Dodaj do ulubionych

Informatycy - zawód do regulacji?

IP: *.icpnet.pl 22.12.03, 22:07
durni komunisci!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Kill 'em all Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.acn.waw.pl 22.12.03, 22:09
      Panie Iszkowski, jezeli pan przeforsuje te przepisy, to bede
      pierwszym ktory pofatyguje sie do pana, zeby obic panu morde.
      Socjalizm ci sie sk...synu spodobal i chcialbys sam egzaminowac
      wszystkich chetnych i brac za to pieniadze. O niedoczekanie
      twoje matkojebco. Koncze ekonomie na UW, mam za soba kilka lat
      pracy jako informatyk i niepotrzebne mi twoje uprawnienia. Moja
      pensja wystawia mi wystarczajace swiadectwo
        • Gość: Młody Gniewny Link do raportu KE na temat zawodów regulownych IP: 62.29.137.* 23.12.03, 10:24
          Ponizej zamieszczam link do raportu na zamówienie KE dot. zawodów regulowanych
          europa.eu.int/comm/competition/publications/publications/
          nazywa się
          Economic impact of regulation
          in the field of liberal
          professions in different
          Member States

          I jeszcze trochę marudzenia , mam nadzieję sensownego - przeczytajcie

          My. prawnicy od dawna juz mamy ten system...
          No i jak jest idea takiego systemu - jedna - ochrona rynku pracy przed młodymi,
          zdolnymi ludzmi. Efektem są wysokie ceny usług prawniczych, niski ich usług
          spowodowany brakiem konkurencji. Kto był u prawnika wie ile kosztuje.
          To jest kpina i nie trudno przewidzieć czym zakończy sie reglamentacja zawodu
          informatyka (mam nadzieje ze do niej nie dojdzie)
          A dojdzie do tego że np w Krakowie czy Wrocławiu będzie 20 licenconowanych
          informatyków, egzamin będzie zdawało się przed Radą Inofrmatyków - 70 letnich
          geriatrów, a dostana się i tak ich dzieci , czego efektem będzie dziedziczność
          zawodu informatyka... W tym samym czasie u 20 licenconowanych informatyków (i u
          20 ich dzieci) będzie pracowało 500 młodych, kreatywnych i zdolnych ludzi bez
          tytułu za 600 zeta miesięcznie.
          Efektem manufatury, ze szef z bedzie podpisywał się tylko swoim naziwskiem pod
          programem, którego nie widział na oczy.
          Przedstawiony powyżej przykład nie jest absurdalny, poieważ ON DZIAŁA w
          zawodach prawniczych, dlaczego nie miałby więc zadziałeć u informatyków.
          Ten kraj musi upaść.

          Chyba że ... normalni ludzie zorganizują się w większą grupę i wystąpią z
          poważną inicjatywą zmiany istniejącego systemu
          Potrzebna , na moje oko, byłaby tylko porządna strona www i ramy prawne czyli
          np. stwoarzyszenie. Reszta to efekt kuli snieznej.

        • Gość: WinNieT bedzie fajnie ! IP: *.swarzedz.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 21:44
          Jak zbiore papiury i te specjalizacje to bede nosil na szyi myszke, jak doktory
          stetoskop. Klientow bede przyjmować w todze, muszą wiedziec ze dostepuja
          zaszczytu zlupienia przez urzedowo stwierdzony autorytet. No a do instalowania
          windowsow to se sprawie perulke.
          Jak tu nie reglamentowac takich przywilejow?
      • Gość: jvk LISTA UREGULOWANYCH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 23:08
        Chcesz pływa łódką reguluj się,
        skończysz studia w szkole morskiej jesteś prawie majtkiem,
        tak samo zrobiono z budowlańcami, geodetami, prawnikami,
        lekarzami, elektrykami itpee itdee a rzeczywistość sprowadza sie
        do kasowania panow pieczatkowcow i innych zernikow. Ludzie
        informatycy ci ktozy mowia tak za projektem to sa pozeracze
        wolnosci, padlinozercy (tak tak bo interesuja ich ochlapy rynku)
        i obludnicy. Mlodzi powstancie szybko w protescie bo oni
        zalatwiaja te prawy szybko np jak w zeglarstwie dwa dni na
        opinie o projekcie ustawy dla organizacji z ukladu.
      • Gość: maciekb Wysylajcie e-maile do pana Iszkowskiego IP: 80.45.183.* 22.12.03, 23:19
        Wyslijcie e-mail do tego pier....ego pana i powiedzcie mu co
        myslicie o jego pomyslach. W czasie kiedy USA i UK sciagaja
        Hindusow, zeby programowali i wdrazali systemy IT bo brakuje im
        ludzi, ktorzy sie na tym znaja, te dupki chca regulacji. Sam
        jestem po ekonomii, a bylem odpowiedzialny za zaprojektowanie i
        zbudowanie komponentu ochrony jednego z systemow London Stock
        Exchange pracujac dla Accenture w Londynie. Oczywiscie mialem
        odpowiednie przeszkolenie z Javy, EJBs, itd. Pojeb skonczony.

        biuro@piit.org.pl
        • Gość: WBI Re: Wysylajcie e-maile do pana Iszkowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 23:40
          Szanowny Panie. Watpie czy pracowal Pan w Accenture, ktore dba rowniez o
          kulture swoich pracownikow. Dziwie sie Pana zdenerwowaniu, bo przeciez Pana
          kariera wlasnie odpowiada temu co napisano w tym artykule. Zostal Pan
          dodatkowo przeszkolony do potrzeb projektu. A prosze przy okazji powiedziec
          kto wzial odpowiedzialnosc za calosc systemu, ze ktoregos dnia nie zawiesi sie
          na LSE doprowadzajac kilku inwestorow do stanu zawalowego? Serdecznie
          pozdrawiam. W.Iszkowski
          • Gość: x5 odpowiedzialonsc?! IP: *.dip.t-dialin.net 23.12.03, 02:45
            Drogi Panie!
            Bardzo mnie pan zdenerwowal, tym pytaniem o ponoszenie
            odpowiedzialnosci za wykonana prace. Tak sie sklada, ze jest dla
            mnie prawie codziennoscia walka z glupota, zawarta w tym pytaniu,
            a posiadam dosc specyficzna wiedze, odnosnie tego tematu. Dzieje
            sie tak, poniewaz stosuje glownie rozwiazania oparte o
            OpenSource. Mam za soba juz dziesiatki godzin, spedzone na
            bezproduktywnych dyskusjach z trzymajacymi sie kurczowo stolkow
            kretynami, ktorych jedynym interesem jest "zabezpieczenie sie" na
            wypadek "problemow". I jak pokazuje moje doswiadczenie zawodowe,
            jest to jest jedyny motyw, stojacy za tkzw. pytaniem o
            odpowiedzialnosc. Po prostu "wszystko jest normale", jak projekt
            gdzies utknie, bo jakis tam podprodukt nie spelnia jeszcze
            stawianych mu wymagan. Jest korespondencja, sa ustalenia, zmiany
            specyfikacji, nowe terminy i zobowiazania. "Odpowiedzialny"
            siedzi spokojnie na swoim stolku, obwarowany stosem dokumentow,
            dowodzacych jego "niewinnosci". W ostatnich dwoch latach,
            prowadzono w mojej firmie (niestety, nie podam szczegulow) dwa
            duze, porownywalne projekty. Jeden, na "sprawdzonych"
            rozwiazaniach i przy udziale "sprawdzonych na rynku partnerow"
            oraz drugi, oparty o OpenSource i wlasnymi silami. Pierwszy,
            kosztowal pare milionow, ten drugi okolo ... 15-krotnie mniej.
            Tym pierwszym zajmowali sie w koncowej fazie glownie adwokaci, a
            ten drugi wychodzi wlasnie z fazy pilota. Jak pan mysli, ktorzy
            ludzie maja teraz klopoty? Oczywiscie ci, ktorzy odniesli
            ...sukces! Stanowia "smiertelne" zagrozenie dla wysoko
            postawionych "stolkowiczow". Dlaczego? Bo ktos, moze te projekty
            porownac i zadawac glupie pytania o koszty... Zapewniam
            wszystkich, ze w tym "pierwszym" projekcie zadbano o dobra
            specyfikacje, wysoko wyk.specjalistow i sprawdzone rozwiazania
            (czyli w momencie startu tego projektu, juz mocno "stare") i
            pieniadze. Tylko, ze to rzadna gwarancja na sukces! Tlumaczenie
            panu co sprzyja sukcesowi nie ma sensu, bo zaloze sie, ze pan
            nigdy niczego nie rozwinal. Zabawne jest stawianie przez
            beztalencia na formalizm, ktory w ich mniemaniu poprowadzi ich do
            sukcesu. Pozostaje wiec krasc idee (np. idee od zatrudnionych
            informatykow - rozwiazanie jest wlasnoscia firmy...), patentowac
            je i system zamordyzmu, sprowadzajacy sie reglamentownia praw,
            nie wylaczajac prawa do pracy. Panskie idee sa chore. W moim
            kraju (Niemcy) powaznym problemem jest wlasnie "reglamentowanie"
            prawa do wykonywania wielu zawodow. Dopiero teraz, kiedy dochodzi
            do powaznych problemow, wszyscy nagle probuja walczyc z tym
            owrzodzeniem. Na szczescie wiec, panskie idee nie maja na razie
            rzadnej szansy na sukces, podobnie jak panskie projekty...
          • Gość: pascalek Re: Wysylajcie e-maile do pana Iszkowskiego IP: 217.153.47.* 23.12.03, 10:10
            Taaak, niech wzorem odpowiedzialności zawodowej będą "standardy
            korporacyjne" wyznaczone przez Naczelną Izbę Lekarską.


            > Szanowny Panie. Watpie czy pracowal Pan w Accenture, ktore dba
            rowniez o
            > kulture swoich pracownikow. Dziwie sie Pana zdenerwowaniu, bo
            przeciez Pana
            > kariera wlasnie odpowiada temu co napisano w tym artykule.
            Zostal Pan
            > dodatkowo przeszkolony do potrzeb projektu. A prosze przy
            okazji powiedziec
            > kto wzial odpowiedzialnosc za calosc systemu, ze ktoregos dnia
            nie zawiesi sie
            > na LSE doprowadzajac kilku inwestorow do stanu zawalowego?
            Serdecznie
            > pozdrawiam. W.Iszkowski
          • Gość: Rysiek177a Re: Wysylajcie e-maile do pana Iszkowskiego IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 23.12.03, 11:47
            Gość portalu: WBI napisał(a):

            > Szanowny Panie. Watpie czy pracowal Pan w Accenture, ktore dba
            rowniez o
            > kulture swoich pracownikow. Dziwie sie Pana zdenerwowaniu, bo
            przeciez Pana
            > kariera wlasnie odpowiada temu co napisano w tym artykule.
            Zostal Pan
            > dodatkowo przeszkolony do potrzeb projektu. A prosze przy
            okazji powiedziec
            > kto wzial odpowiedzialnosc za calosc systemu, ze ktoregos dnia
            nie zawiesi sie
            > na LSE doprowadzajac kilku inwestorow do stanu zawalowego?
            Serdecznie
            > pozdrawiam. W.Iszkowski

            Tak przy okazji, ma Pan certyfikat na robienie dzieci ?
            Monty Phyton i Ministerstwo nieodpowiedzialnych kroków sie
            kłania.
            Zdrowia zyczę
            • Gość: emgieerienrzet Re: Wysylajcie e-maile do pana Iszkowskiego IP: *.magma / 62.233.250.* 29.12.03, 01:04
              Nawet? Zabawne...

              Nie daja, bo sa rozsadni. Ktos, kto sie mocniej otarl o tworzenie, a w
              szczegolnosci TESTOWANIE oprogramowania wie, ze gwarancji na soft dac sie nie
              da. Caly proces testowania ma charakter losowego wykrywania bledow, a
              skutecznosc tej losowosci jest podwyzszana przez stosowanie odwpowiednich
              metod o charakterze heurystycznym. Slowem - zadne testowanie nie ma 100%
              pewnosci, bo nawet dowod matematyczny jest obarczony bledem wykonujacego takiz
              dowod. A taki dowod matematyczny, to nawiasem mowiac tylko w ksiazkach o
              testowaniu widzialem ;-)
      • Gość: tamashumi POLITYCY!!! - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 12:59
        niektóre zawody nie sprowadzają się tylko do rzemiosła, ale mają wymiar
        publiczny, wiążą się z wypełnianiem zadań szczególnie istotnych dla
        społeczeństwa. Z tego powodu wykonawcy tych zawodów powinni zapewniać gwarancje
        jakości swych usług - a te najlepiej osiągnąć poprzez dopuszczanie do tych
        profesji wyłącznie ludzi na odpowiednim poziomie (zawodowym, etycznym itd.)
        • Gość: tamashumi Re: POLITYCY!!! - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 13:05
          cos mi wycielo :/

          w kazdym razie cytat z artykulu w poprzednim poscie sam sie broni. dziwne ze
          poslem moze zostac byle idiota po podstawowce bez zadnego testu kompetencji, bo
          pewnie rzadzenie krajem, to nie jest zawod majacy wymiar publiczny ani nie
          wiaze sie z wykonywaniem zadan istotnych dla spoleczenstwa?!?!?! PRZESTANCIE
          PRZEZERAC NASZE CIEZKO ZAROBIONE PIENIADZE I ZACZNIJCIE PORZADKI OD TEGO
          SWOJEGO BURDELU NA GORZE! PROSZE BARDZO TESTY KOMPETENCJI I CERTYFIKATY DLA
          POLITYKOW!!!! informatykow i tak reguluje konkurencja na ryku pracy, ktora jest
          olbrzymia i osoba bez odpowiedniego wyksztalcenia i umiejetnosci nie ma szans
          na objecie odpowiedzialnego stanowiska w zupelnym przeciwienstwie do politykow.
    • Gość: gromax Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.acn.pl 22.12.03, 22:16
      tia... musisz mieć co najmniej 3 lata przepracowane w zawodzie
      żeby być "prawdziwym informatykiem".
      nie zdobędziesz doświadczenia, bo nie masz przepraowanych trzech lat.

      paranoja

      pomijam że ktoś może i się kształcił w zawodzie informatyka.

      a ilu jest np. administratorów/sprzętowców po kierunkach szkół
      średnich lub wyższych technicznych, np. elektrycznych czy
      elektronicznych? i co, sa źli??
      ech, panowie, napiszcie jakiś program a nie gadajcie głupoty
    • Gość: Wqrwiony Zrobic im DDoS IP: *.acn.waw.pl 22.12.03, 22:20
      Zrobmy im DDoS, moze sie dowiedza co umie polski informatyk bez
      papierka, hehe :)))

      tu mozna wysylac spam: biuro@piit.org.pl
      tu gluche telefony: Tel: (22) 628 2260, 628 2406
      tu puste faksy: (22) 628 5536,

      a tu mozna powybijac okna:
      Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji,
      ul. Nowogrodzka 31, pok. 204
      00-511 Warszawa
    • Gość: madryjol Informatycy - Zawód do regulacji? Po co?? IP: 212.244.127.* 22.12.03, 22:23
      Znowu jakis duren (cwaniak) probuje stworzyc czape "kontroli
      zawodowej", aby doic frikowa kase i udawac ze to nie korupcja.
      Bedzie tak jak z zawodem prawnika - starzy bronia zazarcie
      dostepu do zawodu, aby napchac swa kase. Niestety, ten wniosek
      nalezy olac, bo kazdy internauta, kazdy urzedas jest w jakims
      stopniu informatykiem i ich tez oleje. A co bedzie z samoukami
      madrzejszymi od tych wyuczonych??
      Znowu jakas zgraja chce zrobic skok na kase i rzadzic duszami
      milionowej rzszy informatykow. Czy inne zawody tez maja czapy??
      Po co informatykowi cos w rodzaju Izby Rzemieslniczej, skoro
      najczesciej sa tam ludzie glupsi od niejednego fachowca?
      • Gość: Tie Re: Informatycy - Zawód do regulacji? Po co?? IP: 217.153.60.* 23.12.03, 15:06
        > Po co informatykowi cos w rodzaju Izby Rzemieslniczej, skoro
        > najczesciej sa tam ludzie glupsi od niejednego fachowca?

        Nam w sumie na nic, ale sprawdza sie stare powiedzenie:
        "Jak ktos cos umie to TO ROBI !
        Jeżeli nie to TEGO uczy [lub TO KONTROLUJE]" ;)
        Swoja drogą wie ktoś jakie to miłeg gremium utworzyło tą cała
        Polską Izbę Informatyki i Telekominikacji ??
        Chciałbym wiedzieć kto sobie moim zawodem twarz wyciera ?
        Pomysłodawcy szczerze współczyje że nie ma miejsca dla
        kolegów/rodziny bo się lukratywne stołki skończyły.
        Ale nie z łaski sie odp.... od mojego fachu i zamiast psuć
        coś co działa jak niewiele rzeczy w tym kraju weźmie się za
        naprawianie czegoś co już on/jego koledzy popsuli.
        Ech szkoda klawiatury ...
    • Gość: ZeuS Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 213.77.80.* 22.12.03, 22:29
      Paranoiczny wymysl prezesa... corej organizacji...

      Tak jakos sie zlozylo, ze jestem programista samoukiem...
      Studiowac nawet zaczole, ale jak zobaczylem jak wygladaja
      zajecia (a podam nazwe uczelni niec wszyscy wiedza - PW) to
      stwierdzilem, ze niewarto dla papierka marnowac swoj czas...
      wego czasu mielismy wiele zlecen od roznych firm wystawionych do
      wiatru przez peudoprofesjonalne firmy zrzeszone w PIIT - nie
      dosc, ze firmy utopily majatki w sofcie to dostaly szmelc...
      jesli juz dostaly...
      Nie mam zamiaru czasu tracis na studia... wiecej i lepiej jestem
      wstanie nauczyc sie sam przegladajac jakies tutoriale, czytajac
      dokumentacje i helpy... (dla tych co zaczynaja... darujcie sobie
      od razu polskie tlumaczenia... jest w cich tak wiele bledow
      popelnianyc przez tlumaczy, ze szkoda slow)... nie bede wiec od
      razu tym zbawionym ;)))

      Po co ta kasta:
      - raz by dusic kase od potencjalnych informatykow
      - dwa by zostawic miejsce dla wlasnych znbajomkow/dzieci
      niekoniecznie majacych wiedz, ale majacych koneksje
      - trzy by wreszcie bielki bill mogl odlosic polske jako swoj
      kraj
      - cztery by prokom mogl wciskac ludzim knota w postaci platnika
      (plus zmuszac do przyjazni z wielkim bilem)
      - piec by wciskac ludziom kit, ze informatyka to czarna magia...

      Dodam, ze w tym kraju 14-16 latkowie maja wieksza wiedze od
      niejednego pseudomozga z pseudoceryfikatem... erdecznie
      zapraszam na serwis webcity.pl - ludzie tam piszacy maja wieksze
      pojecie o informatyce niz spec z PIIT... a wiek ich albo
      ponoizej 18 roku zycia albo ciut ciut wiekszy...
      • Gość: xxx Studia IP: *.dip.t-dialin.net 22.12.03, 22:54
        Gość portalu: ZeuS napisał(a):

        > Paranoiczny wymysl prezesa... corej organizacji...

        Zgoda

        > Nie mam zamiaru czasu tracis na studia...
        > wiecej i lepiej jestem wstanie nauczyc sie
        > sam przegladajac jakies tutoriale, czytajac
        > dokumentacje i helpy...

        No to mi Cię szkoda
        • Gość: MaciekS Re: Studia IP: *.gs.com 22.12.03, 23:21
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > Gość portalu: ZeuS napisał(a):
          >
          > > Paranoiczny wymysl prezesa... corej organizacji...
          >
          > Zgoda
          >
          > > Nie mam zamiaru czasu tracis na studia...
          > > wiecej i lepiej jestem wstanie nauczyc sie
          > > sam przegladajac jakies tutoriale, czytajac
          > > dokumentacje i helpy...
          >
          > No to mi Cię szkoda
          • Gość: xxx Re: Studia IP: 195.145.80.* 23.12.03, 07:42
            > Wiesz podejscie inzynierskie i studia
            > ucza... uczyc sie.
            >
            > Natomiast zgodze sie, ze z tutoriala
            > to mozna nauczyc sie narzedzia i nic
            > wiecej. Aby odpowiedziec na pytania
            > dlaczego uzyc takiego a nie innego
            > sposobu sortowania czy struktury danych
            > to juz trzeba zajrzec do ksiazek teoretycznych.

            No i sie w pelni zgadzam.

            > A tak na marginesie to czy absolwenci elektroniki z PW ktorzy
            > maja specjalnosc informatyka (ale sa inzynierami elektroniki)
            > wedlug Ciebie podlegaja statusowi Informayka czy nie?

            Naprawde nie chcialem nadepnac na odcisk :-) Nie jestem takze za certyfikatami -
            - jesli juz, to najwyzej dobrowolnymi (demonstrujacymi wyzsze kwalifikacje, niz
            minimum). A czy podlegaja? "To zalezy". Bo jezeli jako inzynierowie elektroniki
            kopia rzodkiewki, to nie
    • pawelskonecki Re: Informatycy - zawód do regulacji? 22.12.03, 22:34
      Moi drodzy to jakas paranoja. Pracuje w zawodzie ponad 6 lat.
      Ukonczylem studia jak najbardziej humanistyczne. Ale ciezka
      praca oraz godzinami spedzonymi przy monitorze udalo mi sie
      dojsc do jakiegos poziomu. Gdyby weszly takie glupie regulacje
      nie mogl bym wykonywac swojego zawodu. Spotkalem wielu
      informatykow ktorzy byli nie doksztalceni po jakism tak wyzszych
      szkolach panstwowoych i prywatnych. ich poziom byl czesto
      zenujacy. jedynym i sensownym regulatorem sa certyfikaty
      producentow oprogramowania lub sprzetu. one weryfikuja
      najlepiej. choc znam takze takie przypadki kiedy kolesie nie
      mieli zadnych ale to zadnych certow a byli geniuszami. nie
      oszukujmy sie w przypadku tego projektu gildy chodzi tylko o to
      by paru kolesi nabilo sobie kabzy i nic wiecej.
    • Gość: Andrzej Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 22.12.03, 23:00
      Jednym z argumentów pana z PIIT jest odpowiedzialność za oprogramowanie... Wydaje mi się, że jak sknoci coś jakiś nieuk to się go po prostu zwalnia - może to być dla takiego delikwenta bodziec do poszerzenia swojej wiedzy.
      Panie Iszkowski!! Gdzie jest odpowiedzialność Prokomu wraz z Pixelem za kompromitację wyborczą? A to nie są jacyś tam informatycy tylko "elyta" polskiej informatyki! Biorąca cholernie ciężkie pieniądze za te buble!!!
      Jedynym regulatorem jest rynek! Wasze pomysły są pożałowania godne i czuć na kilometr Waszą nieopanowaną żądzę kontrolowania wszystkiego za NASZE pieniądze!!
      Mam nadzieję, że ktoś szybko wyleje Państwu z PIIT otrzeźwiający kubeł zimnej, wolnorynkowej wody na głowę!

      Pozdrawiam wszystkich informatyków bez certyfikatów,
      Andrzej z Gliwic
      PS. W nowym roku życzę wszystkim mniej podobnych bezdennnie głupich pomysłów...
    • Gość: $tefan Kwiaciarki - zawód do regulacji? IP: *.CHCGILGM.covad.net 22.12.03, 23:04
      A tyle jeszcze w Polsce pozostało do ujęcia w karby, w Korporacje, w Mafie
      samoregułynarzucające.
      Popatrzcie - jeszcze fotograf, jeszcze kwiaciarka - Ten robi złe zdjęcia i
      przynosi wstyd wszystkim dotąd jeszcze niezrzeszonym a pragnącym zrzeszenia,
      kwiaciarka marne kwiaty sprzedaje - to trzeba urzędowo uregulować.
      Co z tego, że to reguluje rynek - po prostu ludzie nie zamówią u nich i zdjęć
      i kwiatów - splajtują. Do tego wszakże trzeba korporacji i kierownictwa
      weryfikującego.
      Należy zgłosić się z podaniem (bul, bul) przejść dwustopniowy egzamin
      teoretyczny(bul, bul, bul ,bul) następnie praktyczny (bul, bul) I tak to
      władze korporacji jakoś użyją.
      Ta czapka wymyślona jest jedynie dla samej czapki.
      Żenujący są ci działacze - dtarcy - pierdzistołki usułujący się tą drogą
      utrzymac finasowo i towarzysko (waadza panie, waadza jezdeźwa)

      Im mniej jest rzadu i rządzących tym gospodarka lepiej działa wszakże!
      $tefan
    • Gość: MaciekS Kolejna bzdura by wyludzic pieniadze. IP: *.gs.com 22.12.03, 23:05
      "Modelowa argumentacja zwolenników rozwiązań korporacyjnych jest
      taka - niektóre zawody nie sprowadzają się tylko do rzemiosła,
      ale mają wymiar publiczny, wiążą się z wypełnianiem zadań
      szczególnie istotnych dla społeczeństwa. Z tego powodu wykonawcy
      tych zawodów powinni zapewniać gwarancje jakości swych usług - a
      te najlepiej osiągnąć poprzez dopuszczanie do tych profesji
      wyłącznie ludzi na odpowiednim poziomie (zawodowym, etycznym
      itd.) oraz przez późniejszą kontrolę ich pracy. System taki
      mógłby być poddany pieczy państwa, lepiej jednak, jeśli funkcję
      gwaranta jakości państwo sceduje na samorządy zawodowe
      (korporacje), jako instytucje znacznie lepiej znające się na
      rzeczy niż urzędnik państwowy."


      1. Kazdy zawod tego typu to rzemioslo - w rzemiosle trzeba miec
      uprawnienia i/lub odpowiednie doswiadczenie.

      2. Odpowiedzialnosc ponosi sie w kazdym wykonywanym zawodzie
      -inna rzecza jest ulomnosc prawa ktore nie potrafi tej
      odpowiedzialnosci wyegzekwowac.

      3. Jakosc uslug nie zalezy absolutnie od regulacji tego typu lecz
      od konkurencji rynkowej - jesli sie tego nie zrozumie w Polsce to
      z cala pewnoscia Polska ekonomia wciaz bedzie marna.

      4. Wielu ludzi wolaloby leczyc sie o znachorow, ktorzy maja
      rezultaty niz u lapiducha ze specjalizacja drugiego stopnia
      serwujacego leki firm "sponsorujacych" go, mimo ze ten ostatni ma
      uprawnienia, a ten pierwszy nie.

      5. Formalizowanie uprawnien prowadzi wylacznie do korupcji i
      demoralizacji w izbach zatwierdzajacych - prosze zobaczyc zawod
      adwokata, czesto lekarza jak i paru zawodow rzemieslniczych.
      Czesto dochodzi do publicznych naduzyc przez ludzi z takich izb
      (np. ograniczanie dostepnosci zawodu w celu utrzymania wysokich
      zarobkow).

      6. Przetargi (slawne polskie metody przetargow ktore notabene
      znam osobiscie) sa po prostu kpina oparta na ukladach a nie
      jakosci czy uprawnieniach ludzi z oferty uslugi.

      7. Jakosci nie zagwarantuje zadne uprawnienia - wiele polskich
      projektow upadalo przez prywatne interesy informatyka (czy
      tudziez innego fachowca z uprawnieniami a moze i nawet doktoratem
      scisle teoretycznym) i glupote oraz prosty brak doswiadczenia
      choc wiedzy nie brakowalo (byc moze bylo jej nawet za duzo bo
      pojawily sie konflikty interesow).


      Z cala pewnoscia nie wroce do takiego kraju gdzie o mopich
      kwalifikacjach mialoby decydowac uprawnienia nadane od czlowieka
      z mniejszym doswiadczeniem czy wiedza czysto teoretyczna.

      Przepraszam ale coz mozna porownac takiego z polskiej informatyki
      do doswiadczenia z bankow i telekomiunikacji w Stanach
      Zjednoczonych? Byc moze tylko cos ze sprzedazy systmow mozna
      porownywac, ale skali zagadnien i rozwiazan to chyba juz nie.


      Pozdrawiam z New Jersey,
      M.
      • Gość: remikane Re: Kolejna bzdura by wyludzic pieniadze. IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 23.12.03, 15:05
        Cuż....nic ująć nic dodać! Kto jeszcze jest "normalny" w tym nienormalnym -
        nietransparentnym - kraju myśli tylko o zmianie miejsca pracy na Sztokholm,
        Oslo, Helsinki, Londyn albo Nowy Jork.
        Tak na marginesie, prawdopodobnie od 1 stycz. 2004 zacznę pracować w Dublinie
        dla ClientLogic:)

        PS Niestety, gdy wszyscy najlepsi wyjadą a zostanią same nieuki to trzeba
        regulować rynek!!!LOL!!!

        Best regards,

        "6. Przetargi (slawne polskie metody przetargow ktore notabene
        znam osobiscie) sa po prostu kpina oparta na ukladach a nie
        jakosci czy uprawnieniach ludzi z oferty uslugi.

        7. Jakosci nie zagwarantuje zadne uprawnienia - wiele polskich
        projektow upadalo przez prywatne interesy informatyka (czy
        tudziez innego fachowca z uprawnieniami a moze i nawet doktoratem
        scisle teoretycznym) i glupote oraz prosty brak doswiadczenia
        choc wiedzy nie brakowalo (byc moze bylo jej nawet za duzo bo
        pojawily sie konflikty interesow).


        Z cala pewnoscia nie wroce do takiego kraju gdzie o mopich
        kwalifikacjach mialoby decydowac uprawnienia nadane od czlowieka
        z mniejszym doswiadczeniem czy wiedza czysto teoretyczna.

        Przepraszam ale coz mozna porownac takiego z polskiej informatyki
        do doswiadczenia z bankow i telekomiunikacji w Stanach
        Zjednoczonych? Byc moze tylko cos ze sprzedazy systmow mozna
        porownywac, ale skali zagadnien i rozwiazan to chyba juz nie."
      • Gość: nikt KOLEJNA BZDURA IP: *.toya.net.pl 22.12.03, 23:16
        Mam niewiele ponad 20 lat i umiem więcej niz nie jeden mój
        kolega po studiach infoprmatycznych, mimo iż studiuję
        turystykę. NIE ZGADZAM się aby oceniał moją wiedzę teoretyk,
        Nie jeden mój kolega po studiach nie dawał rady naprawić
        komputera, którego naprawa dla mnie była oczywista, na studiach
        uczą teorii a ja jestem praktykiem, umiem serwisować kompa mimo
        iz nie skończyłem w tym kierunku szkoły, potrafie to zrobić
        lepiej niż nie jeden po studiach i co najważniejsze lubie to
        robić więc robie dokładnie a nie po łebkach, byle szybciej i
        więcej, Tych którzy nie umieją zweryfikuje RYNEK, nikt nie
        wróci do kogoś kto "skopie" robote. Za to do mnie wrócił nie
        jeden komu naprawiałem.
        • Gość: WBI Re: KOLEJNA BZDURA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 23:32
          Ciesze sie ze Pan potrafi naprawiac kompa i sam pewnie chetnie dalbym ci moj
          do naprawy, ale istnieje rowniez informatyka, ktora wymaga znacznie wiekszej
          wiedzy z wielu roznych dziedzin i to o niej rozmawiamy w tym artykule. A tak
          na marginesie - po co Pan studiuje Turystyke - przeciez po gorach kazdy
          potrafi chodzic i zorganizowac sobie jakis nocleg w stodole? Serdecznie
          pozdrawiam W.Iszkowski
          • Gość: nikt Re: KOLEJNA BZDURA IP: *.toya.net.pl 23.12.03, 00:07
            TYLKO CZEMU O TYM CO JA UMIEM I CO MI WOLNO MA DECYDOWAĆ
            RZĄD??? O TYM ZDECYDUJE RYNEK, POTRAFIE NIE TYLKO NAPRAWIĆ
            KOMPA ALE TAKŻE POSTAWIĆ SIEĆ KOMPUTEROWĄ DLA MAŁEJ FIRMY, A
            MAJĄC WIĘCEJ CZASU PORADZE SOBIE I Z ŚREDNIĄ GDYŻ DOUCZE SIĘ
            TEGO CO BĘDZIE MI POTRZEBNE, ALE NIE NAUCZE SIĘ TEGO NA
            STUDIACH, GDZIE UCZY SIĘ PRZESTARZAŁYCH TECHNOLOGI, MOJĄ WIEDZĘ
            I UMIEJĘTNOŚCI ZWERYFIKUJE SAM RYNEK, PRACODAWCY, A NIE
            TEORETYK URZĘDNICZYNA KTÓRY CZĘSTO MA MNIEJSZĄ WIEDZĘ NIŻ JA A
            W 99% O WIELE MNIEJSZĄ WIĘDZĘ PRAKTYCZNĄ, INFORMATYK TO NIE TEN
            KTÓY MA DYPLOM WYŻSZYCH STUDIÓW, TO TEN KTO UMIE SERWISOWAĆ,
            PROGRAMOWAĆ, TEN KTO TO NAPRAWDE POTRAFII, WIDZIAŁEM SYTUACJE
            GDZIE STUDENT 3 ROKU INFORMATYKI NIE UMIAŁ USUNĄĆ WIRUSA, LUB
            SKONFIGUROWAĆ LINUXA BO UCZY SIĘ NIESTETY WINDOWSA I MICROSOFTU
            NIKT NIE POMYŚLI O DARMOWYM LINUXIE I OPEN OFFICE ORG. ALBO
            CHCE PAN STWORZYĆ KOLEJNY MONOPOL(TAKIE JEST MOJE ZDANIE) ALBO
            JEST PAN NA TYLE NAIWNY ABY WIEŻYĆ ŻE W POLSCE PRZEPISY MOGĄ
            COŚ OPRÓCZ SZKODZENIA PRZECIĘTNEMU OBYWATELOWI
            • Gość: Zenek Z. Re: KOLEJNA BZDURA IP: *.itpp.pl 23.12.03, 00:37
              Zaraz, koles - a czy do tego, zeby prowadzac ludzi po gorach
              nie potrzebujesz przypadkiem uprawnien taternickich,
              przewodnickich, instruktorskich czy jak tam je nazywacie? Czy
              mam czekac, az po wyslaniu 7 gosci na tamten swiat (np. przez
              jakas przepasc) zweryfikuje Cie rynek? Nawet do tego, zeby
              uczyc ludzi jezdzic na nartach, trzeba miec papiery
              instruktorskie - i slusznie, bo na szali leza moje nogi! Ze nie
              wspomne o kierowcach samochodow, ktorzy tez nie czekaja az ich
              rynek zweryfikuja na jezdni tylko musza zdawac egzaminy.
                • Gość: Zenek Z. Re: KOLEJNA BZDURA IP: *.itpp.pl 23.12.03, 08:40
                  > Urzedowa regulacja wprowadzana jest dla zabezpieczenia absolutnego minimum
                  > kwalifikacji

                  To nie powinna byc regulacja urzedowa tylko srodowiskowa - tak jak u
                  prawnikow.

                  > w przypadkach, gdzie zagrozone jest zycie lub zdrowie ludzi (a takie
                  przypadki podales).

                  Jest wiele (i bedzie coraz wiecej) systemow informatycznych, od ktorych zalezy
                  ludzkie zdrowie i zycie. Pieniadze w bankach juz dzis wszystkie zaleza od
                  komputerow.

                  > Certyfikaty oczywiscie moga pomagac w zdobyciu pracy,
                  > swiadczac o pewnych (minimalnych) umiejetnosciach.
                  > Ale nie moga byc jej podjecia warunkiem

                  Ze tez nikt tego nie zauwazyl - certyfikaty tez beda podlegac weryfikacji
                  rynkowej! Przeciez nie ma takiej sily, zeby prywatne firmy zmusic do
                  przyjmowania tylko tych a nie innych. Jezeli okaza sie pomyslem chybionym to
                  same znikna bo nikt nie bedzie sie o nie ubiegal. Ale sadze, ze pewna grupa
                  systemow powinna (finansowe, szpitalne, bezpieczenstwo publiczne itp.) byc
                  budowane przez ludzi ponoszacych prawna odpowiedzialnosc w razie wpadki.
          • Gość: Tie Re: KOLEJNA BZDURA IP: 217.153.60.* 23.12.03, 16:34
            > przeciez po gorach kazdy
            > potrafi chodzic i zorganizowac sobie jakis nocleg w stodole? Serdecznie
            > pozdrawiam W.Iszkowski

            Gratuluje znajomości tematu "Turystyka" widzę z nie odbiega zbytnio od
            znajomości tematu "Informatyka".
            Proponuje powrót na drzewo i dalsze spożywanie owoców cytrusowych, przerywane
            przeglądaniem podręcznej encyklopedii aby się doszkolić z zakresu fizyki
            jądrowej i neurochirurgii.
            ROTFL a zaraz potem olbrzymie PLONK !!

          • Gość: Dilbert Re: KOLEJNA BZDURA IP: 82.139.15.* 24.12.03, 02:47
            Panie Iszkowski od ponad 5 - ciu lat moja prac związana jest z usługami
            intrnetowymi. Nie uważam się za informtyka, ale zadziwiają mnie wypowiedzi
            dyplomowanych informatyków z którymi zdarza mi się rozmawiać. Ostatnio
            dowiedziałem się np., że serwis który własnie zrobiłem jest "technicznie
            niewykonalny" - teraz to jest zabawne, po zrealizowaniu pańskiego pomysłu
            będzie smutne bo pewnie trudno będzie znaleść uprawnioną osobę dla której może
            to być "wykonalne". A jeśli już się znajdzie to za horrendalne pieniądze. I o
            to Panu i pańskim kolegom chodzi zapewne.
            Jeszcze pozwolę sobie dodać 2 pytania, które słyszałem z ust osób po studiach
            informatycznych:
            1. "PHP a co to jest"?
            2. Podczas rozmowy o systemie CMS opartym na mySQL - "Czy może mi Pan
            to /system CMS/ dzisiaj zainstalować na MOIM komputerze żebym mógł go sobie
            obejrzeć?"
            - słowem Dilbert czyli "Na skrzydłach głupoty w przyszłość"

            Poza tym ciekawe na co Pan chce wydawać te licencje - np. programiści Javy mogą
            uzyskać potwierdzenie swoich umiejętności od Suna, a Pan teraz chce potwierdzać
            że Sun dobrze potwierdził ??? Żałosne IMO.
            • Gość: Refleksja Re: KOLEJNA BZDURA IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.12.03, 15:17
              Oczywiście instynktownie wewnętrznie od razu się "najeżyłem" do zakusu p. W.
              Iszkowskiego, a więc jestem przeciwny wprowadzeniu administracyjnego
              certyfikatu dla braci informatycznej. Nie oznacza to jednak, że automatycznie
              podpisuję się rękami i nogami pod każdą argumentacją wysuwaną przez obóz
              przeciwników administracyjnej regulacji zawodu informatyka. Mam cały szereg
              rozmaitych i różnej rangi zastrzeżeń, m. in. do niektórych wątków rozumowania
              prezentowanych przez poszczególnych przedstawicieli "naszego" obozu. I wybacz
              mi, Dilbercie, że akurat tobą się posłużę, żeby jedną z owych słabości
              wytknąć, choć przejawia ją cała rzesza z "naszego" obozu.
              Mam na myśli przytoczenie przez Ciebie na poparcie swojego stopnia
              wtajemniczenia w arkana sztuki skrótowców 'PHP', czy 'CMS', czy 'mySQL', i w
              ślad za tym mechaniczne zawyrokowanie o czyjejś zawodowej kondycji tylko na
              podstawie tego, że ten ktoś tych skrótowców na poczekaniu nie umie
              rozszyfrować. Świadczy to nie na twoją korzyść, ale przeciwko tobie, świadczy
              o zaściankowości twojego rozumowania, że nie potrafisz wyjść poza wąski krąg
              pojęć, którymi ty operujesz na bieżąco i wśród których się poruszasz, i
              oczekujesz od kogoś spoza tego kręgu, by ten też z mety się w nim wyznawał.
              Twój krąg pojęć, choćby nawet przynosił Ci same korzyści i radość, i
              satysfakcję, i prestiż, stał się Twoim zaściankiem.
              Jeżeli już tak przesz, by kogoś mierzyć, to zmierz się się z nim na umysłową
              siłę natarcia, a nie mierz go swoimi zaściankowymi kategoriami. Może się wtedy
              zdarzyć, że ten ktoś ma większą umysłową siłę natarcia od Ciebie, mimo że o
              Twoim zaścianku ani nie słyszał, ani tym bardziej nie może się w nim
              wyznawać.
            • Gość: emgieerienrzet Re: KOLEJNA BZDURA IP: *.magma / 62.233.250.* 29.12.03, 01:38
              > Jeszcze pozwolę sobie dodać 2 pytania, które słyszałem z ust osób po
              studiach
              > informatycznych:
              > 1. "PHP a co to jest"?

              Czasem i ja chcialbym nie znac odpowiedzi na to pytanie. Moze dlatego, ze
              dowiedzialem sie (m.in. na studiach) jak moze wygladac jezyk programowania a
              nie jego karykatura.

              > 2. Podczas rozmowy o systemie CMS opartym na mySQL - "Czy może mi Pan
              > to /system CMS/ dzisiaj zainstalować na MOIM komputerze żebym mógł go sobie
              > obejrzeć?"

              Zamiast nalewac sie z niewiedzy klienta, lepiej poczytaj o instalacji Apache'a
              i MySQL'a na Windowsie. Mozesz w zyciu spotkac wiecej takich laikow.
    • Gość: ANdy Wacek i jego kamanda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 23:14
      Tak się zaczyna bajka o facetach od lat rozkładających
      informatykę w Polsce. Wacek, jak sama nazwa wskazuje ma pomylone
      członki. Jego serdeczny przyjaciel Andrzej F.zaliczył już w życiu
      kilka wpadek (POLTAX, system wyborczy) ale dziarsko się trzyma.
      Pomysł korporacji informatyków wymiślili już lat temu będzie 10
      (słownie dziesięć jak ktoś myśli że to pomyłka). Jest to dowód na
      to, że transfer I/O pomiędzy światem zewnętrznym a pustakiem
      (głową członka tzw. Izby) jest niemożliwy mimo istnienia wielu
      kanałów komunikacji pomiędzy nimi. Wacek! weź się za walkę ze
      stonką! Jesteś do tego stworzony!
      • Gość: duzo lat studiow Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 23:41
        Szanowni przedmowcy!

        Przydala by sie wam ta weryfikacja, poniewaz nawet nie wiecie co
        to socjalizm. Socjalizm polega na liberalnosci ( czyli wolny
        rynek i wszystko jak kto chce, zero wtracania sie panstwa, nie
        osadzanie zlodziei, brak kary smierci i inne tego typu szajsy),
        a wy gadacie, ze tego wlasnie chcecie. Potrzeba wam jednak
        abyscie zdali chociaz szkole srednią, azeby odroznic to od
        demokracji jak widze. Zabrali tu glos takze helpdeskowcy :),
        ktorzy to maja duzo z informatyka wspolnego (informuja klienta
        jak dziala komputer). Jak jestescie tacy dobrzy to kilka testow
        nie zaszkodzi. Studia informatyczne to dla was za trudne by
        bylo, nie dalibyscie rady (wkoncu przestalibyscie myslec
        heliocentrycznie i to jest najwazniejsze spotkalibyscie ludzi
        lepszych od siebie) wtedy tylko mozna wydawac osady jak sie jest
        w srodowisku i ma sie na uwadze swoje miejsce w zawodzie.

        Ludzie po studiach informatycznych przestancie pisac helpy i
        faqi dla tych lamerow i zobaczymy skad beda czerpac wiedze
        samouki. Oni nie widzieli przekroju srodowiska informatycznego i
        nie wiedza ze sa slabi jak herbatka tetly, skad wezma najnowsza
        technologie takiej wiedzy nie ma w internecie ani ksiazkach i
        prawie nigdy nie wyplywa ze srodowiska uczelnianego. Tylko sie
        slyszy Polak opracowal algorytm, Polak wynalazl najszybsze,
        najlepsze i najbezpieczniejsze ... i kto to zobaczy dopiero w
        produkcj..... Jestem zdania, ze taki system by pomogl uswiadomic
        helpdeskowcom jak wiele przed nimi.

        Brawo oby wiecej takich pomysłów jestem chetny jako pierwszy
        przejsc test aby wybic sie wsrod motlochu.
        • Gość: Tie Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 217.153.60.* 23.12.03, 16:48
          Dużo lat studiów ?? I zero pracy pewnie ??
          Jaki ten świat niesprawiedliwy :[ Człowiek skończył studia i jest takim wielkim
          fachwcem, biedactwo ..
          Tylko kto Sz. P. puści po świerzo studiach do systemów serwerwych za cięzkie
          miliony ..
          Odpowiedź brzmi: Nigdy, nikt przy zdrowych zmysłach, nawet z walizką dyplomów
          jeżeli nie masz referencji/doświadczenia. Zamiast "studiować" trzeba było się
          uczyć i szukać pracy/praktyki nikt z moich znajomych kto tak robił nie ma teraz
          problemu.
          Ale do tego dyplom nie wystrczy trzeba jeszcze umiejętności, samozaparcia,
          czasami zmiany rodzinnego miasta (tak tak daleko od mamusi) albo i kraju
          (buuu ;( ).
          Znasz określenie rodem z USA "Self made man" widzsz to ktoś kim nigdy nie
          będziesz jeżeli potrzebujesz urzędowego papierka żeby się wykazać że potrafisz
          coś robić dobrze.
          Żagnam ozięble.
        • Gość: Dilbert Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 82.139.15.* 24.12.03, 03:00
          > Przydala by sie wam ta weryfikacja, poniewaz nawet nie wiecie co
          > to socjalizm. Socjalizm polega na liberalnosci ( czyli wolny
          > rynek i wszystko jak kto chce, zero wtracania sie panstwa, nie
          > osadzanie zlodziei, brak kary smierci i inne tego typu szajsy),
          > a wy gadacie, ze tego wlasnie chcecie.

          Tak, a efektywność algorytmów polega na pisaniu ich dużymi literami.

          Powyższe zdanie taką samą wartośc logiczną jak Pańskie - o socjaliźmie.
          Gratuluję - więcej taki informatyków z szeroką wiedzą o świecie nam trzeba.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka