Dodaj do ulubionych

linux - bułka z masłem

09.10.06, 13:06
Witam,

Na wstępie zaznaczę, że tekst ten przeznaczam dla ludzi, którzy:

1. nie są informatykami (ani z wykształcenia, ani z zamiłowania, ani z
powołania)
2. wychowali się na Windowsie (chociaż może zaczynali jeszcze w dosie z
nortonem commanderem)
3. używają komputera głównie do prac biurowych, przeglądania internetu i
odtwarzania multimediów
4. są bardziej zainteresowani tym „czy coś działa” niż „jak coś działa”
5. spełniając powyższe - myślą, że linux to takie hop siup

, czyli dla takich jak ja :)

Pod wpływem optymistycznych głosów z przeróżnych forów postanowiłem zostać
użytkownikiem linuxa. Padło na ubuntu. Odpaliłem live cd, wszystko cacy.
Prawie jak windows (!) W dodatku od razu poinstalowany gotowy zestaw
sensownych programów: biurowych, do multimediów i nawet Gimp do grafiki –
wszystko czego chcę! Alleluja i do przodu – adios windowsie, instaluję.
Na dysku nie miałem nic na czym by mi zależało, bo porobiłem backupy na dvd
(dzięki Bogu). Poszło bez problemów. Pierwsze uruchomienie i rewelacja -
nawet internet działa! Open office i gimp, które znam z Windowsa, chodzą bez
problemu, udało mi się nawet empetrójki posłuchać (musiałem niby jakieś
pakiety poinstalować – nie wiem co to ani skąd się bierze, ale się udało).

Buhaha! a ludzie wydają pieniądze na windowsa :):):)

Wszystko poszło gładziej niż się spodziewałem, reszta dnia przede mną –
pogram sobie na kurniku. Loguję się na literaki i dostaję info: „nie ma javy,
nie pograsz”. Luzik. W windowsie też tak było. Ściągam wtyczkę, klikam dwa
razy i jakbym w twarz dostał. Wyświetla mi się komunikat, z którego
lingwistycznie rozumiem średnio co drugie słowo, a merytorycznie co piąte
(język polski).
Dobra – linux jest popularny, poszukam w google i sobie poradzę. Niestety
nawet na stronach dla początkujących popadałem w rozpacz nad moją
umiejętnością rozumienia tekstów pisanych, o której do tej pory miałem
względnie przyzwoite zdanie...
Okej. Bez javy można przecież żyć. W literaki nie zagram, to sobie film z dvd
obejrzę. Zgadnijcie czy obejrzałem...

Niestety, ale po pierwszym weekendzie z linuksem muszę stwierdzić, że jeżeli
nie zna się osobiście nikogo, kto mógłby przyjść, usiąść przed kompem i
pokazać jak to się je, to lepiej sobie odpuścić. Książek o linuksie jest cała
masa, ale trudno samodzielnie coś wybrać, a kupowanie kilku to już koszty.
Podobnie z kursami – można się na nie zapisać, ale znowu koszty – a przecież
linuksa chciałem dla zaoszczędzenia 340,00 pln, bo tyle właśnie kosztuje
windows xp. Zostaje trzecia droga – rozpoznanie bojem. Niestety dla kogoś,
kto ma rodzinę i pracuje na cały etat jest to w moim mniemaniu trochę zbyt
czasochłonne...

Nie chcę nikogo zniechęcać, a jedynie uprzedzić, że jeżeli nie macie za dużo
czasu, cierpliwości i samozaparcia, a wydaje się Wam, że przejście z windowsa
na linuksa wiąże się głównie z tym, że programy pod jednym i drugim inaczej
się nazywają, to lepiej odżałować te 340 zł ;)

Pozdrawiam
al
Obserwuj wątek
    • Gość: Linux Re: linux - bułka z masłem IP: 212.160.108.* 09.10.06, 13:21
      Najlepiej na początek kupić czasopismo (lub książkę) z dołączoną płytą
      opisywanej dystrybucji. W ten sposób można łatwiej poznać linuxa. Jeżeli chodzi
      o jave: w linuxie są prawa dostępu, tzn. zwykły użytkownik nie może instalować
      programów, może to uczynić jedynie root(administrator) prawdopodobnie wyskakuje
      błąd instalcji. Jeżeli chodzi o DVD: nie wszystkie dystrybucje dodają kodeki.

      Pozdrawiam
      • Gość: Greg Re: linux - bułka z masłem IP: 212.76.40.* 09.10.06, 14:44
        W XP też istnieje coś takiego jak prawa dostępu, jednak w Linuxie domyślnie
        pracujesz na prawach zwykłego usera (i o to chodzi), a w Windows (o ile nie
        jesteś w domenie i ktoś cię nie sprowadzi "do parteru" na kontrolerze domeny) -
        admina...
        • Gość: P Re: linux - bułka z masłem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.10.06, 15:52
          Przekonywanie ze Linux jest prosty i latwy to demagogia.Mowiac ze windows jest
          latwy i prosty stwierdza sie tylko fakt.
    • blekot Re: linux - bułka z masłem 09.10.06, 19:22
      imho: wszystko co potrzebe żeby użytkować ubuntu na poziomie "internet-gg-film"
      jest pod adresem forum.ubuntu.pl do tego bardzo dobry przewodnik z odpowiedziami
      jak zainstalować to czy tamto lub nagrać płytę
      wiem, bo tak zaczynałem

      hint: do dvd, javy, flasha i podobnych
      rzeczy-których-nie-również-na-starcie-w-windowsie jest easyubuntu - ściągasz,
      instalujesz, klikasz co doinstalować i masz /10 minut razem ze ściąganiem/

      wniosek: chyba słabo szukałeś
      • krzysztofsf Re: linux - bułka z masłem 09.10.06, 19:39
        Problem z AMD64 - niesyety, sa problemy z instalacja dodatkow 32 bitowych jesli
        mamy procesor AMD 64.
        Zmienilem plyte i procesor i niestety - pod intelem bylo latwiej.

        Ubuntu potestowalem i wy..... Jednak najlepsza chyba jest Mandriva - dla
        klikaczy x-ow (takich jak ja) a nie dla wirtuozow konsoli.

        Ubuntu (przynajmniej w wersji na 64 bity) wkurzylo mnie bardzo - o ile po
        zainstalowaniu sprawilo bardzo przyjemne wrazenie, to po aktualizacjach stracilo
        dzwiek i ni cholery nie moglem w nim pobrac kompletu kodekow.
        Nie bylo nawet mozliwosci zainstalowania ulubionej Opery, poniewaz nie chcialo
        zainstalowac aplikacji 32-bitowej - i juz!

        Wole jednak Mandriwe i polecam wszystkim.
    • Gość: falcon Re: linux - bułka z masłem IP: *.icm.edu.pl 09.10.06, 20:36
      To zainstalowałeś w końcu tę Javę czy nie? :)

      Bo podejrzewam, że gdybyś tylko chciał, to znalazłbyś dobry opis instalacji Javy
      (bajecznie prosty i dla naprawdę zupełnie zielonych) dla swojej dystrybucji w
      czasie o wiele krótszym, niż zdołałeś napisać swój tekst. :) To samo dotyczy
      DVD, zwłaszcza że w wielu dystrybucjach Linuksa obsługa DVD, filmów i nagrywarek
      to rzecz zupełnie normalna . :)

      Poza tym pamiętaj, że to jest TWÓJ wybór, przecież nikt cię nie zmusza do
      używania tego systemu. Sam widzisz, że w Linuksie jest w wielu sprawach zupełnie
      inaczej niż w Windows i bez znajomości pewnych żelaznych podstaw się nie
      obejdzie, jeśli się nie chce zakończyć znajomości tego systemu tylko na
      umięjętności klikania. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka