Dodaj do ulubionych

Gliwicka starówka - wasze pomysly

16.05.05, 16:18
Mieszkam w Gliwicach juz kilka miesięcy i chociaz podoba mi sie tu, to jednak wydaje mi sie, ze w odroznieniu do Katowic, gdzie duzymi nakladami finansowymi tworzy sie centrum kulturalno-uslugowe, w Gliwicach nie ma takich planow.

Chcialbym zebyscie podzielili sie swoimi pomyslami na takie centrum w Gliwicach.

Wydaje mi sie, ze warto by wylaczyc z ruchu samochodowego obszar ograniczony ulicami Dolnych i Gornych walów, w poblizu musialby sie znajdowac oczywiscie dostatecznie duzy parking dla zmotoryzowanych. A w tym wylaczonym obszarze powstaloby cos co znamy np. z Krakowa - kawiarenki, deptaki, miejsca "kaj mozna z lipstom isc". Bo chociaz nie ma zle juz teraz, to jednak sporo na pewno jest do zrobienia
Obserwuj wątek
      • mieszko966 Re: Gliwicka starówka - wasze pomysly 18.05.05, 17:57
        Racja, zawsze zdarzy się tu jakiś oszołom.
        Pamiętam, że kiedyś już pisałem o takim pomyśle, żeby zrobić na starówce
        deptak, ale nie zostało to zbyt mile przyjęte. Jak znam życie, to za kilka lat
        życie kulturalne skupi się na Zatorzu w okół tego norweskiego centrum
        handlowego, które buduje się za wiaduktem na ulicy Piwnej.
        • Gość: sss Re: Gliwicka starówka - wasze pomysly IP: *.pc.tek.pl 18.05.05, 18:03
          mieszko966 napisał:
          Jak znam życie, to za kilka lat
          > życie kulturalne skupi się na Zatorzu w okół tego norweskiego centrum
          > handlowego, które buduje się za wiaduktem na ulicy Piwnej.

          Mieszko , nie rozwalaj mnie ponownie... : ))))
          życie kulturalne w centrum handlowym ?!!!
          w najlepszym wypadku będzie to rozrywka i to raczej prosta skoro ma tam być
          multipleks.
          • mieszko966 Re: Gliwicka starówka - wasze pomysly 18.05.05, 19:27
            Mnie też się to nie podoba, ale takie mamy społeczeństwo. Może Ty jesteś
            inteligentna, może Ja też, ale są miliony ludzi, dla których centrum handlowe
            to ulubiona rozrywka - albo z braku wykształcenia, albo z braku pieniędzy. Nie
            twierdzę, że to skończeni idioci, ale określenie "ludzie o ograniczonych
            horyzontach" będzie tu chyba adekwatne. To ludzie, którzy na widok "mądrej
            książki" mówią, że szkoda, że jest bez obrazków. Ludzie dla których film (na
            przykład)von Triera to tylko nudny przerywnik między reklamami. Ludzie, dla
            których lekturą wysokich lotów jest "Fakt" albo "Nie". Są tacy ludzie i jestem
            pewnien, że zapełnią oni to centrum do ostatniego miejsca.

            PS. Byłem kiedyś we Wrocławiu na otwarciu Galerii Dominikańskiej, był tam taki
            tłok, że nawet przejść się swobodnie nie dało, a to było olbrzymie
            wielopiętrowe centrum. Ludzi tyle jakby cały Wrocław się zjechał. Nie wierzę,
            żeby w Gliwicach było inaczej (abstrahując od tego, że Wrocław jest prawie 3-
            krotnie ludniejszy od Gliwic ;).
    • rita100 Re: Gliwicka starówka - wasze pomysly 16.05.05, 21:13
      Silesia - masz bardzo dobry pomysł, utworzyć z Rynku w Gliwicach tylko
      kawiarenki i wypoczynkowe miejsca dla turystów. Utworzyć specjalny klimat
      tamtych czasów, by można w wygodnych koszowych fotelikach usiąśc , wypić kawę
      czy piwo i patrzeć i podziwiać i wchłaniać klimat gliwicki. To zdaje egzamin i
      zdał w Krakowie. Nie tylko turyści wysiadują ale cały Kraków przychodzi do
      piwnic kamienic lub na piwo w specyficznym klimacie.
      Popieram Cię.
      • laband Re: Gliwicka starówka - wasze pomysly 17.05.05, 09:49
        rita100 napisała:

        > Silesia - masz bardzo dobry pomysł, utworzyć z Rynku w Gliwicach tylko
        > kawiarenki i wypoczynkowe miejsca dla turystów. Utworzyć specjalny klimat
        > tamtych czasów, by można w wygodnych koszowych fotelikach usiąśc , wypić kawę
        > czy piwo i patrzeć i podziwiać i wchłaniać klimat gliwicki. To zdaje egzamin i
        > zdał w Krakowie. Nie tylko turyści wysiadują ale cały Kraków przychodzi do
        > piwnic kamienic lub na piwo w specyficznym klimacie.
        > Popieram Cię.


        Rita jo sie tysz musza podszkryfnonc pod tym zdaniym, i mauo - jo by couko
        Wilhelmsztrasa zawar do autow i zrobiou z niyj deptak i cyntrum kulturalne.
        • braid Re: Gliwicka starówka - wasze pomysly 17.05.05, 12:42
          laband napisał:
          > Rita jo sie tysz musza podszkryfnonc pod tym zdaniym, i mauo - jo by couko
          > Wilhelmsztrasa zawar do autow i zrobiou z niyj deptak i cyntrum kulturalne

          nie bierz tego co pisze wylacznie do siebie ...bo z takimi pomyslami
          wystepowano juz czesto na forum.
          Siedziec sobie gdzies daleko i zamykac komus ulice dla ruchu ..i wogole robic
          porzadki na 730 km odleglosci
          jest bardzo prosto ..ale i naiwnie.

          Zamykanie ulic dla ruchu i robienie deptakow brzmi bardzo mile dla ucha i jest
          dobrym chwytem politykow ..
          ktorzy i tak chca tylko do gara ... dzieki haslom ...ale ze skutkami musza zyc
          inni.

          W miescie gdzie mieszkam jest taka ulica na ktorej mieszka wazna osobistosc z
          parti zielonych.
          Konkretny pan mial taki kaprys ze doprowadzil wlasnie do uciszenia calej ulicy
          ( wielkoscia podobna do ul.Zwyciestwa)
          bo chcial miec spokoj ..i wnerwialy go auta . ...bo on tylko rowerem itd...
          Jest teraz taka ulica po ktorej moga ewent. dojechac mieszkancy ..i oczywiscie
          tramwaj.
          Moznaby powiedziec ...sielanka .
          Tak sie sklada ze mojego kolegi ojciec ma na tej ulicy sklep. Maly z rodzinnymi
          tradycjami ...jakich wiele.
          Wlasnie od tego kolegi wiem ...jak powoli ginie ta ulica. Z roku na rok ....
          ida plajte sklepiki, warsztaty...
          pizzernie ... Ludzie traca klientow ...a bez klientow nie wyzyje niktKlienci
          odejda to sklepow jak tesco i tym podobne ...gdzie maja zawsze parking.
          .Jak wyprowadza sie drobni przedsiebiorcy ,(butikowcy, zlotnicy, okulisci) kto
          zostanie ??? kto utrzyma budynki i za co????
          Takie mamy spoleczenstwa ..ze ludzie sa mobilni ..i chca byc podwiezieni ..chca
          zaladowac do bagaznika to co kupili .
          chca wysiasc w okolicy sklepu.
          Gliwice to nie Krakow Gdansk czy Wroclaw... gdzie ludziska ida pielgrzymkami
          jako turysci ....
          aby zwiedzac miasto i zostawiaja kase.Gliwice zyja z Gliwiczan i mieszkancow
          okolic.

          Ja wiem ze cos z ruchem na Zwyciestwa nalezy zrobic.... jednak trzeba przy tym
          pamietac jakie moze miec to skutki ...

          Oczywiscie i w "moim" miescie jest deptak w Centrum .... ale pod centrum jest
          wielopoziomowe metro!
          na srodku deptaka jest wyjscie z podziemi metra ...a z niego wysypuja sie co 2
          minuty tabuny klientow i pracownikow , turystow.
          Nie wspominajac ze wyjscia z metra ( przystanki) sa w okolicach deptaka ...co
          700 m .... to sie nazywa zaplecze ... deptaka.
          A cale obrzeze deptaka to system ulic jednokierunkowych z parkingami
          platnymi ... ale tak ulozony jak system gwiazdy ...to znaczy
          ze autem zawsze da sie gdzies bokiem podjechac pod prawie samo centrum ... cos
          odebrac ..kogos podwiezc.
          Kazda inna proba blokowania dostepu do centrum jest podawaniem zatrutego jablka
          krolewnie sniezce..... to dziala powoli ...ale dziala.

          Ps: Wilhelmstarssa se mozesz zamykac ...ale ul.Zwyciestwa zostaw Gliwiczanom
          do rozpatrzenia.
        • laband Re: Gliwicka starówka - wasze pomysly 17.05.05, 13:03
          laband napisał:

          > rita100 napisała:
          >
          > > Silesia - masz bardzo dobry pomysł, utworzyć z Rynku w Gliwicach tylko
          > > kawiarenki i wypoczynkowe miejsca dla turystów. Utworzyć specjalny klimat
          >
          > > tamtych czasów, by można w wygodnych koszowych fotelikach usiąśc , wypić
          > kawę
          > > czy piwo i patrzeć i podziwiać i wchłaniać klimat gliwicki. To zdaje egza
          > min i
          > > zdał w Krakowie. Nie tylko turyści wysiadują ale cały Kraków przychodzi d
          > o
          > > piwnic kamienic lub na piwo w specyficznym klimacie.
          > > Popieram Cię.
          >
          >
          > Rita jo sie tysz musza podszkryfnonc pod tym zdaniym, i mauo - jo by couko
          > Wilhelmsztrasa zawar do autow i zrobiou z niyj deptak i cyntrum kulturalne.


          a jeszcze co do Wilhelmsztrasy, to warto by jom w cauosci objonc jakims
          programym ochrony zabytkow.

          Szkryfnouch sam kedys tysz cos na temat sztrasynbany we Glywicach. Czi niy bouo
          by czyms naprowdy piynknym puscic na wzor sztrasynbany we Srasburgu i naszo we
          Glywicach ale moze jeszcze jedyn zabytkowy wagon ekstra kery bou by kafejkom na
          kouach. Couko Wilhelmsztrasa mogua by byc deptykym posrodku kerego by
          ewyntualnie mogua ino ta sztrasynbana od czasu do czasu jezdzic -
          • Gość: sss Re: Gliwicka starówka - wasze pomysly IP: *.pc.tek.pl 17.05.05, 13:37
            laband napisał:
            > a jeszcze co do Wilhelmsztrasy, to warto by jom w cauosci objonc jakims
            > programym ochrony zabytkow.
            >
            > Szkryfnouch sam kedys tysz cos na temat sztrasynbany we Glywicach. Czi niy bouo
            > by czyms naprowdy piynknym puscic na wzor sztrasynbany we Srasburgu i naszo we
            > Glywicach ale moze jeszcze jedyn zabytkowy wagon ekstra kery bou by kafejkom na
            > kouach. Couko Wilhelmsztrasa mogua by byc deptykym posrodku kerego by
            > ewyntualnie mogua ino ta sztrasynbana od czasu do czasu jezdzic -
              • rita100 Re: Gliwicka starówka - wasze pomysly 17.05.05, 20:36
                Witajcie, widać, ze większość jest za zmianą oprawy Starówki w Gliwicach. Ja
                myślę, że jednak dobrze ujełam jej obraz,tak jakby ją chciał widzieć Laband,
                Ballest i wszyscy tęskniącym za klimatem.
                Braid, mylisz się, że Starówka ma być centrum zakupów Gliwiczan, bardzo się
                mylisz. Czasy się zmieniają i istniejące tam sklepy same będą musiały się
                przebranżawiać. I tak markety ich wykończą. Od tego nie uciekną. Trzeba będzie
                postawić na turystykę. Coraz więcej będzie przyjeźdzać Niemców, już zresztą
                przyjeźdzają i trzeba stworzyć zachęcające warunki.
                Narzekacie, na kawiarnie i puby u siebie, a to za dużo stoliczków, a to za dużo
                pijaków, czy w ogóle ciasnota.
                Ale chyba ktoś nad tym panuje wyznacza tereny ogródkowe, ustawia roslinność i
                wytycza szerokie przejścia.
                Jesteście w tym szczęśliwym położeniu, że Ratusz macie na środku i całe
                skupisko życia w jednym miejscu. Inne miasta tego nie mają. Macie scenę.
                Wystarczy tylko dobra inwencja i już gotowe. Życie wieczorne w letnie dni tak
                turystów jak i Gliwiczan będzie urozmaicone np. występami choćby regionalnymi.
                A jaki klopot macie z ulicą Zwycięstwa - żaden, wystarczy tylko przywrócić jej
                dawną świetność Wilhelmstarsse i znajdziemy sie w klimatach Gerwitz ;)
                A co Wam to przeszkadza ?
                Zapomniałam powiedzieć, że coraz więcej Niemców przyjeżdza tylko na weekend na
                ziemie zachodnie - jak donoszą media, więc jednak zastanówcie się nad
                turystyczny obliczem Gliwic.
                • Gość: sss Re: Gliwicka starówka - a rita dalej roji... IP: *.pc.tek.pl 18.05.05, 09:28
                  rita100 napisała:

                  > Witajcie, widać, ze większość jest za zmianą oprawy Starówki w Gliwicach. Ja
                  > myślę, że jednak dobrze ujełam jej obraz,tak jakby ją chciał widzieć Laband,
                  > Ballest i wszyscy tęskniącym za klimatem.

                  za zmianą jest większość , ale "wszystkim tęskniącym za klimatem" pozostanie i
                  tak tylko tęsknota. miasto jest juz inne niż -dziesiąt lat wstecz. ten wasz
                  klimat możecie sobie oglądać na starych pocztówkach.

                  > Braid, mylisz się, że Starówka ma być centrum zakupów Gliwiczan, bardzo się
                  > mylisz. Czasy się zmieniają i istniejące tam sklepy same będą musiały się
                  > przebranżawiać. I tak markety ich wykończą. Od tego nie uciekną.

                  ty masz chyba na myśli nie tylko starówkę , ale także ul. Zwycięstwa. nikt dla
                  paru Niemców nie zamieni na szczęście całego centrum miasta w jedną knajpę. ani
                  ich tylu tu nie przyjedzie , ani klimat nie ten żeby miasto-knajpa mogło wyżyć
                  przez cały rok. piszę o jednej wielkiej knajpie , bo jakoś do tej pory nie dałaś
                  z labandem przykładu na "kulturę". co macie na myśli ? galerie ? muzea ? zabytki
                  ? pierwsze ledwo zipią , bo klientela mała , a drugie dawno by zdechły gdyby nie
                  finansowanie przez budżet miejski i szkolne wycieczki , zabytków na lekarstwo.
                  tym czasem trochę sklepów na Zwycięstwa świetnie sobie radzi i nic nie wskazuje
                  na to aby wszyscy mieli po zakupy jeździć na przedmieścia do hipermarketów.

                  Trzeba będzie
                  > postawić na turystykę. Coraz więcej będzie przyjeźdzać Niemców, już zresztą
                  > przyjeźdzają i trzeba stworzyć zachęcające warunki.

                  tak , miasto stawia na turystykę. miliony turystów już zwiedzają nowe muzeum -
                  Radiostację. kpię oczywiście , ale i ona nie stoi w centrum miasta więc nie
                  sądzę by wycieczkowicze po zwiedzaniu przeszli się pooddychać klimatem starówki
                  ,na której i tak nic ciekawego nie ma. Rynek z Ratuszem to jednak wątpliwa atrakcja.

                  > Narzekacie, na kawiarnie i puby u siebie, a to za dużo stoliczków, a to za dużo
                  >
                  > pijaków, czy w ogóle ciasnota.
                  > Ale chyba ktoś nad tym panuje wyznacza tereny ogródkowe, ustawia roslinność i
                  > wytycza szerokie przejścia.

                  ty naprawdę nie wiesz o czym mówisz. skorzystaj z zaproszenia sloneczka , po
                  dniu spędzonym na Rynku odechce ci się ponownej wizyty. od hałasu
                  współbiesiadników pękać będzie głowa , a poprzez niezliczone parasole nie
                  zobaczysz nawet elewacji kamienic.

                  > Jesteście w tym szczęśliwym położeniu, że Ratusz macie na środku i całe
                  > skupisko życia w jednym miejscu. Inne miasta tego nie mają. Macie scenę.
                  > Wystarczy tylko dobra inwencja i już gotowe. Życie wieczorne w letnie dni tak
                  > turystów jak i Gliwiczan będzie urozmaicone np. występami choćby regionalnymi.

                  no właśnie już próbowaliśmy tłumaczyć , że Rynek gliwicki jest mały (jak i całe
                  miasto-centrum), dlatego zmodernizowano pl.Krakowski by to na nim odbywały się
                  tzw. występy. na Rynku nie ma na nie miejsca. w wąskich kiszkach uliczek
                  starówki co roku miasto robi "Muzyczną Starówkę" , to taka impreza dla gminu z
                  piwem. bo tu wszystko jest z piwem. przez dwa dni na trzech -czterech scenkach w
                  różnych punktach występują siedmiorzędni artyści od blues'a do country. byłabyś
                  zachwycona!

                  Gliwice to małe miasto. całe jego centrum to właśnie Rynek i ul. Zwycięstwa. Tu
                  musi być handel , bo nadal mieszkają tu ludzie , a nie rezydują wyłącznie biura
                  banków i firm. braid duzo napisał o sieci komunikacyjnej jaka musiałaby istnieć
                  aby wasz pomysł funkcjonował. takiej tu nie ma i raczej nie będzie. turyści też
                  kręcą się przez godzinę i jadą dalej. to nie Kraków z niezliczoną ilością wystaw
                  , galerii , muzeów , zabytków...
                  dawna świetność Willhelmstrasse jest tylko w waszych snach. ludzi jest już zbyt
                  wiele by ten sen trwać mógł nadal.
                  jestem za zamknięciem dla ruchu kołowego Starówki i ul.Zwycięstwa , ale nie dla
                  centrum-knajpy.





                  • Gość: ballest Re: Gliwicka starówka - a rita dalej roji... IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 18.05.05, 09:54
                    "W miescie gdzie mieszkam jest taka ulica na ktorej mieszka wazna osobistosc z
                    parti zielonych.
                    Konkretny pan mial taki kaprys ze doprowadzil wlasnie do uciszenia calej ulicy
                    ( wielkoscia podobna do ul.Zwyciestwa)
                    bo chcial miec spokoj ..i wnerwialy go auta . ...bo on tylko rowerem itd...
                    Jest teraz taka ulica po ktorej moga ewent. dojechac mieszkancy ..i oczywiscie
                    tramwaj."

                    Wiadomo, ze to w Hannoverze mozliwe jest, byc moze w Gliwicach niemozliwoscia
                    jest, ale czy Trittin w Hannoverze albo Frankiewicz w Gliwicach, obydwoje
                    chca miec swoje zawsze na "wiyrchu" !
                    Najbardziej mnie ale wkurza zaprzepaszczona szansa budowy metra pod DTSem!
                    To jest blad ktorego nie da sie naprawic!

                    --

                    pyrsk

                    ballest
                    • braid Re: Gliwicka starówka - a rita dalej roji... 18.05.05, 12:23
                      > Wiadomo, ze to w Hannoverze mozliwe jest, byc moze w Gliwicach niemozliwoscia
                      > jest, ale czy Trittin w Hannoverze albo Frankiewicz w Gliwicach, obydwoje
                      > chca miec swoje zawsze na "wiyrchu" !
                      > Najbardziej mnie ale wkurza zaprzepaszczona szansa budowy metra pod DTSem!
                      > To jest blad ktorego nie da sie naprawic!
                      >
                      > --
                      >
                      > pyrsk
                      >
                      > ballest


                      Trittin nie jest poslem do "sejmiku wojewodzkiego" tylko czlonkiem rzadu
                      wiec chyba mieszka w Berlinie ??? tak mysle ...


                      > Najbardziej mnie ale wkurza zaprzepaszczona szansa budowy metra pod DTSem!
                      > To jest blad ktorego nie da sie naprawic!


                      Tu sie zgadzam ..to jest zaprzepaszczona szansa.
                      Strategia niemieckich miast na odciagniecie samochodow z centrum
                      jest zakladanie wielkich Parkingow na obrzezach miast przy "petlach"
                      tramwajowych i autobusowych. Parkingi sa darmowe i ludzie chetnie z nich
                      korzystaja. Zwlaszcza osoby pracujace w samym centrum. Zamiast stac co dzien w
                      korkach i szukac parkingu ...najczesciej platnego ..wychodzi to taniej i
                      bezstresowo zostawic auto na obrzezu i dojechac metrem autobusem czy tramwajem
                      pod sama prace. To samo dotyczy czasu koncertow i festow miejskich.
                      Juz w radiu podawane sa miejsca tych parkingow zeby przyjezdni nie bladzili
                      po miescie) i jaka linia najlepiej dojechac na koncert.
                      Ten system parkingow nazywa sie P&R (Park & Ride)
                      www.swb.bonn.de/typo3temp/9eaba1a2e0.jpg
                      I jak juz pisalem zdobi praktycznie wszystkie petle autobusowe i tramwajowe.
                        • braid Re: Gliwicka starówka - a rita dalej roji... 18.05.05, 13:15
                          hehe ;)))) zgoda dotyczy faktu ze szansa byla ...jesli juz mialo by cos byc
                          budowane...
                          Ale tu masz racje ze pod tym wzgledem sa Gliwice zbyt mala metropolia ...zeby
                          pod ul.Zwyciestwa prowadzily tunele metra.
                          Piszac ze sie zgadzam ...mialem tez na mysli rozwiazanie tez czasem
                          praktykowane w Niemczech
                          (uff wiem ze juz wam te przyklady wychodza bokiem) ze tramwaj zwykle naziemny
                          wjezdza do tunelu jedynie pod samo centrum i poza nim wyjezdza znowu na
                          powierzchnie..
                          Takie ...udawane metro ;))))
                          • braid Re: i jeszcze 18.05.05, 13:17
                            wlasnie dlatego nie pcham sie z gotowymi super pomyslami zeby w Gliwicach cos
                            zmieniac ..
                            bo o tym mozecie cos powiedziec tylko Wy mieszkajacy na miejscu.
                    • Gość: ballest P&R (Park & Ride) IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 18.05.05, 13:17
                      > ach tyn Michael ....
                      ;)))'

                      Prawda jest, ze taki system wprowadzono parenascie , byc moze pare dziesiat lat
                      wstecz w kazdym duzym miescie w Niemczech.
                      Wlasnie tego systemu nie widze co najmniej w Gliwicach, bo Gliwice nie maja
                      odpowiedniej infrastruktury.
                      Parkinge te znajduja sie na glownych drogach wylotowych z miasta, sa bezplatne
                      i tak jak Braid skreslil, sa polaczone przewaznie szybkobiezna koleja (S-Bahn),
                      Metrem (U-Bahn) albo autobusami, ktore wlasnie zawsze sa wstanie nawalu ruchu
                      podolac.
                      Tych wlasnie mozliwosci Gliwice nie maja, choc nie ma rzeczy niemozliwych.
                      --

                      pyrsk

                      ballest
                        • braid Re: P&R (Park & Ride)jak pięknie się zgodzić... 18.05.05, 13:38
                          Masz wiele racji sss co do idei "szybkiego tramwaju".
                          Wez jednak prosze pod uwage ze nitka trakcji wiedzie w Gliwicach przez
                          centrum wzdloz ul.Zwyciestwa ...
                          Szybki tramwaj rwacy przez deptak Zwyciestwa ;))) to bedzie ciekawe
                          doswiadczenie ;)))

                          Jednak na P&R nigdy nie jest za pozno
                                    • Gość: sss Re: IP: *.pc.tek.pl 18.05.05, 15:35
                                      betoniarz-zbrodniarz napisał:

                                      > gdyby wyremontowano porządnie linię czwórki i jedynki to mozna by po niej puści
                                      > ć
                                      > tego szarego "karlika", który jezdzi w katowicach.

                                      "karlika"? a kto to , jakiś twój kumpel z klasy ? ; ))))
                                      my tu gadu gadu , a silesia7 gdzieś się już wyprowadził...
                                        • rita100 Re: miasto ok jest 18.05.05, 19:59
                                          Wszystko możemy krytykowac. Ale jedno trzeba stwierdzić, macie naprawdę piękne
                                          miasto i nie potrzeba aż tak wielkich zmian. Bardziej potrzebne jest jego
                                          dopieszczanie, czyli ozdabianie , a to sprawa dekoratorów i prawdziwych
                                          artystów. Parasole nie zawsze trzeba rozkładać. Scena , która się znajduje na
                                          Rynku powinna być co weekend wykorzystana na klimaty muzyczne różnego typu.
                                          Propagowanie i reklama jest najważniejsza.
                                          Róznego rodzaju promocje typu - degustacja zupek kuchni śląskiej, niemieckiej,
                                          polskiej, góralskich przyciągnie nawet Gliwiczan. Wszystko musi mieć swoje
                                          klimaty, wtenczas "prawdziwi pijacy" będą musieli się przeniść w inne miejsce.
                                          Sklepami tak się nie przejmujcie, niech będą, sam rynek zrobi poprawki i
                                          przebranżowi je zgdodnie z potrzebami. Okaże się czy turystycznymi ?
                                          Właściciele sklepów sami zadecydują. Tu chciałam tylko napomknieć, że właśnie
                                          ta ul.Zwycięstwa powinna dążyć do charakteru ulicy zabytkowej i właśnie tą
                                          ulicę powinniście starać się przywrócić jej dawny blask, co by ucieszyło wielu
                                          sentymentalnych romantyków ;)
                                          Teraz mi się oberwie porządnie - proponuję, by przy stoliku zasiadali etatowi
                                          prawdziwi Ślązacy gwarzący przy kuflu piwa swoją gwarą co by dodatkowo wnosiło
                                          swoisty klimat. Bo jak sami forumowicze mówią, gwara jest tylko na forum, a w
                                          rzeczywistości jej nie ma. Pytam się dlaczego ? Czy wstydzicie się nią
                                          posługiwać ?
                                          Acha, jeszcze jedno- to Wy określacie Rynek jedną wielką knajpą. Widocznie coś
                                          jest nie tak - wszędzie piją piwa, cały Rynek krakowski otoczony jest knajpami
                                          i wszędzie podają piwa i oczywiście inne trunki tylko, zeby się ochlać jak
                                          pijak to nikogo nie widziałam - ceny wynajmu lokalów i samego piwa są
                                          największe, więc pije się na Rynku krakowskim dla towarzysta i zazwyczaj z
                                          klasą. A to co Wy piszecie Gliwiczanie i nam tu pokazujecie, to odczuwam, że
                                          Rynek w Gliwicach to jedna wielka speluna.
                                          Zamkniecie ulice w centrum, w czym się również zgadzam i wtenczas okaże się
                                          na 100%, że sklepy, w których robicie zakupy znikną, bo podstawą handlu jest
                                          szybki dojazd, szczególnie samochodem. Więc tak czy siak sklepy będą musiały
                                          sie przebranżowić, te w centrum oczywiście ;) Wspaniale, że macie tramwaje,
                                          bez nich nie ma prawdziwego miasta.
                                          Tak ogólnie zauważam, że o swoje miasta najbadziej dbają wirtualnie Ci, którzy
                                          w nich już nie mieszkają i tak by chcieli by to ich właśnie miasto było
                                          najpiekniejsze. To napewno buduje.
                                          pozdrawiam
                                          • mieszko966 Re: miasto ok jest 18.05.05, 20:18
                                            Bardzo wyczerpujący głos. Myślę, że masz rację pisząc, że miasto jest piękne
                                            wtedy gdy żyje. Co do dekorowania to jest całkiem nieźle, ale zawsze się
                                            znajdzie ktoś, kto stwierdzi, że pieniądze należy wydawać na bezrobotnych, a
                                            nie na malowanie kamienic :). Mnie ostatnio bardzo podbają się rekonstrukcje
                                            kamieniczek na ulicy Raciborskiej. Z jedenstrony pozostaje ten klimat dziejowy,
                                            a z drugiej - są trwalsze i funkcjonalsze.
                                            Co do tych gwarowiczów przy piwie to będzie kłopot. Wszyscy (myślę) zdają sobie
                                            sprawę z tego, że gwarowicze w naszym mieście wymierają. To chyba rzeczywiście
                                            niemodne i dlatego nikt tak nie mówi (chyba, że w internecie). Poza tym, trudno
                                            trzymać tam ludzi wbrew ich woli. Trzeba by im chyba płacić jakąś pensję za to,
                                            że będą tam sobie gaworzyć całymi dniami ;).
                                            • rita100 Re: miasto ok jest 18.05.05, 20:25
                                              Przecież widać na zdjeciach, że miasto jest piekne, w nocy róznież ciekawie,
                                              ale jednak picie piwa w Gliwicach powino mieć tradycje ślaśkie , a nie np
                                              krakowskie. Powinien się różnić czymś, tak , żeby klimaty były zapamiętane i
                                              niepowtarzalne i zachęcające. Zobaczcie jakie piwa piją w Czechach czy
                                              Niemczech, nie ma w nich takich procentów jak w polskich - może tu coś zmienić.
                                              Czech wypije dziesieć piw i jest ok, kiedy Polak po trzecim nie może wstać;)
                                                • rita100 Re: miasto ok jest a Rita dalej śni... 18.05.05, 20:42
                                                  Gość portalu: sss napisał(a):

                                                  > na Rynku od lat nie ma już sceny.
                                                  > gdybyś czytała uważniej... achhh...

                                                  nie masz chyba do mnie pretensji, ja jej nie rozebrałam ;)))
                                                  Jak może nie być sceny ?
                                                  Sam pomyśl, nie ma sceny nie ma zycia.
                                              • rita100 Re: miasto ok jest 18.05.05, 20:40
                                                jeszcze jedno - w krakowie na rynku są rónież na okres letni wystawiane
                                                specjalne namioty, różnego typu np Bawarski i tam są duże ławy, piwa, muzyka
                                                bawarska i pełno ludzi, zawsze coś sie dzieje, dlatego na rynek nie tylko idą
                                                turyści ale sami mieszkańcy, którzy zaczynają się bawić w takie róznorodne
                                                klimaty. Schodzi się tam również cała śmietanka krakowska , bo to wspólna
                                                zabawa, to zbliża ludzi.
                                                A Wy macie klimaty tylko trzeba je obudzić. Wyciągnąć tą wielokulturowość
                                                Śląska, o której często się wspomina i mówi i która jest takim bogactwe rejonu.
                                                • ballest Re: miasto ok jest 18.05.05, 20:48
                                                  Rita, nie idzie wszystkim wygodzic, to je tak na tym swiecie.
                                                  Niech tylko UM dowou pozor, zeby wszystko do otoczynia pasowauo, to juz bydymy
                                                  se cieszyli!
                                                  To , ze godki slonski nie suychac, tukej som glywice i gorole same winne, bo
                                                  uone ta godka przeslodowauy!
                                                • mieszko966 Re: miasto ok jest 18.05.05, 23:49
                                                  A ja myślę, że w Gliwicach powinno się pić piwo po gliwicku (czyli skromnie, w
                                                  miłym towarzystkie i z umiarem - trochę po irlandzku) tym bardziej, że tradycje
                                                  śląska i bawarska (krakowskiej nie znam) są nadzwyczaj wulgarne. Jeśli chodzi o
                                                  mnie, to wolę już widzieć na rynku bójki skinów z punkami, niż stado grubasów
                                                  żłopiących browar :-/. Zresztą, dlaczego pić koniecznie piwo, przecież alkohol
                                                  szkodz zdrowiu,.
                                                  Co do sceny, to ta jest, ale ni na Rynku (bo z uwagi na ratusz trudno tam coś
                                                  zorganizować) tylko na placu Krakowskim. Ostatnia msza za papieża pokazała, że
                                                  ładnie to wychodz i ze dużo osób ta się tam zmieścić.
                                                  • laband Re: miasto ok jest 19.05.05, 09:05
                                                    mieszko wszysko w nadmiarze moge byc niyzdrowe, a piwo to tysz i zdrowie - wez
                                                    tak do przikuadu fajnego Paulanera = to je moj ulubiony! :
                                                    www.mindspring.com/~zipf-williams/beer/images/paulaner.hwnat.jpg
    • Gość: Nu! Przygarśc uwag IP: *.necik.pl / *.necik.pl 19.05.05, 05:57

      To nie jest tak, że Gliwice jakoś kosmicznie od Krakowa odstają. Różnie z
      tym było. Skoro o knajpach mówmy, to przez wiele lat (komuna) Kraków
      do pięt nie dorastał Gliwicom, jesli chodzi o możliwośc napiscia się
      piwa w "godnych" warunkach.
      W Krakowie, żeby sie napić piwa, trzeba było jeździć aż za Wisłę, gdzie
      miała miejsce knajpa o powierzchni użytkowej 5 m2 i gdzie piło się piwo na stojąco z kufli. To tak, jakby jechać na piwo do Zabrza.
      Owszem - było sporo "oldskulowych" knajp, kawiarń. Ale takich dla "młodzieży"
      to nie za bardzo. A w Gliwicach - i owszem. Moim subiektywnym zdaniem w Gliwcach było przez jakis czas lepiej.

      Poza tym, za komuny, Kraków był (przy całym swoim ponadhistorycznym uroku) miastem niezwykle ponurym. Na Rynku kamienice się waliły; wiele było -pozasłanianych dechami. Ulica Kanonicza - obecnie perła Krakowa - wyglądała tak, jakby się tam powstanie wczoraj jakieś skończyło. Domy pozawalane, bez dachów, itd.. Kazimierz to był jeden wielki slams, gdzie żule na środku ulicy w biały dzień pili wino. Bramy do tych - obecnie superuroczych - kamieniczek, z kawiarenkami w podwórzu, ziały zimną czeluścią i śmierdziały moczem, a na tyły kamienic lepiej było nie zaglądać. Stary Kraków walił się po prostu na oczach dosłownie.

      Gliwice wtedy, na tle Krakowa, prezentowały się schludnie i jakby z innej bajki.
      Chodniki proste, pozamiatane, brudu bez porówania mniej.

      Upadek komuny to dla Krakowa było błogosławienstwo.

      Tymczasem Gliwice jakby sie zatrzymały w czasie. A może nawet i cofnęły.
      Kiedy tylko pojawiła sie "wolność", Kraków wybuchł knajpkami, klubami; kamienice i inne zabytki błyskawicznie wyremontowano.

      A Gliwice? NIC! Mozna powiedzieć, że przespały wiele lat.
      To, co jest teraz na rynku, odpowiada temu, co działo sie w Krakowie tuż po 1989 roku. Dlaczego dopiero teraz? Moja prywatna hipoteza jest taka, że blokował to Antoś. wielu moich znajomych planowało - snuło marzenia o otworzeniu jakiegoś klubu, kawiarni, ale myśl, że będa mieli do czynienia z panem L zabijała te chęci w zarodku. To się zmieniło dopiero, jak "wzieli Antosia". Jak inaczej wytłumaczyć fakt, ze dopiero od niedawna kawiarenki, "puby" i inne przybytki rozkoszy zaczęły sie mnożyć jak grzyby po deszczu?

      Myślę, że to, co obserwujemy, to sytuacja "in statu nascendi". A więc będzie się to wszystko jeszcze bardzo zmieniać. Na lepsze oczywiście.


      Zawsze mnie zdumiewało, jak to jest możliwe, ze w mieście, w którym podobno studiuje 40000 studentów, w ogóle ich nie widać. A teraz widać.

      I, jak głoszą legendy, kiedyś też było widać, więc poniekąd wraca to, co kiedyś już było.

      Ktoś tu napisał, że nie ma co liczyć na turystów, itp.
      Niekoniecznie tak jest! Gliwice, dla mieszkających na zachód od miasta, to miejsce atrakcyjne na spędzenie wolnego czasu po "wielkomiejsku". Nawet ta uboga gliwicka oferta przyciaga do miasta, co widać. Z tego co wiem, do Gliwic w celach rekreacyjnych przyjeżdza się też z Zabrza.

      Byc może i w Gliwcach zadziała to krakowskie sprzężenie zwrotne, że ilość ludzi wywołuje reakcję w postaci poszerzenia oferty, co z kolei jeszcze wzmaga ilość odwiedzających miasto ludzi, itd.


      • myha1 Re: Przygarśc uwag 19.05.05, 09:33
        Gość portalu: Nu! napisał(a):

        , co widać. Z tego co wiem, do Gliwic w celac
        > h rekreacyjnych przyjeżdza się też z Zabrza.
        >
        > To prawda, sama bardzo chętnie przebywam w Gliwicach.Młodzież zabrzańska też
        chętnie tam spędza wolny czaS.
        Myślę, że dlatego bo w Zabrzu nie mamy Rynku?
        A to najczęstsze miejsce spotkań.
        Ale i u nas zaczęło sie coś zmieniać na lepsze od czasu gdy mamy Wydziały
        Politechniki.
        Miasto , które ma uczelnie zyje, a tak pozostaje tylko sypialnią.
        Zabrzańscy włodarze trochę późno o tym pomyśleli , ale lepiej późno niż wcale.
        Trzeba jednak dużo czasu aby miasto zmieniło charakter z robotniczego ...
        Cierpliwości..

        Pozdrawiam MyHa
      • aqua Re: Przygarśc uwag 19.05.05, 10:36
        No, Nu!, może byś sypnął paroma nazwami knajp w Gliwicach, gdzie młodzież mogła
        napić się piwa, w kulturalnych warunkach, ot takie knajpy dla młodzieży, etc.
        • Gość: Nu! Re: Przygarśc uwag IP: *.gce.gliwice.pl 19.05.05, 12:34
          "Kolorowa" na Majowej.
          To swoisty fenomen, bo funkcjonwała w dzień jako kawiarnie a wieczorem
          jako rodzaj "pubu" czy "lepszej" knajpy.
          I można było przyjść "z kobietą...

          Sęk w tym, że w Krakowie w ogóle nie podawano piwa w kawiarniach, a
          knajp w rozumieniu śląskim, piwiarni po prostu nie było.

          Poza tym, niby były w Gliwicach "restauracje", ale siedziało tam na ogół
          szemrane towarzystwo i podstawowym trunkiem była wódka.

          W Krakowie samotna kobieta, w każdym wieku, mogła bez najmniejszego problemu
          znaleźć miejsce, w który mogła sobie posiedzieć przy kawie i ciastku
          i poczytać sobie np. ksiązkę, albo i nie czytać.

          w Gliwicach od razu stałaby się przedmiotem zaczepek.

          Pod tym względem Kraków był (dla kobiet) rajem.

          Tym niemniej, knajpy w obecnym stylu (z piwem) pojawiły się w Krakowie dopiero po upadku komuny.

          w Gliwicach, kawiarnie w stylu krakowskim, przyjazne dla osób w każdym wieku, płci też są wytworem czasów obecnych.
          • Gość: sss Re: Przygarśc uwag IP: *.pc.tek.pl 19.05.05, 12:43
            skoro już piszesz co było (bo pytanie dotyczyło chyba teraźniejszości):
            a Herbaciarnia na Dworcowej ? Trojak , U Rajców , Winiarnia RPA na Rynku ?
            Warszawianka na Dolnych Wałów ?
            zupełnie inną sprawą jest fakt ,że po zwykle krótkim czasie stawały się spelunami...
    • sloneczko1 Re: Gliwicka starówka - wasze pomysly 19.05.05, 09:19
      tak wszyscy skupiają się na Rynku i ul.Zwycięstwa,a dlaczego nie mówicie o
      Starówce?o tych ulicach które otaczają rynek?o tych kamieniczkach -ruinach?może
      warto też pokazac je turystom ?i ci sypna trochę grosza na ich
      odrestaurowanie?albo nie zapuszczacie się w te strony? to też jest
      Starówka,Gliwicka Starówka
    • Gość: Nu! p.s. IP: *.gce.gliwice.pl 19.05.05, 12:43
      warto wziąśc pod uwagę i to, że dotychczas obowiązywał w Gleiwitz
      model spędzania wolnego czasu w domu. I to się teraz zmienia.

      Potencjalna klientela róznego rodzaju jest ogromna, pod warunkiem,
      że dla każdego coś się w ofercie znajdzie.

      W Krakowie model spędzania czasu "na mieście" funkcjonuje od dawna,
      więc nie są to tylko "turyści i studenci".
      • Gość: Ramon Re: p.s. IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 19.05.05, 14:37
        moze sie myle, ale wydaje mi sie ze na Slasku ta takzwana "Kneippenkultur" (nie
        znam polskiego odpowiednika)jusz zaginela.
        Pod Kneippenkultur rozumie maly lokal do ktorego przewaznie ci sami klijeci
        uczeszczaja, aby sie wzajemnie spotkac, poklachac, piwa napic (bez uchlania
        sie), cos malego zjesc, zagrac w skatta, w churze pospiewac itd.
        • Gość: Nu! Re: p.s. IP: *.gce.gliwice.pl 19.05.05, 16:30
          hehe - tego chyba nigdzie nie ma, ale na przykład te
          knajpy, restauracje rozsiane po wioskach potrafią mieć świetny klimat.

          Na przykład w Rachowicach, jak trafiam tam na rowerze wycieczkowo,
          to minimum spędzam tam godzinę albo dwie.
          Jest oczywiście piwo, bo wszędzie jest, jest jedzenie obiadowe nawet smaczne,
          i lody w dużym wyborze.
          Jak słonko świeci, las szumi i jest ciepło, to się nie chce do domu jechać.
          • rita100 Re: Atak na Gliwice :) 19.05.05, 20:24
            Pozwólcie, że ustosunkuję się do waszych wypowiedzi :)
            Fantastycznie napisane Nu - nic dodać nic ująć - tylko jakie to są klimaty
            gliwickie ?
            Bradziej widzę klimaty tradycji, bez tradycji nie ma historii. Czy planujecie
            jakieś nowe klimaty ?
            Dlaczego rozgraniczasz knajpy dla młodzieży, a osobno dla strszych ? Rynek
            powinien włąsnie łaczyć pokolenia, a nie dzielić.
            Nie chcę rozpisywać się o Krakowie, ale ponieważ Rynek bardzo się zatłoczył
            część przeniosła się do dzielnicy Kazimierz. Wiecie dlaczego tak powstało? Bo
            wreszcie kamienice zostały zwrócone właścicielom, a że większość kamienic jest
            żydowska to oni potrafią robić grube pieniądze i swoim klimatem przyciągać
            wszystkich. Jestem pewna, że nie jeden Gliwiczanin tym Kazimierzem byłby
            zauroczony. Piwo wypite na Rynku krakowskim ma inny smak niż na Kazimierzu.
            Tak, pamiętam Kraków kiedy Rynek był pusty, a ul Grodzką przechodził jeden
            człowiek na godzinę. Żadnego życia, a teraz cud krakowski nastał. Sama
            uwielbiam łazić po tych starych ulicach kiedy pełnia księzyca świeci tuż nad
            zabytkami. Jaki cudowny może być świat.

            Nu - bardzo dobrze określiłeś i Gliwice i Kraków - w każdym razie trafnie,
            jesteś chyba znawcą tego tematu.
            Spornym tematem byłby temat wyższości Rynku Krakowskiego nad Rynkiem
            Wrocławskim - z okresleniem wyższości byłby chyba kłopot.
            • rita100 Re: Atak na Gliwice :) 19.05.05, 20:26
              Aqua - Gliwice nie stać na remonty, zgadza się, ale takie remonty nie powinna
              gmina wykonywać tylko właściciele kamienic. Prosta sprawa trzeba je sprzedać,a
              już własciciel sam to zrobi jeszcze lepiej niż państwo.
              Na turystów nie ma co liczyć,trzeba być wdzięcznym, że zostawiają tu dudki ;)

              O czym mówicie,jakie pijaństwo ?
              Napewno Ramon to masz na mysli :)

              O tej tradycji gdzie w Czechach jest pub przy pubie i są to niezbędne lokale do
              kultywowania tak ważnego rytuału jakim jest picie piwa ?

              "Piwo to nie tylko napój dnia codziennego, bardziej popularny niż woda
              mineralna. To również trunek szczęścia i zabawy, a także symbol zwycięstwa."
              Piwo jest najlepszym i wystarczającym pretekstem do spotkania się z kumplami w
              pubie. Trzeba obalić mit, że Polacy mają tylko doświadczenie w podnoszeniu
              szklanki. Czas na serwowanie piwa lekkiego, a nie wyskokowego. Wydaje mi się,
              że Gliwiczanom bliżej do Czech czy Niemiec niż do Rosji gdzie kultywowano
              szklankę stolicznej z suchą piętką chleba do wąchania.
              • rita100 Re: Atak na Gliwice :) 19.05.05, 20:27
                Jednak ludzie coraz częściej umawiają się na pogaduszki bardziej do knajpy niż
                w domach. Technika się rozwijai kontakt międzyludzki jest już inny niż
                dawniej. Nie ma sąsiedzkich pogaduszek i wysiadywanie przed domami. Spotkania
                odbywają się już w knajpach i jest to bardzo modne i wygodne.
                Można się posunąć dalej ? - Czy wyobrażacie sobie wycieczkę do Zakopanego i
                nie spotkać tam górala ?
                Ja sobie tego nie wyobrażam. A byliście w gospodzie góralskiej - czujecie
                klimat, a klimat karczm ?
                Czytając Was , to faktycznie Gliwice zatrzymały się w latach 70-80 gdzie
                spelunki były na czasie, a w restauracjach dalej podaje się seteczkę i grzanki
                do grochówki. Jak jeszcze wspomniecie o Barach Mlecznych, to wybaczcie że z
                Gliwic nie wyjadę, bo czuję się jak ryba w wodzie.
                Pierogi ruskie raz prosze !

                Zapomniała bym dodać, że jeżeli na jakąś imprezę spodziewane są tłumy ludzi to
                od tego w Krakowie są Błonia , a nie Centrum czyli Rynek. Rynek służy do
                codziennych spotkań ludzi , a nie dla wielkich imprez.
                pozdrawiam
                • Gość: Ramon Re: Atak na Gliwice :) IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 19.05.05, 21:56
                  Hallo rita,
                  mosz racje, ale piszac moj watek to mialem wlasciwie nasza wiejska knajpe, ale
                  i knajpy w Köln ktore sa instytucja wspolzycia miedzyluckiego w pojedynczych
                  ulicach.
                  Masz racje gdy wspominasz tutaj Czechy - mysle ze tam sprawiaja to same zadanie
                  jak i w Niemczech czy Austri.
                  Bedac w Czechoslowacji w 1972 roku, mialem mozliwosc poznania takiej wiejskiej
                  gospody pod Karlowymi Varami - atmosfere mozna nazwac socjalistyczno-surealna.
                  wszystko bylo sprzeczne z widoczna prawda. Orkestra w ktorej sklad wchodzilo
                  dwuch muzykow byla podobno na cala Europe znana, Wino ktore sprzedawano robila
                  zona burmistrza na czarno, wszyscy mowili perfekt po Niemiecku, tylko nasz
                  tlumacz tego jezyka nie potrafil. Pozniej wyszlo najaw ze to tajniak.
                  Fajny czas, zakochany pod uszy w Ewie, naprany winem burmiszczowej w takim
                  stopniu ze widzialem wszystko podwujenie a "Rosamunde" potrafilem na pamiec.
                  Jak mowilem socjalistyczny-surealizm nie do zrozumienia.
                  • rita100 Re: Atak na Gliwice :) 19.05.05, 22:41
                    Widzisz Ramon, dzięki temu możesz tak milo wspominać, wszystko niby
                    rzeczywiste , prawdziwe , a odwrotne. Takie czasy. Przygody goniły przygody,
                    nie wiadomo było kto jest kim. Wszyscy byli pilnowani i niby wszysko było w
                    porządku to jednak wychodziło jak wyszło. Masz szczęście, że Ewy nie wziąłeś na
                    wycieczkę do ZSRR , tam niby szklanki się rozlewają , niby wszystko ok, ale
                    wyobraż sobie na granicy celnik wiedział gdzie grupa pochowała pierścionki
                    złote i obrączki. To był dla nas szok. Wchodzi celnik i prosi o przygotowanie
                    tych przedmiotów dokładnie wskazując gdzie są. Okazało sie że w hotelach były
                    podsłuchy, a miedzy nami wiadomo kto :)
                    To naprawdę mieliscie przygodę. Były jakieś konsekwencje ?
                    Ale teraz, teraz sie nie bój, teraz mamy otwarte granice .
                    Jeszcze tam działa mafia, ale to już resztki, powinny Gliwice wreszcie ruszyć z
                    kopyta :)
            • mieszko966 A propos rynku wrocławskiego 20.05.05, 10:48
              Osobiście bardzo lubię rynek wrocławski. Cały Wrocław bardziej lubię od
              Krakowa - skoro już podjęto ten temat - bo Kraków to skansen, a Wrocław
              nowoczesne miasto, a zabytków jest tyle samo :).
              Jest we wrocławiu taki stary gotycki kościół koło placu Dominikańskiego. Tuż
              obok stoi Galeria Dominikańska i przyklejony do niej Hotel Mercury ze ścianą z
              tafli szkła. Zawsze lubię przestanąć tam i popatrzeć na odbicie tego kościoła w
              tej szklanej tafli: myślę, że to jest właśnie symbol Wrocławia, miasta nowego i
              starego jednocześnie :).

              PS. Po Wrocławiu krąży plotka, jakoby Kraków został założony z nudów przez
              rajców Wrocławskich ;).
            • Gość: Nu! Re: Atak na Gliwice :) IP: *.necik.pl / *.necik.pl 20.05.05, 13:05
              Na czym polega styl zycia, polegający na tym, ze sie spędza czas poza domem, a nie w domu? Na tym, że "na dworze" jet bardziej interesujaco, ciekawiej.
              Że człowieka ciągnie, żeby się gdzies przejść.

              Że coś sie dzieje.

              Jak się nic nie dzieje, to sie siedzi oczywiście po domach.

              Im wiecej się będzie dziać w mieście, tym bardziej ludzie będą z domów wychodzić, spedzać czas w róznej formie "na mieście".

              Zróżnicowana oferta wydarzeń, imprez, i intereusjących miejsc do odwiedzenia jest niezbedna dla motywowania ludzi do wyjścia z domu.

              Dlatego - tak myslę - zasada konkurencji działa tu na odwrót: wiecej knajp, to więcej klientów, a nie mniej, w przełozeniu na lokal. Patrz - ul Wieczorka.

              Nie rozgraniczam knajp dla młodziezy i knajpy od knajp dla starszych. chodzi o to, ze powinny byc lokale i takie, gdzie nie ma alkoholu, papierosów, są w "starym" stylu, z grzeczną obsługą i eleganckim wystrojem, z pysznymi ciastkami, kawą czy herbatą, i zupełnie inne.

              Emeryci sa genialnymi klientami, jeżeli o nich zawalczyć.

              Powiem tak, patrząc "strukturalnie", to (teoretycznie) można w tym rynku widziec bardzo wiele ściśle okreslonych nisz, które można próbowac zapełnić.

              na przykład, kierując sie kategorią wieku.

              albo miejsca (piwnica, plener, "bąbel", itd)

              albo rodzajem pożywienia

              albo rodzajem klientów (ceny)

              albo rodzajem activities (galeria, facet z pianinem, telebim, koncerty)

              albo rodzajem wystroju wnętrza, klimatem

              albo rodzajem obsługi (na kolanach, wypij piwo i żegnaj, wyluzuj i siedź ile chcesz [i tak zgłodniejesz, wyschniesz)

              Prócz tego wyróżniłbym specjalnie knajpy "dla zakochanych", i "seksualne", ale to inny trochę temat ;)

              Mamy w Gliwicach już kuchnę włoską, indyjską i... eee nie wiem. Ale to też dzikie pola jeszcze.

              A propos Kazimierza, to z pewnością jest tam daleko do uporządkowanie tych spraw własnościowych. Coś sie jednak zaczęło dziać.

              Na Kazimierzu jest to proces, które trwa od bardzo dawna, i na początku to był dosłownie jeden czy 2 lokale, którymi się ktos zajął. Ja nawet nie wiem, czy ze względu na meliniarski charakter dzielnicy było jakies zainteresowanie, aby tam coś robić, kupowac jakies lokale czy odzywkiwać własność.
              Teraz to co innego - warto zapłacic adwkatowi, aby wywalczyć lokal w tak atrakcyjnym miejscu.

              Mam wielką nadzieję, że te tłumy na Rynku w Gliwicach wyindukują atrakcyjność zainwestowania w kamienice na starówce. Przeciez nie o to chodzi, aby się kasa zwrówciła, ale aby można byo zarabiać na inwestycji, a nie WYŁąCZNIE tracić.

              Wielką nadzieję (może sie łudzę) pokładam w tym, że za biznes kawiarniano, restauracyjno, knajpiany wezmą się normalni ludzie a nie szemrane typki spod ciemnej gwiazdy. To się będzie dało odczuć, że knajpę, restaurację czy nawet dyskotekę będzie prowadził ZWYCZAJNY OBYWATEL, jakis pasjonat tego rodzaju działalności a nie gangster na legalu.

              Myślę, ze przekonac się o tym będzie mozna bardzo prosto:
              Właściciela biznesu zobaczymy OSOBIŚCIE! To on będzie sie uwijał jak w ukropie, żeby klientowi - gościom było dobrze. I wtedy poczujemy się w takich lokalach naprawdę dobrze.

              Zauważcie, że kluczowa tutaj jest praworządność i normalnośc stosunków gospodarczych! Dopóki w tej branży rządzą dzikie zasady, nie poczujemu się dobrze spędzając czas w takich miejscach. Być może już jest nieźle - nie wiem, bo teoretyzuję sobie troszkę.

              p.s.

              W innych dziedzinach, w normalnych warunkach, jest tak, że (kiedy widoczna sie staje mozliwośc uzyskiwania pewnego zysku z jakiejś działaności gosp.), natychmiast pojawia się inicjatywa wykorzystania tej możliwości.

              Jeżeli (taki przykład) gołym okiem widać, że lokal w takim i taki miejscu przynosiłby pewny dochód, to inwestycja nawet bardzo dużych pieniędzy w remont budyku ma sens, gdyż w zamian uzyskujemy a) wyremontowany budynek w dobrym miejscu, b) przynoszący stały zysk biznes. Oczywiście, to sie łatwo mówi, ale chyba mechanizm jest własnie taki.

              ale się wymądrzam - i czemu nie jestem bogaty?