Dodaj do ulubionych

zamki we Laband

24.07.10, 13:41
i tu je pytanie zasadnicze = wiela ich bouo i kaj gynau?


ps

coby Glywiczoki niy byli poksziwdzone to powia ize oni mieli tysz
wiyncyj jak jedyn:)
Obserwuj wątek
    • ballest Re: zamki we Laband 24.07.10, 16:36
      a wela se takich uot Welczka we plawniowitzkim zmiesciouo;)
    • sloneczko1 Re: zamki we Laband 24.07.10, 20:24
      mieli dwa;)
      a tera niy majom ani jednego:(
      • bratjakuba Re: zamki we Laband 24.07.10, 22:24
        sloneczko1 napisała:

        > mieli dwa;)
        > a tera niy majom ani jednego:
        -------------------------------------------------------
        Bo Welczek roztrynkoł glywicki majontek.
        Cery wydoł,jedna za naciongacza a drugo za świniorza a som
        wyjechoł do Reichu.;)
        No,wteda to tego prawdziwego jeszcze nie było. Boł eno tyn austriacki Keiser- reich.
        • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 06:37
          a bou jeszcze tyn blank stary we kerym jeszcze przed Welczkym
          wuasciciele miyszkali
    • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 06:43
      proponuja obrozki sam pozbiyrac:

      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9d/Laband_-_Kirche_und_Schloss.jpg
      • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 06:44
        www.sosnitza.com/gleiwitz/herrenhauser/her3.htm
      • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 06:48
        www.olek.friko.pl/Zamek.jpg
        • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 06:49
          www.olek.friko.pl/zamek2.jpg
          • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 06:52
            tu go ino konsek widac, ale zato widac kaj dzisiej szukac placu kaj
            stou - tam jeszcze ino mirabelki ze Welczkowego ogrodka rosnom, a jo
            pamiyntom jak zech bou mauy to ino kupa ceguow boua i jedne drzwi do
            pywnicy - i nic wiyncyj ...

            zomek
    • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 07:02
      forum.gazeta.pl/forum/w,34281,43999125,43999125,Zamki_w_Labedach.html
      • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 07:05
        do tego coch tam szkryfnou to jeszcze ino dodom, ze jak juz bouo to
        zrujnowane to wpusciyli dom hauzowac Cygonow, i potym na nich
        zwalyli ze oni to tak doprowadziyli, a prowda je ze Cygony juz
        praktycznie we ruinach dewastowali ino koncowka ...
    • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 07:13
      www.kanalgliwicki.net/homepl/index.html
      • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 07:19

        labondki


        we tym zomku robioua siostra od mojyj oumy i zowdy opowiadaua nom o
        tym ze na lata kobiyta od Welczka zowdy pszijyzdzaua do Laband ze
        Hiszpanii, bo ona boua Hiszpankom i we zima jyj sam bouo za zimno:)

        a sam legynda do tego pasujonco - ale ino trocha;)

        schlesien.nwgw.de/44x5x0.xhtml
        • szwager_z_laband ps 25.07.10, 07:28
          a sam trocha o Welczkach, panach tego zomku i jak sie kedys godauo
          coukego odnich "panstwa":

          Welczki

          Wg książki : Jacek Schmidt „Kościoły Ziemi Gliwickiej tom IV”

          Najstarszą siedzibą tego rodu był zamek w Raszycach k. Raciborza,
          którego pozostałości były widoczne jeszcze w 1860 roku. Z początku
          ród ten zwany był od miejscowości i zamku von Raschiitz. Ich przodek
          był w latach 1239-46 skarbnikiem księcia Mieszka Opolskiego. Potem
          ród ten podzielił się na kilka rodzin, z których jedna to
          Welczkowie. Choć podzieleni, wszystkie rodziny posługiwały się
          jednym herbem – dwiema srebrnymi wieżami na czerwonym polu. Do
          najwyższych godności w dziejach tego rodu doszła rodzina Welczków z
          Dubieńska, choć także znany poeta i myśliciel oraz lekarz śląski
          Angelus Silesius (Johann Schaffgotsch 1624-77) pochodził z tego
          rodu. Nazwa Welczek może pochodzić od rodowego nazwiska żony jednego
          z Raschiitzów, szlachcianki Wilczek. Jednym z Welczków był
          Christoph, właściciel Ornontowic w 1587 roku. Jego syn, Johann
          ogromnie zasłużył się dla tej rodziny. Urodził się w 1593 roku,
          studiował w Ołomuńcu, był w służbie arcyksięcia Macieja,
          późniejszego cesarza. W 1631 roku nabył m.in. Dubieńsko, w 1638 roku
          Niepaszyce, w 1649 roku Ligotę, w 1651 roku młyn w Szobiszowicach od
          Kathariny Strzela z d. Holy oraz kilka innych włości. W 1638 roku
          powierzono mu funkcję kanclerza księstwa opolsko-raciborskiego i
          piastował ten urząd do 1669 roku. Za swoje zasługi otrzymał w 1656
          roku dziedziczny tytuł barona. Nie był jednak pierwszym z tej
          rodziny, który piastował tak wysoki urząd. Już w 1469 roku niejaki
          Johann Welczek był kanclerzem i jednocześnie sprawował funkcję
          sędziego księstwa oświęcimskiego. XVII-wieczny J. Welczek był hojnym
          dobroczyńcą gliwickiego klasztoru franciszkańskiego (1612-1921) i z
          tego tytułu nazywano ich „benefactores singularissimi”. Zbudowano z
          jego inicjatywy oraz za jego środki kryptę w tym klasztorze, w
          której spoczął po śmierci 10.02.1670 roku. Kryptę zdobi po dzień
          dzisiejszy płaskorzeźba przedstawiająca go klęczącego z różańcem w
          ręku. Był także hojnym darczyńcą dla miasta Gliwic w trudnym
          okresie. Podobnie wielkie zasługi przypisać można jego synowi,
          Franzowi Johannowi Ignatzowi, urodzonemu w 1628 roku, który także
          studiował w Ołomuńcu, doktoryzował się w teologii i zajmował wysokie
          stanowiska w administracji kościelnej. Jemu też powierzono
          przekazanie prośby do króla Jana III Sobieskiego o pomoc w walce z
          Turkami pod Wiedniem. Przyczynił się także do odbudowy gliwickiego
          klasztoru po jego spaleniu. Zmarł 21.03.1680 roku. Drugi syn
          kanclerza Georg Bernhard także był kanclerzem księstwa opolsko-
          raciborskiego. Studiował w Lewinie Brzeskim i dopiero po szeregu
          latach sprawowania kilku wysokich urzędów, został w 1670 roku
          mianowany przez cesarza kanclerzem. Przyjął wraz z hr. Oppersdorfem
          króla Jana III w 1683 roku. To on nabył w 1670 roku Łabędy i
          ostatecznie w całości Szobiszowice oraz w 1686 roku Kozłów. Zdążył
          jeszcze w następnym roku przekazać 100 talarów franciszkanom, po
          czym zmarł i został pochowany w rodzinnej krypcie tego klasztoru.
          Najmłodszy syn kanclerza, Christoph , przejął największą część
          majątku ojca. Pełnił służbę wojskową w stopniu rotmistrza, w 1693
          roku był sędzią księstwa pszczyńskiego. To z jego i jego siostry,
          Anny Susanny, inicjatywy założono fundację budowy kaplicy Św. Józefa
          i Św. Barbary w gliwickim klasztorze, kamień węgielny złożono
          10.06.1687 roku, budowę zakończono w 1689 roku. Z jego synów Franz
          Rudolf studiował także w Lewinie Brzeskim, był regentem w Cieszynie
          i otrzymał w 1696 roku tytuł cesarskiego radcy, a po 10 latach tytuł
          hrabiego. Niestety zginął zastrzelony na polowaniu w 1717 roku. Nie
          pozostawił męskiego potomka i jego dobra dziedziczył jego młodszy
          brat, Johann Bernhard. Był fundatorem hospitalu w Łabędach w 1704
          roku, podobnego do istniejącego w Gliwicach. Zadbał również o
          renowację i przebudowę łabędzkiego kościoła w latach 1741-42. Johann
          Bernhard był starostą gliwickim. Zmarł w 1745 roku w wieku 84 lat i
          również spoczął w rodzinnej krypcie, w której pochowano również jego
          żonę, Józefę hrabinę Berchtold von Ungerschiitz. Od jego syna, Karla
          Antona pochodzą współcześni Welczkowie – ambasadorzy. Z baronem
          Welczkiem trwały długie i ostre spory o produkcje i wyszynk piwa i
          gorzały z Gliwicami, a także o ławy piekarskie i rzeźnicze. Taki
          stan trwał do 1755 roku, aż spory ostatecznie ustały. Jednym z
          ostatnich znanych tu Welczków był urodzony 02.09.1878 roku w
          Łabędach Johannes, ambasador Niemiec w latach 1936-39 w Paryżu.
          Będąc na emeryturze od 1943 roku zajął się zarządzaniem majątków na
          Górnym Śląsku oraz w Karyntii (pd. Austria). Jednocześnie zarządzał
          jako namiestnik majątkiem Talleyranda w Żaganiu. Po zakończeniu II
          wojny światowej został, w 1955 roku, posłem zakonu maltańskiego w
          Santiago, gdzie w 1910 roku ożenił się z Luizą de Balmaseda Y.
          Fontecilla. Zmarł w 1972 roku w wieku 94 lat w Marbella w Hiszpanii,
          gdzie zamieszkał z rodziną w 1962 roku. Jego syn, dr Johann hr.
          Welczek (1911-1969), urodzony w Santiago de Chile, ożeniony z Sigrid
          von Laffert, był w 1968 roku ambasadorem RFN w Wenezueli. Przedtem,
          w latach 1940-42 był attache w Madrycie, potem powołany do armii
          służył w dywizji pancernej. Wspomnieć należy jeszcze, że w 1938 roku
          odbył się w Łabędach, w zamku Welczków, bankiet na cześć wiernego i
          wieloletniego sługi, Johanna Dyli, urodzonego w Łabędach, na który
          zaproszono niemal wszystkich urzędników majątku. Także ojciec Dyli
          całe życie wiernie służył tej rodzinie. Na uwagę zasługuje także
          wspomniany związek Welczków z zakonem maltańskim. To właśnie
          joannici zostali spadkobiercami templariuszy i stąd może te liczne
          legendy otaczające siedziby rodowe Welczków na terenie Gliwic.
          Przypomnijmy, że legendy o podziemnych korytarzach i lochach
          łączących różne obiekty dotyczą trzech budowli: spichlerza w Starych
          Gliwicach (miał łączyć się z klasztorem franciszkanów, lub
          przynajmniej z majątkiem Gardel), dworku w Szobiszowicach (miał
          łączyć się ze starym kościołem Św. Bartłomieja) i zamku w Łabędach
          (miał prowadzić do kościoła). Wspólne dla wszystkich tych budowli
          jest tylko jedno: były w posiadaniu rodziny von Welczek. Być może
          związek z zakonem i aura tajemniczości jaką ród ten roztaczał wokół
          siebie były przyczyną powstania tak znacząco podobnych do siebie
          opowieści, które jeszcze po dzień dzisiejszy przekazywane są sobie
          wśród mieszkańców, a nawet podawane w regionalnych przewodnikach
          turystycznych.
          • szwager_z_laband Re: ps 25.07.10, 07:35
            sam je tysz pora fotkow
            • szwager_z_laband Re: ps 25.07.10, 07:47
              glywicke slonzoki

              "Stare grodzisko we Laband

              "Grodzisko polozone jest w centrum dawnego parku zamkowego, okolo
              100 m na zachod od obecnego koryta Klodnicy, pomiedzy ruinami zamku
              a obecnie suchym stawem. Aktulalnie grodzisko jest w 4/5 calkowicie
              zniszczone. Prawdopodobnie pierwotnie bylo grodziskiem stozkowym,
              zalozonym na planie kola o srednicy okolo 38 - 40 m. Srednica
              majdanu wynosila okolo 15 - 18 m, wysokosc kopca okolo 2,5 m.
              Prawdopodobnie nie posiadalo zadnych dodatkowych konstrukcji
              obronnych (fosy, walow). Byc moze, ze na srodku majdanu wznosila sie
              wieza, co sugeruje obecnosc licznych ulamkow cegiel i grud zaprawy.
              Obecnie w majdan grodziska wkopana jest piwnica paliw i olejow.
              Poludniowa czesc obiektu zniszczona zostala w czasach niwelacji
              terenu, polnocna zas blizej nie okreslonymi pracami ziemnymi.
              Obecnie grodzisko porastaja drzewa i geste krzewy. W trzech wykopach
              sondazowych zalozonych w najlepiej zachowanej czesci grodziska
              stwierdzono silne przemieszanie nawarstwien do glebokosci 40 -45 cm.
              Ponizej wystapilpiaszczysty calec. Z trzech wykopow uzyskano 6
              ulamkow naczyn toczonych na kole, srednio -i cienkosciennych, w tym
              dwa z polewom barwy brunatnozielonej. Grodzisko datowane jest na XIV
              w.(?).""


    • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 07:50
      sam widac zomek juz zdewastowany pszez Polokow:

      i8.photobucket.com/albums/a24/Rumilk/Gleiwitz/laband001.jpg
      • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 07:52
        img54.imageshack.us/img54/8087/laband18il.jpg
        • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 08:02
          img353.imageshack.us/f/labandetykietaforumle1.jpg/
          • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 08:19
            sam znondziecie jedyn stary artikel o praktycznie juz ruinach zomku
            we Laband (ze Nowin Glywickich)

            www.gliwiczanie.edl.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=449
            • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 08:26
              i malucko ciekawostka:

              "Kościół p.w. Wniebowzięcia Matki Boskiej w Łabędach

              Lokalizacja: ul. Staromiejska 25, Łabędy; N 50°20'13.70", E 18°
              37'02.49"

              Opis: Jest to budowla orientowana, jednonawowa, murowana z wapienia
              i cegły. Kościół jest otynkowany; kamień budowlany (silnie
              zwietrzały) jest widoczny jedynie w murach okalających kościół i
              cmentarz. Budynek usytuowany jest na wzgórzu, zbudowanym z wapieni
              warstw gogolińskich. Z tych skał zbudowano kościół i mur kościelny
              (pochodzący z 1965 roku). Obecnie odkrywka we wschodnim zboczu
              wzniesienia już nie istnieje.

              Największe łabędzkie kamieniołomy istniały w okolicach zamku
              Welczków, który został ostatecznie zburzony w latach 60-tych XX
              wieku, a gruzem zasypano nieczynne już wtedy kamieniołomy.

              Obok kościoła znajdują się dwie kaplice barokowe z XVIII wieku
              wkomponowane w kamienny mur otaczający budowlę.

              Źródła i dodatkowe informacje:
              Schmidt J., 2003: Kościoły Ziemi Gliwickiej, Gliwice."

              na tym kosciele do dzisiej je hern Welczkow



              • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 08:26
                "herb Welczkow" miauo byc
              • szwager_z_laband 1965? 25.07.10, 08:29
                z tym murym to sie ale autor pomylou w dacie
    • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 25.07.10, 19:13
      i ani jednyj fotki jak bouo dryny:(
      • herbjelita Re: zamki we Laband 26.07.10, 07:07
        Za synka bouech w tym labendzkim zamku. Gowne drzwi bouy uod strony
        parku, przez wtore wuaziouo sie do takego srogego holu ze szyrokymi
        suodami. Bouech tyz w poru izbach, w wtorych bouy sztukowe deki.
        Dylowki bouy juz miejcami powyrywane. Te cygany co tam hauziyrowali
        poulyli niemi w piecach. Sciany bouy goue, ale uokna jeszcze bouy.
        Wiem tysz, ze zaroz po wojnie bouy tam zabawy, na wtorych hoteloki
        se walyli. Roz to tak labyndckego milicjanta zprali, ze tyn biedok
        musiou uciekac i zchowac se pod mostym. Bou to taki srogi milicjant
        i dosc dugo uaziou ze sinym okem.
        • szwager_z_laband Re: zamki we Laband 26.07.10, 07:14
          z tym polyniym to mi i mama opowiadaua, ale z tym milicjantym to niy
          suyszouch

          kozdo drobnosta co se z wnyntsza pszipominosz to mozno sam
          szkryfnij, ale i wszysko inksze tysz:)

          mie sie zdo ze tam i kino bouo

          ps

          jedna kobiyta ze Zakanau tam miyszkaua jakis czas - moja mama mi to
          opowiadaua, i ze ona sie bawioua ze dziouchom od tyj kobiyty i ona
          miaua meble ze zomka i zabawki odniyj dzieci mieli ze zomka itd

          je jeszcze wontek tego koniorrza (ze zamku) od Welczka = ktos mi
          kedys opowiadou ze on potym we jakyj stadninie we Polsce tysz ze
          koniymi sie zajmowou,, ale niyumia se ani miana juz spomniec ani co
          to boua za stadnina po wojnie ...:(

          • herbjelita Re: zamki we Laband 26.07.10, 09:21
            Moze to boua stadnina na zamku w Mosznyj?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka