Dodaj do ulubionych

Programowanie - poczatek

13.07.05, 19:54
Witam wszystkich.Bardzo chcialbym nauczyc sie programowania lecz zupelnie nie
wiem od czego zaczac i z czego sie uczyc. Pomuzcie prosze od czego zaczac i z
kad brac informacjie?

Na wszelki wypadek podam swoj adres email robak92@poczta.onet.pl
Obserwuj wątek
      • piotrpilinko Re: Programowanie - poczatek 21.08.05, 01:49
        Ja bym jednak nie proponował na początku ani c++, ani c, a raczej coś, co wybacza błędy, jakie popełniają początkujący programiści - pascala (albo adę95) - bo kompilator głośno krzyczy, kiedy pisze się poza tablicą itp. poza tym ma wbudowaną silniejszą kontrolę typów od c/c++. Ewentualnie assembler - przynajmniej potem wiadomo co wyprawiają kompilatory. Podobno "Symfonia..." jest niezła dla początkujących - nigdy nie przeczytałem, lepsza jest specyfikacja ANSI (o ile już zna się ten język), a potem "50 sposobów efektywnego programowania" dla c++ i stl. I jeszcze zdecydowanie coś do projektowania (inżynieria oprogramowania), bo bez tego marny będzie programista...
      • alsor Re: Programowanie - poczatek 24.08.05, 16:13
        Aby się nauczyć C++, to trzeba znać C.
        Aby opanować C, to dobrze jest znać ogólne zasady tworzenia algorytmów
        oraz struktury danych:
        Algorytmy + Struktury danych = Programy

        A to ostatnie jest tytułem książki.
    • student22 Re: Programowanie - poczatek 04.09.05, 08:33
      Czesc,

      Asembler - to porazka - jak go zobaczysz to po 5 minutach stwierdzisz, ze
      programowniae nie jest dla Ciebie
      Pascal - niby ok, ale to bylo dobre 20 lat temu - nie wiem po co uczyc sie
      czegos, co juz w przemysle jest coraz rzadziej stosowane -> przegladnij sobie
      ogloszenia o prace

      Ja polecalbym C/C++ albo jave.
      • piotrpilinko Re: Programowanie - poczatek 05.09.05, 09:52
        Pascal jest przejrzysty jeśli chodzi o algorytmy (czego nie można powiedzieć o
        c). Także dużo wybacza początkującym programistą. A jeśli chodzi o wydajność,
        to dobrze używany nie jest gorszy od c (a czasami nawet daje bardziej
        zoptymalizowany kod). Natomiast przyznaję, że moja znajomość z tym językiem
        skończyła się na drugim roku studiów (jakieś 7-8 lat temu).
        Asembler się przydaje, żeby zobaczyć, cóż ten kompilator dla nas wygenerował i
        co się może wykrzaczyć (a może się wiele, bo nie zawsze operacje, które wydają
        się być atomowymi takimi się okazują)...

        W przemyśle stosowany jest głównie c++ (i to najchętniej z kompilatorami gcc),
        bo daje duże możliwości pisania kodu, którego można używać wielokrotnie bez
        integracji w raz napisany kod...
        • jach-mann Re: Programowanie - poczatek 29.09.05, 23:58
          Pascal jest wspaniały do nauki. Moim zdaniem jest najprostrzy i tu kolega dobrze
          radzi weź się za pascala. Zgadzam się też z tym, że pascala już się nie używa do
          pracy, ale używa się go do nauki ponieważ widać wszystko gramatycznie o co
          chodzi składnia jest tak zbudowana, że w żadnym innym języku lepiej tego nie
          zrozumiesz, a następnie możesz się wziąść za inne języki wszystko przed Tobą
          przecież.Człowiek całe życie się uczy i głupim umiera hehe ;))) Pozdro
          • negevmc w obronie uzyteczności pascala 30.09.05, 22:32
            jach-mann napisał:

            > Pascal jest wspaniały do nauki. Moim zdaniem jest najprostrzy i tu kolega
            > dobrze radzi weź się za pascala. Zgadzam się też z tym, że pascala już się
            > nie używa do pracy....

