Dodaj do ulubionych

Poloki a satyra!?

13.07.06, 15:14
!"Czy Polacy nie znają się na żartach?
Rozmowa z Konstantym Gebertem, publicystą "Gazety Wyborczej" i wydawcą
pisma "Midrasz"
"Niemiecki humor na temat Polaków nie przekracza często poziomu: "Przyjedźcie
do Polski - wasz samochód już tam jest" - mówi publicysta Konstanty Gebert"
Teraz również Niemcy i Polska mają swój spór o karykatury, a dokładniej – o
satyrę. Polski prezydent Lech Kaczyński i jego brat Jarosław, przyszły
premier, są rozgniewani publikacją w „Tageszeitung”. Lech Kaczyński, napisano
tam, nie zna jakoby z Niemiec niczego poza „spluwaczką w męskiej toalecie na
frankfurckim lotnisku” i jest „młodym kartoflem”. Umiarkowanie zabawne, ale
czy to zaraz afera państwowa? Zapytaliśmy o to Konstantego Geberta, który pod
pseudonimem Dawid Warszawski publikował w podziemiu w czasach Solidarności.
Dzisiaj pisze dla „Gazety Wyborczej” i wydaje żydowskie pismo „Midrasz“

SZ: Polacy nie znają się na żartach?

Konstanty Gebert: Ależ nie, naturalnie, że się znają. Polska ma długą, dumną
tradycję dowcipów politycznych, opowiadanych nawet w okresie stanu wojennego.
I nie można mylić tego larum prezydenta z opinią społeczeństwa. Ale
zachwyceni Polacy też nie byli. Prywatne życie polityków – nie prominentów! –
nie jest u nas przedmiotem żartów na forum publicznym.






W satyrze była mowa o tym, że Jarosław Kaczyński „żyje z własną matką – ale
przynajmniej bez ślubu”.

I w ten sposób przekroczono granicę. Lech Wałęsa wprawdzie dwukrotnie
zapraszał braci bliźniaków słowami: „Lech Kaczyński może przyjść ze swoją
żoną, a Jarosław ze swoim kotem”. I na paradzie gejów w Warszawie niesiono
transparent: „Gej twoim bratem”. Ale można to było rozumieć także
metaforycznie, było to wyrafinowane, dowcipne i mądre.

Być może owa dyskrecja jest cechą właściwą Europie. Amerykanie bardzo
interesują się prywatnym życiem polityków.

W Polsce panuje naturalnie duża hipokryzja, jednak po cichu wszyscy mówią o
sypialniach polityków. Ale wolę żyć w społeczeństwie bigoteryjnym niż w
purytańskim.

Wspomniana satyra ukazała się w Niemczech.

Tak, to drażliwy temat. Niemiecki humor na temat Polaków nie przekracza
często poziomu: „Przyjedźcie do Polski – wasz samochód już tam jest”. Polacy
stali się więc wyczuleni. Patrząc z drugiej strony – w Polsce działa
niemiecki kabareciarz Steffen Möller, który okropnie mówi po polsku, a jego
dowcipy są naprawdę trywialne. Ale Polacy kochają go. Ponieważ nauczył się
ich języka i ma takie samo poczucie humoru.

A polskie dowcipy na temat Niemiec?

One także nie są bez winy. Tygodnik „Wprost” przedstawił Erikę Steinbach,
przewodniczącą Związku Wypędzonych, w mundurze SS. To było pozbawione smaku.

Niemcy są wdzięcznym obiektem. Wystarczy mundur nazistowski, krok wojskowy –
i gotowe!

Przyznaję, istnieje tu pewna skłonność do stereotypu.

Pana ulubiony dowcip na temat bliźniaków Kaczyńskich?

To trudne, jest ich wiele. Czasy są przygnębiające, kwitnie więc humor
polityczny. Wiele dowcipów jest grą słów „Kaczyzm – faszyzm“, w tym stylu.
Może taki: obaj jako dzieci grali w filmie pod tytułem „O dwóch takich, co
ukradli księżyc”. Teraz powstało powiedzenie od pierwszych liter nazwy ich
partii: podwędzimy im słońce.

I prezydent nie miał pretensji o takie dowcipy?

Jeszcze nigdy nie słyszałem.

Teraz polska minister spraw zagranicznych Anna Fotyga żąda przeprosin od
rządu niemieckiego – jak gdyby to on był wydawcą „taz”.

Niewybaczalne! Ale to nic nie mówi o stosunku rządu polskiego do mediów. To
była czysto ludzka reakcja: zraniłeś kogoś, kogo lubię, a więc z łaski swojej
zrób coś! To była opera mydlana. Istotnie, w złym guście.
Obserwuj wątek
    • rico-chorzow No to sobie jeszcze raz pozwolę, 13.07.06, 16:32
      Polacy,teraz uważajcie nawet na słońce:)
    • szymonstanczyk przepraszam ale nie rozumiem 13.07.06, 20:22
      Nie uważacie się za Polaków a żrecie polski chleb i pracujecie w polskich kopalniach,robicie dziury w polskich drogacg itd itd ...
      • ballest Re: przepraszam ale nie rozumiem 13.07.06, 20:57
        Jak przyjade na Slonsk, to mysle, ze jem nasz Slonski chleb, to jezdze po przez
        nas wybudowanej Autobahnie, po przez Niemcow wybudowanych drogach, zwiedzam
        nasze slonskie miasta i wsie.
        To 2 miliony Polakow jedza nasz niemiecki chleb z ktorych wiekszosc utrzymuje
        sie ze czarnej pracy, czy pomocy socjalnej i jak zwykle KRADZIERZY!
      • sloneczko1 Re: przepraszam ale nie rozumiem 13.07.06, 22:36
        jymy nasz chlyb na kiery ciynżko robiymy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka