Gość: cassini Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 213.17.140.* 23.12.03, 12:46 Może od razu wprowadźmy system cechowy: mamy już adwokatów, notariuszy, radców prawnych, rzeczoznawców majątkowych, lekarzy, architektów, budowlańców, handlarzy nieruchomości, zarządców nieruchomości, doradców podatkowych, księgowych, rzeczników patentowych, psychologów, to czemu nie informatycy, k...wy, złodzieje i policjanci. Link Zgłoś
Gość: Maciciel Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 12:59 hej, macie tu email tego pana prezes@piit.org.pl ze strony www.piit.org.pl/kontakty.xml Niech mu kady cos wyśle to może, wybijemy mu z głowy głupie pomysły. Link Zgłoś
Gość: tamashumi Re: POLITYCY!!! - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 12:55 muahahaha, doczytalem do tego miejsca i upadlem: "(...)niektóre zawody nie sprowadzają się tylko do rzemiosła, ale mają wymiar publiczny, wiążą się z wypełnianiem zadań szczególnie istotnych dla społeczeństwa. Z tego powodu wykonawcy tych zawodów powinni zapewniać gwarancje jakości swych usług - a te najlepiej osiągnąć poprzez dopuszczanie do tych profesji wyłącznie ludzi na odpowiednim poziomie (zawodowym, etycznym itd.)" szkoda ze poslem moze zostac byle idiota po podstawowce bez zadnego testu kompetencji, bo to pewno zawod, ktory nie ma wymiaru publicznegi i nie wiaze sie z wykonywaniem zadan szczegolnie istotnych dla spoleczenstwa. noz sie w kieszenie otwiera!!! ludzie zrobcie wpierw porzadek w tym swoim burdelu na gorze. bo przezerac nasze ciezko zarobione pieniadze, to wam jakos latwo przychodzi! informatykow wystarczajaco egzaminuje rynek pracy. jest duza konkurencja i osoby bez odpowiedniego wyksztalcenia i umiejetnosci nie maja szans na pelnienie odpowiedzialnych funkcji w zupelnym przeciwienstwie do politykow. STAMTAD TRZEBA ZACZAC REFORMY I CERTYFIKATY!!!!!!!!!!!!!!!!!! Link Zgłoś
Gość: kontek Re: POLITYCY!!! - zawód do regulacji? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.12.03, 16:37 Po prostu de biesciak uwaga!!! Jeszcze kilka takich propozycji i normalnie wyjeżdżam z tego kraju. Link Zgłoś
Gość: admin Tajemnica administratorska IP: *.nsm.pl / 80.51.240.* 23.12.03, 12:58 Chcialbym zwrocic uwage na jeden aspekt, ktorego poruszenia tutaj nie zauwazylem: jesli administruje jakims systemem zyskuje dostep do __mnostwa__ informacji o zyciu prywatnym jego uzytkownikow: np. admin serwera pocztowego moze czytac poczte wszystkich uzytkownikow. Admin sici w firmie czy osiedlowej patrzec, jakie strony ogladaja ludzie etc.. Ponadto nie tylko admini: programisci tez moga wprowadzac ,,tylne drzwi'' do swych programow. Mi osobiscie wydaje sie sensowne prowadzic jednak jakas forme kontroli ,,etycznych predyspozycji'' ludzi wykonywujacych ten zawod. Predyspozycje ,,techniczne''' zweryfikuje rynek, owszem. Ale z tymi drugimi jest gorzej.. Na pewno rzecz jest warta dyskusji, a nie utracenia w zarodku.. Link Zgłoś
Gość: Msciciel Re: Tajemnica administratorska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 13:13 Tak, tylko że takie systemy o jakich mowa są pisane przez zespoły Informatyków. Poblemy o jakich mówi się w telewisji wynikają raczej z błędów popełnionych prze Analityków i projektantów niż programistów, którzy dostają do zaprogramowania jakiś bardzo już konkretny kod. (ze szczegółowym opisen co on ma robić). Szary programista raczej nie zrobi sobie dziury w systemie dla zus-u. Nad jednym kawałkiem kodu często pracuje dwóch, kilku programistów (nie wiem jak w polskich firmach). Pozatym zadna kontrola "etycznych predyspozycji" nic tu nie da, i nawet nie jest potrzebna (w 99% przypadków IMO). Link Zgłoś
Gość: Władek Re: Tajemnica administratorska IP: 217.11.130.* 23.12.03, 13:15 Ok. Ale dlaczego zaczynać od końca? W pierwszej kolejności zróbmy takie cudne coś POLITYKOM i ADMINISTRACJI Link Zgłoś
Gość: KM Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 195.205.45.* 23.12.03, 13:27 Iszkowski to matoł. Co go obchodzi kogo zatrudniam!? Link Zgłoś
Gość: infogbur Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 13:29 Panowie i Panie, zawod sprzataczki tez poddajmy regulacji.Sprzata w szpitalach, elektrowniach i w sadach,to powaza propozycja. dziekuje Link Zgłoś
Gość: INFORMATYK Ja jestem ZA i sądzę, że nie rozumiecie przesłania IP: *.warszawa.comarch.pl 23.12.03, 13:35 Pan Iszkowski jest doktorem. Sądzę, że przed zrobieniem doktoratu nie powinniście się wypowiadać na forum. Zastanówcie się, że ten człowiek dużo osiągnął i na pewno wie co mówi. Jak będziecie mieli swoje lata, to zrozumiecie dużo więcej. Link Zgłoś
Gość: Msciciel Re: Ja jestem ZA i sądzę, że nie rozumiecie przes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 13:37 MEGA-ROFL, dobre dzięki za rozbawienie mnie :) Link Zgłoś
Gość: dr inz Re: Ja jestem ZA i sądzę, że nie rozumiecie przes IP: 195.145.80.* 23.12.03, 13:52 Jako dr inz potwierdzam, ze stopien naukowy nie gwarantuje nieomylnosci: - Jako magister informatyki twierdze, ze certyfikaty sie nie sprawdza, bo materia zbyt szybko sie zmienia - Jako doktor nauk ekonomicznych twierdze, ze wprowadzenie OBOWIAZKOWYCH certyfikatow bedzie powodowalo utrate rzadkich zasobow na nieproduktywna administracje. Prawdziwa wartosc certyfikatu moze byc jedynie zweryfikowana mechanizmem rynkowym Link Zgłoś
Gość: gevara Re: Ja jestem ZA i sądzę, że nie rozumiecie przes IP: *.hands.com.pl / *.hands.com.pl 23.12.03, 14:00 Jest doktorem - i co z tego ? Logika każe mi oceniać czyny i słowa, nie etykiety przypinane ich autorom. Jeżeli doktor matematyki powie mi, że jak wezmę 100 złotych, i dodam do nich drugie 100 złotych, to będę miał 130 złotych - to powiem mu, że bzdury gada. Napisałem wcześniej trochę dlaczego uważam, że pomysł jest bzdurny (na jakość produktu wpływa to JAK jest robiony, a nie PRZEZ KOGO). Logika mówi mi więcej, niż doktorat. Wałęsa jest profesorem, Krzaklewski jest zdaje się doktorem informatyki - i co z tego ? Czy doktorat daje monopol na rację ? Link Zgłoś
Gość: nikt Re: Ja jestem ZA i sądzę, że nie rozumiecie przes IP: *.toya.net.pl 24.12.03, 00:05 FACET, pracuje od 5 lat w turystyce, nie ma za sobą studiów, jednak w sytuacji gdy trzba zareagować, poradzić sobie z problemem, żaden student po 5 latach studiów nie dorówna praktyce, zna on całą teorię, tylko że ja kalkulację imprezy zrobie u klienta na kardce papieru a on potrzbuje specjalnych tabel, dla mnie normą jest działanie w każdej sytuacji, jego nikt nie przygotował do tego ze klient moze być miły ale może być wyjątkowo złośliwy i krzyczeć na niego, nie przygotowały go studia do tego że nieraz trzba wstać w środku nocy bo zadzwonił klient że coś nie tak z autokarem, sorry ale nie STUDIA i nie DYPLOM są najważniejsze, studia dają teorię ale nie dają doświadczenia, tylko raz wezwałem serwisanta do sieci w firmie ( z niby dobrej i dużej firmy) gdy zobaczyłem co robin wyżuciełem go za drzwi a sam lepiej potrafię naprawic sieć, NIESTETY dyplom to NIE wszystko i NIE wracajmy do komuny i zezwoleń na wszystko Link Zgłoś
Gość: bronek nie rozumiecie przesa - oczywiście! IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 24.12.03, 08:59 Znałem profesora(!), który zatzymał sie w rozwoju na etapie ODRY Znałem doktora - wykładowce programowania, którego "gieliśmy jak chcieliśmy" oni napewno żyli w innym świecie i nikt ich nie rozumiał - ale to chyba oczywiste. Z moich doświadczeń wynika, że ci co coś umieją pracują i zarabieją, a życie ich najlepiej weryfikuje! Ci, którzy pną się po szczeblach kariery naukowej często mają wązką wiedzę za to szerokie plecy (nigdzie się nie sprawdził i tylko tu ma szansę) A dla mnie osobiście większym autorytetem jest ktoś kto ma wiedzę i doświadczenie niż papierek. Link Zgłoś
Gość: loalalal jestescie nienormlani!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 23.12.03, 13:38 gdzie wolny rynek !!!! Link Zgłoś
Gość: Zbigniew Drukała Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.lexmedia.com.pl 23.12.03, 13:40 Panie Profesorze, jak Pan się nie wstydzi! Jezeli z Konstytucji nie wynika zakaz takiego, jak Pan proponuje i proponuja inne korporacje ograniczania podstawowego prawa czlowieka do wolnosci, to przynajmniej zwykla przyzwoitosc nie powinna Panu pozwolic nawet myslec o takich probach! Tylko prosze nie mowic "Wolnosc - ha! Tozto wtedy byloby wszystko wolno!" - bylaby to oczywista bzdura. Dobrze Pan wie, ze "Granice mojej wolnosci wyznaczaja granice Twojego nosa" i do zabezpieczenia tych granic w zupelnosci wystarcza zakazy ujete we wspomnianej Konstytucji i