1fatum
29.09.09, 11:49
Niepojętą polską cechą jest spolszczanie imion i nazwisk, a na dodatek niekonsekwentne i bezprawnie, przy dorabianiu do owego procederu ideologii.
Polskie prawo przewiduje taką możliwość przy zachowaniu reguł określonych w Ustawie o zmianie imienia i nazwiska( Dz.U z 2008 Nr 220 poz 1414).
Skoro polska praktyka dopuszcza takie zmiany, to pociągnięto by do odpowiedzialności kogoś o wpisanym w metryce imieniu Johann, gdyby w pozostałych dokumentach używał imienia Jan?
- Niewątpliwie zostałby oskarżony o fałszowanie dokumentów przez wpisanie nieprawdziwego imienia.
W takim razie, jakim prawem są spolszczane imiona i nazwiska w życiu codziennym, w mediach i tp.
Przecież Adalbert Schmidt nie jest Wojciechem Kowalskim, choć tak zapewne zostałby spolszczony. By nie szukać daleko, weźmy św. Wojciecha, który faktycznie nosił imię Adalbert.
Jest Andropow Jurij, ale Waszyngton został Jerzym. Josip Broz Tito nie uległ transmutacji, ale z upodobaniem Josif Wissarionowicz Dżugaszwili występuje u nas jako sympatyczny Józef Stalin. Czy Karol Marks jest tożsamy z Karl Heinrich Marx?
Czy w innych krajach też panuje taka "partyzantka" w swobodnej zamianie imion i nazwisk?
Czy polskie nazwiska oraz imiona też są tak kaleczone, jak u nas obcojęzyczne?
Proponuję wypisać znane obcojęzyczne imiona i ich bezmyślne spolszczenia, aby wykazać z jak wielką skalą tego zjawiska mamy do czynienia.
Interesujące są też imiona w rodzaju Adalbert, których odpowiednik w polskim jest tak odległy, że trudno owe imiona powiązać ze sobą.