alladyn15
22.02.10, 18:44
Byla wczoraj u mnie Dzidzia.Spotkalismy sie w Tesco na
zakupach.Troche po przejsciach musiala byc,bo jej wiek jaki
ujawnila,nie korespondowal z tym co znam z obrazow mistrzow
malarstwa.Sytuacja leciala,fajnie bylo u mnie w domku.Pokazywalem
jej rozne wpisy jakie robilem na tym forum,ona i tak nic nie
kapowala,ta angielka.Ona po prostu nie umiala czytac naszego
pisanego jezyka.Nie bede wchodzil w szczegoly,ale jezykowo bylo
ewentualnie ok i podobalo sie jej,co najwazniejsze.Nawet nieznajome
lubia uczyc sie polskiego,cieszy mnie to.
Rano,wstalem pierwszy z powodu schorzenia prostaty i przy okazji
udalem sie do sklepu po Coca-Cola na kaca.Bullmastiff,jak
zorientowalem sie po powrocie,zniszczyl firanke w oknie,zniszczyl
uszczelki w oknie swymi pazurami,nasral przed miejcem gdzie byl
telewizor,a tego,a Dzidzi ani sladu.Pisze od sasiada,bo komputer tez
zniknal.Dobrego sasiada poznaje sie w biedzie,co by tu nie gadac.
Oczywiscie martwie sie o kobiete.Ewidentnie porwali ja przez
pomylke.Nie informuje policji.Czekam na telefon.Ludzie! To nie jest
film! Tutaj sytuacja jest na bierzaco!