząc błędnie oczkami po scianach. Sama nie wiem, kto ma na sumieniu moje zdrowie psychiczne, ty czy sama autorka...
          • kebbe Re: McDusia 01.10.12, 22:54
            anutek115 napisała:
            > O mój Boże. O mój Boże. O mój Boże. Siedze oto w kucki w kąciku, ssam kciuka i
            > kolebię się w przód i w tył, w przód i w tył, tak, rozumiecie, wodząc błędnie o
            > czkami po scianach

            Boisz się, że przyjdzie paczka....?

            Ja się pytam, czy znalazły te listy do Ignacego, czy odkryje je dopiero Tłuczka do Orzechów?
            • jottka mrau:) 01.10.12, 23:11
              właśnie odkryłam, że czytanie per procuram odpowiada mi nad wyraz:) ale fakt, bimbo powinna dostać procent i to wysoki od akapitu:)
            • agni_me Re: McDusia 01.10.12, 23:15
              Tłuczka...

              :-)
            • rannie.kirsted Re: McDusia 01.10.12, 23:24
              kebbe napisała:
              > Boisz się, że przyjdzie paczka....?
              :D:D:D:D:D

            • yowah76 Re: McDusia 01.10.12, 23:36

              > anutek115 napisała:
              > > O mój Boże. O mój Boże. O mój Boże. Siedze oto w kucki w kąciku, ssam kci
              > uka i
              > > kolebię się w przód i w tył, w przód i w tył, tak, rozumiecie, wodząc błę
              > dnie o
              > > czkami po scianach
              >
              > Boisz się, że przyjdzie paczka....?
              >
              • agni_me Re: McDusia 01.10.12, 23:43
                Jak nie ma, jak są?

                Na dole. Subtelne takie znaczki, jak dydaktyzm MM, tyle że może wąsy akurat zasłoniły (albo inna firana).
            • anutek115 Re: McDusia 02.10.12, 08:49
              kebbe napisała:

              > anutek115 napisała:
              > > O mój Boże. O mój Boże. O mój Boże. Siedze oto w kucki w kąciku, ssam kci
              > uka i
              > > kolebię się w przód i w tył, w przód i w tył, tak, rozumiecie, wodząc błę
              > dnie o
              > > czkami po scianach
              >
              > Boisz się, że przyjdzie paczka....?
              >
              Boje się, ze poczuję przymus lektury, a TO bedzie takie jak "Czarna Polewka". Bo że gorsze, to sobie nie umiem wyobrazić, w mojej wyobraźni nie wszystko się mieści...
              • meduza7 Re: McDusia 02.10.12, 08:58
                Zaczyna mnie kusić, żeby to przeczytać. To może być tak złe, że aż dobre...

              • klymenystra Re: McDusia 02.10.12, 09:34
                Nie, Anutku, takie zle nie jest, jest po prostu nudne i pelne dluzyzn. I nie rozumiem, w jakim celu MM uparla sie, zeby upychac cala akcje w kilku dniach. Dawniej wszystko trwalo kilka miesiecy, pisane bylo z punktu widzenia jednej, czasem dwoch postaci. A teraz pierdyliard ludzi i watkow, skomasowane w jednym tygodniu. Warsztat MM lezy.
                • meduza7 Re: McDusia 02.10.12, 09:41
                  Ha, i przez to upchnięcie akcji w kilku dniach dostajemy potem takie cudawianki, jak nagły wybuch miłości i złota nić oplatająca serca... Bo po prostu nie ma czasu na jakiś normalny rozwój tego uczucia.
                  • klymenystra Re: McDusia 02.10.12, 09:44
                    Ano. Mamy tez nagle wolty w upodobaniach i charakterze postaci. Ktore przez to sa jeszcze bardziej papierowe. Szczytem zlego napisania jest Laura.
                    • lezbobimbo Re: McDusia 02.10.12, 11:25
                      klymenystra napisała:
                      > Ano. Mamy tez nagle wolty w upodobaniach i charakterze postaci. Ktore przez to
                      > sa jeszcze bardziej papierowe. Szczytem zlego napisania jest Laura.

                      Ja tu recyc-ling niejako widze, Łałra-Izałra użala się nad swym losem porzuconej przez ojca sieroty jak w niesławnym Tygrysie i Róży i wcześniej, a kaja się przed tak dobrą matką jak w Sprężynie.
                      Szczytem odrażającego napisania jest dla mnie właściwie.. wszystko, ale najbardziej chyba Idusia, gnojąca McDusię za złowrogi tłuszcz czipsiany i frytki na każdym kroku :((((
                      • klymenystra Re: McDusia 02.10.12, 11:28
                        Ech, Borejki sa fatalnie wychowane. Ida jest podla, a juz traktowanie Pyziaka przez tych, doroslych w koncu ludzi i rzekomo swietnie wychowana Lusie, jest nie do przyjecia. Smutne jest takze, ze, jak sie okazuje, Pyziak nie kochal Gaby. Bo on NIKOGO nie umie kochac. Zegnaj, Januszu z Kwiatu Kalafiora :(
                        • lezbobimbo Re: McDusia 02.10.12, 11:36
                          klymenystra napisała:
                          > Ech, Borejki sa fatalnie wychowane. Ida jest podla, a juz traktowanie Pyziaka p
                          > rzez tych, doroslych w koncu ludzi i rzekomo swietnie wychowana Lusie, jest nie
                          > do przyjecia. Smutne jest takze, ze, jak sie okazuje, Pyziak nie kochal Gaby.
                          > Bo on NIKOGO nie umie kochac. Zegnaj, Januszu z Kwiatu Kalafiora :(

                          Tak. To własnie wyznaje wyznaje Pyziak po udarze (ale niepijący już 2 lata). Sam Pyziak też jest opisany jako skrajny gbur i niechętny prostak, co Laurze kupuje nietrafiony prezent - robot kuchenny KitchenAid.
                          Na to wyznanie na końcu, gdzie Pyziak twierdzi, że wyszedł za nią mimo że jej nie kochał, Gaba postanawia, że ukryje jak bardzo ją zranił, chociaż rozpacza w duchu swoim filozoficznym umysłem, dlaczego ludzie się tak ranią i po co? Ściska Janusza na pożegnanie i odczuwa wielką falę współczucia i litości dla niego, bo przecież on nie umie kochać oraz "to nie z jego winy było" <
                          • kebbe Re: McDusia 02.10.12, 11:48
                            A, acha, to się pożegnali za życia, nie na wieki...
                            Nie kupię tej książki. Nie kupię tej książki. MM to cwana modliszka, która katrupi wszystkich normalnych facetów za pomocą wąsów, albo stalowych oczu, a poważa tylko wariatów (Bernard), starców (wiadomo) i dzieci (wiadomo). Tfu.
                            • croyance Re: McDusia 02.10.12, 11:57
                              'Ale i tak lepiej jej w wianku niż w sztucznym i kiczowatym welonie, niedomowej roboty! (impresja Józinka)'

                              Nie znosze takiego klasizmu tepego ze och, chavette fryzjerka z bloku versus panna szlachcianka z rumianami jagodami i w kwieciu.
                              • klymenystra Re: McDusia 02.10.12, 12:17
                                MM, hyhy, sprobowala zrehabilitowac bloki - otusz najlepszy kumpel Jozinka oraz jego potencjalna milosc mieszkaja w bloku wlasnie. Aha!
                              • ready4freddy Re: McDusia 02.10.12, 12:34
                                croyance napisała:

                                > 'Ale i tak lepiej jej w wianku niż w sztucznym i kiczowatym welonie, niedomowej
                                > roboty! (impresja Józinka)'
                                >
                                > Nie znosze takiego klasizmu tepego ze och, chavette fryzjerka z bloku versus pa
                                > nna szlachcianka z rumianami jagodami i w kwieciu.
                                >

                                przez chwilę nie mogłem skojarzyć, co to za model "chavette", duży czy mały, błakając się mentalnie między chevy chevette i chevy chevelle :D
                            • yowah76 Re: McDusia 02.10.12, 12:11
                              ja bym jeszcze dodala, ze biorac wszystko pod uwage nieuchronnie zmierza w strone mohera...
                          • yowah76 Re: McDusia 02.10.12, 11:58
                            A czemuj robot jest nietrafiony>? co, Laura ma recznie jajka ucierac?
                            • anutek115 Re: McDusia 02.10.12, 12:02
                              yowah76 napisała:

                              > A czemuj robot jest nietrafiony>? co, Laura ma recznie jajka ucierac?

                              Wy to jak dzieci normalnie, wszystko tlumaczyć trzeba. Bo robot nie jest pierwszym polskim wydaniem "Pana Tadeusza" z 1858 roku, to przecież jasne jak Słońce Jezyc!
                            • croyance Re: McDusia 02.10.12, 12:03
                              No wiecie, Janusz niestety zawsze byl oportunista, wolal ucierac jaja robotem niz recznie, i tak mu to ducha wypaczylo niestety.
                              • meduza7 Re: McDusia 02.10.12, 12:07
                                [miejsce na DUŻO DUŻO DUŻO brzydkich wyrazów]
                              • agni_me Re: McDusia 02.10.12, 12:23
                                Przyleciała koleżanka i z troską zapytała czy mi się jaka krzywda nie dzieje, zastanawiając się czemu łkam tak straszliwie i pieję z twarzą schowaną w dłoniach. Wykrztusiłam, że to od ręcznego ucierania jajek.
                                I dalej się śmieję, tyle że już się nie ukrywam.
                          • matka.smoka Re: McDusia 02.10.12, 23:48
                            KitchenAida jej kupił i im nadal źle... chyba biednego Pyziaczynę na własne wesele zaproszę. Marze o KA - czerwonym :D postawię na zmywarce, tworząc instalację "Ohydny Pomnik Konsumpcjonizmu".
                        • kebbe Re: McDusia 02.10.12, 11:39
                          ejno, ejno, ale Janusz to po tym udarze zszedł? Śmiertelnie?!?
                        • anutek115 Re: McDusia 02.10.12, 11:43
                          klymenystra napisała:

                          > Ech, Borejki sa fatalnie wychowane. Ida jest podla, a juz traktowanie Pyziaka p
                          > rzez tych, doroslych w koncu ludzi i rzekomo swietnie wychowana Lusie, jest nie
                          > do przyjecia. Smutne jest takze, ze, jak sie okazuje, Pyziak nie kochal Gaby.
                          > Bo on NIKOGO nie umie kochac. Zegnaj, Januszu z Kwiatu Kalafiora :(

                          Nie wyobrazacie sobie, jak mi się smutno zrobiło. Jak przykro. Już mnie to, co w tym wątku jest, wcale nie bawi, juz mi jest tylko gorzko.

                          Nie wyobrazacie sobie, co ja sobie teraz myślę o pani MM. Zapewniam, NIE WYOBRAZACIE SOBIE.
                  • nioszka Re: McDusia 02.10.12, 09:45
                    Otóż to. Taka Pulpa to pół roku dojrzewała do związku z Baltoną, np., ale to swoisty rekord był, wszystko inne to faktycznie kilka dni, niestety :/
          • platynowa_kostka_rubika Re: McDusia 03.10.12, 13:18
            Dobrze, że nie "NAUCZAMY" ;->>>
        • minerwamcg Re: McDusia 01.10.12, 23:53
          Super, zwłaszcza dzieła pedagogiczne ma z pewnością bardzo aktualne i zgodne ze stanem ostatnich badań. Biorąc pod uwagę, że komunistycznej pedagogiki zapewne nie kochał, i wątpię, czy spał z dziełami Makarenki pod poduszką, to pewnie zatrzymał się na Pestalozzim :) Dobra, na Korczaku.
          • chomiczkami Re: McDusia 03.10.12, 08:37
            Może książki mają zasilić jakiś dział historyczny w tej Bibliotece Pedagogicznej?
    • klymenystra Re: McDusia 01.10.12, 23:18
      Skończyłam!
      Baltona zapuścił wąsy.
      Janusz miał udar. Przed kościołem.
      Bernard powiózł w dal suknię Laury.
      Kopiec Arleta malowała i czesała Laurę do ślubu.
      Dmuchawiec został dalaj lamą.
      Wszyscy są papierowi. A obrazki mogą się przyśnić. Serio. Szczytem jest Laura w ślubnym stroju.

      Czy pamiętacie opko, tak a propos, Meduzy7 na temat Ingasia i Józinka? Mam dla Was smakowity fragment:
      "Kiedy rudy sprawnie i energicznie ciosał dolną część pnia tak, by zmieściła się w otworze stojaka, Ingacy Grzegorz z trudem powstrzymywał jęki bólu".

      Czy wiecie, że według tej książki, prowadzenie panny młodej przez ojca (albo i dziada) do ołtarza, jest starą, polską tradycją?

      Podsumowując: książka ma parę niezłych momentów (np. kalesony pani Dąbek-Nowackiej :P), ale powinna być o połowę krótsza. I gdyby była pisana z perspektywy Agaty ( :]), to mogłaby przypominać nieco starą jeżycjadę. A tak: mamy rozważania starych Borejów i Gabrieli wiecznie dzielnej, mamy samoużalanie Tygrysa w dniu ślubu, mamy Jozina, Ignacego, Magdusię, lejącą się krew, zielony tort, pełno zawijasów i pętel, przydługie dialogi, kanonizację Dmuchawca, bladego Hajduka i wielki, ciężkawy jak bigos Borejków, galimatias, z którego niewiele pozostaje. I popieprzoną do gruntu Idusię, karykaturę samej siebie. Wiecie, że ciasto wiele mówi o człowieku?

      Tak oto przekazuję OFICJALNIE pałeczkę naszej najdroższej lezbobimbo, niech, zgodnie ze swym mianem bulteriera, rozszarpie Magdusię ku Waszej uciesze.
      • kebbe Re: McDusia 01.10.12, 23:24
        Jakbym ujrzała Baltonę z wąsami, to też bym miała udar...:/

        "Kiedy rudy sprawnie i energicznie ciosał dolną część pnia tak, by zmieściła się w otworze stojaka, Ingacy Grzegorz z trudem powstrzymywał jęki bólu".

        Bez. Jaj.
        • klymenystra Re: McDusia 01.10.12, 23:26
          Tak, tak... dosłowna cytata. Oto dowód, że MM czyta nasze forum!
          • anutek115 Re: McDusia 02.10.12, 08:40
            klymenystra napisała:

            > Tak, tak... dosłowna cytata. Oto dowód, że MM czyta nasze forum!

            Prawda :).

            kebbe napisała:

            Jakbym ujrzała Baltonę z wąsami, to też bym miała udar...:/

            Wąsy Baltony moim zdaniem też :P.
        • minerwamcg Re: McDusia 01.10.12, 23:45
          Dlaczego powstrzymywał jęki? Ze współczucia dla choinki, czy też sam próbował ją ociosać i walnął się w łeb?
          • lezbobimbo Re: McDusia 02.10.12, 00:12
            minerwamcg napisała:
            > Dlaczego powstrzymywał jęki? Ze współczucia dla choinki, czy też sam próbował j
            > ą ociosać i walnął się w łeb?

            O nie! Wrażliwy poeta i prymus Miągwa jęczy z bólu, bo, uwaga, IGŁY CHOINKI tak bardzo KŁUJĄ.
        • dakota77 Re: McDusia 01.10.12, 23:46
          O ja nie moge. To jakis fanfik porno jest?!
          • rannie.kirsted Re: McDusia 01.10.12, 23:52
            dokladnie:D niech sie schowaja zmierzchowe fanfiki w rodzaju e.l. james czy jak jej tam
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: McDusia 13.10.12, 11:28
          kebbe napisała:

          > "Kiedy rudy sprawnie i energicznie ciosał dolną część pnia tak, by zmieściła się
          > w otworze stojaka, Ingacy Grzegorz z trudem powstrzymywał jęki bólu".

          O hahahahahahhahaa!!!!! To fantastyczne!
      • bupu Re: McDusia 01.10.12, 23:45
        klymenystra napisała:

        > Skończyłam!
        > Baltona zapuścił wąsy.

        O. Mój. Boże. Dlaczego???
        <mdleje>
      • lezbobimbo Re: McDusia 01.10.12, 23:48
        klymenystra napisała:
        > Czy pamiętacie opko, tak a propos, Meduzy7 na temat Ingasia i Józinka? Mam dla
        > Was smakowity fragment:
        > "Kiedy rudy sprawnie i energicznie ciosał dolną część pnia tak, by zmieściła si
        > ę w otworze stojaka, Ingacy Grzegorz z trudem powstrzymywał jęki bólu".

        :D :D :D :D Ty kosmata myślicielko!

        > Tak oto przekazuję OFICJALNIE pałeczkę naszej najdroższej lezbobimbo, niech, zg
        > odnie ze swym mianem bulteriera, rozszarpie Magdusię ku Waszej uciesze.

        Wreszcie mogę naprawdę pospojlować i napsuć uciechy! Wiesz, jak się powstrzymywałam, żeby chociaż trochę sadełka Ci zostawić, n.p. o Florianie z wąsami?!
      • black-apple Re: McDusia 01.10.12, 23:49
        Baltona z wąsami? R.I.P., mroczny rycerzu, my sweet lil' prince.

        Coś mi mówi, że MM napisała to jako parodię. Nie wierzę, że tak opisana książka powstała na poważnie i "całkiem serio". Prędzej MM eksperymentuje w celach osiągnięcia poziomu poniżej metra mułu Neobachoriady czy czerpie przyjemność z patrzenia jak rozszarpujemy jej twórczość na strzępy.
        • rannie.kirsted Re: McDusia 01.10.12, 23:54
          przeca po mrocznym rycerzu juz w sprezynie nie bylo sladu. byl za to niedzwiedz objezdzajacy konno uprawe porzeczki
          • black-apple Re: McDusia 01.10.12, 23:59
            No tak, ale wąsy... ugh, jakby to powiedzieć, facet z wąsami to jak zamordowanie postaci. Porównać to tylko można z wyjściem za mąż postaci żeńskich i w konsekwencji ich zfiranienia lub zniknięcia poza ramy autorskiej sympatii. Baltona był ostatnim Prawdziwym Mężczyzną rodu Borejkowskiego, który nie tkwił w śpiączce, a tak stał się kolejnym członkiem klubu wąsatych wujaszków. I tak mu ktoś wypompował cały seks i testosteron i na miejsce włożył milusi sarmacki tłuszczyk.
            • rannie.kirsted Re: McDusia 02.10.12, 09:39
              to idac dalej sarmackim tropem mamy robroja - malego podstarzalego rycerza i floriana w miare mlodego zaglobe:P
            • croyance Re: McDusia 02.10.12, 11:23
              Moze to byly ironiczne, hipsterskie wasy ..?
              • lezbobimbo Re: McDusia 02.10.12, 11:28
                croyance napisała:
                > Moze to byly ironiczne, hipsterskie wasy ..?

                Jeśli wojacy Chrobrego i entuzjastyczni miłośnicy historii regionalnej nosili do wąsów szaliczki oraz kwadratowe okulary, to owszem :P
        • buka_z_muminkow Re: McDusia 04.10.12, 16:55
          Ciekawe, czy Naszpan też zapuści wąsa?
          Znalazłam na internecie takie coś:

          i2.pinger.pl/pgr236/745ce4b6001878764f2323ec/naszpan2.jpg
          :-D

          I co prawda nie w MDusi, ale może we Wnuczce się spełni! :-O

          • iwoniaw :-D 04.10.12, 17:03
            No teraz widać, że w McD jeszcze się trzyma, ale poczekajcie do Tłuczki... Wszak już Józef snuje plany zapuszczenia SIWYCH wąsów i brody :-D
          • meduza7 Re: McDusia 05.10.12, 11:11
            A to moje, moje, mój pingerek, moja własnoręczna przeróbka Paintem! :D
            • buka_z_muminkow Re: McDusia 05.10.12, 17:10
              w takim razie gratuluję pomysłu :D
      • bupu Re: McDusia 02.10.12, 00:04
        klymenystra napisała:

        > Czy pamiętacie opko, tak a propos, Meduzy7 na temat Ingasia i Józinka? Mam dla
        > Was smakowity fragment:
        > "Kiedy rudy sprawnie i energicznie ciosał dolną część pnia tak, by zmieściła si
        > ę w otworze stojaka, Ingacy Grzegorz z trudem powstrzymywał jęki bólu".

        O mamusiu, toć to yaoi!
      • lezbobimbo Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 02:02
        klymenystra napisała:
        > Janusz miał udar. Przed kościołem.

        Forum pęknie w szwach, jak reszta forumna doczyta, co też takiego wyznaje Gaba po latach na temat Pyziaka, a co Pyziak jej na pożegnanie.
        I co takiego nowego wyznaje Laura na temat bycia złą córką dobrej matki. Doprawdy niespodzianka będzie przednia ;-/

        Za to na pociechę dobry Madam Maszpan znajduje zapłakaną i potarganą Laurę ze zniszczonym rozpaczą makijażem i czesze ją profesjonalnie.
        "Zlikwidował jej ten fryzjerski kicz, zaplótł jej włosy w gładki warkocz, wsadził na głowę spleciony na poczekaniu gruby, równy wianek z białych róż, poprzycinanych nożyczkami do paznokci..."
        • rannie.kirsted Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 02:49
          Gaba/Janusz/Laura wyznaje ze kocha i zaluje?
        • klymenystra Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 06:56
          Właśnie, to kolejna wpadunia - jak można rozczesac włosy, które były kunsztownie spiętrzone, zapewne wzmocnione także lakierem itp.? Ja bym błyskawicznie wyłysiała, albo przynajmniej darła się z bólu.
          • turzyca Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 08:35
            klymenystra napisała:

            > Właśnie, to kolejna wpadunia - jak można rozczesac włosy, które były kunsztowni
            > e spiętrzone, zapewne wzmocnione także lakierem itp.? Ja bym błyskawicznie wyły
            > siała, albo przynajmniej darła się z bólu.

            Zalezy kto Cie czesal, kok mojej fryzjerki trzyma sie cala impreze, po czym nalezy mu usunac wsuwki i w sumie moglabym rozczesac wlosy wlosiana szczotka i bedzie ok. Koafiure wykonana przez osiedlowego mistrza grzebienia rozplatywalam w jakims upiornym krakowskim pensjonacie stojac pod woda chyba godzine i zuzywajac do tego butelke odzywki - lakier jak lakier, ale tapir to zuo.
        • ginny22 Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 10:38
          > Za to na pociechę dobry Madam Maszpan znajduje zapłakaną i potarganą Laurę ze z
          > niszczonym rozpaczą makijażem i czesze ją profesjonalnie.
          > "Zlikwidował jej ten fryzjerski kicz, zaplótł jej włosy w gładki warkocz, wsadz
          > ił na głowę spleciony na poczekaniu gruby, równy wianek z białych róż, poprzyci
          > nanych nożyczkami do paznokci..."

          AAAAAAAAAAA!!! Ratunku. Powiedz, powiedz, że piszesz jakies straszne opko. Że to nie jest prawda.
          • meduza7 Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 10:56

            A swoją drogą, skąd on umie pleść wianki? Grube i równe, z róż o sztywnych łodygach? "Na poczekaniu" to mógłby co najwyżej ułożyć z nich amatorską wiązankę... no chyba, że to jakiś ukryty talent, zdolności manualne, o których wcześniej nie słyszeliśmy i później też nie usłyszymy, jak o grze na fletni Pana.
            • ananke666 Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 10:59
              Róże nie muszą mieć sztywnych łodyg. Ale nie pamiętam, jak w tych miękkich jest z kolcami i czy aby Laura nie dostała korony cierniowej na nową drogę życia. Pasowałaby w sumie do tego roboczego wdzianka z zakasanymi rękawami.
              • nioszka Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 11:05
                Miał wszakże nożyczki do paznokci, pewnie zdążył i kolce usunąć :)
                • agni_me Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 11:14
                  Nie tylko zdążył kolce usunąć, ale na każdej łodydze wyrzeźbił przepiękne szlaczki, które obrazowały nić złotą. Tymi nożyczkami. Potem wnuczka Laury w tych nożyczkach pójdzie do ślubu i w zielonej mycce.
              • lezbobimbo Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 11:10
                ananke666 napisała:
                >Pasowałaby w sumie do tego roboczego wdzianka z zakasanymi rękawami.

                Jakie robocze wdzianko! Tożto jest Święty w Bólu i Uświetniony Tradyncją ŻAKIET Mili, co z tego, że trochę za duży a spódnica do kostek! Wszyscy zgodnie dochodzą do wniosku, że kostium jak zdarty z GRACE KELLY, ładnemu we wszystkim ładnie, a Ignac zaczyna z zachwytem recytować hymn do Hymenu :D :D :D
                • meduza7 Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 11:18
                  Bimbo, błagam, nieeeee... Ty naprawdę streszczasz, co jest napisane, czy jaja sobie robisz z nas biednych?
                  • iwoniaw Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 11:25
                    Ja ciągle mam nadzieję, że to podpucha... Wątek z Laurą idącą do ślubu w babczynej garsonce i warkoczu dobił mnie ostatecznie. LAURA???
                • anutek115 Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 11:23
                  lezbobimbo napisała:

                  > ananke666 napisała:
                  > >Pasowałaby w sumie do tego roboczego wdzianka z zakasanymi rękawami.
                  >
                  > Jakie robocze wdzianko! Tożto jest Święty w Bólu i Uświetniony Tradyncją ŻAKIET
                  > Mili, co z tego, że trochę za duży a spódnica do kostek! Wszyscy zgodnie docho
                  > dzą do wniosku, że kostium jak zdarty z GRACE KELLY, ładnemu we wszystki
                  > m ładnie, a Ignac zaczyna z zachwytem recytować hymn do Hymenu :D :D :D
                  >
                  Błagam cię, BŁAGAM, powiedz, że TYM RAZEM żartujesz!!!
                  • klymenystra Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 11:26
                    To czysta prawdunia, potwierdzam. Grace Kelly w za duzej garsonce sprzed 50 lat.
                • slotna Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 11:56
                  > Jakie robocze wdzianko! Tożto jest Święty w Bólu i Uświetniony Tradyncją ŻAKIET
                  > Mili, co z tego, że trochę za duży a spódnica do kostek! Wszyscy zgodnie docho
                  > dzą do wniosku, że kostium jak zdarty z GRACE KELLY, ładnemu we wszystki
                  > m ładnie, a Ignac zaczyna z zachwytem recytować hymn do Hymenu :D :D :D

                  Przed chwila czytalam watek o zdjeciach i smialam sie, ze ktos tak wymyslil o tym zakiecie Mili, cha cha, zabawne, prawda, na rysunku tak wyglada, hehe. A to PRAWDA? Nie, ja wam nie wierze. Nie moge.
                • kopiec_esmeralda Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 12:16
                  NAPRAWDĘ!? to jakieś szaleństwo...
                • kopiec_esmeralda Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 13:16
                  Tożto jest Święty w Bólu i Uświetniony Tradyncją ŻAKIET
                  > Mili, co z tego, że trochę za duży a spódnica do kostek!
                  Zara, zara. To Mila byla wyższa od Tygrysa? Zdawało mi się, ze wręcz odwrotnie, ze gdzieś tam byla określana jako niewysoka, czy drobna? I grubsza?
                  • agni_me Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 13:27
                    Wiesz, przez sto lat to i żakiet mógł urosnąć.
                    • retro-story Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 13:35
                      > Wiesz, przez sto lat to i żakiet mógł urosnąć.
                      "Sto lat żakiecości" Gabriela Garcia Musierowicz.
            • anutek115 Re: Na Jeżycach bez zmian, ale za to z warkoczem 02.10.12, 11:00
              meduza7 napisała:

              >
              > A swoją drogą, skąd on umie pleść wianki? Grube i równe, z róż o sztywnych łody
              > gach?

              Przeciez to proste, a wręcz oczywiste! Jego ojciec ma firme ogrodniczą i kocha róże, jedno z drugiego wynika jak normalnie dwa plus dwa co jest cztery!
      • kopiec_esmeralda Re: McDusia 02.10.12, 08:00
        > Baltona zapuścił wąsy.
        Czyli porządny z niego chlop!

        > Janusz miał udar. Przed kościołem.
        Słuszna kara boża dla podłego zdrajcy.

        > Bernard powiózł w dal suknię Laury.
        ?

        > Kopiec Arleta malowała i czesała Laurę do ślubu.
        Z bloku, to można fryzjerką najwyżej zostać.

        > Dmuchawiec został dalaj lamą.
        No nie mów, chyba, ze rzymsko katolickim?
        • anutek115 Re: McDusia 02.10.12, 09:19
          kopiec_esmeralda napisał(a):

          > > Kopiec Arleta malowała i czesała Laurę do ślubu.
          > Z bloku, to można fryzjerką najwyżej zostać.

          Esmeraldo, czyś nie doczytała? Fryzjerką to nie dość, fatalną fryzjerką, skoro trzeba było pannie mlodej pukle rozczesywać, pleść warkocze i wieńce utykać na czyste czoło. Z róż, przyciętych nozyczkami. Do paznokci. I co się dziwić, nie dość, że z bloku, to jeszcze Arleta, czego się tu spodziewać można, ani cienia myślącego czółka, Plutarcha by w jej klitce z wielkiej płyty ze świecą szukać, a jej matka miala połamane paznokcie i ni odrobiny sarkastycznego błysku w oku!
          • kopiec_esmeralda Re: McDusia 02.10.12, 09:25
            No tak, taka prostaczka to nie umi lampadiona zrobić. Ale naszpanesteta był jak na zawołanie, z nożyczkami do paznokci. Pewnie sobie pedikiur przed ślubem robił...
          • lezbobimbo Re: McDusia 02.10.12, 11:45
            nutek115 napisała:
            > Esmeraldo, czyś nie doczytała? Fryzjerką to nie dość, fatalną fryzjerką, skoro
            > trzeba było pannie mlodej pukle rozczesywać, pleść warkocze i wieńce utykać na
            > czyste czoło.

            To akurat nie fatalność fryzjerki tu jest napiętnowania.
            Po tym, jak Bernard przypadkiem kradnie wymarzoną suknię (od samej Krawcowej Operowej!), Laura wpada w rozpacz i wygarnia Pyziakowi, jak ją skrzywdził przez opuszczenie jej zanim się urodziła, bo ona przez to była tak zniszczona, że nie mogła nigdy zaufać żadnym mięciznom.
            *a pamiętacie może taką mała lolitkę, co strzelając oczkami podrywała ciotkom chłopów na makao? Nie taką Neojeżycjadę czytałam.*

            Gaba patrzy na nią z wyrzutem, bo przecież nie wolno i nie wypada takich rzeczy mówić! I to przy ślubie własnemu ojcu na kobiercu! Laura wpada na to w ostateczny płacz i histerię, makijaż cały jej spływa a koafiura się targa.
            Wg swoich szarmanckich brata i kuzyna wygląda jak "prosiak" - impresja Miągwy poetessy - albo ma "królicze oczy i indyczą buzię" - impresja samczego matematyka-mechanika Gabzinka.
            Ale i tak lepiej jej w wianku niż w sztucznym i kiczowatym welonie, niedomowej roboty! (impresja Józinka).
          • meduza7 Re: McDusia 02.10.12, 18:32
            Nie masz, nie masz nadziei dla Kopiec Arlety!
            Nie sięgnie ideału borejczej kobiety.
            Choć żywa jak sreberko i o kształtnym biuście,
            Będzie tylko fryzjerką, w dodatku - bezguściem.
            Bo cóż po makijażu i wymyślnym koku,
            Gdy wszystko jest skażone strasznym piętnem BLOKU!
            • agni_me Re: McDusia 02.10.12, 19:39
              :)
      • buka_z_muminkow Re: McDusia 04.10.12, 16:48
        Wydaje mi się, że wąsy Baltony zostały wymyślone na złość użytkownikom tego forum ;]
    • lezbobimbo Słoje matczyne, czyli mówią weki 02.10.12, 00:10
      Wiecie, że Gabzinek upija się alkoholizowanym Choco u kolegi Dziuby, robionym domową mamą z kukułek?
      I gdy Jozgab przychodzi zawiany kremikiem do domu, to nikt inny jak Idusia rzuca w ścianę słoikiem musztardy.

      Czy to czegoś Wam aby nie przypomina? :P

      Ale to nie koniec, po zbryzganiu kuchni musztardą sarepską, wściekła Ida wlecze Gabzinka do prysznica i polewa go, jednocześnie usiłując stłuc.

      "- Mamo, ja się nie upiłem, naprawdę...
      - Jak to nie! Przecież chuchasz spirytusem!!!! - Ida już zaczęła walić go pięściami po bokach, gdy syn przytrzymał jej ręce."
      Potem "drżąca matka zaczęła mamrotać przestrogi na temat genów tego starego opoja (którym był słynny kasztelan zawichojski Piotr Borejko)."

      Potem Ida jest tak wyczerpana rękoczynami i krzykiem, że zapada w sen:
      "Ida Pałys (...) nawet już zaczęła, śmiesznie jak to ona, chrapać"
      • black-apple Re: Słoje matczyne, czyli mówią weki 02.10.12, 00:16
        I ten oto fragment scementował moje poczucie, że "McDusia" to jedna wielka parodia cyklu borejkowskiego, a podczas pisania MM na przemian śmiała się szyderczo i szukała na forum jak najdziwniejszych sugestii i rozważań.

        P.S. Ida bije synka, no proszę proszę, to już drugi raz kiedy w inteligenckiej, medycznej rodzinie występuje patologia. To już nie błąd statystyczny, proszę państwa, to przerażająca norma.
        • lezbobimbo Re: Słoje matczyne, czyli mówią weki 02.10.12, 00:19
          black-apple napisała:
          > P.S. Ida bije synka, no proszę proszę, to już drugi raz kiedy w inteligenckiej,
          > medycznej rodzinie występuje patologia. To już nie błąd statystyczny, proszę p
          > aństwa, to przerażająca norma.

          Egzekucję panie tego, na żebrach mu wykonuje wyrok! Walka klas!
        • anutek115 Re: Słoje matczyne, czyli mówią weki 02.10.12, 08:58
          black-apple napisała:

          > I ten oto fragment scementował moje poczucie, że "McDusia" to jedna wielka paro
          > dia cyklu borejkowskiego, a podczas pisania MM na przemian śmiała się szyderczo
          > i szukała na forum jak najdziwniejszych sugestii i rozważań.