            Pascal to także Delphi, jedeno z najlepszych na rynku środowisk
            programistycznych. Ludzie w Dlephi piszą, mnóstwo piszą.
            Od lat produkuję oprogramowanie finansowe a w Delphi właściwie od chwili
            gdy weszła na rynek (pierwsza połowa lat 90-tych). Jest to bardzo elegancki,
            przejżysty i wydajny język - spadkobierca "edukacyjnego jedynie" wg Przedmówców
            pascala.
            Chciałbym tu wspomnieć o pewnej "pascalowej" zalecie polegajacej właśnie na
            tym, że NIE wybacza błędów i krzyczy już przy kompilacji. Ale nie tylko ta cech
            jest bardzo przydatna. To bardzo porządny i systematyczny język a to wymaga
            takiego własnie sposobu pisania - porządnego i uporządkowanego. Oczywiście w
            każdym języku można pisać bałaganiarsko lub porządnie ale są takie, które do
            jednego lub drugiego wręcz zachęcają lub utrudniają.
            Dlaczego jednak jest to takie istotne ? Mamy w firmie (istnieje około 30 lat)
            gigabajty (nie myle się, właśnie giga) kodu źródłowego. Przez 30 lat przewinęło
            się tysiące różnych programistów lub ludzi za takich się podających. Pisano
            praktycznie we wszystkich możliwych językach i dla wielu róznych platform.
            Twierdzę, iż kod w Delphi jest nie tylko najłatwiejszy do konserwacji (przez
            inen niż autor osoby) ale także chyba najłatwiejszy i najefektywniejszy w
            ponownym wykorzystaniu (ang: reusability).
            To cechy często ważniejsze od szybkości (a i tak Delphi trudno prześcignąć),
            nowoczesności, czasem mody bo one bardziej decydują o zyskach producenta
            oprogramowania.
            • alsor Marność widzę 30.09.05, 23:47
              Kiedyś próbowałem coś robić w tym Delphi,
              ale wydał mi się lekko niewygodny, w niektórych sytuacjach.
              Jest tam sporo obiektów - zamienników standardowych elementów windowsa:
              TEdit, TListBox, itp.
              Jednak są one trochę 'oszukane', gdyż nie posiadają wszystkich wariantów,
              styli, które są zdefiniowane w ich windowsowych odpowiednikach.

              Przykład: TTreeView
              -nie można użyć pogrubionej czcionki dla wybranego węzła.
              A jest taki styl: TVIS_BOLD
              -automatycznie zmienia mi symbol + gdy usunę wszystkie elementy,
              a nie powinien. Czasami się nie ładuje węzłów podrzędnych, aby optymalizować
              pamięć itp. Wtedy zostawiam sobie + i dopiero po kliknięciu wypełniam
              (dodaję) co trzeba.

              Trudności w tworzeniu nowych obiektów (komponentów)
              Należy utworzyć osobny plik pas dla każdej klasy, później rejestrować,
              i dopiero wtedy można to użyć. Nie jest to konieczne, ale jeśli tego nie
              zrobisz, to nici z wizualnego projektowania.

              Prawie wszystkie funkcje w tych komponentach są 'private' - czyli niedostępne.
              Aby mieć do nich dostęp, muszę tworzyć nowy komponent, który go dziedziczy.
              A to tworzenie to makabra... i nowy plik w projekcie + rejestrowanko...

              Program, który kiedyś robiłem w paskalu 7.0 miał lekko licząc 100 obiektów,
              co tu daje 100 plików - tam nie było ich nawet 10.
              ----------------
              Nie wiem, ale może ja czegoś nie wiem - jest jakaś ukryta maszyna w tym Delphi,
              która robi te wszystkie organizacyjno-porządkowe drobiazgi?
              Nie zauważyłem.

              Do programowania w dużym zespole może to się nada w ostateczności,
              jednak dla samodzielnego lub 2-3-osobowego zespołu - makabra.
              C++ Builder nie lepszy - zamiast pascala jest c++, reszta identyczna z Delphi.
              • negevmc Re: Marność widzę 01.10.05, 01:33
                alsor napisał:

                > Kiedyś próbowałem coś robić w tym Delphi,
                > ale wydał mi się lekko niewygodny, w niektórych sytuacjach.
                > Jest tam sporo obiektów - zamienników standardowych elementów windowsa:
                > TEdit, TListBox, itp.
                > Jednak są one trochę 'oszukane', gdyż nie posiadają wszystkich wariantów,
                > styli, które są zdefiniowane w ich windowsowych odpowiednikach.

                Praktycznie nie ma używam oryginalnych komponentów. Wszystkie poprzerabiałem,
                udoskonalałem czy raczej przystosowywałem itp. To niczego nie zmienia w mojej
                fascynacji Delphi bo przeciez "jeszcze sie taki nie urodził co by wszystkim
                dogodził ;-)". Pakiet dostajesz z kilkuset komponenatmi i ich kodem źródłowym -
                reszta należy do Ciebie ;-)

                > Przykład: TTreeView
                > -nie można użyć pogrubionej czcionki dla wybranego węzła.
                > A jest taki styl: TVIS_BOLD
                > -automatycznie zmienia mi symbol + gdy usunę wszystkie elementy,
                > a nie powinien. Czasami się nie ładuje węzłów podrzędnych, aby optymalizować
                > pamięć itp. Wtedy zostawiam sobie + i dopiero po kliknięciu wypełniam
                > (dodaję) co trzeba.
                j.w. tree view mam całe swoje ;-)

                > Trudności w tworzeniu nowych obiektów (komponentów)
                > Należy utworzyć osobny plik pas dla każdej klasy
                nic podobnego

                > , później rejestrować,
                fakt ale jak można wszystko wrzucic do jednego "pas" rejestrującego
                to nie jest żadne utrudnienie bo nie tworzysz każdego dnia 100 komponentów.

                > Prawie wszystkie funkcje w tych komponentach są 'private' - czyli niedostępne.
                > Aby mieć do nich dostęp, muszę tworzyć nowy komponent, który go dziedziczy.
                Po pierwsze nie wiem co to znaczy "prawie" . Są private i są public - zależy co
                robią. Ale rozumiem Twoje trudności jeśli "rozwiązujesz" dostepność
                funcji "private" za pomocą tworzenia nowego, dziedziczącego komponentu.
                Nie Mój Drogi, tym sposobem nie "upublicznisz" niczego.

                > A to tworzenie to makabra... i nowy plik w projekcie + rejestrowanko...
                Więc chyba nie o tym samym Delphi mówimy. Nie w projeckcie, nie nowy plik i nie
                rejestrowanko.

                > Nie wiem, ale może ja czegoś nie wiem - jest jakaś ukryta maszyna w tym
                > Delphi, która robi te wszystkie organizacyjno-porządkowe drobiazgi?
                > Nie zauważyłem.
                Delphi ma wady ale nie polegają one na braku tej maszyny.

                > Do programowania w dużym zespole może to się nada w ostateczności,
                > jednak dla samodzielnego lub 2-3-osobowego zespołu - makabra.
                Jeśli się narzedzia nie zna to prawda, programowanie w nim to makabra.
                Co do ostateczności prawdopodobnie masz rację: ponad 500 osobowa firma
                z 200 mln USD obrotu rocznie i niemalże 30 letnim doswiadczeniem wybiera
                Delphi w ostateczności ;-)))))

                • bellicose Re: Marność widzę 01.10.05, 10:08
                  > Ale rozumiem Twoje trudności jeśli "rozwiązujesz" dostepność
                  > funcji "private" za pomocą tworzenia nowego, dziedziczącego komponentu.
                  > Nie Mój Drogi, tym sposobem nie "upublicznisz" niczego.

                  Hehe, wyjąłeś mi to z ... klawiatury :-)
                  • alsor widzę nic! 01.10.05, 13:18
                    Prywatnych nie upublicznię.
                    Tam powinno być protected zamiast private.

