meg_s 28.11.06, 08:32 www.gliwiczanie.pl/Obyczaje/index1.html "under construction" :) - pomożecie ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ballest Re: ... 28.11.06, 08:59 Pomozemy, pomozemy. Meg, cos mi sie zdou, ze u nos se KARDINADLE godauo? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ... 28.11.06, 09:52 we Laband sie godauoi kamrminadle i karbinadle! Odpowiedz Link
meg_s Re: ... 28.11.06, 13:15 1. ja też słyszałam tylko wersje "karBinadle" i "karMinadle" 2. bo to nie jest książka kucharska - tylko wybrany charakterystyczny zestaw Odpowiedz Link
ballest Wierzam Ci Meg ! 28.11.06, 13:35 www.czwa.odr.net.pl/produkt_regionalny/index.php?czytaj=00018 forum.nto.pl/forum/index_msg.asp?id_msg=36741&id_kat=23&id_gr=1&id_msg_list=4635 "Przypomnijcie se zasady w tradycyjnym śłonskim domu , kardinadle naprzód jod fater a pózniej reszta. a spróbowoł by kto co powiedziec i upomnać się ? Gos mieli Fater i muter . Spisać protokół z głosowania by wiadomo kto głosował za a kto przeciw i za kilka lat kuknijcie kto mioł racja. No cóz dymokracja nie zawsze dokonuje prawidłowych wyborów ale to Wy spijecie śmietonka Waszych decyzji" Jest w sieci, ale u nos se tak godou, a na kanau tysz nie godomy kanau yno Kanar, moze skuli tego, ze my som blizy uopolskiego? Odpowiedz Link
annak12 Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 13:47 "Jeszcze przed wojną, kiedy wodociągi nie były tak powszechne jak dziś i wodę trzeba było przynosić w wiadrach, kąpiel domowników urządzano raz w tygodniu, zazwyczaj w soboty. Dodatkową kąpiel (poza sobotą) urządzano tylko w dzień wigilijny. Do stołu wigilijnego zasiadało się bowiem czystym, odświeżonym, wykąpanym, ogolonym i odświętnie ubranym. Nawet w najbiedniejszych mieszkaniach śląskich, w których wszystkie posiłki spożywano w kuchni, wieczerzę wigilijną przygotowywano w izbie, także wtedy, gdy trzeba było do tego celu pousuwać łóżka. Wieczerzę wigilijną zaczynano wspólną i głośną modlitwą, wspominając w niej także bliskie osoby zmarłe. Opłatkiem nie łamano się tak jak dzisiaj. Owszem, opłatek był na stole wigilijnym, ale najczęściej ojciec łamał go i wraz z życzeniami dzielił między wszystkich uczestników. Pierwszą potrawą wigilijną była zupa, nazywana siemiotką lub siemieniotką. Miała siwy kolor i była przez dzieci bardzo nielubiana. Przyrządzano ją z parzonych i wytłaczanych ziaren konopi, dodając do gotowania bardzo dużo cebuli. Taką zupę gotowano tylko jeden raz w roku, właśnie na wieczerzę wigilijną. Kilka lat temu pewna starsza pani w Kujawach (na trasie z Krapkowic do Prudnika) poczęstowała mnie siemiotką i muszę przyznać, że bardzo mi smakowała. Dziś już bardzo rzadko gdzie przyrządza się tę potrawę wigilijną. Najczęściej podaje się dziś barszcz z uszkami (tj. z małymi pierogami, z grzybowym farszem). Przed wojną barszcz był na Śląsku potrawą nieznaną. Ślązacy przejęli tę potrawę od ludności napływowej. W niektórych rodzinach gotuje się na wigilię zupę rybną.Drugą podstawową potrawą wigilijną był i pozostał karp panierowany, smażony na maśle i podawany z gniecionymi kartoflami oraz kapustą z grochem. W wielu domach podaje się kapustę i groch oddzielnie. Rzadko, ale podaje się też niekiedy śledzie, a jeszcze rzadziej i tylko tu, w okręgu krapkowicko-gogolińskim, można na stole wigilijnym spotkać także pewien rodzaj białej kiełbasy. Kolejną, wyłącznie wigilijną potrawą śląską, była i jest tzw. moczka, która najlepiej smakuje wtedy, gdy się ją spożywa z zamkniętymi oczami, gdyż jej widok do apetycznych nie należy. Makówki i kompot z suszonych owoców najlepiej smakują nie podczas wieczerzy wigilijnej, kiedy żołądki są już przeładowane poprzednimi potrawami, ale gdzieś koło godziny drugiej w nocy, po powrocie z pasterki. Na koniec wieczerzy wigilijnej podawano zwykle orzechy, z którymi wiązano pewne wróżby. Każdy otrzymywał dwanaście orzechów, które symbolizowały kolejność miesięcy zbliżającego się nowego roku. Gdy któryś orzech po otwarciu okazywał się pusty, lub czarny (zepsuty), to przewidywano, że w danym mięsiącu jego właściciel będzie chory. Podczas wieczerzy wigilijnej nikt od stołu nie odchodził, gdyż to groziło złą wróżbą. Po wieczerzy wigilijnej pomyto wszystkie używane naczynia i dopiero wtedy sięgnięto po 'dzieciątko', tj. po znajdujące się pod choinką podarki. Wspólnym podziękowaniem za podarki było śpiewanie kolęd. krapkowice.net/kurier,art,id_1485 Siemieniotka była naprawdę niedobra,paskudna,jeszcze miała specyficzny zapach,zawsze nos zatykaliśmy i ..jedli.Każdą potrawę trzeba było spróbować,bo inaczej Dziecionko by nie przyszło:) Odpowiedz Link
ballest Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 14:33 "tylko tu, w okręgu krapkowicko-gogolińskim, można na stole wigilijnym spotkać także pewien rodzaj białej kiełbasy. " Nie to nie sztimuje, duzo Slonzokow z Bytomia tysz jedzom bioly wurszt. U nos w doma przed wigiliom rzykomy, modlitwa zaczynou zawsze uojciec, kery siedzi na czole stolu a na drugi stronie mama. Pod talyrz domy zawsze pieniondze, jako pierwsze danie jest zupa grochowou, a potym ryba, najczynsci karp z surowkom i kartoflami. Jest zawsze jedyn talyrz wiyncy na stole, jak by ftos cudzy do nos wloz, zeby mog z nami jesc. Nie wolno tysz nikomu se uoddalic uot stoua jak jymy, bo wtedy ftos z nos umrze. Acha a do chlywa tysz zodyn isc nie moze, bo w wigilijou zwierzynta ze sobom godasjom, a tyn co to slyszou tyn tysz umrze. -- pyrsk Ballest "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy" Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 14:50 we Laband tysz to jedli:) we tym cytacie zmiyniouch bych ino surowka na kapusta z grochym:) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 14:52 acha!, zupa grochowo to bou u nos jedyn z dwoch wariantow - piyrszy to boua klarowno zupa rybno ze grzankami a drugo ta grochowo ze przetartego grochu i tysz ze grzankami ps pod talyrzym drobne monety i uski od karpia! Odpowiedz Link
sloneczko1 Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 14:52 u nos w doma modlitwa zawsze zaczynali razym wszyscy,a wybrany teks z ewangeli czytoł najmodszy co jusz umioł czytać,pod talyrze dowo sie piondze,jedli my moczka(bardzo dobro bo z bakaliami była i chyba najwiyncyj to je tam rozynek),makowki i piyli kompot z suszonych śliwek,niy wolno nikomu od stoła odchodzić aż ostatni niy pojidł,a potym wszysci szli do izby kaj boł krisbaum i gyszynki od Kriskinda,potym rodzice szli futrować zwierzina resztkami ze stoła,żeby i ona wiedziała,że to je świynty dziyń,ale yno do połnicy bo potym szło by sie dowiedzieć od gadziny kto umrze,a o tym żodyn niy chcioł myśleć,no i je pusty talyrz i od niydowna opłatek,bo za dziecka to moje rodzice tego w doma niy mieli Odpowiedz Link
meg_s Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 15:12 a nikt nie wspomina o zupie grzybowej :( nie znacie ? - to żałujcie :)))) Odpowiedz Link
sloneczko1 Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 15:21 niy wiym jak kto ale my poszczymy we Wilijo,jedynie bez połednie to kartofle uwarzone w szalach a potym obrane i kawałek solonego śledzia jymy Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 15:32 Suoneczko, miouech somsiadow(jeszcze tam miyszkajom) co byli/som ewangelikami i oni na wilija zowdy jedli harynki we smirtonie ze cebulom do takich kartoflow ps prawie mi sie tak spomniauo:) Odpowiedz Link
sloneczko1 Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 15:48 na Polskiwsi to jeszcze jedzom na Wilijo grysek,ale niy wiym,czy wszyscy abo to wyjontki tysz som------ we śmietanie to niy,bo to jusz je umaszczone wtedy(chodzi o te harynki;)) Odpowiedz Link
ballest Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 16:34 Zupa grzybowe jemy, ale niy na wilijou! Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 16:38 tukej cza dowac obacht, roz na to eli sie godo o kole-Glywic ino i jak juz sie biere cudze/ze konsek dalyj/ teksty do pomocy, to coby ino to wysznupac co sie dotyczy kole-Glywic Odpowiedz Link
sloneczko1 Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 16:48 kole Glywic to znaczy jak daleko od Glywic?mogesz to w przibliżyniu pedzieć? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 16:52 mysla ze to je dos umowne suoneczko - jo osobiscie uwzom ze kozdy kery sie okreslo ze je skole Glywic wiy co godo. Idzie sie richtowac jakimis administracyjnymi abo historycznymi "granicami" ale niy je to konieczne:) Odpowiedz Link
sloneczko1 Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 16:53 a wiysz aby kaj je ta Polskowieś? bo może Cie to co zmylyło? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 17:00 wiym Suoneczko:) jo miou wiyncyj na mysli Krapkowice:) Odpowiedz Link
annak12 Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 19:02 szwager_z_laband napisał: > wiym Suoneczko:) > > jo miou wiyncyj na mysli Krapkowice:) Krapkowice to woj.opolskie,tak samo jak Ujazd( tu właśie skorzystano z opisu Wielkanocy).Ten tekst przytoczony z Krapkowic można przypisać (nie)tylko mojej miejscowości.Więc w czym problem? Zresztą ostatnie słowo należy tu do Meg:)))) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 19:21 :) Jo ino padou mauo uwaga - ale i-nec niy poradzi oddac kozdego tonu. To niy bou zarzut ino pedzynie coby dac obacht! Odpowiedz Link
meg_s Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 21:29 jakby mnie ten co mi tłumaczenie obiecał nie wystawił mnie rufą do wiatru - to by było "z kole Gliwic" ;P Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: ...Boże Narodzenie 28.11.06, 22:51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=33158010 Możno ze tego wontku cosik se przido. Odpowiedz Link
annak12 Re: ... 28.11.06, 15:26 Kolor kroszonek (pisanek) robionych na Śląsku ma swoje istotne znaczenie: czerwony - miłość zielony - nadzieja żółty - dla chłopaka którego się nie chce czarny - dla ważnych ludzi - księdza, sołtysa www.wodip.opole.pl/opolszczyzna/gminy/ujazd/g_ujazd/tradycje.htm Chyba nawet korzystaliście z tego linku ,(wielkanocne;))) } Odpowiedz Link
hanys_hans Re: ... 28.11.06, 22:24 www.gliwiczanie.pl/Opowiastki/index1.html meg_s jo pszeca niy je autorym tych wierszy! Cza bydzie poszukac´ kery to nasztynglowou Odpowiedz Link
hanys_hans Re: cd 29.11.06, 17:55 meg_s napisała: > www.gliwiczanie.pl/Obyczaje/stroje/stroje.htm szkoda ze niyma tam opisoow do tych Volkstrachtoow Odpowiedz Link
meg_s Re: ... 03.12.06, 09:00 www.gliwiczanie.pl/Obyczaje/bud_kos/bud.htm zakłady otwarte - odliczam czas ;) Odpowiedz Link
meg_s Re: ... 03.12.06, 10:12 bo to pewnie wymyślił jakiś chłop, który uważał, że kobiety mają stać za progiem ;) Odpowiedz Link
sloneczko1 Re: ... 03.12.06, 13:05 babiniec to słyszałach piyrwszy roz niydowno jak byłach u ciotki,my godali abo dzwonica,abo kruchta Odpowiedz Link
meg_s Re: ... 03.12.06, 13:42 wg słowników wszelakich - babiniec i kruchta to nazwy stosowane wymiennie każdy mówi jak woli - ja też nie lubię tej męskoszowinistycznej nazwy ;) Odpowiedz Link
meg_s Re: ... 03.12.06, 18:38 :) czekam na uwagi do nowego materiału, a potem okaże się kto wygrał zakład :) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ... 03.12.06, 18:39 ostatnio je zech chyba przemynczony:)) jako juzas weta??? Odpowiedz Link
meg_s Re: ... 04.12.06, 08:27 szwager_z_laband napisał: > ostatnio je zech chyba przemynczony:)) > jako juzas weta??? wygrałam (zakładałam się ja ze znajomymi) - wychodzi na to, że jak nie macie się do czego przypieprzyć, to w ogóle nie zabieracie głosu ;P materiał duży - a komentarzy żadnych Odpowiedz Link
ballest Re: ... 03.12.06, 18:41 czymu odliczocie, czekocie, zeby se jakis zawalou? Babiniec, bo jak baby do koscioua wlazuy, to se w dzwonnicy jeszcze fryzura i hut poprawiajom. Odpowiedz Link
meg_s Kolejny wariant tematu ;) 04.12.06, 08:25 z nowymi zdjęciami w innym układzie www.gliwiczanie.pl/Obyczaje/stroje/stroje.htm Odpowiedz Link
meg_s Re: ... 06.12.06, 08:05 serdecznie dziękuję za piękne zdjęcia nadesłane do "albumu" - dziś wieczorem mam obiecane następne, więc w nocy wszystkie włożę Odpowiedz Link