          Wiesz, że moje też? To jest książka napisana NA ZŁOŚĆ. Lubicie Baltonę, to ja mu wąsy! Lubicie Idę, to bedzie smiesznie "JAK TO ONA" (!!!!) pochrapywać! Uważacie "Język Trolli" za fatalny, nasci powtóreczkę! Nie podoba się Nora Górska? A co powiecie na Kopiec- Mrowek (bwahahahaha!!!).
      • slotna Re: Słoje matczyne, czyli mówią weki 02.10.12, 00:44
        > "- Mamo, ja się nie upiłem, naprawdę...
        > - Jak to nie! Przecież chuchasz spirytusem!!!! - Ida już zaczęła walić go pi
        > ęściami po bokach
        , gdy syn przytrzymał jej ręce."

        No nie, mialy byc spojlery, a wy se jaja robicie :PP
      • ginny22 Re: Słoje matczyne, czyli mówią weki 02.10.12, 10:02
        Boże. Boże. Ty się aby nie zgrywasz?
    • lezbobimbo Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 00:14
      Zapytuję Was, czy chcecie już wiedzieć, z kim skończy na końcu McDuszka? :>
      • pontecorvo Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 00:17
        lezbobimbo napisała:

        > Zapytuję Was, czy chcecie już wiedzieć, z kim skończy na końcu McDuszka? :>

        Ja bardzo chętnie:)
        • lezbobimbo Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 00:24
          pontecorvo napisała:

          > lezbobimbo napisała:
          >
          > > Zapytuję Was, czy chcecie już wiedzieć, z kim skończy na końcu McDuszka?
          > :>
          >
          > Ja bardzo chętnie:)

          A więc... McDusia wybiera takiego amanta, któremu sięga bródką do pępka, gdy koło niej stoi :P
          Serio, na rysunkach McDusia wygląda na wściekłą pięciolatkę z brwiami i ustami kotka z kawaii, o takimi :3
          Amant ma z kolei twarzyczkę dziecka mimo wzrostu drągala. Za to dłonie mu sięgają do bioder.

          P.S. McDusia mówi do amanta Koszałek-Nieśmiałek :P to tak w oczekiwaniu na bardziej masowy werdykt ;)
          • black-apple Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 00:26
            Kolega Gabzinka czyyyyyy sam Ignacy Junior w swej dwumetrowej-łącznie-z-poetyckim-loczkiem postaci?
            • lezbobimbo Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 00:43
              black-apple napisała:
              > Kolega Gabzinka czyyyyyy sam Ignacy Junior w swej dwumetrowej-łącznie-z-poetyck
              > im-loczkiem postaci?

              Ding-ding-ding! Trzy czarne jabłuszka wyskoczyły na jednorękim, wysokim bandycie!
              Zgadłaś! Wygrałaś zieloną mackę Ignaca za instynkt :P
              • slotna Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 00:47
                > Ding-ding-ding! Trzy czarne jabłuszka wyskoczyły na jednorękim, wysokim bandyci
                > e!
                > Zgadłaś! Wygrałaś zieloną mackę Ignaca za instynkt :P

                A fe, a fe!!! Ja juz sie tak przyzwyczailam do mysli, ze Ignas jest gejem, ze teraz mi przykro :(
                • black-apple Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 00:55
                  Bo Ignacy jest gejem, zaś Magdusia to jego McBroda, którą sobie załatwił ze strachu przed ostracyzmem rodziny. Szczęśliwie on i Józinek zawsze będą mieli swoją małą leśną polanę, takie swoje prywatne Brokeback Mountain.
                  • meduza7 Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 01:08
                    Tak, ja też się przyzwyczaiłam do Ignasia w parze z Józinkiem i nie zamierzam z tej wizji rezygnować. Tak uroczo i słodko popatrywali na siebie na którejś ilustracji w Sprężynie!
                • lezbobimbo Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 01:06
                  slotna napisała:
                  > A fe, a fe!!! Ja juz sie tak przyzwyczailam do mysli, ze Ignas jest gejem, ze t
                  > eraz mi przykro :(

                  Dalej może być, chociaż biseksem przecież. Jest przynajmniej nadal bardzo metro i brzydzi się wszystkiego :)

                  "Umył starannie ręce, przygładził przed lustrem włosy ... i westchnął głęboko. Cóż. Żadne zabiegi kosmetyczne ni higieniczne nie zmienią go w mężczyznę pełnego uroku. Sam sobie przypominał podskubanego indyka, z tą długą szyją i wystającą grdyką ...
                  Indyki to obrzydliwe stworzenia. Znoszą potwornie wielkie, nakrapiane jajka."

                  Jego romantyczny kuzin z bazin, Gabzinek nadal brzydzi się bab (teraz nie tylko wymalowanych ale i wysmarowanych).
                  ".. capnął ją za cienki kark i przyciągnął blisko, tak blisko, że poczuł, jak pachnie jej skóra. Jakimiś kremami czy wazeliną, czy innym tłuszczem.
                  - Wstydu nie masz? - rzekł jej prosto w twarz przez zaciśnięte zęby, i potrząsnął nią jak szczurem. - Więcej nie próbuj, bo cie walnę!
                  ... Co za beznadziejna, przetłuszczona osobniczka."

                  Czyż jego delikatność nie przywodzi wnet na myśl słynnych zalotów innego popędliwego maczo, tego z pociągu z kajdankami? Ale zaraz się okaże, dla kogo zachował uprzejmość.

                  "Tymczasem Józinek ... nie tracił ani na chwilę swej braterskiej lojalności. Podetkał kuzynowi przed nos deseczkę z cuchnącym krążkiem sera camembert, przenikniętego aktywnymi bakteriami gnilnymi oraz rozhulanymi zarodnikami grzybów pleśniowych Peniciluum camemberti. Uprzejmy jak nigdy!"
                  • dakota77 Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 01:10
                    Jak to "Bo cie walne"?
                    • black-apple Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 01:14
                      Nauczył się od matki.
                  • retro-story Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 01:11
                    Kogóż to Gabzinek capie za kark? Przecież nie Trollę?
                    • lezbobimbo Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 01:28
                      retro-story napisała:
                      > Kogóż to Gabzinek capie za kark? Przecież nie Trollę?

                      No pewnie, że nie.
                      Klymenystra wszak spojlerowała, że McDusia gwałci Józina muśnięciem warg - a on się dzielnie nie daje.

                      Przetłuszczona osobniczka to taż sama wszak, której koza-Ida wyrywa czipsy i wypomina ukochane frytki co chwila. Skoro kocha McD, to według MM dosłownie ocieka fryturą w dowolnym miejscu i czasie ;/
                      • meduza7 Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 01:35
                        Ej, ale taka przetłuszczona osobniczka ma cienki kark? Powinna też mieć gruby, solidny i masywny.
                  • ready4freddy Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 12:40
                    > "Tymczasem Józinek ... nie tracił ani na chwilę swej braterskiej lojalności. Po
                    > detkał kuzynowi przed nos deseczkę z cuchnącym krążkiem sera camembert, przenik
                    > niętego aktywnymi bakteriami gnilnymi oraz rozhulanymi zarodnikami grzybów pleś
                    > niowych Peniciluum camemberti. Uprzejmy jak nigdy!"

                    Gabzin kontra Józin, 2 kuzynów, 2 pomysły na obiad!
                  • anutek115 Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 16:00
                    lezbobimbo napisała:

                    > Jego romantyczny kuzin z bazin, Gabzinek nadal brzydzi się bab (teraz nie tylko
                    > wymalowanych ale i wysmarowanych).
                    > ".. capnął ją za cienki kark i przyciągnął blisko, tak blisko, że poczuł, jak p
                    > achnie jej skóra. Jakimiś kremami czy wazeliną, czy innym tłuszczem.
                    > - Wstydu nie masz? - rzekł jej prosto w twarz przez zaciśnięte zęby, i potrząsn
                    > ął nią jak szczurem. - Więcej nie próbuj, bo cie walnę!
                    > ... Co za beznadziejna, przetłuszczona osobniczka."

                    To znaczy, chwila, ja ciągle jeszcze probuje jakoś sobie uporządkować ten szum informacyjny, który mię się tworzy z kazdym nowym wpisem, więc pozwólcie, że się upewnię:

                    To u góry to jest dosłowny cytat, tak?

                    I w tym doslownym cytacie stoi, że Syn Wzorcowo Inteligenckiej Rodziny, nie patologia z bloków, ale jak najbardziej kamienicowy, z krwi Borejków, tej ostoi ciepła i wartości w naszych, kipiących chamstwem czasach chwyta dziewczynę za kark, używa wobec niej przemocy fizycznej, grozi uzyciem większej, i trzęsie nią "jak szczurem"?

                    Jeśli tak to - OMG!!!

                    Umysł odmawia mi zrozumienia tej sceny.
                    • jottka Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 16:05
                      no ale przecież ona właśnie dokonała napaści seksualnej na niego, dobrze kojarzę? znaczy pewnie on jest w afekcie, bo jakże to tak, skromna panienka na młodzieńca???

                      znaczy sama się postawiła poza obrębem cywilizacji i ma co chciała, tak to się chyba drzewiej mawiało?
                      • retro-story Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 16:18
                        A mógł zgwałcić...
                        • ready4freddy Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 22:01
                          albo natłuścić. maścią na szczury.
                    • black-apple Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 16:22
                      Nic szokującego, gdy MM uparcie przedstawia u Józinka tendencje mizoginistyczne jednocześnie z silną potrzebą widzenia siebie jako ofiara, co cierpi przez (idealizowaną do bólu) Kobietę. Reszta nie zasługuje na szacunek ani sympatię, jako istoty głupie, perfidne, złośliwe, etc, etc. Nie znoszę takich facetów i fikcyjnych postaci na równi, tędy Józef P. ląduje na mojej czarnej liście.
                      • anutek115 Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 16:43
                        black-apple napisała:

                        > Nic szokującego, gdy MM uparcie przedstawia u Józinka tendencje mizoginistyczne
                        > jednocześnie z silną potrzebą widzenia siebie jako ofiara, co cierpi przez (id
                        > ealizowaną do bólu) Kobietę. Reszta nie zasługuje na szacunek ani sympatię, jak
                        > o istoty głupie, perfidne, złośliwe, etc, etc. Nie znoszę takich facetów i fikc
                        > yjnych postaci na równi, tędy Józef P. ląduje na mojej czarnej liście.

                        Ależ tak, ja to rozumiem... To znaczy to, co ty napisalaś, bo umieszczenia podobnej sceny w książce reklamowanej jako miła i dobra historyjka dla nastolatek oraz w wykonaniu jednego z POZYTYWNYCH bohaterów tej historii nie rozumiem nadal. Ja wiem, że my się tu zaraz rzucimy i zaczniemy analizować, dopisywać i dochodzić do wnioskow, o jakich sie pani MM nie sniło, psychologicznie uzasadnionych w dodatku, ale... Na litość boską, o czym ONA myślala?!!

                        Ze strony Akapit Press: "Książka w sam raz pod choinkę! Długo wyczekiwana kolejna część „Jeżycjady” pozwala znów zajrzeć do przyjaznego domu Borejków. (...) Śmieszna, miła, ale i refleksyjna powieść Małgorzaty Musierowicz jak zwykle podnosi na duchu i krzepi, bawi do łez i uczy, skłania do zastanowienia nad sprawami wielkiej wagi."

                        W miłej książce przyjazny chłopczyna z rodu Borejków potrząsa dziewczyną "jak szczurem"!!! Autorka tworzy taką postać, i każe nam (no, nam to sie już jej nie uda) wierzyć, że to bohater pozytywny, który w miły i zabawny sposób leje durna babę. Bowiem, dziewczynki, zapamiętajcie, mloda panienka, która się szanuje nigdy nie caluje chlopca pierwsza, a jak jej się zdarzy, ten może jej w dziób przydzwonić, i słusznie, zaslużyła sobie ona bowiem na to.

                        Tego uczy "książka w sam raz pod choinkę", i naprawde chcę wiedzieć, gdzie był autorka dzieła, gdy pisala te slowa.

                        I w proteście przeciw temu, co z miłej książki o ciepłym domu Borejków wylazło - w jednym cytacie! - mózg mi się zamyka i odmawia współpracy.
                        • hania_jk Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 17:01
                          > Bowiem, dziewczynki, zapamiętajcie, mloda panienka, która się szanuje nigdy nie caluje chlopca pierwsza, a jak jej się zdarzy, ten może jej w dziób przydzwonić, i słusznie, zaslużyła sobie ona bowiem na to.

                          I pomyśleć, że ta sama autorka stworzyła postać Julii, która powiedziała Toleczkowi, że Się Powinien z Nią Ożenić. I świat się nie zatrzymał.
                          • koko_k Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 05.10.12, 00:05
                            Och ach! Po tylu latach potworkowej jeżycjady zapomniałam w sumie, jakie bezeceństwa działy się tam niegdyś! Tęsknota za Żaczkami zaatakowała.
                        • lezbobimbo Mizogin maczyzmu uczy i bawi 02.10.12, 17:32
                          Tak, tak właśnie. Umysły dobrze Wam odmawiają.
                          W ciemnej bramie, gdzie Magdusia go pucałowała, tam właśnie nią potrząsnął był i zawarczał jak subtelny, rycerski samiec teriera (one są na szczury, nje?).

                          Jak ja Wam zaraz walnę cytaty z całego wachlarza mizoginii tego ponurego taliba, to wstrząśnie Wami jak szczurem o cienkim karczku. Tylko dajcie herbatki zagryźć, słabnę już. Wgl chcę Wam też zrobić prezent z cytatu Hajduczka-Pytonga, mhihihi
                          • black-apple Re: Mizogin maczyzmu uczy i bawi 02.10.12, 20:09
                            Bimbo, lepiej uważaj z podawaniem cytatów, bo ja gotowa jestem ze wściekłości rzucić słoikiem o ścianę i zapaskudzić kątek Anutka i reszty.
                            • anutek115 Re: Mizogin maczyzmu uczy i bawi 02.10.12, 20:55
                              black-apple napisała:

                              > Bimbo, lepiej uważaj z podawaniem cytatów, bo ja gotowa jestem ze wściekłości
                              > rzucić słoikiem o ścianę i zapaskudzić kątek Anutka i reszty.

                              To jest także twój kącik! To nasz wspólny kącik! Kacik, który jest, nieprawda, naszym wspólnym domem! Czuj się jak u siebie i rzucaj czym chcesz :)!
                            • lezbobimbo Re: Mizogin maczyzmu uczy i bawi 02.10.12, 23:45
                              Coś mało się ostatnio kiwacie! Naści wyimek łagodnego Poskramiacza Szczurów Gabzina.

                              Po tym jak zamknęli go przypadkiem na balkonie, gdzie wybuchały fajerwerki i osmaliły mu garniturę, wszedł dymiąc do pokoju, a tam dama jego rycerstwa stoczyła się nieubłaganie w rynsztok:
                              "...zdegustowany, i kamiennym wzrokiem znieważanego Apacza patrzył na Janicką.
                              Patrzył spokojnie, jak ona zanosi się bezlitosnym śmiechem, kaszląc i rechocząc na przemian, patrzył jak ona łapie się za brzuch i zatacza z uciechy, patrzył na jej rozdziawione szeroko usta - wielki jak u żaby otwór gębowy - aż wreszcie, dobywszy z kieszeni swój prezent wcisnął go z niesmakiem w jej dłoń" (a kysz kosmate skojarzenia!)
                              A potem poważnie skinął głową i z godnością opuścił mieszkanie, słysząc wciąz za plecami ten przerywany kaszlem, homerycki śmiech dziewczyny, płynący niewątpliwie prościutko z jej wątpi. Bo duszy to ona raczej nie miała. A jeśli, to całkiem malutką.
                              - Dama! - prychnął do siebie ironicznie ... a klatka odpowiedziała mu szyderczym echem. W kieszeni zawyła komórka i wiedział na pewno, kto dzwoni; ale nie odebrał."
                              • meduza7 Re: Mizogin maczyzmu uczy i bawi 02.10.12, 23:49
                                Taaaa... A już się zdumiałam na myśl, że oto może Józinek zwiąże się z kimś spoza klanu, ale nieeee, jeżycka OpaCZność czuwa.
                              • anutek115 Re: Mizogin maczyzmu uczy i bawi 02.10.12, 23:52
                                lezbobimbo napisała:

                                > - Dama! - prychnął do siebie ironicznie ... a klatka odpowiedziała mu szyderczy
                                > m echem. W kieszeni zawyła komórka i wiedział na pewno, kto dzwoni; ale nie ode
                                > brał."
                                >
                                A Jozin dokładnie wie, jakie są damy, wszak jest rasowym dżentelmenem, potrzasa za szyję tylko tymi, co sa jak szczury i cuchna olejami utwardzonymi!
                                • ready4freddy Re: Mizogin maczyzmu uczy i bawi 02.10.12, 23:56
                                  anutek115 napisała:

                                  > A Jozin dokładnie wie, jakie są damy, wszak jest rasowym dżentelmenem, potrzasa
                                  > za szyję tylko tymi, co sa jak szczury i cuchna olejami utwardzonymi!

                                  myślał, że to transformer! a to były tylko transfats :P
                              • ready4freddy Re: Mizogin maczyzmu uczy i bawi 03.10.12, 00:00
                                Bimbo, przyznaj się, to nie są prawdziwe cycata, wymyślasz to na gorąco :D

                                ale jak to "u żaby"? przecież żaby sa w Jeżywersum pozytywne, były przynajmniej :)
                              • black-apple Re: Mizogin maczyzmu uczy i bawi 03.10.12, 00:18
                                > maliły mu garniturę, wszedł dymiąc do pokoju, a tam dama jego rycerstwa stoczył
                                > a się nieubłaganie w rynsztok:
                                Zawartość jednego słoika już wylądowała na ścianie, dawajcie następny!
                                • bupu Re: Mizogin maczyzmu uczy i bawi 03.10.12, 00:22
                                  black-apple napisała:

                                  > > maliły mu garniturę, wszedł dymiąc do pokoju, a tam dama jego rycerstwa s
                                  > toczył
                                  > > a się nieubłaganie w rynsztok:
                                  > Zawartość jednego słoika już wylądowała na ścianie, dawajcie następny!

                                  Jeden to za mało. Nawet cała zgrzewka słoików musztardy może nie wystarczyć na to, ummm... dzieło.
                                  • lezbobimbo Re: Mizogin maczyzmu uczy i bawi 03.10.12, 01:11
                                    Gabzin Talib nie tylko poskramia szczurzyce czy gardzi żabimi otworami bez duszy.
                                    Ma także odgrywać Gwiazdora w przebraniu, dla uciechy szkrabów borejczych. Jego maczyzm niestety wybucha jak zwykle. Ida przykleja mu brodę i wąsy z waty oraz:
                                    "posmarowała mu policzki swoją czerwoną szminką i przez chwilę Józefowi zrobiło się niedobrze od tego czerwonego paskudztwa. Jak one mogą się tym smarować, i to po ustach?"

                                    W przebraniu ma też zasunąć półtora- czy dwuletniemu Ziutkowi dydaktyczną gadkę o szpinaku, bo mały ignorant, jak go określa czule Ida-Gorgona, już nie ulewa, ale jadłby najchętniej tylko wieprzowinę z frytkami.
                                    "Józefa ucieszyło, że Ziutek go nie poznał! Zyskał zaraz na pewności siebie w przebraniu i w tym białym zaroście, zwykła nieśmiałość odpłynęła w dal. Kto wie, może powinien zapuścić sobie siwe wąsy i brodę. Ruszył wprost na Ziutka i zadał mu pytanie zasadnicze:
                                    - A szpinak?! A szpinak?!
                                    Ziutek zrobił usta w podkówkę i zalał się łzami trwogi.
                                    - Nie beczeć mi tu! - huknął Józef. - Zachowuj się jak facet!
                                    Ziutek umilkł posłusznie."

                                    ...
                                    ...
                                    ...
                                    Taaaa, na wychowanie następnej maczugi maczyzmu nigdy za wcześnie. A brutal wcale nie brutalny, tylko taki NIEŚMIAŁY! Wcale go nie znacie!
                                    • lezbobimbo Re: Mizogin maczyzmu wianek panieński chwali 03.10.12, 01:27
                                      Jeden z soczystszych ochłapów fantazji o maczugowatym maczo i jego estetyce talibańskiej.

                                      "Został, wlepiając ponure spojrzenie w lustro.
                                      Obwieszone było wszelakimi fatałaszkami babskimi, a z boku wisiał na haczyku welon ((Łałry)) wraz z plastikowymi konwaliami, pełen sztucznych perełek i czegoś blyszczącego, co samo się trzęsło.
                                      Czego też te baby sobie nie włożą na głowę!
                                      Gdyby to on się żenił (do czego oczywiście nigdy już nie dojdzie), wolałby pannę młodą nie ufryzowaną jak Barbie i nie wystrojoną jak choinka, tylko skromnie ubraną, z warkoczem, w wianku z żywych kwiatów. To byłoby ładnie i stylowo. A nie tam jakieś woale, polichlorek winylu, perły, paciorki i kokardy, i co, może jeszcze sztuczny biust!

                                      No, ale ponieważ się nie żenił (i już nigdy się nie ożeni), jego zdanie się nie liczy. (...)
                                      Złamano mu za młodu serce i ono już nigdy się nie zrosło.
                                      Tfu. Nie będzie sie rozklejał.
                                      Obowiązki wzywają, Pałys. Weź no się w kupę."
                                      • meduza7 Re: Mizogin maczyzmu wianek panieński chwali 03.10.12, 01:34
                                        Ejże! Czy Maszpan Madam konsultował z Józinem strój dla Laury, czy też tak mu samo wyszło z telepatii, zbieżności gustów, czy solidarności jąder?
                                        • ready4freddy Re: Mizogin maczyzmu wianek panieński chwali 03.10.12, 09:45
                                          bardziej mnie zaintrygował ten polichlorek winylu. zamiast w firankę, tym razem zawinęli niebogę w rulon lentexu z pewexu?
                                    • bupu Re: Mizogin maczyzmu uczy i bawi 03.10.12, 01:29
                                      lezbobimbo napisała:

                                      > Gabzin Talib nie tylko poskramia szczurzyce czy gardzi żabimi otworami bez dusz
                                      > y.
                                      > Ma także odgrywać Gwiazdora w przebraniu, dla uciechy szkrabów borejczych. Jego
                                      > maczyzm niestety wybucha jak zwykle. Ida przykleja mu brodę i wąsy z waty oraz
                                      > :
                                      > "posmarowała mu policzki swoją czerwoną szminką i przez chwilę Józefowi zrobiło
                                      > się niedobrze od tego czerwonego paskudztwa. Jak one mogą się tym smarować, i
                                      > to po ustach?"

                                      > "... Ruszył wprost na Ziutka
                                      > i zadał mu pytanie zasadnicze:
                                      > - A szpinak?! A szpinak?!
                                      > Ziutek zrobił usta w podkówkę i zalał się łzami trwogi.
                                      > - Nie beczeć mi tu! - huknął Józef. - Zachowuj się jak facet!
                                      > Ziutek umilkł posłusznie."

                                      O słodki Jezu w czekoladzie... Tylko patrzeć jak Gabzin zacznie zawijać wszystkie baby przymusowo w burki, względnie chłostać te rozpustne, umalowane.
                                      Idę z powrotem do kącika, kwiląc cieniusieńko.
                    • ding_yun Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 16:45
                      >
                      > Umysł odmawia mi zrozumienia tej sceny.
                      >

                      Właśnie mój również.
                      W jakich okolicznościach Józinek to powiedział?
                      • anutek115 Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 17:01
                        ding_yun napisała:

                        > >
                        > > Umysł odmawia mi zrozumienia tej sceny.
                        > >
                        >
                        > Właśnie mój również.
                        > W jakich okolicznościach Józinek to powiedział?

                        Z tego, co zrozumiałam, Magdusia go pocalowała, a on odrzucił w ten sposób czynione mu awanse.

                        Jak slusznie napisała Retro-story "A mógł zgwałcić!", i rzeczywiście, przeciez to jest jeden z tych klasycznych przypadków, gdy dziewczyna "sama chciala" oraz sama się prosiła o zdecydowaną, męską reakcję :/.
                        • meduza7 Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 18:54
                          Wizja Józinka-cnotka-niewydymka, co siłOM i pięściOM (zamiast godnościOM osobistOM) przeciwstawia się chamstwu... tfu, znaczy niechcianemu pocałunkowi, przyprawiła mnie o chwilę histerycznego kwiku.
                      • yowah76 Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 02:15
                        Nie no, ja bym sie akurat tego szczura nie czepiala. dwojako. po pierwsze, nie kazdy szczur wazy kilogram ( a w wieksze niespecjalnie wierze, one tak w oczach rosna), a malym szczurzęciem kot moglby potrzasac. to w kwestii technicznej. a wogle, to jest mlodziez nieletnia, co to porykuje, kwiczy i rzuca kuprem, lekka przemoc miesci sie w granicach normy. nie sadze, zeby nia po scianach miotal :P
                        • bupu Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 02:32
                          yowah76 napisała:

                          > Nie no, ja bym sie akurat tego szczura nie czepiala. dwojako. po pierwsze, nie
                          > kazdy szczur wazy kilogram ( a w wieksze niespecjalnie wierze, one tak w oczach
                          > rosna), a malym szczurzęciem kot moglby potrzasac. to w kwestii technicznej. a
                          > wogle, to jest mlodziez nieletnia, co to porykuje, kwiczy i rzuca kuprem, lekk
                          > a przemoc miesci sie w granicach normy. nie sadze, zeby nia po scianach miotal
                          > :P

                          Nie, nie, nie, awruk, w mordę, NIE! Przemoc nie mieści się w granicach normy, ganz egal czy lekka, czy ciężka, między małolatami, czy między ludźmi dorosłymi. A już w ogóle nigdzie mi się nie mieści taż przemoc, z zapowiedzią ewentualnej eskalacji w wykonaniu bohatera pozytywnego, prezentowanego przez autorkę jako wzór cnót męskich. Wyrażam protesta z pianą na pysku.
                          • slotna Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 02:41
                            A gdyby to Jozwa pocalowal znienacka Makbusie bedac jej wstretny, a ta go odepchnela brutalnie i odparla "jeszcze raz, to w pysk dam", to jak byscie to widzialy?
                            • bupu Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 02:50
                              slotna napisała:

                              > A gdyby to Jozwa pocalowal znienacka Makbusie bedac jej wstretny, a ta go odepc
                              > hnela brutalnie i odparla "jeszcze raz, to w pysk dam", to jak byscie to widzia
                              > ly?

                              Źle.
                              • slotna Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 02:55
                                > Źle.

                                Ale zle z ktorej strony - napasci seksualnej czy reakcji na nia?
                                • bupu Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 03:05
                                  slotna napisała:

                                  > Ale zle z ktorej strony - napasci seksualnej czy reakcji na nia?

                                  Zaraz się okaże, że Makbusia próbowała Gabzina w tej bramie zgwałcić. Japintolę.

                                  Nie, to nie była napaść seksualna, to była zwyczajna próba pocałunku, bez świadomości, że obiekt całowany sobie tego nie życzy. A Gabzin z Bazin nie tylko dziewczynę odepchnął, ale i nią potrząsnął. To już nie obrona, to atak.

                                  Gdyby zaś osobą całowaną wbrew była Makbusia to owszem, również uważałabym za niewłaściwe, gdyby chciała lać po ryju zadurzonego nieszczęśnika, co w prostocie ducha chciał skraść całusa, myśląc że bogdanka odwzajemnia. Zwłaszcza, że Jeżycjada to podobno powieść dla młodzieży jest, a nie wiem czy strzał w mordę to jest akurat ten typ zachowania jaki należy wśród nielatów promować.
                                  • slotna Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 03:12
                                    > Zaraz się okaże, że Makbusia próbowała Gabzina w tej bramie zgwałcić. Japintolę

                                    Dlaczego zaraz zgwalcic, byc pocalowanym przez osobe, przez ktora sie nie chce byc pocalowanym nie jest przyjemnie. A nawet, rzeklabym, bywa ohydnie.

                                    > Nie, to nie była napaść seksualna, to była zwyczajna próba pocałunku, bez świad
                                    > omości, że obiekt całowany sobie tego nie życzy.

                                    Spoko, nie mam ksiazki, a tu cytacik byl juz po tej probie, wiec nie wiem jak to wygladalo.

                                    > Gdyby zaś osobą całowaną wbrew była Makbusia to owszem, również uważałabym za n
                                    > iewłaściwe, gdyby chciała lać po ryju zadurzonego nieszczęśnika, co w prostocie
                                    > ducha chciał skraść całusa, myśląc że bogdanka odwzajemnia. Zwłaszcza, że Jeży
                                    > cjada to podobno powieść dla młodzieży jest, a nie wiem czy strzał w mordę to j
                                    > est akurat ten typ zachowania jaki należy wśród nielatów promować.

                                    Juz "Pulpecja" promowala ;)
                            • ding_yun Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 11:01
                              slotna napisała:

                              > A gdyby to Jozwa pocalowal znienacka Makbusie bedac jej wstretny, a ta go odepc
                              > hnela brutalnie i odparla "jeszcze raz, to w pysk dam", to jak byscie to widzia
                              > ly?

                              Również źle. Szczególnie jeśli nie jest byłby to nazbyt śmiały delikwent pchający się z łapami tylko jakiś zagubiony koszałek-nieśmiałek, co sobie za wiele pomyślał,

                              Natomiast dla mnie jednak jest pewna różnica między tym jak kobieta mówi "jeszcze raz, to w pysk dam" a tym jak mężczyzna mówi "jeszcze raz, to cię walnę". Pierwsze zdanie kojarzy mi się raczej z groźbą wymierzenia policzka, drugie z walnięciem na odlew przez łeb. Pierwsze kojarzy mi się z dobitnym zakomunikowaniem faktu, że nie ma się ochoty na pogłębianie znajomości bo niektórzy panowie bardziej grzeczne formy odmowy traktują jako zachętę. Drugie kojarzy mi się z przywołaniem do porządku krnąbrnej baby, która zapomniała gdzie jej miejsce.
                              Tak, wiem, że to jest seksistowskie. Ale to jednak kobiety częściej są ofiarami przemocy ze strony mężczyzn niż na odwrót, więc i wydźwięk tych gróźb jest inny.
                              • bupu Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 17:42
                                > Natomiast dla mnie jednak jest pewna różnica między tym jak kobieta mówi "jeszc
                                ding_yun napisała:

                                > ze raz, to w pysk dam" a tym jak mężczyzna mówi "jeszcze raz, to cię walnę". Pi
                                > erwsze zdanie kojarzy mi się raczej z groźbą wymierzenia policzka, drugie z wal
                                > nięciem na odlew przez łeb. Pierwsze kojarzy mi się z dobitnym zakomunikowaniem
                                > faktu, że nie ma się ochoty na pogłębianie znajomości bo niektórzy panowie bar
                                > dziej grzeczne formy odmowy traktują jako zachętę. Drugie kojarzy mi się z przy
                                > wołaniem do porządku krnąbrnej baby, która zapomniała gdzie jej miejsce.
                                > Tak, wiem, że to jest seksistowskie. Ale to jednak kobiety częściej są ofiarami
                                > przemocy ze strony mężczyzn niż na odwrót, więc i wydźwięk tych gróźb jest inn
                                > y.

                                Ja tu widzę jeszcze taką różnicę, że Józin jest wysokim, dobrze rozwiniętym samcem, którego całować usiłowała nieduża dziewuszka. Gabzin nie musi nadrabiać postawą i bojowością, żeby niechcianą zalotnicę spłoszyć, bo to ON ma nad nią przewagę fizyczną. I to potężną.
                                • slotna Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 20:39
                                  > Ja tu widzę jeszcze taką różnicę, że Józin jest wysokim, dobrze rozwiniętym sam
                                  > cem, którego całować usiłowała nieduża dziewuszka. Gabzin nie musi nadrabiać po
                                  > stawą i bojowością, żeby niechcianą zalotnicę spłoszyć, bo to ON ma nad nią pr
                                  > zewagę fizyczną. I to potężną.

                                  Ale sie BRZYDZI. Ma fobie, to choroba. Makbusia w jego oczach jest chodzaca obrzydliwoscia, skrzyzowaniem gigapajaka ze zgnilym jajkiem.
                                  • lezbobimbo Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 20:42
                                    slotna napisała:
                                    > Ale sie BRZYDZI. Ma fobie, to choroba.

                                    Skoro taki chory, to winien być odizolowany. Krzywdę jej mógł zrobić i sobie.
                                    • slotna Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 22:07
                                      > Skoro taki chory, to winien być odizolowany. Krzywdę jej mógł zrobić i sobie.

                                      A to prawda. Ja mu wrecz wspolczuje, czytajac cytaty, cale zycie w otoczeniu tej oblesnosci, koszmar jakis. Zdecydowanie leczenie by sie przydalo.
                              • slotna Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 20:37
                                > Również źle. Szczególnie jeśli nie jest byłby to nazbyt śmiały delikwent pchają
                                > cy się z łapami tylko jakiś zagubiony koszałek-nieśmiałek, co sobie za wiele po
                                > myślał,

                                Coz, mnie sie pare razy cos takiego zdarzylo, ostatnio nawet calkiem niedawno, pare tygodni temu - gadam sobie z kolesiem przyjemnie, a ten sie nagle nachylil i ślurp! No krwawa maz. OHYDA. Doprawdy nie wiem co to za niesmialosc, co pozwala wpychac sie z jezorem do cudzych ust. Niesmiali to byli w wiekszosci moi chlopcy, mam jakas sklonnosc do aspolecznych introwertykow, i jak wspominam pierwsze pocalunki to zawsze bylo wczesniej dokladne badanie gruntu i skupienie az komiczne niemal, co by wlasnie nie pomyslec sobie za duzo i sprawy nie spieprzyc.
                          • yowah76 Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 03.10.12, 16:00
                            ludzie, on ma 16 lat :P ja nie wiem, moze macie inna wizje tego potrzasania?
                  • bupu Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 21:41
                    lezbobimbo napisała:

                    > Jego romantyczny kuzin z bazin, Gabzinek nadal brzydzi się bab (teraz nie tylko
                    > wymalowanych ale i wysmarowanych).
                    > ".. capnął ją za cienki kark i przyciągnął blisko, tak blisko, że poczuł, jak p
                    > achnie jej skóra. Jakimiś kremami czy wazeliną, czy innym tłuszczem.
                    > - Wstydu nie masz? - rzekł jej prosto w twarz przez zaciśnięte zęby, i potrząsn
                    > ął nią jak szczurem. - Więcej nie próbuj, bo cie walnę!
                    > ... Co za beznadziejna, przetłuszczona osobniczka."

                    Dopiero trafiłam na tę perełkę i odczuwam gwałtowną potrzebę pokiwania się katatonicznego, szepcząc jak Danuśka Jurandówna "Boooooję sięęęę...". Mogę liczyć na odrobinę miejsca w Kątku?
                    • anutek115 Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 21:44
                      bupu napisała:
                      >
                      > Dopiero trafiłam na tę perełkę i odczuwam gwałtowną potrzebę pokiwania się kata
                      > tonicznego, szepcząc jak Danuśka Jurandówna "Boooooję sięęęę...". Mogę liczyć n
                      > a odrobinę miejsca w Kątku?

                      Musisz. Nie wyobrażam sobie, żeby normalny człowiek nie odczul potrzeby pokiwania się w kątku z innymi kiwającymi się po CZYMŚ TAKIM.
                      • nikusz Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 23:08
                        posuncie sie w tym kaciku, co?
                • anutek115 Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 09:05
                  slotna napisała:

                  > A fe, a fe!!! Ja juz sie tak przyzwyczailam do mysli, ze Ignas jest gejem, ze t
                  > eraz mi przykro :(
                  >

                  slotna napisała:

                  > No nie, mialy byc spojlery, a wy se jaja robicie :PP

                  No tak, mnie tu tez brakuje lajków, ile razy dziś prychalam śmiechem w klawiaturę to ja nie zliczę, a to jeszcze nie koniec wateczku...
              • black-apple Re: spojlerrrrrr - nawleczony McDusi to: 02.10.12, 00:52
                Nie wiem czy się cieszyć czy rwać włosy z rozpaczy. Anutku i spółko, znajdzie się tam jeszcze dla mnie miejsce?
          • pontecorvo Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 00:26
            > A więc... McDusia wybiera takiego amanta, któremu sięga bródką do pępka, gdy ko
            > ło niej stoi :P
            > Serio, na rysunkach McDusia wygląda na wściekłą pięciolatkę z brwiami i ustami
            > kotka z kawaii, o takimi :3
            > Amant ma z kolei twarzyczkę dziecka mimo wzrostu drągala. Za to dłonie mu sięga
            > ją do bioder.

            o matko...
            Do rana tej masowości pewnie nie doczekamy:(
          • dakota77 Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 00:58
            Odbila Anieli Bernarda?!
            • lezbobimbo Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 01:43
              dakota77 napisała:
              > Odbila Anieli Bernarda?!

              Nikt Gabie nie odbije wiernego jak bernardyn Bernarda! Zawsze pozostanie jej dozgonnym piewcą.
          • meduza7 Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 01:18
            >A więc... McDusia wybiera takiego amanta, któremu sięga bródką do pępka, gdy koło niej stoi :P

            Hmmmm... mam bardzo interesującą, acz zupełnie niemusierowiczowską wizję ;)
            • ready4freddy Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 14:41
              nie zapomnij o trzymaniu za kark jak szczura ;)
          • kopiec_esmeralda Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 08:04
            Miągwa!
            Litości...
      • rannie.kirsted Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 00:21
        z Trollą?
        • meduza7 Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 00:42
          O. Mój. Gadzie. Chyba zacznę rwać włosy z rudego łba. Swojego, żeby ktoś nie pomyślał, że Idy.

          Cholera, a tak się wszyscy nastawialiśmy, że skoro tyle czasu pisze, to może wreszcie tym razem wypuści coś porządnego...
          Anutek, posuń się w tym kątku, pokiwam się z Tobą.

          P.S. A opko nie było moje, ja je tylko przyniosłam i złożyłam na łono foruma. To tak dla ścisłości :)
          • lezbobimbo Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 00:49
            meduza7 napisała:
            > Cholera, a tak się wszyscy nastawialiśmy, że skoro tyle czasu pisze, to może wr
            > eszcie tym razem wypuści coś porządnego...

            Książczyna ma zaledwie 292 strony sporą czcionką i gdzieniegdzie upstrzona jest ryciną z gabinetu osobliwości Dr. Moreau. Weź tu coś porządnego opisz na tak małej powierzchni, ani mrugniesz okiem i koniec papieru.
          • aganoreg Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 09:50
            meduza7 napisała:

            > Cholera, a tak się wszyscy nastawialiśmy, że skoro tyle czasu pisze, to może wr
            > eszcie tym razem wypuści coś porządnego...
            > Anutek, posuń się w tym kątku, pokiwam się z Tobą.

            Doczytalam watek. Posuncie sie <ponuro>.
            • draconessa Re: Czy chcecie wiedzieć o amantach McDusi? 02.10.12, 10:00
              Ja tez chce sie pokiwac...:((( Kurcze, leci toto juz do mnie w przesylce, dobrze, ze z innymi ksiazkami, bo jakbym to specjalnie, solo zamowila...harakiri!!!
    • lezbobimbo nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 02.10.12, 04:36
      Charcząc resztką sił, pragnę jeszcze tylko Wam donieść w kobiałce, że MM przetyka też tekst coraz to zdziwniejszymi kawałkami nacjonalistycznymi albo tak wyraźnie religijnymi jak nigdy dotąd w Jeżycjadzie (Laura pamięta papieża w Poznaniu oraz kilka razy proklamuje w przestrzeń, że była u spowiedzi przed ślubem) No ale to nie jest takie znowu dziwne, w Kalamburce też było papiestwo.

      Za to przedziwny jest nacjonalizm napięty i tragiczna, mitologiczna wersja dziejów. Pal sześć, że wybrana poezja tego całego łachmyty to daremna modlitwa poetów za Polskę podczas zaborów (juści w czas, doprawdy). Łusia deklamuje przy obiedzie patetyczny kawałek Wyspiańskiego "jest tyle sił w narodzie" i cała familiada zachwycona milknie z uczuciem, a dziada Ignacego lico zmacza "skąpa, męska łza" <
      • draconessa Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 02.10.12, 10:03
        No nie wiadomo, smiac sie , czy plakac. MM chyba postanowila napisac autoparodie...
      • pieranka Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 02.10.12, 10:14
        Mam małe, niewinne pytanie, na które nie domyślam się żadnej odpowiedzi:
        Gdzie zamieszkała Laura i Pan Madam po ślubie?
        • klymenystra Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 02.10.12, 10:25
          W domku wybudowanym przez Adama i pana Gruszke. Na wsi, of course.
          • ding_yun Nie_róbcie_jaj 02.10.12, 11:35
            Czy wy tak na poważnie z tą Mcdusią?? Bo ja naprawdę nie mogę uwierzyć, a nie kupię sobie albowiem jestem zagaranico.
            Ida waląca Józinka bo się chłopak napił likierku z kukułek? (ile on ma lat? jest już w wieku gimnazjalnym? to już bardziej prawdopodobne byłoby wypicie na imprezie piwa jeśli nie czymś mocniejszym, a nie likierku. Na litość.)

            Józinek, ten superodpowiedzialny nowoczesny rycerz myślący o przywaleniu kobiecie?

            Znowu Janusz? Wątek, co sie kończy, kończy i zakończyć nie może, a pomysłu na niego za grosz?
            P.S. Bimbo, błagam, napisz co oni sobie wraz z Gabą i Laurką wyznają pod tym kościołem.
            • lezbobimbo Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 12:13
              ding_yun napisała:
              > P.S. Bimbo, błagam, napisz co oni sobie wraz z Gabą i Laurką wyznają pod tym ko
              > ściołem.

              Klymenystra już dopisała, to rozwinę: po szpitalu, gdzie "sam jak palec, biedny Janusz" Pyziak traci moment ślubu Łałry, Gaba wychodzi z domu odprowadzać Pyziaka na pociąg.
              Za Gabą trwożnie patrzy kochającym spojrzeniem "sympatyk, empatyk i telepata, mąż-przyjaciel" Grzegorz z chochlą do barszczu. Tele-Gaba "już wiedziała, że może iść, on wszystkiego dopilnuje.
              - Grzesiu... czuję, że coś się kończy.
              - I coś się zaczyna. Jak zawsze. I znowu będzie inaczej, na pewno. Przyjmiemy to dzielnie i z podniesionym czołem, no nie?
              - Jasne - powiedziała z ulgą. - Jak zwykle."

              Po drodze Pyziak i Gaba mają dialog pod tytułem "Musimy Porozmawiać".
              "Pyziak: - Nie chcesz wspominać.
              Gaba: - Nie chcę.
              P: - Bo to bardzo bolało, tak? - jak ja cię zostawiłem...
              Gabriela zacięła zęby ((aubzegą we wzorek? - zdziwiło się Bimbo)) i nie powiedziała nic. Pamiętała doskonale jak bolało" ale nie chciała opowiadać, bo "jej duma nie pozwalała a on poczułby się jeszcze gorzej. Pożałowała go. Niech nie wie. (...)
              - Przebaczysz mi? (...) Ożeniłem się z tobą, chociaż cię nigdy nie kochałem. Może mogłaś mieć wrażenie, że tak... tylko wtedy tego nie wiedziałem. Teraz w szpitalu robiłem bilans życia. Ja nikogo nie kocham. Nie umiem. Nie umiem"

              Skracam strasznie, bo ciągnie się to 4 strony, w międzyczasie dzwoni do Gaby też Laura, aby zapewnić, że "potrzebujemy cię tu. Kochamy cię. Kochamy"

              Na końcu Gaba widzi, że zuy i "ciężki jak klops" Pyziak ma oczi jak Laura, tylko PUSTE i osierocone, więc czuje do niego morze współczucia. Ściska go pokrzepiająco, on odjeżdża na zawsze.
              "I znikał Janusz: człowiek, który nie umie kochać". <<<< cytata dosł.

              Potem na końcu Gaba wraca przez park operowy z dworca (nadkładając drogi nie wiedzieć czemu) i robi bilans, że tyle dzieci w drodze (drugie Pyzy i drugie Elki w Japonii) więc radość.
              "i od dzisiaj będzie mogła myśleć o Januszu życzliwie. Hola, hola! - Jak, jak? - rozeźlona nagle. Życzliwie? Bo przyznał, że nie kochał jej nigdy? A jednak tak! Dlatego. Bo to tyle wyjaśniało. I było jej lżej. I jakaś wielka przegrana Janusza kryła się za tym wyznaniem. Okazał się bezradny wobec życia, i został z pustymi rękami. Tylko, że nie była to jego wina. A czyja? Niczyja." CYTAT DOSŁOWNY

              ...
              ...
              ...
              Idę po mocną siorbatę bo przepisywanie tego uszkadza mą delikatną psychikę dziewczęcia.
              • croyance Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 12:15
                'Przebaczysz mi? (...) Ożeniłem się z tobą, chociaż cię nigdy nie kochałem. Może mogłaś mieć wrażenie, że tak... tylko wtedy tego nie wiedziałem. Teraz w szpitalu robiłem bilans życia. Ja nikogo nie kocham. Nie umiem. Nie umiem'

                Podajcie mi, prosze, granat.



                Sprawdz, co slychac w Narnii
                • anutek115 Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 12:21
                  croyance napisała:

                  > 'Przebaczysz mi? (...) Ożeniłem się z tobą, chociaż cię nigdy nie kochałem. Moż
                  > e mogłaś mieć wrażenie, że tak... tylko wtedy tego nie wiedziałem. Teraz w szpi
                  > talu robiłem bilans życia. Ja nikogo nie kocham. Nie umiem. Nie umiem'
                  >
                  > Podajcie mi, prosze, granat.
                  >
                  I to jest, że się tak niewinnie zainteresuję, dosłownie tak napisane? Takim językiem a la opek pietnastolatki? Czy Bimbo, chcąc oszczędzić nasze nerwy stopniowo dawkuje wrażenia, zebysmy tu wszystkie jak jeden udaru nie dostały?
                • minerwamcg Aaaa! To cyyytat?! 02.10.12, 13:13
                  MM tak napisała? Dosłownie? o tym niekochanym bilansie?
                  Gombrowicz wielkim pisarzem był. Przypomina mi się Profesor z "Operetki". Rzyg! Rzyg! Rzyyyg!
              • nioszka Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 12:17
                Matkokochana.
              • klymenystra Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 12:19
                Oczywiscie, tu wina jest niczyja, ale to, co dobre, te "scenariusze", to oczywiscie pisze katolicki bog, ktory jest ciagle inwokowany przez roznych bohaterow.
                • lezbobimbo bóg planujący, wojna i miłość przez złzy 02.10.12, 13:26
                  klymenystra napisała:
                  > Oczywiscie, tu wina jest niczyja, ale to, co dobre, te "scenariusze", to oczywi
                  > scie pisze katolicki bog, ktory jest ciagle inwokowany przez roznych bohaterow.

                  Och tak, niestety. MM wreszcie pisze odważnie o religii i papieżu z dużych liter, bez cenzury.
                  Inwokowany jest wciąż wers tego łachmyty "w ogromnym tchnieniu boga wszystko powstaje z miłości". To takoż podaje sobie na pokrzepienie Gaba po pożegnaniu Człowieka, który Nie Umiał Kochać, w skrócie CNUK.

                  Gaba zauroczona czyta wers łachmyty po raz pierwszy McDusi, gdy stoją w masie spadkowej po Dmuchawcu - i podnieca się, że ten wiersz tyle przetrwał, bo to wydanie z Warszawy 1939, a przecież wiadomo, "że w Warszawie przecież wszystko spłonęło i cudem egzemplarz ocalał. (...)
                  - Wszystko powstaje z miłości... - Gaba.
                  - Ale tak nie jest - burknęła Magdusia. - Napisał wiersz, a zaraz wybuchła wojna. I zaprzeczyła temu, co pisał.
                  - Zaprzeczyła. I co z tego? I tak wszystko powstaje na nowo. Z miłości.
                  - G.
                  - A zło? Zdrada? Też powstają z miłości?
                  - Mobilizują sie tylko przeciw niej."

                  ********A pamiętacie Gabę, co mimo wierszy jakoś nie chciała aby Motyl-niemowlę szedł na wojnę? (wtedy huczała wojna na Bałkanach, ciekawe czy też mobilizowana przeciwko miłości).********

                  Tuż przed ślubem, po ataku histerii (i wygarnięciu Pyziakowi Cnukowi, że "skoro mógł porzucić taką kobietę jak mama, to co czeka ją samą?"), Laura się uspokaja.
                  Zaczyna mieć wyrzuty sumienia.
                  "Jak mama dawała to radę udzwignąć? Wszystko - plus ten ładunek, który jej młodsza córka osobiście wrzucała na plecy. Przez całe lata. (...)
                  Pomyślała - Byłam okropna!
                  ((((tu przychodzi Miągwa pocieszać siostrę)))).
                  - Nie powiedziałam czegoś na spowiedzi przedślubnej!
                  - Jak to nie powiedziałaś? Celowo?
                  - Nie, bo.. ja dopiero teraz zrozumiałam! Skrzywdziłam mamę! Krzywdziłam ją zawsze. A teraz tak się wstydzę! (...)
                  - To jest tak jakby skutek dalszy.. tej spowiedzi przedślubnej - ciągnął Ignaś (...) - Przecież się na tym nie znam, ale myślisz, że dziś Pan Bóg słyszy cię gorzej? A mnie się zdaje, że słyszy cię zawsze, nawet kiedy milczysz. A może i ty Boga słyszysz w jakiś sposób, chociaż wydaje ci się, że milczy. Podobno sumienie jest głosem Boga. To takie zagadkowe. Popatrz, ale to działa, zapomniałaś powiedzieć a samo do ciebie dotarło. I żałujesz."

                  Inwokują fatum i Feje demiurgiczne również Babciowie Borejko - kiedy leżą w osobnych łóżkach z mycką i myślą ciepło o ich małżeństwie.
                  "Często dziękowała Opatrzności za ten piękny, dalekosiężny plan. (...) Ten plan był nie tylko piękny, był też precyzyjny i dopracowany przez Stwórcę w każdym szczególe. Wszystko w nim było celowe, wszystko w nim czemuś służyło. Nawet tak zwane przypadki. Nawet smutki i ból."
                  ****zwłaszcza jeśli chodzi o zło zmywarki w domu****
                  • kopiec_esmeralda Re: bóg planujący, wojna i miłość przez złzy 02.10.12, 13:32
                    Rany, co za womit.

                    A tu Osiecka dla Pyziaka:
                    Posłuchaj niewierny kochanku,
                    co nienawidzisz poranków:
                    wróci do ciebie jeszcze ta trumna,
                    gdzie leży twoja kochanka dumna.
                    Bo taki, co kochać nie umie,
                    przegra-choć wszystko rozumie.
                    Bóg cię pokarze swą nieczułością
                    za to, żeś gardził ludzką miłością.
                  • croyance Re: bóg planujący, wojna i miłość przez złzy 02.10.12, 13:33
                    'Nie, bo.. ja dopiero teraz zrozumiałam! Skrzywdziłam mamę! Krzywdziłam ją zaw
                    > sze. A teraz tak się wstydzę! (...)'

