olab1
16.12.05, 13:10
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3069711.html
Jechałam wczoraj autobusem, rano, ciemno. Weszło dwóch facetów, jeden z
przodu drugi z tyłu. Kasowniki zablokowano i do dzieła. To juz inne czasy,
mniej jest gapowiczów. Ale do rzeczy - pwoiedzieli co prawda "dzień dobry"
ale tonem pozostawiającym wiele do życzenia. pamiętam kiedyś film gdzie
pokazano kanara made in English - tak miły człowiek, z uśmiechem do udzi, jak
ktoś nie miał biletu to _poponowano_ mu kupno. A u nas od razu kara. ktoś
nei zdąrzył skasować i mandat 90 zł.
Ci spotkani przeze mnie wczoraj byli trzeźwi i nie bluzgali. pamiętam jak się
jeździło do szkoly byłało różnie, wulgaryzmy tez były, no ale to były inne
czasy i inni ludzi.
Tak czy inaczej - kanary nie mają lekko, nikt ich nie lubi - ani kierowacy
ani pasażerowie.