                    Przykład:

                    Zrobiłem taką, dość urozmaiconą tabelę przy pomocy TDrawGrid.
                    Wszystko by było wspaniale, gdyby nie zablokowany dostęp do
                    InplaceEdit - protected. Podczas edycji rubryki,
                    chciałem jedynie ograniczyć długość tekstu, który można wpisać,
                    jakoś tak:
                    grid.InplaceEdit.MaxText := 40,
                    albo chociaż tak:
                    SendMessage(grid.InplaceEdit.Handle, WM_LIMITTEXT, 40,0);

                    Niestety, moje wymagania były zbyt wygórowane.
                    Pewnie Borlandowcy uwzględnią je dopiero w Delphi 40.5
                    • negevmc Re: widzę nic! 02.10.05, 10:15
                      alsor napisał:

                      > Zrobiłem taką, dość urozmaiconą tabelę przy pomocy TDrawGrid.
                      > Wszystko by było wspaniale, gdyby nie zablokowany dostęp do
                      > InplaceEdit - protected.

                      Zadziwiasz mnie prawde mowiac. Zrobiles urozmaicona table, wszystko byloby
                      wspaniale (wiec skad te zarzuty do Delphi) tylko ten wstretny InplaceEdit !!!
                      Przyjacielu, jesli zrobiles urozmaicona table w TDrawGrid to powinienes
                      doskonale wiedziec jak sobie poradzic z niedostepnoscia InplaceEdit.
                      Wymaga to kilku linijek kodu, i to samych deklaracji:
                      type
                      TMyDrawGrid = class(TDrawGrid)
                      public
                      property InplaceEditor;
                      end;

                      > grid.InplaceEdit.MaxText := 40,
                      > albo chociaż tak:
                      > SendMessage(grid.InplaceEdit.Handle, WM_LIMITTEXT, 40,0);

                      Po wspomnianym "upublicznieniu" obydwa te sposoby sa dostepne (po
                      wyeliminowaniu zawartych w nim bledow oczywiscie ale przeciez nie o nie tu
                      chodzi)

                      > Niestety, moje wymagania były zbyt wygórowane.
                      > Pewnie Borlandowcy uwzględnią je dopiero w Delphi 40.5
                      Borlandowcy nie uwzglednia prawdopodobnie Twych wymagan nawet w versji 50.1.A
                      (build 1430.22) poniewaz jest to zupelnie zbedne z powodow jak wyzej.

                      Jesli takie i tym podobne trudnosci dyskwalifikuja w Twoich oczach Delphi i
                      zmieniaja programowianie w niej (czy nim) w makabre to moim zdaniem masz
                      problem.
                      Przy okazji moglbys mi wytlumaczyc jakie cechy srodowiska programistycznego
                      sprawiaja, ze moze byc przydatny dla duzych zespolow a nie przydatny dla malych
                      (1-3 osobowych). Zastanawialem sie nad ta Twoja uwaga i nijak nie moge
                      zrozumiec co miales na mysli.
                      • alsor Re: widzę nic! 02.10.05, 19:14
                        Definiowanie nowej klasy załatwia sprawę, ale jest to mało eleganckie.
                        Dla takiego trywializmu trzeba tworzyć nowe komponenty?
                        Najgorsze jest to, że dowiadujesz się o tym trochę za późno
                        (nie znam kodu VCL na pamięć i nie wiem jakie ma braki).

                        > Przy okazji moglbys mi wytlumaczyc jakie cechy srodowiska programistycznego
                        > sprawiaja, ze moze byc przydatny dla duzych zespolow a nie przydatny dla
                        malych
                        >

                        W zespole trzeba podzielić robotę na części, a Delphi wymusza taki podział
                        (te setki plików - dla każdego okienka osobny + nowe komponenty).
                        Poza tym, jak mówisz, należy przerobić/poprawić całą standardową bibliotekę
                        VCL. Dla dużego zespołu nie jest to problem - nakłady czasowe są niewielkie.
                        Samodzielny programista szybko tego nie zrobi (może w ogóle nie warto).

                        • negevmc Re: widzę nic! 03.10.05, 03:59
                          alsor napisał:

                          > Definiowanie nowej klasy załatwia sprawę, ale jest to mało eleganckie.
                          Jest właśnie bardzo eleganckie ale nie będę się upierał bo elegancja to rzecz
                          gustu.

                          > Dla takiego trywializmu trzeba tworzyć nowe komponenty?
                          Cała filozofia OOP polega na tym czyż nie ?

