Dodaj do ulubionych

Eberhard Mock w Londynie

IP: 193.108.78.* 27.05.08, 08:43
Fajna ksiazka. Ale szanowna Gazeto, prosimy o troche subtelnosci we
wdrazaniu projektow PR zamowionych przez polskiego wydawce Pana
Krajewskiego. Na swiecie i poszczegolnych krajach, takich jak UK,
wydaje sie dziesiatki tysiecy nowych tytulow rocznie i sam fakt, ze
lokalny, malo znany wydawca wzial do reki polski produkt nie
oznacza, ze to juz jest kandydat na bestsellera i hollywoodzka
ekranizacje. Smierc w Breslau jest na 40,146-tym miejscu w rankingu
Amazon najlepiej sprzedajacych sie ksiazek gatunku.

Jak najbardziej chwalmy polska mysl i kulture, ale tez nie robmy
ludziom wody z mozgu i badzmy realistyczni.
Obserwuj wątek
    • Gość: radamsa a kto przetlumaczyl? IP: *.dip.t-dialin.net 27.05.08, 10:58
      bardzo typowe i smutne, tak sie podniecaja, ze sie ukazalo po
      angielsku, a ani slowa o czlowieku, ktory cala te robote wykonal...
    • Gość: bazyl Eberhard Mock w Londynie IP: *.cust.exponential-e.net 27.05.08, 11:37
      Każda książka wydawana w Wielkiej Brytanii ma przynajmniej dwie pozytywne
      recenzje. Inaczej nie została by wydana.

      Czas pokaże na ile ciekawa dla Brytyjczyków jest lektura Krajewskiego. Trzeba
      być jednak dobrej myśli.
    • Gość: ilu Eberhard Mock w Londynie IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.08, 08:51
      Typowy polski bohater, alkoholik dziwkarz i fuksiarz z problemami
      egzystencjalnymi. Nic oryginalnego
    • Gość: angielskapacjentka Eberhard Mock w Londynie IP: *.pools.arcor-ip.net 28.05.08, 09:06
      Pisarz czy Mock? A moze obaj;)
    • Gość: ilu Eberhard Mock w Londynie IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.08, 09:20
      Pana Krajewskiego nie znam, a Mock no coz. Gdzies to juz widzialem "Psy".
      "Ekstradycja".... czy ktos jeszcze widzi podobienstwa w kreowaniu "takich"
      bohaterow?!?!?
    • Gość: kk Eberhard Mock w Londynie IP: *.tpnet.pl 28.05.08, 09:35
      do ilu:
      od kiedy niemiecki policjant jest typowym polskim bohaterem?
    • Gość: z_warsa Tlumacz: Danusia Stok IP: *.1.93.249.dynamic.barak-online.net 28.05.08, 09:45
      To dzieki pracy Danusi Stok (wspolautorki m.in. autobiograficznej
      ksiazki Krzysztofa Kieslowskego "O sobie") czytelnik angielski moze
      czytac o Mocku. Brak wzmianki o tlumaczu wystawia autorowi tekstu
      niechlubna cenzurke.
    • zawszepolka Eberhard Mock w Londynie 28.05.08, 10:22
      Chyba czas zatrudnic nowego edytora...
      Kolejny artukul z bledami widocznymi jak na dloni!
      Cytuje:
      '"Śmierć w Bresalu" ukazała się niedawno nakładem domu wydawniczego
      Quercus & MacLehose specjalizującego się w literaturze popularnej.
      Krajewskiego reklamuje, porównując jego powieści z prozą... '

      Na pewno w 'Bresalu', a moze w 'Breslau'??
    • migiem_migiem Porónanie do Psów i Ekstradycji?? 28.05.08, 10:25
      Człowieku nie porównuj goowna do twarogu! Krajewski stworzył z Mocka
      niesamowicie charatkerystyczną i charyzmatyczną postać, a nie
      mimicznego i emocjonalnego paralityka, którego całe słownictwo
      sprowadza się do jednego słowa na k...
      A może Ty wcale tego nie czytałeś?
      CZyatałąm całą serię przygód z Eberhardem Mockiem. Ja się zachwycam.
    • catriona Eberhard Mock w Londynie 28.05.08, 10:44
      Bazyl - to nie sa "przynajmniej dwie dobre recenzje" - to sa dobre recenzje ze wszystkich opiniotworczych gazet.

      Jesli chodzi o Danusie Stok - dlaczego w tlumaczeniu angielskim jest "fenig" a nie "pfennig"? Potworny blad. Mam nadzieje ze edytor to wylapie i wyda wydanie 2 poprawione.

      I bez jakichs takich kompleksow panowie i panie, no to co z tego ze dziwkarz? Chcielibyscie detektywa co sobie prasuje w kancik spodenki i pije wode mineralna gazowana wylacznie? Swietnie napisana, wyrazista postac. Nielatwo go lubic jako bohatera, ale nie przeszkadza czytac z zainteresowaniem. Nie dla tlumow. Fantastyczne. Swietna reklama dla naszego kraju.
    • Gość: Kibolek Eberhard Mock w Londynie IP: *.chello.pl 28.05.08, 11:15
      No właśnie. Czy Krajewski jest Niemcem? żeby w książce
      wyrażać "tęsknotę za utraconą ojczyzną". Tam raczej widać
      degrengoladę niemickiego społeczeństwa i początki tego co wypłyneło
      w okresie II wojny. Te esperymenty w iście niemickim stylu i
      ta "głębia"postaci... naprawdę budzi to wiele sympatii dla naszego
      sąsiada. Brr..
    • bosman_plama Eberhard Mock w Londynie 28.05.08, 11:46
      catriona napisała tak:

      "Chcielibyscie detektywa co sobie prasuje w kancik spodenki i pije wode
      mineralna gazowana wylacznie? "

      Jest już taki. I nawet bardzo podobnie się nazywa:)
    • dklepaczek Eberhard Mock w Londynie 28.05.08, 15:54
      <Typowy polski bohater, alkoholik dziwkarz i fuksiarz z problemami
      <egzystencjalnymi. Nic oryginalnego

      Za pamieci to niemiecki bohater a nie polski...a ksiazka jest
      oryginalna, nawet jesli tobie osobiscie sie nie podoba. pozdrawiam.
    • Gość: xyz nieeee Hollywood to spieprzy po prostu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 17:11
      taki film można zrobić tylko w Europie,
      Mock to Europejczyk, a moim zdaniem
      jedyny polski aktor to Przemysław Bluszcz.
      Jak czytałem Krajewskiego, to tak sobie wyobrażałem
      Eberharda Mocka. Ten aktor jest bardzo wymowny fizycznie, dlatego do tej roli
      świetnie pasuje.
      Poza tym, genialne pisarstwo Panie Marku :D
    • Gość: misia Eberhard Mock w Londynie IP: *.range86-134.btcentralplus.com 28.05.08, 18:45
      Dojdą do "Końca świata w Breslau" to im się odechce
    • jot-23 ksiazka jest bardzo popularna, 0 recenzji Amazon 28.05.08, 20:50
    • jot-23 Amazon.co.uk Sales Rank: 7,803 in Books 28.05.08, 20:52
    • Gość: czytelnik grafomania w Londynie IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.08, 11:29
      Ten kto porównał Krajewskiego do Dostojewskiego uciekł się do "chłytu makertingodi". Krajewski z Dostojewskim ma wspólne tylko "ski", ale Angole i tak nie zauważą różnicy, więc podejrzewam, że chłyt będzie równie skuteczny jak w chińskiej restauracji ;)
      Na "erudycyjność" książki dali się złapać jedynie ci, którzy sami niewiele wiedzą (niestety tacy ludzie łatwo dają się łapać na "erudycyjnośc" różnych kodów da Vinci). Moim zdaniem jest to zwykłe szpanerstwo. Autor zwyczajnie się popisuje.
      (Nie przeczę, że pewnie jest w posiadaniu przedwojennej mapy Breslau i paru opracowań oraz słownika hebrajsko-polskiego. Może nawet liznął trochę hebrajskiego i jidysz. Ale niewiele ponad to.)
      Językowo też nie zachwyca.
      Jeśli tłumacz będzie sensowny, to prorokuję, że książka stanie się bestsellerem w GB i dalej. Nie zmieni to faktu, że nie jest to dobra literatura. Wszak najwyższy współczynnik sprzedaży mają Harlequiny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka