Dodaj do ulubionych

Mirko, skoro tak ladnie tlumaczysz....

IP: *.rsv.n.club-internet.fr 15.11.01, 17:36
czy mozesz jeszcze, prosze wyjasnic mi zdanie
PC oparty o architekture intelowska w przeciwienstwie do PC macintosha
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko Dlaczego ladnie? IP: 65.206.44.* 15.11.01, 18:54
      Gość portalu: plum napisał(a):

      > czy mozesz jeszcze, prosze wyjasnic mi zdanie
      > PC oparty o architekture intelowska w przeciwienstwie do PC macintosha

      Ja tak napisalem?

      Bo to "insza-inszosc".
      Tak jak auto (na rope) z motorem Diesla a (na benzyne) z benzynowym. Z wierzchu
      wygladaja tak samo, wiekszosc elementow jest taka sama i to jedzie i tamto, ale
      technika jest nieco inna.
      Czyli inny jest silnik czyli procesor.
      Wokol procesora sie wszystko kreci.
      Z jednej strony to Intel (i nasladowcy, ktorzy od dawna juz wypracowali zreszta
      swoj wlasny styl, w rodzaju AMD z nawiasem mowiac piekna fabryka - "zgodnie" z
      nazwa: American Microdevices - mieszczaca sie na terenach bylej NRD). A z drugiej
      Motorola i procesory w komputerach Apple-a (Mac).
      Inny jest system operacyjny i inne programy jakich sie uzywa.
      (N.p. Microsoft Office 2000 na PC Intela i kuzynow vs Microsoft Office 2001 na
      Apple-a)
      Na temat tych roznic moznaby napisac prace doktorska i dalej nie wyczerpac tematu.
      Generalnie: PC typu "Intel" jest produkowany w tysiacach odmian, masci i modeli
      przez setki nasladowcow a "Apple" (czyli "Mac") tylko przez swoja firme.

      • Gość: plum Re: Dlaczego ladnie? IP: *.coll-sir.n.club-internet.fr 15.11.01, 20:31
        poczytalam inne wiadomosci dotyczace komputerow coby zrozumiec
        bardziej o co w tym wszystkim chodzi, niekoniecznie mi na tym zalezy ale
        troszke bym chciala
        Nigdy nie rozumialam roznic miedzy PC a PCMaciem poza tym, ze moj
        pierwszy kontakt z komputerem byl macowy wiec mam do niego
        sentyment, slabosc itd. i jak przyszlo decydowac sie kupilam Maca
        mysle, ze Mac jest duzo prostrzy (czystrzy) w obsludze
        i przy okazji dziekuje za adres szczurabiurowego
        pozdrawiam
    • Gość: TomekMX Re: Mirko, skoro tak ladnie tlumaczysz.... IP: 148.230.77.* 15.11.01, 19:22
      Czym sie przejmujesz... ja mam PlayStation 2 produkowana przez Nintendo... i
      wcale sie tym nie chwale...

      TomekMX
      • Gość: Mirko Tomek, IP: 65.206.44.* 15.11.01, 20:03
        Tomek,

        no to kolego jestescie DO TYLU! Od dzisiaj najmodniejszy bajer to X-Box!
        • Gość: Mirko "Mak" i "Ordinateur" czy jakos... IP: 65.206.44.* 15.11.01, 22:14
          Plum,

          1.Musze Cie pocieszyc: Mac jest wyjatkowy.

          Przez to, ze robiony przez jedna firme, w/g koszernie przestrzeganego
          koszernego standardu jest uznany za jedna z najstabilniejszych i najporzadniej
          wykonanych platform domowo-biurowego ("osobistego" -
          vide "PC") "komputerowania".
          Mercedes wsrod tych wszystkich skladakow za 999.99.
          (Ma jednak swoja cene, na ogol ZNACZNIE wieksza niz 999, za ktora kazdy
          napaleniec jest w stanie w kilka wieczorow poskladac skrzynke Intelowsko/AMD-
          owa lub inna o parametrach takich ze Twoje G4 wysiada w przedbiegach.
          Oczywiscie w czasie, kiedy Ty spokojnie bedziesz sobie dlugimi zimowymi
          wieczorami uzywac swojego stabilnego i pewnego Mac-a - nasz dzielny bohater ze
          srubokretem w lapce, bedzie 4-ty raz zawziecie instalowal Windows czy innego
          Linuxa, dodawal chinskiego tego, odejmowal tajwanskiego tamtego itd i konca nie
          bedzie widac. Wszystko zalezy co kto lubi.
          Ja lubie majstrowac. I faktycznie wino + jazz, classical i antyczny rock typu
          Genesis itp.)

          2.Musze Cie zmartwic: trafilas na wyjatki (ortograficzne).
          Wprawdzie przyjelo sie faktycznie, ze po "t" pisze sie "rz" a nie "z"(z kropka)
          ale i "prostrzy" i "czystrzy" pisze sie przez "sz".

          Wiem; nie jest prosto byc dwujezyczna/ym.
          Jednym z powodow dla ktorych sie tu "krece" i pisuje, jest wlasnie to, zeby nie
          wyjsc z wprawy, bo zbyt czesto juz zapominam jak co napisac...
          • Gość: plum oczywiscie wstyd mi IP: *.coll-sir.n.club-internet.fr 15.11.01, 23:40
            ze takie glupie bledy popelniam ale to z wrazenia
            (niech Ci bedzie , niedouczenia tez)
            na drugi raz napisze - "bardziej prosty i czysty"
            wysle Ci chetnie Beaujolais nouveau bo wlasnie sie pojawilo i jest
            calkiem niezle, podaj tylko adres
            z tych starych kawalkow lubie CROSBY, chociaz ostatnio bylam z moim
            synem na koncercie MUSE i tez mi sie podobalo
            to prawda, ze z mojego Maca bardzo jestem zadowolona i chetnie tu
            wroce jakbym miala jeszcze jakis dodatkowy problem
            Zaczelam rozmawiac z dziecmi sasiadow, bo przeciez to oni maja przede
            wszystkim komputery - niestety problem polega na tym ,ze dzieciom to jest
            zupelnie obojetne czy ekran lata czy nie (przezywaja inaczej)
            poumawialam sie z nimi na niedziele, zeby sprawdzic bo dzieciaki nie
            bardzo wiedza o co mi chodzi (np. u jednego ekran lata caly czas i w
            dodatku stoi na nim drukarka)
            pozdrawiam
            i odplywam bo drgania zbyt meczace
            • Gość: Mirko Wstyd? O takiej porze?? IP: *.union1.nj.home.com 16.11.01, 04:07
              Chyba nie ma az tak bardzo za co.
              Niedouczona? Nigdy tak nie napisalem!
              I daleko mi do tego (caly Atlantyk).
              Czy Ty piszesz z (mojej ulubionej!) Francji?
              Jesli tak i nie pracujesz (odbywasz sluzbe) na latarni morskiej gdzies w
              Bretanii, gdzie trzeba pilnowac cholernej zarowki CALA NOC (a za dnia polerowac
              mosiezne porecze i krysztalowe soczewki i miliony lustereczek), to o takiej
              godzinie o jakiej piszesz, to ja pisalbym po stronie klawiatury, na ktorej nie
              ma klawiszy i zadna ortografia - a tym bardziej polska - nie mialaby znaczenia.
              Dodac do tego butelke tego Beaujolais nouveau z muzyka Binga Crosby-iego i
              oboje lezymy moja droga Plum-trzask-prask na lopatkach kompletnie wykonczeni.
              A w kazdym razie ja. Monitor latalby mi przed oczami nawet jesliby nie latal a
              przeciez zdaje sie na dodatek niestety lata.
              (I nawet z wylaczonym promieniowaniem, tzn chcialem powiedziec ogrzewaniem pod
              afganskim dywanem Twojego pokoju goscinnego...)

              W tym miejscu musze Ci sie do czegos przyznac, chocby po to zebysmy potem oboje
              za chwile nie wyladowali w gestych malinach ("Malinowka"? Hmmm?) i ku
              wysmiewisku wszytkich pozostalych fachowcow bitobajtowych, ktorzy tu nas
              przeciez przez wszystkie mozliwe szpary i teleskopy podgladaja ...
              (Nie przeszkadza Ci to prawda?)
              Piszac wypracowanka o Twoim (i innych) Mac-u NIE MAM (i nie mialem) BLADEGO
              POJECIA O CZYM PISZE. Widzalem to cudo z bliska pare razy, poglaskalem czule
              przezroczysta i smiesznie jajowata myszke, poklikalem pare razy wesolo tu i tam
              i to jest z grubsza tyle mojej na ten temat ekspertyzy. Bateryjka mojej wiedzy
              na ten temat wlasnie zarzy sie ostatkiem mdlejacego o swicie swiatelka...

              Ale na jazzie sie znam.
              I mam "Concierto De Aranjuez" niewidomego geniusza Joaquin-a Rodrigo w 14-tu
              roznych wykonaniach - w glowie i na plytach. Nie wpadlabys z ta butelka
              posluchac?
              • Gość: plum DEJAVU IP: *.rsv.n.club-internet.fr 16.11.01, 15:43
                Dziekuje za zaproszenie, chetnie bym skorzystala bo brzmisz zachecajaco
                ale jestem chyba za daleko (mieszkam na paryskich przedmiesciach) To
                prawda, ze bilety do NY bardzo potanialy (2500F aller-retour i 5 dni pobytu)
                czyli taniej niz do Polski i bez pobytu
                Poza tym praca, obowiazki, te rzeczy....
                Na jazzie znam sie tak jak Ty na Macach, zahaczylam kiedys o Chet
                Bakera i lubie. Joaquin-a Rodrigo nie znam ale postaram sie pozyczyc w
                mediatece (Médiath?que) chyba, ze mozesz mi to przeslac i wtedy
                poslucham jeszcze dzisiaj popijajac resztki beaujolais
                pozdrawiam
                • Gość: Mirko DEJAVU? Oui, oui! IP: *.union1.nj.home.com 16.11.01, 16:49
                  Paryskie przedmiescia?

                  Moja zona bedzie zachwycona, ze znowu kogos nam zapoznalem w ciekawym miejscu.

                  Mamy znajomych w tamtych okolicach, w ladniutkim Longjumeau.
                  Asie i Marka. Zdarza sie nam tam bywac.

                  A co do Rodriga - to jest to znaczacy i bardzo przyjazny uchu fragment
                  niezwykle malowniczej czesci muzyki klasycznej. Znajdziesz to w dziale
                  iberyjskim.
                  I tego i jeszcze ladniejszej "Fantazji dla gentelmana" ("Fantasia para un
                  Gentilhombre") moge (mozemy) sluchac bez konca.
                  (I czesto sluchamy.)
                  Szczegolnie ladne jest wykonanie Andreasa Segovii (gitara) a zaraz potem
                  puszczam to samo z plyty Milesa Davis-a "Skeches of Spain" z orkiestra Gila
                  Evansa. A potem jeszcze John Williams itd.
                  Wieczor, czerwone wino (niekoniecznie hiszpanskie) i mozna odlatywac,
                  czyli "cleared for takeoff"...
                  • Gość: Mirko Concierto IP: *.union1.nj.home.com 16.11.01, 17:10
                    Co do przysylania to niestety nie mam tego "zrippowanego" (jakby to bylo po
                    polsku?) na MP3 a nawet jakbym mial (co jest oczywiscie w kilka chwil do
                    zrobienia) to jest to dlugi (kilkanascie minut) kawalek i z przyzwoita
                    jakoscia (powyzej 250 kbps) mialby wiecej niz dopuszczalne w mojej poczcie
                    skromne poltorej megabajta. Oczywiscie moznaby to jeszcze troszeczke scisnac i
                    zzipowac i jako zip latwo podzielic na czesci, ktore potem "od-zippowanie"
                    znowu polaczy w calosc.
                    Ponadto mozna jeszcze FTP i...

                    Czy wiesz o czym pisze? (Adorujemy sie w koncu na forum komputerowym...)
                  • Gość: plum Re: DEJAVU? Oui, oui! IP: *.coll-sir.n.club-internet.fr 16.11.01, 18:41
                    Udalo mi sie pozyczyc RODRIGO Concerto d'Aranjuez
                    wiec z radosci (bo lubie jak mi sie cos udaje) w drodze powrotnej kupilam
                    jeszcze jedna butelke BN (trudno wlasciwie nie kupic, tyle tego jest
                    wszedzie)
                    Moje przedmiescia nie sa takie mile - uchodza wrecz, za niespokojne,
                    zeby nie powiedziec niebezpieczne - NEUF TROIS - czyli dziewiec trzy, a
                    nie dziewiecdziesiat trzy jak mowia ci co boja sie tu przyjezdzac
                    a mi tu dobrze
                    dosyc lubie mieszanki kolorow, zapachow, jezykow i ras
                    Moja zona (znaczy sie maz) tez lubi czytac Twoje listy
                    jest nawet troche zazdrosny i powiedzial, ze wykorzysta Twoj styl w listach
                    do swoich kolezanek (ach, te francuskie uklady)
                    Plyty poslucham jak maly pojdzie spac, ale juz widze, ze bardziej zachwyci
                    mojego meza, ktory jest na etapie absolutnego zachwytu gitara klasyczna i
                    nawet zapisal sie do konserwatorium
                    ja jednak lubie tez osre bum bum bum
                    pozdrowienia
                    rowniez dla zony
                    ps.raczej nie znam Marka i Asi chociaz znam Marka, a moj maz zna Asie
                    ale to chyba nie ci sami
                    • Gość: Mirko Rodrigo... IP: *.union1.nj.home.com 16.11.01, 19:29
                      Co do BUM-BUM to jest to bardziej Beethoven, ktory z kazda kolejna symfonia
                      gluchl niestety bardziej i to slychac.
                      (Najbardziej lubimy 9-ta z "Oda do Radosci" i nic nie bije starego czeskiego
                      wydania "Supraphonu", ktore mamy na klasycznych czarnych "LP" od pewnie
                      dwudziestu lat a gdzie Czeska orkiestra przechodzi sama siebie pod dyrekcja
                      Paula Kletzkiego.
                      (Bede to musial przegrac wreszcie na CD...)

                      Geniusz Rodriga wynika z innego nieszczescia - ktore chyba slychac - od dziecka
                      byl niewidomy, stad jego muzyka jest bardzo "opisowa" i "ciepla".

                      Czym rozni sie "dziewiec trzy", od "dziewiecdziesiat trzy" (poza matematycznym
                      wynikiem roznicy) w Waszej okolicy?
                      Czy chodzi moze o problem z wypowiedzeniem tego jako "93" wiec dla ulatwienia
                      sobie pokretnosci francuskiego Algierczycy czy Marokanczycy mowia "9-3"?
                      • Gość: plum 93 IP: *.rsv.n.club-internet.fr 16.11.01, 20:54
                        mysle, ze jest ladnym wyjsciem poza
                        nie umiem tego lepiej wytlumaczyc ale czuje, ze tak jest
                        To sa nie tylko Algierczycy i Marokanczycy - Afryka jest wielka
                        a sa tez Azjaci (Azja tez jest ogromna) i
                        Europa Wschodnia, to prawda, ze ostatnio pojawia sie sporo
                        Pakistanczykow
                        brakuje oczywiscie Amerykanow i paru innych.....
                        przepraszam chyba jestem troche zlosliwa
                        ale ziemia jest dosyc duza i naprawde zyje na niej bardzo, bardzo duzo,
                        bardzo roznych ludzi
                        • Gość: Mirko 93 i dziwni Ziemianie. IP: *.union1.nj.home.com 17.11.01, 05:18
                          ...co widac zwlaszcza ostatnio.
                          Podoba mi sie abstrakcyjna szybkosc i sposob ("wdziek" ?) w jaki Amerykanie
                          (ci przed telewizorami, tzn zwykli zjadacze hamburgerow z kola i frytami) ucza
                          sie geografii...

                          Na pewnym forum ok. pol roku temu pisalem, ze to straszne co dzieje sie w
                          Afganistanie a reszczie Swiata to kompletnie lata, mimo ze posagi Buddy, ktore
                          tam wtedy ten sredniowieczny Taliban w 21 wieku wysadzil mialy po ponad 2 tys.
                          lat. Nikt na to nic nie odpisal. Jeden z tych "postow" z 0 odpowiedzi...
                          Pamietam, ze bylo mi troche glupio, ze poczulem sie dziwnie.

                          Przed chwila wrocilismy z "Harry Pottera". Magia. Ameryce potrzebne jest wiecej
                          magii. Hollywood do roboty!! Magia reklam telewizyjnych to za malo!!

                          Nadal nie wiem o co chodzi z tym "93".

                          A jak muzyka?
                          Cisza jest ulga?
                          Az tak zle?

                          P.S. Ooops! A my ciagle jeszcze jestesmy na forum komputerowym??
                          • Gość: plum Re: 93 i dziwni Ziemianie. IP: *.rsv.n.club-internet.fr 17.11.01, 11:48
                            Problem mojego ekranu ciagle istnieje wiec
                            usprawiedliwia, mam nadzieje wystarczajaco moja tu obecnosc, a
                            czekajac....
                            co do muzyki......
                            to bardzo piekna plyta ale troche mnie uspila, zostane raczej przy MUSE,
                            Janis Joplin a nawet rage against the machine, szczegolnie gdy musze
                            malowac kwiatki moim amerykanskim fabrykantom
                            W zeszlym roku czytalam Harry Pottera mlodszemu synkowi na dobranoc
                            (4 tomy i jeszcze raz i dwa razy, teraz juz sam czyta) Pewna moja znajoma,
                            do dzisiaj jak dzwoni do mnie to zaczyna od pytania - Harry?
                            Oczywiscie wybierzemy sie do kina jak tylko Harry wyjdzie we Francji
                            Co do 9 3 nie wiem czy bede umiala to wyjasnic, czy sie nie zagmatwam
                            Moi zonazy zonarzy? (mieszkancy zony 9 3) nie bardzo naleza do tego
                            swiata konsumpcyjnego, ktorego pelno w mediach, a do ktorego moze tak
                            naprawde nalezec by chcieli wiec musza sobie z tym jakos radzic
                            czyli stwarzaja swoj sposob bycia, ubierania, mowienia. Potrafia byc
                            bardzo kreacyjni. Szczegolnie widac to w modzie. Wielcy kreatorzy (stylisci)
                            (z Francji pisze przypominam) czesto z nich wampirza tzn. przejmuja ich
                            pomysly przetworzone (lub nie) i puszczaja na rynek jako nowe tendencje.
                            Zona(r)zy oczywiscie od razu z nich rezygnuja i wymyslaja cos nowego - i
                            tak to sie kreci - mysle
                            Czy bywasz tez na innych forum? ciekawych?
                            pytam, bo to jest moje pierwsze
                            • Gość: Mirko dziwni Polacy. IP: *.union1.nj.home.com 18.11.01, 00:33
                              Inne "Forum-y": bywalem.
                              Z polsko-jezycznych n.p. pod www.dziennik.com ale od jakiegos czasu jest
                              kompletnie opanowane przez oszolomow a szczegolnie jednego czubka z Niemiec
                              i jest praktycznie usmiercone na smierc.

                              To tutaj ma z kolei od kilku dni (dla mnie?) taka wade, ze zrobilo sie
                              niesamowice wolne. Kazda strona laduje sie minuty i poprawy nie widac...
                              • Gość: plum Re: dziwni Polacy. IP: *.rsv.n.club-internet.fr 18.11.01, 16:12
                                szkoda
                                rozumiem, ze nic sie nie da z tym zrobic

                                pozdrawiam i dziekuje za dobre checi

                                ps.oczywiscie uwazam, ze amerykanie powinni raczej zejsc na ziemie
                                zwlaszcze,ze jak sam piszesz, podszkolili sie ostatnio w geografi
                                • Gość: Mirko Amerykanie... IP: *.union1.nj.home.com 19.11.01, 03:10
                                  Amerykanie zejsc na ziemie? Nie sadze. Stac ich na zycie w swoim swiecie. A
                                  jesli nawet nie, to o kredyt tu latwo. M.in. dzieki dostepnosci kredytu
                                  wszystko sie tak tutaj kreci...
                                  Od miesiaca wiekszosc popularnych aut mozna kupic na kredyt bez oprocentowania,
                                  na domy i mieszkania spadl do ponizej 6% (przy 30 -letniej pozyczce) itd. Fakt,
                                  ze i bezrobocie nieco wzroslo, ale to juz zupelnie inna opowiesc...



                                  • Gość: plum Re: Amerykanie... IP: *.rsv.n.club-internet.fr 19.11.01, 19:00
                                    polecam ostatniego Woody Allena, tez pewnego rodzaju magia...
                                    • Gość: Mirko Filmy... IP: 65.206.44.* 19.11.01, 20:42
                                      Prawde powiedziawszy obejrzalbym cos europejskiego.

                                      W USA jest trudno o filmy nieamerykanskie. W telewizji i kinach nie ma wcale z
                                      nielicznymi brytyjskimi na ogol wyjatkami ("Harry Potter", "Mandolina kpt
                                      Correlli-ego", "Chicken Run" itd) a w wypozyczalniach sa to ilosci sladowe i
                                      najczesciej starszawe.
                                      Konia z rzedem komus kto ogladajac wszystkie platne i nieplatne kanaly
                                      amerykanskie przez miesiac bez ustanku natrafilby tu na film niemiecki czy
                                      szwedzki. ZERO szans. Kultura konczy sie tu wraz z atlantycka czy pacyficzna
                                      plaza...

                                      Cale szczescie, ze wina sa nie tylko kalifornijskie.

                                      Brniemy w tych dniach z niejaka przyjemnoscia przez kolejne dyski
                                      teatralnego "Ja Klaudiusz-a", ale potem to juz tylko awangarda amerykanska...
                                      • Gość: plum Re: Filmy... IP: *.rsv.n.club-internet.fr 19.11.01, 21:52
                                        Proponuje wiec francuski filmik, ktory juz na pewno wyszedl w ameryce pt.
                                        Amelie
                                        Central do Brasil tez jest niezly (widzialam ostatnio przypadkiem na DVD)
                                        • Gość: Mirko Francuskie filmy w USA? Raczysz zartowac! IP: *.union1.nj.home.com 20.11.01, 00:59
                                          Moja droga Plum.

                                          Nie zrozumialas. Nie ma czegos takiego jak francuskie filmy w USA. (Moze
                                          importowana z programow SAT via telewizja w Quebec, ale wtedy sa naprawde po
                                          francusku).
                                          W najwiekszych sklepach muzycznych, w dziale filmowym kupisz kilka francuskich
                                          tytulow, kilka wloskich itd.

                                          Amerykanska kultura mimo ciaglego naplywu ludzi z calego Swiata - stara sie i
                                          jest KOMPLETNIE hermetyczna.

                                          Nawet jesli sprowadze sobie na tasmie to musze miec wielosystemowy magnetowid i
                                          telewizor. Na DVD - procz klopotu NTSC/PAL/SECAM dochodzi jeszcze zjawisko
                                          kodowania stref. Jest to ten sam model, ktory zaadoptowali kiedys Rosjanie
                                          robiac nieco szersze tory kolejowe niz reszta kontynentu.

                                          Pewna nadzieja jest DiVX;-) ale to juz odzielny temat...
                                          • Gość: plum Re: Francuskie filmy w USA? Raczysz zartowac! IP: *.coll-sir.n.club-internet.fr 20.11.01, 01:42
                                            Moj drogi Mirko
                                            Szczerze wspolczuje,
                                            nie przypuszczalam, ze jest to az tak szczelnie zamknieta puszka
                                            (Farady'a)
                                            sam widzisz, ze gdzies jednak odnajdujemy sie na forum komputerowym
                                            przepraszajacy,zdziebko adorujacy
                                            plum
                                            • Gość: Mirko Strefy... IP: *.union1.nj.home.com 20.11.01, 03:47
                                              Przyklad:

                                              Nabylem w Europie ("na drodze kupna") dwustronny DVD z dwoma koncertami Mike-a
                                              Oldfield-a. (Edynburg i Londyn, "Dzwony Rurowe" i "Dzwony Rurowe 2"). Jest to
                                              wydanie niemieckie, nagrane przez BBC, DVD strefa 2.
                                              JEST TO NAJLEPIEJ zrobiony technicznie i jakosciowo koncert na DVD jaki mamy i
                                              dotad widzialem. A mamy kilkadziesiat. Ogladamy go na duzym monitorze
                                              komputerowym (21 cali) z dzwiekiem podlaczonym do wzmacniacza itd.
                                              Jest to prostu ODLOTOWY.
                                              Z jakichs tajemniczych powodow nie jest w USA dostepny, mimo ze muzycznych CD
                                              Oldfielda jest duzo a produkcje brytyjskie maja na rynku USA zdecydowane
                                              pierwszenstwo przed wszystkimi innymi "z zewnatrz", to nawet tych jest
                                              niewiele. Te nieliczne ktore mozna kupic, dodatkowo (jako importowane?) sa
                                              wyraznie drozsze.

                                              Czy we Francji z kolei sa n.p. dostepne DVD magicznego kanadyjskiego (a tak
                                              naprawde: miedzynarodowego z przewaga Rosjan i Chinczykow) "Cirque De Solei"?
                                              Mamy ich kilka, jeden widzielismy w trojwymiarowym kinie IMAX a ostatnio w
                                              sklepie muzycznym zauwazylem jeszcze kilka. Jest to ten rodzaj DVD, ktory mozna
                                              (my mozemy) ogladac wiele razy bez znudzenia...
                                              • Gość: plum Re: Strefy... IP: *.rsv.n.club-internet.fr 20.11.01, 23:13
                                                Mysle, ze tak
                                                za bardzo cyrkow nie lubie ale sprawdze przy okazji w mojej Mediatece,
                                                gdzie wypozyczam tez DVD
                                              • Gość: plum Re: Strefy... IP: *.rsv.n.club-internet.fr 23.11.01, 16:21
                                                Oldfielda sluchalam w latach siedemdziesiatych (77?) zapoznal mnie z
                                                nim pewien znajomy, ktory pomieszkiwal w namiocie na strychu (stare
                                                budownictwa potrafily miec ogromne strychy). Czasami nawet rozpalal
                                                (zima) male ognisko. Zywil sie tylko warzywami, medytowal. Nazywalam
                                                go Dzendzen co troszke go draznilo. Od czasu do czasu robil glodowki i
                                                zapraszal mnie wtedy na wspaniale uczty (do dzisiaj wykorzystuje jego
                                                sposoby przyrzadzania warzyw), sam oczywiscie nic nie jadl. Dzisiaj
                                                mieszka gdzies na Florydzie, bawi sie grafika komputerowa, ozenil sie z
                                                Filipinka bo twierdzi, ze Filipinki sa mniej skomplikowane niz Europejki i
                                                doskonale nadaja sie na zony.
                                                To tyle na temat Oldfielda
                                                wiem, ze nie ma to juz nic wspolnego z tym forum ale moze bedzie mi
                                                wybaczone
                                                pozdrowienia
                                                niecierpliwy plum, bo ani kabla, ani filtra, ani elektryka
                                                • Gość: Mirko Re: Strefy... IP: *.union1.nj.home.com 23.11.01, 21:22
                                                  Oldfielda tez wtedy juz sluchalem i tak mi sie jakos zostalo. (Choc w
                                                  miedzyczasie odkrylem oczywiscie jeszcze paru innych muzykantow...)
                                                  Dwie najnowsze plyty "Millenijny Dzwon" ("The Millenium Bell") i "Gitary"
                                                  ("Guitars") sa bardzo dobre i przyjemne na kazda okolicznosc.
                                                  A jesli masz wypozyczalnie DVD w poblizu - zapytaj czy maja ten
                                                  koncert. "Dzwony Rurowe" i "Dzwony Rurowe Deux" sa na jednej plytce
                                                  niemieckiego EMI. Naprawde super jakosciowo, mimo ze to paroletnie a nawet
                                                  parunastoletnie nagrania... (Chorek lasek jest drogi Plumie NAPRAWDE warty
                                                  zobaczenia!)
                                                  Wlasnie chce to "zrzucic" na DivX i zobaczyc ile z tej jakosci uda mi sie
                                                  uratowac.
                                                  Twoj dawny kolezka ze strychu wydaje mi sie calkiem w porzadku gosciem. A
                                                  jeszcze jak piszesz, ze zakotwiczyl na Florydzie przed duzym monitorem
                                                  podlaczonym do szybkiego komputera, ktory z kolei jest podlaczony do jeszcze
                                                  szybszego - NA PEWNO nie musi sie martwic o drobiazgi w rodzaju pogody czy
                                                  pieniedzy i moze do woli jesc organiczne warzywka sprowadzane z Nowej Zelandii.

                                                  Jeden z moich kolezkow z czasow "strychowych" z kolei zakotwiczyl w Bonn i jest
                                                  fachowcem od zabezpieczen serwerowo-sieciowych i chyba musi byc niezly bo placa
                                                  mu straszna forse a drugi z duzym powodzeniem prowadzi egzotyczna herbaciarnie
                                                  w Polsce.

                                                  Co do diagnozy Twojego pola elektromagnetycznego jeszcze raz, to czy jak ktos z
                                                  niepodlaczonym do sieci laptopem (chodzi o umieszczenie w tym polu ekranu LCD)
                                                  usiadzie w tym samym miejscu to obraz tez fika? Bo jesli nie, to przyjrzyj sie
                                                  zasilaniu monitora. Jakis stabilizatorek napiecia? Najlepszy bylby tzw. UPS
                                                  (Uninteraptable Power Suppy - ale za diabla nie wiem co na to mogli w sensie
                                                  nazwy sprytni Francuzi wymyslec...) - czyli jakby akumulatorek, ktory powoduje,
                                                  ze jak zgasnie swiatlo to L'Oridinateur nadal jeszcze przez chwile dziala. Od
                                                  tego jaka to jest chwila zalezy m.in. jego cena.
                                                  W tym jednak wypadku chodziloby o "odciecie" zasilacza monitora od
                                                  bezposrednich wplywow sieci (zasilania).
        • Gość: TomekMX Re: Tomek, ODP: IP: 148.230.77.* 16.11.01, 00:29
          i napewno Xbox nalezy do Mac'a... jednym slowem www.pendejo.com

          TomekMX
          • Gość: Mirko X-Box i... IP: *.union1.nj.home.com 16.11.01, 04:46
            ...kolejki przed sklepami. $299.99.

            Pojutrze Nintendo tez wypuszcza jakies swoje Box.
            • Gość: tiges Re: X-Box i... IP: *.silvershark.com.pl 16.11.01, 08:39
              na motorolce i PCC jest jeszcze amiga, ktora ledwo bo ledwo, ale jeszcze zipie.
    • Gość: plum Re: Mirko, skoro tak ladnie tlumaczysz.... IP: *.coll-sir.n.club-internet.fr 30.11.01, 19:02
      Mirko,
      nie udalo mi sie wypozyczyc tych DVD o ktorych pisales - moja mediateka
      zaopatruje sie na razie tylko w filmy (jesli chodzi o DVD)
      Podaje moj adres, jezeli bedziecie kiedys w okolicy paryskich przedmiesc
      i bedziecie mieli ochote - odezwijcie sie
      plumplummm@club-internet.fr

      przy okazji zapytam czy dobrze zrozumialam dyskusje o DVD tzn. ze jak
      chce mojemu znajomemu z Florydy wyslac DVD francuskiego filmu
      "Amelie" to musi byc zona1, inaczej nie zadziala
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka