Gość: plum IP: *.rsv.n.club-internet.fr 15.11.01, 17:36 czy mozesz jeszcze, prosze wyjasnic mi zdanie PC oparty o architekture intelowska w przeciwienstwie do PC macintosha Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: Mirko Dlaczego ladnie? IP: 65.206.44.* 15.11.01, 18:54 Gość portalu: plum napisał(a): > czy mozesz jeszcze, prosze wyjasnic mi zdanie > PC oparty o architekture intelowska w przeciwienstwie do PC macintosha Ja tak napisalem? Bo to "insza-inszosc". Tak jak auto (na rope) z motorem Diesla a (na benzyne) z benzynowym. Z wierzchu wygladaja tak samo, wiekszosc elementow jest taka sama i to jedzie i tamto, ale technika jest nieco inna. Czyli inny jest silnik czyli procesor. Wokol procesora sie wszystko kreci. Z jednej strony to Intel (i nasladowcy, ktorzy od dawna juz wypracowali zreszta swoj wlasny styl, w rodzaju AMD z nawiasem mowiac piekna fabryka - "zgodnie" z nazwa: American Microdevices - mieszczaca sie na terenach bylej NRD). A z drugiej Motorola i procesory w komputerach Apple-a (Mac). Inny jest system operacyjny i inne programy jakich sie uzywa. (N.p. Microsoft Office 2000 na PC Intela i kuzynow vs Microsoft Office 2001 na Apple-a) Na temat tych roznic moznaby napisac prace doktorska i dalej nie wyczerpac tematu. Generalnie: PC typu "Intel" jest produkowany w tysiacach odmian, masci i modeli przez setki nasladowcow a "Apple" (czyli "Mac") tylko przez swoja firme. Link Zgłoś
Gość: plum Re: Dlaczego ladnie? IP: *.coll-sir.n.club-internet.fr 15.11.01, 20:31 poczytalam inne wiadomosci dotyczace komputerow coby zrozumiec bardziej o co w tym wszystkim chodzi, niekoniecznie mi na tym zalezy ale troszke bym chciala Nigdy nie rozumialam roznic miedzy PC a PCMaciem poza tym, ze moj pierwszy kontakt z komputerem byl macowy wiec mam do niego sentyment, slabosc itd. i jak przyszlo decydowac sie kupilam Maca mysle, ze Mac jest duzo prostrzy (czystrzy) w obsludze i przy okazji dziekuje za adres szczurabiurowego pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: TomekMX Re: Mirko, skoro tak ladnie tlumaczysz.... IP: 148.230.77.* 15.11.01, 19:22 Czym sie przejmujesz... ja mam PlayStation 2 produkowana przez Nintendo... i wcale sie tym nie chwale... TomekMX Link Zgłoś
Gość: Mirko Tomek, IP: 65.206.44.* 15.11.01, 20:03 Tomek, no to kolego jestescie DO TYLU! Od dzisiaj najmodniejszy bajer to X-Box! Link Zgłoś
Gość: Mirko "Mak" i "Ordinateur" czy jakos... IP: 65.206.44.* 15.11.01, 22:14 Plum, 1.Musze Cie pocieszyc: Mac jest wyjatkowy. Przez to, ze robiony przez jedna firme, w/g koszernie przestrzeganego koszernego standardu jest uznany za jedna z najstabilniejszych i najporzadniej wykonanych platform domowo-biurowego ("osobistego" - vide "PC") "komputerowania". Mercedes wsrod tych wszystkich skladakow za 999.99. (Ma jednak swoja cene, na ogol ZNACZNIE wieksza niz 999, za ktora kazdy napaleniec jest w stanie w kilka wieczorow poskladac skrzynke Intelowsko/AMD- owa lub inna o parametrach takich ze Twoje G4 wysiada w przedbiegach. Oczywiscie w czasie, kiedy Ty spokojnie bedziesz sobie dlugimi zimowymi wieczorami uzywac swojego stabilnego i pewnego Mac-a - nasz dzielny bohater ze srubokretem w lapce, bedzie 4-ty raz zawziecie instalowal Windows czy innego Linuxa, dodawal chinskiego tego, odejmowal tajwanskiego tamtego itd i konca nie bedzie widac. Wszystko zalezy co kto lubi. Ja lubie majstrowac. I faktycznie wino + jazz, classical i antyczny rock typu Genesis itp.) 2.Musze Cie zmartwic: trafilas na wyjatki (ortograficzne). Wprawdzie przyjelo sie faktycznie, ze po "t" pisze sie "rz" a nie "z"(z kropka) ale i "prostrzy" i "czystrzy" pisze sie przez "sz". Wiem; nie jest prosto byc dwujezyczna/ym. Jednym z powodow dla ktorych sie tu "krece" i pisuje, jest wlasnie to, zeby nie wyjsc z wprawy, bo zbyt czesto juz zapominam jak co napisac... Link Zgłoś
Gość: plum oczywiscie wstyd mi IP: *.coll-sir.n.club-internet.fr 15.11.01, 23:40 ze takie glupie bledy popelniam ale to z wrazenia (niech Ci bedzie , niedouczenia tez) na drugi raz napisze - "bardziej prosty i czysty" wysle Ci chetnie Beaujolais nouveau bo wlasnie sie pojawilo i jest calkiem niezle, podaj tylko adres z tych starych kawalkow lubie CROSBY, chociaz ostatnio bylam z moim synem na koncercie MUSE i tez mi sie podobalo to prawda, ze z mojego Maca bardzo jestem zadowolona i chetnie tu wroce jakbym miala jeszcze jakis dodatkowy problem Zaczelam rozmawiac z dziecmi sasiadow, bo przeciez to oni maja przede wszystkim komputery - niestety problem polega na tym ,ze dzieciom to jest zupelnie obojetne czy ekran lata czy nie (przezywaja inaczej) poumawialam sie z nimi na niedziele, zeby sprawdzic bo dzieciaki nie bardzo wiedza o co mi chodzi (np. u jednego ekran lata caly czas i w dodatku stoi na nim drukarka) pozdrawiam i odplywam bo drgania zbyt meczace Link Zgłoś
Gość: Mirko Wstyd? O takiej porze?? IP: *.union1.nj.home.com 16.11.01, 04:07 Chyba nie ma az tak bardzo za co. Niedouczona? Nigdy tak nie napisalem! I daleko mi do tego (caly Atlantyk). Czy Ty piszesz z (mojej ulubionej!) Francji? Jesli tak i nie pracujesz (odbywasz sluzbe) na latarni morskiej gdzies w Bretanii, gdzie trzeba pilnowac cholernej zarowki CALA NOC (a za dnia polerowac mosiezne porecze i krysztalowe soczewki i miliony lustereczek), to o takiej godzinie o jakiej piszesz, to ja pisalbym po stronie klawiatury, na ktorej nie ma klawiszy i zadna ortografia - a tym bardziej polska - nie mialaby znaczenia. Dodac do tego butelke tego Beaujolais nouveau z muzyka Binga Crosby-iego i oboje lezymy moja droga Plum-trzask-prask na lopatkach kompletnie wykonczeni. A w kazdym razie ja. Monitor latalby mi przed oczami nawet jesliby nie latal a przeciez zdaje sie na dodatek niestety lata. (I nawet z wylaczonym promieniowaniem, tzn chcialem powiedziec ogrzewaniem pod afganskim dywanem Twojego pokoju goscinnego...) W tym miejscu musze Ci sie do czegos przyznac, chocby po to zebysmy potem oboje za chwile nie wyladowali w gestych malinach ("Malinowka"? Hmmm?) i ku wysmiewisku wszytkich pozostalych fachowcow bitobajtowych, ktorzy tu nas przeciez przez wszystkie mozliwe szpary i teleskopy podgladaja ... (Nie przeszkadza Ci to prawda?) Piszac wypracowanka o Twoim (i innych) Mac-u NIE MAM (i nie mialem) BLADEGO POJECIA O CZYM PISZE. Widzalem to cudo z bliska pare razy, poglaskalem czule przezroczysta i smiesznie jajowata myszke, poklikalem pare razy wesolo tu i tam i to jest z grubsza tyle mojej na ten temat ekspertyzy. Bateryjka mojej wiedzy na ten temat wlasnie zarzy sie ostatkiem mdlejacego o swicie swiatelka... Ale na jazzie sie znam. I mam "Concierto De Aranjuez" niewidomego geniusza Joaquin-a Rodrigo w 14-tu roznych wykonaniach - w glowie i na plytach. Nie wpadlabys z ta butelka posluchac? Link Zgłoś
Gość: plum DEJAVU IP: *.rsv.n.club-internet.fr 16.11.01, 15:43 Dziekuje za zaproszenie, chetnie bym skorzystala bo brzmisz zachecajaco ale jestem chyba za daleko (mieszkam na paryskich przedmiesciach) To prawda, ze bilety do NY bardzo potanialy (2500F aller-retour i 5 dni pobytu) czyli taniej niz do Polski i bez pobytu Poza tym praca, obowiazki, te rzeczy.... Na jazzie znam sie tak jak Ty na Macach, zahaczylam kiedys o Chet Bakera i lubie. Joaquin-a Rodrigo nie znam ale postaram sie pozyczyc w mediatece (Médiath?que) chyba, ze mozesz mi to przeslac i wtedy poslucham jeszcze dzisiaj popijajac resztki beaujolais pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Mirko DEJAVU? Oui, oui! IP: *.union1.nj.home.com 16.11.01, 16:49 Paryskie przedmiescia? Moja zona bedzie zachwycona, ze znowu kogos nam zapoznalem w ciekawym miejscu. Mamy znajomych w tamtych okolicach, w ladniutkim Longjumeau. Asie i Marka. Zdarza sie nam tam bywac. A co do Rodriga - to jest to znaczacy i bardzo przyjazny uchu fragment niezwykle malowniczej czesci muzyki klasycznej. Znajdziesz to w dziale iberyjskim. I tego i jeszcze ladniejszej "Fantazji dla gentelmana" ("Fantasia para un Gentilhombre") moge (mozemy) sluchac bez konca. (I czesto sluchamy.) Szczegolnie ladne jest wykonanie Andreasa Segovii (gitara) a zaraz potem puszczam to samo z plyty Milesa Davis-a "Skeches of Spain" z orkiestra Gila Evansa. A potem jeszcze John Williams itd. Wieczor, czerwone wino (niekoniecznie hiszpanskie) i mozna odlatywac, czyli "cleared for takeoff"... Link Zgłoś
Gość: Mirko Concierto IP: *.union1.nj.home.com 16.11.01, 17:10 Co do przysylania to niestety nie mam tego "zrippowanego" (jakby to bylo po polsku?) na MP3 a nawet jakbym mial (co jest oczywiscie w kilka chwil do zrobienia) to jest to dlugi (kilkanascie minut) kawalek i z przyzwoita jakoscia (powyzej 250 kbps) mialby wiecej niz dopuszczalne w mojej poczcie skromne poltorej megabajta. Oczywiscie moznaby to jeszcze troszeczke scisnac i zzipowac i jako zip latwo podzielic na czesci, ktore potem "od-zippowanie" znowu polaczy w calosc. Ponadto mozna jeszcze FTP i... Czy wiesz o czym pisze? (Adorujemy sie w koncu na forum komputerowym...) Link Zgłoś
Gość: plum Re: DEJAVU? Oui, oui! IP: *.coll-sir.n.club-internet.fr 16.11.01, 18:41 Udalo mi sie pozyczyc RODRIGO Concerto d'Aranjuez wiec z radosci (bo lubie jak mi sie cos udaje) w drodze powrotnej kupilam jeszcze jedna butelke BN (trudno wlasciwie nie kupic, tyle tego jest wszedzie) Moje przedmiescia nie sa takie mile - uchodza wrecz, za niespokojne, zeby nie powiedziec niebezpieczne - NEUF TROIS - czyli dziewiec trzy, a nie dziewiecdziesiat trzy jak mowia ci co boja sie tu przyjezdzac a mi tu dobrze dosyc lubie mieszanki kolorow, zapachow, jezykow i ras Moja zona (znaczy sie maz) tez lubi czytac Twoje listy jest nawet troche zazdrosny i powiedzial, ze wykorzysta Twoj styl w listach do swoich kolezanek (ach, te francuskie uklady) Plyty poslucham jak maly pojdzie spac, ale juz widze, ze bardziej zachwyci mojego meza, ktory jest na etapie absolutnego zachwytu gitara klasyczna i nawet zapisal sie do konserwatorium ja jednak lubie tez osre bum bum bum pozdrowienia rowniez dla zony ps.raczej nie znam Marka i Asi chociaz znam Marka, a moj maz zna Asie ale to chyba nie ci sami Link Zgłoś
Gość: Mirko Rodrigo... IP: *.union1.nj.home.com 16.11.01, 19:29 Co do BUM-BUM to jest to bardziej Beethoven, ktory z kazda kolejna symfonia gluchl niestety bardziej i to slychac. (Najbardziej lubimy 9-ta z "Oda do Radosci" i nic nie bije starego czeskiego wydania "Supraphonu", ktore mamy na klasycznych czarnych "LP" od pewnie dwudziestu lat a gdzie Czeska orkiestra przechodzi sama siebie pod dyrekcja Paula Kletzkiego. (Bede to musial przegrac wreszcie na CD...) Geniusz Rodriga wynika z innego nieszczescia - ktore chyba slychac - od dziecka byl niewidomy, stad jego muzyka jest bardzo "opisowa" i "ciepla". Czym rozni sie "dziewiec trzy", od "dziewiecdziesiat trzy" (poza matematycznym wynikiem roznicy) w Waszej okolicy? Czy chodzi moze o problem z wypowiedzeniem tego jako "93" wiec dla ulatwienia sobie pokretnosci francuskiego Algierczycy czy Marokanczycy mowia "9-3"? Link Zgłoś
Gość: plum 93 IP: *.rsv.n.club-internet.fr 16.11.01, 20:54 mysle, ze jest ladnym wyjsciem poza nie umiem tego lepiej wytlumaczyc ale czuje, ze tak jest To sa nie tylko Algierczycy i Marokanczycy - Afryka jest wielka a sa tez Azjaci (Azja tez jest ogromna) i Europa Wschodnia, to prawda, ze ostatnio pojawia sie sporo Pakistanczykow brakuje oczywiscie Amerykanow i paru innych..... przepraszam chyba jestem troche zlosliwa ale ziemia jest dosyc duza i naprawde zyje na niej bardzo, bardzo duzo, bardzo roznych ludzi Link Zgłoś
Gość: Mirko 93 i dziwni Ziemianie. IP: *.union1.nj.home.com 17.11.01, 05:18 ...co widac zwlaszcza ostatnio. Podoba mi sie abstrakcyjna szybkosc i sposob ("wdziek" ?) w jaki Amerykanie (ci przed telewizorami, tzn zwykli zjadacze hamburgerow z kola i frytami) ucza sie geografii... Na pewnym forum ok. pol roku temu pisalem, ze to straszne co dzieje sie w Afganistanie a reszczie Swiata to kompletnie lata, mimo ze posagi Buddy, ktore tam wtedy ten sredniowieczny Taliban w 21 wieku wysadzil mialy po ponad 2 tys. lat. Nikt na to nic nie odpisal. Jeden z tych "postow" z 0 odpowiedzi... Pamietam, ze bylo mi troche glupio, ze poczulem sie dziwnie. Przed chwila wrocilismy z "Harry Pottera". Magia. Ameryce potrzebne jest wiecej magii. Hollywood do roboty!! Magia reklam telewizyjnych to za malo!! Nadal nie wiem o co chodzi z tym "93". A jak muzyka? Cisza jest ulga? Az tak zle? P.S. Ooops! A my ciagle jeszcze jestesmy na forum komputerowym?? Link Zgłoś
Gość: plum Re: 93 i dziwni Ziemianie. IP: *.rsv.n.club-internet.fr 17.11.01, 11:48 Problem mojego ekranu ciagle istnieje wiec usprawiedliwia, mam nadzieje wystarczajaco moja tu obecnosc, a czekajac.... co do muzyki...... to bardzo piekna plyta ale troche mnie uspila, zostane raczej przy MUSE, Janis Joplin a nawet rage against the machine, szczegolnie gdy musze malowac kwiatki moim amerykanskim fabrykantom W zeszlym roku czytalam Harry Pottera mlodszemu synkowi na dobranoc (4 tomy i jeszcze raz i dwa razy, teraz juz sam czyta) Pewna moja znajoma, do dzisiaj jak dzwoni do mnie to zaczyna od pytania - Harry? Oczywiscie wybierzemy sie do kina jak tylko Harry wyjdzie we Francji Co do 9 3 nie wiem czy bede umiala to wyjasnic, czy sie nie zagmatwam Moi zonazy zonarzy? (mieszkancy zony 9 3) nie bardzo naleza do tego swiata konsumpcyjnego, ktorego pelno w mediach, a do ktorego moze tak naprawde nalezec by chcieli wiec musza sobie z tym jakos radzic czyli stwarzaja swoj sposob bycia, ubierania, mowienia. Potrafia byc bardzo kreacyjni. Szczegolnie widac to w modzie. Wielcy kreatorzy (stylisci) (z Francji pisze przypominam) czesto z nich wampirza tzn. przejmuja ich pomysly przetworzone (lub nie) i puszczaja na rynek jako nowe tendencje. Zona(r)zy oczywiscie od razu z nich rezygnuja i wymyslaja cos nowego - i tak to sie kreci - mysle Czy bywasz tez na innych forum? ciekawych? pytam, bo to jest moje pierwsze Link Zgłoś
Gość: Mirko dziwni Polacy. IP: *.union1.nj.home.com 18.11.01, 00:33 Inne "Forum-y": bywalem. Z polsko-jezycznych n.p. pod www.dziennik.com ale od jakiegos czasu jest kompletnie opanowane przez oszolomow a szczegolnie jednego czubka z Niemiec i jest praktycznie usmiercone na smierc. To tutaj ma z kolei od kilku dni (dla mnie?) taka wade, ze zrobilo sie niesamowice wolne. Kazda strona laduje sie minuty i poprawy nie widac... Link Zgłoś
Gość: plum Re: dziwni Polacy. IP: *.rsv.n.club-internet.fr 18.11.01, 16:12 szkoda rozumiem, ze nic sie nie da z tym zrobic pozdrawiam i dziekuje za dobre checi ps.oczywiscie uwazam, ze amerykanie powinni raczej zejsc na ziemie zwlaszcze,ze jak sam piszesz, podszkolili sie ostatnio w geografi Link Zgłoś
Gość: Mirko Amerykanie... IP: *.union1.nj.home.com 19.11.01, 03:10 Amerykanie zejsc na ziemie? Nie sadze. Stac ich na zycie w swoim swiecie. A jesli nawet nie, to o kredyt tu latwo. M.in. dzieki dostepnosci kredytu wszystko sie tak tutaj kreci... Od miesiaca wiekszosc popularnych aut mozna kupic na kredyt bez oprocentowania, na domy i mieszkania spadl do ponizej 6% (przy 30 -letniej pozyczce) itd. Fakt, ze i bezrobocie nieco wzroslo, ale to juz zupelnie inna opowiesc... Link Zgłoś
Gość: plum Re: Amerykanie... IP: *.rsv.n.club-internet.fr 19.11.01, 19:00 polecam ostatniego Woody Allena, tez pewnego rodzaju magia... Link Zgłoś
Gość: Mirko Filmy... IP: 65.206.44.* 19.11.01, 20:42 Prawde powiedziawszy obejrzalbym cos europejskiego. W USA jest trudno o filmy nieamerykanskie. W telewizji i kinach nie ma wcale z nielicznymi brytyjskimi na ogol wyjatkami ("Harry Potter", "Mandolina kpt Correlli-ego", "Chicken Run" itd) a w wypozyczalniach sa to ilosci sladowe i najczesciej starszawe. Konia z rzedem komus kto ogladajac wszystkie platne i nieplatne kanaly amerykanskie przez miesiac bez ustanku natrafilby tu na film niemiecki czy szwedzki. ZERO szans. Kultura konczy sie tu wraz z atlantycka czy pacyficzna plaza... Cale szczescie, ze wina sa nie tylko kalifornijskie. Brniemy w tych dniach z niejaka przyjemnoscia przez kolejne dyski teatralnego "Ja Klaudiusz-a", ale potem to juz tylko awangarda amerykanska... Link Zgłoś
Gość: plum Re: Filmy... IP: *.rsv.n.club-internet.fr 19.11.01, 21:52 Proponuje wiec francuski filmik, ktory juz na pewno wyszedl w ameryce pt. Amelie Central do Brasil tez jest niezly (widzialam ostatnio przypadkiem na DVD) Link Zgłoś
Gość: Mirko Francuskie filmy w USA? Raczysz zartowac! IP: *.union1.nj.home.com 20.11.01, 00:59 Moja droga Plum. Nie zrozumialas. Nie ma czegos takiego jak francuskie filmy w USA. (Moze importowana z programow SAT via telewizja w Quebec, ale wtedy sa naprawde po francusku). W najwiekszych sklepach muzycznych, w dziale filmowym kupisz kilka francuskich tytulow, kilka wloskich itd. Amerykanska kultura mimo ciaglego naplywu ludzi z calego Swiata - stara sie i jest KOMPLETNIE hermetyczna. Nawet jesli sprowadze sobie na tasmie to musze miec wielosystemowy magnetowid i telewizor. Na DVD - procz klopotu NTSC/PAL/SECAM dochodzi jeszcze zjawisko kodowania stref. Jest to ten sam model, ktory zaadoptowali kiedys Rosjanie robiac nieco szersze tory kolejowe niz reszta kontynentu. Pewna nadzieja jest DiVX;-) ale to juz odzielny temat... Link Zgłoś
Gość: plum Re: Francuskie filmy w USA? Raczysz zartowac! IP: *.coll-sir.n.club-internet.fr 20.11.01, 01:42 Moj drogi Mirko Szczerze wspolczuje, nie przypuszczalam, ze jest to az tak szczelnie zamknieta puszka (Farady'a) sam widzisz, ze gdzies jednak odnajdujemy sie na forum komputerowym przepraszajacy,zdziebko adorujacy plum Link Zgłoś
Gość: Mirko Strefy... IP: *.union1.nj.home.com 20.11.01, 03:47 Przyklad: Nabylem w Europie ("na drodze kupna") dwustronny DVD z dwoma koncertami Mike-a Oldfield-a. (Edynburg i Londyn, "Dzwony Rurowe" i "Dzwony Rurowe 2"). Jest to wydanie niemieckie, nagrane przez BBC, DVD strefa 2. JEST TO NAJLEPIEJ zrobiony technicznie i jakosciowo koncert na DVD jaki mamy i dotad widzialem. A mamy kilkadziesiat. Ogladamy go na duzym monitorze komputerowym (21 cali) z dzwiekiem podlaczonym do wzmacniacza itd. Jest to prostu ODLOTOWY. Z jakichs tajemniczych powodow nie jest w USA dostepny, mimo ze muzycznych CD Oldfielda jest duzo a produkcje brytyjskie maja na rynku USA zdecydowane pierwszenstwo przed wszystkimi innymi "z zewnatrz", to nawet tych jest niewiele. Te nieliczne ktore mozna kupic, dodatkowo (jako importowane?) sa wyraznie drozsze. Czy we Francji z kolei sa n.p. dostepne DVD magicznego kanadyjskiego (a tak naprawde: miedzynarodowego z przewaga Rosjan i Chinczykow) "Cirque De Solei"? Mamy ich kilka, jeden widzielismy w trojwymiarowym kinie IMAX a ostatnio w sklepie muzycznym zauwazylem jeszcze kilka. Jest to ten rodzaj DVD, ktory mozna (my mozemy) ogladac wiele razy bez znudzenia... Link Zgłoś
Gość: plum Re: Strefy... IP: *.rsv.n.club-internet.fr 20.11.01, 23:13 Mysle, ze tak za bardzo cyrkow nie lubie ale sprawdze przy okazji w mojej Mediatece, gdzie wypozyczam tez DVD Link Zgłoś
Gość: plum Re: Strefy... IP: *.rsv.n.club-internet.fr 23.11.01, 16:21 Oldfielda sluchalam w latach siedemdziesiatych (77?) zapoznal mnie z nim pewien znajomy, ktory pomieszkiwal w namiocie na strychu (stare budownictwa potrafily miec ogromne strychy). Czasami nawet rozpalal (zima) male ognisko. Zywil sie tylko warzywami, medytowal. Nazywalam go Dzendzen co troszke go draznilo. Od czasu do czasu robil glodowki i zapraszal mnie wtedy na wspaniale uczty (do dzisiaj wykorzystuje jego sposoby przyrzadzania warzyw), sam oczywiscie nic nie jadl. Dzisiaj mieszka gdzies na Florydzie, bawi sie grafika komputerowa, ozenil sie z Filipinka bo twierdzi, ze Filipinki sa mniej skomplikowane niz Europejki i doskonale nadaja sie na zony. To tyle na temat Oldfielda wiem, ze nie ma to juz nic wspolnego z tym forum ale moze bedzie mi wybaczone pozdrowienia niecierpliwy plum, bo ani kabla, ani filtra, ani elektryka Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: Strefy... IP: *.union1.nj.home.com 23.11.01, 21:22 Oldfielda tez wtedy juz sluchalem i tak mi sie jakos zostalo. (Choc w miedzyczasie odkrylem oczywiscie jeszcze paru innych muzykantow...) Dwie najnowsze plyty "Millenijny Dzwon" ("The Millenium Bell") i "Gitary" ("Guitars") sa bardzo dobre i przyjemne na kazda okolicznosc. A jesli masz wypozyczalnie DVD w poblizu - zapytaj czy maja ten koncert. "Dzwony Rurowe" i "Dzwony Rurowe Deux" sa na jednej plytce niemieckiego EMI. Naprawde super jakosciowo, mimo ze to paroletnie a nawet parunastoletnie nagrania... (Chorek lasek jest drogi Plumie NAPRAWDE warty zobaczenia!) Wlasnie chce to "zrzucic" na DivX i zobaczyc ile z tej jakosci uda mi sie uratowac. Twoj dawny kolezka ze strychu wydaje mi sie calkiem w porzadku gosciem. A jeszcze jak piszesz, ze zakotwiczyl na Florydzie przed duzym monitorem podlaczonym do szybkiego komputera, ktory z kolei jest podlaczony do jeszcze szybszego - NA PEWNO nie musi sie martwic o drobiazgi w rodzaju pogody czy pieniedzy i moze do woli jesc organiczne warzywka sprowadzane z Nowej Zelandii. Jeden z moich kolezkow z czasow "strychowych" z kolei zakotwiczyl w Bonn i jest fachowcem od zabezpieczen serwerowo-sieciowych i chyba musi byc niezly bo placa mu straszna forse a drugi z duzym powodzeniem prowadzi egzotyczna herbaciarnie w Polsce. Co do diagnozy Twojego pola elektromagnetycznego jeszcze raz, to czy jak ktos z niepodlaczonym do sieci laptopem (chodzi o umieszczenie w tym polu ekranu LCD) usiadzie w tym samym miejscu to obraz tez fika? Bo jesli nie, to przyjrzyj sie zasilaniu monitora. Jakis stabilizatorek napiecia? Najlepszy bylby tzw. UPS (Uninteraptable Power Suppy - ale za diabla nie wiem co na to mogli w sensie nazwy sprytni Francuzi wymyslec...) - czyli jakby akumulatorek, ktory powoduje, ze jak zgasnie swiatlo to L'Oridinateur nadal jeszcze przez chwile dziala. Od tego jaka to jest chwila zalezy m.in. jego cena. W tym jednak wypadku chodziloby o "odciecie" zasilacza monitora od bezposrednich wplywow sieci (zasilania). Link Zgłoś
Gość: TomekMX Re: Tomek, ODP: IP: 148.230.77.* 16.11.01, 00:29 i napewno Xbox nalezy do Mac'a... jednym slowem www.pendejo.com TomekMX Link Zgłoś
Gość: Mirko X-Box i... IP: *.union1.nj.home.com 16.11.01, 04:46 ...kolejki przed sklepami. $299.99. Pojutrze Nintendo tez wypuszcza jakies swoje Box. Link Zgłoś
Gość: tiges Re: X-Box i... IP: *.silvershark.com.pl 16.11.01, 08:39 na motorolce i PCC jest jeszcze amiga, ktora ledwo bo ledwo, ale jeszcze zipie. Link Zgłoś
Gość: plum Re: Mirko, skoro tak ladnie tlumaczysz.... IP: *.coll-sir.n.club-internet.fr 30.11.01, 19:02 Mirko, nie udalo mi sie wypozyczyc tych DVD o ktorych pisales - moja mediateka zaopatruje sie na razie tylko w filmy (jesli chodzi o DVD) Podaje moj adres, jezeli bedziecie kiedys w okolicy paryskich przedmiesc i bedziecie mieli ochote - odezwijcie sie plumplummm@club-internet.fr przy okazji zapytam czy dobrze zrozumialam dyskusje o DVD tzn. ze jak chce mojemu znajomemu z Florydy wyslac DVD francuskiego filmu "Amelie" to musi byc zona1, inaczej nie zadziala pozdrawiam Link Zgłoś