Dodaj do ulubionych

SS-man Leichner.

28.10.11, 07:45
wiadomosci.onet.pl/regionalne/Tu-jest-Polska/kapliczka-dla-esesmana,1,4877387,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • 1fatum Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 08:51
      Potwierdza się moja teoria, że nie ma złych narodów, są tylko źli ludzie.

      Obserwujemy również pozytywne zmiany w polskim społeczeństwie, że zaczyna odróżniać ludzi od systemu. Szkoda, że tych zmian jest tak mało. Nawet na forum co jakiś czas pojawiają się polscy faszyści pokazując swoje oblicze. Swoje, bo nie wszyscy w Polsce są skażeni nienawiścią i ksenofobią. Jednak w ogólnym ujęciu prawdziwe polskie oblicze ukazują wpisy pod artykułem komentujące treść.

      Tego oblicza trzeba się bać, bo mamy najczęściej wypowiedzi ludzi młodych, którzy nie poznali wojny, a mimo to zieją nienawiścią.
      Ich nie byłoby stać na ludzki odruch. Oni stanowią surowiec na zbrodniarzy. Wystarczy tylko odpowiednia indoktrynacja i przyzwolenie.
      • ballest Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 10:13
        Jasne, ze nie ma zlych narodow, tylko zli ludzie, ale sa w oczach pewnych nacjonalistow narody bez skazy, co nigdy w calej swej historii nie mialy czarnych plam.
        • bratjakuba Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 10:39
          Nie szafujcie tak tymi nacjonalistami bo nie wiycie co godocie.

          Tu jest mowa o jednym sprawiedliwym wśród armii szkolonej do zabijania a zmobilizowanej
          do tej akcji przez miejscowego judasza.
          Wiem duzo więcej o tych czasach.Przeciętny Niemiec był nacjonalistom i tak było dobrze.
          Dobrze by też było aby dzisiejsi Niemcy poczuli sie "Narodem" a nie wyrzutkm historii,
          kiery musi słuchać inkszych.
          Tyn niemiecki nacjonalista,skonfrontowany w czasie
          wojny z takimi wypadkami przypisywoł wina miejscowemu "rzeźnikowi" powtarzając;
          „Das hat der Führer nicht gewusst! "Tego Führer nie wiedział" bo nigdy by do czegoś takigo nie dopuścioł.

          Jak tu szukocie paraleli do dzisiejszych czasow to je to w nie odpowiednim miejscu.
          W artykule je mowa o jednym,długim dniu 400 nie winnych ludzi od dziecka do starca, oczekujących na niechybno śmierć a ocalonych przez tego Jednego Sprawiedliwego.
          Chwała mu za to!
          Ale i chwała polskim mieszkańcom Białej, kierzi mimo przeżyć i powojennej
          kampanii a teraz propagandy wzajemnej nienawiści wyraziyli mu wdzęcznośc w postaci tej skromnej kapliczki.

          Nie trza szukać antagonizmów między ludźmi wyznającymi różne wartości
          bo w świecie przeważajom zwyczajni ludzie.
          Ci propagandowi krzykacze na kierych sie nikiej wzorujecie dominujom jedynie w przekaziorach żyjoncych z propagandy.
          • szwager_z_laband Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 11:02
            Twoje uwagi BracieJakuba som tu jak najbardziyj rozsondne.
            Niymniyj armia to niy narod.
            Godosz tysz o pszeciyntnym Niymcu = moja rodzina we Laband to tysz byli pszeciyntni Niymcy i wiym ze oni niy mieli zodnych nacjonalistycznych zapyndow.
            Dodom jeszcze ze drugo czynsc mojyj familii, ta ze Chorzowa niy boua w tym synsie inkszo.
            To ino Hitler abo Piousudski chcieli z nich robic nacjonalistow.
            Wprowdzie jo w tamtych czasach niyzou, ale ...
            .... znom pszipadki kaj ktos z obawy o swoja familia stou sie judaszym, a tyn kerego on wydou musiou sie tysz jakos ratowac ..., i niykedy szou na ochotnika na front = bo to go ratowauo od smierci. Take pszipadki bouy niy ino wsrod czuonkow SS ale i tzw wspoupracownikow Gestapo.
            Skond mogesz wiedziec jak sam bouo naprowdy ...?
            Jak to bouo za komuny we Polsce???
            Wcale niy inaczyj.
            • bratjakuba Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 11:15
              Żałuja,że przeważnie źle rozumisz to co chca powiedzieć.
              Nejprzod z tym judaszym. To przeca wiadomo,że donios miejscowy Polok a ta armia musiała robić to do czego była szkolono.
              Jak idzie o te twoje uwagi o rodzinie to Ty tego ni mogesz wiedzieć jakie mieli zapatrywania
              w czasie wojny.
              Po wojnie sie o tym po prostu nie godało bo,powiym enigmatycznie "było to nie modne"
              abo ni na czasie.
              Wszyjscy żykali o zwycieństwo. To był nacjonalizm najwyższego stopnia. Szło o zachowanie narodu. Alternatywom było to co nastompiyło,Rusy i dalszy ciong,kiery Ty przipisujesz Polokom
              a oni byli jedynie wykonawcami wyższych planow i szkoloni na to ekstra w Moskwie.
              A sami siebie nazywali internacjonalistami. Jest to praje pełne przeciwiyństwo nacjonalizmu i nacjonalistow. Tyn som szlag ludzi propaguje dzisiej to samo na cołkim świecie szafujonć
              słowym nacjonalizm jak przezwiskym.

              Wybor noleży do Ciebie.
              • szwager_z_laband Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 11:34
                Moga wiedziec, bo od partii czimali my sie zawsze zdaleka - egal jakyj. Jak we Laband bou pogrzyb jednego wojoka i partyjnioki wlezli do koscioua to ogromny niysmak powstou i do dzisiej sie o tym wspomino we naszyj familii, tak samo bouo i ze komunistycznymi obaczyjami.To tela o mojyj familii. Tako boua i je u nos tradycja. Mysla ze to je typowe do Slonzokow zeby sie niy dac wciongac w te partyjne zabawy. Slonzok raczyj tradycyjnie stou i stoi pszi kosciele a wartosciom podstawowom je familia. Abo?


                A tera ogolnie. Faktym je ze czynsto ktos kto chciou sie ochronic bou wiyncyj niz aktywny - to tako metoda obrony. Niykere cyganili samego siebie stowali sie nadgorliwe.

                Eli to je/bou narodowy soccjalizm abo polski nacjonalizm, abo internacjonalizm je mi to wszysko ta samo zaraza. Ani jo ani moje krewne tego niy chcieli i niychcom. U nos w doma byli my ajnfachowe ludzie i chociosz we szkole musiouech sie roztomaitych gupot uczyc, to w doma mi wytumaczyli zawsze ze to tak niyjest jak nom chcom niykere wgodac. Mysla ze ta naszo slonsko specyfika nos lepiyj chroni w tym wzglyndzie.
              • angus_only Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 15:46
                Najpierw zacytuję z twojej wypowiedzi: "ta armia musiała robić to do czego była szkolono".
                Byłeś w ogóle w wojsku, a jeżeli tak to w jakim? KTÓRA ARMIA ŚWIATA JEST SZKOLONA DO MORDOWANIA DZIECI, KOBIET I STARCÓW???
                • bratjakuba Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 19:17
                  angus_only napisał:

                  > Najpierw zacytuję z twojej wypowiedzi: "ta armia musiała robić to do czego była
                  > szkolono".
                  > Byłeś w ogóle w wojsku, a jeżeli tak to w jakim? KTÓRA ARMIA ŚWIATA JEST SZKOLO
                  > NA DO MORDOWANIA DZIECI, KOBIET I STARCÓW???
                  ===================================================
                  Wszystkie!
                  Obecnie najbardziej bezwzględnie postępują armie rozwinętych demokracji.
                  Widać to ostatnio w Libii gdzie morduje się z powietrza bez rozpoznania celu, nie bacząc kto ucieka i dlaczego. Nejchyntnij wymordowali by swoich byłych przijacioł Kadaffich (synowie wykształceni w stanach) et consortes do siódmego pokolenia tak jak to sie polyco w mondrych ksiyngach
                  A Tyś sie skond urwoł.

                  Nie dość,żech boł w wojsku oficyrym toch jeszcze widzioł ta wojna na własne oczy.

                  A słyszołeś o rodzinie Ulmow z Markowej.
                  Poczytej ta historia.Jest wielce pouczajonco.
                  Jak zaczniesz czytać o ofiarach,sprawcach i świadkach to przedewszystkim musi podpaść
                  podobiyństwo nazwisk.
                  Ulm,Spunar,Szpytma,Falger, Bar.To ofiary . Tak byli z pochodzenia Niemcami
                  Oprawcami dowodził też niemiec porucznik Eilert Dieken ale najgorliwszy z z nich nosił dziwnie swojsko brzmionce nazwisko,Kokott.
                  Mordowano na oczach przymusowo zgromadzonych wszystkich mieszkańców Markowej.
                  Józefa i będącą w stanie błogosławionym Wiktorię Ulmów wraz z nieletnimi dziećmi: Stasią, Basią, Władziem, Franciszkiem, Antosiem i Marysią.
                  Wystarczy?
                  O reszcie wymordowanych żydów i sąsiadów sam sobie doczytaj.
                  Przyda Ci się boś widać niedokształcony.
                  Dodom jedynie,że to podobnie przebiegało jak historia wspomniana powyżej ale skończyło się tak jak zwykle w czasie wojny-tragicznie.
                  Bo donios też jeden z somsiadow.
                  • angus_only Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 20:20
                    Pomyliłem się przy wysyłaniu tego postu, więc go powtórzę w odpowiednim miejscu, żebyś potem nie faflonił, że go nie czytałeś.
                    Zapytałem się w jakiej armii byłeś oficerem! SS??? Bo tak wynika z treści twojego głupawego postu. To, że na każdej wojnie giną cywile, to raczej nie wynika z wredności działania żołnierzy, tylko głównie z przypadku. Nie dotyczy to specjalnego działania żołnierzy SS i niektórych oddziałów Wehrmachtu, których pewnie jednak wyszkolono do mordowania dzieci, starców i kobiet na co są tysiące dowodów!! Za niewinność nie skazano Jodla, Keitla i innyych w Norymberdze!
    • szwager_z_laband Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 16:50
      tak do przipomniynia:

      www.youtube.com/watch?v=H-O8Oz6L5og
      • angus_only Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 20:10
        No widzę, żeś tą wojnę widział własnymi oczyma, ale w jakiej armii? SS???
      • angus_only Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 20:13
        Sorry! Poprzednia odpowiedź miała byc na post tego od Jakuba!
        • bratjakuba Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 20:40
          angus_only napisał:

          > Sorry! Poprzednia odpowiedź miała byc na post tego od Jakuba!
          ====================================================
          Własciwie ze szczylami i to w sztwortym wcielyniu nie dyskutuja.
          Poucz sie historii, posegreguj chronologia faktow to pogodomy.
          Zrobia mały wyjontek aby zaspokoić twoja wybujało ciekawość.
          Jak pisza,żech widzioł wojna własnymi oczami to oczywiście ta w kierej sie dziejom te fakty
          opisywanego tu dzieciobójstwa niedokonanego i dokonanego.
          Było mi 12 lot toż już i mocka pamiyntom.
          A we wojsku ech boł tam kaj mie zaciongli ,we polskim .

          Jedynie ostatni jełop może operować inkszom logikom i tego nie rozumieć.
          Toż pisz do mie na Berdyczow!
          • ballest Re: SS-man Leichner. 28.10.11, 21:32
            a jou dali uwazom, zeby byla by calkiem inna wojna, jak by kazda Armia tak czysto walczyla jak Wehrmacht, ale jak sie to zwie "Zwyciezcow sie nie sadzi" a pokonani musza zawsze cala wine na siebie wziasc, czytaj wina obarczeni zostana.
            Do tego charakter Niemcow jest calkiem inny jak Polakow, oni nawet dzisiaj falszuja zdjecia, tylko zeby Swiatu udowodnic ile zbrodni popelnili, a Polacy odwrotnie, falszuja wszystko, tylko zeby Swiatu udowodnic, ze sa i byli bez SKAZY!
            Taka jest prawda!
            • 1fatum Re: SS-man Leichner. 29.10.11, 00:11
              Popieram Ballesta.

              Wojna jest brudna. Jednak nie wolno oceniać ludzi po ich narodowości.
              Vater moje lipsty powiedział, że bardziej bał się Poloków ze Śląska niż tych ze wschodu, co poznali wypędzenia.
              • socer-schlesier Re: SS-man Leichner. 29.10.11, 07:54
                "Ale nie doniósł. Nie doniósł też o tym, że jedna z mieszkanek Białej kontaktowała się z partyzantami. - To była Magdolka, pasła krowy, świetnie mówiła po niemiecku - wspomina Jadwiga Kowal. - Ona pomagała też w kuchni, tam, gdzie stacjonowali Niemcy, i podsłuchiwała ich, a potem donosiła Polakom. Uprzedziła ich na przykład, że Niemcy planują napad na bunkier pod Rzecinem, gdzie partyzanci mieli kryjówkę. Leichner siedział cicho, to nasz, Polak, doniósł na Magdolkę. I wtedy Niemcy się wściekli."

                Wiadomo ze byla wojna.Wiadomo ze na kazdym supie wisialo ogloszynie ze za pomoc partyzantom co dzisionty miyszkaniec dany wioski bydzie roszczylany a mimo to jak sam na tym przikladzie Magdolka ryzykujonc wlasnym zyciym (i miyszkancow tyj wioski tysz) donosila na Niymcow partyzantom co potyn ci wykorzystywali walczonc z niymi.Czy mozna by miec potyn pretynsje do Niymcow ze za taki czyn ta Magdolka zostala by roszczylano?.
                Chyba dobrze wszyscy wiymy co znaczy slowo "partyzant".

              • szwager_z_laband Re: SS-man Leichner. 29.10.11, 09:06
                czymu?
                • socer-schlesier Re: SS-man Leichner. 30.10.11, 05:09
                  Szwager podej mi jedyn prziiklad kaj polski partyzant som sie zglosiol ze to on zabiol,zamordowol jakygos Niymca, pociong wysadziol w powietrze czy cos w tym rodzaju?
                  Niy.
                  On stol na skraju lasa i patrzol jak niywinnych ludzi niymiecke wojsko rozwalo za to co on zrobiol.
                  Od mojygo fatra szwager jezdziol w pociongu co dowoziol ekwipunek niymieckymu wosku na front.Polske partyzanty najpiyrw tyn pocing wysadziyli a potyn do tych ludzi strzylali jak do kaczek.
                  • szwager_z_laband Re: SS-man Leichner. 30.10.11, 05:47
                    mie niy o to szuo, jo niy zrozumiou chyba czymu tyn sie bou wiyncyj Poloka ze Slonska miz ze wschodu
                  • 1fatum Re: SS-man Leichner. 30.10.11, 08:55
                    socer-schlesier napisał:

                    > Szwager podej mi jedyn prziiklad kaj polski partyzant som sie zglosiol ze to on
                    > zabiol,zamordowol jakygos Niymca, pociong wysadziol w powietrze czy cos w tym
                    > rodzaju?
                    > Niy.
                    > On stol na skraju lasa i patrzol jak niywinnych ludzi niymiecke wojsko rozwalo
                    > za to co on zrobiol.
                    > Od mojygo fatra szwager jezdziol w pociongu co dowoziol ekwipunek niymieckymu w
                    > osku na front.Polske partyzanty najpiyrw tyn pocing wysadziyli a potyn do tych
                    > ludzi strzylali jak do kaczek.

                    **********************************************************

                    Dla jednych bohater-partyzant, a dla innych bandyta. Armia dla jednych jest niosącymi demokrację oddziałami stabilizacyjnymi, a dla innych okupantami.

                    Jakiś czas później mamy do czynienia z terrorystami, rebeliantami, talibami itp.

                    Sikamy z radości po nogach, kiedy media relacjonują "spontaniczne" przewroty u obcych, ale już podobne reakcje ludzi w miastach Europy i USA są potępiane i krwawo tłumione.

                    Jak niewiele potrzeba czasu, aby zmieniły się ludzkie poglądy. Wystarczyło zostać podokupantem by przyswoić sobie wszystko, nawet z ostrzeliwaniem bezbronnych wiosek.

                    Odchodzi okres ślepej gloryfikacji partyzantów, którzy wyrządzili więcej zła niż okupant, bo za ich działanie odpowiadali cywile w ramach represji. Wyraźnie o tym pisze w "Egzekutorze" Stefan Dąmbski.
                    • ballest Re: SS-man Leichner. 10.03.12, 21:36
                      Danke Ernst !

                      "Analizując Wehrmacht, prof. Creveld doszedł do wniosku, że „armia niemiecka była znakomitą organizacją bojową”. Wedle jego opinii „pod względem morale, zapału do walki, siły wewnętrznych więzi w oddziałach i elastyczności najprawdopodobniej nie miała sobie równych wśród armii XX wieku”."

                      "Oświadczył, że w ciągu ostatnich lat od wielu kolegów słyszał skargi na coraz większe ograniczenia wolności słowa w Niemczech. „Teraz wiem, co mieli na myśli”, powiedział prof. Martin van Creveld. Gwoli sprawiedliwości dodajmy, że kilku niemieckich naukowców, wiernych idei uniwersytetu jako miejsca swobodnie prowadzonych, otwartych sporów i debat, wystąpiło w obronie żydowskiego kolegi. Niestety, ich protesty nie odniosły żadnego skutku."

                      Tysz tak myslam !!

                      prawica.net/28564
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka