Gość: cleo
IP: *.toya.net.pl
31.01.07, 00:22
wrzucilam to juz na podforum o wirusach, jednak mam nadzieje ze nikt nie
bedzie mial za zle, jesli zrobie to i tutaj. po prostu tutaj zaglada wiecej
osob wiec jest wieksza szansa na jakas rade. otoz....
nabylam to ścierwo przez wlasna glupote, instalujac plik wykonywalny z osla. i
zaczelo sie. poblokowal mi antywira i firewalla. oczywiscie ich reinstalacja
nic nie dala. komputera nie mozna bylo ponadto uruchomic w trybie awaryjnym.
zainstalowalam z netu cos o nazwie stopzilla, taki soft do usuwania koni i
bugow roznych. a ze jest platny to w wersji testowej jedynie blokuje, ale
zablokowal scierwo, wskazujac na dwa wpisy w rejestrze i jeden plik w katalogu
systemowym. wowczas przeskanowalam mksem i znalazl rzeczonego wira o nazwie
trojan.proxy.horst1. usunal. po calej akcji reinstalacja firewalla i
antywirusa powiodla sie. nic wiecej nie zostalo wykryte.
jednak od tamtego czasu w aktywnych polaczeniach pojawia sie ciagle cos
takiego jak deployment.akamaitechnologies. chwilowo zablokowalam porty na
ktorych byly te polaczenia, ale dalej nie mam pomyslu. pozno juz, jutro
jeszcze poszukam czegos w necie na ten temat. moze jednak ktos tak z glowy
jest w stanie cos na ten temat powiedziec?