sloggi
27.12.05, 17:20
W samochód osobowy przejeżdżający przez przejazd kolejowy uderzył pociąg. A
wszystko przez to, że drogę zagrodził zamknięty szlaban.
Do wypadku doszło w pierwszy dzień świąt w miejscowości Jaktorów koło
Grodziska Mazowieckiego. Małżeństwo z ośmioletnim synem, jechało swoim oplem.
Około godz. 19 dojechali do przejazdu kolejowego. Zanim mężczyzna zdążył z
niego zjechać, szlaban opuścił się tuż przed maską. Słysząc nadjeżdżający
pociąg próbował wycofać samochód. Ale gdy auto już prawie zjeżdżało z torów, z
całym impetem uderzył w niego rozpędzony skład relacji Warszawa – Praga.
Maszynista nie miał szans zatrzymać lokomotywy. Opel, którym jechało
małżeństwo, zostało niemal doszczętnie zniszczony. Pociąg zatrzymał się
dopiero 300 m od miejsca wypadku. Cała rodzina trafiła do szpitala w
Żyrardowie. Mimo odniesionych ran ich życiu nie grozi niebezpieczeństwo. –
Rodzina wyszła z wraku o własnych siłach. To cud, że przeżyli – mówią
strażacy, którzy usuwali skutki katastrofy. Po wypadku została zablokowany
przejazd w Jaktorowie. Pociągi przez kilka godzin jeździły wahadłowo po jednym
torze.
Policja ustaliła już, że dróżniczka oraz kierowca osobowego auta byli trzeźwi.
Funkcjonariusze sprawdzają, dlaczego została opuszczona zapora tuż przed
przejeżdżającym samochodem. Nie zostało jeszcze ustalone, czy auto uwięził
również szlaban z tyłu. Wstępnie winę ponosi pracownica kolei. Jednak biegli
muszą jeszcze sprawdzić, czy nie zawiodło urządzenie odpowiedzialne za
opuszczanie szlabanów.
/Życie Wawy/