w kodeksach. Od rozsadzania czy granice te zostaly przekroczone i zasadzania sprawiedliwej odplaty poszkodowanemu sa Sady Powszechne Drogi Panie! Jezeli natomiast Kostytucja mialaby dac prerogatywy przymusowego poddania sie w takim rozsadzeniom korporacjom, sadom korporacyjnym, to bylaby to zla konstytucja - wlasnie ze wzgledu na wspomniana elementarna przyzwoitosc. Moze ktos sie poddac sadowi korporacyjnemu, korporacyjnym regulacjom, ale tylko i wylacznie dobrowolnie! DOBROWOLNIE a nie Z PRZYMUSU a to jest zasadnicza roznica! Kiedys na pewnym spotkaniu na Wawelu w 1994 czy 1995 r. wypowiadal sie Pan, jako szef tej samej Izby przeciwko probom obowiazkowego zrzeszania przedsiebiorcow w izby. Zasada tkwiaca w tym jest ta sama, co obecnych Panskich propozycjach - jest to zasada polegajaca na ograniczeniu wolnosci jednego czlowieka na rzecz grupy innych ludzi, ktorzy zechieli sie po prostu spotkac, jakos siebie nazwac i uznac, ze juz to samo wystarczy zeby realizowac zdefiniowany przez siebie swoj interes, ograniczajac prawa tego wspomnianego czlowieka. Wiedza oni dobrze, ze gdyby sprobowali to zrobic czynnie, to powinni trafic pod Sad. Dlatego, zeby ujsc bezkarnie planuja wpisac sobie taka mozliwosc do powszechnie obowiazujacego prawa. Do realizacji swoich obecnie jeszcze przestepczych zamiarow chca wykorzystac konstytucyjne organy wladzy Rzeczypospolitej, zeby zmienic kwalifikacje zamierzanych swoich przyszlych czynow. Wmawiajac, ze ich interes to interes wszystkich obywateli. To skandal! Po kilku latach przewodniczenia korporacji (od tego spotania na Wawelu) chyba wladza w koncu uderzyla Panu do glowy i zatracil Pan wszelkie poczucie przyzwoitosci i pokory wobec wszystkich Swoich kolegow w zawodzie i zawodach pokrewnych, zarowno wobec tych, ktorzy juz nimi sa obecnie jak i wobec tych, ktorzy w przyszlosci pragneliby zaczac wykonywac podobne zajecia. Dlatego zaczalem i koncze swoj list slowami "Jak Panu nie wstyd!" Prosze trzymac sie z daleka od wykonywanej przeze mnie pracy i wszystkich ludzi, ktorzy zechca ja wykonywac w przyszlosci. Warunki na jakich ja i oni wykonuja lub beda wykonywac swoja prace sa i beda ustalane umowa miedzy zlecajacym a nami. Panu, Panie Profesorze i Panskiej Izbie nic do tego i nie bedzie Pan naruszal wolnosci umow! Na nadchodzace Swieta Bozego Narodzenia zycze Panu chwili refleksji nad tym co napisalem i co napisali na tych stronach inni przeciwnicy zamiarow ograniczenia przez Pana wolnosci swoich wspolobywateli. Oni nie przebieraja w slowach, wiem, trudno sie czyta niegrzeczne epitety kierowane pod swoim adresem, ale na prawde tym razem warto, by je Pan przeczytal wszystkie! Bo oni maja racje. Zbigniew Drukała ul. Wielicka 89/49 30-561 Kraków Link Zgłoś
Gość: W.Iszkowski Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 15:18 Szanowny Panie, O ile wiem, ukonczyl Pan AGH, a to do czegos zobowiazuje - przynajmniej do uwaznego czytania tekstu. W przytoczonych moich wypowiedziach w artykule (prosze zauwazyc, ze nie ja go pisalem i co wiecej nie autoryzowalem) nie ma nic o obowiazku certyfikowania sie, szczegolnie tych, ktorzy ukonczyli wlasciwe studia (a wiec dotyczy to chyba Pana rowniez). Co wiecej nie ma tez mowy jak takie potwierdzenie umiejetnosci mialoby wygladac. Jezeli komus sie to kojarzy tylko ze sredniowiecznym wyzwalaniem na Czeladnika przez Cech Rzemiosl Roznych, to trudno. Ja bym oczekiwal od informatykow nieco wiekszego polotu i co wiecej kilka takich niezlych pomyslow juz sie pojawilo na liscie PTI. Glownym celem jest tutaj poszukiwanie sposobu jak wreszcie przelamac niemoznosc uzyskania odpowiedniej jakosci newralgicznych dla spoleczenstwa (jego bezpieczenstwa, zycia czy majatku, a takze ochrony ich prywatnosci i wolnosci! - o co Pan tak walczy) systemow informatycznych, bo chyba sie Pan zgodzi ze mna, ze nie jest z tym najlepiej. Jednym z rozwiazan jest scisle trzymanie sie zasad budowy takich systemow, ale zawsze ktos powinien ponosic za to odpowiedzialnosc, a wtedy w jakis sposob musza byc zweryfikowane jego umiejetnosci - chocby nawet dla ubezpieczyciela od OC. I powtarzam, w wiekszosci przypadkow wystarczy legitymacja odpowiedniego wyksztalcenia (nie zawsze stricte informatycznego) lacznie z dodatkowymi szkoleniami. Czasem jednak moze byc potrzebne cos wiecej. I prosze mi wierzyc, nie zmienilem swojego pogladu, ze to cos musi byc przymusowe. Daleki tez jestem od tego, aby to Izba byla tym rozstrzygajacym o prawie do wykonania czy nadzorowania takiego projektu. A co prawnego ograniczania informatykow, to prosze zapoznac sie z calym zestawem ustaw, ktore coraz szczelniej (po czesci na zadanie Unii) otaczaja nasz zawod - i moze mi Pan wierzyc lub nie, ale tylko dzieki PIIT oraz PTI udaje sie je nieco ograniczyc w zapedach kodyfikowania naszej pracy. Zachecam do przyjrzenia sie tym ustawom. Prosze wiec sie uspokoic, szczegolnie przed swietami, ze czy ja, czy ktos inny chce Panu odebrac prawo wykonywania zawodu i spokojnie zajac sie przygotowaniem do Swiat (rozmowa na ten temat odbywala sie z miesiac temu i nie moja jest wina, ze artykul pojawil sie na Swieta). A nerwy w tym przypadku naprawde nie sa dobrym doradca. Z powazaniem Waclaw Iszkowski PS. Do innych czytajacych te komentarze. Definicja pojecia "informatyk" stala sie tak pojemna, ze objela rowniez tych, ktorzy potrafia zlozyc czy naprawic komputer typu PC, zainstalowac odpowiednie oprogramowanie, czy tez skonstruowac prosta witryne. Jezeli ich pozyteczna praca nie moze uczynic nikomu zadnej krzywdy, nawet wtedy gdy nie zostanie wykonana poprawnie - a tylko najwyzej spotka sie z niezadowoleniem klienta, to oczywiscie powinna byc tylko i wylacznie regulowana przez WOLNY RYNEK. Szkoda, ze redaktor tego tekstu nie napisal tego wyraznie, gdyz moze wtedy wielu z tej listy nie mialoby podstaw do wkurzania sie. Ich ten problem by nie dotyczyl! Link Zgłoś
Gość: Msciciel Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 16:05 Witam W jaki sposób chce Pan decydować o tym jaki projekt informatyczny może wyżądzić komuś krzywdę a jaki nie ? W jaki sposób chce Pan decydować o tym kto w tym projekcie będzie za to odpowiadał (tz. powinien mieć uprawnienia), przecież przeciętny programista pracujący przy systemie dla ZUS (np) nie będzie odpowiedzialny za decyzje Projektantów, on tylko implementuje wynik analizy i projektowania. ew. błędy programistyczne wychodzą na etapie testowania. Czy w takim razie uważa Pan że wspomniany programista powinien posiadać uprawnienia (określone prze Pana, takie czy inne)??? Informatyka obejmuje praktycznie każdą sferę życia, jak chce Pan określić w jakich dziedzinach zachodzi zagrożenie ? Link Zgłoś
Gość: Stach Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.adb.pl 23.12.03, 16:06 A więc jest Pan za, a nawet przeciw? Proszę siebie samego poczytać. Przez większą część listu zapewnia Pan, że jest Pan przeciwny regulacjom w zawodzie informatyka. Niestety, pod koniec stwierdza Pan: "Jezeli ich pozyteczna praca nie moze uczynic nikomu zadnej krzywdy, nawet wtedy gdy nie zostanie wykonana poprawnie - a tylko najwyzej spotka sie z niezadowoleniem klienta, to oczywiscie powinna byc tylko i wylacznie regulowana przez WOLNY RYNEK" I to stwierdzenie jest bardzo niebezpieczne. Szczególnie w ustach człowieka reprezentującego organizację, której wydaje się, że reprezentuje informatyków. Kto i jak ma, wg Pana, regulować co to jest "krzywda"? Czy krzywda to strata życia, zdrowia? A może również pieniędzy? Dobrego humoru? Czasu? Pańska Izba ma o tym decydować? Ja sobie nie życzę, żeby ktokolwiek ZA MNIE decydował. Dla tych, którzy uważają, że krzywda im się stała, droga sądowa jest otwarta. Jeśli chce Pan mieć dobre oprogramowanie, proszę w umowie z jego dostarczycielem dodać stosowny punkt o jego odpowiedzialności za błędy. Nie potrzebne są nam żadne dodatkowe rozwiązania prawne. Link Zgłoś
Gość: remikane Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.multicon.pl / *.MultiCon.PL 24.12.03, 02:38 ...jego bezpieczenstwa, zycia czy majatku, a takze ochrony ich prywatnosci i wolnosci!..... vide ECHELON (www.echelonwatch.org/) LOL Link Zgłoś
Gość: Tie Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 217.153.60.* 24.12.03, 11:19 Sensu nadal zero, ale za to jak forma .. Pytanie jak Pan zweryfikuje osoby które np: ukończyły szkolenia kursy (często wielo tygodniowe/miesięczne) ukończone za granicą kraju skoro w Polsce nie ma osób które nauczają tego tematu ?? Nie ... wróć przecież Pan i reszta pomysłodawców nie będziecie nawet w stanie zweryfikować podstwowych informacji i umiejętności jakie nabywa się przy okazji szkoleń czy certyfikacji w firmach jak IBM, ORACLE, SUN, HP etc ect. A same firmy poprostu was wysmieją, ja rozumiem, że boli jak się patrzy na ceny komercyjnych szkoleń czy egzaminów certyfikacyjnych, ale macie Panowie taką szanse na weryfikacje tej wiedzy jak ślepy na zostanie kierowcą rajdowym. Realizmu trosze proszę. Juz widzę jak pracodawcy z chęcią zatrudnią świeżego studenta po studiach "informatycznych" zamiast admina z x letnim stażem i wiedzą ... Tiaaa Myśle że nie ma się czym przejmować i bulwersować mniej do bardziej bezdennie głupich pomysłów części naszych światłych polityków już wszyscy przywykli i traktuję to jako kolejną ciekawostkę, taki nasz lokalny folklor :] I jeszcze jeden mały drobiazg nawiązując do wcześniejszej wypowiedzic odnośnie życzeń sukcesów w Nowym Yorku. Spokojnie się bez nich objedziemy bo gwarantuje Panu że Ci którzy wyjechali/wyjadą swietnie sobie poradzą w kraju gdzie powstały i powstają największe firmy z sektora IT dlatego że tam weryfikuję się ludzi przez ich wiedze i umiejętności, a nie przez bezsensownie produkowane papiery. Dzięki temu i genialnym pomysłom jak Pański Europa kupuje software od firm amerykańskich w których znaczna część pracowników to własnie Europejczycy. Wesołych Świąt i więcej realizmu w Nowym Roku, a mniej psedo-proroczych snów. Link Zgłoś
Gość: SLAWEK Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.mojadom / *.wadowice.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 11:10 Z całym szacunkiem należnym Pańskiej organizacji. Czy nie jest ona sponsorowana z pieniędzy dużych firm informatycznych? Czy nie jest tak więc że w wyniku proponowanych przez Pana zmian, te właśnie firmy będą miały faktyczny wpływ na to kto będzie mógł się podejmować lepiej płatnych kontraktów? Czy nie chodzi tu po prostu o pieniądze, a nie o jakieś ideały? Link Zgłoś
Gość: KaD I składki płacić Iszkowskiemu ? Ha, ha, ha... IP: *.acn.waw.pl 23.12.03, 13:59 Nieźle gościu kombinuje. Link Zgłoś
Gość: tom Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 14:02 Pewnie !!! I zrobić tak jak z branżą inżynierów - sciągać haracz na kilku staruchów na stołkach. Chcesz wykonywać zawód - płać. TO JEST CHORE. Inforamtyka weryfikują stawiane wymagania. Według mnie wystarczy to w zupełności. Link Zgłoś
Gość: mpp Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 14:06 jestem za... sam jestem dyplomowanym inzynierem informatyki i spotykam sie z takimi kretynami a tez noszacymi tytul informatyka, ze rece mi opadaja!! wiec jestem za Link Zgłoś
Gość: dr inz Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 195.145.80.* 23.12.03, 14:15 Gość portalu: mpp napisał(a): > jestem za... sam jestem dyplomowanym inzynierem informatyki i spotykam sie z > takimi kretynami a tez noszacymi tytul informatyka, ze rece mi opadaja!! > wiec jestem za Trawestujac: Sam jestem czlowiekiem i spotykam sie z takimi kretynami a tez noszacymi miano czlowieka, ze rece mi opadaja!! Czy glupi certyfikat (ktory Twoi kretyni tez pewnie zdobeda) uczyni ich lepszymi informatykami? Dopoki ich umiejetnosci wystarczaja im do pracy, niech pracuja. Jesli przestaja wystarczac, to wywali ich klient albo szef. I zrobi to duzo skuteczniej od komisji normalizujacej kwalifikacje. Jestem przeciw. Link Zgłoś
Gość: ags Gratulacje dla autora artykułu IP: *.warszawa.comarch.pl 23.12.03, 14:40 Chyba nic tak nie cieszy autora artykułu jak wywołanie żywej dyskusji. Dlatego szczere gratulacje dla pana Zbigniewa Domaszewicza. Pamiętam 3 Konkres Informatyki Polskiej. Przewidziana tam była dyskusja własnie na temat cechu informatyków. Wypadła najdelikatniej mówiąc niemrawo - temat praktycznie nie zostął podjęty. Być może przez to nie został również zakończony. Sądzę, że tym razem głos środowiska jest mocny i całkowicie zrozumiały. Mam nadzieję, że zapis tej wyjątkowo żywej dyskusji, pojawi się na kolejnym kongresie jako konkluzja, kończąca dyskusję na długie lata. -Andrzej Gąsienica-Samek Link Zgłoś
Gość: Tomasz Ćwietkowski Mój list do PIIT ! IP: *.lodz-polnoc.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 14:49 Szanowni Państwo! Wyrazam stanowczy protest wobec propozycji tworzenia korporacyjnych regulacji w branzy IT. takie sugestie wyrazane przez prezesa Państwa organizacji p. W.Iszkowskiego znalazłem w artykule zamieszczonym w gazecie Wyborczej z dnia 22.12.2003. Swoje stanowisko w powyzszej sprawie motywuję w sposób następujący: - w krajach cywilizowanych np USA zmiana zawodu i to niekoniecznie jednorazowa jest rzeczą zupełnie normalną jeśli poparta jest nauką i rzetelnym wysiłkiem - w przypadku takiej regulacji spora grupa ludzi wykształconych i aktywnych będzie miała utrudnioną badź zablokowanš możliwość zmiany zawodu - to z kolei zaowocuje dalszym wzrostem bezrobocia , emigracją itd - akurat informatyka należy do tak rozległych dziedzin ludzkiej działalności i tak szybko zmieniajšcych się, że do tej branży mogą dostawać się ludzie bez znajomości rozwiązań preferowanych w latach ubiegłych - np. by programować w Javie nie musimy poznawać Cobola, Fortranu i Basica itd ; - rozwišzania korporacjonistyczne tak chętnie stosowane w Polsce zawsze dają następujące efekty: - wzost cen świadczonych usług przez licencjonowanych usługodawców, - rodzinno - towarzyskie układy ; - im więcej korporacjonizmu - tym mniej wolnego rynku i w takim właśnie kierunku idą Państwa propozycje - to obrona establishmentu utuczonego rządowymi kontraktami przed koniecznością wykonania minimalnego wysiłku w dobie trudności na rynku IT - patrząc na członków Państwa Izby i często padające w artykule słowo "bezhołowie" - nasuwa się pytanie , a może warto najpierw przyjrzeć się własnym szeregom by usunąc owo "bezhołowie". Czy będąca symbolem informatyki "po polsku" firma PROKOM nie kojarzy się rzeczywiście nikomu z tym słowem? - Państwa sposób myślenia jest zbieżny z obowiązującym w Polsce tokiem rozumowania by chronić siebie i przyjaciół , co na rynku owocuje sytuacją którą można opisać w dwóch słowach "drogo i źle" , środowiska sędziów , lekarzy mają już ustaloną renomę w społeczeństwie - praca po pijanemu , wypadki samochodowe w stanie nietrzeźwym, korupcja, brak profesjonalizmu a przede wszystkim obrona do upadłego swoich koleżków w sądach koleżeńskich , izbach (sic!!! patrz nazwa waszej instytucji) lekarskich itd. i do tych "prestiżowych" profesji mają dołączyć informatycy - wiem że przynajmniej ja się nie zakwalifikuję bo... jestem abstynentem! - i jeszcze jedno w światowej elicie inormatyków nie brakuje ludzi bez formalnego wykształcenia informatycznego i tak np.: - twórca języka PERL Larry Wall - z wykształcenia jest.... językoznawcą! - współtwórca BASICA John Kemeny był na początku swej kariery... filozofem! nie przeszkadzało to nikomu by współpracował z Einsteinem oczywiście dla PIIT to przykłady bezhołowia!!! Protestuję, ale wiem, że to nic nie da myślenie "koleżkowsko-układowe" jest jedyną ideą naprawdę spajającą ten naród niezależnie czy się jest posłem SLD, Samoobrony, lekarzem, adwokatem czy informatykiem. Z poważaniem Tomasz Ćwietkowski Link Zgłoś
Gość: BeKa Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.dip.t-dialin.net 23.12.03, 14:49 Gdyby reszta świata kierowała się podobnymi zasadami, to nie było by ani Microsoftu, ani innych firm, o wszelkim postępie w ogóle nie wspominając. Ale to przecież nie dotyczy polskich informatyków, którzy mają na koncie takie osiągnięcia jak ZUS czy IACS... Uśmiałem się ze śmiechu jak pszczoła! Link Zgłoś
Gość: niebaalny Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 212.244.198.* 23.12.03, 14:52 Jestem informatykiem samoukiem. Co to jest liczba binarna? Jestem również lekarzem samoukiem ! Ale nie wiem jak się katar leczy :( Link Zgłoś
Gość: Tomasz Ćwietkowski Mój email do PIIT IP: *.lodz-polnoc.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 14:53 Szanowni Państwo! Wyrazam stanowczy protest wobec propozycji tworzenia korporacyjnych regulacji w branzy IT. takie sugestie wyrazane przez prezesa Państwa organizacji p. W.Iszkowskiego znalazłem w artykule zamieszczonym w gazecie Wyborczej z dnia 22.12.2003. Swoje stanowisko w powyzszej sprawie motywuję w sposób następujący: - w krajach cywilizowanych np USA zmiana zawodu i to niekoniecznie jednorazowa jest rzeczą zupełnie normalną jeśli poparta jest nauką i rzetelnym wysiłkiem - w przypadku takiej regulacji spora grupa ludzi wykształconych i aktywnych będzie miała utrudnioną badź zablokowanš możliwość zmiany zawodu - to z kolei zaowocuje dalszym wzrostem bezrobocia , emigracją itd - akurat informatyka należy do tak rozległych dziedzin ludzkiej działalności i tak szybko zmieniajšcych się, że do tej branży mogą dostawać się ludzie bez znajomości rozwiązań preferowanych w latach ubiegłych - np. by programować w Javie nie musimy poznawać Cobola, Fortranu i Basica itd ; - rozwišzania korporacjonistyczne tak chętnie stosowane w Polsce zawsze dają następujące efekty: - wzost cen świadczonych usług przez licencjonowanych usługodawców, - rodzinno - towarzyskie układy ; - im więcej korporacjonizmu - tym mniej wolnego rynku i w takim właśnie kierunku idą Państwa propozycje - to obrona establishmentu utuczonego rządowymi kontraktami przed koniecznością wykonania minimalnego wysiłku w dobie trudności na rynku IT - patrząc na członków Państwa Izby i często padające w artykule słowo "bezhołowie" - nasuwa się pytanie , a może warto najpierw przyjrzeć się własnym szeregom by usunąc owo "bezhołowie". Czy będąca symbolem informatyki "po polsku" firma PROKOM nie kojarzy się rzeczywiście nikomu z tym slowem? - Państwa sposób myślenia jest zbieżny z obowiązującym w Polsce tokiem rozumowania by chronić siebie i przyjaciół , co na rynku owocuje sytuacją którą można opisać w dwóch słowach "drogo i źle" , środowiska sędziów , lekarzy mają już ustaloną renomę w społeczeństwie - praca po pijanemu , wypadki samochodwe w stanie nietrzeźwym, korupcja, brak profesjonalizmu a przede wszystkim obrona do upadłego swoich koleżków w sądach koleżeńskich , izbach (sic!!! patrz nazwa waszej instytucji) lekarskich itd. i do tych "prestiżowych" profesji mają dołączyć informatycy - wiem że przynajmniej ja się nie zakwalifikuję bo... jestem abstynentem! - i jeszcze jedno w światowej elicie inormatyków nie brakuje ludzi bez formalnego wykształcenia informatycznego i tak np.: - twórca języka PERL Larry Wall - z wykształcenia jest.... językoznawcą! - współtwórca BASICA John Kemeny był na początku swej kariery... filozofem! nie przeszkadzało to nikomu by współpracował z Einteinem oczywiście dla PIIT to przykłady bezhołowia!!! Protestuję, ale wiem, że to nic nie da myślenie "koleżkowsko-układowe" jest jedyną ideą naprawdę spajającą ten naród niezależnie czy się jest posłem SLD, Samoobrony, lekarzem, adwokatem czy informatykiem. Z poważaniem Tomasz Ćwietkowski Link Zgłoś
Gość: Fen Technicy-Informatycy... co z wami będzie ???? IP: *.kudowa-zdroj.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 15:21 To wychodzi na to że po tych "regulacjach" wszystkie osoby z wykrztałceniem średnim po studium o zawodzie np. technika informatyki będą NIC nie warte. Link Zgłoś
Gość: Stach Re: Technicy-Informatycy... co z wami będzie ???? IP: *.adb.pl 23.12.03, 15:36 Osoby z wykształceniem średnim będą warte tyle samo. Tyle, że za granicą. :-) Tutaj zostaną tylko "licencjonowani", którzy będą "odpowiedzialni" i "etyczni". Link Zgłoś
Gość: Strzelec Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 5.3.* / *.cibc.ca 23.12.03, 15:41 Komuna ma sie w Polsce calkiem niezle !!! To jest nieuleczalna choroba umyslowa... Link Zgłoś
Gość: niedoinformatyk OCHRONA STARYCH PRYKOW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 15:59 informatykow dzielimy generalnie na tych ktorzy cos potrafia, i ta pozostala czesc. do pierwszej czesci nalezy kilkanascie procent mlodych ludzi wykonujacych ten zawod. ilosc osob w drugiej czesci dramatycznie rosnie wraz z wiekiem. po prostu nie istnieja dobrzy, 50-letni programisci, systemowcy, administratorzy itd. specyfika informatyki wymaga ciaglych zmian - nadazania za tredami, nwymi technologiami, rozwojem sprzetu i oprogramowania. i tego rozwoju nie da sie w zaden sposob skodyfikowac. byc moze pomysl regulacji, jest wynikiem rozgoryczenia 50-letnich czlonkow PIIT, ktorzy czasy swojej swietnosci obchodzili przy komputerach Odra i nie zgadzaja sie z praktykami ktore teraz maja miejsce, zwyczajnie ich nie rozumiejac? Napewno wprowadzenie regulacji zmniejszy konkurencje, utrudni zdobywanie pracy i de facto spowoduje uwstecznienie Polski na rynku miedzynarodowym w zakresie teleinformatyki. Jesli ktos ma odwage wyglaszac publicznie chec bysmy z kraju 3-ciego swiata spadli jeszcze nizej, to gratuluje dobrego samopoczucia. Link Zgłoś
mushasi Re: OCHRONA STARYCH PRYKOW 23.12.03, 16:16 U mnie nikt nikt w rodzinie ( dwóch braci ) nie ma wykształcenia informatycznego ale wszyscy wykonujemy ten zawód . Włosy się jeżą jak widzę naszego firmowego informatyka w akcji . Na szczęście to ja jestem adminem i od tego czasu firma funkcjonuje poprawnie , bez większych zawirowań. Nie papier świadczy o człowieku ale chyba u nas w Polsce to jest najważniejsze . pracowałem przez 3.5 roku we Francji i nikt nawet nie zapytał się mnie o papiery ale moje umiejętności były weryfikowane na bieżąco . Kolejna bzdura i kolejne ograniczenie . Pytanie tylko kto chce na tym zarobić . Nie raz zastanawiam się czy w tej naszej demokracji nie za dużo ograniczeń się tworzy . Link Zgłoś
Gość: Zenek Iszkowskiego glowa nadaje sie do regulacji. IP: *.adlex.com 23.12.03, 16:12 W USA takich rzeczy nie ma. Jak oni sobie bez tego Iszkowskiego tam radza ? Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 16:15 Ciekawe.... Uff, ja bym się chyba łapał, bo co prawda nie mam wykształcenia, ale udokumentowane 3 lata pracy w zawodzie. Teraz wiadomo, że wszelkim niepowodzeniom dużych projektów informatycznych winien jest pan Józio, który skończył zawodówkę i zajął się zawodowo programowaniem:)) Link Zgłoś
Gość: hercules Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 16:18 A gdyby tak zakazać wypowiadać się publicznie idiotom??? Wtedy człowiek nie czytałby bzdur jak ten poroniony pomysł po(...) prezesa i się nie w(...) Link Zgłoś
Gość: Lewak Powinni kupic kasy fiskalne IP: *.crowley.pl 23.12.03, 16:19 Mysle, ze pomysl ten nie idzie zbyt daleko, a szkoda. Nalezy wprowadzic nakaz posiadania kasy fiskalnej przez kazdego zarejestrowanego informatyka. Mysle, ze pomysl ten znajdzie zrozumienie, zwlaszcza tutaj. Redakcja G...Wna wielokrotnie dawala do zrozumienia, ze wymog posiadania kas fiskalnych przez kierowcow taksowek jest bliski jej sercu. Rowniez czytelnicy, jak psy ogrodnika, zamiast domagac sie zmniejszenia podatkow, lepsze jutro widza w dowalaniu podatkiem kazdemu, dlaczego wiec nie informatykom? Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 16:22 Całe swoje zawodowe zycie, od 1965r przepracowalem jako informatyk - od programisty do Kierownika wielkich projektów. Z mojego doswiadczenia wynika, ze pomysl jest KOMPLETNIE BEZ SANSU. Dobrym informatykiem jest się nie dlatego, ze ma sie jakies mityczne uprawnienia. Nigdy nie konczylem studiow informatycznych (kedy zaczynalem nie bylo takiego zawodu). Znam wielu swietnych fachowcow bez odpowiednich studiow i wielu partaczy po studiach. Wierzcie mi to jest NIEBOTYCZNA BZDURA. Jan R. Link Zgłoś
mushasi Re: Informatycy - zawód do regulacji? 23.12.03, 16:35 Gość portalu: Jan napisał(a): > Całe swoje zawodowe zycie, od 1965r przepracowalem jako informatyk - od > programisty do Kierownika wielkich projektów. Z mojego doswiadczenia wynika, ze > > pomysl jest KOMPLETNIE BEZ SANSU. Dobrym informatykiem jest się nie dlatego, ze > > ma sie jakies mityczne uprawnienia. Nigdy nie konczylem studiow informatycznych > > (kedy zaczynalem nie bylo takiego zawodu). Znam wielu swietnych fachowcow bez > odpowiednich studiow i wielu partaczy po studiach. Wierzcie mi to jest > NIEBOTYCZNA BZDURA. > Jan R. No dobra powiedzmy że gość dostaje licencje , a inni nie i co dalej przecież co miesiąc oblicze internetu się zmienia a informatyka jest po prostu morzem bez dna . Więc niech ktoś mi wyjaśni jak można nauczyć się czegoś co się ciagle zmienia . A może w planach naszych światłych OSŁÓW istnieją już plany jak powstrzymać rozwój informatyki na jakimś poziomie . Link Zgłoś
Gość: Jarek Buhahaha. Żałosne. Won! IP: *.aster.pl / 10.67.5.* 23.12.03, 16:33 Jestem informatykiem od 10 lat w USA (obecnie na Świetach w Polsce). Mam magisterium z MIT. Pracuję dla jednej z najbardziej prestiżowych firm doradczych na Świecie. Za pół roku będę w niej partnerem. Projektuje systemy dla wielkich korporacji w kilkunastu krajach. Jestem przekonany, że p. Iszkowski ma może pół procent moich kwalifikacji może i nie. Spełniam wymogi formalne jego poronionego pomysłu. I mówię: Won, won, paszoł won! Precz z korporacjonizmem w informatyce. Tylko wolność myśli i rynku. Niech żyje "wolnoamerykanka" czyli po prostu wolność. Link Zgłoś