thomasch
30.03.04, 13:38
Kombatanci wciąż walczą. Najpierw o zmianę nazwy ronda Babka na Zgrupowania
Armii Krajowej "Radosław", teraz - o zmianę nazwy stacji metra "Ratusz"
na "Arsenał". Oni czynią to z pobudek sentymenytalnych (słynna akcja pod
Arsenałem), jednak ta nazwa faktycznie byłaby bardziej adekwatna do
usytuowania stacji. Jak wiadomo, pierwotnie miała się znajdować pod pl.
Bankowym, naprzeciw wejścia do urzędu miasta, jednak z przyczyn
oszczędnościowych stację przeniesiono na północ, pod Arsenał, ale nazwę
zachowano taką, jaka była przewidziana dla poprzedniej lokalizacji. Ponadto
większość wydziałów UM działa na Miodowej, częściowo w PKiN, niewielka część
pozostała tylko na pl. Bankowym. Kaczyński stwierdził, że mu to obojętne,
jaka będzie nazwa a Metro Warszawskie i ZTM liczą, ile kosztowałaby wymiana
tabliczek na peronach, schematach linii, przystankach i tablicach bocznych
tramwajów i autobusów. Biorąc pod uwagę silne lobby kombatantów oraz to, że w
b.r. jest okrągła, 60. rocznica Powstania Warszawskiego, myślę, że kombatanci
mają spore szanse.