                    QFFA CO?????????
                  • meduza7 Re: bóg planujący, wojna i miłość przez złzy 02.10.12, 13:35
                    Ej, nie nazywaj Wierzyńskiego łachmytą. To naprawdę dobry poeta był, nie jego wina, że pod tak niefortunną strzechę zbłądził.
                    • lezbobimbo Re: bóg planujący, wojna i miłość przez złzy 02.10.12, 13:58
                      meduza7 napisała:
                      > Ej, nie nazywaj Wierzyńskiego łachmytą. To naprawdę dobry poeta był

                      Z cytatów wybranych i komentowanych nabożnie przez MM niestety wynika, że był jakimś staroświeckim i przynudzającym rymokletą :P Świetna propagacja pod strzechy nam zawitała i jakaż kunsztowna!
                      Leśmian, Tuwim czy Jasnorzewska się do dzisiaj nie zestarzeli chociaż też przed wojną pisali, a to, co wybrała MM tak trąci rzewną i patetyczną myszką, że dostanę zaraz pylicy od kłębów moli i kurzu zeń bijących.
                      • meduza7 Re: bóg planujący, wojna i miłość przez złzy 02.10.12, 14:06
                        Och, z nich też można by wybrać na pewno rzewne, staroświeckie i patetyczne kawałki, nie bój się. A z Wierzyńskiego takie, co żadną myszą nie trącą. Ale że pani MM ma taki gust, jaki ma...
                      • anutek115 Re: bóg planujący, wojna i miłość przez złzy 02.10.12, 14:22
                        lezbobimbo napisała:

                        > meduza7 napisała:
                        > > Ej, nie nazywaj Wierzyńskiego łachmytą. To naprawdę dobry poeta był
                        >
                        > Z cytatów wybranych i komentowanych nabożnie przez MM niestety wynika, że był j
                        > akimś staroświeckim i przynudzającym rymokletą :P Świetna propagacja pod strzec
                        > hy nam zawitała i jakaż kunsztowna!

                        To nie jest wina Wierzyńskiego.

                        > Leśmian, Tuwim czy Jasnorzewska się do dzisiaj nie zestarzeli chociaż też przed
                        > wojną pisali, a to, co wybrała MM tak trąci rzewną i patetyczną myszką, że dos
                        > tanę zaraz pylicy od kłębów moli i kurzu zeń bijących.
                        >
                        Otóż to. Wierz mi, jakbym ja wybrała, nie trąciłoby niczym. Zawsze mi się Wierzyński wydawał dość... współczesnym Skamandrytą, właśnie takim, co się nie postarzał.
                    • mkw98 Re: bóg planujący, wojna i miłość przez złzy 02.10.12, 17:21
                      Meduza słusznie prawi : )

                      meduza7 napisała:

                      > Ej, nie nazywaj Wierzyńskiego łachmytą. To naprawdę dobry poeta był, nie jego w
                      > ina, że pod tak niefortunną strzechę zbłądził.
                  • black-apple Re: bóg planujący, wojna i miłość przez złzy 02.10.12, 13:42
                    Laura na dobre ukrzyżowana za grzechy pyziacze, Pyza już kolejną bułeczkę piecze w piecu, Ida bije Józinka, Józinek bije kobiety, Gaba rozgłasza MISJĘ z pasją godną wszystkich świętych i proroków, a warsztat jęczy i kwiczy, i prosi aby ktoś go dobił. Okres oczekiwania na najgorszą książkę się skończył, prawda Bimbo?
                  • ginny22 Re: bóg planujący, wojna i miłość przez złzy 02.10.12, 15:52
                    > - Nie powiedziałam czegoś na spowiedzi przedślubnej!
                    > - Jak to nie powiedziałaś? Celowo?
                    > - Nie, bo.. ja dopiero teraz zrozumiałam! Skrzywdziłam mamę! Krzywdziłam ją zaw
                    > sze. A teraz tak się wstydzę! (...)

                    AAAAAA! Ile. Ona. Ma. Tu. Lat? 15?
                • minerwamcg Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 13:40
                  Jako katoliczka uprzejmie proszę o poszanowanie dla moich uczuć religijnych. A jako Polka - dla rodzimej ortografii.
                  • lezbobimbo Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 13:51
                    Minerwo, nie mogę poprawić postu już wysłanego.
                    Doceń chociaż to, że grzecznie zacytowałam z dużej litery tam, gdzie pisze to MM, mimo że jestem ateistką.
                    • minerwamcg Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 13:55
                      Ok, ale ja przecież nie do Ciebie... A duża litera jest ortograficzna, nie wyznaniowa :)
                      • kopiec_esmeralda Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 13:58
                        To pokaż byka palcem, pokaja się, kto zrobił :) bo dużo tego jest, by szukać..
                  • klymenystra Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 13:58
                    Ten temat byl juz dyskutowany, uzasadniony filologicznie. I na pewno nie ma na niego miejsca w tym watku.
              • retro-story Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 12:43
                A czy nie byłoby pięknie, gdyby nieprzytomnego Janusza w szpitalu odwiedziła ubogo wyglądająca kobiecina z gromadką dzieci (wiek 5-20), która cicho chlipie w garść na wieść o udarze i na widok Gaby mówi: To pani... To pani go tak skrzywdziła... Januszek ledwo się pozbierał po tym ciosie. Och, jakim on jest dobrym, kochającym ojcem, cudownym mężem [jajka ucierał, hue hue]. Tak, raz ukradł ten samochód, ale jak się nie ma czym dzieci własnych nakarmić, to cóż innego pozostało? Ja na rencie inwalidzkiej, utrzymywał nas, jak mógł - dopiero niedawno wyszliśmy na prostą, wszystko sprzedaliśmy żeby wrócić z Australii do Polski... A teraz ten udar!

                A Gabie byłoby łyso.
                • croyance Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 12:48
                  Jestem spokojna i ugodowa osoba, ale mam coraz silniejsze pragnienie, zeby Gabie ktos skopal tylek.
                  • kopiec_esmeralda Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 12:53
                    Ciekawe, czy MM już wie, jakie wrażenie wywarła :)
                    • meduza7 Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 13:38

                      > Ciekawe, czy MM już wie, jakie wrażenie wywarła :)

                      A propos, jak reakcje na Najoficjalniejszej Stronie? Ktoś był, ktoś wie?
                      • olkit0 Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 13:41
                        nie ma ani słowa w księdze, może moderują?
                      • kopiec_esmeralda Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 13:43
                        Zajrzałam. Słodko, nudno, milo i rzewnie, a autorka wybyła "na spacerek".
                      • anutek115 Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 14:32
                        meduza7 napisała:

                        > A propos, jak reakcje na Najoficjalniejszej Stronie? Ktoś był, ktoś wie?

                        Założę się, że przed oficjalną premierą nie będzie tam ni slowa. A potem nastąpi

                        a) wysyp Wiernych Wielbicieli, biegnących z Wyrazami Zachwytu nad kolejną książką pełną milości do ludzi i ciepła,

                        oraz

                        b) całodobowy dyżur admiński, by ciąć tę resztę :P.
                    • anutek115 Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 14:18
                      kopiec_esmeralda napisał(a):

                      > Ciekawe, czy MM już wie, jakie wrażenie wywarła :)

                      O, wie. Jestem absolutnie pewna, że wie :).
                      • nioszka Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 14:27
                        Na pewno, ona albo Adminki, odsyłali nawet ostatnio kogoś z KG do for internetowych, więc o nas wiedzą.
                        A w KG obiecali nie spojlować za wcześnie, nie to co my ;P

                        (Nie wiem czy nie zrobiłam głupoty, ale kupiłam McD. Nie dało rady, by tego jednak osobiście nie zweryfikować :))
              • black-apple Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 02.10.12, 13:11
                Czyli Pyziak został psychopatą. Dobrego, ba, przyzwoitego zakończenia tego wątku się nie spodziewałam przez MM, ale to przekracza granicę pojmowania. My Immortal z Gabą zamiast Draco w skórzanych gatkach. Taką dawkę autoparodii to próżno szukać nawet w najgorszych fanfikach.
              • ready4freddy Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 03.10.12, 09:42
                lezbobimbo napisała:

                > - Grzesiu... czuję, że coś się kończy.
                > - I coś się zaczyna. Jak zawsze. I znowu będzie inaczej, na pewno.

                va fail, luned... rzekł Lałrze na odchodnem upiorny Pyziak z Erlenwaldu
                • black-apple Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 03.10.12, 10:27
                  Cieszę się, że nie jestem jedyna z tym skojarzeniem :)

                  P.S. Szowinistyczne teksty Józinka pomijam ciężkim i grobowym milczeniem, bo słoiki się skończyły a wraz z nim wyczerpała moja cierpliwość. "McDusia" jest swoistym prekursorem w cyklu: MM nie tylko udało się stworzyć z fabuły nudną, rozwleczoną i banalną breję, ale też zamieścić w niej obraźliwe treści*. Brawooooo!

                  *Które, jak historia moich postów w wątkach o Irytację wskazuje, pojawiły się wcześniej, ale nigdy w takich ilościach.
                • pola_lawendowe Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 03.10.12, 16:23
                  ready4freddy napisał:
                  va fail, luned... rzekł Lałrze na odchodnem upiorny Pyziak z Erlenwaldu

                  :D
                  Cud zapoznany, że nie zaczęli na nią już wcześniej wołać Gvalch'ca.
                  • ready4freddy Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 04.10.12, 17:16
                    bo to nie sokół jest, jedno tygrys! zerrikański :)
                  • ready4freddy Re: Nie_róbcie_jaj TO MM ZROBIŁA! 04.10.12, 17:17
                    bo to nie sokół jest, jeno tygrys! zerrikański :)
            • 3piot Re: Nie_róbcie_jaj 02.10.12, 12:25
              ding_yun napisała:
              > P.S. Bimbo, błagam, napisz co oni sobie wraz z Gabą i Laurką wyznają pod tym ko
              > ściołem.

              Gaba mu powiedziała, że Pyza nie jest jego.
            • pola_lawendowe Re: Nie_róbcie_jaj 02.10.12, 16:34
              ding_yun napisała:

              > Czy wy tak na poważnie z tą Mcdusią?? Bo ja naprawdę nie mogę uwierzyć, a nie
              > kupię sobie albowiem jestem zagaranico.

              Fakt przebywania zagranico może cię nie uchronić przed lekturą, gdyżalbowiemponieważ, jeżeli tylko Dzieło Wszystkich Dzieł znajdzie się w moich rękach i - w co nie wątpię - wyryje się każdą złotą zgłoską w sercu mojem, mogę pożyczyć.
              Chętnie nawet.Cierpienie rozłożone na wiele duszyczek, nie jest już tym cierpieniem którym pierwej było, nieprawdaż.
              Moja zagracnico pozdrawia Twoją zagranico i doprawdy, zastanów się, bo " z miłą chęcią" i może nawet z niejaką satysfakcją?;)

              Już dziś podejmij jedyną słuszną decyzję i dołącz do Grupy Kiwającej Się w Kąciku!
              • skrzydlate.bobry Re: Nie_róbcie_jaj 02.10.12, 19:43
                Kiwam się, jak należy, a swój egzemplarz też mogę udostępnić.
      • croyance Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 02.10.12, 11:31
        "skąpa, męska łza" <-

        Samotna i krysztalowa?
        • kaliope3 Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 02.10.12, 12:38
          Kochane Bimbo! Jeśli o mnie chodzi to osiągnęlaś absolutnie swój cel-z pewnością nie kupię:) Bardzo dziękuję za caly fascynujący wątek, niczego lepszego się nie spodziewalam i tylko mi wszystko potwierdziliście. Pojutrze nowa Maslowska wychodzi, hura!

          P.S. Przepraszam za to "l", ale ta druga mi się nie chce napisać
      • meduza7 Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 03.10.12, 00:08
        >Najbardziej groteskowy jest z kolei nacjonalizm na wesoło, czyli nagłe uwielbienie MM do Chrobrego.

        Mnie się to kojarzy z tym panem, którego Ignacy poczęstował niegdyś pierogami prosto przez ekran telewizora... Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale czy to nie za Gomułki tak bardzo podkreślano naszą piastowskość, chrobrość, a już zwłaszcza odwieczną piastowskość i chrobrość Ziem Odzyskanych?
        • bupu Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 03.10.12, 00:16
          meduza7 napisała:

          > Mnie się to kojarzy z tym panem, którego Ignacy poczęstował niegdyś pierogami p
          > rosto przez ekran telewizora... Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale czy to nie
          > za Gomułki tak bardzo podkreślano naszą piastowskość, chrobrość, a już zwłaszcz
          > a odwieczną piastowskość i chrobrość Ziem Odzyskanych?

          Słusznie ci się kojarzy, owszem.
        • lezbobimbo Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, ale o TV tak! 03.10.12, 00:26
          meduza7 napisała:
          > Mnie się to kojarzy z tym panem, którego Ignacy poczęstował niegdyś pierogami p
          > rosto przez ekran telewizora...

          Telewizor! Ona powiedziała to brzydkie, ohydne słowo!
          Biedny Pyziak, przyjeżdza z Berlina pociągiem z tym KitchenBotem, przychodzi do Bominków (potem wszyscy pojadą do kościółka wiejskiego w te piastowskie knieje szumiące wąsami).

          Janusz rzuca po staremu palto na przepełniony wieszak ale widzi różnicę, w szafirowej teraz kuchni:
          - Nie ma telewizora! - odkrył Pyziak. - A zawsze był. W kuchni.
          - Teraz jest na śmietniku - wyjaśnił dziadek. - Wyrzuciliśmy ostatecznie tę idiotyczną tubę. Nie lubimy jak się nam robi kisielek z mózgu. A gdyby nam jakoś nieodparcie zależało na informacjach, zawsze możemy sobie zajrzeć do "Kongresu futorologicznego" Lema.
          - Albo do Huxleya - dorzuciła babcia, a dziadek dał jej bezgłośne brawko.
          - Ja bym bez telewizora nie mógł... - zaczął kłótliwie Janusz i urwał.."

          Kongres futorologiczny i Huxley sprzed lat starczą starcom za wszelkie informacje ze świata. Po co Naszynel Gejografik, po co History channel, po co BBC...
          • bupu Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, ale o TV tak! 03.10.12, 00:29
            > Janusz rzuca po staremu palto na przepełniony wieszak ale widzi różnicę, w szaf
            > irowej teraz kuchni:
            > - Nie ma telewizora! - odkrył Pyziak. - A zawsze był. W kuchni.
            > - Teraz jest na śmietniku - wyjaśnił dziadek. - Wyrzuciliśmy ostatecznie tę idi
            > otyczną tubę. Nie lubimy jak się nam robi kisielek z mózgu. A gdyby nam jakoś n
            > ieodparcie zależało na informacjach, zawsze możemy sobie zajrzeć do "Kongresu f
            > utorologicznego" Lema.
            > - Albo do Huxleya - dorzuciła babcia, a dziadek dał jej bezgłośne brawko.
            > - Ja bym bez telewizora nie mógł... - zaczął kłótliwie Janusz i urwał.."
            >
            > Kongres futorologiczny i Huxley sprzed lat starczą starcom za wszelkie informac
            > je ze świata. Po co Naszynel Gejografik, po co History channel, po co BBC...
            >

            Mam dziwne wrażenie, że Bojerkom już się dawno zrobił piastowski, słuszny, szlachecki, mocium panie, miły kisielek z mózgu. Z grzywką.
            • meduza7 Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, ale o TV tak! 03.10.12, 00:43
              No tak, telewizja to samo zło i filmy o gangsterach i prostytutkach.
              A komputera to jeszcze z domu nie wyrzucili? I pozwalają dzieciom niewinnym jutuba oglądać? Przecież w tych jęternetach to samo porno, ruja i porubstwo!
          • slotna Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, ale o TV tak! 03.10.12, 00:43
            > - Albo do Huxleya - dorzuciła babcia, a dziadek dał jej bezgłośne brawko.

            Cwana babcia ze swoim laptokiem na gazecie siedzi i risercze robi, ale wie komu sie nie sprzeciwiac ;)
          • minerwamcg Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, ale o TV tak! 03.10.12, 14:07
            Sama nie mam telewizora, ale scena jest zaiste nadmiernie siermiężna. Parciana wręcz. Pamiętacie dialożek z "Girl Guide"? No. Telewizora można nie mieć i nie mieć :)
          • ginny22 Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, ale o TV tak! 03.10.12, 16:43
            Wytrzymałam damskiego boksera Józina, Ignacego w mycce i nieludzki śpiew Laury. TEGO nie wytrzymam. Jakem kisielek mózgowy, oglądający tv i mieszkający w bloku.
      • platynowa_kostka_rubika Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 03.10.12, 13:33
        > I to właśnie.. na cześć tej drogi i Chrobrego... Baltona zapuścił wąsy "jak pia
        > stowski woj"...
        > ;-OOOOOOOOOO

        I gwałcić też będzie tak radośnie jak Chrobry? Czy sceduje ten obowiązek na talibańskiego Józwę (jako, że ten młodszy i silniejszy)?
        • croyance Chrobry Chrobry, byles dobry ... 03.10.12, 13:41
          Pamietacie T-Raperow znad Wisly?

          Drugi król to Bolek Pierwszy zwany Chrobrym przez tutejszych
          Jego twarz nie raz mincarze uwieczniali na Denarze
          Wielki cesarz, Otton trzeci chrzestnym był dla jego dzieci
          A konkretnie dla trzeciego, co dostało imię jego
          Zaś Chrobremu Maurycego włócznię wręczył a do tego
          Diadem swój na głowę wsadził w Gnieźnie jako symbol władzy
          Chrobry zwiększał wciąż granice to o Milsko, to Łużyce
          Panem w Czechach był i Miśni, co dziś nawet się nie przyśni

          Chrobry, chrobry
          Byłeś dobry
          Chrobry, chrobry
          Byłeś dobry
          Chrobry, chrobry
          Byłeś dobry
          Chrobry, chrobry
          Byłeś dobry

          Cieszyć też każdego musi, że popędził kota Rusi
          I to zdrowo, że tak powiem, bo z finałem aż w Kijowie
          Gdzie jak tylko zdjął przyłbicę to uczynił nałożnicę
          Tej Przedsławie, siostrze księcia co to nie chciał go za zięcia

          Chrobry, chrobry
          Byłeś dobry
          Chrobry, chrobry
          Byłeś dobry

          Jego reki moc i głowy pół miliona kwadratowych
          kilometrów Polsce dała, nigdy tyle już nie miała

          Teraz skupcie się psubraty bo ważniejsze padną daty:
          Dziewięć sześć sześć rok urodzin, choć nie każdy z tym się zgodzi
          Rok tysięczny w Gnieźnie hucznie uczcił Otta, dostał włócznię
          Jeden zero jeden osiem w Budziszynie pokój co się stał dla Niemców przykrym przejściem
          Dziesięć dwa pięć tron i zejście

          Chrobry, chrobry
          Byłeś dobry
          Chrobry, chrobry
          Byłeś dobry
          Chrobry, chrobry
          Byłeś dobry
          Chrobry, chrobry
          Byłeś dobry

          Super, super
          Super, super
          Pocałujcie
          Wy nas w kuper
        • lezbobimbo Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 03.10.12, 13:47
          platynowa_kostka_rubika napisała:

          > > I to właśnie.. na cześć tej drogi i Chrobrego... Baltona zapuścił wąsy "j
          > ak piastowski woj"...
          > > ;-OOOOOOOOOO
          >
          > I gwałcić też będzie tak radośnie jak Chrobry? Czy sceduje ten obowiązek na tal
          > ibańskiego Józwę (jako, że ten młodszy i silniejszy)?

          Nie moge sie tez doczekac, az Gabzimir Jozwa oslepi brata ciotecznego, wyrywajac mu oczy po drodze do wladzy nad rodem (moze i Ignaca starego przy okazji ukatrupi).
          A Florian bedzie wybijal zeby poganskim sarnom, ktore nie beda chcialy oplatka w pasniku Maszpana!

          (serio - to kolejny smaczek, Maszpan mowi Laurcji, ze daje tym sarnom oplatek oprocz siana i soli w zimie :)
          • kopiec_esmeralda Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 03.10.12, 13:53
            Lezbobimbo, a może napiszesz jakąś recenzyjkę do Merlina itp? Bo piszesz cudnie miódnie.
            • lezbobimbo Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 03.10.12, 14:03
              kopiec_esmeralda napisał(a):
              > Lezbobimbo, a może napiszesz jakąś recenzyjkę do Merlina itp? Bo piszesz cudnie
              > miódnie.

              Ym? Dziekuje bardzo :) Ale gdziez tam w Merlinie przyjma moje jady i womity? Akapit pewnie tam trzesie wszystko swoja zelazna lapa i zielona macka.
          • yowah76 Re: nie zapomnijcie o Chrobrym, lubimy Chrobrego 03.10.12, 15:57
            yyy, ja kotowi tez dawalam., bo lubial. ale obcej sarnie? poza tym, jak pod lasem chca mieszkac na nieogrodzonej dzialce to ja gratuluje przenikliwosci :P
      • akniwlam Chrobry offtop wrocławski 16.10.12, 10:41
        Całuję rączki, padam do nóżek i poproszę o jakieś skromne jelitko,
        czy książkowa McDusia rzeczywiście użyła słów "liceum im. Chrobrego", albo jeszcze lepiej frazy w stylu "chodziłam/chodzę do Chrobrego"? Jeśli tak, to kolejny błąd czy raczej nieznajomość realiów Autorki. We Wrocławiu nie mówi się (a przynajmniej jeszcze kilka lat temu nie mówiło) o liceach, używając nazwisk patronów, tylko numerów. "Chodzę do dziewiątki, czternastki, dwunastki", a nie "chodzę do Słowackiego, Polonii belgijskiej czy Chrobrego". Absolwentami dwunastki, czyli szkoły McDusi, są moi Rodzice (są z dawną szkołą emocjonalnie związani, chadzają na spotkania i zloty, mają wielu szkolnych przyjaciół, z którymi wciąż utrzymują kontakty), a ja musiałam sobie wstukać w googla, co to za LO nosi imię Chrobrego, bo nie miałam pojęcia. Po prostu żeby wiedzieć, jakiego szkoła ma patrona, trzeba być jej uczniem, bo w zwykłych rozmowach to nie wypływa. Wiem, że w wielu innych miastach licea przyjęło się określać nazwiskami patronów (różne Reytany czy Nowodworki), ale we Wrocku jest lub było inaczej (ciekawe zresztą dlaczego). W tej chwili tematy okołolicealne są dość odległe od moich zainteresowań, nie mieszkam też już w moim ukochanym mieście nad Odrą, więc może się przez ostatnie lata coś pozmieniało i wrocławska młodzież zaczyna mówić o szkołach nie numerami, tylko patronami - może ktoś ma świeższe informacje?
        I ciekawa jestem, czy są jeszcze inne wzmianki o Wrocławiu (poza zapinaniem kłodek na moście i babcią oglądającą seriale, o czym wiem z innych wątków)? Czy to w miarę realne miejsce, czy jakiś Mordor, do którego Autorka zsyła nieposłusznych bohaterów? Wcześniej jedyny raz o swoim mieście wspomina Kreska w operze (że we Wrocławiu, skąd pochodzi, nie ma tak pięknej opery, jak ta poznańska) i to też zawsze mi zgrzytało, bo opera wrocławska należy do ładniejszych w Polsce. No, ale może to rzecz gustu albo poznańskiego patriotyzmu lokalnego.
        • agni_me Re: Chrobry offtop wrocławski 16.10.12, 20:55
          Jako nieoficjalny dostarczyciel fragmentów, zapodawam:

          "-Jak? No, nieźle. Mieszkam teraz u babci - wyjaśniła.
          - Bo nasze stare mieszkanie wynajęte. A we Francji czułam się
          obco - jestem anglojęzyczna. Nie chcę się tam uczyć. Poza
          tym lubię moją szkołę. Chodzę do takiego przyjemnego liceum
          imienia Bolesława Chrobrego.
          -No, jak Chrobrego, to rozumiem - rzekł dziadek z uśmiechem,
          wbijając z ukosa widelec w ciało pstrąga. - Chrobry da się
          lubić.
          -Tak, lubię go. Przyjemna szkoła - przytaknęła Magdusia
          prostodusznie. - Taka żółciutka. I lubię Wrocław. Mimo...
          wszystko."

          Poza tym "lokal McDonald's na wrocławskim Rynku",
    • croyance Re: McDusia 02.10.12, 13:03
      A tak w ogole to zara, przeciez to miala byc ksiazka o McDusi?
      Miala byc nowa bohaterka i jej przygody?
      Zaczelo sie od dworca?
      Co wiec sie z tym watkiem stalo, czemu ja tu czytam o Gabie, Pyziaku i jakichs nudnych problemach borejkowskiej starzyzny?
      Naprawde ten watek tak sie rozmyl?
    • lezbobimbo chcecie streszczenie w pigułce tutaj czy osobno? 02.10.12, 13:35
      Wiaro, wiaruchno, chcecie streszczenie całej McDusi (od Gaby na początku do Gaby na końcu) tutaj czy w osobnym wątku? Tutaj albowiem puchnie już ferment jak szalejący camembert gnilny :P
      • kopiec_esmeralda Re: chcecie streszczenie w pigułce tutaj czy osob 02.10.12, 13:37
        W osobnym. :)
      • dakota77 Re: chcecie streszczenie w pigułce tutaj czy osob 02.10.12, 13:37
        Chyba lepiej w osobnym:)
      • minerwamcg Re: chcecie streszczenie w pigułce tutaj czy osob 02.10.12, 13:38
        Dawaj do osobnego wątku, nie będziemy robić zbiorowej samopowieszalni :)
      • agni_me Re: chcecie streszczenie w pigułce tutaj czy osob 02.10.12, 14:06
        W osobnym.
        • monikate Re: chcecie streszczenie w pigułce tutaj czy osob 02.10.12, 17:57
          Przeczytałam 2 wątki i wiem na pewno, że to parodia. Może i niezamierzona, ale parodia. Pani MM nie dość, że pisze jak pisze, to w dodatku rysuje coraz gorzej.
          • kasiazjeziora Re: chcecie streszczenie w pigułce tutaj czy osob 05.10.12, 14:39
            Cieszą się,że nie tylko ja to zauważyłam - rysunki są fatalne.Ida wygląda karykaturalnie, Laura straciła skośne oczy itd., kreska (nie postać) toporna, li i jedynie.
    • a.g.n.i Re: McDusia 02.10.12, 18:01
      A mnie nie chcieli sprzedać, też w małej księgarni na osiedlu. Pani powiedziała, że " jest zakaz, pod karą administracyjną" i coś dodała o jakimś skandalu w internecie. Hmmmm:-)
      Myślicie, że to o forum chodzi?

      Kupię jutro, chcę przeczytać na me własne oczy, mimo wszystko:-)
      • klymenystra Re: McDusia 02.10.12, 18:04
        Za odmowę sprzedaży towaru wystawionego na sprzedaż można wezwac policję :) Skandal w necie, hoho.
        • a.g.n.i Re: McDusia 02.10.12, 18:12
          oj, czekaj, bo się źle może wyraziłam. Wystawionej nie widziałam - tylko plakat. Zapytałam, czy jest szansa, pani powiedziała, że pod karą administracyjną nie mogą i właśnie dodała o tym skandalu, ze wszystko wyciekło czy coś takiego. Nie wiem, czy to o forum, czy gdzieś indziej...
          • lezbobimbo Re: McDusia 02.10.12, 18:19
            a.g.n.i napisała:
            > oj, czekaj, bo się źle może wyraziłam. Wystawionej nie widziałam - tylko plakat
            > . Zapytałam, czy jest szansa, pani powiedziała, że pod karą administracyjną nie
            > mogą i właśnie dodała o tym skandalu, ze wszystko wyciekło czy coś takiego. Ni
            > e wiem, czy to o forum, czy gdzieś indziej...

            Jak to wyciekło? W księgarniach już jest? Jest. Kupić można? Można. Gdzie tu skandal?
            • nikadaw1 Re: McDusia 02.10.12, 18:29
              Orzechon pisał, że oficjalnie to nastapiła pomyłka dystrybutora i książka trafiła do sprzedaży dzień wcześniej.
              • a.g.n.i Re: McDusia 02.10.12, 18:33
                A to w małej księgarni na moim osiedlu (Wawrzyszew) o pomyłce dystrybutora nie wspomnieli, a o karze administracyjnej tak:-)
              • iwoniaw Re: McDusia 02.10.12, 18:49
                No nawet jeśli pomyłka i sprzedaż dzień wcześniej - gdzież tu skandal? X osób przeczytało książkę dzień wcześniej, olaboga doprawdy...
              • klymenystra Re: McDusia 02.10.12, 19:20
                To w takim razie ta pomyłka była też przy Sprężynie, bo też kupiłam przed premierą.
                • anutek115 Re: McDusia 02.10.12, 19:52
                  klymenystra napisała:

                  > To w takim razie ta pomyłka była też przy Sprężynie, bo też kupiłam przed premi
                  > erą.

                  Ale wtedy nie robiłaś SKANDALU W INTERNECIE!!! Wtedy wątek ze spoilerami kto zakładal?... A, tak. Nasza Bimbka zakładała :D. Ale juz po oficjalnej premierze to było ;DDD.
                  • a.g.n.i Re: McDusia 02.10.12, 20:11
                    Przepraszam.
                    Powiedziałam, co usłyszałam w księgarni. Na przyszłość będę siedzieć cicho.
                    • anutek115 Re: McDusia 02.10.12, 20:52
                      a.g.n.i napisała:

                      > Przepraszam.
                      > Powiedziałam, co usłyszałam w księgarni. Na przyszłość będę siedzieć cicho.

                      Ale nie gniewasz się chyba? Bo tak jakoś zabrzmiałaś... niewyraźnie.

                      Przeciez ja sie podsmiewam dobrotliwie ze skandalu w internecie, i tylko pod katem spoilerowego wątku Klymenystry. Bardzo watpię, czy serio "skandal w internecie" to to, co tu robimy :).
                      • a.g.n.i Re: McDusia 02.10.12, 20:55
                        Nie:-)
                        Po prostu tak się przez chwilę poczułam... niewyraźnie. Rzadko tu piszę, ale czytam regularnie i traktuję to forum jako jedno z "moich", no i tak dziś się chciałam podzielić, co usłyszałam w księgarni, myślałam, że to zabawne, zresztą były emotikonki w mojej wypowiedzi... a potem jakoś tak nie wiedziałam, czy w ogóle było sens to pisać:-)
                        • anutek115 Re: McDusia 02.10.12, 21:12
                          a.g.n.i napisała:

                          > Po prostu tak się przez chwilę poczułam... niewyraźnie. Rzadko tu piszę, ale cz
                          > ytam regularnie i traktuję to forum jako jedno z "moich", no i tak dziś się chc
                          > iałam podzielić, co usłyszałam w księgarni, myślałam, że to zabawne, zresztą by
                          > ły emotikonki w mojej wypowiedzi...

                          Ja też myslalam, że zabawne, dlatego się dopisalam. Może niedokladnie się wyrazilam :).

                          a potem jakoś tak nie wiedziałam, czy w ogó
                          > le było sens to pisać:-)
                          >
                          Było, wierzaj mi :D.
                          • a.g.n.i Re: McDusia 02.10.12, 21:38
                            :-)
                            To jutro jak kupię, to pewnie się do kącika dosiądę:-) tak coś czuję...
                      • xeria Re: McDusia 02.10.12, 21:01
                        O co chodzi z tym skandalem? Ja zakupiłam dziś, w małej księgarni krakowskiej. Za 30 zł. Przeczytałam połowę. Po wczorajszym wczytywaniu się w ten wewątek miałam nadzieję, że może trochę przesadzacie... Niestety, nie przesadzacie. Już lepiej czytać to, co piszecie, przynajmniej można się pośmiać. Książka jest potwornie nudna! Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żeby jakąś część Jeżycjady odłożyć w połowie (jestem wytrwała;)) Ale dziś poległam.
                        • kanzashi Re: McDusia 03.10.12, 16:57
                          Chyba wiem która księgarnię masz na myśli :) Byłam tam jeszcze przed otwarciem, i długo urabiałam Pana Sprzedawcę żeby mi sprzedał to-to spod lady. Zgodził się sprzedać, ale dopiero popołudniu. Kupiłam, przeczytałam, nie odłożyłam w połowie ale zupełnie mnie nie porwało. Wrażenia wkleję do jakiegoś wątku obok.

                          Tymczasem pozwolicie że się przywitam. Czaiłam się za krzakiem długo, za długo, bo dziś pewnie forum będzie oblężone także przez tych dopiero przybyłych.
                  • skrzydlate.bobry Re: McDusia 02.10.12, 21:05
                    A przepraszam, ten wątek ze sprężynowymi spojlerami to gdzie? Trochę szukałam, ale po paru nieadekwatnych wątkach okołoSprężynowych zaczęło mi wyskakiwać ,,Jak stunningować poloneza'' czy coś w podobie...
                    • anutek115 Re: McDusia 02.10.12, 21:16
                      skrzydlate.bobry napisała:

                      > A przepraszam, ten wątek ze sprężynowymi spojlerami to gdzie? Trochę szukałam,
                      > ale po paru nieadekwatnych wątkach okołoSprężynowych zaczęło mi wyskakiwać ,,Ja
                      > k stunningować poloneza'' czy coś w podobie...

                      He, he, he...

                      Tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,25788,87173920,87173920,SPREZYNAda_uwaga_miejsce_na_SPOILERY_.html

                      Jest jeszcze świetny watek, w ktorym Croyance udawadnia na przykładach, że Borejki to sekta... O, znalazłam!

                      forum.gazeta.pl/forum/w,25788,89228119,89228119,Sprezyna_formula_sie_wyczerpala_IMHO_.html
                      Miłej lektury :).
                      • skrzydlate.bobry Re: McDusia 02.10.12, 21:23
                        A dziękuję z całego serca i dorzucam do kątka oprócz herbaty i czegoś dla mięczaków również słoik powideł śliwkowych własnej roboty. W zależności od fazy nastroju można rzucać po ścianach albo wyjadać łyżką smętnie gapiąc się w ścianę.
                        • bupu Re: McDusia 02.10.12, 21:36
                          skrzydlate.bobry napisała:

                          > A dziękuję z całego serca i dorzucam do kątka oprócz herbaty i czegoś dla mięcz
                          > aków również słoik powideł śliwkowych własnej roboty. W zależności od fazy nast
                          > roju można rzucać po ścianach albo wyjadać łyżką smętnie gapiąc się w ścianę.

                          Dobrych powidełek szkoda na ściany. Naści słoik musztardy saperskiej, gdyby ktoś chciał porzucać.
                          • skrzydlate.bobry Re: McDusia 02.10.12, 21:40
                            bupu napisała:

                            > Dobrych powidełek szkoda na ściany. Naści słoik musztardy saperskiej, gdyby kto
                            > ś chciał porzucać.

                            Czy musztarda saperska to taka specjalna do wyburzania ścian?
                            • bupu Re: McDusia 02.10.12, 23:45
                              skrzydlate.bobry napisała:

                              > bupu napisała:
                              >
                              >> Dobrych powidełek szkoda na ściany. Naści słoik musztardy saperskiej, gdy
                              >> by ktoś chciał porzucać.
                              >
                              > Czy musztarda saperska to taka specjalna do wyburzania ścian?

                              Tak!
            • a.g.n.i Re: McDusia 02.10.12, 18:31
              NO tak, ale podobno oficjalnie w sprzedaży od jutra... tak czy tak, nie udało mi się kupić. A o internet nie dopytałam, bo ktoś coś akurat brał i płacił...
    • lezbobimbo od Hajduka do kaduka 02.10.12, 18:18
      Hajduk przybywa po swoją paczkę od martwego Dmuchawca i oznajmia:
      "Zawsze tu siadałem, a on - w fotelu! - mruknął i znów westchnął. Spojrzał na stare biurko profesora i znów westchnął. - Rasowy nauczyciel! ...
      - Prawdziwy inteligent dawnego kroju! - dorzucił dyrektor. - Pozbyli się go w końcu ze szkoły. Zawsze to robią. - Spochmurniał i zapadł w mroczną zadumę."

      ...
      ...
      ...
      fcjrhegfhgddhdhhppprrrfffttt
      • retro-story Re: od Hajduka do kaduka 02.10.12, 18:30
        Zaraz, ale ossssochozi? Czy mi się tylko wydaje, czy to m.in. od dyrekcji zależy wywalenie nauczyciela? Czyli co, Hajduczek inteligentów zawsze wyrzuca?

        Czy Hajduk nie pamięta, jak rasowemu nauczycielowi dał kiedyś po nosie?
        • sowca Re: od Hajduka do kaduka 02.10.12, 21:44
          Ja jeszcze nie kupiłam, ale mam zamówione w księgarni, jutro odbieram. Ale chyba też się zapiszę do Kącika Kiwających się, bo te spoilery wywołują ciarki wzdłuż kręgosłupa...
        • lezbobimbo Re: od Hajduka do kaduka 02.10.12, 23:37
          retro-story napisała:
          > Zaraz, ale ossssochozi? Czy mi się tylko wydaje, czy to m.in. od dyrekcji zależ
          > y wywalenie nauczyciela? Czyli co, Hajduczek inteligentów zawsze wyrzuca
          > ?

          Hajduk nikogo nie wyrzuca, tylko hipnotyzuje uczniów uciemiężonych jego Pytongiem i fizyką.

          Dobrze wiesz, że wyrzucać rasowego nauczyciela ze szkoły zdolni są tylko ONI. Wiesz, którzy. Ci aluzyjni oni, którzy są onymi wiadomymi, zawsze przeciwko nam, dobrym i przenikliwym inteligentom.
    • lezbobimbo gdy córka jest Syrenką, rozdziawiają się gębą 02.10.12, 23:02
      Na ukojenie obyczajów i stargane kiwaniem nerwy, nie masz jak wpławny sopranik:

      "Gabriela wtedy też coś zrozumiała: to śpiew był właściwym sposobem ekspresji tego dziecka. Laura była jak syrenka, przez pomyłkę zamknięta w ludzkim ciele, które jej ciążyło i przeszkadzało. Kiedy używała ludzkiej mowy, wciąż raniła innych - a więc i siebie. Śpiewając, wracała do swojej prawdziwej natury... Ludzie zawsze to wyczuwali. Także tym razem goście weselni siedzieli zagapieni, zasłuchani, z bezwiednymi uśmiechami, z rozchylonymi błogo ustami, z błyszczącymi oczami skierowanymi na wiotką postać przy pianinie."

      Łałra-Izałra spiewała bowiem kolędę.

      A przedtem w wiejskim kościółku na szlaku Floriana Chrobremira, gdy syrenka pełzła w żakiecinie i susence do ołtarza, to:
      "Zagrały cicho organy, a szczuplutka druhenka z rudym ogonkiem (Płusia Grammarnazistka) nie wytrzymała i obejrzała się, otwierając gapiowato buzię, żeby zobaczyć, jaka to pani tak ślicznie śpiewa. Natychmiast obejrzały sie i dwie druhenki pulchniejsze, córki Patrycji."

      Za to osobniki CNUKI zue, które nie umią kochać, nie umią też sluchać i z ich zakalczych serc juz nie będzie omletu miłości.
      Gaba chciała iść na dworzec, ale Janusz oczywiście! oczywiście! chciał jechać, bo zawsze musieli mieć różne zdanie. Wiozą się więc taksówki chyżą kolasą i głośno gra radio.
      Na to Pyziak robaczywie, jak to on:
      - Może pan ściszyć?
      - Co jest, szefie? Nie lubi pan Niemena?
      - Kogo? Nie, nie o to chodzi.
      - A o co? Dziwny jest jak cholera szefie, ten człowiek miał 100% racji. Kłamstwo, nienawiść, tak jest wszystko prawda (...) Jak ten pan nie chce Niemena, to szkoda, to jest głos mojej młodości. (..) Co panu puścić? Może disco panu puszczę, szefie - pokręciwszy gałeczką, wypełnił wnętrze wozu skoczną a niewymyślną kombinacją dzwiękową z przewaga perkusji. Rozochocił sie do tego stopnia, że wnet sam zaczął wyśpiewywać, kręcić opasłymi biodrami w swoim fotelu i nawet okresowo kląskać językiem."

      Szybko spieszmy słuchać syren, może też zaczniemy kląskać językiem i rozdziawiać opasłe biodra!
      • mkw98 Re: gdy córka jest Syrenką, rozdziawiają się gębą 02.10.12, 23:15
        lezbobimbo napisała:

        > "Gabriela wtedy też coś zrozumiała: to śpiew był właściwym sposobem ekspresji t
        > ego dziecka. Laura była jak syrenka, przez pomyłkę zamknięta w ludzkim ciele, k
        > tóre jej ciążyło i przeszkadzało. Kiedy używała ludzkiej mowy, wciąż raniła
        > innych - a więc i siebie. Śpiewając, wracała do swojej prawdziwej na
        > tury...

        Hm, to kolęda była w języku nieludzkim?
        Narzuca mi się wizja Laury wydającej nieartykułowane dźwięki na podobieństwo ssaków morskich.

        A w ogóle od czytania tego wątku oczy robią mi się coraz większe. Za każdym razem, kiedy myślę, że nic mnie jż nie zdziwi pojawia się kolejny cytat. A może w dniu oficjalnej premiery obudzimy się wszyscy z koszmaru z zupełnie inną, prawdziwą McDusią? ; ))
      • iwoniaw Re: gdy córka jest Syrenką, rozdziawiają się gębą 02.10.12, 23:21
        CytatGaba chciała iść na dworzec, ale Janusz oczywiście! oczywiście! chciał jechać, bo zawsze musieli mieć różne zdanie.

        Wszak to niemożliwe, aby człek po udarze (!) wykopany ze szpitala w trybie dziwnie przyspieszonym nie czuł się na siłach na spacery, no nie? To na złość Gabusi było i tyle!
        • lezbobimbo Re: gdy córka jest Syrenką, rozdziawiają się gębą 02.10.12, 23:32
          iwoniaw napisała:
          > Wszak to niemożliwe, aby człek po udarze (!) wykopany ze szpitala w trybie dziw
          > nie przyspieszonym nie czuł się na siłach na spacery, no nie? To na złość Gabus
          > i było i tyle!

          Albo że irytować go po chorobie mogła głośna na całą lafiryndę muzyka w aucie? Nie, on Niemenem gardzi!
          Już nawet aluzyjna Danusia z trzecią migdałusią była lepszą człowieką, bo miała lepszy gust.
    • laura_zwana_tygrysem Re: McDusia 02.10.12, 23:40
      J jak Jeżycjada, B jak Borejkowie, M jak McDusia, M jak Miłość... od Czarnej Polewki czuję się tak, jakbym oglądała serial familijny albo serial tasiemiec. Jak zaczną się między sobą krzyżować, to powstanie nowy gatunek człowieka, Homo sapiens boreykus.

      To mówi osoba, która często myśli, że przesadzacie. :C
    • mkw98 Z innej beczki - McDusia i Kossak-Szczucka 02.10.12, 23:54
      Muszę z powodów zawodowych przeczytać "Dziedzictwo" Zofii Kossak-Szczuckiej. Jakoś nie mogę przekonać się do tego dzieła, drażni mnie styl i w ogóle. Właśnie czytałam fragmenty mężowi, biadoląc nad nieznośnie staroświeckim i kulawym stylem.
      Potem zagłębiłam się w lekturze forum i spontanicznie przeczytałam mu fragment McDusi (ten o spowiedzi i krzywdzeniu matki), zgrzytając zębami i ciskając gromy. A on myślał, że to nadal Kossak-Szczucka. :D
    • chomiczkami Re: McDusia 03.10.12, 01:38
      Z rzeczy, które mnie przybiły
      - pani MM bardzo, BARDZO uważnie musi czytać forum. Korzysta z zasugerowanych rozwiązań. Serio. Wyjaśnienie, gdzie się popodziewali członkowie rodziny Grzegorza było słodkie.
      - wszystko jest słodkie jak lukrecja
      - w drodze jest nie jedno, ale dwoje dzieci. One naprawdę rodzą się miotami. Albo chodzą stadami :/.
      - żeż jasny gwint, no łącznie rodów?!
      - nuda. Serio. Ta książka nie ma akcji.
      - Baltona ma wąsy? Użeż...
      - ważne jest, by wspomnieć każdego chociaż raz - no i oczywiście! - podkreślić pięciogwiazdkową urodę Rózi. Zrobione.
      - książka byłaby niezła, gdyby nie była zła
      • lezbobimbo Re: McDusia 03.10.12, 01:55
        chomiczkami napisała:
        > - nuda. Serio. Ta książka nie ma akcji.

        Ale za to ile bohaterów ze zmieniającymi się jak kalejdoskop przymiotnikami oraz myślami węwnętrznymi i ideologiami!
        Jak możesz twierdzić, że książka telefoniczna Jeżycjady nie ma akcji?

        > - książka byłaby niezła, gdyby nie była zła

        Ramen. Oj tak, podpisuję się wszystkimi racicami. Święte słowa oto!
        • chomiczkami Re: McDusia 03.10.12, 02:12
          Wybacz,ale po opisie "drugiej Wigilii" u Patrycji i Floriana straciłam rachubę w sumie już mi wszystko jedno, że MM wspomniała o każdym, każdusieńskim, każusienienieczkim z Rodu...

          Tak w ogóle mniej wymagająco byłoby zrobić jedną wieczerzę, na tej tam wsi.

          A! Jak Adamus Fidelis i jego Laurka wjechali w las, niektóre z moich myśli lekko zaczęły porastać włosem, ale samo wspomnienie oglądania sarenek podziałało lepiej niż maszynka. Nie. Tam nie mogło być elementu erotycznego. Nawet ich ciągłe całowanie się brzmi dla mnie jak element komiczny.
          • chomiczkami Re: McDusia 03.10.12, 02:16
            AAAAA! Odkryłam brakujące ogniwo! BELLA! Nic nie jest napisane, czy na Wigilię wysłano ją do Japonii, Amsterdamu, Paryża, Szwajcarii czy gdzie bądź. Może ją wykluczono za spiknięcie się z Majchrzakiem? Może spędza czas w Łodzi, wychowując szóstkę dzieci? Silva Rerum oraz Wnuczka do Orzechów nam powiedzą.

            To chyba w ogóle miała być ostatnia część, ta McDusia? No to się nie udało.
    • asia-fb Re: McDusia 03.10.12, 11:52
      Czepiacie się, moje drogie :)

      McDusia na tle Noejeżycjady prezentuje się całkiem całkiem. Przeczytałam książkę bez większej przykrości w jeden wieczór, parę razy zdarzyło się kwiknąć z uciechy (co zapewne nie do końca przez MM było zamierzone, ot choćby gejoza okołochoinkowa naszych dwóch amantów), parę razy zdusiłam pod nosem cholerę (jak to Baltona z piastowskim wąsem?? zdzierżę jeszcze sytego niedźwiedzia, ale woj z wąsem? apage!), ale ogólnie jest nieźle.
      Z tym że na mój gust MM popełniła tę książkę ze sporą dozą autoironii, przykładem choćby Pyziaczek wykładający w borejkowskiej kuchni kawę na ławę. Bogowie, toż to zarzuty żywcem przeniesione z naszego forum :) Podobnie postać Józinka, przerysowana aż miło. Do św. Gaby Poznańskiej na ten raz nic nie mam, za to Idusię chętnie udusiłabym za całokształt, ze szczególnym uwzględnieniem tekstów do Magdy i potraktowania napranego syna lodowatym prysznicem. Ale Idusia też jakby w ostatnich tomach zostaje przedstawiona karykaturalnie (reszta rodziny ma spory ubaw z jej zapędów do odchudzania otoczenia i dbania o higienę), więc zakładam ze sporą dozą dobrej woli iż taki był autorski zamysł.
      Do Gaby też MM ma dystans, patrz rozmowa z panem Gruszką, na moje oko sympatia autorki stoi tu zdecydowanie po stronie tego drugiego, a Gabie w sposób mało subtelny zakomunikowano, że świat się będzie kręcił i bez jej udziału ;)
      Podoba mi się, że w scenie wigilijnej przywołują Cyryjka, Metodego, Elkę, Terpentulę, brakowało mi tych motywów wcześniej.
      Wierzyńskiego jest sporo, zgoda, ale MM na swojej stronie jakiś czas temu zachwycała się przedwojennymi wydaniami zbiorków tegoż, więc nie jest zaskoczeniem upchnięcie w kolejnej powieści właśnie tego poety. Po za tym do takich zabiegów przyzwyczaiła mnie już moja ukochana Szwaja, która regularnie przemyca w powieściach a to szanty swe ulubione, a to opery, a to kawałki rosyjskie. I git :)

      Ogólnie McDusi daję 7 pkt w skali 1-10. Po przeczytaniu wątków spoilerowych podchodziłam do powieści z duszą na ramieniu, przekonana że będzie to powtórka z koszmaru pt. CP czy JT. Na szczęście nie. Są wpadki, owszem, ale zgadzam się z opinią że MM ma w otoczeniu kogoś, kto regularnie donosi jej co na forum słychać, bo pomijając wyżej wypunktowane drobiazgi mam wrażenie iż MM podejmuje próbę dialogu z czytelnikami. Może inaczej: wychodzi na przeciw oczekiwaniom czytelników. Ok, straciła zdolność tej cudownej obserwacji otoczenia jaka charakteryzowała pierwsze tomy cyklu, Poznań odkąd się wyprowadziła z Jeżyc stał się miejscem mało magicznym (tu się biją, tam piją, ówdzie ćpają, brrrr), ale ogólnie jestem mile zaskoczona. Rysunki kiedyś były lepsze, tu zgoda.

      To teraz chowam się za biurko w oczekiwaniu na krwawe jelitka karzącą dłonią zapodawane :D
      (i może na wszelki wypadek dzień dobry i tu- witałam się w innym wątku :))
      • anutek115 Re: McDusia 03.10.12, 21:50
        asia-fb napisała:

        > Czepiacie się, moje drogie :)

        Po to jesteśmy ;D.

        > Po przeczytaniu wątków spoilerowych pod
        > chodziłam do powieści z duszą na ramieniu, przekonana że będzie to powtórka z k
        > oszmaru pt. CP czy JT. Na szczęście nie.

        To jest nadzieja, którą mnie napoiła już Klymenystra, gdy na wyrażona przeze mnie obawę, że to druga "Czarna Polewka" (czegos gorszego nie umiem sobie bowiem wyobrazić) odparła, że nie jest aż tak źle. Miło, że ktos to potwierdza :).

        > To teraz chowam się za biurko w oczekiwaniu na krwawe jelitka karzącą dłonią za
        > podawane :D

        To może później :). Za drugim twoim wpisem "nie po linii" :D.

        > (i może na wszelki wypadek dzień dobry i tu- witałam się w innym wątku :))

        :)
        • lezbobimbo Re: McDusia 03.10.12, 22:04
          anutek115 napisała:
          > > Po przeczytaniu wątków spoilerowych pod
          > > chodziłam do powieści z duszą na ramieniu, przekonana że będzie to powtór
          > ka z koszmaru pt. CP czy JT. Na szczęście nie.

          > To jest nadzieja, którą mnie napoiła już Klymenystra, gdy na wyrażona przeze mn
          > ie obawę, że to druga "Czarna Polewka" (czegos gorszego nie umiem sobie bowiem
          > wyobrazić) odparła, że nie jest aż tak źle. Miło, że ktos to potwierdza :).

          Bo nie jest to powtórka z JT i CP tylko jeszcze gorzej: spuchłe do 292 stron, odrażające sfermentowane POŁĄCZENIE JT, CP, Sprężyny itd. Do tego tępy dydaktyzm, powtarzam.
          Czy dacie wiarę, że po McD zaczęłam nawet coś jakby.. doceniać już nie tylko Pulpę czy NiN ale nawet i Jemieniny?! Przynajmniej krótsze było.. i tamtejsze irytacje wydają się teraz tak zabawne.. przynajmniej do rękoczynów nie dochodziło (oprócz kajdanków) i wszyscy nie rozbijali sobie nosa i czoła.. (tak bardzo).. i jeden womit był uzasadniony... i nie było Łusi gramatyczki ani Ignasia pojetessy, równie nachalnego z literaturą co Poniekąd Płusia z inwersją i sonetami..
    • minerwamcg Re: McDusia 03.10.12, 14:09
      Załóżcie nowy wątek, jakąś MCDusię II - bo ten rośnie w oczach i niedługo nie da się czytać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka