b00g13
10.02.05, 15:25
Pooglądać książki, ceny mnie wygoniły dość szybko z części na knigi
przeznaczonej, więc podreptałem do pomieszczenia z czasopismami. Tam
przystanąłem przy "komputerowej" półeczce i przejrzałem pisma traktujące o
linuksie. I mnie jedno bardzo zastanowiło. Jakie dziwne są te pisemka,
popatrzmy; na półeczce stoi Aurox, Fedora, Red Hat, Mandrake, Slackware...
każde z innego wydawnictwa, co miesiąc coś nowego. Obok pięć dystrybucji
Knoppiksa, Gentoo DVD i tak ad mortem usrandum. A przecie ja mam już
zainstalowane distro... mam też internet, mogę za darmo ściągnąć sobie dowolną
dystrybucję.
Rozpaczliwie szukałem linuksowego odpowiednika choćby "pc world"albo "chip".
Miałem taką nieśmiałą nadzieję, że wypatrzę miesięcznik w którym przeczytam
recenzje paru wybranych programów, jakiś esej traktujący o OpenSource, wywiad
o patentach, kilka opisów gier, czy metodę podłączania portu podczerwieni...
do tego ze dwie płytki z demami komercyjnyh programów, paroma pakietami
przydatnych pierdół, dajmy na to nowy konqueror i rozszerzenia do xmms, może
bonusowo dodana pełna wersja komeryjnego programu.
I co? I dupa... jak chcę to mogę nowe gentoo kupić... na dvd...
Trochę to dziwny głos, narzekam a nie daję rozwiązania. To narzekanie z resztą
też jest wynikiem pewnego lenistwa, bo przecież mogę w sieci te wszystkie
rzeczy wyszukać (no chyba że nie miałbym sieci, wtedy to byłby głos
frustrata;P). Jednak brakuje mi takiego ogólnolinuksowego medium w formie
papierowej.
No oczywiście może coś takiego jest a ja jak ten wół gapiłem się na okładkę i
nie widziałem, że to właśnie mam przed sobą... ?