tswiercz Re: ile kosztuje XP 05.10.04, 09:58 Jak dobrze poszukasz to nawet za 400 zł HE znajdziesz. Ale dalej uważam, że wersja OEM to największe sk.. jakie mógł wymyśleć Bill. Wystarczy że płyta padnie po dwóch tygodniach bo trafi Ci się wadliwy egzemplarz i dowidzenia. Link Zgłoś
Gość: dfg Re: ile kosztuje XP IP: *.proxy.aol.com 05.10.04, 10:04 swierszcz napisal: "Wystarczy że płyta padnie po dwóch tygodniach bo trafi Ci się wadliwy egzemplarz i dowidzenia". ...to kup XP np z karta muzyczna. Zadko sie psuje i nie trzeba jej wymieniac co chwile, jak np. karte graficzna. PS. Na gieldach komp. sprzedaja same licencje xp za ok. 300 zl. sprzedawca twierdzil, ze wystarczy miec w domu linencje i jakakolwiek plytke z kopia xp, a jakby co mowi sie, ze to kopia zapasowa a oryginal ulegl zniszczeniu. Nie jestem prawnikiem, wiec nie wiem, czy mowil prawde. Link Zgłoś
mariuszr_77 Re: ile kosztuje XP 05.10.04, 10:14 Gość portalu: dfg napisał(a): > ...to kup XP np z karta muzyczna. Zadko sie psuje i nie trzeba jej wymieniac > co chwile, jak np. karte graficzna. To nie do końca chyab tak. Kiedyś drążyłem ten temat i wyszło mi na to że w co prawda OEM kupujesz z określonym podzespołem komputera ale w momencie kiedy już go zainstalusz zostaje on prawnie przywiązany do całej jednostki a nie tylko tego konkretnego podzespołu. W moemcie kiedy aktywujesz Windowsa przez sieć jest generowany klucz na podstawie konfiguracji sprzętowej i zapisywany w bazach MS razem z Kluczem twojego win XP, jeśli zmienisz płytę główną to po reinstalacji systemu zostanie już wygenerowany inny klucz niż ten w bazie MS i aktywacja się nie uda. Wtedy trzeba dzwonić do MS i przekonać ich że to tylko zmiana podzespołu w komputerze a nie próba zainstalowania na innym komputerze, z tego co słyszałem nie robią większych problemów jeśli to faktycznie wygląda na modernizację sprzętu. Link Zgłoś
Gość: mały Re: ile kosztuje XP IP: *.aster.pl 05.10.04, 10:22 635 Microsoft Windows 2000Pro PL [OEM] 425 Microsoft Windows 98 PL [OEM] 410 Microsoft WINDOWS XP Home Edition ENG. [OEM] (Wersja Angielska) 390 Microsoft Windows XP Home Edition PL [OEM] 655 Microsoft WINDOWS XP Professional ENG. [OEM] (Wersja Angielska) 1 540 Microsoft Windows XP Professional PL [BOX] 635 Microsoft Windows XP Professional PL [OEM] ceny do zapłaty w PLN Link Zgłoś
maciej-d Re: ile kosztuje XP 05.10.04, 12:44 Microsoft Windows XP Home Edition PL [OEM] 655 !?!?!?!? w każdym normalnym sklepie jest za 390zł! a w markecie za 450zł. Nie wciskaj kitu! Link Zgłoś
Gość: mały Re: ile kosztuje XP IP: *.aster.pl 05.10.04, 13:14 naucz się czytać cena nazwa a nie nazwa cena Link Zgłoś
Gość: dfg Re: Za dużo!!! IP: *.ipt.aol.com 05.10.04, 12:25 Gość portalu: Troll napisał "za duzo". Na co za duzo? W porownaniu z czym za duzo? Wydajesz 1000zl na k.graf. zeby pograc w quake-a, ktora za rok bedzie nic nie warta, a zal ci 400zl na program??? Link Zgłoś
cooba75 Re: Za dużo!!! 05.10.04, 12:31 Gość portalu: dfg napisał(a): > Gość portalu: Troll napisał "za duzo". > Na co za duzo? W porownaniu z czym za duzo? Wydajesz 1000zl na k.graf. zeby > pograc w quake-a, ktora za rok bedzie nic nie warta, a zal ci 400zl na > program??? > Za duzo w porownaniu z wersja BOX (na zachodzie wersja BOX kosztuje u nas tyle co OEM), po zatym moge sobie karte graficzna i wlozyc pozniej do innego komputera, i nie bedzie to naruszenie warunkow licencji co ma miejsce przy oprogramowaniu typu OEM. Link Zgłoś
user0001 Re: Za dużo!!! 05.10.04, 12:46 Wydając 1k PLN na kartę graficzną dostaję przedmiot którego wykonanie kosztowało sporą część z tych pieniędzy. Przedmiotem tym mogę swobodnie dysponować. Płacąc 400 PLN za windowsa, dostaję płytę (bezwartościową, bo identyczną mogę mieć za 1 PLN plus koszt prądu na wypalenie) oraz coś tak abstrakcyjnego jak licencja. Na dodatek w trakcje instalacji muszę się zgodzić na EULA które dodatkowo ograniczy moją swobodę dysponowania czymś za co zapłaciłem (i to nie mało). Link Zgłoś
maciejpoczta Re: Za dużo!!! 05.10.04, 13:27 user0001 napisał: > Wydając 1k PLN na kartę graficzną dostaję przedmiot którego wykonanie kosztował > o > sporą część z tych pieniędzy. Przedmiotem tym mogę swobodnie dysponować. > Płacąc 400 PLN za windowsa, dostaję płytę (bezwartościową, bo identyczną mogę > mieć za 1 PLN plus koszt prądu na wypalenie) oraz coś tak abstrakcyjnego jak > licencja. Według Twojego rozumowania, kupując jakiś program w internecie w wersji do pobrania z sieci To autor powinien Ci dopłacić? Bo przecież wymyślenie, napisanie, testy itp. tej aplikacji nic nie kosztują, a to Ty ponosisz koszty łączenia sie z internetem? Za co bierze pieniądze mechanik naprawiający samochód? Już odpowiadam - za nic. Najzwyczajniej w świecie lump jeden okrada zleceniodawcę, który za części zapłacił, a on je tylko zamontował. > Na dodatek w trakcje instalacji muszę się zgodzić na EULA które > dodatkowo ograniczy moją swobodę dysponowania czymś za co zapłaciłem (i to nie > mało). A za co Ty niby zapłaciłeś? Przeczytałeś w życiu chociaż jedną umowę licencyjną płatnego programu? Płacisz ignorancie nie za płytkę, ale za prawo korzystania z efektów czyjejś ciężkiej pracy. Ja sam nie jestem fanatykiem MS, ale wypowiedzi podobne tej, jaką przedstawił niejaki user0001 nie są w stanie zachęcić mnie do wypróbowania Linuksa. Link Zgłoś
user0001 Re: Za dużo!!! 05.10.04, 14:00 maciejpoczta napisał: > Bo przecież wymyślenie, > napisanie, testy itp. tej aplikacji nic nie kosztują, Zdaję sobie sprawę, ale uważam, że <a href="http://www.gnu.org/philosophy/why-free.pl.html">oprogramowanie nie powinno mieć właścicieli</a>. Przykładem mechanika trafiłeś jak kulą w płot ;-) "wsparcie i utrzymanie w ruchu" ma sporą wartość, ten kto sprzedaje wsparcie, sprzedaje usługę, a nie bardzo niematrialny produkt. > A za co Ty niby zapłaciłeś? Przeczytałeś w życiu chociaż jedną umowę licencyjną > płatnego programu? Płacisz ignorancie nie za płytkę, ale za prawo korzystania z > efektów czyjejś ciężkiej pracy. Przeczytałem wiele umów, wszystkie one zabraniały mi dekompilacji lub disassemblacji programu, w ogólności studiowania go, wprowadzania zmian i dzielenia się uzyskaną wiedzą lub zmodyfikowanymi wersjami programu. Wiedząc, że mam wybór nie mogę się zgodzić na takie ograniczanie mojej wolności. Poza tym nie nazywaj mnie ignorantem, gdyż jeśli nie zauważyłeś, napisałem, że pozostałe 400 - 1 (za płytkę) to koszt licencji. > Ja sam nie jestem fanatykiem MS, ale wypowiedzi podobne tej, jaką przedstawił > niejaki user0001 nie są w stanie zachęcić mnie do wypróbowania Linuksa. Cieszy mnie fakt, że nie jesteś fanatykiem M$, ja nie mam zamiaru zachęcać Ciebie do wypróbowania pingwina. Skoro już zapłaciłeś za swoją nalepkę licencyjną to ciesz się stabilnością i bezpieczeństwem systemu którego używasz. Link Zgłoś
maciejpoczta Re: Za dużo!!! 05.10.04, 15:09 user0001 napisał: > maciejpoczta napisał: > > > Bo przecież wymyślenie, > > napisanie, testy itp. tej aplikacji nic nie kosztują, > > Zdaję sobie sprawę, ale uważam, że <a > oprogramowanie nie powinno mieć właścicieli. > > Przykładem mechanika trafiłeś jak kulą w płot ;-) "wsparcie i utrzymanie w > ruchu" ma sporą wartość, ten kto sprzedaje wsparcie, sprzedaje usługę, a nie > bardzo niematrialny produkt. Przyznam sie, że nie bardzo rozumiem. Sugerujesz, że MS nie sprzedaje wsparcia? Tu z kolei Ty nie trafiłeś. Jeżeli już, to sprzedawcy płatnych dystrybucji linuksa ze swoim trzymiesięcznym wsparciem oferują "niematerialne" produkty. > Przeczytałem wiele umów, wszystkie one zabraniały mi dekompilacji lub > disassemblacji programu, w ogólności studiowania go, wprowadzania zmian i > dzielenia się uzyskaną wiedzą lub zmodyfikowanymi wersjami programu. Rozmawiamy o dwu różnych rzeczach. Przywołując ponownie przykład z dziedziny motoryzacji, to tak, jakby porównać gotowy samochód w salonie z kompletem elementów do jego złożenia sprzedawanych w sklepach dla hobbystów (są takie). > Poza tym nie nazywaj mnie ignorantem. Przepraszam, zagalopowałem się. > Cieszy mnie fakt, że nie jesteś fanatykiem M$, ja nie mam zamiaru zachęcać > Ciebie do wypróbowania pingwina. Skoro już zapłaciłeś za swoją nalepkę > licencyjną to ciesz się stabilnością i bezpieczeństwem systemu którego używasz. Oprócz nalepki kupiłem jeszcze wieloletni dostęp do aktualizacji i pomocy technicznej. A co do bezpieczeństwa systemu, to wierz mi, że ten kto nie potrafi poradzić sobie z odpowiednim skonfigurowaniem okien, którego nonstop nękają wirusy i zmienione strony startowe, ten będzie tak samo, albo i więcej klął używając linuksa. Link Zgłoś
user0001 Re: Za dużo!!! 05.10.04, 16:13 Dzięki za poprawienie linku, gazeta łamie długie linie, a tam gdzie złamie nie widzi już linku ;-( Wsparcie telefoniczne jakie jest sprzedawane przez M$ lub dystrybutorów linuksa w cenie podstawowego systemu jest bardzo mało skuteczne, trzeba sporo wiedzieć aby właściwie zadać pytanie, a odpowiedzi rzadko zupełnie rozwiązują problemy. Zdziwiłbyś się, ile osób dzwoni po znajomych informatyków zamiast do wsparcia M$, gdy coś wysiądzie w ich systemie (mimo, że mają nalepki licencyjne). Wsparcie które jest na prawdę wartościowe, jest świadczone na miejscu u klienta. To nie jest wliczone w podstawową cenę żadnego systemu, ale jest w osobnych umowach. To prawda, że mówimy o dwóch różnych rzeczach, Ja skupiam się na możliwościach jakie oprogramowanie (i jego licencja) dają zaawansowanemu użytkownikowi, Ty piszesz o Zwykłym Użytkowniku który potrzebuje produktu preinstalowanego, który ma działać a użytkownik ma nie wiedzieć jak on działa. Chyba trochę się zagalopowałeś w przykłądzie motoryzacyjnym. Owszem istnieją linuksy które składa się od podstaw dbając o jak najlepsze osiągi każdej części (przykładem może być Gentoo i LFS), one mają swoją grupę odbiorców (hobbystów). Statystyki pokazują, że zwykły użytkownik korzysta z dystrybucji takich jak Mandrake, Fedora czy Suse, które to nie wymagają więcej uwagi przy instalacji niż w2k. Co do używania linuksa przez ZU, to mam inne doświadczenia, zainstalowałem i skonfigurowałem koleżance system (ale windows też przychodzi preinstalowany), potem przez miesiąc miałem sporo pytań o to jak coś zrobić w evolution, OOo lub gg2 (użtkowniczka nie licencjonowanego Systemu/Office przestawiała się na inne aplikacje). Potem nie było narzekań przez 6 miesięcy i nagle rozpaczliwy telefon wszystko wisi, nic nie startuje. Padł dysk, serwis wymienił na nowy, ja zainstalowałem system a koleżanka na niego nie klnie. Link Zgłoś
tswiercz Re: Za dużo!!! 05.10.04, 20:45 A powiedzcie mi, kto kiedyś używał wsparcia ze strony M$?? Ja wolałbym tańszą wersje bez wsparcia. To tak samo jak z OpenOffice. Możesz pobrać za darmo albo kubić ze wsparciem. Oczywiście nie pisze tu, że chce Wina za darmo ale przynajmniej za 150 zł. To jest cena którą byłbym wstanie za to dać. Zwłaszcza, że nie jest to produkt idealny. Ale monopol robi swoje. Link Zgłoś
kell99 Re: Za dużo!!! 06.10.04, 03:46 tswiercz napisał: > Zwłaszcza, że nie jest to produkt idealny. Ale monopol robi swoje. Nie monopol, ale wlasny wybor. Nikt Ciebie do windows nie zmusza, ale uzywasz go z wlasnej, nieprzymuszonej woli. Jezeli Ciebie stac na windows i chcesz go uzywac, to uzywasz, jezeli lubisz wolne oprogramowanie to uzywasz linuksa, zadna wielka filozofia. Niektorzy mowia o ms-tax gdy kupujesz komputer z preinstalowanym windows, ale przeciez tak samo mozesz kupic komputer bez niego. Kazda firma zajmujaca sie "skladaniem" komputerow sprzeda Tobie taka maszyne bez najmniejszego problemu (ja bym nie kupil "markowego" komputera wiec za nic placic nie bede, a laptopa mozna kupic takze bez jezeli sie uprzesz, pomijajac, ze najlepszym laptopem jest powerbook:) Link Zgłoś
tswiercz Re: Za dużo!!! 06.10.04, 09:38 Nie mogę się z Tobą zgodzić. Ja bym bardzo chętnie pozbył się Windows'a gdyby nie pare programów, których niestety nie zainstaluje pod Linux'a. A nawet gdyby były, są one nie pirackie i w takim razie to by się mijało z celem. Link Zgłoś
kell99 Re: Za dużo!!! 06.10.04, 09:45 tswiercz napisał: > Nie mogę się z Tobą zgodzić. Ja bym bardzo chętnie pozbył się Windows'a gdyby n > ie pare programów, których niestety nie zainstaluje pod Linux'a. > A nawet gdyby były, są one nie pirackie i w takim razie to by się mijało z cel > em. Zapomniales dodac, ze to jest wg ciebie:) Bo sa bardzo fajne programy ktore sa tylko pod windows (np swietne XMLspy, ktore podobno dziala pod wine, ale u mnie nie chce), ale to jest MOJ OSOBISTY WYBOR. Moge nie uzywac tych programow. Widac z Twojego punktu widzenia ty nie mozesz zyc bez tych swoich programow:) A moze nie starasz sie odpowiednio by znalesc alternartywe? Link Zgłoś
tswiercz Re: Za dużo!!! 06.10.04, 09:59 kell99 napisał: > btw. czemu nie uzywasz wiec vmware? I zapłacić 120 USD + vat? Link Zgłoś
kell99 Re: Za dużo!!! 06.10.04, 18:52 ale wtedy nie bedziesz musial robic dual boot;) jezeli to sa programy ktorymi zarabiasz, to te 120$ nie bedzie zmarnowanym wydatkiem Link Zgłoś
bobofruit99 Re: Za dużo!!! 06.10.04, 22:16 znajdź mi poważną altermatywę dla Adobe InDesign, tylko proszę nie wspominaj o Scribusie Link Zgłoś
kell99 Re: Za dużo!!! 06.10.04, 22:30 znajdz mi powazna alternatywe dla narzedzi gcc, tylko nie wspominaj o djgpp. wszystko zalezy od punktu siedzenia Link Zgłoś
user0001 Re: Za dużo!!! 06.10.04, 23:46 bobofruit99 napisał: > znajdź mi poważną altermatywę dla Adobe InDesign, tylko proszę nie wspominaj o > Scribusie A ja głupi myślał, że graficy pracują na Mac'kach. 3 może 4 lata temu zadawano mi podobne pytanie: znajdź poważną alternatywę dla worda (a może power pointa, nie pamiętam) tylko nie wspominaj mi o StarOffice. Społeczność Wolnego Oprogramowania, łata najpierw te dziury na które narzeka najwięcej użytkowników, program biurowy już jest, na program DTP nadszedł właśnie czas. Link Zgłoś
kell99 Re: Za dużo!!! 06.10.04, 23:57 wydaje mi sie, ze niektorzy nie chca dobra alternatywe, tylko dokladnie ten sam program w wersji dla linuksa. dlatego potem wychodza opinie, ze program xyz jest do niczego bo nie jest programem abc, mimo, ze xyz wiele nie ustepuje programowi abc, a wielu aspektach jest bardziej innowacyjny. dlatego nalezy: a) wysylac maile do producenta z prosba o wersje dla innego systemu operacyjnego, wielu producentow na poczatek dba o dobre dzialanie programu pod wine (np photoshop dziala swietnie, nie wiem jak inne), dopiero potem decydujac sie na wersje natywna, b) uzywac windows, bo po prostu lubie programy ktore uzywam, gardze tymi innymi (bo to musi byc ms word koniecznie, ooffice juz nie pasuje) Link Zgłoś
bobofruit99 Re: Za dużo!!! 07.10.04, 00:14 > wydaje mi sie, ze niektorzy nie chca dobra alternatywe, tylko dokladnie ten sam > program w wersji dla linuksa. dlatego potem wychodza opinie, ze program xyz jest > do niczego bo nie jest programem abc, mimo, ze xyz wiele nie ustepuje programow > i abc, a wielu aspektach jest bardziej innowacyjny. Niestety to nie jest przypadek InDesign i Scribusa. Link Zgłoś
user0001 Re: Za dużo!!! 07.10.04, 00:24 kell99 napisał: > (bo to musi byc ms word koniecznie, ooffice juz nie pasuje) Ja mogę napisać tekst edytorem vi, przepuścić go przez LaTeX i posłać na drukarkę, lub jako PDF do odbiorcy. Ale sekretarka stwierdziła by z przerażeniem, że nie wie jak wyjść z vi'a. Na zgrubne opanowanie nowego programu potrzeba kilku godzin, ale na poznanie wszystkich sztuczek, kombinacji klawiszy, dojście do tego gdzie są poukrywane różne opcje, to już kilka tygodni (na zmianę przyzwyczajeń), może sobie na to pozwolić student którego nie stać na komercyjny program. Ale nie może sobie na to pozwolić właściciel firmy reklamowej lub poligraficznej. Wydajność pracowników by drastycznie spadła, a on mógłby zbankrutować. Może to będzie bardziej zrozumiałe dla "technicznych", próbowałeś kiedyś przenieść się pomiędzy kompilatorami C++? (Mnie do tego zmuszono, na zaliczenie Programowania II musiałem oddać projekt w VC++ 6.0). Najpierw męczyłem się z edytorem (aż zainstalowałem vima integrującego się z IDE), następnie walczyłem z zupełnie innym językiem C++ (ja znam "nowy" standard, ten obsłgiwany przez gcc od 2.95 wzwyż). Kompilacja udawała się dopiero po kilku próbach, a niektóre braki w standardzie objawiały się już w działającym programie wymuszając czasochłonne debugowanie. Gdybym to robił w firmie (tam terminy są bardziej napięte niż na uczelni) na pewno bym się nie wyrobił. Podobnie jest z programami do projektowania, gdy siadasz przed nieznanym narzędziem muszą pojawić się różnice, a termin goni. Link Zgłoś
kell99 Re: Za dużo!!! 07.10.04, 01:31 Akurat mialem doczynienia z visual studio, tez przenosilem projekt i jedynym problemem o ile pamietam bylo usleep i jakies tam kosmetyczne poprawki skladni (projekt to byl 3d manager plikow, ktory musialem rozszerzyc o sterownik urzadzenia 4d). Nie wiem czy mialem wieksze problemy z Anjuta czy z VS, bardzo mily edytor i chociaz bardzo jestem do Anjuty przywiazany, to nie mialbym problemu z codziennym uzytkowaniem VS (a i "doswiadczenie" sie zebralo hehe:) Akurat problem VS jest inny, bo m$oft akurat ma inne "wizje" standardu niz ogolnie jest to przyjete. Z projektem javy bys imho nie mial tylu problemow:) Poza tym ja nikomu nie kaze rzucic narzedzie z dnia na dzien, dobrodziejstwo dual bootu jest, poza tym jezeli ktos juz ma windows moze powiedziec "nie kupie kolejnej wersji tylko przesiade sie po malu na inna platforme" i problem znika, zostaje tylko przyzwyczajenie. Link Zgłoś
bobofruit99 Re: Za dużo!!! 07.10.04, 00:06 Nie mogę się doczekać, tylko trudno mi wierzyć, że się uda. Pakiet biurowy to jedno, a program do DTP co innego Link Zgłoś
user0001 Re: Za dużo!!! 07.10.04, 00:35 bobofruit99 napisał: > czy będzie Ci się chciało, kochany > programisto, za darmo robić tak specjalistyczny program z masą pierdółek, przy > czym ja będę ciąglę narzekał, że jakiegoś duperela mi brakuje? Jak widać twórcom scribusa się chce. Znajomy grafik, narzekał kiedyś na brak darmowego programu do robienia kodów paskowych (który by wypluwał epsa, i pozwalał na edycję kilku parametrów). Tak mnie tym gadaniem ujął, że wciągnąłem linuksowy program do kodów paskowych, nieco pozmieniałem i skompilowałem pod win32 i puściłem w mailu. Tak tworzy się pierdółki gdy już jest szkielet programu, zwłaszcza jeżeli program jest modularny, a pierdółki można dodać jako pluginy. > IMHO nadzieja w tym, że zacznie powstawać komercyjne oprogramowanie dla > linuksa IMHO nadziej w tym, że oprogramowanie które powstanie nie będzie zamknięte. Idę spać, znalazłem wkurzający bug w gaim'ie, i jutro na świeży umysł może uda mi się go wytropić. Dobrej nocy. Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: Za dużo!!! IP: 80.51.240.* 08.10.04, 09:49 > Ja sam nie jestem fanatykiem MS, ale wypowiedzi podobne tej, jaką przedstawił > niejaki user0001 nie są w stanie zachęcić mnie do wypróbowania Linuksa. Ciekawe, co to ma jedno do drugiego. Pewnie każdy pirat to linuksiarz, bo każdy linuksiarz to pirat. Link Zgłoś
Gość: dfg Re: ile kosztuje XP IP: *.ipt.aol.com 07.10.04, 11:18 monopol, to brak wyboru, a w przypadku systemow operacyjnych wybor JEST. Wybor pomiedzy darmowymi systemami, a platnym windowsem. To LUKSUS w porownaniu z innymi dzedzinami zycia! wyobrazmy sobie, ze mozemy miec wybor pomiedzy normalnym samochodem (oplem, fiatem itd) a DARMOWYM. Niby absurd, a w przypadku oprogramowania tak wlasnie jest. Nie ma wiec co narzekac. Pozdrawiam! Link Zgłoś
user0001 Re: ile kosztuje XP 07.10.04, 12:52 Monopol to sytuacja w której domunująca na rynku firma jest w stanie narzucić własną politykę cenową i standardy. Gdyby sytuacja na rynku była zdrowa (2 systemy z proporcją użytkowników 60-40%, lub 3 systemy z których żaden nie ma więcej niż 50% użytkowników), żadna z firm produkujących OS, nie mogła by zagrozić producentowi sprzętu wycofaniem się z kontraktu OEM, gdy ten próbuje wprowadzić nowy system na rynek. Pozwól, że odniosę się do twojego przykładu z rynku motoryzacyjnego. Wyobraź sobie rynek na którym jest jeden producent samochodów osobowych z napędem spalinowym, jeden mały producent samochodów z napędem elektrycznym, kilku poważnych graczy na rynku ciężarówek i niezależny producent próbujący wejść na rynek samochodów osobowych z pojazdem w którym płaci się jedynie za serwis. Duży najpierw śmiał się z niezależnego, potem nazwał go komunistą, cały czas ukrywa informcje o tym jak stworzyć pasujące do jego pojazdów walizki na bagaż czy oponoy, opłacił upadającego producenta ciężarówek aby ten wrzeszczał, że jeden z trybików ma bardzo podobną konstrukcję jak jego projekt. każde, nawet oczywiste rozwiązanie konstrukcyjne, stara się ostęplować swoją pieczęcią, i zamknąć do niego dostęp na 20 lat opłaca politków, aby zatwierdzili prawo mówiące każde urządzenie które można wykorzystać do piractwa drogowego jest nielegalne (niezależny producent, daje każdemu schemat konstrukcji pojazdu, i każdy może zmodyfikować wtrysk paliwa, lub usunąć elektroniczne odcinanie zapłonu). Link Zgłoś
Gość: dfg Re: ile kosztuje XP IP: *.ipt.aol.com 07.10.04, 22:08 A ja sie bede upieral, ze to nie monopol, tylko silna dominacja na rynku utrzymywana nie zawsze czystymi metodami. Przealamanie tej druzgocacej konkurencje przewagi bedzie trudne, bo w komputerach (bardziej niez w innych dziedzinach) wazna jest STANDARYZACJA i kompatybilnosc. Szanse na przelamanie dominacji sa male dopoki nie pokaze sie system umozliwiajacy uruchamianie programow pisanych pod windows. Szanse mieli tworcy Lindowsa, ale dlai plame... Link Zgłoś
user0001 Re: ile kosztuje XP 07.10.04, 22:35 Gość portalu: dfg napisał(a): > Przealamanie tej druzgocacej konkurencje przewagi bedzie trudne, bo w > komputerach (bardziej niez w innych dziedzinach) wazna jest STANDARYZACJA i > kompatybilnosc. Szanse są, może uda się wykorzystać biurokrację EU. Jeżeli powiedzie się wymuszenie otwartych standardów dla dokumentów w administracji, twórcy wolnego oprogramowania uzyskają pełen dostęp do rynku oprogramowania dla biur. > Szanse na przelamanie dominacji sa male dopoki nie pokaze sie system > umozliwiajacy uruchamianie programow pisanych pod windows. Szanse mieli tworcy > Lindowsa, ale dlai plame... Nie potrzeba nam zamkniętych programów, potrzebne są wolne programy zgodne ze standardami. Nie ma mowy aby naprawdę dobrze działały emulowane gry. Gry potrzebują pełnej szybkości jaką oferuje sprzęt. Emulacja zabiera część mocy obliczeniowej głównego procesora. A fatalna polityka twórców Mesa (zrezygnowali z GPL i przyjeli licencję MIT) spowodowała, że twórcy chipów graficznych wciskają sterowniki closed source, zamiast udostępniać specyfikacjie układów lub otwarte sterowniki. (Sterowniki ATi są baaardzo powolne, a NVidii dają się powiesić). Stworzenie "bug to but compatibile" otwartej wersji Win32 API uważam za nierealne. Zbyt wiele jest sztuczek i kurczek w kodzie do których nie ma dostępu i których nie rozumiemy. Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: ile kosztuje XP IP: 80.51.240.* 08.10.04, 09:55 > A ja sie bede upieral, ze to nie monopol, tylko silna dominacja na rynku > utrzymywana nie zawsze czystymi metodami. Jak dla mnie "silna dominacja na rynku utrzymywana nie zawsze czystymi metodami" jest całkiem dobrą definicja monopolu... Link Zgłoś
Gość: dfg Re: ile kosztuje XP IP: *.ipt.aol.com 08.10.04, 10:40 zwalczanie monopolu biurokracja przypomina zlawczanie dzumy przy pomocy cholery ;) A na open source w administracji nie liczyl bym. Nasi urzednicy to w 99 procentach zakurzeni, niedouczeni kretyni, ktorzy z trudem opanowali wlaczanie komputera i worda. Chcesz ich teraz uczyc wykorzystania wolnego oprogramowania ??? Polowa urzedasow pojdzie na chorobowe, albo zaczna strajkowac! ;))) Link Zgłoś
user0001 Re: ile kosztuje XP 08.10.04, 11:32 Jak już stwierdziłeś nasi urzędnicy nie znają się na komputerach, poza tym zwykle nie wykorzystują więcej niż 10 procent możliwości programów (spójrz na przeciętny dokument wyrównywany spacjami, w którym nikt nie pokusił się o użycie stylów logicznych, tylko wszędzie ręcznie zmieniał czcionki). Użytkownikom jest wszystko jedno czy program którego używają jest Wolny czy komercyjny, byle by edytor się otwierał po kliknięciu w dokument, a po wciśnięciu ikony drukarki pojawiał się wydruk. Tacy użytkownicy zwykle nie znają bardziej skomplikowanych skrótów klawiszowych, ani nie wiedzą że piąta pozycja w czwartym menu pozwoli otorzyć dialog w którym coś można zmienić. (Spece od AutoCad'a lub InDesign tak działają, ale nie sekretarki). Wymiana oprogramowania u takich użytkowników nie jest trudna. Poza tym panowie na wysokich stołkach (pokroju Leppera lub Giertycha) woleli by móc powiedzieć, że za pieniądze polskiego podatnika zakupiono usługi świadczone przez polskie firmy, zatrudniające polskich absolwentów, a nie wydano ich na oprogramowanie amerykańskiej firmy. Link Zgłoś