1fatum
24.07.11, 12:53
Przez kilka wieków życie na Śląsku nie różniło się zbytnio od innych części zachodniej Europy. Początek tragicznych wydarzeń przyniosło zakończenie I WŚ z bratobójczymi walkami eufemistycznie nazywanymi "Powstanie Ślaskie".
Zakończenie kolejnej światowej wojny rozpaliło płomień tragedii na Śląsku, gdzie tylko najwytrwalsi zdołali przetrzymać i niczym mityczny Feniks budzą się z traumy domagając przysługujących im praw człowieka. Niewiele zmienią dwujęzyczne nazwy miejscowości, czy nawet Autonomia, kiedy prawdziwa historia Śląska będzie nada skrywana.
Wyzwaniem chwili jest powołanie do życia Muzeum Ślaskich Tragedii obejmujące swoimi zbiorami okres ostatnich dwóch wieków.
Zapewne znajdą się ludzie przechowujący dowody powojennych prześladowań, jak opaski z literą "N", którą Ślązacy musieli nosić, a może nawet ktoś ma ubranie z namalowaną na plecach swastyką. Stare zdjęcia, listy dokumenty i wiele innych pokazujących ile krzywd i cierpienia musieli znieść Ślązacy.
Takie muzeum stanie kością w gardle niejednemu oszczercy, by nie zostać oszczercą i kłamcą wobec materialnych dowodów.
Takie muzeum nie jest niczym nadzwyczajnym, skoro w Polsce muzeów jest całe multum, nawet z Muzeum Dobranocek włącznie
www.muzeumdobranocek.pl/index2.htm
Powstanie takiego muzeum i apel o dostarczanie rodzinnych pamiątek do zbiorów przyniesie stosowny światowy wydźwięk, zaś każda z pamiątek będzie fragmentem historii Ślaska i konkretnych ludzi. Nie wolno tego zaprzepaścić, bo starzy odchodzą, a najmłodsi tracą swoją tożsamość, albo jest ona bardzo okrojona i tylko częściowo prawdziwa.
Każdy naród, w tym Śląski musi gromadzić dowody własnej przeszłości. Szczególnie trudno będzie zebrać dowody wynaradawiania i powojennych prześladowań. Wystarczy wspomnieć jazgot na temat upamiętnienia wypędzeń. Tam celem była E. S. utożsamiająca niemieckie zło. Na Śląsku jej nie będzie, bo takie muzeum powinno powstawać wspólnymi siłami dla uwiecznienia śląskich tragedii i oddania czci pomordowanym.
Nie można pozwolić, aby jeden naród ciemiężył inny odmawiając mu prawa do własnej niezakłamanej historii.