                          > Najgorsze jest to, że dowiadujesz się o tym trochę za późno
                          > (nie znam kodu VCL na pamięć i nie wiem jakie ma braki).
                          Dokumentacja delphi wyraźnie mówi, że dostarczone komponenty, a szczególnie te
                          widoczne (jak edit, combo, grid itp) są tylko podstawą. Zaspakajają
                          najważniejsze potrzeby. Tak zresztą są tworzone aby można je było łatwo
                          rozbudowywać (doskonały jest Twój przykład, w którym InplaceEditor jest
                          protected. Wyobraź sobie, że piszesz komponent dla uzytu innego programisty i
                          nie chcesz aby był on widoczny. Zadeklarowanie go public psuje wszystko !).
                          Dużo komponentów jest tak napisanych, że podstawową klasa jest tzw. custom:
                          TCustomEdit, TCustomCombo a potem tworzona jest clasa TEdit, która praktycznie
                          zawiera tylko deklaracje public i published - upublicznia TCustomEdit, w którym
                          prawie wszystko jest protected. To jest mądra metoda - daje swobode
                          programiście w pisaniu zarówno aplikacji jak i komponentów "dziedziczących".

                          > W zespole trzeba podzielić robotę na części, a Delphi wymusza taki podział
                          > (te setki plików - dla każdego okienka osobny + nowe komponenty).
                          Nie widzę związku między pracą w zespole a wymuszoną ilością zbiorów.
                          Fakt, że każde okienko (TForm) musi być umieszczone w nowym .pas wydaje mi się
                          zaletą. Wprowadza porządek, od tego zresztą zacząłem - Delphi i pascal "lubi
                          porządek" dokonale sobie radzi z olbżymimi bibliotekami i wileloma "okanami" w
                          jednym projekcie. Możesz także łączyc całe projety w grupy i kompilować
                          dziesiątki dll czy exe jednocześnie. Zapewniam Cię, że "problem" setek zbiorów
                          to nie wada jak próbujesz wykazac a zaleta. Jak wspomniałem pracuje długo w
                          duzym zespole - wiem coś na ten temat.

                          > Poza tym, jak mówisz, należy przerobić/poprawić całą standardową bibliotekę
                          > VCL.
                          Nie jest to konieczne ale wygodne. Jeśli od początku będziesz używał TMyEdit,
                          TMyCombo etc, w trakcie pracy możesz łatwo je zmieniac i udoskonalać w
                          zalezności od potrzeb kolejnych projektów. To po rostu dobry zwyczaj, tego
                          wymaga filozofia OOP.

                          > Dla dużego zespołu nie jest to problem - nakłady czasowe są niewielkie.
                          > Samodzielny programista szybko tego nie zrobi (może w ogóle nie warto).
                          Pisałem programy w fortranie, cobolu, dbIII, clipperze, Natural, pisałem w C,
                          C++, VB i C# - ostatnio wobec kariery jaką robi .net
                          To prawda, nie pisałem chyba tylko w javie ale żaden z wymienionych przeze mnie
                          języków czy środowisk programistycznych nie dawał 100% rozwiązań dla wszystkich
                          problemów, ktore przede mna stawały. Także Delphi nie - i to jest jak
                          najbardziej naturalne. Jesteśmy rzemieślnikami (niektórzy artystami) a każdy z
                          nas potrzebuje tak jak szewc czy krawiec warsztatu, narzędzi, wprawy itp.
                          To sie zdobywa latami - nikt Ci tego nie da nawet jesli słono zapłacisz.
                          Czujesz niechęć do Delphi, miałeś inne przyzwyczajenia i nie spodobało Ci się -
                          masz rację - ale argumenty, które podajesz są śmieszne. Jesli nie masz czasu
                          (tzn. pieniędzy do zainwestowania w projekt) to pisz w Accessie. Ten stworzony
                          jest dla samodzielnych programistów. Nie wiem doprawdy czego wymagasz od
                          środowiska programistycznego , żeby za ciebie samo pisało programy ?
                          Najszybszy projekt jaki udało mi się napisać to 4 m-ce w średnio 10-osobowym
                          zespole. Można pisac poważne rzeczy szybciej ?
                          Prawdopodobnie mamy zupełnie inne "doświadczenia rynkowe" dlatego się nie
                          rzumiemy.

                          Pozdrawiam
                          • alsor Re: widzę nic! 03.10.05, 23:13
                            > Dokumentacja delphi wyraźnie mówi, że dostarczone komponenty,
                            > a szczególnie te
                            > widoczne (jak edit, combo, grid itp) są tylko podstawą.

                            Standardowe elementy: EDIT, LISTBOX, BUTTON, COMBOBOX,... oraz
                            tzw. common controls: TREEVIEW, LISTVIEW, TOOLBAR, TOOLTIP...
                            są całkowicie i poprawnie zdefiniowane przez system operacyjny Windows.
                            Jeżeli ktoś, próbując ułatwić/zautomatyzować obsługę tych elementów,
                            tworzy ich obiektowe zamienniki, to nie powinien zmieniać, ograniczać ani
                            ukrywać/blokować niektórych ich właściwości.
                            To że, twórcy Delphi tak zrobili, a następnie bezczelnie informują:
                            "Uwaga! Dajemy szmelc.", nienajlepiej o nich świadczy.

                            Kiedyś w Paskalu i Borland C++ była biblioteka obiektów OWL,
                            tam wszystko chodziło poprawnie.
                            Później zrobili Delphi, a w nim zamiast udoskonalonej wersji dobrego OWL,
                            jest jakieś spartaczone VCL.

                            > Fakt, że każde okienko (TForm) musi być umieszczone w nowym .pas wydaje mi
                            się
                            > zaletą. Wprowadza porządek, od tego zresztą zacząłem - Delphi i pascal "lubi
                            > porządek" dokonale sobie radzi z olbżymimi bibliotekami i wileloma "okanami"
                            w
                            > jednym projekcie.

                            Często tworzy się proste okna dialogowe, w których użytkownik wpisuje lub
                            poprawia kilka danych (np. dane kontrahenta albo nazwa towaru + jednostka...)
                            Wtedy całe programowanie sprowadza się do zainicjowania kilku edit, listbox,
                            itp. po otwarciu okna, a przed zamknięciem - pobranie tych danych do jakiejś
                            bazy.
                            Będzie to, zazwyczaj kikanaście linii kodu.
                            Jeśli mam takich okienek kilkanaście, to ładuję to w jeden plik i jest pięknie,
                            a w Delphi tworzę pliczki po 200 bajtów każdy - po co mi to?

                            > To sie zdobywa latami - nikt Ci tego nie da nawet jesli słono zapłacisz.
                            > Czujesz niechęć do Delphi, miałeś inne przyzwyczajenia i nie spodobało Ci
                            >się

                            >Nie wiem doprawdy czego wymagasz od
                            >środowiska programistycznego , żeby za ciebie samo pisało programy ?

                            Niechęć to ja czuję do ludzi, którzy robią coś byle jak: zamiast udoskonalać
                            dobre i sprawdzone rozwiązania, wymyślają 'lepsze', takie które ja muszę
                            sprawdzać.
                            • negevmc Re: widzę nic! 03.10.05, 23:39
                              alsor napisał:

                              > Standardowe elementy: EDIT, LISTBOX, BUTTON, COMBOBOX,... oraz
                              > tzw. common controls: TREEVIEW, LISTVIEW, TOOLBAR, TOOLTIP...
                              > są całkowicie i poprawnie zdefiniowane przez system operacyjny Windows.
                              > Jeżeli ktoś, próbując ułatwić/zautomatyzować obsługę tych elementów,
                              > tworzy ich obiektowe zamienniki, to nie powinien zmieniać, ograniczać ani
                              > ukrywać/blokować niektórych ich właściwości.
                              > To że, twórcy Delphi tak zrobili, a następnie bezczelnie informują:
                              > "Uwaga! Dajemy szmelc.", nienajlepiej o nich świadczy.

                              Ależ właśnie w akapicie, którego początek cytujesz wyjaśniłem po co.
                              Podstawowe klasy "custom" mają ukryte niemalże wszystko, daje to dużą swobodę
                              w tworzeniu nie tylko aplikacji ale i kolejnych bardziej wyspecjalizowanych
                              komponentów.

                              > Często tworzy się proste okna dialogowe, w których użytkownik wpisuje lub
                              > poprawia kilka danych (np. dane kontrahenta albo nazwa towaru + jednostka...)
                              > Wtedy całe programowanie sprowadza się do zainicjowania kilku edit, listbox,
                              > itp. po otwarciu okna, a przed zamknięciem - pobranie tych danych do jakiejś
                              > bazy. Będzie to, zazwyczaj kikanaście linii kodu.
                              > Jeśli mam takich okienek kilkanaście, to ładuję to w jeden plik i jest
                              > pięknie, a w Delphi tworzę pliczki po 200 bajtów każdy - po co mi to?

                              Po to żebyś miał całkowitą swobodę w wyborze jednego z okienek w następnej
                              aplikacji a nie ładował ich całej dziesiątki tylko dlatego, że są w jednym w
                              pliku.

                              • alsor Re: widzę nic! 04.10.05, 01:56
                                Mówisz, że robicie kopy programów w Delphi.
                                Możesz podać kilka przykładów.
                                Jakiej wielkości, jakiego rodzaju są to programy:
                                graficzne edytory, bazy danych, jakieś symulacje, coś z internetem;
                                na indywidualne zamówienia, czy też sprzedawane w setkach sztuk.

                                Chodzi mi głównie o zorientowanie się: 'co można realnie wycisnąć z tego Delphi'
                                • negevmc Re: widzę nic! 04.10.05, 03:29
                                  alsor napisał:

                                  > Mówisz, że robicie kopy programów w Delphi.
                                  > Możesz podać kilka przykładów.

                                  > Jakiej wielkości,
                                  W sensie ilości kodu to są setki MB. Trudno ocenić bo firma jest rozproszona
                                  po klientach i po świecie. Mamy bazę standardowych bibliotek ok 100 MB kodu
                                  ale wszystko razem oceniam na ponad 1GB.

                                  W sensie ilości i wielkości klientów podaje tylko w Izraelu:
                                  Bank Israel, First International Bank, Bank Leumi, Bank Mizrahi, Bank Discount,
                                  Bank Mercantile Discount, ELAL (linie lotnicze), Soltam (była fabryka broni
                                  teraz garnków ;-), Amdocs (jeden z wiekszych na świecie producentów
                                  oprogramowania bilingowego)

                                  w sensie ilości obsługiwanych danych:
                                  Zależy od klienta, największe bazy danych są rzecz jasna w bankach.
                                  W Banku Discount np Oracle zajmuje 2.5 TGB (T=tera). Oczywiscie faktyczna ilośc
                                  danych jest mniejsza bo zarezerwowano "na wyrost". Projekt jest stosunkowo nowy
                                  i dane zajmują tam 700 GB. Każdego dnia obrabianych jest tam kilkset milionów
                                  recordów. Oczywiście , ze to wszystko jest mozliwe to nie zasługa Delphi a
                                  Orcala ;-)

                                  > Jakiego rodzaju są to programy:

                                  W bankach nasze aplikacje zbierają i obrabaiją dane z filii z całego świata,
                                  produkują zestawienia, raporty i takie tam. Zajmujemy się ponadto "risk
                                  managment" polega to głównie na planowaniu inwestycji giełdowych najprościej
                                  mówiąc wejście to dane z giełd światowych (głównie blumberg) oraz inwestycje
                                  banku , na wyjściu sa prognozy zysków i strat - dość zaawansowane algorytmy.
                                  U kilku klientów mamy taki zwykły ERP (kadry, ksiegowość, zaopatrzenie)
                                  W ELALu ciekawa aplikacja produkująca codzienne zestawienia i raporty lotów
                                  wraz z ich kosztami i opłacalnością oraz symulacja opłacalności lotów.
                                  W Banku Leumi oprócz wyżej wymienionych jes także duża aplikacja internetowa do
                                  obsługi klienta zarówno w filii banku jak i w domu. Choć nie jest w całości
                                  nasza to mamy w niej duzy udział i to w Delphi.

                                  > graficzne edytory, bazy danych, jakieś symulacje, coś z internetem;
                                  > na indywidualne zamówienia, czy też sprzedawane w setkach sztuk.

                                  Jak widać głownie bazy danych i wyłącznie zamówienia indywidualne.
                                  Jak łapiemy klienta możemy mu zaproponować praktycznie wszystko czego potrzebuje
                                  od ERP, poprzez risk managment, do bardzo indywidualnych i wyspecjalizowanych
                                  narzędzi. Zespoły programistów siedzą u klientów po kilka lat.


                                  > Chodzi mi głównie o zorientowanie się: 'co można realnie wycisnąć z tego
                                  > Delphi

                                  Oczywiście nie wszystko napisane jest w Delphi, które istnieje zaledwie od
                                  początku lat 90-tych.
                                  Duża część to Natural (głównie unixowe servery) ale middleware (komunikacja
                                  między windowsowym clientem a serwerem Unix/NT) oraz cały client napisany jest
                                  w Delphi, także znane mi aplikacje internetowe.

                                  Firma jest na całym świecie dośc spora, nawet w samym Izraelu Consist to nie
                                  jedna firma (choć jeden wlaściciel) tylko dwie, trudno mi jest więc znać
                                  wszystkie pola jej działania.

                                  Ile da się "wycisnąć" ? trudno powiedzieć, to nie zależy jak wiadomo od języka
                                  czy nawet programisty ale od umiejetności sprzedaży.
                                  Celem jest napisać jak najszybciej jak najmniejszym kosztem a potem sprzedać i
                                  żeby się nie psuło ;-) - to jasne. w latach 90-tych firma podjęła decyzje o
                                  wykorzystaniu Delphi i do dzisiaj nikt tego nie żałuje a jak napisąłem w jedym
                                  z poprzednich wątków - na wysokość obrotu nie mamy co narzekać.

                                  Wiecej o firmie i jej filiach znajdziesz tu:
                                  www.consist.com
    • pthread Re: Programowanie - poczatek 11.10.05, 01:36
      Witaj,
      Ja pracuje 2 lata w firmie z ~11 letnim stazem, sredniej wielkosci. Zaczynalem
      na studiach od symfonii c++ oczywiscie oraz Visual Studio 5.0 / potem 6.0, MFC,
      kupowalem ksiazki i czytalem, wypozyczalem czytalem, i oczywiscie duzo pisalem.
      Na poczatek wg mnie polecam jakikolwiek jezyk i proste kawalki kodu ktore cie
      uciesza jak napiszesz.
      Nie trzeba duzo kasy, wczoraj sciagnalem kolejne 20 ebookow do C# ktorych
      jeszcze nigdy nie widzialem a to sa normalne knigi takie jak w ksiegarni.
      Jezyki ktore wg mnie warto wziac pod uwage: C/C++, .NET (VB,C#,ASP), Java, PHP,
      JavaScript...i caly web. Oczywiscie powinienes wgryzac sie w bazy MSSql &
      Oracle & MySql oraz generalnie w technologie: XML, Krytptografia, UML etc oraz
      w systemy (to wazne przy wdrozeniach) - Win, Lin.
      Wazne wg mnie rownolegle rozwijac sie piszac pod linucha nie wiadomo co ci sie
      trafi w przyszlosci (mi trafil sie prj) a radosc pisania pod linuchem wielka,
      naprawde polecam, nie ma porownania do win.
      Co do Delphi to niestety moje doswiadczenia sa negatwne. Napisalem troche kodu
      na studiach w delphi ale moja firma generalnie przenosi caly soft na 'lepsze'
      jezyki. Wydaje mi sie ze z jednego powodu. Kod w delphi 4.0 nijak sie ma do
      nowych rozwiazan borlanda (nie sledze wlasciciela) - firmy ktora miala
      wachniecie z tego co slyszalem przez co stracila klientow, ale moge sie mylic
      co do aktualych zastosowan (widzialem newest ver i nawet mi sie podobala).
      Problem jest niestety z tym ze bedziesz musial podjac decyzje w co sie pakowac
      na calosc, pracowalem rowniez w firmie piszac w Java i wiem ze albo
      wybierzesz 'proste' kodowanie pod win i bedziesz sie w tym specjalizowal albo
      wybierasz Jave. Wg mnie wszystkie rozwiazania Javy to kilka jezykow razem
      wziete i braknie czasu w zyciu na zglebienie calosci.

      Powodzenia
      Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka